Dodaj do ulubionych

Palący się Ford Focus

12.07.04, 19:33
Witam!
Nazywam się Darek i jestem ze Szczecina, do niedawna byłem posiadaczem
nowego, srebrnego Forda Focusa (póki się nie spalił), a oto moja historia:

Dnia 15 stycznia 2004 roku odebrałem z OMC MOTORS w Warszawie mojego nowego
Forda Focusa. I na tym historia by się zakończyła, gdyby nie dzień 25 maja
2004 roku. Poniżej opis zdarzenia dla ALLIANZ POLSKA.

Dnia 25.05.2004 około godz. 13.00 wyjechałem z garażu w/w samochodem (garaż
znajduje się niedaleko mojego miejsca zamieszkania) w celu odwiezienia
dziecka do dziadków oraz udania się do pracy. Odległość z domu do miejsca
pracy wynosi około 10 km. Na parking strzeżony, dotarłem około godz. 13.40.
Po krótkiej rozmowie z właścicielką parkingu udałem się do biura. Około
godz. 14.00 zostałem powiadomiony (telefonicznie), że mój samochód pali się.
Niezwłocznie udałem się na parking, ogień wydobywał się spod maski silnika –
gaszenie gaśnicami samochodowymi nie przynosiło rezultatu. Dowiedziałem się,
że właścicielka zawiadomiła już straż pożarną, która po chwili przyjechała i
ugasiła pożar. Straż pożarna powiadomiła policję, która po kolejnych
dziesięciu minutach dotarła na miejsce i sporządziła notatkę służbową. Ja w
międzyczasie powiadomiłem FordPomoc, gdzie zostałem poinformowany o
możliwości odholowania samochodu oraz podano mi telefon do oddziału Allianz w
Szczecinie. Pod wskazany numer bezzwłocznie zadzwoniłem i dowiedziałem się,
że muszę zgłosić pisemnie szkodę w dniu następnym. Zadzwoniłem także do
dealera Forda (Bemo Motors w Szczecinie) powiadamiając ich o samozapaleniu
się samochodu marki Ford – zaproponowano mi odholowanie samochodu na teren
Bemo Motors w Szczecinie. Po telefonicznym upewnieniu się, czy Allianz w
Szczecinie nie ma nic przeciwko odholowaniu samochodu do Bemo Motors,
samochód został dostarczony na parking dealera (gdzie znajduje się obecnie).

Nazajutrz (26 maja 2004 roku) udałem się do przedstawiciela ubezpieczyciela
(auto jest ubezpieczone w ALLIANZ w pełnym pakiecie dealerskim OC+AC+NW) i
zgłosiłem szkodę. Dnia 5 lipca z ALLIANZ otrzymałem odpowiedź:

Po rozpatrzeniu wniesionych roszczeń o odszkodowanie za szkodę
powstałą w dniu 25.05.2004 polegającą na: częściowym spaleniu pojazdu marki
Ford Focus z przykrością zawiadamiamy, że odszkodowanie z tytułu
ubezpieczenia AUTOCASCO dealer nie przysługuje.
UZASADNIENIE:
Na podstawie warunków szczególnych programu Ford Ubezpieczenia przyjęte
Uchwałą zarządu Towarzystwa Ubezpieczeniowego Allianz Polska SA nr 81/2003 z
dnia 15 grudnia 2003 r.
Na podstawie art. 3 ust. 1.7 „Ochroną ubezpieczeniową objęte są szkody
polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu utracie pojazdu lub/i jego wyposażenia
wskutek następujących zdarzeń: nagłego działania czynnika termicznego i
chemicznego pochodzącego z zewnątrz pojazdu”, Ogólnych Warunków Ubezpieczenia
Autocasco (OWO AC)przyjętych (…), przedmiotowe zdarzenie polegające na
zapaleniu się przedziału silnikowego w skutek zwarcia instalacji elektrycznej
pojazdu marki Ford Focus nie podlega ochronie Towarzystwa Ubezpieczeniowego
Allianz Polska SA.
Samochód Ford został zaparkowany na parkingu, zapłon pojazdu wyłączony,
pojazd zamknięty i zabezpieczony zgodnie z jego konstrukcją przed ingerencją
osób trzecich.
Jak wynika z meldunku Komendy Miejskiej Straży Pożarnej i opinii rzeczoznawcy
ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych przyczyną zapalenia się pojazdu było
zwarcie, które wystąpiło na wadliwie zaizolowanym przewodzie prądowym
akumulatora. Wobec powyższego postanowiono jak na wstępie.

W czasie opracowywania przez ALLIANZ powyższej ekspertyzy, wielokrotnie
rozmawiałem z przedstawicielami Bemo Motors (dealer Forda ze Szczecina)
podczas, których byłem zapewniany, że po otrzymaniu odmowy wypłacenia
odszkodowania przez ubezpieczyciela, sprawą zajmie się Ford Polska i w
efekcie samochód zostanie wymieniony na nowy (w okresie 01.06 – 30.06.2004
mój samochód został obejrzany przez dwóch przedstawicieli Ford Polska z
Warszawy oraz jednego przedstawiciela Forda z Kolonii w Niemczech – o
wnioskach z oględzin nigdy nie zostałem powiadomiony).
Po otrzymaniu powyższego pisma przekazałem je przedstawicielowi Bemo Motors,
który z kolei przekazał je do OMC w Warszawie (jako sprzedawcy samochodu).
Dnia 12 lipca postanowiłem zadzwonić do Bemo i dowiedzieć się co się dzieje z
moją sprawą, lecz zostałem odesłany do OMC – do którego też zadzwoniłem i
dowiedziałem się, że OMC nie ma jeszcze decyzji Forda Polska co do mojego
samochodu i muszę czekać. Zadzwoniłem więc do Ford Polska i po opowiedzeniu
mojej historii dowiedziałem się: „a kto panu obiecał wymianę na nowy
samochód? – Sprawdzimy i oddzwonimy” – naiwniak ze mnie.

Podsumowując – od dnia spalenia samochodu chodzę piechotą (nikt z Forda nie
zaproponował samochodu zastępczego i myślę, że macie mnie w
głębokim „poszanowaniu", a tak w ogóle gadać się nie chce.

W związku z powyższą historią, ostrzegam wszystkich chętnych przed zakupem
samochodu marki FORD (bo może się spalić i zostaniecie na lodzie). Uważam, że
tak poważnej firmie jak Ford nie przystoi takie zachowanie.

Pozdrawiam

Darek
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 19:40
      No to Ford ma darmową reklamę. Prześlij im maila z linkiem do tego wątku.


      Pozdrawiam
    • Gość: Scarlet Spider Re: Palący się Ford Focus IP: *.client.comcast.net 12.07.04, 20:02
      No to podbijajmy ten watek. Niech Ford widzi ze chamstwo mu nie ujdzie.
      Na mojego Focusa narzekac nie bede bo wiedzialem co biore (akurat szaleje za
      swiatlami). Wady i usterki sa, ale wszystkie opcje za $16000 dostalem.
      Szkoda ze Ford w Polsce sie tak nie stara.
      • greenblack Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 20:04
        To już nie masz Celiki?
    • Gość: mooj Re: Palący się Ford Focus IP: *.spray.net.pl 12.07.04, 20:05
      i ja podbijam
      rozważałem focusa (co mozna sprawdzić na forum:)
      w przypadku braku szybkiej reakcji czyli nowego samochodu dla Darka na pewno
      nie kupię od Forda nic
      • Gość: GlennBp Re: Palący się Ford Focus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 20:06
        Niezly Zonk
        Wspolczuje :(
        • Gość: fordożer Re: Palący się Ford Focus IP: *.gdynia.mm.pl 12.07.04, 20:22
          fani forda jednoczcie się...toż to hańba
    • jetbang Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 20:33
      proponuje rozesłać po większej ilości firm które kupują samochody dla swoich PH
      szczególnie dla firm farmaceutycznych - to nic nie kosztuje a cóż zamiast 20
      czy 30 focusów kupia corolle albo renaulta!!!

      a swoją drogą to czy aby nie zadziałał tu człowiek od redukcji kosztów
      produkcji focusa ???? tzw obcinanie kosztów zmaterializowało się w postaci
      pochodni z focusa. może brakowało zaślepki na akumulator (na +) albo zrobiono
      ją ze złego materiału.

      dar_j123 - wyrazy współczucia!!! a byłeś już u rzeczoznawcyz PZMOTu ???? może
      on pomoże. wszak przy zakładaniu sprawy, (o ile nie wymienią autka) , może
      przydać się takowa opinia!!!
    • trug Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 20:34
      Niniejszym przystępuję do Waszej akcji. Żadnej firmie nie przystoi tak
      traktować klienta. Jestem pewien, że ten chłopaczek, jego rodzina i wszyscy
      znajomi będą salony forda będzie omijać z daleka.
      Nie jest tu problemem awaria, fakt zapalenia się auta (każdej firmie się zdarza
      tym bardziej, że jest to przypadek jednostkowy, obym się mylił) ale sposób
      potraktowania klienta.
      Panie prezesie ford Polsza-proszę podstawić poszkodowanemu klientowi nowy wózek.
      • Gość: mooj Re: Palący się Ford Focus IP: *.spray.net.pl 12.07.04, 20:40
        pierwszym niepokojacym sygnałem ze strony ford polska była zakaz przewozenia
        dzieci na przednim fotelu (w fotelikach "przód do przodu") wydany po przegranej
        sprawie w sprawie samoczynnego odpalenia poduszki
        po najmnijeszej lini oporu poszli -zamiast naprawić wydali zakaz -umywają ręce
        teraz taki kwiatek:(
        • Gość: ok! Nie tylko Ford, Allianz tez sie zachowal..... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.07.04, 21:06
          Hm, myslalem, ze gdy skonczy mi sie niedlugo ubezpieczenie, wykupie je w
          renomowanej i szanowanej firmie Allianz..)))Ale widze, ze kazda firma
          ubezpieczeniowa istnieje tylko po to, by kolekcjonowac skladki, a caly jej
          zapal i pomyslowosc sluzy tylko temu, by odszkodowan nie placic..tworzy sie
          wiec paragrafy, aneksy itp.pisane drukiem tej wielkosci,ze potrzeba silnej
          lupy by cos rozczytac.Ford jak Ford, ale w Allianzu tak predko sie nie
          ubezpiecze.Skoro żyjemy w kraju, gdzie biurokracja i biurokraci paralizuja
          wszystko, gdzie na byle pierdule trzeba pozwolen, koncesji itp., wiec
          dzialalnoscia firm ubezpieczeniowych juz dawno powinno sie zainteresowac co
          najmniej sejm, senat, urzad prezydenta, pare ministerstw i wiele roznych
          resortow, by sprawdzac umowy ubezpieczeniowe pod katem dobra klientow, jesli
          umowa odbiega od wytyczonych przez urzad standardu, firma ubezpieczeniowa nie
          moze dostac koncesji, lub sie ja odbiera.Ale....przeciez zapomnialem, nasz
          rzad, sejm i urzednicy maja wazniejsze sprawy))))
    • daguska Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 21:37
      cze dar_i123 nie wiem czy to ci coś pomoże ale spróbuj to przeczytac moze ci
      rozjasni sprawę
      Powód K.K., w pozwie z dnia 21 września 2000 r., skierowanym przeciwko pozwanym
      P.G. i A.Ch., wniósł o zobowiązanie pozwanych do dostarczenia powodowi rzeczy
      wolnej od wad fizycznych lub zapłaty kwoty 72.169,31 zł z ustawowymi odsetkami.
      Wskazał, że nabyty ciągnik nie był sprawny, zaś dokonywane naprawy nie były
      skuteczne, powoływał się na zawartą umowę gwarancyjną.

      W toku postępowania, do udziału w sprawie zostały wezwane w charakterze
      pozwanego ZPC „Ursus”. Powód sprecyzował, że roszczenia wobec pozwanych P.G. i
      A.Ch. oparte są na podstawie rękojmi, zaś wobec pozwanych ZPC „Ursus” - na
      podstawie gwarancji. Ostatecznie powrócił do oparcia żądania od obydwu
      pozwanych na podstawie gwarancji.

      Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa. Pozwani P.G. i A.Ch. twierdzili, że
      roszczenie powoda z tytułu rękojmi wygasło. Pozwane ZPC „Ursus” twierdziły, że
      brak jest przesłanek do uwzględnienia żądania z tytułu gwarancji, gdyż ciągnik
      nie zawiera nieusuniętych wad uniemożliwiających eksploatację.

      Sąd Okręgowy w Łomży, wyrokiem z dnia 28 czerwca 2001 r. w sprawie I C
      501/2000, zasądził od pozwanych P.G. i A.Ch. na rzecz powoda kwotę 72.169 zł z
      ustawowymi odsetkami od dnia 12 października 2001 r., za zwrotem przez powoda
      na rzecz obydwóch pozwanych ciągnika „Ursus 914” oraz kwotę 11.228 zł tytułem
      zwrotu kosztów procesu. Oddalił powództwo w pozostałej części; koszty procesu
      pomiędzy stronami w pozostałym zakresie wzajemnie zniósł.

      Sąd ten ustalił, że w dniu 29 marca 1999 r. powód K.K. zakupił od pozwanych
      P.G. i A.Ch. prowadzących Zakład Naprawy Ciągników i Maszyn Rolniczych w Z.N. -
      jako wspólników spółki cywilnej, fabrycznie nowy ciągnik rolniczy „Ursus 914”
      za kwotę 72.169,37 zł.

      Producent ciągnika - Zakłady Przemysłu Ciągnikowego „Ursus” SA w W. na
      przedmiotowy ciągnik udzieliły gwarancji na 18 miesięcy lub 1500 motogodzin.
      Czas przeznaczony na tzw. „dotarcie” ciągnika to 50 motogodzin. Po
      przepracowaniu 42 mth, na przełomie maja/czerwca 1999 r. zablokowało się tylne
      koło. Awaria została zgłoszona w zakładzie pozwanych i usunięta.

      Od tej pory, od czerwca 1999 r. do lipca 2000 r. ciągnik naprawiany był co
      najmniej dziewięciokrotnie, ostatnia naprawa miała miejsce po przepracowaniu
      przez ciągnik 274 (lub 276) mth. W oparciu o opinię biegłego z zakresu
      mechaniki Sąd ustalił, że ciągnik, mimo licznych napraw, posiadał usterki
      dotyczące poprawności działania zasadniczego układu hamulcowego, wycieki płynów
      eksploatacyjnych, wady działania sygnalizacji układów oraz sprzęgła wałka
      odbioru (WOM). Naprawy były nieskuteczne, zaś ciągnik nie nadaje się do
      eksploatacji zgodnie z przeznaczeniem. (...) Sąd wskazał, że powód ma prawo
      wyboru uprawnień z rękojmi bądź gwarancji. Korzystając z gwarancji może
      realizować dwa uprawnienia (naprawa ciągnika bądź wymiana na nowy). Korzystając
      z rękojmi - cztery (żądanie obniżenia ceny, dostarczenia rzeczy wolnej od wad,
      usunięcia wady oraz odstąpienie od umowy). W niniejszej sprawie roszczenie z
      gwarancji powód ma wobec sprzedawców, wobec zawarcia przez nich umowy z
      producentem (nr...), z której wynika, że przejmują oni obsługę gwarancyjną
      ciągnika. Może wobec nich skutecznie wykonywać też uprawnienia z tytułu
      rękojmi. (...) Wada fizyczna nabytego pojazdu uprawnia powoda do odstąpienia od
      umowy, co uzasadnia żądanie od pozwanych sprzedawców zwrotu ceny za
      jednoczesnym zwrotem wadliwej rzeczy. Jako podstawę rozstrzygnięcia Sąd wskazał
      na art. 560 § 1 i § 2 w związku z art. 556 § 1 kc. W pozostałym zakresie
      powództwo - jako bezzasadne - zostało oddalone, bowiem pozwany ZPC „Ursus” nie
      ponosi wobec powoda odpowiedzialności ani z tytułu rękojmi, ani z tytułu
      gwarancji. (...)

      Powyższe orzeczenie w części oddalającej powództwo w stosunku do pozwanego
      ZPC „Ursus” apelacją zaskarżył powód. (...)

      Apelację wnieśli też pozwany P.G. i A.Ch., zaskarżając wyrok w całości. (...)

      Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

      Apelacja pozwanych P.G. i A.Ch. w znacznej części zasługuje na uwzględnienie,
      skutku takiego nie wywołuje apelacja powoda.

