Dodaj do ulubionych

śmierdzący problem...

27.09.12, 08:46
cześć,
wczoraj wracając do domu, moje dziecko poczuło się źle i zwymiotowało do samochodu. Zaraz gdy dojechaliśmy posprzętałem auto używając pianki do czyszczenia tapicerki. Nistety dziś rano okazało się, że smród kwasu żołądkowego ciągle jest w samochodzie :(
Jak się tego pozbyć, czy tylko pranie tapicerki w jakimś zakładzie? Może macie jakieś inne sposoby?
Obserwuj wątek
    • do.ki Re: śmierdzący problem... 27.09.12, 09:00
      Jak masz odkurzacz do prania na mokro, to mozesz sam sprobowac wyprac. Chodzi o wykladzine wnetrza czy siedzenia? Bo jezeli o to drugie, to zapytam: wozisz male dzieci i nie masz skorzanych siedzen? Duuuzy blad. Jesli wsiaklo w gabke, to pomoze tylko czas. Po 3-4 latach wietrzenia (nie zartuje) zapach powinien byc praktycznie niewyczuwalny.
      • zdecydowany4 Re: śmierdzący problem... 27.09.12, 09:19
        Dobre pranie tapicerki załatwi sprawę. Dziecko sąsiadów ma chorobę lokomocyjną i kiedyś z tylnego fotela poleciał tzw. paw panoramiczny. Jak zobaczyłem ten samochód po "akcji" to śmiech mieszał się ze współczuciem nie mówiąc o zapachu:):):). Po wizycie w myjni i wypraniu wnętrza problem został rozwiązany. Jechałem tym samochodem i nic nie śmierdziało. Czyli nic się nie martw:)
      • glide22 Re: śmierdzący problem... 27.09.12, 09:41
        do.ki napisał:

        > Jak masz odkurzacz do prania na mokro, to mozesz sam sprobowac wyprac. Chodzi o
        > wykladzine wnetrza czy siedzenia? Bo jezeli o to drugie, to zapytam: wozisz ma
        > le dzieci i nie masz skorzanych siedzen? Duuuzy blad. Jesli wsiaklo w gabke, to
        > pomoze tylko czas. Po 3-4 latach wietrzenia (nie zartuje) zapach powinien byc
        > praktycznie niewyczuwalny.

        Dziecko nie jest bardzo małe i dotychczas nie miałem podobnych przypadków - ot, grypa żołądkowa się przyplątała. Pobrudziło się trochę siedzisko, oraz dywanik na podłodze, tapiceraka welurowa :(
        Jednak wizyta w pralni zostaje. Za 3-4 lata to ten samochód będzie dla mnie tylko wspomnieniem..
        • galtomone Re: śmierdzący problem... 27.09.12, 10:15
          Nie przejmuj sie, moj 3 latek tez na codzien jest OK.
          Niestety z 1,5 miesiaca temu po 3 dnaich w podrozy po PL (autokarem, pociagiem 24h i w koncu 600 km autem) tez sie poddal.
          Na drugi dzien dokladne pranie tapicerki w zakladzie (za jedyne 250 zl) i jak siedzenia juz doschly to zapachu nie bylo wogole.
          • wsk175 Re: śmierdzący problem... 27.09.12, 17:56
            Dziwne , że jeszcze misiaczek głosu nie dał w tej sprawie.
            Jako miłośnik wypierdzianych na maxa polówek ma na bank duże doświadczenie w likwidowaniu smrodów i to nie byle jakich bo poniemieckich.
            • misiaczek11281 Re: śmierdzący problem... 27.09.12, 20:08
              W ogóle nie przejmuję się zaczepkami osób które utopiły masę kasy w nowy samochód i teraz żałują że nie kupiły tak jak ja zadbanego 5 latka od niemca
        • do.ki Re: śmierdzący problem... 27.09.12, 20:24
          No to spoko. Oczywiście, "wyczuwalność" zapachu zależy od wrażliwości powonienia. Ja tam na pewno wywącham rzygowiny u wszystkich, którzy w tym wątku pisali że po jednym praniu nic nie czuć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka