Dodaj do ulubionych

Twoj najgorszy samochod

IP: *.bchsia.telus.net 27.07.04, 08:04
Moim byl 1978 Volkswagen Golf.Kupilem go za pare stuwek w 1989.
Mialem go tylko pol roku - ale wspomnien zostawil mi na dlugie lata.
Nie moglem go na przyklad zapalic przed 10 rano - Przypuszczam,ze chodzilo o
akumulacje rosy gdzies w fuel injection.Prace zaczynalem o 8 rano,ale
wstawalem o 5 rano i szybko bieglem do garazu sprawdzic czy scierwo zapali.
Jak zapalil to wracalem do wyra.Jak nie to robilem bulki i bieglem na
przystanek.
Pewnego razu wracalem do domu w nocy - jechalem na autostradzie - dosc
szybko -w pewnym momencie widze w stecznym lusterku,ze z rury wydechowej
zionie ogniem - Nie iskry ale OGIEN.
Nastepnym razem w samym centrum miasta odpadla mi maska w czasie jazdy.Horror
Najgorszemu wrogowi nie zyczylbym takiego auta.
Obserwuj wątek
    • ant777 Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 08:15
      albea.. fiat oczywiście
    • Gość: hłehłehłee Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.class146.petrotel.pl 27.07.04, 08:17
      Skoda 120 - odpadły mi tylne koła przy prędkości 118 km/h. Auto pofrunęło,
      uderzyło w przyczepę traktora wypełnioną gnojówką która wlała się do auta przez
      otwarte okno, odbiło się i uderzyło w dach jadącego po przeciwnym pasie Espera
      (potem Esp walnęło się do rowu i przekoziołkowało, a nieprzypięci pasażerowie
      powypadali przez okna — było ich 4, wszyscy wkrótce zmarli) wykonało piruet na
      asfalcie (coś w tym stylu) zagniotło rowerzystę, obróciło się jeszcze kilka
      razy i stanęło na dachu. Ale było fajnie, żadna karuzela się nie umywa! I w
      dodatku urwał się silnik! :-)
      • xeenon Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 08:37
        "hłehłehłee" ależ mi ciebie szkoda.
        • Gość: Artur Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 08:55
          Opel Astra II 1.8 - choć słuzbowy :-O

          Beznadziejne fotele, kierownica pod katem jak w ciężarówce..
          Wyciszenie kabiny - brak!
          Elastycznośc silnika - denna....

          • Gość: gosc Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.aster.pl 27.07.04, 09:04
            Renault Laguna tez sluzbowy 1,9dci 03'
            min.4 razy w miesiacu w serwisie
            • Gość: wróg renault nr 1 Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.rawicz.sdi.tpnet.pl 27.07.04, 15:06
              Oj laguna II to zdecydowanie najgorsze auto jakie miałem. Jeździło sie nim
              bardzo dobrze (2.2 dci) ale awaryjność była poprostu potworna. Przez 15
              miesięcy rekordem bez odwiedzin w serwisie były dwa miesiące.
      • Gość: karmacar Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:06
        Gość portalu: hłehłehłee napisał(a):

        > Skoda 120 - odpadły mi tylne koła przy prędkości 118 km/h. Auto pofrunęło,
        > uderzyło w przyczepę traktora wypełnioną gnojówką która wlała się do auta
        przez
        >
        > otwarte okno, odbiło się i uderzyło w dach jadącego po przeciwnym pasie
        Espera
        > (potem Esp walnęło się do rowu i przekoziołkowało, a nieprzypięci pasażerowie
        > powypadali przez okna — było ich 4, wszyscy wkrótce zmarli) wykonało piru
        > et na
        > asfalcie (coś w tym stylu) zagniotło rowerzystę, obróciło się jeszcze kilka
        > razy i stanęło na dachu. Ale było fajnie, żadna karuzela się nie umywa! I w
        > dodatku urwał się silnik! :-)


        Jechałeś starym,niesprawnym autem i to o wiele za szybko ze swojej winy zabiłes
        4 ludzi i jeszcze się śmiejesz.
        • Gość: hłehłehłee Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.class146.petrotel.pl 28.07.04, 00:15
          Gość portalu: karmacar napisał(a):

          > Gość portalu: hłehłehłee napisał(a):
          >
          > > Skoda 120 - odpadły mi tylne koła przy prędkości 118 km/h. Auto pofrunęło
          > ,
          > > uderzyło w przyczepę traktora wypełnioną gnojówką która wlała się do auta
          >
          > przez
          > >
          > > otwarte okno, odbiło się i uderzyło w dach jadącego po przeciwnym pasie
          > Espera
          > > (potem Esp walnęło się do rowu i przekoziołkowało, a nieprzypięci pasażer
          > owie
          > > powypadali przez okna — było ich 4, wszyscy wkrótce zmarli) wykonał
          > o piru
          > > et na
          > > asfalcie (coś w tym stylu) zagniotło rowerzystę, obróciło się jeszcze kil
          > ka
          > > razy i stanęło na dachu. Ale było fajnie, żadna karuzela się nie umywa! I
          > w
          > > dodatku urwał się silnik! :-)
          >
          >
          > Jechałeś starym,niesprawnym autem i to o wiele za szybko ze swojej winy
          zabiłes
          > 4 ludzi i jeszcze się śmiejesz.

          Jakich 4???? A rowerzysta, kierowca traktora (dostał ataku serca i był już po
          zawale) i przypadkowy przechodzień (jak traktorzysta, tylko 1 zawał wincyj).
          Skoda nie była wtedy tak bardzo stara, jechałem tylko 30 km/h szybciej niż
          można było (sam pewnie zapinasz 150 po gierkówce) a co do niesprawności — nie
          była bardzo niesprawna, zresztą, co to za frajda jeździć w pełni sprawnym
          samochodem?
    • Gość: tomaszek VW Passat - Variant IP: *.crowley.pl 27.07.04, 09:28
      1990 rok - po przejechaniu 150 tysiecy - nie wychodzilem z warsztatu - jedna
      wielka skarbonka i porażka.
      • Gość: Tomek F. Re: VW Golf IP: *.terminus.pl / *.terminus.pl 27.07.04, 10:01
        VW Golf II - szczescie w nieszczesciu ze ktrótko bylem jego uzytkownikiem. Auto
        psuło się na potęge ale psuło się tak sprytnie że dopiero wtedy coś się sypało
        jak odjechałem dalej od domu. Nic nie pomogło sprawdzanie przed wyjazdem bo w
        trasie zawsze coś sie sypneło. Poza tym auto było tandetnie wykończone -
        grzechotka.
        • Gość: arka3333 Renault 5 IP: *.crowley.pl 09.08.04, 17:04
          Renault 5 z 1984r. Miałem ją przez 3 miesiące i szybko się jej pozbyłem,
          zresztą ze sporą stratą, ale nie mogłem na nią już patrzeć. Popsute było w niej
          wszystko co tylko mogło być zepsute. Szmelc całkowity, raz dziennie zalewał
          świece, elektryka siadała, biegi się rozłączały, obłoki dymu z tyłu... Makabra.
          Jak ją sprzedałem to wróciłem z powrotem do małego fiata...
      • marekmaz Mazda 323, Ople i VW 27.07.04, 10:22
        Czesc

        Moim najgorszym auto byla mazda 323F 1,9 z 1992 roku... taki okropny syf!
        Na drugim miejscu Ople(Kadett i Omega A) a potem VW (Golfy 2ki).

        Ale niestety najlepszego auta jeszcze nie znalazlem :)

        Pozdrawiam.
        • Gość: GlennBp Re: Mazda 323, Ople i VW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 11:13
          Volkswagen polo 1,4 z 1996 roku..jezuu..nigdy wiecej..jak nie komputer..to
          sonda lambda komfort zerowy, hamulce rodem z malucha..ogolnie syf. A kupilem go
          jako 2 latka.
          • ant777 Re: Mazda 323, Ople i VW 27.07.04, 12:37
            Gość portalu: GlennBp napisał(a):

            > Volkswagen polo 1,4 z 1996 roku..jezuu..nigdy wiecej..jak nie komputer..to
            > sonda lambda komfort zerowy, hamulce rodem z malucha..ogolnie syf. A kupilem
            go
            >
            > jako 2 latka.

            A pytałeś się sprzedającego dlaczego sprzedaje? :)
            • Gość: GlennBp Re: Mazda 323, Ople i VW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 18:15
              ant777 napisał:

              >
              > A pytałeś się sprzedającego dlaczego sprzedaje? :)

              Taa..samochod qpiony w belgi, bez opcji skladania z innych szesciu :)
              Ot podobno ten model tak ma..ale oprocz kompa i sondy..przyjemnosc jazdy 2.na
              10..
        • Gość: mis Re: Mazda 323, Ople i VW IP: *.bchsia.telus.net 27.07.04, 17:43
          marekmaz napisał:

          > Czesc
          >
          > Moim najgorszym auto byla mazda 323F 1,9 z 1992 roku... taki okropny syf!
          > Na drugim miejscu Ople(Kadett i Omega A) a potem VW (Golfy 2ki).
          >
          > Ale niestety najlepszego auta jeszcze nie znalazlem :)
          >
          > Pozdrawiam.
          ----------------------
          Jestem troche zaskoczony twoim wyborem.
          Pare lat temu tez mialem mazde 323 (4 drzwi)z silnikiem 1.6 (albo nawet 1.5)
          rocznik 1987.Miala na liczniku 280K - Jezdzilem nia jakies 2 lata (jak juz
          kupilem to miala 250K) - I nigdy nie mialem zadnych problemow.
          Jedyna rzecz ktora wymienilem to tlumik.
          Sprzedalem kilka miesiecy temu za rownowartosc 250 zl
          • Gość: marekmaz Re: Mazda 323, Ople i VW IP: *.heim7.tu-clausthal.de 28.07.04, 13:11
            Moja mazda miala 140.000 km i co chwile cos poszlo...a czesci nie dalo sie
            znalesc uzywanych - przez to naprawy trwaly tygodniami. I na koniec sie zawor
            urwal i koniec jazdy... jakies 3000 zl musialem wladowac przez 2 miesiace... i
            potem padl :)
            Podarowalem go facetowi od zlomowiska.. tak bylem wkuzony :)
    • Gość: Poll Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 10:18
      skoda felicja 1.3. badziew niedopodrobienia a potem toYota Corolla 1.4 VVT-i
      Vielki Vielki Totalny-syf.
      • wahacz Golf IV 27.07.04, 11:21
        Mój typ to Golf IV
        Auto mojej siostry ale dużo nim jeździłem. Samochód więcej czasu spędzał w
        warsztacie na podnośniku niż na kołach. Najbardziej jednak wkur... mnie
        wykończenie wnętrza. Nie dośc że czarna dziupla jak w żałobie to jeszcze
        wszystko trzeszczy i odpada.
        • Gość: No no no Re: Golf IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:14
          No to poruszylismy juz chyba wiekszość "świętości" ;-))

          Brakuje jeszcze jakiejs Hondy, Merca.....

          ;-)))
        • devote Re: Golf IV 28.07.04, 01:41
          wahacz napisał:

          > Nie dośc że czarna dziupla jak w żałobie to jeszcze
          > wszystko trzeszczy i odpada.




          to kto jej kazal kupowac taka tapicerke? trzeba bylo wybrac inny kolor.do kogo
          te pretensje?

          ja mam popielaty i nie czarna dziupla.
          • Gość: Stach Re: Golf IV IP: *.speed.planet.nl 28.07.04, 19:25
            Jak sie kupuje zespawanego z 2 czesci to sie tapicerki nie wybiera, ty mnogles
            wybrac on nie.
    • jameson1 Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 12:39
      Mój z przykrością musze stwierdzić, ponieważ miedzy naprawami zajebisty
      samochód, była Lancia Prisma 1.6 1988.Kupiłem ja w 1998 czyli miała 10 lat. ale
      to co się sypał to żadko który.Zawieszenie do wymiany (całe - tańczył na drodze
      jak chciał), hamulce do wymiany (klocki co chwile się zużywały, piszczały,
      trzaskały itp.) silnik:dużo palił, obroty mu się jebały, często nie zapalał
      (potem to już rozrusznik padł), moim codziennym zajęciem było pchanie go.Stty
      umarł śmiercią naturalną i odpoczywa na złomie.Ale ogólnie to dobry samochód
      był - z duszą.pzdr
      • Gość: Zenek Golf I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:13
        VW Golf 1.1 benzyna
        rocznik w dowodzie 1982
        naprawde chyba raczej 1978
        wczesniej to byl diesel
        ktos przelozyl silnik i skrzynie
        skrzynia byla 4-biegowa o jakichs dziwnych przelozeniach, Vmax 100kmh! silnik
        wyl wtedy jakby mial z 7000obr
        komora silnika cala "zabejcowana" podkladem konserwacyjnym do podwozia

        fure kupilem tanio a sprzedalem nawet z zyskiem, ale dno to bylo zupelne!

    • ensignxx 92' Renault Clio 1.2 RL 60KM 27.07.04, 13:16
      Mój pierwszy samochód - kupiony jako 6 latek z przebiegiem 130 tys...

      Naiwnie uwierzyłem w hasło Renault "Wszystkie zalety dużego samochodu" ;)

      Nawet w drodze z giełdy do komisu się popsuł :)

    • Gość: XR3 Re: Twoj najgorszy samochod - Ford IP: *.local.pl / 62.233.185.* 27.07.04, 13:33
      Escort XR3i 1,8 rok 1993. W okolicach 100 tys. km zaczeło psuć się WSZYSTKO. Po
      7 latach rdza zjadła progi i podłogę. Koszmar.
    • edek40 Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 13:34
      Chociaz mialem fiata to w rankingu zdecydowanie zwycieza VW passat z 82 roku. Nieszczesliwie posiadalem go jako 11-latka. Byl to diesel. Psulo sie wszystko. Najgorzej bylo z elektryka w tym nadzwyczaj zawodny i trudny do demontazu rozrusznik. Ostatecznie los przypieczetowalo pekniecie nadwozia w okolicach skrzyni biegow. Po mnie znajomy taryfiarz tez zanotowal taka usterke. Razem doszlismy do wniosku, ze winne jest jednostronne zamocowanie skrzyni biegow (wlasnie w poblizu miejsca pekniecia) i oczywiscie zmeczenie materialu nadmierne eksploatowanego przez moment obrotowy z silnika. Zaden inny moj samochod, a miewalem starsze, nie byl w tak beznadziejnym stanie i nie sprawial tylu klopotow. Nawet fiat - pewnie dlatego, ze byl nowy.
      • marhac Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 21:29
        Miałem też auto z tego rocznika , przyciągnięty z Niemiec jako 10 -letni.Ale
        doświadczenia zupełnie inne-moim zdaniem to bardzo dobre auto, a użytkowałem je
        do 99 roku.Przez te siedem lat z niespodzianek to :
        -pęknięta tarcza ham. (moje zaniedbanie)
        -sprzęgło (chyba?) (podczas jakiegoś wyjazdu do Niemiec, coś się stało ,że nie
        można było wrzucić 1 biegu kiedy pracował silnik. Czyli na każdych światłach
        gasiłem silnik, wrzucałem jedynkę i dopiero wtedy zapalałem-strasznie
        irytujące. Niestety nie wiem co było przyczyną bo ...naprawiło się samo :)po
        paru dniach.Nigdy nie miałem żadnych problemów z rozrusznikiem.
        Sprzedałem samochód z przebiegiem 260tys a jego obecny właściciel zrobił nim do
        tej pory jeszcze 120tys km.Okazało się że mamy wspólnych znajomych i wiem od
        nich że nigdy na samochód nie narzekał-choć wymieniał skrzynię na 5 biegową.
        Problemem była rdza-spód tylnych błotników + dolne krawędzie drzwi.
        Po passacie kupiłem nowe DU i przez 3 lata gwarancji ASO zdołało wykonać tyle
        napraw że adnotacje o nich nie mieściły się na stronach do tego przeznaczonych.
        Może trafiłem na jakiś "poniedziałkowy" egzemplarz?
        • edek40 Re: Twoj najgorszy samochod 28.07.04, 11:33
          Do generalizowania na temat jakosci samochodu/serwisu posuwam sie tylko wobec znanej i lubianej firmy fiat. Jezeli chodzi o moj samochod to oczywiscie byl eksploatowany raczej kiepsko, ale tylko dwa lata w Polsce. Pozostaly czas oral pole i wozil ziemniaki u Niemca. Moje kiepskie doswiadczenia dotyczace zawodnej elektryki w ogole oraz rozrusznika znajdowaly potwierdzenie u taksiarza, o ktorym pisalem oraz znajomego, ktory mial dokladnie taki sam pojazd (lacznie z kolorem). Po peknieciu nadwozia u mnie i taryfiarza przyjrzal sie swojemu i dostrzegl drobne pekniecie. Jako ze byl to dlubek po prostu wzmocnil nadwozie w tym miejscu i z tego co wiem jezdzi tym samochodem do dzis. Moje kiepskie doswiadczenia z ta marka maja rowniez wymiar pozyskiwania czesci. W tamtych czasach (poczatek lat 90) kupienie z polki czesci oryginalnych graniczylo z cudem. Czas oczekiwania potrafil wynosic nawet 3 miesiace. W koncu zawarlem prawie przyjazn ze sprzedawca w sklepie, do ktorego ciagle zagladalem. Uswiadomil mnie on jak pan Kulczyk importowal czesci. Otoz pan Kulczyk aby wiecej zarobic, a sie nie narobic najpierw zbieral zamowienia z calego kraju, potem wysylal wynajety od PKP wagon towarowy i ladowal go po sam dach (jezeli to co zebral od desperatow nie zapelnilo wagonu to wagon czekal na dopakowanie), potem przyjezdzalo to do Poznania i bylo dystrybuowane po kraju, ale tez bez pospiechu, bo pan Kulczyk nie mial widzenia zakupu odpowiedniej ilosci srodkow transportu i tak droga z Poznania do Warszawy potrafila zajac kolejne 2 tygodnie. Tak brzmialo wyjasnienie sprzedawcy, a potwierdzenie znalazlo u mojego ojca, ktory jezdzil wtedy polo. Na zniszczona tapicerke drzwi czekal prawie pol roku. Ja oczywiscie nie moglem czekac tak dlugo i zaopatrywalem sie na szrotach (na pytanie o konkretna czesc zawsze slyszalem: a wez se pan poszukaj - i zawsze mnie to wkurzalo) oraz u tzw. rzemieslnikow (wtedy wiecej bylo beznadziejnej jakosci zamiennikow polskich niz zagranicznych). Na nieszczescie dla VW mialem porownanie w osobie mojego brata, ktory w zasadzie restaurowal forda fieste z roku 1978. W miare mozliwosci finansowych robil to na oryginalach. W miare poprawiania mu sie stopy zyciowej kupowal tych oryginalow coraz wiecej, choc rocznikowo samochod zblizal sie do pelnoletniosci. Czas oczekiwania na poczatku lat 90. nigdy nie przekraczal dwoch tygodni. Wyjatkiem oczywiscie byly czesci, ktore kupowal od reki, a bylo tego sporo. Ktoregos razu wyprobowal forda w temacie zapinek i pierdulek tapicersko-wykonczeniowych. Byly dostarczone w tydzien, a polski sprzedawca nie wybrzydzal, ze g... zarobi na takich drobiazgach. Slowem Europa na poczatku lat 90. Czego nie dalo sie powiedziec wtedy o VW.
    • Gość: NOE52 Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:05
      Fiat Uno fire z 96r. Jeździłem nim 6 lat czyli jak dotąd najdłużej.
      Padło w nim sprzęgło po 50 tys. bez powodu (Na światłach zawsze wrzucam na luz)
      Tragicznie wchodzące biegi (szczególnie 1).
      Tragicznie spasowana karoseria (szpary między drzwiami po lewej i prawej,
      różnica ok 5mm). Amortyzatory co rok do wymiany.
      Teraz mam Fabię. Po 70tys.km bez usterek tylko mocy jej brak.
      Niestety jak ją kupowałem miałem kasę tylko na 68KM.
    • Gość: ORMOwiec Re: Twoj najgorszy samochod - FORD ESCORT IP: 192.139.221.* 27.07.04, 15:19
      Ford Escort - szkoda slow.
      • Gość: mis Re: Twoj najgorszy samochod - FORD ESCORT IP: *.bchsia.telus.net 27.07.04, 17:39
        Gość portalu: ORMOwiec napisał(a):

        > Ford Escort - szkoda slow.
        -----------------------
        Pomimo,ze moj 1978 golf zdobyl tytul 'najgorszego' - Ford Escort uplasowal sie
        na miejscu drugim.
        Byl to rocznik 1991 , z silnikiem 1.8 - do 200K jeszcze jezdzil, ale tylko jak
        na liczniku pojawilo sie 201K - auto spedzalo tydzien u mnie w garazu, tydzien
        u mechanika,tydzien u mnie, tydzien u mechanika.
        Najgorsze bylo to,ze wszystko co sie psulo nie bylem w stanie naprawic sam u
        siebie w domowym garazu.
        W ciagu 3 miesiecy siadla mi skrzynia biegow,pasek rozrzadu,wtrysk.
        Najgorsze jednak bylo to,ze samochod zaczal mi sie psuc jak znalazlem sie w
        finansowym dolku.Nie dosc,ze nie mialem za duzo szmalu to tej piepszony ford
        mnie dobijal.
        Historia zakonczyla sie tak,ze wjechal na mnie facet - wgniotl mi troche
        blotniki i zbily sie dwie lampy - samochod jednak byl ciagle do naprawy.
        Ale moja cierpliwosc sie juz skonczyla.W podziemnym garazu w nocy,zaraz po
        wypadku dobilem skurwsyyna.Ubezpieczalnia wyplacila mi cene rynkowa.
    • Gość: Somebody Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:28
      Moj najgorszy to Ford Mondeo 1994 . 1.8 16v.Autotragedia , szczególnie
      silnikowa.Potworność.Uraz do fordów na całe życie.
      • Gość: Jeleń Jednoznacznie i zdecydowanie VW Passat B5 IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.04, 17:11
        Zdecydowanie VW Passat B5 z 1999 r. jak raz polechalem do warsztatu bo cos mi
        przy kole stukalo (przebieg 35 tys km) to powiedzieli mi ze cud ze dojechalem
        bo zaraz by kolo odpadlo bo sworzen się wybil. Serdecznie dziekuje za taki
        samochod. To fiat punto mojej zony jest trwalszy.
        • miloszpm Re: Jednoznacznie i zdecydowanie VW Passat B5 27.07.04, 20:52
          > Zdecydowanie VW Passat B5 z 1999 r. jak raz polechalem do warsztatu bo cos mi
          > przy kole stukalo (przebieg 35 tys km) to powiedzieli mi ze cud ze dojechalem
          > bo zaraz by kolo odpadlo bo sworzen się wybil.

          W przypadku VW PASSATA, podobnie jak i innych samochodów, wiele zależy od tego,
          na jaki egzemplarz się trafi... My w dalszym ciągu używamy VW PASSAT B5 i
          jesteśmy zadowoleni. Samochód ma ponad 150 000 km przebiegu i jak na razie
          nigdy nie zepsuło się w sposób uniemożliwiający dalszą jazdę. Z większych
          napraw konieczna była wymiana sprzęgła (70000km), układu wydechowego (100000km)
          i sprężarki klimatyzacji (120000km). Nie mieliśmy problemów z zawieszeniem,
          któe podobno jest elementem awaryjnym w VW PASSACIE. Oprócz tego, mamy RENAULT
          LAGUNA (kupiona w tym roku) i z nią jka na razie nie mamy żadnych problemów.
          • Gość: Jerzyp Re: Jednoznacznie i zdecydowanie VW Passat B5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 13:10
            I tu sie zgadzam. Silnik 18T b. elastyczny i na tym kończa sie zalety. Pali jak
            smok. Ma przebieg 115 000 km i przednie zawieszenie było wymiewniane w całości
            dwa razy, zamek centralny wysiadł, kable od głośników podpadały,plastiki
            trzeszcza jak w Daewoo, filtr powietrza w systemie nawiewów zatyka sie na amen.
            po 97 000 wymian pompy oleju ( wżyciu nie słydszalem żeby ktoś wymieniał pompe
            oleju w silniku). Ale najgorszy jest serwis w Warszawie ( 1 autoryzowany + 2
            poza warszawą)- terminy po 2 tygodnie i nic nie umieja zrobić - przyczyny spadu
            cisniea oleju nie byli w stanie zidetyfikowac podczas 7 wizyt w autoryzowanym
            serisie, pompe w końcu wymienili w ciemno i ku ich zdziwieniu pomogło !!!!
      • pendragon_pl Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 21:04
        A propos Mondeo,

        Swego czasu jezdziłem własnie Mondeo 1,6 16V z 1995, kupiony nowy u dealera w
        Polsce. Zrobiłem tym samochodem jakieś 220tys. km, przez połowę tego przebiegu
        samochód był serwisowany w ASO. Muszę przyznać, że silnik niedozaje***nia. Nic,
        po prostu żadnych problemów z silnikiem. Ogólnie samochód dobry. Fakt faktem że
        urwało mi sięprzednie koło (ścięcie sworznia zwrotnicy w przednim zawieszeniu)
        lecz była to wina serwisu.
        Ogólnie nie trafiłem na jakieśspecjalnie awaryjne auto, jeżdzę już 9 lat, w
        międzyczasie jezdziłem wspomnianym wcześniej Mondeo, Eskortem, Mazdą, starym
        Taunusem, Garbusem i Trabantem :) Trampek wygrywa pod względem bezawaryjności z
        wszystkimi wspomnianymi :-) 2 lata jazdy i NIC sie nie popsuło. Darłem nim jak
        wściekły, na bezołowiowej, prędkości nawet ponad 120km/h (przechodziło licznik),
        pisk opon do drugiego biegu dosłownie na zawołanie. Maszyna z 1979r. nie do
        zdarcia :)
        Polecam.
        • dawid_dk Re: Twoj najgorszy samochod 05.08.04, 16:16
          TY IDIOTO KOMU TY PROPONUJESZ TRAMPKA ?? TRAMPKA TO JA CI MOGE WIDELCEM
          OTWORZYC :/
    • Gość: Molson Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.sympatico.ca 27.07.04, 18:12
      Nie mysle ze twoj VW z 78 roku mial fuel injector ,jeszcze nie byly wtedy
      szeroko stosowane ,raczej zwykly gaznik .
      • Gość: mak Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.proxy.aol.com 27.07.04, 18:17
        VW van ,wymienilem w nim 3 silniki,kiedy za trzecim razem zatarl sie silnik
        (zaspawalo wal korbowy,bo urwaly sie nity od kola pasowaego napedzajacego pompe
        oleju)poszedl na zlom.Silnik byl za slaby do wagi pojazdu,chlodzony powietrzem
        nie wyrabial sie, szczegolnie latem jak byly upaly.
      • Gość: mis Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.bchsia.telus.net 27.07.04, 18:47
        Gość portalu: Molson napisał(a):

        > Nie mysle ze twoj VW z 78 roku mial fuel injector ,jeszcze nie byly wtedy
        > szeroko stosowane ,raczej zwykly gaznik
        ----------------------------
        Mial na 100% fuel injection bo pamietam,ze w desperacji sam go raz rozebralem i
        chcialem zakonserwowac silikonem
        • Gość: mak Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.proxy.aol.com 27.07.04, 20:31
          mis ma racje,w USA i Kanadzie system fuel injection byl dostepny w Golfach od
          1985 roku.
    • sopocianin Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 20:37
      1.Renault 17
      2.Peugueot 505
      Obie marki mialy duze klopoty z elektryka wynikajace z podlej jakosci
      komponentow.

      • Gość: mak Re: do Molsona IP: *.proxy.aol.com 27.07.04, 20:47
        1978 Golf,o ktorym pisze mis to byl model Rabbit w USA i Kanadzie i byl w nim
        system fuel injection od 1977 roku.
      • Gość: Kris Kelvin Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:50
        Golf - ze wględu na awaryjność zawieszenia
      • Gość: Poll Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 01:43
        Japonskich zresztą
    • krakus.mp Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 22:09
      Skoda Favorit 135 LS, którą kupiłem przypadkowo.Miałem ją od nowości pół
      roku.Jej zawieszenie i silnik mnie doprowadzał do szału.Kompletne
      dno.Sprzedałem i kupiłem...kolejną Samarę.Kolejną, bo przed Favoritką miałem
      dwie Łady Samary, z których byłem zadowolony.Działo się to w latach 1990-92.
      Pzdr.
      • Gość: rajjiiiu Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:45
        Zdecydowanie Daewoo Lanos 1.6 SX full opcja - służbowy.

        Najbardziej znienawidzone auto. Kierownica mimo że regulowana za nic nie dawała
        się ustawić w dogodnej pozycji do mojej wysokiej postury i niewygodnego fotela,
        paskudne zawieszenie dawało się we znaki non stop mojemu kręgosłupowi, momo
        wspomagania kierownica miała opór prawie jak w Polonezie a mimo klimatyzacji w
        upały nieprzewiewne fotele powodowały pocenie się...
        Zawiesznie o precyzji prowadzenia wózka dziecinnego. Mały bagażniczek.
        O dziwo się nie psuł specjalnie ale brak komfortu jazdy, hałas i ogólne
        wrażenie jeżdżenia taczką z mocnym silnikiem skutecznie zniechęciły mnie do
        takich "wynalazków". Na szczęście już nie muszę tym jeździć.
        • raver1 Re: Twoj najgorszy samochod 27.07.04, 23:59
          Ja mam takie gwizdki od okolo roku,kupilem je za kilkanascie zlotych na
          BP,chyba jedyna zaleta ich jest to,ze czlowiek jest spokojniejszy psychicznie
          podczas nocnej jazdy co wcale jednak nie zwalnia z koncentracji jezeli chodzi o
          zwierzyne.Z moich obserwacji moge powiedziec ze jezeli to cos pomaga to
          naprawde minimalnie i bardziej traktuje to jako gadget dajacy psychiczny spokoj
          niz cudowny przyrzad.
          • Gość: Balot Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.04, 00:13
            ARO Cimpulung sluzbowy. Tego sie nie da opisac kto jeżdzil ten wie. Sadze ze z
            duzym zapasem przebija wszystko co wymieniono w tym watku. Ciekawe czy ktoś
            jeszcze jezdzil czyms podobnym?
            • devote Re: Twoj najgorszy samochod 28.07.04, 01:36
              Nissan Altima rocznik 94
              kupilem jako nowy w roku 94 i sie bardzo zawiodlem.mialem auto 3 lata i
              przejechalem 35k mil.sprzedalem grata.

              wymieniono:

              alternator
              tylne teleskopy (wycieki)
              uklad wydechowy (od katalizatora do tylnego tlumika)
              czarny lakier robil sie bialy (dach,maska ,bagaznik)
              wycieki oleju z pod pokrywy zaworow

              tak mlode auto i takie usterki.jednym slowem zlom.
              • Gość: mis Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.bchsia.telus.net 28.07.04, 02:19
                devote napisał:

                > Nissan Altima rocznik 94
                > kupilem jako nowy w roku 94 i sie bardzo zawiodlem.mialem auto 3 lata i
                > przejechalem 35k mil.sprzedalem grata.
                >
                > wymieniono:
                >
                > alternator
                > tylne teleskopy (wycieki)
                > uklad wydechowy (od katalizatora do tylnego tlumika)
                > czarny lakier robil sie bialy (dach,maska ,bagaznik)
                > wycieki oleju z pod pokrywy zaworow
                >
                > tak mlode auto i takie usterki.jednym slowem zlom.
                -----------------------
                No to jestes troche zdziwiony bo altime zawsze uwazalem za samochod solidny.
                Nowa Altima 2004 - dorownuje Accord lub nawet Camry
    • Gość: kocoor Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 07:48
      Opel Omega Riviera 1992 - Nie było kraju w Europie, gdzie by się nam nie zepsuł.
      Czechy - tarcze hamulcowe, omortyzator
      Niemcy - centralny zamek (staliśmy jak głupki, aż nam jakiś Turek otworzył).
      Niemcy - urwany kabel-plecionka od alternatora
      Francja - tłumik się rozleciał
      Andorra(!!!!) - awaria komputera
      Hiszpania - tłumik odpadł zupełnie (stała taka honda Civic przy drodze, to
      wyrwaliśmy kable i wiazaliśmy, co się dało)
      Hiszpania - zepsuta elektryka szyb lewy tył.
      Francja - wspomaganie kierownicy się rozleciało
      Więcej grzechów nie pammiętam, to było 3 lata temu.
    • Gość: martynka Re: Twoj najgorszy samochod IP: 62.80.65.* 28.07.04, 08:23
      1. Honda Civic 1993 - slicznie wygladala ale nic wiecej - kupiona jako 5 latka,
      z dobrych rak. Jezdzilo sie nia nawet przyjemnie , ale zawsze cos jej sie
      dzialo.Poczynajac od dupereli typu centralny zamek, do padnietego alternatora,
      ciaglego przegrzewania sie silnika ( mimo wielu wizyt w serwisie) bez
      konkretnej przyczyny. No masakra, choc i tak w miare mile ja wspominam. W
      srodku wygladalanawet ladnie, troche szarawo, ale w porownaniu z toyka corolla
      znajomego (1.4 golas 1999) to byla wprost piekna.

      2.
    • kjs13 Re: Twoj najgorszy samochod 28.07.04, 12:15
      Jak czytam takie posty to wydaje mi sie ze pozostaje jedynie fiat 126p ( mam
      1989 roku) jest to jezdzaca trumna, kiedys czesto sie psuł ale tani w kupnie,
      naprawie i jak sie rozbije to nie zal wielkich pieniedzy. Nastepny bedzie chyba
      elegant z 1998-2000 lub lada samara.
    • Gość: liga Re: Twoj najgorszy samochod IP: 82.160.71.* 28.07.04, 19:10
      miałem FORDAGÓWNOWORTA(A FIAT JEGO BRAT) SIERRE.TO JEST ZŁOMM!!!PIERWSZA KLASA.JAK SIE JEBIE TOSIE JEBIE POKOLEI,żre olej jak każdy jeden,nic mu nie poradzisz ,I NIEWYRÓBKA I NA ŻYLETKI ALBO RUSKIEMU!!!
    • Gość: Bartek Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 12:20
      "Moim byl 1978 Volkswagen Golf. gdzies w fuel injection"
      Stary, w golfie z 78r "fuel" to raczej nie byl jeszcze w fazie "injection"...
      :)
      trzeba bylo zmienic przewody wys. napiecia, swiece i ew. pogmerac w aparacie
      zaplonowym
      • Gość: mis Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.bchsia.telus.net 30.07.04, 16:50
        Gość portalu: Bartek napisał(a):

        > "Moim byl 1978 Volkswagen Golf. gdzies w fuel injection"
        > Stary, w golfie z 78r "fuel" to raczej nie byl jeszcze w fazie "injection"...
        > :)
        > trzeba bylo zmienic przewody wys. napiecia, swiece i ew. pogmerac w aparacie
        > zaplonowym
        ---------------------------
        To byla pierwsza rzecz ktora zrobilem - wymienilem kable.
        jesli chodzi o 'fuel injection' to juz byl jeden niedowiarek tutaj.
        golfy mialy fuel injection od 1977 roku - te w wersji amerykanskiej przynajmniej
    • miloszpm Re: Twoj najgorszy samochod 30.07.04, 16:55
      DAEWOO NUBIRA 1,6. Sam początek był fatalny. Samochód kupiliśmy fabrycznie
      nowy. Po przyjechaniu do domu okazało się, ze samochó jest lekko wgniecony-
      niestety dealer nie uznał reklamacji... Serwis nie umiał znajdować przyczyn
      usterek, musiałem jeździć 70km do innego serwisu. Samochód fatalnie wykonany,
      głośny, źle wyposażony (np. brak bocznych poduszek nawet w opcji, brak
      elektronicznej klimatyzacji nawet w opcji etc.). Niestety spalanie mijało się z
      danymi producenta i było na bardzo wysokim poziomie. Rozwiązaniem byłoby
      przerobienie samochodu na LPG ale nie ufamy tym instalacjom. Usterki na
      szczęście nie były specalnie częste. Do zalet należy zaliczyć niska cenę i
      program 3letniej bezpłątnej obsługi. NUBIRA kosztowałą porównywalnie co
      podobnie wyposażona CORSA ale w zamian oferowała wiecej miejsca i większe
      spalanie... Samochó sprzedaliśmy ponad rok (nie bez problemów )temu z dużą
      utratą wartości...
      • Gość: Zyracon Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.ticom.pl 30.07.04, 22:21
        Czytając ten post widzę, że jesteś jednym z tych, którzy oczekują wysokiej
        jakości za jak najmniejsze pieniądze.
        Niestety, za jakość trzeba zapłacić.
        • miloszpm Re: Twoj najgorszy samochod 31.07.04, 01:30
          > Czytając ten post widzę, że jesteś jednym z tych, którzy oczekują wysokiej
          > jakości za jak najmniejsze pieniądze.

          To sie nie powtórzy wiecej. Teraz jesteśmy zadowolonymi użytkownikami RENAULT
          LAGUNA II i VW PASSATA.

          > Niestety, za jakość trzeba zapłacić.

          Niestety czasem dopłata jest zbyt wysoka. Zastanawialiśmy się nad AVENSISEM,
          LAGUNĄ i klasą A. Wybraliśmy LAGUNĘ-otrzymując samochód dobrze wyposażony ale
          uchodzący za najbardziej awaryjny z podanej trójki. RENAULT przekonał nas
          4letnią gwarancją.

          Na marginesie-chociaż uważam, ze takie określenia nie zawsze oddają prawdę o
          samochodzie, to teraz wiem, że LAGUNA to samochód bardzo kobiecy...
    • Gość: Stanley Renault 19 1,4 1992, Fiat Brava 1.6 1997. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.04, 01:37
      Oba kupione jako nowe, oba do wyrzucenia po pierwszym roku.
    • Gość: malko Re: citroen xara 1.6 kombik IP: *.krak.tke.pl 31.07.04, 23:35
      służbowy - co prawda ma 160 tys. km i nigdy się nie zepsuł, ale:
      - drażek stabilizatora jest do wymiany i stuka
      - nie ma uchwytu na napoje
      - nigdy nie moge znalexć guzików do szyb
      - szpetota wnętrza przeraża
      - wycieraczki zakłócają radio
      - reakcją na wciśnięcie gazu na dowolnym biegu jest lekkie przychamowanie, a
      potem już przyśpieesza dośc chętnie, ale wydając dziwny wysoki świst spod maski
      - przy hamowaniu prowadza się wężykiem
      - spalanie na trasię przy jeździe niezbyt agresywnej - max 120km/h - nie
      ciągnie mnie żeby tym jexdzić szybciej

      ale największa jego wadą jest niesamowicie niewygodny fotel. Z trudem
      wytrzymuję 200km. Nawet nie wiecie jak po podróży służbowej jest przyjemnie
      wsiąść do plebejskiego fiata punto 1,2 16v i rozkoszować się wygodą fotela w
      którym można przejechać 700km bez specjalnego zmęczenia lekko i bez wysiłku
      przyspieszając. Na dodatek punto ma świetne światła, a xara ma tylko
      oświetlenie.
      • Gość: malko Re: citroen xara 1.6 kombik IP: *.krak.tke.pl 31.07.04, 23:37
        spalanie na trasie ponad 8 litrów - trochę sporo
        • Gość: mis Re: citroen xara 1.6 kombik IP: *.bchsia.telus.net 01.08.04, 00:25
          Gość portalu: malko napisał(a):

          > spalanie na trasie ponad 8 litrów - trochę sporo
          ---------------------
          8 litrow na trasie na takim maly silnik to bardzo duzo.
          Kiedys udalismy sie na wycieczke z zona i znajomymi ogladnac martwy wulkan -
          jakies 500 km od nas.
          Samochod 2 drzwiowy, 5 litrowy silnik z V8 - Spalil mi na trasie (z 4 doroslych
          w srodku) rowniutko 10 litrow.
          (w miescie to juz byla inna histora z zuzyciem paliwa bo palil 23 l na 100km)
          • Gość: Radek Re: citroen xara 1.6 kombik IP: *.tu.ok.cox.net 02.08.04, 04:52
            Czyli nie taki zly ten Mustang byk hehehe, a ten wulkan to w parku Yosemite
            przypadkiem?
    • Gość: Maciek Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.idea.pl 01.08.04, 23:30
      opel corsa 1,4 swing, rocznik 1997
      kupiony z salonu, po 2 miesiacach i 8 tys. km spalił cały olej, potem zaczął
      gasnąć bez przyczyny, temperatura silnika podczas postoju podnosiła się do
      włączenia wentylatora, po 5 miesiącach poszedł wtryskiwacz... Średnio co 2
      tygodnie wizyty w serwisie, gdzie oczywiście wszystko było ok ;)
      Nigdy więcej!!!
    • Gość: Softcip Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 02.08.04, 18:47
      O dziwo żadnego Citroena nikt nie wymienił :)
      • ducato Re: Twoj najgorszy samochod 02.08.04, 23:19
        Zgadzam się z wyborem opla corsy.Trzaski, przepalające się żarówki oświetlenia
        deski, piszczenie diabli wiedzą skąd- mimo że 99r i 60000 przebiegu. Miałem 2
        fiaty i żaden nie stwarzał problemów -może ktoś jest zainteresowany corsą? :)
        • Gość: pazdzioch Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.chello.pl 02.08.04, 23:55
          Kiedyś byłem tak naiwny że nabyłem drogą kupna Poloneza 1,6.Po trzech m-cach
          udało mi się go pozbyć/z niewielką stratą/.To był chyba ten najgorszy!!!!!
          Pozdr.
          • bartoo Re: Twoj najgorszy samochod 03.08.04, 13:53
            80% opisywnych przypadków dotyczy samochodów klkuletnich, kupionych gdzieś na
            giełdzie czy z ogłoszenia. Nikt nie sprzedaje samochodu bez powodu więc
            kupiliście w większości samochody z ukrytymi usterkami. Nie ma co narzekać.
            Samemu sie wybrało, hehe.
            • Gość: ja Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 16:06
              i kolejny kretyn - czyli każde auto używane przeznaczone do sprzedaży to złom.
              Ja miałem kilkanaście samochodów, moi rodzice kilkadziesiąt, znajomi podobnie.
              I nikt nie srzedawał z powodu złego stanu technicznego. a auto kupione nowe
              przestaje nim być w momencie zakupu i jest już autem używanym jakich wiele.
        • Gość: gumis Re: Twoj najgorszy samochod IP: *.ha.pwr.wroc.pl 07.08.04, 17:25
          Ciekawe, bo ja mam Corse z 99, 1.2 16V i od 3 lat jedyne co serwisowalem, to
          zarowka oswietlenia tablicy rejestracyjnej, a objechalem juz nia cala polske.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka