dar_j123
12.07.04, 19:33
Witam!
Nazywam się Darek i jestem ze Szczecina, do niedawna byłem posiadaczem
nowego, srebrnego Forda Focusa (póki się nie spalił), a oto moja historia:
Dnia 15 stycznia 2004 roku odebrałem z OMC MOTORS w Warszawie mojego nowego
Forda Focusa. I na tym historia by się zakończyła, gdyby nie dzień 25 maja
2004 roku. Poniżej opis zdarzenia dla ALLIANZ POLSKA.
Dnia 25.05.2004 około godz. 13.00 wyjechałem z garażu w/w samochodem (garaż
znajduje się niedaleko mojego miejsca zamieszkania) w celu odwiezienia
dziecka do dziadków oraz udania się do pracy. Odległość z domu do miejsca
pracy wynosi około 10 km. Na parking strzeżony, dotarłem około godz. 13.40.
Po krótkiej rozmowie z właścicielką parkingu udałem się do biura. Około
godz. 14.00 zostałem powiadomiony (telefonicznie), że mój samochód pali się.
Niezwłocznie udałem się na parking, ogień wydobywał się spod maski silnika –
gaszenie gaśnicami samochodowymi nie przynosiło rezultatu. Dowiedziałem się,
że właścicielka zawiadomiła już straż pożarną, która po chwili przyjechała i
ugasiła pożar. Straż pożarna powiadomiła policję, która po kolejnych
dziesięciu minutach dotarła na miejsce i sporządziła notatkę służbową. Ja w
międzyczasie powiadomiłem FordPomoc, gdzie zostałem poinformowany o
możliwości odholowania samochodu oraz podano mi telefon do oddziału Allianz w
Szczecinie. Pod wskazany numer bezzwłocznie zadzwoniłem i dowiedziałem się,
że muszę zgłosić pisemnie szkodę w dniu następnym. Zadzwoniłem także do
dealera Forda (Bemo Motors w Szczecinie) powiadamiając ich o samozapaleniu
się samochodu marki Ford – zaproponowano mi odholowanie samochodu na teren
Bemo Motors w Szczecinie. Po telefonicznym upewnieniu się, czy Allianz w
Szczecinie nie ma nic przeciwko odholowaniu samochodu do Bemo Motors,
samochód został dostarczony na parking dealera (gdzie znajduje się obecnie).
Nazajutrz (26 maja 2004 roku) udałem się do przedstawiciela ubezpieczyciela
(auto jest ubezpieczone w ALLIANZ w pełnym pakiecie dealerskim OC+AC+NW) i
zgłosiłem szkodę. Dnia 5 lipca z ALLIANZ otrzymałem odpowiedź:
Po rozpatrzeniu wniesionych roszczeń o odszkodowanie za szkodę
powstałą w dniu 25.05.2004 polegającą na: częściowym spaleniu pojazdu marki
Ford Focus z przykrością zawiadamiamy, że odszkodowanie z tytułu
ubezpieczenia AUTOCASCO dealer nie przysługuje.
UZASADNIENIE:
Na podstawie warunków szczególnych programu Ford Ubezpieczenia przyjęte
Uchwałą zarządu Towarzystwa Ubezpieczeniowego Allianz Polska SA nr 81/2003 z
dnia 15 grudnia 2003 r.
Na podstawie art. 3 ust. 1.7 „Ochroną ubezpieczeniową objęte są szkody
polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu utracie pojazdu lub/i jego wyposażenia
wskutek następujących zdarzeń: nagłego działania czynnika termicznego i
chemicznego pochodzącego z zewnątrz pojazdu”, Ogólnych Warunków Ubezpieczenia
Autocasco (OWO AC)przyjętych (…), przedmiotowe zdarzenie polegające na
zapaleniu się przedziału silnikowego w skutek zwarcia instalacji elektrycznej
pojazdu marki Ford Focus nie podlega ochronie Towarzystwa Ubezpieczeniowego
Allianz Polska SA.
Samochód Ford został zaparkowany na parkingu, zapłon pojazdu wyłączony,
pojazd zamknięty i zabezpieczony zgodnie z jego konstrukcją przed ingerencją
osób trzecich.
Jak wynika z meldunku Komendy Miejskiej Straży Pożarnej i opinii rzeczoznawcy
ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych przyczyną zapalenia się pojazdu było
zwarcie, które wystąpiło na wadliwie zaizolowanym przewodzie prądowym
akumulatora. Wobec powyższego postanowiono jak na wstępie.
W czasie opracowywania przez ALLIANZ powyższej ekspertyzy, wielokrotnie
rozmawiałem z przedstawicielami Bemo Motors (dealer Forda ze Szczecina)
podczas, których byłem zapewniany, że po otrzymaniu odmowy wypłacenia
odszkodowania przez ubezpieczyciela, sprawą zajmie się Ford Polska i w
efekcie samochód zostanie wymieniony na nowy (w okresie 01.06 – 30.06.2004
mój samochód został obejrzany przez dwóch przedstawicieli Ford Polska z
Warszawy oraz jednego przedstawiciela Forda z Kolonii w Niemczech – o
wnioskach z oględzin nigdy nie zostałem powiadomiony).
Po otrzymaniu powyższego pisma przekazałem je przedstawicielowi Bemo Motors,
który z kolei przekazał je do OMC w Warszawie (jako sprzedawcy samochodu).
Dnia 12 lipca postanowiłem zadzwonić do Bemo i dowiedzieć się co się dzieje z
moją sprawą, lecz zostałem odesłany do OMC – do którego też zadzwoniłem i
dowiedziałem się, że OMC nie ma jeszcze decyzji Forda Polska co do mojego
samochodu i muszę czekać. Zadzwoniłem więc do Ford Polska i po opowiedzeniu
mojej historii dowiedziałem się: „a kto panu obiecał wymianę na nowy
samochód? – Sprawdzimy i oddzwonimy” – naiwniak ze mnie.
Podsumowując – od dnia spalenia samochodu chodzę piechotą (nikt z Forda nie
zaproponował samochodu zastępczego i myślę, że macie mnie w
głębokim „poszanowaniu", a tak w ogóle gadać się nie chce.
W związku z powyższą historią, ostrzegam wszystkich chętnych przed zakupem
samochodu marki FORD (bo może się spalić i zostaniecie na lodzie). Uważam, że
tak poważnej firmie jak Ford nie przystoi takie zachowanie.
Pozdrawiam
Darek