      Środki zaskarżenia skierowane przeciwko rozstrzygnięciu Sądu Okręgowego
      sprowadzają się w ogólnych zarysach do próby zakwestionowania - na tle
      dokonanych ustaleń faktycznych - prawidłowości zastosowania przez niego prawa
      materialnego, przepisów regulujących instytucje rękojmi i gwarancji - art. 556 -
      581 kc w brzmieniu obowiązującym po dniu 28 grudnia 1996 r. oraz
      rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 maja 1995 r. w sprawie szczegółowych
      warunków zawierania i wykonywania umów sprzedaży rzeczy ruchomych z udziałem
      konsumentów (Dz. U. 1995 r. Nr 64 poz. 328). Zgodnie z tymi regulacjami,
      mającymi zastosowanie w niniejszej sprawie, obowiązuje zasada, że kupujący może
      wykonywać uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne, niezależnie od
      uprawnień wynikających z gwarancji (art. 579 kc). Niezależność ta wskazuje na
      konieczność alternatywnego zdecydowania się przez nabywcę, czy korzystniejsze
      dla niego jest realizowanie uprawnień z gwarancji (włącznie z wymianą rzeczy na
      wolną od wad), czy też z rękojmi (aż do odstąpienia od umowy) - por. wyrok SN z
      dnia 12 lutego 1997 r. II CKN 94/96 OSNC 1997/6-7 poz. 85). Alternatywność
      wyboru nabywcy istnieje przez cały czas istnienia rękojmi i gwarancji i odnosi
      się do kwestii w jakim reżimie nabywca będzie realizował uprawnienia dotyczące
      kolejno ujawniających się wad mających przyczynę tkwiącą w momencie nabycia
      rzeczy. Decyzja wyboru reżimu w odniesieniu do każdej kolejnej wady jest
      definitywna. Przedstawiciele doktryny zgodni są w poglądach, że wykluczona jest
      możliwość konstruowania roszczeń - hybryd o mieszanym charakterze, utworzonych
      z fragmentów każdego z reżimów pozostających w zbiegu. Tak jak nie wolno
      konstruować mieszanego roszczenia odszkodowawczego deliktowo - kontraktowego,
      tak samo niedopuszczalne jest konstruowanie jednego roszczenia z fragmentów
      rękojmi i gwarancji (por. Ewa Łętowska: Prawo umów konsumenckich, Wyd. C.H.
      Beck. str. 439).

      Zasady te w niniejszej sprawie zostały błędnie zastosowane. Niedopuszczalnym
      bowiem było prowadzenie postępowania co do roszczenia o mieszanym charakterze,
      wobec dwóch pozwanych odpowiedzialnych z różnych reżimów i ostatecznie, wobec
      chwiejności stanowiska powoda reprezentowanego przez adwokata co do podstawy
      odpowiedzialności - dokonanie wyboru reżimu realizowania uprawnień w zamian
      uprawnionego - przez Sąd.

      Pozew wniesiony osobiście przez powoda, w pierwotnej wersji skierowany
      przeciwko sprzedawcom P.G. i A.Ch., obejmował żądanie „zasądzenia dostarczenia
      rzeczy wolnej od wad ciągnika marki „Ursus 914” lub zapłatę kwoty 72.169,37 zł
      z ustawowymi odsetkami”. O tym, że żądanie dotyczy realizowania uprawnień
      kupującego z gwarancji świadczy uzasadnienie pozwu nawiązujące do faktu
      zawarcia umowy gwarancyjnej i do zachowań przedsądowych, dotyczących prób
      naprawienia ciągnika w ramach gwarancji oraz dołączona do pozwu kserokopia
      umowy gwarancyjnej. Stanowisko to potwierdził na rozprawie w dniu 27
      października 2000 r. pełnomocnik powoda, inicjując wezwanie do udziału w
      sprawie w charakterze pozwanego gwaranta ZPC „Ursus” SA. Uznać zatem należy, że
      powód dokonał przysługującego mu wyboru roszczenia z reżimu gwarancji. W tym
      też kierunku toczyło się postępowanie w sprawie. Do zmiany stanowiska doszło po
      ponad roku, kiedy to na rozprawie w dniu 12 października 2001 r. pełnomocnik
      powoda oświadczył, iż „precyzuje powództwo i wnosi o zapłatę równowartości
      ciągnika w kwocie 97.000 zł od obydwu pozwanych z tytułu rękojmi, bo takie jest
      stanowisko powoda”.

      Protokół tej
    • daguska Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 21:40
      to jeszcze raz ja

      Zwrócić należy uwagę na to, że inne roszczenia przysługują na podstawie
      gwarancji, a inne na podstawie rękojmi.

      Mianowicie na podstawie gwarancji sprzedawca zobowiązany jest do usunięcia wad
      fizycznych rzeczy lub do dostarczenia rzeczy wolnej od wad (art. 577 § 1 kc).
      Decyduje także umowa, której Sąd Wojewódzki nie rozważył. W tym jednak wypadku
      winien dostarczyć rzecz na koszt sprzedawcy do miejsca wskazanego w gwarancji
      lub do miejsca, w którym rzecz została mu wydana (art. 580 § 1 kc).

      Natomiast w oparciu o przepisy o rękojmi nabywca może z powodu wady fizycznej
      od umowy odstąpić lub żądać obniżenia ceny (art. 560 § 1 kc), względnie - o ile
      chodzi o rzeczy oznaczone co do gatunku - żądać dostarczenia zamiast rzeczy
      wadliwych, takich samych rzeczy wolnych od wad.

      dura lex sed lex
    • daguska Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 21:42

      O zakresie gwarancji i świadczeń z niej wynikających decyduje treść umowy
      gwarancyjnej, przy czym w razie wątpliwości poczytuje się (art. 577 § 1 kc), że
      gwarant jest obowiązany do usunięcia wad fizycznych rzeczy lub do dostarczenia
      nowej rzeczy. Umowa gwarancyjna może również przewidywać specjalny tryb
      postępowania przy realizacji uprawnień wynikających z umowy, jak również sposób
      wywiązania się ze świadczeń. Nie może ona jednak pozbawiać kupującego, który
      wyczerpał drogę przewidzianą w umowie gwarancyjnej, dochodzenia roszczeń
      gwarancyjnych w drodze sądowej, i to w sposób dla postępowania sądowego
      przewidziany.

      Określone w książce gwarancyjnej - jako podstawa wymiany samochodu wadliwego na
      samochód nowy - „orzeczenie” i „decyzja” rzeczoznawców są w rzeczywistości
      opiniami o stanie technicznym objętego gwarancją pojazdu mechanicznego.
      Posiadacz takiego samochodu nie może skutecznie dochodzić w drodze sądowej
      swego roszczenia o wymianę samochodu bez uprzedniego wyczerpania drogi
      określonej w księdze gwarancyjnej, a więc bez uprzedniego uzyskania opinii
      rzeczoznawcy czy też opinii Rady Głównej Rzeczoznawców PZMot. Opinie te jednak,
      tak jak każda opinia biegłego, podlegają ocenie w postępowaniu sądowym i nie
      pozbawiają sądu możności sprawdzenia ich przy pomocy innych dowodów, a
      zwłaszcza za pomocą dowodu z opinii biegłego sądowego.

    • daguska Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 21:45
      Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Jana K. przeciwko
      Przedsiębiorstwu Państwowemu „Motozbyt” w Ł. i Fabryce Samochodów Osobowych w
      W. o wydanie i odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanych od wyroku Sądu
      Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 16 marca 1970 r.,



      uchylił zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo i w tym zakresie
      przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. Łodzi w Łodzi do ponownego
      rozpoznania.


      Uzasadnienie



      Powód twierdził, że nabyty przez niego w pozwanym Motozbycie w dniu 10 lipca
      1968 r. samochód marki „W” z powodu wad konstrukcyjnych nie nadaje się do
      eksploatacji. Na tej podstawie powód domagał się zobowiązania pozwanego
      Motozbytu do wydania powodowi nowego samochodu tej samej marki.

      W toku procesu Sąd Wojewódzki na podstawie art. 194 § 1 kpc wezwał do udziału w
      sprawie Fabrykę Samochodów Osobowych w W., a powód rozszerzył powództwo o tyle,
      że domagał się - poza wydaniem samochodu - zasądzenia na jego rzecz kwoty
      42.989 zł z tytułu odszkodowania za straty spowodowane przestojem samochodu
      oraz kwoty 2.635 zł z tytułu zwrotu odsetek od pożyczki bankowej zaciągniętej
      na kupno samochodu.

      Sąd Wojewódzki nakazał pozwanej Fabryce Samochodów Osobowych wydanie powodowi
      nowego samochodu marki „W” oraz zasądził solidarnie od obu pozwanych na rzecz
      powoda kwotę 42.989 zł, oddalając powództwo bądź umarzając postępowanie w
      pozostałej części.

      Sąd Wojewódzki ustalił, że samochód nabyty przez powoda dotknięty jest wadą
      konstrukcyjną polegającą, na anormalnym, nadmiernym drganiu silnika i skrzyni
      biegów, czego przyczyną jest niewyważenie elementów pojazdu, że drgania te
      powodują głuche i dokuczliwe dudnienie pojazdu, wskutek czego samochód ten nie
      nadaje się do eksploatacji. Na tej podstawie Sąd Wojewódzki uznał, że
      roszczenie powoda o wydanie nowego samochodu znajduje w stosunku do pozwanej
      Fabryki uzasadnienie w art. 577 § 1 w związku z art. 582 kc oraz § 3 ust. 3
      umowy gwarancyjnej, przy czym Sąd ten uznał za nieistotny fakt, że powód
      przejechał samochodem nieco ponad 20.000 km, gdyż przebieg taki praktycznie nie
      wpływa na wartość samochodu.

      Sąd Wojewódzki uznał natomiast, że obaj pozwani ponoszą odpowiedzialność za
      straty powoda spowodowane utratą zarobków powoda jako taksówkarza w okresie od
      dnia 9 września 1968 r. do dnia 9 stycznia 1970 r., przy czym pozwany Motozbyt
      odpowiada na podstawie art. 566 § 1 kc, a pozwana Fabryka na podstawie art. 430
      kc.

      Powyższy wyrok zaskarżyli rewizją obaj pozwani.

      Pozwana Fabryka zarzuciła, że ustalenia Sądu Wojewódzkiego, iż pozwana jest
      zobowiązana do wydania nowego samochodu, nie znajdują uzasadnienia w
      postanowieniach umowy gwarancyjnej, które nie przewidują wymiany samochodu,
      jeżeli Fabryka jest w stanie naprawić niesprawne części samochodu i oferuje
      użytkownikowi taką naprawę. Następnie skarżąca kwestionowała pogląd Sądu
      Wojewódzkiego co do wartości samochodu po przebiegu 20.000 km oraz twierdziła,
      że zasądzone na rzecz powoda odszkodowanie narusza art. 5 kc. Poza tym skarżąca
      zarzuciła, że Sąd Wojewódzki przeoczył, iż według § 6 „Książki gwarancyjnej”
      decyzja Rady Głównej PZMot. jest decyzją odwoławczą dla stron co do wykonania
      postanowień gwarancyjnych i że decyzja ta jest wiążącą dla biegłego sądowego
      H.S. jako rzeczoznawcy PZMot. i dlatego wobec sprzeczności między decyzją Rady
      Głównej Rzeczoznawców PZMot. a opinią biegłego H., Sąd Wojewódzki powinien był
      zarządzić badania zespołów samochodu Instytutowi Transportu Samochodowego w W.
      co do wyważenia elementów pojazdu i dudnienia jego z tej przyczyny.

      Pozwany Motozbyt natomiast zarzucił, że Sąd Wojewódzki błędnie przyjął, iż
      skarżący odpowiada za szkodę powoda wyrządzoną przestojem samochodu, gdyż nie
      był gwarantem, nie będąc zaś producentem, nie mógł też wydać powodowi
      samochodu. Poza tym skarżący kwestionował zasadność roszczenia odszkodowawczego
      powoda w świetle art. 5 kc.

      Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

      Z mocy art. 582 kc, jeżeli sprzedawca, który nie jest wytwórcą rzeczy
      sprzedanej, dał kupującemu dokument gwarancyjny wystawiony przez wytwórcę, to
      kupującemu przysługują uprawnienia wynikające z gwarancji tylko przeciwko
      wytwórcy. W okresie gwarancji kupujący nie może też w zasadzie dochodzić (art.
      579 kc) przysługujących mu w stosunku do sprzedawcy roszczeń z tytułu rękojmi.
      Roszczeń tych może dochodzić dopiero wówczas, gdy gwarant we właściwym czasie
      nie uczyni zadość obowiązkowi wynikającemu z gwarancji, a więc np. nie dokona
      naprawy samochodu w terminie przewidzianym w gwarancji.

      O zakresie gwarancji i świadczeń z niej wynikających decyduje treść umowy
      gwarancyjnej, przy czym w razie wątpliwości poczytuje się (art. 577 § 1 kc), że
      gwarant jest obowiązany do usunięcia wad fizycznych rzeczy lub do dostarczenia
      nowej rzeczy. Umowa gwarancyjna może również przewidywać specjalny tryb
      postępowania przy realizacji uprawnień wynikających z umowy, jak również sposób
      wywiązania się ze świadczeń. Nie może ona jednak pozbawiać kupującego, który
      wyczerpał drogę przewidzianą w umowie gwarancyjnej, dochodzenia roszczeń
      gwarancyjnych w drodze sądowej, i to w sposób dla postępowania sądowego
      przewidziany.

      W niniejszej sprawie Sąd Wojewódzki prawidłowo (art. 194 § 1 kpc) wezwał
      Fabrykę Samochodów Osobowych w W. do udziału w sprawie. Pozwana Fabryka bowiem
      udzieliła powodowi przy kupnie samochodu gwarancji i we wręczonej powodowi
      przez pozwany „Motozbyt” książki gwarancyjnej zobowiązała się (§ 3 ust. 3) do
      wydania powodowi nowego samochodu w wypadku niemożliwości dokonania naprawy,
      zapewniającej pełną sprawność samochodu sprzedanego, z tym jednak
      zastrzeżeniem, że o niemożliwości tej zadecyduje rzeczoznawca, tj. Organizacja
      Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego PZMot., oraz że od
      decyzji tego rzeczoznawcy zarówno kupujący jak i producent (FSO) mogą się
      odwołać (§ 6 ust. 2) do Rady Głównej Rzeczoznawców PZMot.

      Określone w książce gwarancyjnej - jako podstawa wymiany samochodu wadliwego na
      samochód nowy - „orzeczenie” i „decyzja” rzeczoznawców są w rzeczywistości
      opiniami o stanie technicznym objętego gwarancją pojazdu mechanicznego.
      Posiadacz takiego samochodu nie może skutecznie dochodzić w drodze sądowej
      swego roszczenia o wymianę samochodu bez uprzedniego wyczerpania drogi
      określonej w książce gwarancyjnej, a więc bez uprzedniego uzyskania opinii
      rzeczoznawcy czy też opinii Rady Głównej Rzeczoznawców PZMot. Opinie te jednak,
      tak jak każda opinia biegłego, podlegają ocenie w postępowaniu sądowym i nie
      pozbawiają sądu możności sprawdzenia ich przy pomocy innych dowodów, a
      zwłaszcza za pomocą dowodu z opinii biegłego sądowego.

      Z tej przyczyny Sąd Wojewódzki, mając do dyspozycji dwie opinie rzeczoznawców
      wymienionych w § 3 ust. 2 „książki gwarancyjnej” i sprzeczną diametralnie z
      tymi opiniami opinię Rady Głównej Rzeczoznawców PZMot., sporządzoną przez dwu
      innych rzeczoznawców, prawidłowo przeprowadził dowód z opinii biegłego M.H.
      Wbrew też zarzutom pozwanej Fabryki biegły ten został powołany przez Sąd
      Wojewódzki w charakterze biegłego sądowego i z tej przyczyny, mimo że należy on
      do grona rzeczoznawców PZMot., nie był związany opinią wydaną przez Radę Główną
      Rzeczoznawców PZMot.

      Chybiony jest również zarzut pozwanej Fabryki, że Sąd Wojewódzki powinien był
      uwzględnić zużycie samochodu na skutek dotychczasowego jego przebiegu.
      Okoliczność ta nie może mieć znaczenia, jeżeli zachodzą przesłanki do wymiany
      samochodu dotkniętego wadliwością konstrukcyjną na samochód nowy, wolny od wad,
      a przebieg samochodu nie przekroczył granic przewidzianych w gwarancji.

      Trafny natomiast jest zarzut pozwanej Fabryki, że Sąd Wojewódzki w związku z
      wnioskiem tej pozwanej nie powinien był poprzestać
    • daguska Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 21:58
      (...) Okoliczności sprawy uzasadniają podjęcie rozważań nad istotą gwarancji
      jakości, a w szczególności uprawnień wynikających z tej gwarancji dla
      kupującego. W tym aspekcie pierwszorzędne znaczenie ma odpowiedź na pytanie,
      czy w świetle art. 577 § 1 kc dopuszczalne jest wyłączenie w umowie
      gwarancyjnej bądź wprost, bądź pośrednio (przez pozytywne wyliczenie obowiązków
      gwaranta) możliwości kupującego żądania dostarczenia rzeczy wolnej od wad.
      Rozważając ten problem, należy przede wszystkim wskazać, że w wyniku
      nowelizacji Kodeksu cywilnego dokonanej ustawą z dnia 23 sierpnia 1996 r. (Dz.
      U. 1996 r. Nr 114 poz. 542) instytucja gwarancji zmieniła swój kształt prawny.

      W stanie prawnym obowiązującym przed 28 grudnia 1996 r. orzecznictwo Sądu
      Najwyższego, mimo początkowej chwiejności, jednoznacznie uznawało, że
      uprawniony z gwarancji ma prawo żądania wymiany rzeczy na wolną od wad także
      wówczas, gdy takie uprawnienie nie zostało przewidziane na gwarancji.
      Najdobitniej wyrażono to w uchwale Pełnego Składu Izby Cywilnej i
      Administracyjnej z dnia 30 grudnia 1988 r. III CZP 48/88 (OSNCP 1989/3 poz.
      36), stwierdzając m.in. zarówno w przepisach o rękojmi (art. 560 § 1 i art. 566
      § 1 kc), jak i w przepisach o gwarancji (art. 577 § 1, art. 581 kc) uregulowane
      jest roszczenie o wymianę rzeczy wadliwej na rzecz wolną od wad. W razie
      istnienia wady fizycznej rzeczy zobowiązany może zwolnić się z
      odpowiedzialności z tytułu gwarancji lub rękojmi przez dokonanie wymiany rzeczy
      dotkniętej wadą na rzecz wolną od wad, mimo że naprawa ostatecznie byłaby
      możliwa. Jednakże kupującemu w każdym razie przysługuje roszczenie o wymianę
      rzeczy, jeżeli naprawa, przywracająca możliwość normalnego z niej korzystania
      zgodnie z przeznaczeniem, jest niemożliwa w terminie dwóch tygodni.
      Okoliczność, że postanowienia gwarancyjne nie przewidują wymiany rzeczy
      wadliwej, lecz jedynie naprawę jej wszystkich lub większości elementów, nie
      pozbawia nabywcy roszczenia o wymianę rzeczy, jeżeli rzecz nie może być
      naprawiona w ciągu dwóch tygodni.

      Nie bez wpływu na taki kierunek wykładni miało ówczesne brzmienie przepisu art.
      579 kc, zgodnie z którym kupujący, który otrzymał gwarancję, może wykonywać
      uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy dopiero wtedy, gdy
      sprzedawca we właściwym czasie nie uczyni zadość obowiązkom wynikającym z
      gwarancji. W konsekwencji, chociaż przepisy o gwarancji mają same w sobie
      charakter dyspozytywny, to właśnie ze względu na art. 579 kc przyjmowano, iż
      nie mogą obniżać standardu ochrony kupującego poniżej przepisów o rękojmi.
      Takie rozumowanie przyjęto m.in. w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów
      Sądu Najwyższego z dnia 26 października 1972 r. III CZP 48/72 (OSNCP 1973/2
      poz. 23). Czytamy tam m.in.:

      „Przepisy o gwarancji stanowią dla kupującego istotne ustawowe ograniczenie
      uprawnień, przysługujących mu z tytułu rękojmi za wady fizyczne. Wprawdzie
      przepisy o gwarancji mają charakter dyspozytywny w tym sensie, że stosuje się
      je o tyle, o ile co innego nie wynika z udzielonej gwarancji (por. art. 577 i
      578 kc), to jednak gwarancja nie może wprowadzać dalej idących ograniczeń w
      sferze uprawnień kupującego, niż to wynika ze wspomnianej już ustawowej
      modyfikacji rękojmi, dokonanej przez przepisy o gwarancji. Jak już o tym była
      mowa, w wypadku gdy sprzedawcą jest jednostka gospodarki uspołecznionej, a
      kupującym jest inna osoba, przepisy o rękojmi nie mogą - w braku przepisu
      szczególnego - być ograniczone ani wyłączone. Przepisy te, jak już wyżej
      wyjaśniono, nie uzasadniają obciążenia kupującego obowiązkiem zapłaty za zwykłe
      używanie rzeczy wadliwej do chwili wymiany tej rzeczy na rzecz niewadliwą.
      Możliwość wymiany rzeczy przewidują również przepisy o gwarancji, nie zawierają
      one jednak, gdy chodzi o rozliczenia między stronami z tytułu korzystania przez
      kupującego z rzeczy wymienionej, jakichkolwiek unormowań modyfikujących
      unormowania zamieszczone w przepisach o rękojmi. Dlatego też wprowadzenie
      obowiązku takiego rozliczenia się w treści dokumentu gwarancyjnego
      pozostawałoby w wyraźnej sprzeczności z zasadami wynikającymi z dyspozycji art.
      558 § 1 kc. W konsekwencji tego rodzaju zastrzeżenie w dokumencie gwarancyjnym
      należałoby z mocy art. 58 kc uznać za nieważne. (...)”

      W gospodarce wolnorynkowej, w której zniesiono odrębności regulacji prawnej dla
      jednostek gospodarki uspołecznionej, a stosunki obligacyjne zostały generalnie
      poddane zasadzie swobody umów (art. 353[1] kc), instytucja gwarancji - mimo nie
      zmienionego co do istoty unormowania - zmieniła jednak naturę prawną. Gwarancja
      jakości jest mianowicie udzielona dobrowolnie, jej treść formułuje gwarant
      (może zatem np. udzielić gwarancji bezpłatnych napraw w oznaczonym okresie,
      wyłączając wymianę gwarancyjną), kupujący - konsument zaś przez przyjęcie z rąk
      sprzedawcy dokumentu gwarancyjnego wyraża zgodę (consensus normatywny) na
      zawarte w nim warunki gwarancji. Mogą one odbiegać od regulacji kodeksowej -
      wyjąwszy przepisy imperatywne, a do takich trzeba zaliczyć te, których celem
      jest ochrona interesu konsumenta, np. art. 580 i 581 kc.

      Taką też ocenę stosunku gwarancji - po nowelizacji Kodeksu cywilnego - zawarł
      Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 stycznia 2000 r. III CKN 270/99 (nie publik.).
      W zdecydowanej większości doktryny przyjmuje się też, że obowiązki gwaranta
      określone w art. 577 kc mogą być ograniczone także w ten sposób, iż kupującemu
      przysługiwać będzie wyłącznie uprawnienie do naprawy rzeczy, z wyłączeniem
      prawa do wymiany rzeczy na wolną od wad.

      Rozważając bliżej ten problem, należy przypomnieć, że według dominującego
      poglądu stosunek prawny gwarancji sprzedawcy ma charakter umowny. Jeśli tak, to
      stosunek ten podlega zasadzie swobody umów, co oznacza że treść zobowiązania
      gwaranta może być co do zasady określona swobodnie, to zaś umożliwia również
      ograniczenie obowiązków z gwarancji. Zasada swobody umów ma jednak swoje
      granice, które są zawarte w samym art. 353[1] kc. Zgodnie z tym przepisem
      strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania,
      byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku,
      ustawie lub zasadom współżycia społecznego. Rozważenia wymaga więc w pierwszej
      kolejności, czy ograniczenie obowiązków gwaranta przy sprzedaży do naprawienia
      rzeczy nie sprzeciwia się ustawie lub naturze stosunku gwarancji. Umowa
      sprzedaży jest umową wzajemną, w której z samej istoty wzajemne świadczenia
      stron powinny być ekwiwalentne. W szczególności cena płacona przez kupującego
      odpowiada - w przypadku sprzedaży rzeczy nowej - cenie towaru niewadliwego. W
      konsekwencji, przy braku regulacji szczególnej, całe ryzyko wadliwości rzeczy
      obciążałoby kupującego. Z tych też względów prawo polskie przewiduje ustawową
      odpowiedzialność z tytułu rękojmi, której zadaniem jest sprawiedliwe rozłożenie
      ryzyka wadliwości rzeczy sprzedanej. Rękojmia zapewnia minimum ochrony
      interesów kupującego. Gwarancja nie jest modyfikacją rękojmi, lecz odrębną,
      dodatkową formą zabezpieczenia interesów kupującego. Nie podlega więc
      ograniczeniom przewidzianym dla rękojmi, gdyż w niczym nie uszczupla uprawnień
      płynących z rękojmi. Skoro więc w ramach przepisów dotyczących gwarancji brak
      jest zakazu ograniczenia zobowiązania gwaranta do naprawienia rzeczy, a
      przeciwnie art. 577 kc sugeruje, iż jest to dopuszczalne, to już z tego względu
      nie można uznać, aby wskazane ograniczenie obowiązków gwaranta było sprzeczne z
      ustawą.

      Rozważając natomiast zagadnienie ewentualnej sprzeczności takiego ograniczenia
      obowiązków gwaranta z naturą stosunku gwarancji, należy uznać za trafne
      spostrzeżenie, że natura stosunku gwarancji powinna być wiązana z celem
      społeczno-gospodarczym. W tym kontekście można postawić pytanie, czy sprzeczne
      z naturą gwarancji będzie takie postanowi
      • dar_j123 Re: Palący się Ford Focus 13.07.04, 17:41
        Ale opracowanie!!!
        Bardzo dziękuję - przeczytałem z uwagą i nie wiem czy śmiać się czy płakać?
    • mejson.e5 Sierra 2.0 12.07.04, 22:14
      Dawno temu koledze rozsypał się silnik po pęknięciu łańcucha rozrządu.
      Awaria nastąpiła w półtora roku po zakupie samochodu przy przebiegu 30 000 km.

      Po gwarancji i rękojmi.
      Umarł w butach...

      Dealer nie chciał gadać, Ford Polska najpierw spławił kolegę ale po postraszeniu
      adwokatem zmienił zdanie.

      Samochód od początku serwisowany był w ASO Forda, z których wszystkie rachunki
      były skrzętnie przechowywane.
      Przydały się, bo obaliły zarzut o niewłaściwym oleju jako przyczynie awarii.

      W efekcie Ford dostarczył bezpłatnie nowy silnik, kolega musiał zapłacić
      wyłącznie za jego wymianę.

      Można było Mr Ford Polska?
      I to na początku kapitalizmu?

      Jak teraz Ford oleje tę sprawę, to więcej przegra na jej nagłośnieniu.
      Najpierw na Forum, potem w Gazecie Wyborczej, a potem może u Zientarskiego?

      Nie odpuszczaj, tylko walcz!

      Mejson
    • charlie_x Re: Palący się Ford Focus 12.07.04, 23:02
      ....nie wiem czy pamiętacie piosenkę czerwonych gitar w refrenie
      tego utworu był motyw ognia, a parafrazując to dziś można śpiewać ..płoną góry,
      płoną lasy FORDY także - takie czasy..pozdrawia charlie_x
    • dar_j123 Re: Palący się Ford Focus 13.07.04, 17:44
      Dziękuję wszystkim!
      Dzisiaj dostałem maila od dzinnikarza - z niecierpliwością czekam na
      spotkanie!!!
      • Gość: Piotrek Re: Palący się Ford Focus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 17:56
        Przesłałeś link do tego wątku do Ford Polska?
        Może to przyspieszy sprawę a może nawet rozstrzygnie
        o jej powodzeniu – rzecz jasna na Twoją korzyść.
        • Gość: AntyFord Re: Palący się Ford Focus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 18:12
          Tak samo Olewali wielu klientów gdy Ci zgłaszali problemy z korozja w jedno..
          dwó letnich samochodach.

          Rzadano wtedy od zaskoczonego posiadacza "potwierdzenia przegladu
          antykorozyjnego" - nie miało znaczenia ze pilnowanie tej formalności było
          przeciez po stronie ASO, nie samego klienta....

          Zresztą... co tu dużo pisać - o poziomie troski o klenta mozna sie przekonać
          odwiedzając salon - czasami nawet krecąc się pół godziny wokół jednego
          egzemplarza nie wzbudzisz zainteresowania zajetych sobą sprzedawców...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka