Blondynka na lewym pasie

14.09.09, 13:32
Albo ja mam ostatnio pecha albo to nagminne.
Regularnie jakas sierota blokuje lewy pas, samochody suna za nia
powoli, probuja dac znac, ze moze by tak zjechala na srodkowy, ale
nie: mistrzyni kierownicy dumnie sciskajaca kierownice jedzie wolno
acz dostojnie przed siebie. I za kazdym prawie razem okazuje sie byc
blondynka. W roznym wieku: mlodsza, srednia, starsza ale blondynka.
Przyklad z ostatnich kilku dni: dwie w ciagu chwili na Pulawskiej
gdzie mozna 70km/h, w sobote jedna na Katowickiej ( w dodatku z
wlaczonymi wycieraczkami w bezdeszczowy dzien i notorycznie
szukajaca czegos w schowku), wczoraj na trasie Pruszkow - Wawa:
blond wloski, kierownica w klatce piersiowej, oczy wpatrzone przed
siebie i sunie z predkoscia 50km/h. Nie zwraca uwagi na to co sie
dzieje, ze blokuje, ze spowalnia - zero myslenia.
Normalnie to ja spokojna jestem, ale tych blondynek z lewego juz nie
trawie. I przestaje sie dziwic obiegowym opiniom, ze baba, ze
bkondynka... To niestety prawda.
    • tbernard przefarbować je 14.09.09, 13:44
      i po problemie
      • mejson.e Re: przefarbować je 14.09.09, 19:22
        tbernard napisał:

        > i po problemie

        Proponujesz sztuczną inteligencję? ;-)
        • elle444 Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 10:29
          To też niestety prawda. Myślisz, ze jestes w ten sposób bardziej
          interesująca dla płci przeciwnej? A może w ten sposób dystansujesz
          się do swojej płci, bo masz jakis kompleks. Tak czy inaczej
          przypadek dla psychologa a nie na forum. I nie chodzi mi o opis skad
          inad irytujących przypadków drogowych, ale o tą generalizację. No
          cóz paru szowinistów będzie miało wodę na młyn i tyle wynika z tej
          pisaniny-paplaniny.
          • nioma Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 10:46
            Wiesz, smieszne jest to, ze wiekszosc pan piszacych na forach kazdą
            krytyke pod adresem tychze podciaga od razu pod kompleksy. Jakas
            nowa cecha genetyczna forumowiczek?
            A to nie jest tak.
            Bardziej interesujaca dla plci przeciwnej? Dziewczyno, to nie to
            forum. Tutaj piszemy o zupelnie czyms innym.
            Pozdrawiam.
            • elle444 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 12:09
              > Wiesz, smieszne jest to, ze wiekszosc pan piszacych na forach
              kazdą
              > krytyke pod adresem tychze podciaga od razu pod kompleksy. Jakas
              > nowa cecha genetyczna forumowiczek?

              I znowu ta generalizacja ... Na pewno wszystkich Pań nie da sie
              oskarżyć o to samo wykroczenie. Przecież to nonsens. Mnie takie
              posty zawsze czyms śmierdzą. Jeśli nie kompleksami to jakąś inna
              wadą charakteru.
              Poza tym zastanów się czemu wszedzie widzisz blondynki na lewym
              pasie jadące 50/h. Raczej nie jest to problem blondynek...
              • the_dzidka Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 16:14
                Ty masz chyba faktycznie jakis potężny kłopot ze sobą :)
                Tępa osoba, zamiast zastanowić się nad tym, co napisała nioma, od
                razu wali w kompleksy, oskarża o zazdrość... No i potem mamy
                bezmyslne idiotki posuwające lewym pasem 40 km/h.
                Ciekawe, że jak sie przed taka wjedzie i zwolni do 30 km/h, to nagle
                je olsniewa.
                • lia.13 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 21:45
                  a ja wszędzie widzę 55-latków, którzy ani w prawo, ani w lewo, tylko przed
                  siebie się patrzą i suną 50-tką. Aha, no i drugi gatunek to 30-latkowie w
                  okularkach i jeżyku (koniecznie musi być jeżyk, nie mam pojęcia dlaczego :D).
                  Poza tym oczywiście widuję blondynki, czasami rude a czsem i O zgrozoo!!!
                  brunetki :P
                  Wniosek z tego taki, że nie należy generalizować.
                  Gwoli ścisłości, sama jestem blondynką i jak dla mnie, blondynki tak nie jeżdżą.
                  Jeżdżą tak natomiast farbowane blondynki, a zatem zakompleksiałe brunetki :P
                  Wiadomo, że brunetki bez kompleksów farbować się na blond nie będą. Więc nie
                  wieszajcie tak od razu psów na elle44 za to, że posądziła niomę o kompleksy.

                  Ah, i jeszcze jedno, właśnie mi przyszło na myśl z trochę innej beczki. Często
                  jeżdżę wieczorami. Dlaczego tylu kierowców jeździ na długich światłach? To jest
                  strasznie niebezpieczne. Jedzie taki (na ogół super wozem, więc pewnie impotent
                  w wieku średnim - a co, w końcu bawimy się w generalizacje :P) totalnie mnie
                  oślepiając i tylko czekać jak na jakimś zakręcie wyląduję na drzewie. Tyle, że
                  wtedy to już nie będzie śmieszne :(
                  • tom.gorecki Raczej ma "wyregulowane" 23.09.09, 08:37
                    albo ksenony (tanie, bez poziomowania*) - cwianiaki podnoszą światła, coby "lepiej widzieć". Można to sprawdzić, bo jak się poświeci długimi, nagle się okazuje, że facet nie sadzi na drogowych, ale ma właśnie wieśtjuningowane mijania.

                    * nie tłumaczcie mi, że MUSZĄ być poziomowane, bo są tacy, którym niepoziomowane "przechodzą na przeglądach"
                    • ko_menta_tors Re: Raczej ma "wyregulowane" 27.09.09, 19:03
                      Boże, jakiś Ty mądry!!! Zazdroszczę Ci. Na pewno mieszkasz od
                      niedawna "w powiecie", nie? A sąsiedzi Ci zazdroszczą tak jak ja..
                  • michaline Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 27.09.09, 17:38
                    Piszę do kobiety, która lekceważąco pisze o 55-latkach sunących, prawym pasem -
                    trochę kultury , wiek 55 lat jest normalnym wiekiem człowieka i nawet nie
                    wyobrażasz sobie jak szybko Ciebie dopadnie.
                    W moim kraju za to pozwano by Ciebie do sądu, ale to jest Polska przecież!
                    • flexxok Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 01.10.09, 16:46
                      A ja nie rozumiem o co chodziło z tym wiekiem 55lat. Czyli, ze dorośli, średnim
                      wieku? Może miała na myśli starsze osoby po 70-tce?
                    • mamamisi2005 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 04.10.09, 11:33
                      ironia - to cos, czym forumowicze czasami sie posługują
                      a wiek 55 jet tak samo normalny, jak jasny kolor włosów i płec
                      żenska ;)
          • kunegunda32 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 18:04
            Elle niestety z faktami się nie dyskutuje. A fakty są takie, że jeśli widzimy,
            że jadący po lewym pasie samochód wrzuca kierunkowskaz i sygnalizuje skręt w
            lewo, a następnie zjeżdża w prawo to na 80% jest to kobieta, a na 95% blondynka,
            pozostałe 20% to dziadek w kapeluszu. W ciągu ostatniego kwartału dwa razy
            wjechano mi w tył, dwa razy była to kobieta i dwa razy blondynka. Tłumaczenie
            było zawsze takie samo "Oj nie zauważyłam, że pani hamuje.." Tudzież widok
            jadącego samochodu ze złożonymi bocznymi lusterkami, za kierownicą kobieta,
            blondynka. Że już nie wspomnę o tym, że jak pani z rozbiegówki wjechała mojemu
            facetowi w bok to ona wezwała policję bo on jej nie ustąpił pierwszeństwa. Jak
            przyjechała policja, pani oczywiście się im poskarżyła że to wina mojego chłopa
            bo je pierwszeństwa nie ustąpił, na co policjant spytał się jej uprzejmie
            dlaczego sądzi że powinien jej ustąpić pierwszeństwa skoro to ona włączała się
            do ruchu. " Bo kobietom się ZAWSZE ustępuje pierwszeństwa" Jaki kolor włosów, no
            niestety blond.
            • elle444 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 18.09.09, 12:03
              Słuchaj brunetka, bo blondynką zakładam sie nie jesteś. Jak ktoś mi
              mówi, ze wszystkie blondynki jeżdżą do dupy, a wszystkiemu winni są
              Żydzi, to to nie są fakty, a uprzedzenia.

              Jakby mi ktoś wjechał dwa razy w tyłek w ciagu kwartału, to bym się
              zastanowiła co zrobic, zeby mi się to nie przydażyło trzeci raz.
              Oczywiście zwyczajowo przyjmuje się, ze jest to wina osoby z tyłu, z
              pewnościa kobieta była rozkojażona, ale założe sie , ze masz zwyczaj
              gwałtownie hamować i dobre hamulce.

              Z mojej obserwacji wynika, że 80% kierowców robi mniej lub bardziej
              rażące błędy i nie są to wyłącznie blondynki. Prawda że kobiety
              częściej grzeszą niezdecydowaniem, za to panowie zdecydowanie
              wymuszają pierwszeństwo. Różnica? Gdyby to blondyn albo brunet
              zjeżdżał z rozbiegówki, to by Twój facet wjechał mu w kuper. I tyle.
              • nioma Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 18.09.09, 12:57
                Napisałam tak:
                Albo ja mam ostatnio pecha albo to nagminne.
                Regularnie jakas sierota blokuje lewy pas, samochody suna za nia
                powoli, probuja dac znac, ze moze by tak zjechala na srodkowy, ale
                nie: mistrzyni kierownicy dumnie sciskajaca kierownice jedzie wolno
                acz dostojnie przed siebie. I za kazdym prawie razem okazuje sie byc
                blondynka. W roznym wieku: mlodsza, srednia, starsza ale blondynka.


                Ze mi sie to zdarza, a nie ze wszystkie blondynki na calym swieicie
                tak jezdza.
                Dlaczego wszystko trzeba tlumaczyc lopatologicznie, dlaczego jesli
                komentujesz czyjas wypowiedz to nawet sie nie wysilisz, zeby ja
                dokladnie przeczytac???
                • turysta37 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 25.09.09, 23:52
                  Sorki nie przeczytałem wszystkich postów bo po paru wypocinach
                  pseudo psychologów miałem dość. Ale masz racje i gó... mnie obchodzi
                  ortografia.Jak widze kogoś na lewym co się pieprzy jak moja starsza
                  siostra to mnie szlag nagły trafia!!!A mało tego nie ktuży mają
                  problemy z interpretacją znaków drogowych!!! jak widzą tablice
                  FOTORADAR to nagle do 50 pomimo że tam jest 70 albo nic takim tylko
                  pogratulować. A jeśli chodzi o pytanie w poście to TAK ożnie się z
                  tobą choćbyś była garbata i kulawa ale żebyś była twarda jak ŻELKI Z
                  BIEDRONKI
              • martap10 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 18.09.09, 23:08
                Ojeju, że tak powiem. Jakieś straszliwie problemy z ortografią.... o ludzie..
                Ale pouczać kogoś można, hm..
            • iberia.pl kunegudna -bredzisz! 19.09.09, 20:21

              kunegunda32 napisała:

              > Elle niestety z faktami się nie dyskutuje. A fakty są takie, że
              jeśli widzimy,
              > że jadący po lewym pasie samochód wrzuca kierunkowskaz i
              sygnalizuje skręt w
              > lewo, a następnie zjeżdża w prawo to na 80% jest to kobieta, a na
              95% blondynka
              > ,
              > pozostałe 20% to dziadek w kapeluszu. W ciągu ostatniego kwartału
              dwa razy
              > wjechano mi w tył, dwa razy była to kobieta i dwa razy blondynka.
              Tłumaczenie
              > było zawsze takie samo "Oj nie zauważyłam, że pani hamuje.."
              Tudzież widok
              > jadącego samochodu ze złożonymi bocznymi lusterkami, za kierownicą
              kobieta,
              > blondynka. Że już nie wspomnę o tym, że jak pani z rozbiegówki
              wjechała mojemu
              > facetowi w bok to ona wezwała policję bo on jej nie ustąpił
              pierwszeństwa


              jak potluczona.wyobraz sobie, ze 90% cudow na drodze IMHO jest w
              wykonaaniu facetow i co ty na takie dictum?

              Jestes w ogole kierowca, czy tylko pasazerka.
              • nobiles28 Re: kunegudna -bredzisz! 07.10.09, 10:10
                90% cudow na drodze bylo w wykonaniu facetow jak prawo jazdy mialo 2% kobiet.
                Sprawdz kto dzis czesciej popelnia wykroczenia drogowe i kto ma niesamowity
                wskaznik wzwyzek powaznych wypadkow. No zgadnij! Juz wiesz???
            • fruziaz Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 22.09.09, 14:18
              > W ciągu ostatniego kwartału dwa razy
              > wjechano mi w tył, dwa razy była to kobieta i dwa razy blondynka.
              Tłumaczenie
              > było zawsze takie samo "Oj nie zauważyłam, że pani hamuje.."

              Kunegunda... hmmm... jak by Ci to powiedzieć. Mnie się to nie
              zdaża... Sądze, że większości kierowców też. Sprawdź lepiej czy masz
              sprawne światła stopu, albo przeanalizuj swój styl jazdy.
      • prawieemeryt Umiesz 20.09.09, 19:45
        przefarbować rozum, którego nie ma?!
        • cassia23 Re: Umiesz 22.09.09, 14:07
          bossskie!!! Acz do cna złośliwe, bo wyobraź sobie, że większość kobiet blondynek
          to farbowane lasie innego koloru i co?
    • nazimno a propos... 14.09.09, 15:16
      "blond wloski, kierownica w klatce piersiowej, oczy wpatrzone przed
      siebie"

      PS
      To nie ja napisalem, buhaha. Inaczej mialbym zaraz na karku niejakiego habudzika
      w duecie z hannim.
      No i ten drugi oskarzylby mnie o nazizm, nihilizm i takie tam "inne".





      • nioma Re: a propos... 14.09.09, 15:51
        bo tak naprawde jest
        blondi nie patrzy w lusterka (chyba ze poprawia make up) tylko tepo
        przed siebie.
        jedzie tylko jednym pasem, zawsze lewym
        kierownice ma tak ustawiona, ze wlazi jej w klatke piersiowa, fotel
        czesto tak, ze siedzi na bacznosc.
        jest bardzo skoncentrowana, powazna, nic jej nei rozprasza poza
        wpatrywaniem sie w droge przed soba.
        dramat.
        moge byc faszystka, nihilistka i inne takie.
        blondynek z lewego pasa nie trawie i juz
        • staruch5 Re: a propos... 14.09.09, 16:20
          wiem, ze takie zachowanie moze denerwowac, ale co stoi na
          przeszkodzie, zeby takiego kierowce wyprzedzic z prawej strony?
          jechac dalej i nie przejmowac sie. O co ciagle jest tyle krzyku?
          • nioma Re: a propos... 14.09.09, 18:32
            Wiesz, czasami jest trudno taką wyprzedzic lub ominac.
            To po pierwsze.
            Po drugie oczekuje od kierowcow MYŚLENIA. Tak po prostu.
            I dlatego wlasnie dobijaja mnie glupie blondynki na lewym pasie.
            • sokolasty Re: a propos... 14.09.09, 20:30
              wiem, ze takie zachowanie moze denerwowac, ale co stoi na
              przeszkodzie, zeby takiego kierowce wyprzedzic z prawej strony?


              Bywa to nielegalne.

              Tego właśnie nie rozumiem. Dla większości Polaków kierowców ciągła to świętość,
              obszar wyłączony (farbkami) z ruchu też, wyprzedzanie prawą stroną to ZUO, a
              limity prędkości gdzieś mają. Tzn. mamy.
              • lukaszek83 Re: a propos... 17.09.09, 12:27
                a właśnie że guzik prawda, można z prawej strony wyprzedzać jeśli pasy ruchu w
                jedną stronę rozdzielone są linią przerywaną
                • tom.gorecki Re: a propos... 17.09.09, 12:57
                  Chyba żartujesz.

                  Wyprzedzanie prawą stroną możliwe jest na jezdni jednokierunkowej o 2 pasach na terenie zab. i 3 pasach poza.
                  To oznacza równiez autostrady i inne dwujezdniowe drogi (o 2 jednokierunkowych jezdniach naturliś).
                  • obama1 Re: a propos... 17.09.09, 19:38
                    nie pouczaj innych jak sam przepisów nie znasz. Te warunki o trzech lub dwoch pasach w terenie (nie)zabudowanym dotyczą jezdni dwukierunkowych. Na jednokierunkowej z dwoma pasami poza terenem zabudowanym jak najbardziej mozna wyprzedzac

                    (oczywiscie pod warunkiem, że nie dojezdzasz do szczytu wzniesienia, nie jestes na oznakowanym ostrym zakrecie ani na pewnych okreslonych typach skrzyzowan)

                    polecam czytanie kodeksu drogowego ze zrozumieniem, bo tak to tylko dezinformacje siejesz
                    • cap2000 Re: a propos... 18.09.09, 09:18
                      obama1 napisał:


                      > polecam czytanie kodeksu drogowego ze zrozumieniem, bo tak to tylko dezinformac
                      > je siejesz


                      No akurat tutaj kodeks jest niescisly:

                      "Ustawa prawo o ruchu drogowym w art. 2 pkt 3 w definicji autostrady (droga
                      dwujezdniowa), nie precyzuje wprost poszczególnych jezdni jako jednokierunkowe,
                      jednak art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71
                      poz. 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona
                      przynajmniej w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe. Z analizy literalnej
                      wynika, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z
                      wyznaczonymi pasami ruchu. Biorąc jednak pod uwagę bezpieczeństwo własne i
                      innych użytkowników autostrady wykonując taki manewr przy dopuszczalnej
                      prędkości 130 km/h, należy rozważyć, czy warto stwarzać takie zagrożenie. "

                      http://www.v10.pl/prawo/Wyprzedzanie,samochodu,z,prawej,strony,276.html

                      Moim zdaniem nie powinno sie wyprzedzac z prawej np na "Gierkowce".
                      Ludzie nie przewiduja z reguly ze ktos moze jechac szybciej prawym pasem i
                      zjezdzaja na prawo bez patrzenia.

                      Powinno byc tak jak w zachodniej Europie: o ile nie wyprzedzasz to jedziesz jak
                      najbardziej prawym pasem. Kiedys znajmy w RFN dostal mandat za jazde lewym pasem
                      na autostradzie mimo ze prawy byl pusty.
                      • obama1 Re: a propos... 18.09.09, 10:27
                        gdzie jest w takim razie niescislosc? jesli na drodze jest
                        znak "autostrada" to znaczy ze droga ma co najmniej dwie
                        jednokierunkowe jezdnie (inaczej nie bylaby autostradą), wiec
                        wyprzedzanie z prawej jest dozwolone, tyle że nie jest zalecane z
                        powodow bezpieczenstwa - ale caly czas jest _dozwolone_

                        co do gierkowki to akurat specyficzna droga, faktycznie wyprzedzanie
                        z prawej jest tam niespecjalnie bezpieczne, ale co zrobisz jak ci
                        ktos sunie lewym pasem 60km/h bo za 2 km bedzie skrecal w lewo :)
                      • ko_menta_tors Re: a propos... 27.09.09, 19:12
                        Dawno, dawno temu milicja (milicja!) poztanowiła przyuczyc kierowców
                        do jazdy lewym pasem. Uruchomili propaganę i karanie... Rezultay
                        widać... może jestem jednym z nielicznych, którzy to jeszcze
                        pamietają i zyją...

                        A propos blondynek (bardzo lubię te maść, szczególnie jeśli ma
                        pozostałe walory): od Belwederu, w tempie 10 /godz. jechała lewym
                        pasem... Wyprzedziłem (prawym, nie wypowiadam się czy wolno - nie
                        wiem) i obserwowałem w lusterku: Aha, skręcała w lewo na Rozdrożu.
                        No, wszystko jasne! Zajęła pas odpowiednio wcześnie...
            • lia.13 Re: a propos... 17.09.09, 21:49
              pytam tak z ciekawości, a brunetki na lewym pasie Cię nie denerwują?
              Bo, że takich nie widujesz to w to nie uwierzę (chyba, że jak zauważyła elle,
              faktycznie coś nie tak z twoją głową). Podobnie rude, łyse, czy też o
              chromosomie xy ;) To po prostu statystycznie niemożliwe.
              • pol_zartem_pol_serio Re: a propos... 18.09.09, 09:30
                Nie zauwazyla, bo tez jak automat pruje do celu podrozy...
          • bob_arctor Re: a propos... 17.09.09, 23:10
            co stoi na przeszkodzie, zeby takiego kierowce wyprzedzic z prawej
            strony?

            Hmhm, niech pomyślę... może przepisy, które zabraniają wyprzedzania
            z prawej strony?
        • eduardina_ufff Re: a propos... 22.09.09, 16:38
          Eee tam, brunetki też takowe się zdarzają. Blondi nie jestem, ale to co piszesz
          to śmieszne. I nie od koloru włosów, umiejętna jazda samochodem zależy a
          zawartości rozumu.
        • ma-lwina Re: a propos... 23.09.09, 21:12
          Jestem blondynką - typową i "niefarbowaną" - i jak mi K...a ktoś z tyłu po
          oczach długimi zaświeci, to zwalniam do 50 km/h, uśmiecham się słodko i ....
          jaaadę.....
          • jolbla Re: a propos... 30.09.09, 12:05
            Brawo mal-wina!

            Ja też jestem blondyką, jeżdżę bardzo dużo i w moim mniemaniu dość dobrze. Ale
            kiedy mam taką sytuację jak opisałaś - robię dokładnie tak samo :)
            • gem58 Re: a propos... 06.10.09, 15:33
              a ja kiedy widzę że ktoś próbuje włączyć się do ruchu z prawej strony to staję
              tuz przed jego maską i się uśmiecham

              opisujemy tu szczyty drogowego buractwa?
          • tomekrr Re: a propos... 06.10.09, 13:21
            tez jestem blondynką , farbowaną , bo tak mi się podoba...
            ale jak jadę 90km/h i mruga mi ktoś światłami drogowymi : " usuń
            się , bo JA JADĘ!!!" to zwalniam do 80ciu , i ciągnę tak przez
            minutę lub dwie , niech ten z tyłu pocierpi....
            a jeżdżę ciągnikiem siodłowym z naczepą.....
    • inguszetia_2006 Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:18
      Witam,
      Masz pecha.
      "Mój" lewopasmowiec to niezbyt urodziwy czterdziestolatek.
      Taki nudziarz-mieszczanin w jakiejś Octavii albo Reno.
      Wyobrażam sobie, że w domu już wszystkie żarówki wymienił na
      energooszczędne,a teraz jedzie do "Oszona" i będzie kupował
      przecenione meble sosnowe;-D
      Pzdr.
      Inguszetia

    • karw123 Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:26
      I tu znów pojawia się pytanie, czy istnieje jakiś przepis, który w terenie
      zabudowanych przy wielu pasach w jedną stronę zmusza kogokolwiek do jechania
      prawym? Tym bardziej jak mówimy tu o poruszaniu się 50km/h na ograniczeniu
      50km/h, itd. itd.

      Być może nie jest to najmilsze zachowanie, ale wole takie blondynki, niż
      miszczów co jeżdżą szybko i bezpiecznie 150km/h wszystkimi pasami na raz...
      • misiania Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:32
        bo ja wiem... jak ktoś jedzie jakoś tak wolniej od innych, to ja się
        zawsze zastanawiam, co jest z takim kierowcą nie tak. niepewnie się
        czuje za kierownicą? niedawno zrobił prawko? najczęściej okazuje
        się, że kierowca akurat zajęty jest rozmową przez telefon...
        • ebusia_fam_fatal Re: Blondynka na lewym pasie 25.09.09, 20:14
          misiania napisała:

          > bo ja wiem... jak ktoś jedzie jakoś tak wolniej od innych, to ja się
          > zawsze zastanawiam, co jest z takim kierowcą nie tak. niepewnie się
          > czuje za kierownicą? niedawno zrobił prawko? najczęściej okazuje
          > się, że kierowca akurat zajęty jest rozmową przez telefon...

          Ja jeżdżę zgodnie z przepisami, czyli ZAWSZE wolniej od innych (też sobie
          uogólnię :P). Chociażby dlatego, że boję się prędkości, poza tym nie stać mnie
          na mandaty i nie jestem tak wyszczekana, by z policją się "dogadać". W związku z
          powyższym wolę dojechać do celu pięć minut później, ale bezpiecznie w moim
          mniemaniu.

          Jestem blondynką, prawka nie zrobiłam "wczoraj", nie blokuję lewego pasa, patrzę
          w lusterka i nie poprawiam w nich makijażu. Oraz zdaję sobie sprawę z tego, jak
          brzmi (i wygląda na drodze) to, co napisałam w pierwszym akapicie. :D

          Pozdrawiam! :)
      • sokolasty Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:33
        Art 16., pkt. 4.:
        Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.
        • sokolasty Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:34
          Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
          jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
          jednego pasa.


          Nie zaznaczyłem niepełnego cytatu, podaję więc pełny tekst, jakkolwiek drugie
          zdanie jest bez znaczenia.
          • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 21:30
            karw> od razu zaznaczylam, ze piszę o tych miejscach gdzie predkosc dopuszczalna
            to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone Piaseczna, sa odcinki
            o dopuszczalnej predkosci 70km/h. Jesli taka pinda jedzie lewym z predkoscia
            50km/h lub mniejsza to mnie to wnerwia. Ona mi zwyczajnie przeszkadza jechac z
            dozwolona predkoscia.

            mnie zawsze uczono, ze jesli jest taka mozliwosc, nalezy jechac prawym pasem. a
            nie trzymac sie lewego z uporem godnym lepszej sprawy.
            • karw123 Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 21:44
              Dziś specjalnie zwróciłem uwagę. Jadąc z Piaseczna do Wawy od pierwszej
              poprzecznej w Wawie (Kuropatwy) do Poleczki można jechać max. 60 (w nocy) z
              czego na większości jest 50. Przypuszczam, że na odcinku od Poleczki w kierunku
              Piaseczna jest dokładnie tak samo. Prawdopodobnie faktycznie może być kawałek 70
              od Lexusa do Geodetów, ale to jest wg googla 600m. Nie wierzę, aby po
              skrzyżowaniu z Energetyczną było 70, bo tam jest przejście bez świateł.

              Reasumując, nie pieprz, że ktoś może Ci tamować ruch na Puławskiej jadać 50km/h,
              bo tam tylko tyle wolno, więc można powiedzieć, że zachowuje się wzorcowo jadać
              z maksymalną dozwoloną prędkością.
              • ko_menta_tors Re: Blondynka na lewym pasie 27.09.09, 19:22
                Gdzieś Ty tam wypatrzy przejście bez świateł"?!! Na Energetycznej?
                Tam sa światła na wszystkie kierunki, zjazdi i "piesze" (A koszary
                policji w zanadrzu)
                A propos: tam nie wolno zawracać - jest odp. znaczek drogowy.
            • morekac Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 16:18
              piszę o tych miejscach gdzie predkosc dopuszc
              > zalna
              > to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone Piaseczna

              a prędkość osiągalna to ile? Bo mnie ostatnio wychodzi, że jakieś
              10km/h... I zwracam uwagę, że na Puławskiej w kierunku Piaseczna
              prędkość dozwolona wynosi 50 km/h w dzień i 60 km/h w nocy.
            • ko_menta_tors Re: Blondynka na lewym pasie 27.09.09, 19:18
              nioma napisała:

              > karw> od razu zaznaczylam, ze piszę o tych miejscach gdzie
              predkosc dopuszc
              > zalna
              > to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone
              Piaseczna, sa odcinki
              > o dopuszczalnej predkosci 70km/h. Jesli taka pinda jedzie lewym z
              predkoscia 50km/h lub mniejsza to mnie to wnerwia. Ona mi zwyczajnie
              przeszkadza jechac z dozwolona predkoscia.
              >
              > mnie zawsze uczono, ze jesli jest taka mozliwosc, nalezy jechac
              prawym pasem. a nie trzymac sie lewego z uporem godnym lepszej
              sprawy.

              I po co te nerwy? W opisywanym miejscu są 4 (!!! cztery) pasy ruchu.
              jeśli to Ci mało to myslę,ze żadna blondynka Ci juz nie pomoże.
          • karw123 Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 22:26
            To jak w tym dowcipie:

            Żona wysyła męża do sklepu:
            - Kup parówki, jak będą jajka to kup 10.
            Mąż w sklepie:
            - Są jajka?
            - Tak.
            - To poproszę 10 parówek.

            No i co? Postąpił ściśle według instrukcji.

            Ten przepis z całą pewnością można interpretować na 100 różnych sposobów, co
            zresztą było wałkowane wiele razy na tym forum. I co? I kompletnie nic z tego
            nie wynika.
            • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 08:46
              Wynika z tego tyle, ze czesc osob to pozbawione zdolnosci myslenia
              automaty jadace prosto przed siebie i nie myslace o niczym innym
              poza celem wlasnej podrozy.
              • pol_zartem_pol_serio Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 09:29
                Skoro doszlas do takiego wniosku, powinnas natychmiast przestac
                jezdzic, bo skoro automat, to duza szansa ze Cie przejedzie ktoregos
                pieknego dnia i nawet nie zdazy zauwazyc.
              • elgeb Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 19:24
                Po wyjasnieniach karwa 123 i morekaca
                wynika z tego tyle, ze nioma jest ruda i dlatego taka
                wscieklica ;)
        • staruch5 Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 09:30
          jezeli sie dokladnie przeczyta okolice tego fragmnetu kodeksu, to
          widac ze powyzszy fragment dotyczy drogi, na ktorej nie ma
          zaznaczonym pasow. To jest nastepne zdanie po tym, ze ruch w Pl jest
          prawostronny. Ten zapis pochodzi z lat 60tych. Wowczas nie bylo
          malowanych pasow na drodze. Ale wszyscy sie na niego chetnie
          powoluja w kazdej sytuacji i z niego wywnioskowywuja, ze nie wolno
          jezdzic lewym pasem bez potrzeby wyprzedzania. Bzdura, ale nie do
          naprawienia. az ktos madry zmieni kodeks.
          Nie ma zadnego powodu, zeby preferowac w miescie ktorys z pasow.
          • tom.gorecki Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 13:00
            ŚWIĘTE SŁOWA!!!
            Nareszcie ktoś kuma o co chodzi. Na skyscrapecity wymądrzają się łosie posuwając się prawie do herezji ZABRANIAJĄCEJ jechać lewym pasem...
            A w mieście pasy sa do rozładowania korków, jakie byłyby przy ulicach z jednym tylko pasem w danym kierunku...
      • kozak-na-koniu Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 09:46
        karw123 napisał:

        > I tu znów pojawia się pytanie, czy istnieje jakiś przepis, który w
        terenie
        > zabudowanych przy wielu pasach w jedną stronę zmusza kogokolwiek
        do jechania
        > prawym?

        Jest:
        "Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
        /.../
        4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
        krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może
        zajmować więcej niż jednego pasa."


        Tym bardziej jak mówimy tu o poruszaniu się 50km/h na ograniczeniu
        > 50km/h, itd. itd.

        Aco ma piernik do wiatraka? Czy przestrzeganie jednego przepisu
        zwalnia z obowiązku przestrzegania innych? Rozumiem, że drogą
        jednojezdniową, gdy Ci odpowiada jeździsz raz prawą a raz lewą
        stroną; raz trzeźwy, raz pijany; pojazdem w stanie technicznym
        urągającym wszystkiemu - ale zawsze stosujesz się do ograniczeń
        prędkości...

        > Być może nie jest to najmilsze zachowanie, ale wole takie
        blondynki, niż
        > miszczów co jeżdżą szybko i bezpiecznie 150km/h wszystkimi pasami
        na raz...

        A ja nie wolę ani jednych, ani drugich.
        • tbernard Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 09:45

          > Jest:
          > "Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
          > /.../
          > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
          > krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może
          > zajmować więcej niż jednego pasa."
          >
          >
          > Tym bardziej jak mówimy tu o poruszaniu się 50km/h na ograniczeniu
          > > 50km/h, itd. itd.
          >
          > Aco ma piernik do wiatraka?

          A możesz uzasadnić sens tego przepisu i sens istnienia więcej niż jednego pasa?
          No bo nie do wyprzedzania kogoś kto jedzie maksymalną dopuszczalną prędkością.
          Tego raczej ustawodawca nie miał na myśli. Czy nawet sobie takiego pytania nie
          próbowałeś zadać i tylko mechanicznie (literalnie) starasz się go interpretować?
          Bo z tego co orientuję się w Twoich wypowiedzi, to ograniczenia prędkości już
          tak dosłownie nie interpretujesz.
      • staszek585 Re: Blondynka na lewym pasie 16.09.09, 11:17
        Karw123.
        Polecam lekturę Prawa o ruchu drogowym.
        A konkretny przepis? Proszę bardzo : art.16.
        Jeżeli całego nie przeczytasz to cytuję punkt 4:
        "Kierujący pojazdem OBOWIĄZANY jest jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni."
        • lia.13 Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 21:55
          "Kierujący pojazdem OBOWIĄZANY jest jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni."
          właśnie
          MOŻLIWIE - to tutaj słowo klucz
          zatem, jeśli prawy pas jest zajęty, to kolejnym MOŻLIWYM jest środkowy, a jeśli
          i ten jest zajęty, to kolejnym MOŻLIWYM jest lewy.

          Ja dziś miałam taką sytuację na drodze - jechałam środkowym pasem, ponieważ
          prawy pas jakieś 200 metrów dalej się kończył, o czym sygnalizowały ukośne
          strzałki na jezdni praz znaki drogowe. Oczywiście nie przeszkadzało to niektórym
          miszczom sunąć dumnie prawym do oporu i z przodu wciskać się na środkowy, który
          następnie stawał się prawym.
          • ebusia_fam_fatal Re: Blondynka na lewym pasie 25.09.09, 20:21
            > Ja dziś miałam taką sytuację na drodze - jechałam środkowym pasem, ponieważ
            > prawy pas jakieś 200 metrów dalej się kończył, o czym sygnalizowały ukośne
            > strzałki na jezdni praz znaki drogowe. Oczywiście nie przeszkadzało to
            > niektórym miszczom sunąć dumnie prawym do oporu i z przodu wciskać się na
            > środkowy, który następnie stawał się prawym.

            Oni zachowali się zgodnie z przepisami i nie było to cwaniactwo. Słyszałaś o
            zasadzie Suwaka?
        • tom.gorecki Re: Blondynka na lewym pasie 23.09.09, 08:44
          Z tego wynika, że mozna jechać lewym pasem. Jak prawy jest zajęty. Nie widzę powodu, aby tego zabraniać.

          Tymczasem i ty i paru innych twierdzicie z uporem maniaka, że "lewym nie można" (bo tak formułujecie wypowiedzi).
    • kozak-na-koniu Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 09:35

      www.youtube.com/watch?v=mi-km1b6xwE
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 10:08
        Panowie, a wam nie przyszlo do glowy, ze oprocz przepisow i kodeksu
        jest jeszcze cos takiego jak rozsadek i myslenie?
        Ja nie twierdze, ze blondynka ma obowiazek jechac prawym pasem, ja
        tylko twierdze, ze ona nie mysli, sunac tymi swoimi 50 km/h i
        wpatrujac sie bezmyslnie przed siebie. O to chodzi.
        Ze jesli mozna ulatwic ogolowi korzystajacych z drog jazde po nich
        to POWINNO sie to robic. Tak po prostu. Dla zasady. Z pwoodu
        zdrowego rozsadku. Z zyczliwosci. Jak zwal tak zwal.
        • kozak-na-koniu Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 10:17
          Ano właśnie, powinno... Przepisy mówią o jeździe możliwie
          blisko prawej krawędzi jezdni
          , nie robiąc różnicy czy jest to
          droga jedno-, czy wielojezdniowa oraz czy i ile pasów na jezdni
          zostało wyznaczonych. Ja rozumiem to tak, że jeśli zajdzie potrzeba
          (wyprzedzanie, zajęty prawy pas...) zawsze mogę wjechać na pas lewy
          (chyba, że linia ciągła), po czym gdy potrzeba ustanie, powinienem
          zająć pas położony bliżej prawej krawędzi jezdni. Tego wymaga
          kultura oraz potrzeba współpracy wszystkich znajdujących się
          nadrodze bytów. Niejasności tu nie widzę...;)
          • trypel Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 10:21
            macie tu takiego co sie stara jechac jak najbliżej prawej strony :)
            www.joemonster.org/filmy/18922/Nauka_jazdy_tego_powinni_zabronic
            • kozak-na-koniu "Wężykiem, Jasiu, wężykiem!" 15.09.09, 10:30
              A może to był ten pijany Szwajcar w Porsche?:)
              • trypel Re: "Wężykiem, Jasiu, wężykiem!" 15.09.09, 10:34
                w sensie że sie uczył czy ze siedział po prawej stronie? :)
                ale widzisz ze drzewa omija wszystkie..
                • kozak-na-koniu Re: "Wężykiem, Jasiu, wężykiem!" 15.09.09, 10:39
                  trypel napisał:

                  > ale widzisz ze drzewa omija wszystkie..

                  Będą z niego ludzie. I o przyrodę dba...:)
          • tom.gorecki Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 13:03
            Czyli jedziesz prawym i tylko prawym?

            To po co lewy? Do wyprzedzania? Może tych, co stoją na prawym, bo "lewym nie wolno jechać"?

            A co jak jest zatłoczony? Stoisz i czekasz?

            Dziwne, że na autostradach jadą oboma pasami i nikt się nie czepia. Wyprzedzają zaś ci jadący 150 i więcej...
        • opal0770 Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 12:54
          Osobiscie wole kierowców wpatrujacych sie przed siebie, niż w
          jakąkolwiek inną stronę podczas jazdy. Poza tym, tego nie wiesz, czy
          wpatruje sie bezmyślnie... Mysle, że problem nie polega na tym, że
          takie "blondynki" jeżdzą i blokują drogę... Raczej problemem jest
          to, że jeżdzą i NIE USTEPUJĄ CI Z DROGI, gdy jedziesz szybciej. A
          najsmieszniejsze jest to, że i tak wszyscy w koncu spotykają sie na
          najbliszym czerwonym świetle :( Pozdrawiam
    • beor Środkowy pas wolny 15.09.09, 11:25
      nioma napisała:

      > Regularnie jakas sierota blokuje lewy pas, samochody suna za nia
      > powoli, probuja dac znac, ze moze by tak zjechala na srodkowy,

      Po przeczytaniu tego zdania mam jedną wątpliwość.
      Inni kierowcy, w tym Ty Nioma, próbowali dać kobiecie znak, by zjechała na
      środkowy pas.
      To znaczy że kobieta ta miała możliwość zjechania na ten pas, na środkowym pasie
      było miejsce!
      Skoro tak, to nie rozumiem co uniemożliwiało Niomie i innym kierowcom zjechać na
      środkowy pas?
      Wszyscy mają sądowe zakazy jeżdżenia środkowym pasem?

      Nioma, Ty też masz taki zakaz? Za co Cię to spotkało?
      • nioma Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 11:40
        Ja nie daje nikomu znac ze ma zjechac czy nie bo nie jestem od tego.
        Po drugie: czesto jest tak, ze ten kto jedzie pierwszy lewym pasem,
        ma mozliwosc zjechania (wystarczy ciut przyspieszyc), ten sunacy za
        nim nie ma zadnej jesli srodkowy pas jest zajety
        • beor Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 12:13
          > Ja nie daje nikomu znac ze ma zjechac czy nie bo nie jestem od tego.
          Wybacz, to było nieuprawnione założenie w części dotyczącej Ciebie.

          > Po drugie: czesto jest tak, ze ten kto jedzie pierwszy lewym pasem,
          > ma mozliwosc zjechania (wystarczy ciut przyspieszyc), ten sunacy za
          > nim nie ma zadnej jesli srodkowy pas jest zajety

          Równie często też jest tak, że rzeczywiście ktoś jedzie lewym pasem niezbyt
          szybko (np 80km/h),
          za nim sunie kolejka coraz bardziej wkurzonych kierowców, mrygających długimi
          światłami, czasem
          trąbiących, a tymczasem pasy: środkowy i prawy są puste i ci wkurzeni kierowcy
          mogliby się na nich
          ścigać do woli.
          Ale nie chcą (nie mogą?)
          • trypel Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 12:15
            a wydawało mi się że mamy ruch prawostronny, co prawda idiotyczne polskie prawo
            dopuszcza coś za co choćby za naszą południową granicą (nie mówiąc o zachodniej)
            dostaje sie bez gadania mandat jak sie patrzy ale mimo wszystko od zawsze
            podczas nauki jazdy słyszy się że lewy pas służy do wyprzedzania a do jazdy prawy.
            • beor Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 13:08
              > podczas nauki jazdy słyszy się że lewy pas służy do wyprzedzania a do jazdy prawy.

              Podczas nauki słyszy się wiele rzeczy. Czy powyższa sentencja ma jakieś
              odzwierciedlenie w PoRD, czy tylko w obyczajach?
              Poza tym, podczas nauki słyszy się, że trzeba się stosować do ograniczeń
              prędkości, a 90% tych którzy wkurzają się na lewopasmowców jedzie szybciej niż
              pozwalają przepisy.

              Nie znajduję też w Twoich wypowiedziach potępienia dla tych wkurzonych
              kierowców, którzy suną za lewopasmowcem mimo, że pozostałe pasy są puste.
              Czyżbyś uważał, że oni nie muszą stosować się do przepisów?

              Dodam na koniec, że wspomniany przez Ciebie przepis o ruchu prawostronnym mówi
              jeździe "możliwie" najbliżej prawego krawężnika. Nie precyzuje kto ocenia jak
              blisko w danej sytuacji ta możliwość przebiega.
              Czyli pozostawia to osobistej ocenie każdego kierującego, także jadącego z
              dozwoloną prędkością lewopasmowca.

              Więc jeśli możesz wyprzedzić lewopasmowca z prawej, to go wyprzedź. Chyba,
              uniemożliwiają Ci to przepisy.
              • nioma Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 13:12
                beor> z uporem maniaka caly czas trzymasz sie swoje tezy
                przepisowej. A ja z uporem maniaka bede powtarzac, ze rownie wazny
                jest ZDRWOY ROZSADEK i umiejetnosc dostosowania swojej jazdy do
                warunkow i sytuacji na drodze. I wlasnie sytuacja kiedy inni jada
                szybciej jest ta, kiedy kierowca jadacy lewym pasem POWINIEN ustapic
                miejsca.
                Oczywiscie nie musi, jasne, ze nie. Jego prawo. Ale powienien.
                Obowiazku ustepowania miejsca starszym w autobusie nie ma, ale
                kulturalny i myslacy czlowiek to zrobi, prawda? O to mi wlasnie
                chodzi, o subtelna roznice miedzy czlowiekiem myslacym a tepa
                blondynka z lewego pasa.
                • beor Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 14:05
                  Nioma, Ty z kolei z uporem maniaczki udajesz, że spieszący się kierowcy mają
                  większe prawa od innych, bo .. się bardziej spieszą? bo są szybsi?
                  Taaak, uzasadnienie tej tezy jest dość kłopotliwe.

                  Jeśliby przejrzeć posty na tym forum, których autorzy powołują się na dobre
                  obyczaje, okaże się, że kierowca jadący po mieście z przeciętną prędkością
                  powinien JECHAĆ SLALOMEM, wciąż zmieniać pasy i ustępować!!!
                  Bo lewym pasem NIE MOŻE jeździć, bo za wolny. Bo z prawego POWINIEN uciec przed
                  każdym skrzyżowaniem, bo są skręcający na zielonej strzałce (lub bez niej).
                  Jakby poszukać głębiej, znajdzie się z pewnością jeszcze wiele rzeczy które
                  powinien lub nie powinien robić na drodze.

                  Nie uważasz, że to trochę za dużo?
                  Dlaczego kierowca jadący z przeciętną prędkością ma wg Ciebie (i Tobie
                  podobnych) obowiązek dbania o komfort jazdy wszystkich innych: szybszych,
                  większych, skręcających w prawo, a jednocześnie NIE WOLNO mu zadbać o komfort
                  własny?
                  Dlaczego w imię tego by jakiś spieszący się kierowca mógł pomknąć w siną dal bez
                  zmiany pasa, przeciętniak powinien zmieniać pasy, kręcić w te i na zad
                  kierownicą, przetaczać się przez koleiny, ocierać o rowerzystów i ciężarówki?
                  Dlaczego swój (?) komfort jazdy stawiasz wyżej niż jego komfort jazdy? Bo jego
                  obowiązuje etykieta, a Ciebie nie?

                  Nie rozumiem, po prostu: nie rozumiem dlaczego mając dwa pasy wolne (prawy i
                  środkowy) nie jesteś skora do zmiany pasa i ominięcia lewopasmowca-zawalidrogi,
                  tylko oczekujesz, że to on zjedzie i da Ci wolny przejazd? Nie umiem tego pojąć!
                  • trypel Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 14:33
                    biedni ci kierowcy w innych krajach skoro za jazdę lewym pasem mogą dostać mandat.
                  • nioma Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 14:36
                    Dlatego kolego, ze jesli predkosc dopuszczalna na drodze jest 70km/h
                    a ja sune z predkoscia ok 50km/h to kultura zobowiazuje mnie do tego
                    zeby puscic tego komu sie spieszy.
                    Tak samo jest na schodach ruchomych w metrze - trzymamy sie prawej
                    strony jadac majestatycznie pod gore po to, aby ten komu sie spieszy
                    mogl lewa strona szybciutko popedzic do gory.
                    Tu nie chodzi o to, ze ten kto sie spieszy ma wieksze prawa, bo
                    oczywiscie praw nie ma. Chodzi o zwyczajna LUDZKA UPRZEJMOSC i
                    myslenie.
                    Dlaczego tak bardzo Cie to dziwi? Dlaczego takim dziwnym i
                    niezrozumialym dla Ciebie jest fakt, ze oczekuje od innych myslenia,
                    wspoldzialania i zyczliwosci?
                    Czy tak samo nie powinno sie robic miejsca motocyklistom, bo sa
                    szybsi? A co mi sie do cholery stanie jak troche zjade i mu zrobie
                    miejsce? Korona mi z glowy spadnie? Ubedzie mi? Mam tylko i
                    wylacznie dla zasady jechac tym swoim pasem jak swieta krowa i
                    udawac, ze nic i nikogo nie widze bo mi sie nalezy? Bo to moje
                    prawo? Tak, to moje prawo ale nie zwalnia mnie ono od myslenia.
                    Tu nie chodzi, zeby wciaz i wciaz zmieniac pasy, czytaj prosze ze
                    zrozumieniem. Jesli dany kierwoca jedzie z zasady wolniej, to po kut
                    sie pcha na lewy? Przeciez prawie cala trase moze pokonac innym
                    pasem. To, ze za 10km skreca w lewo nie znaczy, ze musi tym jednym
                    pasem jechac i jechac az do usranej smierci.

                    Przykro mi, ze nie umiesz pojac i nic nie rozumiesz z tego co
                    pisalam wczesniej.
                    Moge powtorzyc, ze :
                    a) zasada jest taka ze sie jedzie prawym
                    b) nie zawsze blondi z lewgo da sie ominac srodkowy. czesto jest
                    tak, ze wszystkie trzy suna sobie wolno
                    c)oczekuje, ze zawalidroga ustapi mi albo innemu kierowcy ktory
                    jedzie szybciej. Ale ja tez ustepuje miejsca.
                    d) dobre obyczaje panuja na calym swiecie i nie wiem dlaczego tak
                    Cie to dziwi.

                    I tak jeszcze na post scriptum: jak jedzie taka blondi jak sie
                    znajdzie na autostradzie? Bo ja ostatnio widzialam kierowce (akurat
                    faceta) na austostradzie w Niemczech z polska rejestracja ktory
                    jechal i jechal lewym pasem i wcale nie byl zdziwiony, ze samochody
                    z ogromna predkoscia musza go omijac srodkowym. Z jakiej niby racji
                    mialby miejsca ustapic? A moze to Ty byles beor? Nie zdziwilabym
                    sie :)
                    • jureek Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 14:57
                      nioma napisała:

                      > sie pcha na lewy? Przeciez prawie cala trase moze pokonac innym
                      > pasem. To, ze za 10km skreca w lewo nie znaczy, ze musi tym jednym
                      > pasem jechac i jechac az do usranej smierci.

                      I tutaj dotykamy innego aspektu życzliwości, czyli pomocy przy zmianie pasa. Nie
                      raz zdarza się, że jadę prawym pasem i chcę zmienić go na lewy, bo np. przede
                      mną jedzie zawalidroga i chciałbym ją wyprzedzić. Lewym pasem suną ci szybcy z
                      prędkością wyższą od dopuszczlnej. Czaję się więc za zawalidrogą i z włączonym
                      migaczem czekam na lukę na lewym pasie. Myślisz, że ktoś z szybkich chociażby
                      zdejmie noge z gazu, żeby umozliwić mi zmianę pasa? Nie jest więc tak, że tylko
                      wolni są nieżyczliwi, ci szybcy też nie ułatwiają innym manewrów. Nie dziw się
                      więc, że ktoś mając takie doświadczenia zmienia pas na lewy dużo wcześniej, gdy
                      jest akurat okazja, a potem trzyma się go kurczowo.

                      > I tak jeszcze na post scriptum: jak jedzie taka blondi jak sie
                      > znajdzie na autostradzie? Bo ja ostatnio widzialam kierowce (akurat
                      > faceta) na austostradzie w Niemczech z polska rejestracja ktory
                      > jechal i jechal lewym pasem i wcale nie byl zdziwiony, ze samochody
                      > z ogromna predkoscia musza go omijac srodkowym. Z jakiej niby racji
                      > mialby miejsca ustapic? A moze to Ty byles beor? Nie zdziwilabym
                      > sie :)

                      Jazda lewym pasem, gdy prawy jest wolny jest w Niemczech wykroczeniem.
                      Nie polecam mimo to wyprzedzania z prawej, bo to też wykroczenie i do tego
                      karane bardziej surowo. W opisanej przez Ciebie sytuacji mandat zaplaciliby obaj
                      - i ten uparty lewopasowiec, i wyprzedzający z prawej.
                      Jura
                      • nioma Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 15:05
                        Wiesz, jak ktos jedzie 300km/h na godzine to lepiej wyprzedzic z
                        prawej niz gwaltownie hamowac.
                        A co do wczesniejszej czesci Twojej wypowiedzi: chodzi mi dokladnie
                        o to samo: myslenie i zyczliwosc.
                        zarowno wolnych jak i srednich jak i szybkich. O wpuszczanie,
                        przepuszczanie, pomoc w zmianie pasa itd. Ja moze jestem glupia, ale
                        za kazdym razem jak kogos wpuszcze, przepuszcze itp to sie ciesze,
                        ze cos dobrego zrobilam. Tak po prostu. Zwyczajna frajde mi to
                        sprawia.
                        I chcialabym zeby wiecej osob myslalo w taki zyczliwy wobec
                        wspolkierowcow sposob: glupie blondynki, szybcy i wsciekli, panowie
                        w kapeluszach i kierowcy z rybą.
                        Taka mala utopia na polsich drogach.
                        Skoro była Poza moze byc i utopia, prawda?
                        • beor Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 16:22
                          Ależ Nioma, ja jestem życzliwy. Wszystkim.
                          Kiedy już jadę w mieście lewym pasem przekraczając o 10 lub 20 km/h dozwoloną
                          prędkość, a pasy środkowy i prawy są puste, to widząc w lusterku bardzo się
                          spieszącego kierowcę (20kmph więcej niż ja to 30-40 więcej niż można), UNIKAM
                          gwałtownych ruchów, NIE BLOKUJĘ mu środkowego, ani tym bardziej prawego pasa.
                          Pozostając stałym w moim wyborze pasa pozwalam mu być pewnym, że nie zjadę nagle
                          na środkowy w momencie gdy on zacznie na ten pas zjeżdżać.

                          Nadal nie rozumiem, dlaczego taki spieszący się człowiek nie może zachować się
                          kulturalnie, płynnie zmienić pasa na środkowy i jechać bez przeszkód dalej.
                          Nawet gdy się zdarzy taki, który nie będzie błyskał, ani nie podjedzie do mojego
                          zderzaka na 5 metrów (co także samo w sobie jest niekulturalne, nie uważasz?),
                          tylko minie mnie środkowym pasem, to z reguły 25 metrów przede mną taki
                          delikwent wjedzie na lewy pas, MIMO ŻE środkowy i prawy będą puste.
                          Taki człowiek, zupełnie nie myśli, że za nim może jechać ktoś, kto ograniczenie
                          prędkości przekracza o 60 albo 80 km/h. A przecież może się taki zdarzyć...
                      • nazimno Niestety na niemieckich autostradach 15.09.09, 15:17
                        jest coraz wiecej zdeklarowanego "lewactwa pasowego".

                        I jest to jakas zaraza, poniewaz rozprzestrzenia sie to znacznie
                        skuteczniej niz ptasia grypa H5N1, a coraz bardziej przypomina
                        to filipinskiego wirusa C2H5OH, ktory jakis czas temu atakowal w Polsce,
                        z tym ze byl to atak "selektywny".



                      • kozak-na-koniu Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 08:47
                        jureek napisał:

                        > Nie polecam mimo to wyprzedzania z prawej, bo to też wykroczenie i
                        do tego
                        > karane bardziej surowo.

                        Poza tym, może to się okazać niebezpieczne. Tacy notoryczni "lewici"
                        (na drogach jednojezdniowych takich rozpoznaje się po tym, że z
                        uporem maniaków trzymają się osi jezdni - nawet, jeśli ze swej
                        prawej stony mają dwa metry twardej, wyasfaltowanej nawierzchni)
                        bowiem przeważnie nie mają nawyku spoglądania w prawe lusterko lub
                        przez prawe ramię przed zmianą pasa...
                    • beor Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 14:09
                      Kiedy ktoś jedzie lewym pasem w mieście poniżej maksymalnej dopuszczalnej (mówię o normalnych warunkach pogodowych), to sam się wkurzam. Gdy ktoś jedzie w ten sposób w warunkach, gdy nie wolno mi go z prawej wyprzedzić - wkurzam się i takiego kierowcę "pospieszam".

                      Ale jeśli ktoś jedzie z maksymalną dopuszczalną, albo trochę wyższą, w miejscu, gdzie mam prawo wyprzedzić go z prawej, a ja jadę szybciej niż on (czyli przekraczam dopuszczalną, albo przekraczam bardziej niż on), to nawet mi do głowy nie przyjdzie by mieć do niego pretensje.

                      Problem polega na tym, że wy - szybsi kierowcy uważacie, że droga jest przede wszystkim dla Was.
                      Oczekujecie od wolniejszych ŻYCZLIWOŚCI, UPRZEJMOŚCI, KULTURY, a sami ich nie macie.
                      Co, wg Ciebie Nioma, powinien zrobić wolniejszy kierowca, który jedzie 90km/h lewym pasem, gdy jadący za nim chcą jechać 100km/h, a pas obok jedzie 80km/h?
                      Zakładam, że odpowiesz: powinien zjechać. Tylko czemu? Czemu miałby zwalniać, by inni mogli sobie pojechać szybciej?
                      Czemu to ci "inni" nie mogą zwolnić?
                      Czym ważysz interesy tych jadących 100km/h i tego jadącego 90km/h, że interes szybszego jest zawsze ważniejszy?

                      > Moge powtorzyc, ze :
                      > a) zasada jest taka ze sie jedzie prawym
                      > b) nie zawsze blondi z lewgo da sie ominac srodkowy. czesto jest
                      tak, ze wszystkie trzy suna sobie wolno
                      > c)oczekuje, ze zawalidroga ustapi mi albo innemu kierowcy ktory
                      jedzie szybciej. Ale ja tez ustepuje miejsca.
                      > d) dobre obyczaje panuja na calym swiecie i nie wiem dlaczego tak
                      Cie to dziwi.

                      Ad a) Czemu to NIE DOTYCZY w Twoich postach tych szybszych kierowców?
                      Ad b) Ale często w innym tempie, więc czemu prędkość ma zmiejszać ten wolniejszy z lewego pasa zjeżdżając na pas środkowy, a nie może tego zrobić ten szybszy z lewego dostosowując prędkość do poprzedzającego go wolniejszego.
                      Ad c) Oczekiwanie dobre, epitet nie. "Zawalidroga" ma takie samo prawo do korzystania z drogi jak Ty. A czasami większe, gdy Ty przekraczasz dozwoloną, a on nie.
                      Ad d) Powołujecie się na "cały świat". To nadużycie. Powołajcie sie na te kraje, które mają analogiczne z polskimi przepisy dotyczące wyprzedzania z prawej strony.
                      • kunegunda32 Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 18:38
                        Beor widzę, że jesteś typem moralizatora-nauczyciela. Widzę również, że panów
                        którzy uważają podobnie jest więcej tylko szkoda, że nie ma to odzwierciedlenia
                        w rzeczywistości. Nie rozumiem, po co ja jadąc wolniej mam się kurczowo trzymać
                        lewego pasa, gdy prawy lub środkowy są wolne i zmuszać tych którzy chcą jechać
                        szybciej do wyprzedzania mnie prawym lub środkowym. Po to żeby im pokazać kto
                        jest lepszy, silniejszy, żeby im utrzeć nosa, albo udowodnić, że ja jadę
                        przepisowo, a oni nie??? Jeżdżę po Wisłostradzie i Modlińskiej, gdzie jest kilka
                        pasów i nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby ładować się na lewy i jechać 50
                        km/h bo tak mówią przepisy. Widzisz, nie chodzi o to, że mogłabym, chodzi o to,
                        że nie lubię utrudniać innym życia, bo po co???
                        • beor Re: Środkowy pas wolny 22.09.09, 14:21
                          Widzisz, a ja nie rozumiem czemu gdy pasy prawy i środkowy są wolne, jadący
                          szybciej niż ja nie mogą z nich skorzystać?

                          Nie uzyskałem jeszcze w tej dyskusji sensownej i logicznej odpowiedzi, mimo
                          tego, że przeciwnicy moich poglądów są tu w większości.
                          Pomijam oczywiście odpowiedź: "bo lewy pas jest do wyprzedzania". Nie ma on
                          poparcia w przepisach i w rzeczywistości.

                          Może więc Ty spróbujesz odpowiedzieć na to proste pytanie.
                    • ko_menta_tors Re: Środkowy pas wolny 27.09.09, 19:35
                      Czy Ty nie jesteś czasem tą rurą, która - trąbiac- nieomal
                      przejechała mnie (55 lat) gdy przechodziłem na skrzyżowaniu i już
                      dochodziłem do drugiej(!) strony ulicy? Też się gdzieś pewnie
                      spieszyła. Natomiast do dziś nie wiem, w czym jej przeszkadzałem?
                      Nawet nie musiała zwalniać, żeby np. mnie przepuścić.

                      > karw> od razu zaznaczylam, ze piszę o tych miejscach gdzie
                      predkosc dopuszc
                      > zalna
                      > to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone
                      Piaseczna, sa odcinki
                      > o dopuszczalnej predkosci 70km/h. Jesli taka pinda jedzie lewym z
                      predkoscia
                      > 50km/h lub mniejsza to mnie to wnerwia. Ona mi zwyczajnie
                      przeszkadza jechac z
                      > dozwolona predkoscia.
                      >
                      > mnie zawsze uczono, ze jesli jest taka mozliwosc, nalezy jechac
                      prawym pasem. a
                      > nie trzymac sie lewego z uporem godnym lepszej sprawy.
                      m do ulicnioma napisała:

                      > karw> od razu zaznaczylam, ze piszę o tych miejscach gdzie
                      predkosc dopuszc
                      > zalna
                      > to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone
                      Piaseczna, sa odcinki
                      > o dopuszczalnej predkosci 70km/h. Jesli taka pinda jedzie lewym z
                      predkoscia
                      > 50km/h lub mniejsza to mnie to wnerwia. Ona mi zwyczajnie
                      przeszkadza jechac z
                      > dozwolona predkoscia.
                      >
                      > mnie zawsze uczono, ze jesli jest taka mozliwosc, nalezy jechac
                      prawym pasem. a
                      > nie trzymac sie lewego z uporem godnym lepszej sprawy.
                  • elgeb Re: Środkowy pas wolny 18.09.09, 20:08

                    Beor swietne uzasadnienie i madre,logiczne wytlumaczenie
                • lia.13 Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 22:20
                  żeby była jasność Nioma, co do zjawiska jeżdżenia prawym, środkowym i lewym
                  pasem, to się z Tobą zgadzam. Ale fakt, że jako JEDYNE zawalidrogi przedstawiasz
                  blondynki, wskazuje, że Tobie owego zdrowego rozsądku brak. Ja widuję opisane
                  przez Ciebie zdarzenia na co dzień, i wykonują je bardzo różne osoby. Kobiety,
                  mężczyźni, młodsi lub starsi, grubsi i chudsi..., a już winienie kogoś za jego
                  kolor włosów, to jakaś kompletna paranoja.
                  • pol_zartem_pol_serio Re: Środkowy pas wolny 18.09.09, 09:48
                    Dokładnie tak!
                • marecki-34 Re: Środkowy pas wolny 18.09.09, 17:24
                  Dodam jeszcze ... i odrobinę kultury osobistej pozwalającej zrozumieć, że nie
                  jest się jedynym, najważniejszym uczestnikiem ruchu.
                  • nioma Re: Środkowy pas wolny 18.09.09, 19:57
                    O wlasnie.
                    To mialam na mysli. Jak kierowczyni jedzie lewym pasem i nic do niej nie trafia
                    to jest to wlasnie zachowanie z cyklu "jestem najwazniejsza na swiecie".
                    Podkreslam: na nikogo NIGDY nie trabilam, nie zajezdzalam, nie wjezdzalam na
                    zderzak, nie mrugalam swiatlami ani nic z tych rzeczy. Jedyne co zrobilam, to
                    zamiescilam zlosliwy komentarz na forum.
                    • marecki-34 Re: Środkowy pas wolny 19.09.09, 09:34
                      Na autostradach migam lewym kierunkowskazem, kilka razy zdarzyło mi się mrugać
                      długimi. Unikam na szybkich drogach wyprzedzania z prawej strony z powodu dużych
                      prędkości.
        • karw123 Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 21:55
          Chciałbym zrozumieć Twój punkt widzenia, więc chciałbym się dopytać, czy
          rzeczywiście masz takie stanowisko jak rozumiem Twoją wypowiedź.

          Piszesz:

          "kierowca jadacy lewym pasem POWINIEN ustapic miejsca.
          Oczywiscie nie musi, jasne, ze nie. Jego prawo."

          Czyli stoisz na stanowisku, że nie ma obowiązku jeżdżenia w mieście prawym
          pasem, tak?

          Piszesz:

          "czesto jest tak, ze ten kto jedzie pierwszy lewym pasem, ma mozliwosc zjechania
          (...), ten sunacy za nim nie ma zadnej jesli srodkowy pas jest zajety "

          Czyli stwierdzasz, że są takie sytuacje jak opisałaś, są inne sytuacje, czasem
          jest łatwiej a czasem trudniej. Czyli generalnie różnie to być, tak?

          I jednocześnie twierdzisz, że:

          "kierowca jadacy lewym pasem POWINIEN ustapic miejsca"

          Czy jesteś w stanie uzasadnić dlaczego?

          Dlaczego chcesz, aby ktoś czytał w Twoich myślach (skąd kierowca jadący przed
          Tobą może wiedzieć, że chcesz jechać szybciej?) i jeszcze dodatkowo wykonywał
          manewr, aby ułatwiać Tobie łamanie przepisów, a sam tych przepisów, według
          Twojego postrzegania, nie łamiąc?
          • staszek585 Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 11:28
            Już polecałem lekturę PoRD. Wiele ciekawych rzeczy niektórzy z piszących pewnie zauważą.
            Elementarnym obowiązkiem przy ruch prawostronnym jest obowiązek poruszania się możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.
            Dywagacje typu: a ja mogę tym pasem którym chcę, a co mnie obchodzi, że ktoś szybciej jedzie itp. świadczą tylko o poziomie wypowiadających się. Ale tradycyjnie u nas wszyscy wiedzą wszystko najlepiej.
            A dlaczego ten obowiązek istnieje i jest ważny?
            Bo tak stanowi prawo. I w myśl logiki.
            Bo nie jest to prawo bez sensu. Trzymając się prawej strony ułatwiamy ruch, usprawniamy go. Jeżeli jeden jedzie prawym, drugi środkiem, następny lewym pasem to mamy to co mamy: totalny bałagan. Trudności w poruszaniu się czy podejmowaniu racjonalnych decyzji. Zmuszeni jesteśmy do wręcz wróżenia co łaskawie kierowca przede mną zrobi.
            A jazda powinna być czytelna!!!
            W myśl prostej, starej zasady: Nie rób drugiemu, co tobie niemiło.
            • misiania Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 13:09
              Jeżeli jeden jedzie prawym, drugi środkiem, następny lewym pasem t
              > o mamy to co mamy: totalny bałagan.

              Ty na poważnie tak?
            • beor Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 13:41
              staszek585 napisał:

              > Elementarnym obowiązkiem przy ruch prawostronnym jest obowiązek poruszania się
              > możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.
              A czy jest jakiś akt prawny, który określa, że to Ty lub inna osoba oczekująca
              ustąpienia jej miejsca na lewym pasie macie prawo oceniać, czy ktoś od Was
              wolniejszy ma możliwość jechać bliżej prawej czy nie?

              Bo ja, kiedy jadę lewym pasem PUSTĄ trzypasmówką i widzę za sobą kogoś, kto
              oczekuje że go puszczę, oceniam że skoro on jedzie szybciej niż ja, to ma
              większą niż ja możliwość jechania bliżej prawej krawędzi. I go nie puszczam.
              Po coż miałbym go puszczać, skoro on ma większe możliwości.
              • kozak-na-koniu Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 14:33
                beor napisał:

                > A czy jest jakiś akt prawny, który określa, że to Ty lub inna
                osoba oczekująca
                > ustąpienia jej miejsca na lewym pasie macie prawo oceniać, czy
                ktoś od Was
                > wolniejszy ma możliwość jechać bliżej prawej czy nie?

                To nie jest trudne, uważaj: prędkość - to jedno; utrudnianie ruchu -
                to drugie. Ruch można utrudniać na wiele sposobów, także
                jadąc za szybko lub za wolno w stosunku do innych,
                jednak uzależnianie swych zachowań wyłącznie od rozwijanej prędkości
                własnej oraz prędkości innych jest niekulturalne i często niezgodne
                z przepisami. A gdybyś trafił na nieoznakowany radiowóz ścigający z
                prędkością 200km/godz. przestępcę - też byś nie ustąpił?:)
                • beor Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 15:23
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > To nie jest trudne, uważaj: prędkość - to jedno; utrudnianie ruchu -
                  > to drugie. Ruch można utrudniać na wiele sposobów, także
                  > jadąc za szybko lub za wolno w stosunku do innych
                  Czy chcesz przez to powiedzieć, że pojazd jadący 100km/h na ograniczeniu do 70km/h i wymuszający sobie wolny lewy pas podjeżdżaniem pod zderzak i długimi światłami utrudnia innym ruch?
                  Świetnie. Czy to implikuje jakieś Twoje NEGATYWNE oceny jego stylu jazdy (składają się nań: zbyt duża prędkość, oczekiwanie, że wszyscy mu ustąpią, trzymanie się lewego pasa, niewyprzedzanie prawym, pomimo możliwości)?

                  > jednak uzależnianie swych zachowań wyłącznie od rozwijanej prędkości
                  > własnej oraz prędkości innych jest niekulturalne i często niezgodne
                  > z przepisami.
                  Ja uzależniam moje zachowania od pogody, jakości drogi, celu, komfortu jazdy, ruchu na drodze itp.

                  > A gdybyś trafił na nieoznakowany radiowóz ścigający z
                  > prędkością 200km/godz. przestępcę - też byś nie ustąpił?:)
                  Nie wiedząc, że to jest radiowóz, formalnie nieustępuję zwykłemu kierowcy. Kiedy już się radiowóz objawi (kogutem, syreną, megafonem itd) wtedy z osobistym zaangażowaniem przystąpię do ustępowania - stróżom prawa należy się nasza pomoc jak psu kość :-)
                  • kozak-na-koniu Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 08:42
                    beor napisał:

                    > Świetnie. Czy to implikuje jakieś Twoje NEGATYWNE oceny jego stylu
                    jazdy (skład
                    > ają się nań: zbyt duża prędkość, oczekiwanie, że wszyscy mu
                    ustąpią, trzymanie
                    > się lewego pasa, niewyprzedzanie prawym, pomimo możliwości)?

                    Oceniać sobie mogę jak chcę, ale nie mam prawa bawić się w
                    nauczyciela i wymuszać moim zdaniem prawidłowe zachowania, gdyż to
                    stwarza dodatkowe zagrożenie.

                    > Ja uzależniam moje zachowania od pogody, jakości drogi, celu,
                    komfortu jazdy, r
                    > uchu na drodze itp.

                    Ja też. W czym problem?

                    > Nie wiedząc, że to jest radiowóz, formalnie nieustępuję zwykłemu
                    kierowcy.

                    Typowo polska postawa: ja w moim mniemaniu jestem w zgodzie z
                    przepisami, więc jestem "na prawie" i nikt mi tu nie będzie
                    ... A jak będzie - to już ja Cię, chamie nauczę...:P
                    • beor Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 09:32
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Oceniać sobie mogę jak chcę, ale nie mam prawa bawić się w
                      > nauczyciela i wymuszać moim zdaniem prawidłowe zachowania, gdyż to
                      > stwarza dodatkowe zagrożenie.
                      Sugerujesz, że ja bawię się w nauczyciela? To nieprawda.
                      Wybieram lewy pas, kiedy jakość środkowego i prawego mi nie odpowiada (np. na TT)

                      Sugerujesz, że stwarzam zagrożenie jadąc lewym pasem?
                      W jaki sposób miałbym to robić?
                      A jeśli rzeczywiście masz rację, to czy nie stwarzają zagrożenia także inni kierowcy jadący lewym pasem, np. ci szybsi? Dlaczego ich miałbyś oceniać inaczej niż mnie?

                      > > Ja uzależniam moje zachowania od pogody, jakości drogi, celu,
                      > komfortu jazdy, ruchu na drodze itp.
                      > Ja też. W czym problem?
                      Sugerowałeś poprzednio, że "uzależniam swoje zachowania wyłącznie od rozwijanej prędkości własnej oraz prędkości innych, co jest niekulturalne i często niezgodne z przepisami." Wyjaśniłem, że się mylisz.

                      > > Nie wiedząc, że to jest radiowóz, formalnie nieustępuję zwykłemu
                      > kierowcy.
                      > Typowo polska postawa: ja w moim mniemaniu jestem w zgodzie z
                      > przepisami, więc jestem "na prawie" i nikt mi tu nie będzie
                      >
                      ... A jak będzie - to już ja Cię, chamie nauczę...:P
                      Po pierwsze, ja tak nie myślę, nie bawię się w nauczyciela.
                      Po drugie, typowo polską postawą jest: ja w moim mniemaniu mam prawo do jazdy tak szybko jak chcę lewym pasem, więc zjeżdżaj z MOJEGO pasa zawalidrogo - jak nie, to Cię nauczę debilu miejsca w szyku
                      To postawa gościa, który mruga długimi, podjeżdża pod zderzak, wychyla się z lewej, a w końcu wkurzony zjeżdża na WOLNY po horyzont środkowy pas, by po chwili zajechać "zawalidrodze" drogę, przyhamować do 40km/h (z 100km/h, na ograniczeniu 80km/h), a po 2 minutach pomknąć LEWYM pasem do przodu z prędkością 110km/h w poszukiwaniu następnego "debila" do nauczenia pozostawiając wolny po horyzont pas środkowy.

                      Szkoda, że tej postawy nie piętnujesz. A może sam się tak zachowujesz?
                      • vittek Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 20:37
                        Jakiś rok temu na tym portalu był artykuł o koledze w jakimś
                        śmiesznym samochodziku, który na katowickiej za Jankami dostał
                        mandat za blokowanie lewego pasa i nie stosowanie się do obowiązku
                        jeżdżenia prawą stroną (pasem). Jego tłumaczenie, że prawy pas ma
                        koleiny, a tak w ogóle to kilometr przed nim jechał tir, którego
                        właśnie miał wyprzedzać zostało wyśmiane przez stróżów prawa.
                        Chłopak przyjął mandat i potem poszedł płakać do GW.

                        Ku przestrodze - beor...
                        • black.tiguan Beor jest niereformowalny 18.09.09, 00:10
                          Nie dociera do niego, że dla własnego między innymi bezpieczeństwa
                          powinien się zachowywać w sposób przewidywalny.

                          Przede wszystkim kiedy zwalniasz lewy pas jadącemu za tobą, upewniasz
                          go, że go widzisz
                          . W przeciwnym razie on nie wie, czy może cię
                          wyprzedzić bezpiecznie z prawej strony, bo a nuż ustąpisz (z opóźnieniem)
                          i zajedziesz mu drogę. A może w ogóle nie patrzysz w lusterko?

                          Ta plaga się zaczęła od paru lat. Jeszcze 10 lat temu po np. gierkówce się
                          jechało bardzo miło, mimo kolein. Kierowcy widząc za sobą zbliżający się
                          pojazd zjeżdzali na prawo, niezależnie od tego, czy jechali 70, 90 czy 140
                          km/h.

                          W mieście już bywało różnie, ale zwykle trzymali się lewego ci,
                          co "zaraz", czyli za kilometr będą skręcać w lewo.
                          A teraz to już jest makabra. Najwyraźniej prawo jazdy kupiło sporo takich,
                          co myślą, że cały ruch na drodze jest im podporządkowany.

                          Niezależnie od tego, a jaką prędkością jadę, jeśli ktoś jedzie szybciej to
                          go przepuszczam. Może akurat ma powód do tego, żeby się spieszyć. A od
                          uczenia przestrzegania przepisów nie ja jestem, tylko policja. Jeśli go
                          złapią za przekraczanie, jego problem.

                          Zupełnie nie rozumiem schematu myślenia (?) tych lewopasmowców. Doskonale
                          wiedzą, że jadą niezgodnie z przepisami. Jeszcze lepiej wiedzą, że
                          powodują tym irytację innych kierowców. A mimo to celowo utrudniają ruch i
                          prowokują nerwowość. W ten sposób zmiejszają swoje bezpieczeństwo
                          na drodze. I to wszystko w imię jakieś głupiej idei "ja wam pokażę, że się
                          nie dam wyprzedzić". Bo on chce narzucić swoje zasady.

                          Zrozum, człowieku, że swoim uporem prowokujesz niebezpieczne sytuacje.
                          Wyprzedzanie z prawej powinno być wyjątkiem, ograniczonym do
                          sytuacji, kiedy wszystkimi pasami jadą sznury pojazdów. Gdyby takiego
                          dopuszczenia w przepisach nie było, prawy pas nie mógłby się przesuwać
                          względem lewego. Sparaliżowałoby to ruch w miastach.

                          Jeśli ktoś się zbliża z tyłu a masz wolny prawy - zjedź na niego.
                          Tamten cię wyprzedzi, wrócisz sobie na lewy (jeśli musisz) - i to bez
                          zmiany prędkości obu samochodów.


                          To jest najbezpieczniejszy sposób wykonania manewru wyprzedzania. I to
                          właśnie jest najważniejsze.


                          • beor Re: Beor jest niereformowalny 22.09.09, 14:54
                            black.tiguan napisał:

                            > Zupełnie nie rozumiem schematu myślenia (?) tych lewopasmowców. Doskonale
                            > wiedzą, że jadą niezgodnie z przepisami.
                            Jak już wiele razy pisałem, jazda lewym pasem nie jest niezgodna z przepisami.
                            Nakaz dotyczy jazdy "możliwie" najbliżej prawej krawędzi. Więc jeśli kierowca
                            uzna, że bliżej nie może, ma do tego prawo.

                            > Jeszcze lepiej wiedzą, że
                            > powodują tym irytację innych kierowców. A mimo to celowo utrudniają ruch i
                            > prowokują nerwowość. W ten sposób zmiejszają swoje bezpieczeństwo
                            > na drodze. I to wszystko w imię jakieś głupiej idei "ja wam pokażę, że się
                            > nie dam wyprzedzić". Bo on chce narzucić swoje zasady.
                            Z mojego punktu widzenia, to Ty chcesz narzucić innym swoje zasady: macie mi
                            ustępować, bo jadę szybciej. Dlaczego zasady które Ty narzucasz są lepsze niż
                            inne? Bo nie używasz mózgu?


                            > Zrozum, człowieku, że swoim uporem prowokujesz niebezpieczne sytuacje.
                            A mi się wydawało, że niebezpieczne sytuacje prowokują jadący 100km/h na
                            ograniczeniu do 40km/h.

                            > Wyprzedzanie z prawej powinno być wyjątkiem, ograniczonym do
                            > sytuacji, kiedy wszystkimi pasami jadą sznury pojazdów. Gdyby takiego
                            > dopuszczenia w przepisach nie było, prawy pas nie mógłby się przesuwać
                            > względem lewego. Sparaliżowałoby to ruch w miastach.
                            >
                            > Jeśli ktoś się zbliża z tyłu a masz wolny prawy - zjedź na niego.
                            > Tamten cię wyprzedzi, wrócisz sobie na lewy (jeśli musisz) - i to bez
                            > zmiany prędkości obu samochodów.

                            Ja to widzę tak: jeśli mamy puste pasy prawy i środkowy, to kierowca znacznie
                            przekraczający dozwoloną prędkość nie ma potrzeby wjeżdżać na lewy pas -
                            wszak z pewnością spotka tam kogoś wolniejszego - więc niech spokojnie
                            sobie leci prawym lub środkowym i wyprzedza.
                            Po cóż taki szybki kierowca
                            miałby się pchać na lewy pas, skoro prawy i środkowy ma wolny?


                            A jeśli już taki speedzący kierowca jedzie lewym i zobaczy przed sobą
                            wolniejszego, niech spokojnie i bezpiecznie zmieni pas na środkowy i niech mknie
                            dalej (zgodnie z Twoimi twierdzeniami nie musi już wracać na lewy pas). Jeśli
                            zrobi to daleko, nie będzie niebezpieczeństwa, że wolniejszy będzie na siłę
                            chciał mu ustąpić.

                            > To jest najbezpieczniejszy sposób wykonania manewru wyprzedzania. I to
                            > właśnie jest najważniejsze.


                            Tak, to jest najbezpieczniejszy sposób - zobacz: nawet przednia szyba jest
                            większa od lusterka wstecznego by ten co jedzie szybciej mógł wcześniej zobaczyć
                            wolniejszego i zareagować, nim wolniejszy zobaczy szybszego.
                            • machoo Re: Beor jest niereformowalny 23.09.09, 00:26
                              > > Jeśli ktoś się zbliża z tyłu a masz wolny prawy - zjedź na niego.
                              > > Tamten cię wyprzedzi, wrócisz sobie na lewy (jeśli musisz) - i to bez
                              > > zmiany prędkości obu samochodów.

                              > Ja to widzę tak: jeśli mamy puste pasy prawy i środkowy, to kierowca znaczni
                              > e
                              > przekraczający dozwoloną prędkość nie ma potrzeby wjeżdżać na lewy pas -
                              > wszak z pewnością spotka tam kogoś wolniejszego - więc niech spokojnie
                              > sobie leci prawym lub środkowym i wyprzedza.
                              Po cóż taki szybki kierowca
                              > miałby się pchać na lewy pas, skoro prawy i środkowy ma wolny?


                              Człowieku, opisujesz sytuacje z kosmosu. Uwierz mi, że "szybcy" kierowcy jeśli tylko mają taką możliwość jeżdzą jak najbliżej prawej strony, ale z reguły na warszawskich drogach wygląda to tak:
                              prawy pas - ciężarówki, autobusy - 50 km/h od 0 do 50 jakieś półtorej minuty
                              środkowy - osobówki co nie chcą za bardzo przekraczać dozwolnej prędkości, ale też nie chcą jechać za śmierdzącymi ciężarówkami (euro4 taaaa;) które powoli się rozpędzają
                              lewy - powolniaki co "wiedzą lepiej" które mając przed sobą pustą droge albo jadą z taką samą prędkością jak środkowy pas, albo wyprzedzają kolumne samochodów na środkowym z różnicą prędkości na poziomie 2-3 km/h.

                              A powody spieszenia kierowców mogą być różne, od nagłych wypadków, po zobowiązania służbowe.

                              A założe się że na 5 wyprzedzeń prawą stroną, w dwóch przypadkach ten z lewego pasa napewno w ostatniej chwili będzie zmieniać pas:P
                        • beor Re: Środkowy pas wolny 22.09.09, 14:35
                          Nie przypominam sobie bym napisał gdziekolwiek, że poza miastem jeżdżę lewym
                          pasem. Poza miastem staram się wyprzedzać lewym pasem i jechać prawym, bo w
                          Polsce z reguły nie ma warunków by ktoś mógł mnie poza miastem wyprzedzić z
                          prawej strony.

                          Nie rozumiem jednak dlaczego tacy jak ja mają być stawiani przed alternatywą:
                          albo jazda z prędkością często dwukrotnie przekraczającą dozwoloną (np 150 km/h
                          na katowickiej) i narażanie się na mandaty za przekroczenie prędkości, za to w
                          komfortowych warunkach, bez kolein
                          albo tłuczenie się po koleinach, na których jazda z dozwoloną 70km/h stwarza
                          zagrożenie dla integralności auta i życia pasażerów?

                          A sytuacji którą opisujesz nie znam. Ale mając czas i rację zawsze można się
                          kłócić. Być może gość nie miał czasu, albo jeszcze inne grzeszki na sumieniu, a
                          może sytuacja nie wyglądała tak jak opisywał.
                          Doczekam się mandatu - opiszę.
                          • old_dog Re: Beor - Środkowy palec! 27.09.09, 17:36
                            Beor! albo jesteś matoł-filozof albo lecisz w kulki z towarzystwem na forum.
                            Jedno jest pewne nadziejesz się przy tym stylu jazdy. Wierzę, że jeździsz jak
                            mówisz. A tak w ogóle jesteś więcej niż upierdliwy w swoich teoriach. Jeżeli
                            teorie wcielasz w życie i dodajesz do nich środkowy palec to jest określenie dla
                            takiego zachowania. Lekceważąc przepisy wyrażamy swoje chamstwo wobec innych
                            użytkowników. Ale nie martw się, jesteś wśród większości, bo taka jest Polska
                            dla Polaków, chamowo Europy.
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 15:32
                Właśnie przez takich najważniejszych na świecie kierowców są korki.
                • beor Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 09:53
                  Masz kłopoty z percepcją słowa drukowanego?
                  Widziałeś kiedyś korek na PUSTEJ drodze o której pisałem?

                  Korki, jak powszechnie wiadomo tworzą się w gęstym ruchu, w wyniku na przykład:
                  - zbyt krótkich świateł,
                  - małych umiejętności kierowców (np. wolne ruszanie),
                  - niespodziewanych i nieuprawnionych manewrów (np. skręt w prawo z lewego pasa),
                  - robót drogowych,
                  - małej przepustowości ulic itp.
                  a potęgują je na przykład:
                  - ciągłe zmiany pasów w korku ("bo pas obok toczy się 0,5 metra na godzinę szybciej niż mój"),
                  - cwaniacy, łamiący przepisy (np. jazda prosto z pasa do skrętu)
                  - brak zaufania do innych kierowców spowodowany przez cwaniaków, powodujący, że ludzie boją się jeździć na suwak, boją się że nikt ich nie wpuści
                  - bezmyślne wpuszczanie każdego kto się pojawi (Działa wtedy automat: Ty wpuścisz kogoś w korku 30 metrów przed końcem jego pasa, on wpuści 24,5 metrów przed końcem pasa następny pojazd, który był za nim ale już podjechał, ten wpuści następnego który już podjechał na 19 metrów przed końcem pasa, ten wpuści następnego który podjedzie na 13,5 metra przed końcem pasa, ten wpuści następnego na 8 metrów przed końcem, a ten wpuści następnego na 2,5 metra przed końcem. W tym czasie Ty przejedziesz 2 metry, na pasie kończącym się (np. dochodząca z prawej droga jednokierunkowa) nie będzie korka, za tobą będzie zaś korek na 500 metrów i wszyscy Ci kierowcy za Tobą
                  będą Ci życzyć, by najbliższe 77 Twoich intymnych spotkań z małżonkiem/małżonką zakończyło się totalną klapą).
                • askierownicy Re: Środkowy pas wolny 26.09.09, 00:29
                  Kto jest lepszym kierowcą? Kobieta czy mężczyzna?
                  Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy sprecyzować czym
                  charakteryzuje się dobry kierowca.

                  Dla mnie, dobrym kierowcą jest osoba, która jeździ bezpiecznie i jest
                  krytyczna wobec siebie! Dodatkowo przestrzega zasad ruchu drogowego
                  oraz myśli i przewiduje za kierownicą. Niektórzy uważają, że dobry
                  kierowca charakteryzuje się tym, iż potrafi wyprowadzić auto z
                  poślizgu - BULSHIT! Dobry kierowca to taki, który dzięki swojej
                  bezpiecznej jeździe, nie doprowadza do sytuacji poślizgowych!!!
                  Jeśli chodzi o kobiety. Nie spotkałem się, aby jakakolwiek osoba płci
                  pięknej, wyprzedzała mnie lusterko w lusterko albo na “trzeciego”.
                  Nie zauważyłem kobiety, która rusza z piskiem opon spod świateł tylko
                  po to aby z piskiem zachmować na następnych światłach… Nie widuję
                  kobiet z łokciem wystawionym przez szybę czy z włączonym radiem na
                  100 dB… Jeszcze żadna kobieta nie jechała mi na zderzaku ani nie
                  objeżdżała korku pasem do lewoskrętu!

                  Zauważcie - płeć piękna, jeśli juz pogniecie blachę, są to niegroźne
                  drobne stłuczki - a nie w przeciwieństwie do mężczyzn - naprawdę
                  groźne wypadki.

                  W związku z tym co opisałem wyżej, kobiety jeżdża ostrożniej,
                  bezpieczniej, przestrzegają przepisów ruchu drogowego (zwłaszcza
                  jeśli chodzi o prędkość) znacznie częściej niż mężczyźni.

                  Wniosek z tego taki, że kto jest lepszym kierowcą???
                  P.S. Tutaj także piszę o kobietach za kółkiem:
                  As Kierownicy
      • pol_zartem_pol_serio Re: Środkowy pas wolny 18.09.09, 09:39
        Bo nioma najwyrazniej z gatunku tych, co to wola by ich zolc zalala,
        ale swoje wyegzekwuja. Czesto sie zdarza ze takowy w koncu wyprzedzi
        prawym pasem i natychmiast blokerowi droge zajedzie, zwolni do 10
        km/h i wtedy dopiero ma satysfakcje. Swoja szosa zaskakujace co sie
        z ludzmi za kolkiem dzieje...road rage...
    • miecio1313 Re: Blondynka na lewym pasie 16.09.09, 17:42
      "mistrzyni kierownicy dumnie sciskajaca kierownice jedzie wolno
      acz dostojnie przed siebie..."
      Myślę że to ci adebci kursów co zdali tylko dlatego że instruktor
      połowę jazd jeżdził z nimi po trasach egzaminacyjnych. Tam się
      naumieli że tu trzeba się zatrzymać a tam skręcić i wszystko na
      pamięć bez zrozumienia dlaczego. Po wyjeżdzie swoim samochodem
      potrafia tylko jechać do przodu a myślenie to abstrakcja.
    • hella_79 Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 10:57
      ze mistrzami lewego pasa są głównie kobiety, to się z tym zgodzę. ale czy jest z tym jakieś powiązanie z kolorem włosów to już raczej nie :P ogólnie to ostatnią rzeczą na którą patrzę jest kolor włosów (czyżby u Ciebie jakieś uprzedzenia były?:P) ale jasna głowa raczej się rzuca w oczy jak trzeba się wlec za kims takim i z tego, co sobie kojarzę nie ma jakieś przewagi jasnych głów ;)
      ale prawie codziennie zjeżdżam się z dwoma takimi "angielkami" w drodze do pracy i w obydwóch przypadkach są one ciemne :P
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 11:12
        Napisałam tak: Albo ja mam ostatnio pecha albo to nagminne i
        to sie tyczylo blondynek. Nie, ze zawsze i wszedzie tylko one, ale
        ze mi sie ostatnio trafiaja same udane blondynki.
        Dzis zreszta tez taka fajna sunela sobie po Pulawskiej. Ale dzisiaj
        to mi wycieraczki sidaly w samochodzie i bardziej to mi zaprzata
        glowe...

        PS uprzedzen co do koloru wlosow chyba nie mam. Pisze chyba, bo
        nigdy sie nad tym glebiej nie zastanawialam. Jednak dziwnie czesto
        te z blond wlosami wykazuja sie innym spodobem myslenia.
        Napisalam INNYM a nie gorszym :)
        • superktosia Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 11:38
          Nioma musze Ci powiedzieć że twoje wypowiedzi tutaj mnie ewidentnie
          irytuja. jestem kobnietą i w dodatku (o zgrozo!!) blondynką. Ja nie
          mam problemu z zawalidrogami na lewym pasie bo ich mijam środkowym i
          prawym (mozna? można, a kto mi zabroni zwłaszcza na trzypasmówce w
          mieście?). Mnie bardziej wkurzają baby i kolesie ktorzy uważają że
          jeżdza super a są zwykłymi du.... na drodze, i taki np. wyprzedza
          przez 5 min drugiego albo wjezdza ci przed maske tak że ty musisz
          hamowac z piskiem. Kto jest bez winy na drodze niche pierwszy rzuci
          kamień. Przyjzyj sie lepiej swowj jezdzie i ja pokrytykuj
          superkierowco.
          • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 11:57
            superktosiu> oczywiscie masz pelne prawo do oburzenia, ale:
            - nigdzie i nigdy nie twierdzilam, ze jestem superkierowca.
            - takze wkurzaja mnie osoby majace zbyt wysokie mniemanie o swojej
            jezdzie
            - opisuje tylko jedno zachowanie charakterystyczne na drodze dla
            kobiet. Proponuje, zebys pojezdzila przez tydzien bardzo uwaznie
            przygladajac sie kierowcom, okaze sie ze prawie 100% blokujacych
            lewy pas to panie. Tak po prostu jest, to taka nasza cecha wrodzona.
            Poza tym zawsze twierdzilam, ze kobiety jezdza uwazniej,
            bezpieczniej, grzeczniej etc. Ale maja jakas plytke w procesorze
            odpowiedzialnym za dobor pasow na jezdni spalona. Tak jest.
            • taki_maly_chlopiec Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 20:01
              >Ale maja jakas plytke w procesorze
              > odpowiedzialnym za dobor pasow na jezdni spalona.


              Pewnie wiąże się to ze skłonnością kobiet do mylenia stron: lewa - prawa ;-)
              Większośc pewnie myśli, że jedzie prawym pasem ;)
            • pol_zartem_pol_serio Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 09:58
              No i doskonale się w te prawde jedyna sluszna wpisujesz. Tez widzisz
              mozliwosc jazdy tylko i wylacznie lewym pasem, przeszkadzaja ci
              ewidentnie inne panie z tego pasa. Konkurencje robia ewidentnie!
          • nazimno Pelny respekt dla tej szczerosci! 17.09.09, 12:12
            "jestem kobnietą i w dodatku (o zgrozo!!) blondynką"

          • 1-kris Re: Blondynka na lewym pasie 23.09.09, 03:49
            Wszystkim sflustrowanym Blondynkom (i nie tylko) za kierownicami
            swoich samochodów polecam publikacje "Wenus za kierownicą". To
            idealna publikacja, która dostarczy nie tylko wartościowej wiedzy,
            ale i sporo rozrywki.
        • pol_zartem_pol_serio Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 09:56
          Ale napisałas tez:
          "Normalnie to ja spokojna jestem, ale tych blondynek z lewego juz
          nie trawie. I przestaje sie dziwic obiegowym opiniom, ze baba, ze
          bkondynka... To niestety prawda".
          Pamiec krotka, czy manipulacyjka drobna?
          Pecha masz ewidentnie do blondynek psia mac. I te wycieraczki
          siadajace przy pogodzie slonecznej i bezchmurnej... cholera jasna
          no! Ale mimo to nie sunelas zaprzatnieta jedna mysla, bo blondynke
          udalo ci sie zauwazyc :-) Medal za spostrzegawczosc. A moze ty
          wszedzie widzisz blondynki... jak niektorzy biale myszki?
          PS. A innym to jakim?
      • biaga Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 13:09
        > ze mistrzami lewego pasa są głównie kobiety, to się z tym zgodzę.

        Hm, a ja jeżdżę do pracy Łopuszańską. Dla niezorientowanych, to taka duża ulica
        w Warszawie łącząca dwa 'biurowe pępki świata' - Służew przemysłowy i okolice
        Makro. I co widzę codziennie? Wygajerowanych panów sunących dostojnie lewym
        pasem 40kph, załatwiających Bardzo Ważne Byznesy przez komórkę... I tak dzień w
        dzień, przysięgam.
        • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 13:12
          To moze to jest uzaleznione tez od polozenia geograficznego?
          Na Puławskiej bondynki, na Łopuszanskiej "byznesmeni"?

          Tak na marginesie, kiedys pracowalam przy Łopuszanskiej, wtedy
          mialam blizej i moglam rowerem doejzdzac do pracy.
          • pol_zartem_pol_serio Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 10:00
            A nie przeszkadzaly ci wtedy blondynki starajace sie za wszelka cena
            jak najblizej prawej trzymac? Bo moze tak..i w koncu marzenie sie
            spelnilo, one sie przeflancowaly na lewy pas, a ty masz pecha, bo
            rower na inny srodek lokomocji zamienilas.
          • biaga Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 11:31
            > To moze to jest uzaleznione tez od polozenia geograficznego?
            > Na Puławskiej bondynki, na Łopuszanskiej "byznesmeni"?

            A tak sobie jeszcze pomyślałam - jakaś ściema z tymi blondynkami na Puławskiej.
            Bo tak się składa, że Puławską też jeżdżę codziennie :) Od Auchan do
            Rzymowskiego czyli odcinek wystarczający żeby poczynić obserwacje socjologiczne.
            I otóż tam się wloką WSZYSCY bo na Puławskiej się głównie stoi, ewentualnie
            sunie 10kph z racji megakorka. Więc pewnie jakaś blondynka też się zdarzy na
            lewym pasie, w towarzystwie całej reszty wlokących się... ;) Jak ktoś ma
            możliwość w ogóle rozpędzić się na Puławskiej do 70 to gratulacje i zazdrocha
            (też bym chciała mieć elastyczne godziny pracy... :)
            • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 11:44
              To nie elastyczne godziny tylko wczesno poranne w kierunku do
              Piaseczna a nie do Warszawy.
              Rano w kierunku Piaseczna megakorka nigdy nie ma, jest w kierunku
              warszawy
              • morekac Re: Blondynka na lewym pasie 21.09.09, 17:10
                nioma napisała:

                > To nie elastyczne godziny tylko wczesno poranne w kierunku do
                > Piaseczna a nie do Warszawy.
                > Rano w kierunku Piaseczna megakorka nigdy nie ma, jest w kierunku
                > warszawy


                Nioma, czasami jedzie się na zasadzie "Tu gdzieś mam skręcić...
                tylko gdzie, do cholery? No tak, właśnie przejechałam ten skręt...
                (przy następnej przecznicy) Dlaczego tu ,k.., nie ma skrętu w
                lewo. " Wreszcie przy trzeciej się skręca...
          • lis-a Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 13:36
            ja, brunetka, dwa lata temu, moja pierwsza jazda po odebraniu prawa
            jazdy (po tym, jak już poćwiczyłam na drodze osiedlowej) - muszę
            pojechać po dzieci do przedszkola, skręca się w lewo z dużej ulicy,
            więc zajmuję lewy pas mniej więcej o 2 skrzyżowania wcześniej, jest
            to pora korków i noie liczę, że ktoś mnie wpuści później; na
            skrzyżowaniu wczesniej ruszam oczywiście duużo wolniej, niż reszta,
            w lusterku wstecznym widzę babę, która wymachuje na mnie, pewnie
            nieźle mnie wyzywając; stres, płakać mi się chce, zaraz stanę, nie
            ruszę się... ale jadę dalej, a ponieważ przede mną lewy pas jest juz
            wolny aż do nastepnaego skrzyżowania, więc przyspieszam; baba za mną
            już zdazyła wskoczyć na pas środkowy, ale ponieważ ja
            przyspieszyłam, nie zdązyła wjechać przede mnie, więc znowu widzę że
            jest wsciekła; to był mój pierwszy raz i wtedy marzyłam o zielonym
            listku - może wściekła baba pomyślałaby trochę zamiast wpadać w
            furię; oczywiście nie twierdzę, że te wszystkie blondynki własnie
            zrobiły prawo jazdy - ale niektóre może tak?;
      • killgrill Re: Blondynka na lewym pasie 23.09.09, 10:50
        Dorzuce wiec Wam troche materialu do analizy i dyskusji...otoz jako
        mieszkaniec Slaska i uzytkownik A4 (srednio 3 pasy) zauwazylem, ze
        namietnymi posiadaczami pasa srodkowego sa niekoniecznie kobiety o
        jasnym owlosieniu glowy- raczej kierowcy- posiadacze tablic
        rejestracyjnych krakowskich i dalej na wschod oraz lokalni z
        tablicami "powiatowymi".
        I co Wy na to? ;)

        PS. Problem jest nie tylko polski- byles swiadkiem kilkunastomilowej
        tyrady taksowkarza na temat trzymaczy pasa srodkowego na M25 (5
        pasow). Co sie chlopina nastekal i naklal....
    • annika.h jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w lewo 17.09.09, 11:39
      codzienność, niestety, na polskich drogach. Jedyny chyba kraj, gdzie prawy pas
      jedzie szybciej niż lewy. A lewy z założenia służy do wyprzedzania. Kiedyś byłam
      świadkiem, jak samochód policyjny z włączonym megafonem przeganiał wlokących się
      właśnie lewym pasem. No chyba, że jest korek, ale nie o tym chyba mowa. A jeśli
      chodzi o zawalidrogi, przyznam, że różnie z tym bywa, blokują kobiety bojące
      się, że nie zmienią później pasa(?), ale też starsi panowie w mylnym
      przekonaniu, że sunąć z prędkością patrolową lewym pasem im wolno.
      • beor Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 11:50
        > A lewy z założenia służy do wyprzedzania.
        Skąd takie założenie? Czyżby jakiś nowy przepis wszedł w życie w ostatnich dniach?
        Jak pamiętam treść PoRD wyprzedzać można z lewej i z prawej: w miastach na
        dwupasmówkach, poza miastami na trzypasmówkach.
        Znasz inny PoRD?
        • slonce_be Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 12:32
          Tak, tak beor. Lewy służy do wyprzedzania. I rzygać mi się chcę, jak
          widzę na drodze przed sobą takiego "nauczyciela" jak ty, który
          jedzie sobie 70 na dopuszczalnej siedemdziesiątce i jeszcze się
          dziwi jak się go środkowym wyprzedza. Jeden mi nawet pokazał "stop
          wariatom drogowym", bo wyobraż sobie, że się za mną puścił, starał
          dogonić, a na najbliższym skrzyżowaniu obrazkowo "pouczył". No jeśli
          takie zachowania są prawidłowe i pouczające, to gratuluję.Pomijam
          fakt, że jechałam wtedy do wypadku, nieoznakowanym co prawda
          samochodem, ale tak to już jest, że szybszemu się ustępuje, a od
          wymierzania kar za wykroczenia drogowe są umundurowani
          funkcjonariusze. Wyprzedzam takich środkiem kiedy tylko się da, jak
          są już za mną to mogą jechać nawet 40 km/h. Założę się, że jak się
          zbliżasz do zwężenia lewostronnego (podążając oczywiście lewym pasem
          z przepisową prędkością) to potrafisz także zwolnić np do 20 km/h,
          żeby chamstwo za Tobą już zjeżdżało na środkowy, bo potem nie
          zdąży,albo będzie się tłoczyć przed tobą co? A potem się dziwisz, że
          cię nikt nie chce do tego środka wpuścić/ (no, skoro ci się nie
          spieszyło dotąd, to stój se sam na tym lewym). A jeżdzij sobie jak
          chcesz, tylko nie wciskaj tej pseudo ideologii reszcie starającym
          się prowadzić swoje samochody kulturalnie, zgodnie z zasadą "żyj i
          pozwól żyć innym". Nie pozdrawiam
          • nioma Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 12:34
            :)
          • slonce_be Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 12:35
            aha, lewy służy do wyprzedzania, bo w Polsce obowiązuje ruch
            prawostronny i te zasady nie zmieniły się jak dotąd
            a tu taki cytacik: Co zrobić, gdy trafimy na "żółwia" jadącego lewym
            pasem ruchu

            Jeśli trafi się kierowca blokujący lewy pas ruchu, możemy go
            wyprzedzić. Jest to jednak uzależnione od drogi, po której poruszamy
            się. - Na terenie zabudowanym możemy wyprzedzać pojazdy z prawej
            strony na jezdni dwukierunkowej posiadającej co najmniej dwa pasy
            ruchu w każdym kierunku. Wyprzedzać możemy także poza obszarem
            zabudowanym, ale tylko wtedy, gdy droga posiada trzy pasy ruchu
            przeznaczone do jazdy w tym samym kierunku - wyjaśnia podinspektor
            Zbigniew Kocój, oficer prasowy rzeszowskiej policji.

            Za powolną jazdę lewym pasem zapłacisz mandat

            Trzeba pamiętać, że jeżdżenie tylko prawym pasem w godzinach szczytu
            spowodowałoby jeszcze większe korki niż są obecnie. Jeśli jednak
            prawy pas jest wolny powinniśmy na niego zjechać. Lewym pasem możemy
            natomiast jechać, gdy chcemy skręcić w lewo, oczywiście jeśli w
            jednym kierunku są co najmniej dwa pasy ruchu. Również wtedy, gdy
            chcemy wyprzedzić auto oraz omijając przeszkody. Jeśli przykładowo
            prawy pas jest wolny, obowiązuje ograniczenie prędkości do 50km/h, a
            lewym pasem porusza się auto z zawrotną prędkością 30 km/h to: -
            Jest to tamowanie ruchu, za które policjant może ukarać kierowcę
            mandatem - wyjaśnia podinspektor Kocój.

            Grzegorz Anton

            sn8.rzeszow158.tnp.pl:8080/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=10114&Itemid=40
          • beor Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 13:19
            slonce_be napisała:

            > Tak, tak beor. Lewy służy do wyprzedzania.
            Cytat proszę z PoRD, a jak nie nie możesz zacytować, to przestań gadać bzdury.

            > I rzygać mi się chcę, jak
            > widzę na drodze przed sobą takiego "nauczyciela" jak ty, który
            > jedzie sobie 70 na dopuszczalnej siedemdziesiątce i jeszcze się
            > dziwi jak się go środkowym wyprzedza.
            Ja się nie dziwię. Skąd ten pomysł. W mieście na dwupasmówkach prawy pas służy
            do wyprzedzania (zgodnie z przepisami PoRD.


            > Jeden mi nawet pokazał "stop
            > wariatom drogowym", bo wyobraż sobie, że się za mną puścił, starał
            > dogonić, a na najbliższym skrzyżowaniu obrazkowo "pouczył". No jeśli
            > takie zachowania są prawidłowe i pouczające, to gratuluję.
            Nie odpowiadam za wszystkich debili, tak jak i Ty nie odpowiadasz za tych co
            błyskają światłami, trąbią, podjeżdżają pod zderzak, a wyprzedziwszy z prawej
            (kiedy się zorientują, że tak można) zajeżdżają drogę i gwałtownie hamują. A
            może odpowiadasz za nich i
            sama tak jeździsz?

            > Pomijam
            > fakt, że jechałam wtedy do wypadku, nieoznakowanym co prawda
            > samochodem, ale tak to już jest, że szybszemu się ustępuje, a od
            > wymierzania kar za wykroczenia drogowe są umundurowani
            > funkcjonariusze.
            Czyżby ten gość wymierzył Ci jakąś karę? Spoliczkował, złoił skórę,
            zmusił do klęczenia na grochu? A może wypisał mandat i zainkasował pieniądze? O
            jakiej karze mówisz, kobieto?
            A to ustępowanie szybszym to skąd wzięłaś? Bo chyba nie z PoRD?

            > Wyprzedzam takich środkiem kiedy tylko się da, jak
            > są już za mną to mogą jechać nawet 40 km/h. Założę się, że jak się
            > zbliżasz do zwężenia lewostronnego (podążając oczywiście lewym pasem
            > z przepisową prędkością) to potrafisz także zwolnić np do 20 km/h,
            > żeby chamstwo za Tobą już zjeżdżało na środkowy, bo potem nie
            > zdąży,albo będzie się tłoczyć przed tobą co? A potem się dziwisz, że
            > cię nikt nie chce do tego środka wpuścić/ (no, skoro ci się nie
            > spieszyło dotąd, to stój se sam na tym lewym). A jeżdzij sobie jak
            > chcesz, tylko nie wciskaj tej pseudo ideologii reszcie starającym
            > się prowadzić swoje samochody kulturalnie, zgodnie z zasadą "żyj i
            > pozwól żyć innym". Nie pozdrawiam

            Popraw mnie furiatko jeśli się mylę, ale jak dotąd nikt z dyskutantów, którzy
            krytykują lewopasmowców, nie pochylił się nad losem tych wolniejszych. Czy ich
            nie dotyczy zasada "żyj i pozwół żyć innym" w części "żyj"? Dlaczego ktoś
            wolniejszy od Ciebie ma Tobie ustępować, a Ty mu ustąpić nie chcesz, nie musisz?
            Gdzie jest ta Twoja kultura? Zostawiłaś dziś rano w domu?
            • winietou Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 13:44
              ehh....jakze to sa piekne wypowiedzi. Modelowa sytuacja jak latwo mozna
              skomplikowac prosta wypowiedz autorki pierwszego posta.

              Wedlug mnie, jest to przejrzyscie proste:
              Jade szybciej niz inni i jesli dozwolone jest 70, a ktos na lewym jedzie mi 50
              to jest to powod do irytacji mojej osoby. Owszem, mozna uzyc opcji
              zjezdzam-na-prawy-i-wracam-na-lewy ale jak mowi kodeks, nalezy przeciez unikac
              jezdzenia slalomem. Dlatego lewym powinny poruszac sie pojazdy jadace wzgledenie
              szybciej niz pozostale. Po to ten pas zostal stworzony (oprocz skrzyzowania
              rzecz jasna). Jesli ktos sie wlecze, powinien zajac prawy pas. Kropka.

              Nie, nie wynika to z przepisow ktorych sie tak dramatycznie uczepiliscie. Po
              prostu jesli wszyscy by sie do tej reguly (nieformalnej)stosowali, uplynnilo i
              ulatwilo by to wszystkim ruch. zgadza sie? no.

              Ponadto kierowca powienin byc swiadom tego co sie dzieje przed nim, obok i ZA
              nim. Wiec jesli widzi szybko zblizajace sie auto i jedzie lewym pasem, powinien
              zawczasu zjechac na prawy pas robiac miejsce, co by nie komplikowac sytuacji na
              drodze. Tak mozemy dywagowac "a niby czemu ma ustapic", ale jaki to ma sens?
              kazdemu przeciez zdarza sie jechac szybciej, spieszyc sie i nagle jak trafia na
              takie hamulce to tylko rece zalamac (przyjmnijmy dla przykladu ze wlasnie w
              momencie gdy do niego dojezdzasz, na pasie obok masz normalnie-wolniej jadacy
              samochod i nie mozesz wyprzedzic).

              dla ekstremalnego przypadku powiem tyle: sprobujcie na przyklad na autostradzie
              w Czechach pojechac lewym pasem dluzej. Jadac 170km/h co chilwa trzeba zjezdzac
              na prawy bo ktos wlasnie leci 200. Co? mam mu nie ustepowac bo jestem primadonna
              i moge tak jechac? to jest utrudnianie ruchu i moze nie wynika to z przepisow,
              ale powinno sie ustapic. tak?

              ehhh...nic tylko narzekanie i czepianie sie...no nic, taki narod widocznie...

              • nioma Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 13:56
                Miło przeczytac racjonalna wypwoiedz.
              • beor Dobra, przyznaję się - nie doczytałem 17.09.09, 15:33
                Tak, nie doczytałem pierwszego postu Niomy.

                W sytuacji opisanej przez Niomę ja też się wkurzam, a czasami bywam
                nieprzyjemny (by określić to dyplomatycznie).
                Ale napisałem to już tu:
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,100240828,100334978,Re_Srodkowy_pas_wolny.html
                Jak widać nie tylko ja nie doczytuję, albo także ja "mam kłopoty z percepcją
                słowa drukowanego". :-(


                Raz jeszcze przedstawię moje stanowisko.

                1. pasem lewym jedzie pojazd z małą prędkością (czytaj znacząco poniżej
                dozwolonej), dodatkowo nie ma możliwości wyprzedzenia go innym pasem - to
                sytuacja opisana przez Niomę.
                W takiej sytuacji wkurzam się i robię rzeczy, które nie należą do katalogu
                kulturalnych, raczej jednak nie zajeżdżam drogi.

                2. w przypadku gdy pojazd na lewym pasie jedzie z maksymalną dozwoloną, ja jadę
                szybciej niż limit, a sytuacja na pozostałych pasach i przepisy pozwalają na
                wyprzedzenie z prawej - wyprzedzam z prawej.
                Rozumuję: on jedzie prawidłowo, widać on uważa, że nie ma możliwości
                jechać bliżej prawej krawędzi. Nikt mi nie dał prawa by oceniać jego
                możliwości
                jazdy bliżej prawej krawędzi, dodatkowo to ja przekraczam
                dozwoloną prędkość, więc gdy jest możliwość, po prostu wyprzedzam go z prawej i
                koniec. Nie MOGĘ mieć do niego pretensji w myśl zasady "żyj i pozwól żyć
                innym".

                3. Jeśli w sytuacji z punktu 2 nie mam możliwości wyprzedzić z prawej (np. w
                przeciwnym kierunku jest jeden pas, albo oba pasy środkowy i prawy są zajęte lub
                jadą wolniej - to trudno. Jadę za delikwentem i czekam na możliwość
                wyprzedzenia. Mogę być zły tylko na siebie, mogłem wszak wyjść wcześniej,
                wybrać inną drogę. Trudno, świat się nie zawali. Nie pośpieszam (chyba, że w
                myślach), bo jego prawem jest jechać zgodnie z przepisami, to ja chcę
                przekraczać prędkość.

                4. Poza miastem, na ekspresówkach, autostradach, obwodnicach jeżdżę prawym
                pasem, wyprzedzam lewym i wracam na prawy.


                Sytuacje jakie opisała Słońce_be nie zdarzają się każdemu codziennie. Z reguły
                spieszymy się na spotkanie, do domu, do kina, do sklepu. W mojej rodzinie, gdzie
                jeżdżą 4 osoby (3 od conajmniej 10 lat, 1 od pięciu) naprawdę awaryjna sytuacja
                zdarzyła się TYLKO RAZ - szwagier wiózł moją rodzącą żonę do szpitala:
                przejeżdżał (ostrożnie) na czerwonym, wyprzedzał (ostrożnie) na podwójnej
                ciągłej i na trzeciego, i trąbił, myślę że dużo trąbił. Był sytuacji bez wyjścia
                i myślę, że zachowywał się tak, że inni kierowcy to widzieli i chyba trochę
                rozumieli. Ja w analogicznej sytuacji zachowywałbym się tak samo, a widząc takie
                zachowanie ustąpiłbym, odpuścił, choć nie wiedziałbym czemu on tak jedzie. Ale
                takie sytuacje są rzadkie, jak powiedziałem z reguły spieszymy się do czegoś
                mniej ważnego niż poród, czy wypadek.

                Podsumowując:
                Nie rozumiem dlaczego miałbym wymagać od kierowcy jadącego z maksymalną
                dozwoloną prędkością lewym pasem
                , by zjeżdżał z niego i telepał się na
                koleinach
                , by był zmuszony zwalniać przed jadącą znacznie wolniej niż on
                ciężarówką itp. podczas gdy ja pofrunę sobie jakby nigdy nic 10 km/h
                szybciej
                lewym równiutkim pasem aby nadrobić późniejsze wyjście z roboty?
                Co innego, gdy lewym pasem jedzie ktoś znacznie wolniej niż dozwolone, a
                przepisy lub sytuacja uniemożliwiają wyprzedzenie z prawej. Tak nie można jeździć.

                Przepraszam za zamieszanie.
                • nioma Re: Dobra, przyznaję się - nie doczytałem 17.09.09, 15:42
                  Bardzo dziekuje za doczytanie o co tak naprawde mi chodzilo w
                  pierwszym poscie.
              • dorotakep Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 20:48
                W pełni zgadzam się z Winnetou.

                Jeśli jadę szybko i widzę w lusterku jeszcze szybciej jadący samochód to nie widzę problemu w tym, żeby ustąpić mu miejsca i zjechać z lewego pasa. No chyba, że akurat nie mam takiej możliwości.

                Zdarza mi się też brzydko zakląć i stwierdzić "k...., baba za kierownicą" na co mój mąż reaguje śmiechem.
                Nie uważam się za urodzoną z prawem jazdy, ale jestem uznawana za dobrego kierowcę.

                Dlatego też chyba bardziej od zawalidróg tych, które jadą ostrożnie, bo tak już jeżdżą, bardziej wkurzają mnie Ci, którzy majestatycznie suną w swoich full-wypas furach trzymając komórę w łapie, bo biedactwom już na zestaw głośnomówiący zabrakło :)

                A tak wogóle to pozdrawiam wszystkie, no właśnie kogo: chyba KIEROWCZYNIE :)

                Nie damy się Wam, faceci nasi drodzy :)))
              • lia.13 Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 18.09.09, 09:10
                Winietou, widać nie zrozumiałeśz wypowiedzi Niomy jednej podstawowej rzeczy -
                ona uważa, że tak jeżdżą TYLKO i WYŁĄCZNIE blondynki. A to już, jak dla mnie,
                dowodzi jej problemów z percepcją, bowiem chociażby ja jestem blondynką i nigdy
                tak nie jeżdżę. Jadę lewym wyprzedzając innych, jak wszystkich ominę to zjeżdżam
                na środkowy pas. Dojeżdzając do kolejnych ślimaków na środkowym zjeżdżam na
                lewy, wyprzedzam ich i znowu, zjeżdżam na środkowy. Oczywiście, czasami zdarza
                mi się wyprzedzać kogoś środkowym pasem, bo lewy jest zajęty przez zawalidrogę.
                Ale nigdy nie pokusiłabym się o stosowanie uogólnień, że to blondynka, 50-latek
                z brzuszkiem, albo 30-latek z jeżykiem i w okularach.
              • 43agawa Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 18.09.09, 11:51
                Masz rację.Podobnie jest na niemieckich autostradach-tam lewy słuzy
                do wyprzedzania i wszyscy się do tego stosują.A u nas jak zwykle-na
                drodze chamstwo,buractwo,bezmyslność i cwaniactwo,generalnie brak
                kultury i wyobraźni sporej części użytkowników.
                Jeśli zas chodzi o pierwszego posta i blondynkę na lewym pasie-
                myślę,że bycie blondynką to pewna przenośnia,odnosząca sie do
                specyficznego stanu ducha i osobowości,dlatego od czasu do czasu
                każdy z nas-niestety-mentalnie bywa blondynką.I każdy z nas ma na
                koncie "blokowanie" lewego pasa,a kto jest bez winy niechaj pierwszy
                rzuci kamień...:)
            • kozak-na-koniu Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 14:27
              beor napisał:

              > Ja się nie dziwię. Skąd ten pomysł. W mieście na dwupasmówkach
              prawy pas służy
              > do wyprzedzania (zgodnie z przepisami PoRD.

              Doucz się przepisów. Prawy pas nigdy nie służy do wyprzedzania
              . W pewnych, ściśle określonych warunkach wyprzedzanie z
              prawej strony jest dopuszczalne
              . To nie jest to samo.

              > Nie odpowiadam za wszystkich debili, tak jak i Ty nie odpowiadasz
              za tych co
              > błyskają światłami, trąbią, podjeżdżają pod zderzak, a
              wyprzedziwszy z prawej
              > (kiedy się zorientują, że tak można) zajeżdżają drogę i gwałtownie
              hamują.

              Skoro nie możesz odpowiadać za wyżej wymienionych, to przynajmniej
              odpowiadaj za siebie i jeddź możliwie blisko prawej krawędzi jezdni -
              bo tego wymagają przepisy. Przestrzeganie ograniczeń
              prędkości to nie wszystko.

              > A to ustępowanie szybszym to skąd wzięłaś? Bo chyba nie z PoRD?

              Ze swej strony uważam, że wynika to nie z przepisów, tylko ze
              zwykłego zdrowego rozsądku.

              > Popraw mnie furiatko jeśli się mylę, ale jak dotąd nikt z
              dyskutantów, którzy
              > krytykują lewopasmowców, nie pochylił się nad losem tych
              wolniejszych.

              Jedź sobie nawet 1km/godz. To Twoja sprawa, ale rób to tak, by nie
              przeszkadzać innym. Gdzie jest Twoja kultura?:P
              • beor Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 14:39
                kozak-na-koniu napisał:

                > beor napisał:
                >
                > > Ja się nie dziwię. Skąd ten pomysł. W mieście na dwupasmówkach
                > prawy pas służy
                > > do wyprzedzania (zgodnie z przepisami PoRD.
                >
                > Doucz się przepisów. Prawy pas nigdy nie służy do wyprzedzania
                >
                . W pewnych, ściśle określonych warunkach wyprzedzanie z
                > prawej strony jest dopuszczalne
                . To nie jest to samo.

                Skoro to nie to samo, to zauważysz z pewnością różnicę między nakazem jazdy
                możliwie blisko prawej krawędzi i postulowanym przez siebie
                nakazem jazdy przy prawej krawędzi.
                Jest różnica, prawda?

                >
                > > Nie odpowiadam za wszystkich debili, tak jak i Ty nie odpowiadasz
                > za tych co
                > > błyskają światłami, trąbią, podjeżdżają pod zderzak, a
                > wyprzedziwszy z prawej
                > > (kiedy się zorientują, że tak można) zajeżdżają drogę i gwałtownie
                > hamują.
                >
                > Skoro nie możesz odpowiadać za wyżej wymienionych, to przynajmniej
                > odpowiadaj za siebie i jeddź możliwie blisko prawej krawędzi jezdni -
                > bo tego wymagają przepisy. Przestrzeganie ograniczeń
                > prędkości to nie wszystko.
                Ale tę możliwość oceniam ja, a nie Ty.
                • kozak-na-koniu Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 14:54
                  beor napisał:

                  > Skoro to nie to samo, to zauważysz z pewnością różnicę między
                  nakazem jazdy
                  > możliwie blisko prawej krawędzi i postulowanym przez siebie
                  > nakazem jazdy przy prawej krawędzi.
                  > Jest różnica, prawda?

                  Ja coś takiego postulowałem? A gdzie i kiedy? Bo pewna różnica jest -
                  tak samo, jak między bezmyślnym trzymaniem się środka jezdni lub
                  lewego pasa, bez względu na okoliczności oraz zmuszaniem innych do
                  wyprzedzania z prawej strony na dwupasmówkach w obszarze zabudowanym
                  i trójpasmówkach poza obszarem zabudowanym - to Ty postulowałeś
                  wprowadzenie takiego obowiązku...:)

                  > Ale tę możliwość oceniam ja, a nie Ty.

                  No cóż, nie zakładałem, że mam doczynienia z osobnikiem ślepym,
                  głuchym oraz w ogóle pozbawionym wszelkiego kontaktu z otoczeniem.
                  Czyżbym się mylił? Przecież to takie proste: prawy pas zajęty lub
                  zamierzam wykonać manewr wyprzedzania lub skrętu w lewo - mogę
                  jechać lewym. Prawy się zwalnia lub ktoś mnie dogania - zjeżdżam
                  możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, czyli na pas prawy.
                  • beor Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 15:40
                    > No cóż, nie zakładałem, że mam doczynienia z osobnikiem ślepym,
                    > głuchym oraz w ogóle pozbawionym wszelkiego kontaktu z otoczeniem.
                    > Czyżbym się mylił? Przecież to takie proste: prawy pas zajęty lub
                    > zamierzam wykonać manewr wyprzedzania lub skrętu w lewo - mogę
                    > jechać lewym. Prawy się zwalnia lub ktoś mnie dogania - zjeżdżam
                    > możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, czyli na pas prawy.

                    Ileż to razy widziałem, jak nieźle przekraczające dopuszczalną prędkość auto
                    wyprzedzało mnie z prawej strony pofałdowanym jak makowiec środkowym pasem (na
                    moście Grota), a potem od razu wracało na lewy pas. Zupełnie w takich razach nie
                    rozumiem czemu nie może pozostać na pustym środkowym pełnym kolein pasie,
                    tylko wybiera równy i gładki pas lewy, na którym już widać kolejne auto do
                    wyprzedzenia.
                    Czy takiego kulturalnego przecież (nie błyska, nie trąbi, nie poucza) kierowcę
                    nie obowiązują powyższe zasady?

                    --
                    Nietolerowanie nietolerancji jest NIETOLERANCJĄ.
                    • kozak-na-koniu Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 18.09.09, 09:54
                      beor napisał:

                      > Czy takiego kulturalnego przecież (nie błyska, nie trąbi, nie
                      poucza) kierowcę
                      > nie obowiązują powyższe zasady?

                      Aha. Odpowiedź umieściłem w niewłaściwym miejscu:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,510,100240828,100415710,Re_nie_chodzi_o_zachete_do_lamania_przepisow.html
                      Jureka przepraszam.
            • slonce_be Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 14:47
              Nie odpowiadam za wszystkich debili, tak jak i Ty nie odpowiadasz za
              tych co
              > błyskają światłami, trąbią, podjeżdżają pod zderzak, a
              wyprzedziwszy z prawej
              > (kiedy się zorientują, że tak można) zajeżdżają drogę i gwałtownie
              hamują. A
              > może odpowiadasz za nich i
              > sama tak jeździsz?
              >
              Na ten temat już napisałam, jak wyprzedzę środkiem, to zostawiam cię
              w tyle :) jedż nawet 20 km/h, byle za mną.

              > Czyżby ten gość wymierzył Ci jakąś karę? Spoliczkował,
              złoił skórę,
              > zmusił do klęczenia na grochu? A może wypisał mandat i zainkasował
              pieniądze? O
              > jakiej karze mówisz, kobieto?
              Znowu kłania się czytanie ze zrozumieniem: facet z lewego - tak jak
              ty- pragnął mnie pouczyć, a nawet pokazać mi w widoczny sposób, że
              wyprzedziłam go nieprawidłowo i że jestem drogowym wariatem ;) bo to
              ON dobrze jedzie, bo zgodnie z ograniczeniami. Jeśli nawet mu się
              tak wydaje to niech pilnowanie przestrzegania przepisów pozostawi
              odpowiednim służbom, a nie tak jak i ty bedzie mnie uczył na siłę.
              Zabawne doprawdy, że padło tu określenie "pochylić się nad losem
              wolniejszych". Jak jestem wolniejsza, to jadę prawym, ustępując tym
              z szybszymi samochodami i spieszącym się. Taka, może niepisana w tak
              często cytowanym PoRD, zasada rozsądnych ludzi - kierowców. Na
              prawdę, może za dużo kombinujesz na tym lewym pasie, co? Przejrzysta
              zasada - wolniejsi jeżdżą prawym, bo ruch jest prawostronny, szybsi
              lewym, bo jest skrajnie położony od prawego. Dla mnie proste i - na
              szczęście dla paru osób tu- też. A takich jak ty - powtarzam-
              zostawiam w tyle i już. Do dzisiaj interesowały mnie jeszcze
              uzasadnienia takiego sposobu jazdy. Sposród wszystkich -
              tłumaczenie, że jeżdzi się tak, bo nie ma zakazu w PoRD jest
              zdecydowanie najlepsze!
              A propos furiatki ;) jakby mi się chciało na drodze wojować, to bym
              chętnie woziła plakacik:
              "Wsiadając do auta nerwy i frustracje zostaw za drzwiami"
              • beor Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 15:46
                > Znowu kłania się czytanie ze zrozumieniem: facet z lewego - tak jak
                > ty- pragnął mnie pouczyć

                Właśnie zrozumienie słów powoduje, że mam wątpliwości.
                Facet chciał cię "pouczyć", a jak napisałaś "od
                wymierzania kar za wykroczenia drogowe są umundurowani
                funkcjonariusze". "Pouczyć" to nie "ukarać".
                On nie chciał Cię ukarać, tylko pouczyć.

                Co mają więc chęci tego faceta, to tego kto cię może ukarać?
          • marecki-34 Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 18.09.09, 17:41
            slonce_be napisała:

            ...a od wymierzania kar za wykroczenia drogowe są umundurowani
            funkcjonariusze...

            No ale w Polsce wszyscy i tak lepiej wiedzą co wolno a czego nie wolno, tak już
            w genach mamy ;-)
        • annika.h nie mieszkamy w GB 17.09.09, 12:38
          " radzę zacząć od przypomnienia sobie przepisów ruchu drogowego. Otóż w naszym
          kraju obowiązuje ruch prawostronny, a kierowca zobowiązany jest do jazdy jak
          najbliżej prawej krawędzi jezdni. Dlatego teoretycznie jazda lewym pasem jest
          dopuszczalna, gdy wyprzedzamy wolniej jadące auto. Jeśli jest pusto i jedziemy
          lewym pasem to utrudniamy manewr wyprzedzania. Jeśli droga ma dwa pasy w jednym
          kierunku to wyprzedzanie dozwolone jest jedynie z lewej strony, wyprzedzanie z
          prawej jest niedozwolone." To cytat z wypowiedzi policjanta drogówki, specjalnie
          się nim posługuję, żeby uniknąć zarzutu wymyślania bajek. A tak prywatnie, moja
          mama dostała w lipcu mandat za jazdę lewym pasem (korka nie było, względnie
          pusto, mogła jechać prawym)więc coś chyba jest na rzeczy.
          • nioma Re: nie mieszkamy w GB 17.09.09, 12:41
            dziekuje za ta wypowiedz, pokazuje dobitnie, ze nalezy jezdzic
            prawym pasem (wtedy kiedy mozna oczywiscie)
            • katina05 Re: nie mieszkamy w GB 17.09.09, 15:13
              To dlaczego chcesz jeździć lewym? Skoro Tobie przeszkadzają kierowcy jadący lewym pasem to może Ty będziesz przeszkadzała innym? zawsze znajdzie się ktoś kto będzie jechał szybciej i 'lepiej" i dla niego to Ty będziesz blondi blokującą lewy pas :)
              • annika.h a którym ma wyprzedzać jeśli nie lewym? 17.09.09, 15:33
                może sprawdź, czego dotyczy cała dyskusja. Chodzi o fakt, że niektórzy
                notorycznie używają lewego pasa do wolnego przemieszczania się po mieście(sprawa
                nie dotyczy godzin szczytu i korków)prędkością patrolową(dla mnie to jakieś 30/h
                w porywach) - coś jak spacerek w samochodzie, zapominając, że lewy pas służy do
                wyprzedzania. Jeśli w jakimś miejscu mogę jechać 70/h to chcę móc jechać 70/h a
                nie 30/h bo ktoś na lewym pasie uważa, że ma prawo jechać 30/h i blokować pas.
                • katina05 Re: a którym ma wyprzedzać jeśli nie lewym? 17.09.09, 18:37
                  To sobie jedź 70 prawym i nie rób scen.
                • lia.13 Re: a którym ma wyprzedzać jeśli nie lewym? 18.09.09, 09:18
                  nie anniko, nie tego dotyczy dyskusja. Nioma uważa, ze:
                  1) jak chce jechać szybciej to ma prawo, bo środkowy pas jest wolny i
                  zawalidroga powinna jej zjechać z lewego
                  2) zawalidrogi to TYLKO i WYŁĄCZNIE blondynki.
                • gambiting Re: a którym ma wyprzedzać jeśli nie lewym? 21.09.09, 19:54
                  W polsce można wyprzedać z prawej - w terenie zabudowanym jeżeli mamy 2 pasy
                  ruchu w jedną stronę,a poza terenem zabudowanym gdy mamy 3 pasy. Co nie zmienia
                  faktu że w polsce obowiązuje ruch PRAWOSTRONNY a więc należy się poruszać pasem
                  najbliższym prawej krawędzi. Lewy służy tylko do wyprzedzania.
        • kozak-na-koniu Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 14:16
          Co innego przepisy regulujące zasady wyprzedzania (ten akurat
          za bardzo mi się nie podoba, choś myślę, że rozumiem jego intencję:
          w podanych okolicznościach wyprzedzanie traktuje się jak swego
          rodzaju przeplatanie się ruchu na sąsiednich pasach); co innego
          przepis nakazujący jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni
          . Ogółnie, jest tak: wyprzedzanie z prawej strony wyprzedzanego
          w ściśle określonych okolicznościach jest możliwe, jednak zmuszanie
          innych do wyprzedzania po swej prawej stronie jest utrudnianiem
          ruchu, czyli wykroczeniem - bez względu na aktualnie przez
          którąkolwiek ze stron rozwijaną prędkość, gdyż to jest jeszcze inna
          sprawa lub element układanki.
    • anthonka Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 13:18
      One tym lewym pasem śmigają, bo za kilka kilometrów będą skręcać w lewo, więc
      się wolą zawczasu ustawić w odpowiedniej pozycji, na wypadek, gdyby im się potem
      nie udało zmienić pasa. Wielokrotnie zaobserwowane osobiście m. in. na
      Puławskiej i na katowickiej.

      Reguła dotyczy zresztą nie tylko blondynek, ale również innych przerażonych pań
      oraz kapeluszników.
      • praktyczna Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 14:13
        a ja to widze tak.
        Nioma sie wkurza na ta blondynke lewopasmowa bo jedzie 20km/h
        szybciej niz ona.. nawet jak ja wyprzedzisz bo ona zjedzie Ci na
        srodkowy pas to zatrzymacie sie razem albo na swiatlach albo
        spotkacie sie ponownie (tym razem jadac rownolege :) )na nastepnym
        wolno jadacym lewopasmowcu.

        Dlatego podniecanie sie i zloszczenie na czyjas jazde w miescie jest
        dla mnie troche dziwne, skoro ograniczaja nas i tak swiatla,
        skrzyzowania na ktorych ktos skreca, smieciarze i wszelakie srodki
        lokomocji miejskiej.

        Moge zrozumiec oburzenie na lewopasmowcow na drogach szybkiego ruchu
        czy autostradach. Bo Ci rzeczywiscie blokuja tych "szybciej
        jadacych".
        Blokuja oczywiscie, jezeli jada lewym pasem sami a nie za kolumna
        samochodow jadacych z podobna predkoscia.
        • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 14:22
          Praktyczna>>> pisalam tez o Katowickiej, to nie jest jazda w miescie.
        • kellss Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 14:22
          w Lublinie jest to samo, tylko że zamiast blondynki w roli głównej pan w wieku
          50+. Samochód najczęściej - matiz, tico, skody wszelkiego rodzaju,polonez, vw
          polo, nissan almera, seat cordoba. Kobitki jakoś bardziej składne, co do jazdy.
        • tom.krakus Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 14:45
          praktyczna napisała:
          > Dlatego podniecanie sie i zloszczenie na czyjas jazde w miescie jest
          > dla mnie troche dziwne, skoro ograniczaja nas i tak swiatla,
          > skrzyzowania na ktorych ktos skreca, smieciarze i wszelakie srodki
          > lokomocji miejskiej.

          Dzięki za głos rozsądku.
          Nie zjeżdżałem, nie zjeżdżam i nie będę zjeżdżał "uprzywilejowanym" w
          mieście. Chyba że jadę wolniej niż jest dozwolone. Jeżeli ktoś najeżdża
          daję znać pedałem hamulca by zachował bezpieczną odległość.

          Na autostradzie/ekspresówce/dk jadę prawym a wyprzedzam lewym.
          I kropka.
          • annika.h nie chodzi o zachętę do łamania przepisów 17.09.09, 15:41
            w godzinach szczytu to i tak nie ma absolutnie żadnego znaczenia, bo wszyscy
            posuwamy się w żółwim tempie po wszystkich dostępnych pasach. Chodzi o jazdę
            lewym pasem, gdy pozostałe są dostępne, poniżej dopuszczalnej prędkości, co w
            Polsce jest notoryczne.
            • jureek Re: nie chodzi o zachętę do łamania przepisów 17.09.09, 18:01
              annika.h napisała:

              > Chodzi o jazdę
              > lewym pasem, gdy pozostałe są dostępne, poniżej dopuszczalnej prędkości, co w
              > Polsce jest notoryczne.

              Jeszcze bardziej notoryczna jest ciągła jazda lewym pasem powyżej dopuszczalnej
              prędkości.
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: nie chodzi o zachętę do łamania przepisów 18.09.09, 08:50
                Przepisy dotyczące maksymalnych dozwolonych prędkości - to jedno.
                Przepisy regulujące zasady ruchu prawostronnego - to drugie.
                Przestrzeganie jednych przepisów nie zwalnia z obowiązku
                przestrzegania innych. Nie mam wpływu na prędkość, z jaką jadą inni,
                nie jestem uprawniony do ich karania lub pouczania - zjeżdżam im z
                drogi. Mam wpływ na moje własne postępowanie - zachowuję się tak, by
                nie stwarzać niepotrzebnych utrudnień i zagrożeń. Proste? Proste.
                Kropka.
                • jureek Re: nie chodzi o zachętę do łamania przepisów 18.09.09, 09:40
                  A co to ma do tego, co ja napisałem? tak samo, jak Ty uważam, że należy jeździć
                  prawym pasem, jeśli jest wolny i tyle. Tylko, że ja nie oburzam się wybiórczo
                  tylko na tych, którzy uparcie jadą lewym pasem poniżej dozwolonej prędkości, bo
                  ciągła jazda lewym pasem jest tak samo nieprzepisowa bez względu na prędkość,
                  którą porusza się lowopasowiec.
                  Jura
                  • kozak-na-koniu Re: nie chodzi o zachętę do łamania przepisów 18.09.09, 09:46
                    jureek napisał:

                    > ciągła jazda lewym pasem jest tak samo nieprzepisowa bez względu
                    na prędkość,
                    > którą porusza się lowopasowiec.

                    ...I tu mamy samą esencję problemu. Szkoda czasu na dalszą dyskusję.
                    Kropka.:)
    • evita_duarte Re: Nie ma to jak stereotypy 17.09.09, 17:26
      albo dresiarze małolaty wyprzedzający na trzeciego.
      • fugi63 Re: Nie ma to jak stereotypy 17.09.09, 18:02
        Takiego z kapturem na łbie(bo nazwa głowa w moich ustach ich nie zaszczyci)to
        bym chętnie wytargał z tego auta i w...l spuścił.. ale faktem jest że dużo osób
        przegina z bezpieczną jazdą, zwłaszcza panie w średnim wieku, i panowie pod
        sześćdziesiątkę.. A już na max mnie wkurza przedstawiciel co nie patrzy co robi
        bo rozmawia przez telefon i "bysmesmen":) którego nie stać na zestaw głośno
        mówiący choć ma auto za bańkę.. to burak co się ostatnio dorobił.. BURAK-i takim
        pozostanie..
    • bimota Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 17:58
      Ustalmy jedno: w spoleczenstwie obowiazuja zasady, niektore ujete w
      kodeksie drogowym.
      Jedna jest jazda mozliwie blisko prawej krawedzi. "Mozliwie" oznacza
      wtedy gdy istnieje taka mozliwosc, czyli wtedy gdy pas po lewej jest
      wolny masz nim jechac. Nie ma tu miejsca na indywidualne
      interpretacje (spowodowane np zlym samopoczuciem). Powtarzam - gdy
      pas jest wolny to jest mozliwe po nim jechac i nalezy tak robic.
      Jesli ktos ma problem z ocena tego faktu to sugeruje udanie sie z
      nim do psychjatry, zwlaszcza, jesli uwaza, ze jadace auto za nim ma
      mozliwosc zajecia tego pasa. Nie jest istotne kiedy ten przepis
      powstal, jest obowiazujacy. Zreszta argument, ze wtedy nie bylo
      malowan na jezdniach jest slaby, bo zaraz po tym jest mowa
      o "wydzielonych pasach".

      Kolejna zasada to PAS LEWY JEST DO WYPRZEDZANIA, nie wynika
      bezposrednio z przepisow, ale z logicznej interpretacji tego samego
      przepisu, ktory naklada obowiazek jazdy po prawej. Jak ktos ma
      problemy z logicznym mysleniem niech przyjmie do wiadomosci, ze to
      ogolnie przyjety zwyczaj. Zwyczaje takie maja na celu ograniczenie
      liczby przypadkow wieloznacznych czym przyczyniaja sie do ogolnego
      ulatwienia zycia. Przypadek wieloznaczny to np taki gdy dojezdzamy
      do jadacego lewym pasem i nie wiemy czy ten zjedzie na prawy czy
      pozostanie na lewym (zazwyczaj zjezdza w ostatniej chwili na prawy)
      w wyniku czego ludzie oczekujacy (zgodnie z kodeksem) zachowan
      zgodnych z prawem nie wyprzedzaja prawa strona tylko czekaja, az
      jadacy przed nim dostosuje sie do przepisow.

      Nastepna zasada (jest w kodeksie): nalezy wpuszczac kazdego, kto
      sygnalizuje chec wjazdu na nasz pas, jak trzeba to nawet zwolnic.
      Zgodnie z kodeksem mamy prawo przypuszczac, ze zostaniemy wpuszczeni
      wiec argument, ze ktos nas potem nie wpusci jest slaby. Nie ma
      takiego chamstwa, ze 10 aut pod rzad nas nie wpusci.

      KAzdy ma nas prawo wyprzedzic, nie ma znaczenia, czy go dogonimy na
      swiatlach czy gdziekolwiek indziej.
      To jego problem.

      Nioma nawoluje do ROZSADKU czyli nie ma pretensji, ze jedziesz
      niezgodnie z przepisami lewym pasem wtedy, gdy nikt za toba nie
      jedzie. Jak jest pusta droga to jedz sobie nawet pod prad, byles
      zdazyl zmienic jazde na prawidlowa zanim komus utrudnisz. W korku
      MOZESZ JECHAC LEWYM PASEM, chyba ze go tamujesz.

      Co do predkosci to jest mozliwosc, ze masz uszkodzony licznik (chyba
      zaden nie wskazuje dokladnie, zwykle zawyzaja) i nawet jesli ci sie
      wydaje, ze jedziesz z maksymalna dozwolona predkoscia to nie musi
      tak byc.

      No i tak na marginesie... Od zarania ludzkosci silniejsi ustepowali
      slabszym, wolniejsi szybszym, madrzejsi glupszym... Tak to wymyslila
      matka natura... Niestety, wielu sie wydaje, ze sa od niej
      madrzejsi...
    • timurek1 Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 18:03
      baby za kierownicą to masakra. zarówno blondynki, autorka tekstu jak
      i każda inna. i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.
      • kellss Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 20:44
        no wiesz, betonu się nie przekonuje.....
        • lia.13 Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 22:23
          między innymi dzięki takim "ambasadorkom" swojej płci jak Nioma.
          • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 23:43
            Lepiej byc zaklamanym i w imie solidarnosci jajnikow udawac, ze nie widzi sie
            bledow?
            • lia.13 Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 09:16
              nie jestem zakłamana, o czym mogłaś poczytać w poprzednich moich postach
              adresowanych do Ciebie i opisanej przez Ciebie sytuacji. Ja po prostu nie
              stosuję uogólnień, tym bardziej, że ja jako zawalidrogi widuję przedstawicieli
              różnych grup społecznych, a więc: blondynki, brunetki, rude, a przede wszystkim
              70-latków w kapeluszu, 50-latków z brzuszkiem oraz 30-latki z jeżykiem i w
              okularach w Seicento.
              Możesz powiedzieć, że TY takich nie widujesz i w wielkiej Warszawie tacy jeżdżą
              wyłącznie prawidłowo? Chyba jakaś blondynka musiała wybitnie stanąć Ci na
              odcisk, skoro tak szkalujesz wszystkie blondynki na świecie ;)
            • pol_zartem_pol_serio Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 10:12
              Sweoje bledy dobrze jest dostrzegac... i nie szufladkowac. Chcesz
              czy nie, dzieki takim osobkom jak ty, wpadasz do jednego wora - baba
              za kierownica, w znaczeniu najbardziej pejoratywnym.
      • biaga Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 11:45
        A wiesz, jeden mój znajomy nie toleruje kierowców z Radomia (z całym szacunkiem
        dla Radomia). I na panów w czapce, i na skody favorit. Skąd jesteś? Nosisz
        czapkę? Masz favoritkę? :)
        Fachowcy twierdzą, że jak sobie człowiek z czymś nie radzi to się z tego
        wyśmiewa. Jakaś laska tak Cię do parteru sprowadziła, że teraz musisz odreagować?
        • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 12:55
          Pudło.
          Ani z Radomia ani ze Skody ani z parteru.
          Opisuje li tylko przyklad przedziwnego jezdzenia lewym pasem z jakim
          spotykam sie prawie kazdego dnia.
          Przy okazji powtorze raz jeszcze w tym watku: wiekszosc forumowiczek
          czytajac wypowiedzi od razu doszukuje sie drugiego dna. Ze pewnie
          mamkompleksy, albo czegos nie umiem, albo faceto z forum (SIC!) chce
          zaimponowac :))) Drugiego dna nie ma. Sytuacja jest klarowna i
          opisana. Tylko tyle.
    • schabowy_z_ziemniakami Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 06:33
      czepiasz się !! przecież one za 15 km skręcały w lewo i ustawiały się już na
      odpowiednim pasie !!
    • aurita Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 07:31
      a ja jestem blondynka.
      I wam powiem dlaczego jezdze lewym pasem: bo jezeli mam na nastepnym
      skrzyzowaniu skrecic w lewo to na 98 % nikt mnie z powrotem na lewy pas nie
      wpusci bo tam sami rajdowcy jezdza.
      Mam wrazenie ze kierunkowskaz dziala jak plachta na byka: wlecze lewym pasem
      kawal za mna, tylko mrugne to naciska na gaz.
      Dopoki sie nie nauczycie kultury jazdy i nie zrozumiecie ze jak ktos wjezdza
      przed was to NIE zajezdza wam drogi ale zmienia pas to bede jezdzila 50 lewym.
      50 lub inna maksymalna szybkoscia na danej drodze.

      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 08:34
        aurita> tylko mi nie mow, ze jako blondynka nie umiesz czytac ze
        zrozumieniem,
        Chcodzi nie o DOZWOLONĄ MAKSYMALNĄ PRĘDKOŚĆ ale o MNIEJSZĄ niz
        dozwolona.
        • aurita Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 10:02
          1) oczywiscie ze nie rozumiem: przeciez jestem blondynka a ty nas juz
          zaklasyfikowalas do polglowkow

          2) dozwolona maksymalna predkowsci to jezdze ja: WSZYSCY mnie wyprzedzaja,
          poganiaja, czasami probuja trabic (wtedy zwalniam)
          • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 10:16
            Ale nie mówimy o takiej sytuacji tylko o takiej, kiedy dana pani
            kierowczyni jedzie z prędkościa MNIEJSZĄ niz dozwolona tym
            nieszczesnym lewym pasem.

            Po co zwalniasz jak ktos trabi? W ten sposob co osiagasz poza
            spowolnieniem ruchu?
            • aurita Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 10:43
              > Po co zwalniasz jak ktos trabi? W ten sposob co osiagasz poza
              > spowolnieniem ruchu?

              skoro ktos trabi (a w terenie zabudowanym nie powinno sie chyba tego roboic?)
              tzn ze jest jakies niebezpieczenstwo ktorego ja nie widze: dostosowuje wobec
              tego jazde do moich umiejetnosci.
              Chyba nie podejrzewasz o zlosliwosc? osoby zlosliwe sa inteligentne a ja tepa
              blondynka jestem :>
    • dawidu Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 10:37
      jak to dobrze, ze ja - zgodnie z przepisami - jezdze po lewej stronie... dzieki
      ci, instancjo wyzsza, za ruch lewostronny ;) nie musze niomie udowadniac, ze nie
      jestem blondynka ;)
      • afix1 Prawdziwy Wrocław w obiekt <a href="http://true.wroclaw.pl" targe 18.09.09, 10:43
        true.wroclaw.pl
        • annika.h masz jakiś problem z Wrockiem? 18.09.09, 12:05
          czemu ma to służyć na tym forum?
    • mhr-cs Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 12:06
      nioma napisała:

      - mistrzyni kierownicy dumnie sciskajaca kierownice jedzie wolno ?
      - za kazdym prawie razem okazuje sie byc blondynka
      - szukajaca czegos w schowku
      - Nie zwraca uwagi na to co sie
      dzieje, ze blokuje, ze spowalnia - zero myslenia.

      I przestaje sie dziwic obiegowym opiniom, ze baba, ze
      bkondynka... To niestety prawda.

      niestety to nie prawda,jestes po prostu zazdrosna,
      jak jade to patrze gdzie,a nie co ktos robi w samochodzie,
      bo jak mam widziec ze ona czegos szuka?
      albo jakie kolorowe wlosy ma,
      czasami znajomi mowia jedzie i nie widzi,
      bo znam sytuacje gdzie sie pozdrawiaja itd,
      jak ja jade to nie obserwuje innych ale czasami mysle
      co ten przedemna teraz zrobi,bo zapomni tego blinka albo tego itd.
      jestem tez blondynka(sztuczna),
      a wiec uwazaj na ulice
      a nie na tych co siedza za kierownica,
      bo takich meskich jest wiele wiecej,

    • bimota Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 12:13
      Przypuszczam, ze nioma potraktowala temat pol-zartem, a wy sie
      rzucacie jak wszy. No i kto tu ma kompleksy... Jest takie
      przyslowie: "uderz w stol, a nozyce sie odezwa"...

      Dla osob majacych problemy ze zmiana pasa: sprobujcie troche
      przyspieszyc. Jest zasada (o ktorej wczesniej nie wspomnialem)
      nakazujaca dostosowac predkosc do innych uczestnikow ruchu. Tez mam
      czasem problemy... jak jade rowerem, ale zawsze sie udaje i nie
      jezdze lewym kilometrami. Niestety, blondi, minimum umiejetnosci
      trzeba posiasc. ;)
      • monikatres Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 12:55
        niestety, nie potraktowała tematu "pół żartem" i w tym cały problem.

        pełno jest na ulicach agresywnych bab typu niomy dyszących nienawiścią do innych
        kobiet za kierownicą. trąbią, drą ryja (na szczęscie ich nie słychać:D),
        "straszą" najechaniem na bagażnik, nie wpuszczają z podporządkowanych ulic,
        wpychają się w kolejkę. popatrz jak ona o nich pisze (pinda to chyba
        najłagodniejsze określenie).

        nawet jesli ktoś jedzie 50 km/h (przy MAKSYMALNEJ dopuszczalnej prędkości 70/h)
        to nie jest powód, żeby toczyć pianę i zakładać wątki na forach, nieprawdaż?

        dla mnie to jest najsmutniejsze, a nie fakt, że ktoś za wolno jedzie - jakbym
        miała się irytowac takimi drobiazgami, to nie daj boże żyłka pierdząca by mi
        pekła jak niomie i stałabym się takim samym zgorzkniałym babonem, brrrr. jakieś
        zmutne i szare trzeba mieć życie, żeby musieć odereagowywać za kierownicą...

        przypuszczam, że babon jest szpetny, ma kiepską brykę, cierpi na syndrom
        niedopchnięcia i najwyraźćniej zazdrości tym blondynkom:)))
        • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 13:07
          monikatres> widzisz, caly szkopul w tym, ze ja tylko opisalam ta
          sytuacje na forum.
          nei zdazylo mi sie nigdy na nikogo trabic, swiecic swiatlami czy
          podjezdzac na zderzak. Pisalam zreszta o tym w tym watku.
          Rozczaruje Cie zatem, bo bez wzgledu na to jaki ryj mam to go nie
          dre w samochodzie na nikogo.
          Oczywiscie mozesz krytykowac ton mojej wypowiedzi, slownictwo itd.
          To Twoje siwete prawo ale nie zarzucaj mi prosze, ze trabie na ludzi
          czy wjezdzxam im na zderzaki bo to juz jest KŁAMSTWO swiadczace o
          Twojej indolencji.
      • monikatres Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 12:59
        zapomniałam dodać, że dla takich idiotek jak nioma komplementem jest "jeżdzi jak
        facet" hehehehe.
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 13:00
        bimota> wiesz, kobiety to taki gatunek ktory ciezko znosi
        jakiekolwiek slowa krytyki, wiem, bo do tego gatunku sie zaliczam.
        natomiast przedziwne jest to, ze wiekszosc pan ktore komentuja
        wypowiedzi na forach, bez wzgledu na to czy jest to forum o modzie,
        telewizji, dzieciach, autach itp od razu rzuca teksty: masz
        kompleksy, zazdroscisz.
        Jak dzieci w piaskownicy.
        Nie wiem czy to tak trudno zrozumiec, ze nie kazdy jest
        zakompleksionym zazdrosnikiem?
    • horatio_valor Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 12:48
      Problem jest inny, wręcz odwrotny.

      Mnie wkurzają tacy, co pędzą na łeb na szyję, wyprzedzają po prawej, żeby tylko
      się wepchnąć przede mnie na lewy pas - po to tylko, żeby za chwilę wspólnie stać
      na tych samych światłach. Takie zachowanie jest nie tylko chamskie, ale po
      prostu niebezpieczne, bo przyspieszanie w środku miasta np. do 90 km/h i ostre
      hamowanie zaraz potem nie należy do manewrów bezpiecznych. To dopiero świadczy o
      kompleksach!

      W ruchu miejskim lewy pas w większości wypadków nie jest w istocie pasem
      szybkiego ruchu, tylko służy do przygotowania się do skrętu w lewo. Jak mamy
      gęsty ruch, lepiej przy okazji zjechać na lewy pas i nie blokować potem.

      Powtarzam: nie mówię o ruchu na szosie czy na długich odcinkach tras szybkiego
      ruchu, tylko na odcinkach 100-200 metrowych w centrum miasta, pomiędzy jednymi
      światłami a drugimi.
      • monikatres Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 13:00
        horatio_valor napisał:

        > Problem jest inny, wręcz odwrotny.
        >
        > Mnie wkurzają tacy, co pędzą na łeb na szyję, wyprzedzają po prawej, żeby tylko
        > się wepchnąć przede mnie na lewy pas - po to tylko, żeby za chwilę wspólnie sta
        > ć
        > na tych samych światłach. Takie zachowanie jest nie tylko chamskie, ale po
        > prostu niebezpieczne, bo przyspieszanie w środku miasta np. do 90 km/h i ostre
        > hamowanie zaraz potem nie należy do manewrów bezpiecznych. To dopiero świadczy
        > o
        > kompleksach!
        >
        > W ruchu miejskim lewy pas w większości wypadków nie jest w istocie pasem
        > szybkiego ruchu, tylko służy do przygotowania się do skrętu w lewo. Jak mamy
        > gęsty ruch, lepiej przy okazji zjechać na lewy pas i nie blokować potem.
        >
        > Powtarzam: nie mówię o ruchu na szosie czy na długich odcinkach tras szybkiego
        > ruchu, tylko na odcinkach 100-200 metrowych w centrum miasta, pomiędzy jednymi
        > światłami a drugimi.

        dokładnie. zero myslenia, byle tylko się wepchnąć. kompleksy kompleksy. kiedyś w
        tym przodowoali łysi gangsta w starych beemach, teraz babsztyle w typie niomy z
        syndromem niedopchnięcia.
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 13:04
        Zgadzam sie z Toba ze takie zachowanie jest chamskie i wkurzajace.
        Jest caly szereg takich zachowan.
        Ja opisalam jedno z nich.
        To, ze uwzam, ze lewy pas sluzy do szybszej jazdy nie jest
        rownoznaczne z tym, ze popieram jazde zbyt szybka, niebezpieczna
        etc. Ja po prostu jestem za racjonalnym korzystaniem z samochodu i
        dostosowywaniem swojej jazdy do warunko i reszty uzytkownikow.
        Oczywsiscie idealem by bylo aby wszyscy mieli to na uwadze jezdzac
        po drogach. Zeby umozliwiali innym zmaine pasa, wlaczenie sie do
        ruchu itp.
    • tymon99 Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 12:52
      szukała w schowku instrukcji, żeby się dowiedzieć, jak wyłączyć wycieraczki..
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 13:12
        minikatres:
        dokładnie. zero myslenia, byle tylko się wepchnąć. kompleksy
        kompleksy. kiedyś w
        tym przodowoali łysi gangsta w starych beemach, teraz babsztyle w
        typie niomy z
        syndromem niedopchnięcia.


        No dziewczyno, coraz bardziej mi sie podoba co piszesz. W sposob
        wrecz ksiazkowy spelniasz wszystkie punkty typowej forumowiczki.
        Najpierw zazdrosc i kompleksy, teraz niedopchniecie.
        Dziekuje Ci, na koniec dnia obsmialam sie jak norka.
        • kobieta_na_pasach a co za problem sie przefarbowac? 18.09.09, 13:44
          z autorki watku wychodzi wredna szatynka.
          jestem blondynka, nie mam prawa jazdy,ale mam za to dobry wzok i
          zmysl obserwacji. i widze kobiety za kierownicami w roznych kolorach
          wlosow. i nie ma znaczenia, jaki kolor wlosow popelnia
          wykroczenie,ba, nawet nie ma dla mnie znaczenia plec. jakis czas
          temu po chamsku na pasach potraktowala mnie kobieta-kierowca. o ile
          pamietam za kierownica siedzialo cos raczej ciemnego. i z wrodzona
          szatynce wrednoscia udala,ze nic sie nie stalo. no i co teraz?
    • permanentne_7_wku.wienie Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 14:00
      Przyklad z ostatnich kilku dni: dwie w ciagu chwili na Pulawskiej
      > gdzie mozna 70km/h

      o, to może ja? ;D Sobota między 7:15, a 7:30, niedziela między 7:45,
      a 08:00 w stronę Centrum, bardzo charakterystyczny pojazd;)
      W sobotę jechałam nieco tylko więcej, niż najwyższą dopuszczalną, w
      niedzielę szybciej, przestraszona nieco teoriami szwagra, że jeśli
      jadę TYLKO z najwyższą dopuszczalną, ludzie nie spodziewają się tak
      niskiej prędkości i ktoś mi może wjechać w tyłek, zdecydowanie
      bezpieczniej jest jechać 40km/h szybciej, lecz wraz z kolumną
      samochodów. Jechałam lewym, nie chcąc się potem pchać FULL WYPAS
      DRIVEROM pod koła pikując na lewy. Przystopował mnie widok kontroli,
      stali z suszarą, zatrzymali jakiegoś białego busa jadącego prawym
      pasem.
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 14:26
        juz mi sie chyba nie chce tlumaczyc po raz milion ktorys, ale ok.
        chodzilo mi o predkosc znacznie mneijsza niz dopuszczalna, a nie o
        predkosc dopuszczalna lub ciut kolo tego.
        Łopatologicznie: predkosc dopuszczalna 70km/h a pani kierowczyni
        jedzie w granicach 50km/h.
        Wiec to na pewno nie Ty bylas skroo napisalas, ze jechalas szybciej
        niz predkosc dopuszczalna.
        • permanentne_7_wku.wienie Re: Blondynka na lewym pasie / poniekąd ot 19.09.09, 10:46
          Na Puławskiwej nawet, jeśli jadę 70km/h przy dopuszczalnych 50km/h
          prawym pasem, to i tak samochód za mną robi: kierunek w lewo,
          kierunek w prawo i już jest przede mną;)
          Mnie o wiele bardziej zwala z nóg, jeśli już mówimy o
          bezpieczeństwie na drodze, rzeczy z cyklu:

          To jest straszne... Dzisiaj spokojnie sobie wracam z zakupów, teren
          zabudowany, wiadomo jakie ograniczenie w związku z tym... Śliczna,
          gładka, długa prosta. Zerknęłam na licznik od niechcenia... 90km/h!
          Tak po prostu... Rozpędziłam się trochę za bardzo :/ Zawodzę mój
          drogowy autorytet... Eh, wybaczcie mi wszyscy...
          forum.gazeta.pl/forum/w,154,97166368,,pierwsza_jazda.html?v=2
          Bez kitu. Pogratulować. Wolę wlokące się blondyny, niż blondyny
          przekraczające prędkość;)
          Na szczęście skrucha była więc jest szansa, że to był pierwszy i
          ostatni raz;)
          A na szlachetnej Puławskiej takie zachowanie to NORMA. I co? Jechać
          przepisowo ryzykując, że ktoś ze spóźnionym refleksem wjedzie mi w
          tyłek, czy lecieć stówą za stadem baranów?

    • sandra098 Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 14:29
      masz pecha dziewczyno, ja jestem np blondyną a jezdze szybciej niz niejeden
      facet, zdałam prawko za 1 razem. masz kompleksy na punkcie tego ze nie jestes
      blondyna to sie przefarbuj najlepiej bo zauwazylam, ze zawze takie posty to
      pisza brunetki :P musze przyznac ze denerwuje mnie styl jazdy niektorych kobiet,
      ale nie ma reguly czy sa one blondynkami!!! zazwyczaj sa to starsze kobiety
      -jezdza bardzo ostrożnie. z reszta nieraz jechalam za "zawalidrogą" myslalam ze
      to babka jedzie a przy wyprzedzaniu okazywalo sie ze facet jechal. jeszce raz
      powtarzam nie ma na to reguły!!!a swoimi beznadziejnymi wypowiedziami utrwalasz
      tylko głupi przesąd ze blondynka na drodze to katastrofa. zastanow sie troche
      zazdrosna brunetko!!
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 14:38
        Znowu o kompleksach? Dziewczyny, co wy tak monotematycznie? I co ma
        piernik do wiatraka? Co oznacza to, ze jezdzisz szybciej niz
        niejeden mezczyzna? No, chyba ze startujesz w rajdach lub w
        wyscigach, w takim razie skladam wyrazy szacunku i gratuluje.
        Problem w dyskusjach na forum jest to, ze 99% osob nie czyta uwaznie
        wypowiedzi wczesniejszych i pierdzieli takie trzy po trzy. Ja
        nigdzie nie napisalam, ze wszystkie blondynki to drogowe pierdoly.
        Ale jak widac uwazne czytanie to zbyt duzy wysilek intelektualny,
        nawet dla blondynki jezdzacej szybciej niz niejeden facet.


        Przy okazji: chyba nigdzie sie nawet nie zajaknelam nt koloru swoich
        wlosow.
    • dreamo Wiele mogę zarzucić każdej z płci 18.09.09, 14:56
      Prawo jazdy posiadam od 14 lat i tyleż samo poruszam się po drogach. To co ja
      mogę powiedzieć o polskich kierowcach: spóźnione sygnalizowanie skręcania - to
      ja muszę się domyślać że auto przede mną chce skręcić. Jadę sobie nagle
      delikwent przede mną ostro hamuje i 1 m przed skrętem sygnalizuje całą operację
      bądź jej w ogóle nie sygnalizuje. To dotyczy obu płci. Druga sprawa to brak
      patrzenia w prawe lusterko podczas zmiany pasa z lewego na prawy. Jadę sobie
      spokojnie a nagle jakiś delikwent zmienia pas wjeżdżają praktycznie na mnie. W
      takich momentach mam ochotę wysiąść i skopać ich samochody.
      • nioma Re: Wiele mogę zarzucić każdej z płci 18.09.09, 15:14
        Zajezdzanie drogi jest charakterystyczne dla panow. Tak samo jak
        nieuzywanie migacza i przejezdzanie na czerwonym swietle.
        Kierowczynie z zalozenia jezdza uwazniej, ostrozniej i bezpieczniej.
        Ja opisalam tylko jeden wycinek, cos (jazda lewym pasem) co jest
        charakterystyczne dla pan a w moim przypadku dotyczy to regularnie
        blondynek.
        Nigdzie nie napisalam, ze dana plec jest lepsza czy gorsza, ze
        wszystkie blondi sa be a rude czy łyse cacy. Nie pisalam ogolnie i
        generalizujac o jezdzie w ogole w ykonaniu pan czy panow.
        Opisany zostal przeze mnie maly wycinek codziennej jazdy z punktu A
        do punktu B.
      • bimota Re: Wiele mogę zarzucić każdej z płci 19.09.09, 00:56
        Moze dlatego,ze w kodeksie nic nie ma na temat obowiazku uzywania kierunkowskazow...

        14 lat i nie slyszales o "martwych punkatach" w lusterkach ?

        Nioma, podziwiam cie za cierpliwosc w tych tlumaczeniach... Na twoim miejscu dal
        bym juz spokoj, chyba, ze to lubisz.. :)

        Ciekawe czy to w naszym kraju tak obrodzilo filozofami, czy wszedzie tak...
    • jawlodek Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 15:57
      Nie ważna płeć i wiek. Ważna jest fantazja. Mając wypasionego wieśwagena lub
      beemkę (najlepiej z minionego stulecia) nie honor jest jechać środkowym a już
      broń Boże prawym pasem razem ze wszystkimi frajerami.
Pełna wersja