Dodaj do ulubionych

Blondynka na lewym pasie

14.09.09, 13:32
Albo ja mam ostatnio pecha albo to nagminne.
Regularnie jakas sierota blokuje lewy pas, samochody suna za nia
powoli, probuja dac znac, ze moze by tak zjechala na srodkowy, ale
nie: mistrzyni kierownicy dumnie sciskajaca kierownice jedzie wolno
acz dostojnie przed siebie. I za kazdym prawie razem okazuje sie byc
blondynka. W roznym wieku: mlodsza, srednia, starsza ale blondynka.
Przyklad z ostatnich kilku dni: dwie w ciagu chwili na Pulawskiej
gdzie mozna 70km/h, w sobote jedna na Katowickiej ( w dodatku z
wlaczonymi wycieraczkami w bezdeszczowy dzien i notorycznie
szukajaca czegos w schowku), wczoraj na trasie Pruszkow - Wawa:
blond wloski, kierownica w klatce piersiowej, oczy wpatrzone przed
siebie i sunie z predkoscia 50km/h. Nie zwraca uwagi na to co sie
dzieje, ze blokuje, ze spowalnia - zero myslenia.
Normalnie to ja spokojna jestem, ale tych blondynek z lewego juz nie
trawie. I przestaje sie dziwic obiegowym opiniom, ze baba, ze
bkondynka... To niestety prawda.
Obserwuj wątek
        • elle444 Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 10:29
          To też niestety prawda. Myślisz, ze jestes w ten sposób bardziej
          interesująca dla płci przeciwnej? A może w ten sposób dystansujesz
          się do swojej płci, bo masz jakis kompleks. Tak czy inaczej
          przypadek dla psychologa a nie na forum. I nie chodzi mi o opis skad
          inad irytujących przypadków drogowych, ale o tą generalizację. No
          cóz paru szowinistów będzie miało wodę na młyn i tyle wynika z tej
          pisaniny-paplaniny.
          • nioma Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 10:46
            Wiesz, smieszne jest to, ze wiekszosc pan piszacych na forach kazdą
            krytyke pod adresem tychze podciaga od razu pod kompleksy. Jakas
            nowa cecha genetyczna forumowiczek?
            A to nie jest tak.
            Bardziej interesujaca dla plci przeciwnej? Dziewczyno, to nie to
            forum. Tutaj piszemy o zupelnie czyms innym.
            Pozdrawiam.
            • elle444 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 12:09
              > Wiesz, smieszne jest to, ze wiekszosc pan piszacych na forach
              kazdą
              > krytyke pod adresem tychze podciaga od razu pod kompleksy. Jakas
              > nowa cecha genetyczna forumowiczek?

              I znowu ta generalizacja ... Na pewno wszystkich Pań nie da sie
              oskarżyć o to samo wykroczenie. Przecież to nonsens. Mnie takie
              posty zawsze czyms śmierdzą. Jeśli nie kompleksami to jakąś inna
              wadą charakteru.
              Poza tym zastanów się czemu wszedzie widzisz blondynki na lewym
              pasie jadące 50/h. Raczej nie jest to problem blondynek...
              • the_dzidka Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 16:14
                Ty masz chyba faktycznie jakis potężny kłopot ze sobą :)
                Tępa osoba, zamiast zastanowić się nad tym, co napisała nioma, od
                razu wali w kompleksy, oskarża o zazdrość... No i potem mamy
                bezmyslne idiotki posuwające lewym pasem 40 km/h.
                Ciekawe, że jak sie przed taka wjedzie i zwolni do 30 km/h, to nagle
                je olsniewa.
                • lia.13 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 21:45
                  a ja wszędzie widzę 55-latków, którzy ani w prawo, ani w lewo, tylko przed
                  siebie się patrzą i suną 50-tką. Aha, no i drugi gatunek to 30-latkowie w
                  okularkach i jeżyku (koniecznie musi być jeżyk, nie mam pojęcia dlaczego :D).
                  Poza tym oczywiście widuję blondynki, czasami rude a czsem i O zgrozoo!!!
                  brunetki :P
                  Wniosek z tego taki, że nie należy generalizować.
                  Gwoli ścisłości, sama jestem blondynką i jak dla mnie, blondynki tak nie jeżdżą.
                  Jeżdżą tak natomiast farbowane blondynki, a zatem zakompleksiałe brunetki :P
                  Wiadomo, że brunetki bez kompleksów farbować się na blond nie będą. Więc nie
                  wieszajcie tak od razu psów na elle44 za to, że posądziła niomę o kompleksy.

                  Ah, i jeszcze jedno, właśnie mi przyszło na myśl z trochę innej beczki. Często
                  jeżdżę wieczorami. Dlaczego tylu kierowców jeździ na długich światłach? To jest
                  strasznie niebezpieczne. Jedzie taki (na ogół super wozem, więc pewnie impotent
                  w wieku średnim - a co, w końcu bawimy się w generalizacje :P) totalnie mnie
                  oślepiając i tylko czekać jak na jakimś zakręcie wyląduję na drzewie. Tyle, że
                  wtedy to już nie będzie śmieszne :(
          • kunegunda32 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 17.09.09, 18:04
            Elle niestety z faktami się nie dyskutuje. A fakty są takie, że jeśli widzimy,
            że jadący po lewym pasie samochód wrzuca kierunkowskaz i sygnalizuje skręt w
            lewo, a następnie zjeżdża w prawo to na 80% jest to kobieta, a na 95% blondynka,
            pozostałe 20% to dziadek w kapeluszu. W ciągu ostatniego kwartału dwa razy
            wjechano mi w tył, dwa razy była to kobieta i dwa razy blondynka. Tłumaczenie
            było zawsze takie samo "Oj nie zauważyłam, że pani hamuje.." Tudzież widok
            jadącego samochodu ze złożonymi bocznymi lusterkami, za kierownicą kobieta,
            blondynka. Że już nie wspomnę o tym, że jak pani z rozbiegówki wjechała mojemu
            facetowi w bok to ona wezwała policję bo on jej nie ustąpił pierwszeństwa. Jak
            przyjechała policja, pani oczywiście się im poskarżyła że to wina mojego chłopa
            bo je pierwszeństwa nie ustąpił, na co policjant spytał się jej uprzejmie
            dlaczego sądzi że powinien jej ustąpić pierwszeństwa skoro to ona włączała się
            do ruchu. " Bo kobietom się ZAWSZE ustępuje pierwszeństwa" Jaki kolor włosów, no
            niestety blond.
            • elle444 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 18.09.09, 12:03
              Słuchaj brunetka, bo blondynką zakładam sie nie jesteś. Jak ktoś mi
              mówi, ze wszystkie blondynki jeżdżą do dupy, a wszystkiemu winni są
              Żydzi, to to nie są fakty, a uprzedzenia.

              Jakby mi ktoś wjechał dwa razy w tyłek w ciagu kwartału, to bym się
              zastanowiła co zrobic, zeby mi się to nie przydażyło trzeci raz.
              Oczywiście zwyczajowo przyjmuje się, ze jest to wina osoby z tyłu, z
              pewnościa kobieta była rozkojażona, ale założe sie , ze masz zwyczaj
              gwałtownie hamować i dobre hamulce.

              Z mojej obserwacji wynika, że 80% kierowców robi mniej lub bardziej
              rażące błędy i nie są to wyłącznie blondynki. Prawda że kobiety
              częściej grzeszą niezdecydowaniem, za to panowie zdecydowanie
              wymuszają pierwszeństwo. Różnica? Gdyby to blondyn albo brunet
              zjeżdżał z rozbiegówki, to by Twój facet wjechał mu w kuper. I tyle.
              • nioma Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 18.09.09, 12:57
                Napisałam tak:
                Albo ja mam ostatnio pecha albo to nagminne.
                Regularnie jakas sierota blokuje lewy pas, samochody suna za nia
                powoli, probuja dac znac, ze moze by tak zjechala na srodkowy, ale
                nie: mistrzyni kierownicy dumnie sciskajaca kierownice jedzie wolno
                acz dostojnie przed siebie. I za kazdym prawie razem okazuje sie byc
                blondynka. W roznym wieku: mlodsza, srednia, starsza ale blondynka.


                Ze mi sie to zdarza, a nie ze wszystkie blondynki na calym swieicie
                tak jezdza.
                Dlaczego wszystko trzeba tlumaczyc lopatologicznie, dlaczego jesli
                komentujesz czyjas wypowiedz to nawet sie nie wysilisz, zeby ja
                dokladnie przeczytac???
                • turysta37 Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 25.09.09, 23:52
                  Sorki nie przeczytałem wszystkich postów bo po paru wypocinach
                  pseudo psychologów miałem dość. Ale masz racje i gó... mnie obchodzi
                  ortografia.Jak widze kogoś na lewym co się pieprzy jak moja starsza
                  siostra to mnie szlag nagły trafia!!!A mało tego nie ktuży mają
                  problemy z interpretacją znaków drogowych!!! jak widzą tablice
                  FOTORADAR to nagle do 50 pomimo że tam jest 70 albo nic takim tylko
                  pogratulować. A jeśli chodzi o pytanie w poście to TAK ożnie się z
                  tobą choćbyś była garbata i kulawa ale żebyś była twarda jak ŻELKI Z
                  BIEDRONKI
            • iberia.pl kunegudna -bredzisz! 19.09.09, 20:21

              kunegunda32 napisała:

              > Elle niestety z faktami się nie dyskutuje. A fakty są takie, że
              jeśli widzimy,
              > że jadący po lewym pasie samochód wrzuca kierunkowskaz i
              sygnalizuje skręt w
              > lewo, a następnie zjeżdża w prawo to na 80% jest to kobieta, a na
              95% blondynka
              > ,
              > pozostałe 20% to dziadek w kapeluszu. W ciągu ostatniego kwartału
              dwa razy
              > wjechano mi w tył, dwa razy była to kobieta i dwa razy blondynka.
              Tłumaczenie
              > było zawsze takie samo "Oj nie zauważyłam, że pani hamuje.."
              Tudzież widok
              > jadącego samochodu ze złożonymi bocznymi lusterkami, za kierownicą
              kobieta,
              > blondynka. Że już nie wspomnę o tym, że jak pani z rozbiegówki
              wjechała mojemu
              > facetowi w bok to ona wezwała policję bo on jej nie ustąpił
              pierwszeństwa


              jak potluczona.wyobraz sobie, ze 90% cudow na drodze IMHO jest w
              wykonaaniu facetow i co ty na takie dictum?

              Jestes w ogole kierowca, czy tylko pasazerka.
              • nobiles28 Re: kunegudna -bredzisz! 07.10.09, 10:10
                90% cudow na drodze bylo w wykonaniu facetow jak prawo jazdy mialo 2% kobiet.
                Sprawdz kto dzis czesciej popelnia wykroczenia drogowe i kto ma niesamowity
                wskaznik wzwyzek powaznych wypadkow. No zgadnij! Juz wiesz???
            • fruziaz Re: Nikt tak nie opluje baby jak druga baba! 22.09.09, 14:18
              > W ciągu ostatniego kwartału dwa razy
              > wjechano mi w tył, dwa razy była to kobieta i dwa razy blondynka.
              Tłumaczenie
              > było zawsze takie samo "Oj nie zauważyłam, że pani hamuje.."

              Kunegunda... hmmm... jak by Ci to powiedzieć. Mnie się to nie
              zdaża... Sądze, że większości kierowców też. Sprawdź lepiej czy masz
              sprawne światła stopu, albo przeanalizuj swój styl jazdy.
        • cassia23 Re: Umiesz 22.09.09, 14:07
          bossskie!!! Acz do cna złośliwe, bo wyobraź sobie, że większość kobiet blondynek
          to farbowane lasie innego koloru i co?
    • nazimno a propos... 14.09.09, 15:16
      "blond wloski, kierownica w klatce piersiowej, oczy wpatrzone przed
      siebie"

      PS
      To nie ja napisalem, buhaha. Inaczej mialbym zaraz na karku niejakiego habudzika
      w duecie z hannim.
      No i ten drugi oskarzylby mnie o nazizm, nihilizm i takie tam "inne".





      • nioma Re: a propos... 14.09.09, 15:51
        bo tak naprawde jest
        blondi nie patrzy w lusterka (chyba ze poprawia make up) tylko tepo
        przed siebie.
        jedzie tylko jednym pasem, zawsze lewym
        kierownice ma tak ustawiona, ze wlazi jej w klatke piersiowa, fotel
        czesto tak, ze siedzi na bacznosc.
        jest bardzo skoncentrowana, powazna, nic jej nei rozprasza poza
        wpatrywaniem sie w droge przed soba.
        dramat.
        moge byc faszystka, nihilistka i inne takie.
        blondynek z lewego pasa nie trawie i juz
        • staruch5 Re: a propos... 14.09.09, 16:20
          wiem, ze takie zachowanie moze denerwowac, ale co stoi na
          przeszkodzie, zeby takiego kierowce wyprzedzic z prawej strony?
          jechac dalej i nie przejmowac sie. O co ciagle jest tyle krzyku?
          • nioma Re: a propos... 14.09.09, 18:32
            Wiesz, czasami jest trudno taką wyprzedzic lub ominac.
            To po pierwsze.
            Po drugie oczekuje od kierowcow MYŚLENIA. Tak po prostu.
            I dlatego wlasnie dobijaja mnie glupie blondynki na lewym pasie.
            • sokolasty Re: a propos... 14.09.09, 20:30
              wiem, ze takie zachowanie moze denerwowac, ale co stoi na
              przeszkodzie, zeby takiego kierowce wyprzedzic z prawej strony?


              Bywa to nielegalne.

              Tego właśnie nie rozumiem. Dla większości Polaków kierowców ciągła to świętość,
              obszar wyłączony (farbkami) z ruchu też, wyprzedzanie prawą stroną to ZUO, a
              limity prędkości gdzieś mają. Tzn. mamy.
                • tom.gorecki Re: a propos... 17.09.09, 12:57
                  Chyba żartujesz.

                  Wyprzedzanie prawą stroną możliwe jest na jezdni jednokierunkowej o 2 pasach na terenie zab. i 3 pasach poza.
                  To oznacza równiez autostrady i inne dwujezdniowe drogi (o 2 jednokierunkowych jezdniach naturliś).
                  • obama1 Re: a propos... 17.09.09, 19:38
                    nie pouczaj innych jak sam przepisów nie znasz. Te warunki o trzech lub dwoch pasach w terenie (nie)zabudowanym dotyczą jezdni dwukierunkowych. Na jednokierunkowej z dwoma pasami poza terenem zabudowanym jak najbardziej mozna wyprzedzac

                    (oczywiscie pod warunkiem, że nie dojezdzasz do szczytu wzniesienia, nie jestes na oznakowanym ostrym zakrecie ani na pewnych okreslonych typach skrzyzowan)

                    polecam czytanie kodeksu drogowego ze zrozumieniem, bo tak to tylko dezinformacje siejesz
                    • cap2000 Re: a propos... 18.09.09, 09:18
                      obama1 napisał:


                      > polecam czytanie kodeksu drogowego ze zrozumieniem, bo tak to tylko dezinformac
                      > je siejesz


                      No akurat tutaj kodeks jest niescisly:

                      "Ustawa prawo o ruchu drogowym w art. 2 pkt 3 w definicji autostrady (droga
                      dwujezdniowa), nie precyzuje wprost poszczególnych jezdni jako jednokierunkowe,
                      jednak art. 4 ust. 6 pkt a ustawy o drogach publicznych z 21.03.1985 Dz.U. nr 71
                      poz. 838, definiuje autostradę jako drogę, która powinna być wyposażona
                      przynajmniej w dwie rozdzielone jezdnie jednokierunkowe. Z analizy literalnej
                      wynika, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku autostrady z
                      wyznaczonymi pasami ruchu. Biorąc jednak pod uwagę bezpieczeństwo własne i
                      innych użytkowników autostrady wykonując taki manewr przy dopuszczalnej
                      prędkości 130 km/h, należy rozważyć, czy warto stwarzać takie zagrożenie. "

                      http://www.v10.pl/prawo/Wyprzedzanie,samochodu,z,prawej,strony,276.html

                      Moim zdaniem nie powinno sie wyprzedzac z prawej np na "Gierkowce".
                      Ludzie nie przewiduja z reguly ze ktos moze jechac szybciej prawym pasem i
                      zjezdzaja na prawo bez patrzenia.

                      Powinno byc tak jak w zachodniej Europie: o ile nie wyprzedzasz to jedziesz jak
                      najbardziej prawym pasem. Kiedys znajmy w RFN dostal mandat za jazde lewym pasem
                      na autostradzie mimo ze prawy byl pusty.
                      • obama1 Re: a propos... 18.09.09, 10:27
                        gdzie jest w takim razie niescislosc? jesli na drodze jest
                        znak "autostrada" to znaczy ze droga ma co najmniej dwie
                        jednokierunkowe jezdnie (inaczej nie bylaby autostradą), wiec
                        wyprzedzanie z prawej jest dozwolone, tyle że nie jest zalecane z
                        powodow bezpieczenstwa - ale caly czas jest _dozwolone_

                        co do gierkowki to akurat specyficzna droga, faktycznie wyprzedzanie
                        z prawej jest tam niespecjalnie bezpieczne, ale co zrobisz jak ci
                        ktos sunie lewym pasem 60km/h bo za 2 km bedzie skrecal w lewo :)
                      • ko_menta_tors Re: a propos... 27.09.09, 19:12
                        Dawno, dawno temu milicja (milicja!) poztanowiła przyuczyc kierowców
                        do jazdy lewym pasem. Uruchomili propaganę i karanie... Rezultay
                        widać... może jestem jednym z nielicznych, którzy to jeszcze
                        pamietają i zyją...

                        A propos blondynek (bardzo lubię te maść, szczególnie jeśli ma
                        pozostałe walory): od Belwederu, w tempie 10 /godz. jechała lewym
                        pasem... Wyprzedziłem (prawym, nie wypowiadam się czy wolno - nie
                        wiem) i obserwowałem w lusterku: Aha, skręcała w lewo na Rozdrożu.
                        No, wszystko jasne! Zajęła pas odpowiednio wcześnie...
            • lia.13 Re: a propos... 17.09.09, 21:49
              pytam tak z ciekawości, a brunetki na lewym pasie Cię nie denerwują?
              Bo, że takich nie widujesz to w to nie uwierzę (chyba, że jak zauważyła elle,
              faktycznie coś nie tak z twoją głową). Podobnie rude, łyse, czy też o
              chromosomie xy ;) To po prostu statystycznie niemożliwe.
          • bob_arctor Re: a propos... 17.09.09, 23:10
            co stoi na przeszkodzie, zeby takiego kierowce wyprzedzic z prawej
            strony?

            Hmhm, niech pomyślę... może przepisy, które zabraniają wyprzedzania
            z prawej strony?
        • eduardina_ufff Re: a propos... 22.09.09, 16:38
          Eee tam, brunetki też takowe się zdarzają. Blondi nie jestem, ale to co piszesz
          to śmieszne. I nie od koloru włosów, umiejętna jazda samochodem zależy a
          zawartości rozumu.
        • ma-lwina Re: a propos... 23.09.09, 21:12
          Jestem blondynką - typową i "niefarbowaną" - i jak mi K...a ktoś z tyłu po
          oczach długimi zaświeci, to zwalniam do 50 km/h, uśmiecham się słodko i ....
          jaaadę.....
          • jolbla Re: a propos... 30.09.09, 12:05
            Brawo mal-wina!

            Ja też jestem blondyką, jeżdżę bardzo dużo i w moim mniemaniu dość dobrze. Ale
            kiedy mam taką sytuację jak opisałaś - robię dokładnie tak samo :)
            • gem58 Re: a propos... 06.10.09, 15:33
              a ja kiedy widzę że ktoś próbuje włączyć się do ruchu z prawej strony to staję
              tuz przed jego maską i się uśmiecham

              opisujemy tu szczyty drogowego buractwa?
          • tomekrr Re: a propos... 06.10.09, 13:21
            tez jestem blondynką , farbowaną , bo tak mi się podoba...
            ale jak jadę 90km/h i mruga mi ktoś światłami drogowymi : " usuń
            się , bo JA JADĘ!!!" to zwalniam do 80ciu , i ciągnę tak przez
            minutę lub dwie , niech ten z tyłu pocierpi....
            a jeżdżę ciągnikiem siodłowym z naczepą.....
    • inguszetia_2006 Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:18
      Witam,
      Masz pecha.
      "Mój" lewopasmowiec to niezbyt urodziwy czterdziestolatek.
      Taki nudziarz-mieszczanin w jakiejś Octavii albo Reno.
      Wyobrażam sobie, że w domu już wszystkie żarówki wymienił na
      energooszczędne,a teraz jedzie do "Oszona" i będzie kupował
      przecenione meble sosnowe;-D
      Pzdr.
      Inguszetia

    • karw123 Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:26
      I tu znów pojawia się pytanie, czy istnieje jakiś przepis, który w terenie
      zabudowanych przy wielu pasach w jedną stronę zmusza kogokolwiek do jechania
      prawym? Tym bardziej jak mówimy tu o poruszaniu się 50km/h na ograniczeniu
      50km/h, itd. itd.

      Być może nie jest to najmilsze zachowanie, ale wole takie blondynki, niż
      miszczów co jeżdżą szybko i bezpiecznie 150km/h wszystkimi pasami na raz...
      • misiania Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:32
        bo ja wiem... jak ktoś jedzie jakoś tak wolniej od innych, to ja się
        zawsze zastanawiam, co jest z takim kierowcą nie tak. niepewnie się
        czuje za kierownicą? niedawno zrobił prawko? najczęściej okazuje
        się, że kierowca akurat zajęty jest rozmową przez telefon...
        • ebusia_fam_fatal Re: Blondynka na lewym pasie 25.09.09, 20:14
          misiania napisała:

          > bo ja wiem... jak ktoś jedzie jakoś tak wolniej od innych, to ja się
          > zawsze zastanawiam, co jest z takim kierowcą nie tak. niepewnie się
          > czuje za kierownicą? niedawno zrobił prawko? najczęściej okazuje
          > się, że kierowca akurat zajęty jest rozmową przez telefon...

          Ja jeżdżę zgodnie z przepisami, czyli ZAWSZE wolniej od innych (też sobie
          uogólnię :P). Chociażby dlatego, że boję się prędkości, poza tym nie stać mnie
          na mandaty i nie jestem tak wyszczekana, by z policją się "dogadać". W związku z
          powyższym wolę dojechać do celu pięć minut później, ale bezpiecznie w moim
          mniemaniu.

          Jestem blondynką, prawka nie zrobiłam "wczoraj", nie blokuję lewego pasa, patrzę
          w lusterka i nie poprawiam w nich makijażu. Oraz zdaję sobie sprawę z tego, jak
          brzmi (i wygląda na drodze) to, co napisałam w pierwszym akapicie. :D

          Pozdrawiam! :)
        • sokolasty Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 20:34
          Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
          jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
          jednego pasa.


          Nie zaznaczyłem niepełnego cytatu, podaję więc pełny tekst, jakkolwiek drugie
          zdanie jest bez znaczenia.
          • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 21:30
            karw> od razu zaznaczylam, ze piszę o tych miejscach gdzie predkosc dopuszczalna
            to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone Piaseczna, sa odcinki
            o dopuszczalnej predkosci 70km/h. Jesli taka pinda jedzie lewym z predkoscia
            50km/h lub mniejsza to mnie to wnerwia. Ona mi zwyczajnie przeszkadza jechac z
            dozwolona predkoscia.

            mnie zawsze uczono, ze jesli jest taka mozliwosc, nalezy jechac prawym pasem. a
            nie trzymac sie lewego z uporem godnym lepszej sprawy.
            • karw123 Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 21:44
              Dziś specjalnie zwróciłem uwagę. Jadąc z Piaseczna do Wawy od pierwszej
              poprzecznej w Wawie (Kuropatwy) do Poleczki można jechać max. 60 (w nocy) z
              czego na większości jest 50. Przypuszczam, że na odcinku od Poleczki w kierunku
              Piaseczna jest dokładnie tak samo. Prawdopodobnie faktycznie może być kawałek 70
              od Lexusa do Geodetów, ale to jest wg googla 600m. Nie wierzę, aby po
              skrzyżowaniu z Energetyczną było 70, bo tam jest przejście bez świateł.

              Reasumując, nie pieprz, że ktoś może Ci tamować ruch na Puławskiej jadać 50km/h,
              bo tam tylko tyle wolno, więc można powiedzieć, że zachowuje się wzorcowo jadać
              z maksymalną dozwoloną prędkością.
              • ko_menta_tors Re: Blondynka na lewym pasie 27.09.09, 19:22
                Gdzieś Ty tam wypatrzy przejście bez świateł"?!! Na Energetycznej?
                Tam sa światła na wszystkie kierunki, zjazdi i "piesze" (A koszary
                policji w zanadrzu)
                A propos: tam nie wolno zawracać - jest odp. znaczek drogowy.
            • morekac Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 16:18
              piszę o tych miejscach gdzie predkosc dopuszc
              > zalna
              > to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone Piaseczna

              a prędkość osiągalna to ile? Bo mnie ostatnio wychodzi, że jakieś
              10km/h... I zwracam uwagę, że na Puławskiej w kierunku Piaseczna
              prędkość dozwolona wynosi 50 km/h w dzień i 60 km/h w nocy.
            • ko_menta_tors Re: Blondynka na lewym pasie 27.09.09, 19:18
              nioma napisała:

              > karw> od razu zaznaczylam, ze piszę o tych miejscach gdzie
              predkosc dopuszc
              > zalna
              > to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone
              Piaseczna, sa odcinki
              > o dopuszczalnej predkosci 70km/h. Jesli taka pinda jedzie lewym z
              predkoscia 50km/h lub mniejsza to mnie to wnerwia. Ona mi zwyczajnie
              przeszkadza jechac z dozwolona predkoscia.
              >
              > mnie zawsze uczono, ze jesli jest taka mozliwosc, nalezy jechac
              prawym pasem. a nie trzymac sie lewego z uporem godnym lepszej
              sprawy.

              I po co te nerwy? W opisywanym miejscu są 4 (!!! cztery) pasy ruchu.
              jeśli to Ci mało to myslę,ze żadna blondynka Ci juz nie pomoże.
          • karw123 Re: Blondynka na lewym pasie 14.09.09, 22:26
            To jak w tym dowcipie:

            Żona wysyła męża do sklepu:
            - Kup parówki, jak będą jajka to kup 10.
            Mąż w sklepie:
            - Są jajka?
            - Tak.
            - To poproszę 10 parówek.

            No i co? Postąpił ściśle według instrukcji.

            Ten przepis z całą pewnością można interpretować na 100 różnych sposobów, co
            zresztą było wałkowane wiele razy na tym forum. I co? I kompletnie nic z tego
            nie wynika.
        • staruch5 Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 09:30
          jezeli sie dokladnie przeczyta okolice tego fragmnetu kodeksu, to
          widac ze powyzszy fragment dotyczy drogi, na ktorej nie ma
          zaznaczonym pasow. To jest nastepne zdanie po tym, ze ruch w Pl jest
          prawostronny. Ten zapis pochodzi z lat 60tych. Wowczas nie bylo
          malowanych pasow na drodze. Ale wszyscy sie na niego chetnie
          powoluja w kazdej sytuacji i z niego wywnioskowywuja, ze nie wolno
          jezdzic lewym pasem bez potrzeby wyprzedzania. Bzdura, ale nie do
          naprawienia. az ktos madry zmieni kodeks.
          Nie ma zadnego powodu, zeby preferowac w miescie ktorys z pasow.
          • tom.gorecki Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 13:00
            ŚWIĘTE SŁOWA!!!
            Nareszcie ktoś kuma o co chodzi. Na skyscrapecity wymądrzają się łosie posuwając się prawie do herezji ZABRANIAJĄCEJ jechać lewym pasem...
            A w mieście pasy sa do rozładowania korków, jakie byłyby przy ulicach z jednym tylko pasem w danym kierunku...
      • kozak-na-koniu Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 09:46
        karw123 napisał:

        > I tu znów pojawia się pytanie, czy istnieje jakiś przepis, który w
        terenie
        > zabudowanych przy wielu pasach w jedną stronę zmusza kogokolwiek
        do jechania
        > prawym?

        Jest:
        "Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
        /.../
        4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
        krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może
        zajmować więcej niż jednego pasa."


        Tym bardziej jak mówimy tu o poruszaniu się 50km/h na ograniczeniu
        > 50km/h, itd. itd.

        Aco ma piernik do wiatraka? Czy przestrzeganie jednego przepisu
        zwalnia z obowiązku przestrzegania innych? Rozumiem, że drogą
        jednojezdniową, gdy Ci odpowiada jeździsz raz prawą a raz lewą
        stroną; raz trzeźwy, raz pijany; pojazdem w stanie technicznym
        urągającym wszystkiemu - ale zawsze stosujesz się do ograniczeń
        prędkości...

        > Być może nie jest to najmilsze zachowanie, ale wole takie
        blondynki, niż
        > miszczów co jeżdżą szybko i bezpiecznie 150km/h wszystkimi pasami
        na raz...

        A ja nie wolę ani jednych, ani drugich.
        • tbernard Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 09:45

          > Jest:
          > "Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
          > /.../
          > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
          > krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może
          > zajmować więcej niż jednego pasa."
          >
          >
          > Tym bardziej jak mówimy tu o poruszaniu się 50km/h na ograniczeniu
          > > 50km/h, itd. itd.
          >
          > Aco ma piernik do wiatraka?

          A możesz uzasadnić sens tego przepisu i sens istnienia więcej niż jednego pasa?
          No bo nie do wyprzedzania kogoś kto jedzie maksymalną dopuszczalną prędkością.
          Tego raczej ustawodawca nie miał na myśli. Czy nawet sobie takiego pytania nie
          próbowałeś zadać i tylko mechanicznie (literalnie) starasz się go interpretować?
          Bo z tego co orientuję się w Twoich wypowiedzi, to ograniczenia prędkości już
          tak dosłownie nie interpretujesz.
      • staszek585 Re: Blondynka na lewym pasie 16.09.09, 11:17
        Karw123.
        Polecam lekturę Prawa o ruchu drogowym.
        A konkretny przepis? Proszę bardzo : art.16.
        Jeżeli całego nie przeczytasz to cytuję punkt 4:
        "Kierujący pojazdem OBOWIĄZANY jest jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni."
        • lia.13 Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 21:55
          "Kierujący pojazdem OBOWIĄZANY jest jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni."
          właśnie
          MOŻLIWIE - to tutaj słowo klucz
          zatem, jeśli prawy pas jest zajęty, to kolejnym MOŻLIWYM jest środkowy, a jeśli
          i ten jest zajęty, to kolejnym MOŻLIWYM jest lewy.

          Ja dziś miałam taką sytuację na drodze - jechałam środkowym pasem, ponieważ
          prawy pas jakieś 200 metrów dalej się kończył, o czym sygnalizowały ukośne
          strzałki na jezdni praz znaki drogowe. Oczywiście nie przeszkadzało to niektórym
          miszczom sunąć dumnie prawym do oporu i z przodu wciskać się na środkowy, który
          następnie stawał się prawym.
          • ebusia_fam_fatal Re: Blondynka na lewym pasie 25.09.09, 20:21
            > Ja dziś miałam taką sytuację na drodze - jechałam środkowym pasem, ponieważ
            > prawy pas jakieś 200 metrów dalej się kończył, o czym sygnalizowały ukośne
            > strzałki na jezdni praz znaki drogowe. Oczywiście nie przeszkadzało to
            > niektórym miszczom sunąć dumnie prawym do oporu i z przodu wciskać się na
            > środkowy, który następnie stawał się prawym.

            Oni zachowali się zgodnie z przepisami i nie było to cwaniactwo. Słyszałaś o
            zasadzie Suwaka?
        • tom.gorecki Re: Blondynka na lewym pasie 23.09.09, 08:44
          Z tego wynika, że mozna jechać lewym pasem. Jak prawy jest zajęty. Nie widzę powodu, aby tego zabraniać.

          Tymczasem i ty i paru innych twierdzicie z uporem maniaka, że "lewym nie można" (bo tak formułujecie wypowiedzi).
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 10:08
        Panowie, a wam nie przyszlo do glowy, ze oprocz przepisow i kodeksu
        jest jeszcze cos takiego jak rozsadek i myslenie?
        Ja nie twierdze, ze blondynka ma obowiazek jechac prawym pasem, ja
        tylko twierdze, ze ona nie mysli, sunac tymi swoimi 50 km/h i
        wpatrujac sie bezmyslnie przed siebie. O to chodzi.
        Ze jesli mozna ulatwic ogolowi korzystajacych z drog jazde po nich
        to POWINNO sie to robic. Tak po prostu. Dla zasady. Z pwoodu
        zdrowego rozsadku. Z zyczliwosci. Jak zwal tak zwal.
        • kozak-na-koniu Re: Blondynka na lewym pasie 15.09.09, 10:17
          Ano właśnie, powinno... Przepisy mówią o jeździe możliwie
          blisko prawej krawędzi jezdni
          , nie robiąc różnicy czy jest to
          droga jedno-, czy wielojezdniowa oraz czy i ile pasów na jezdni
          zostało wyznaczonych. Ja rozumiem to tak, że jeśli zajdzie potrzeba
          (wyprzedzanie, zajęty prawy pas...) zawsze mogę wjechać na pas lewy
          (chyba, że linia ciągła), po czym gdy potrzeba ustanie, powinienem
          zająć pas położony bliżej prawej krawędzi jezdni. Tego wymaga
          kultura oraz potrzeba współpracy wszystkich znajdujących się
          nadrodze bytów. Niejasności tu nie widzę...;)
        • opal0770 Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 12:54
          Osobiscie wole kierowców wpatrujacych sie przed siebie, niż w
          jakąkolwiek inną stronę podczas jazdy. Poza tym, tego nie wiesz, czy
          wpatruje sie bezmyślnie... Mysle, że problem nie polega na tym, że
          takie "blondynki" jeżdzą i blokują drogę... Raczej problemem jest
          to, że jeżdzą i NIE USTEPUJĄ CI Z DROGI, gdy jedziesz szybciej. A
          najsmieszniejsze jest to, że i tak wszyscy w koncu spotykają sie na
          najbliszym czerwonym świetle :( Pozdrawiam
    • beor Środkowy pas wolny 15.09.09, 11:25
      nioma napisała:

      > Regularnie jakas sierota blokuje lewy pas, samochody suna za nia
      > powoli, probuja dac znac, ze moze by tak zjechala na srodkowy,

      Po przeczytaniu tego zdania mam jedną wątpliwość.
      Inni kierowcy, w tym Ty Nioma, próbowali dać kobiecie znak, by zjechała na
      środkowy pas.
      To znaczy że kobieta ta miała możliwość zjechania na ten pas, na środkowym pasie
      było miejsce!
      Skoro tak, to nie rozumiem co uniemożliwiało Niomie i innym kierowcom zjechać na
      środkowy pas?
      Wszyscy mają sądowe zakazy jeżdżenia środkowym pasem?

      Nioma, Ty też masz taki zakaz? Za co Cię to spotkało?
      • nioma Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 11:40
        Ja nie daje nikomu znac ze ma zjechac czy nie bo nie jestem od tego.
        Po drugie: czesto jest tak, ze ten kto jedzie pierwszy lewym pasem,
        ma mozliwosc zjechania (wystarczy ciut przyspieszyc), ten sunacy za
        nim nie ma zadnej jesli srodkowy pas jest zajety
        • beor Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 12:13
          > Ja nie daje nikomu znac ze ma zjechac czy nie bo nie jestem od tego.
          Wybacz, to było nieuprawnione założenie w części dotyczącej Ciebie.

          > Po drugie: czesto jest tak, ze ten kto jedzie pierwszy lewym pasem,
          > ma mozliwosc zjechania (wystarczy ciut przyspieszyc), ten sunacy za
          > nim nie ma zadnej jesli srodkowy pas jest zajety

          Równie często też jest tak, że rzeczywiście ktoś jedzie lewym pasem niezbyt
          szybko (np 80km/h),
          za nim sunie kolejka coraz bardziej wkurzonych kierowców, mrygających długimi
          światłami, czasem
          trąbiących, a tymczasem pasy: środkowy i prawy są puste i ci wkurzeni kierowcy
          mogliby się na nich
          ścigać do woli.
          Ale nie chcą (nie mogą?)
          • trypel Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 12:15
            a wydawało mi się że mamy ruch prawostronny, co prawda idiotyczne polskie prawo
            dopuszcza coś za co choćby za naszą południową granicą (nie mówiąc o zachodniej)
            dostaje sie bez gadania mandat jak sie patrzy ale mimo wszystko od zawsze
            podczas nauki jazdy słyszy się że lewy pas służy do wyprzedzania a do jazdy prawy.
            • beor Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 13:08
              > podczas nauki jazdy słyszy się że lewy pas służy do wyprzedzania a do jazdy prawy.

              Podczas nauki słyszy się wiele rzeczy. Czy powyższa sentencja ma jakieś
              odzwierciedlenie w PoRD, czy tylko w obyczajach?
              Poza tym, podczas nauki słyszy się, że trzeba się stosować do ograniczeń
              prędkości, a 90% tych którzy wkurzają się na lewopasmowców jedzie szybciej niż
              pozwalają przepisy.

              Nie znajduję też w Twoich wypowiedziach potępienia dla tych wkurzonych
              kierowców, którzy suną za lewopasmowcem mimo, że pozostałe pasy są puste.
              Czyżbyś uważał, że oni nie muszą stosować się do przepisów?

              Dodam na koniec, że wspomniany przez Ciebie przepis o ruchu prawostronnym mówi
              jeździe "możliwie" najbliżej prawego krawężnika. Nie precyzuje kto ocenia jak
              blisko w danej sytuacji ta możliwość przebiega.
              Czyli pozostawia to osobistej ocenie każdego kierującego, także jadącego z
              dozwoloną prędkością lewopasmowca.

              Więc jeśli możesz wyprzedzić lewopasmowca z prawej, to go wyprzedź. Chyba,
              uniemożliwiają Ci to przepisy.
              • nioma Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 13:12
                beor> z uporem maniaka caly czas trzymasz sie swoje tezy
                przepisowej. A ja z uporem maniaka bede powtarzac, ze rownie wazny
                jest ZDRWOY ROZSADEK i umiejetnosc dostosowania swojej jazdy do
                warunkow i sytuacji na drodze. I wlasnie sytuacja kiedy inni jada
                szybciej jest ta, kiedy kierowca jadacy lewym pasem POWINIEN ustapic
                miejsca.
                Oczywiscie nie musi, jasne, ze nie. Jego prawo. Ale powienien.
                Obowiazku ustepowania miejsca starszym w autobusie nie ma, ale
                kulturalny i myslacy czlowiek to zrobi, prawda? O to mi wlasnie
                chodzi, o subtelna roznice miedzy czlowiekiem myslacym a tepa
                blondynka z lewego pasa.
                • beor Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 14:05
                  Nioma, Ty z kolei z uporem maniaczki udajesz, że spieszący się kierowcy mają
                  większe prawa od innych, bo .. się bardziej spieszą? bo są szybsi?
                  Taaak, uzasadnienie tej tezy jest dość kłopotliwe.

                  Jeśliby przejrzeć posty na tym forum, których autorzy powołują się na dobre
                  obyczaje, okaże się, że kierowca jadący po mieście z przeciętną prędkością
                  powinien JECHAĆ SLALOMEM, wciąż zmieniać pasy i ustępować!!!
                  Bo lewym pasem NIE MOŻE jeździć, bo za wolny. Bo z prawego POWINIEN uciec przed
                  każdym skrzyżowaniem, bo są skręcający na zielonej strzałce (lub bez niej).
                  Jakby poszukać głębiej, znajdzie się z pewnością jeszcze wiele rzeczy które
                  powinien lub nie powinien robić na drodze.

                  Nie uważasz, że to trochę za dużo?
                  Dlaczego kierowca jadący z przeciętną prędkością ma wg Ciebie (i Tobie
                  podobnych) obowiązek dbania o komfort jazdy wszystkich innych: szybszych,
                  większych, skręcających w prawo, a jednocześnie NIE WOLNO mu zadbać o komfort
                  własny?
                  Dlaczego w imię tego by jakiś spieszący się kierowca mógł pomknąć w siną dal bez
                  zmiany pasa, przeciętniak powinien zmieniać pasy, kręcić w te i na zad
                  kierownicą, przetaczać się przez koleiny, ocierać o rowerzystów i ciężarówki?
                  Dlaczego swój (?) komfort jazdy stawiasz wyżej niż jego komfort jazdy? Bo jego
                  obowiązuje etykieta, a Ciebie nie?

                  Nie rozumiem, po prostu: nie rozumiem dlaczego mając dwa pasy wolne (prawy i
                  środkowy) nie jesteś skora do zmiany pasa i ominięcia lewopasmowca-zawalidrogi,
                  tylko oczekujesz, że to on zjedzie i da Ci wolny przejazd? Nie umiem tego pojąć!
                  • nioma Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 14:36
                    Dlatego kolego, ze jesli predkosc dopuszczalna na drodze jest 70km/h
                    a ja sune z predkoscia ok 50km/h to kultura zobowiazuje mnie do tego
                    zeby puscic tego komu sie spieszy.
                    Tak samo jest na schodach ruchomych w metrze - trzymamy sie prawej
                    strony jadac majestatycznie pod gore po to, aby ten komu sie spieszy
                    mogl lewa strona szybciutko popedzic do gory.
                    Tu nie chodzi o to, ze ten kto sie spieszy ma wieksze prawa, bo
                    oczywiscie praw nie ma. Chodzi o zwyczajna LUDZKA UPRZEJMOSC i
                    myslenie.
                    Dlaczego tak bardzo Cie to dziwi? Dlaczego takim dziwnym i
                    niezrozumialym dla Ciebie jest fakt, ze oczekuje od innych myslenia,
                    wspoldzialania i zyczliwosci?
                    Czy tak samo nie powinno sie robic miejsca motocyklistom, bo sa
                    szybsi? A co mi sie do cholery stanie jak troche zjade i mu zrobie
                    miejsce? Korona mi z glowy spadnie? Ubedzie mi? Mam tylko i
                    wylacznie dla zasady jechac tym swoim pasem jak swieta krowa i
                    udawac, ze nic i nikogo nie widze bo mi sie nalezy? Bo to moje
                    prawo? Tak, to moje prawo ale nie zwalnia mnie ono od myslenia.
                    Tu nie chodzi, zeby wciaz i wciaz zmieniac pasy, czytaj prosze ze
                    zrozumieniem. Jesli dany kierwoca jedzie z zasady wolniej, to po kut
                    sie pcha na lewy? Przeciez prawie cala trase moze pokonac innym
                    pasem. To, ze za 10km skreca w lewo nie znaczy, ze musi tym jednym
                    pasem jechac i jechac az do usranej smierci.

                    Przykro mi, ze nie umiesz pojac i nic nie rozumiesz z tego co
                    pisalam wczesniej.
                    Moge powtorzyc, ze :
                    a) zasada jest taka ze sie jedzie prawym
                    b) nie zawsze blondi z lewgo da sie ominac srodkowy. czesto jest
                    tak, ze wszystkie trzy suna sobie wolno
                    c)oczekuje, ze zawalidroga ustapi mi albo innemu kierowcy ktory
                    jedzie szybciej. Ale ja tez ustepuje miejsca.
                    d) dobre obyczaje panuja na calym swiecie i nie wiem dlaczego tak
                    Cie to dziwi.

                    I tak jeszcze na post scriptum: jak jedzie taka blondi jak sie
                    znajdzie na autostradzie? Bo ja ostatnio widzialam kierowce (akurat
                    faceta) na austostradzie w Niemczech z polska rejestracja ktory
                    jechal i jechal lewym pasem i wcale nie byl zdziwiony, ze samochody
                    z ogromna predkoscia musza go omijac srodkowym. Z jakiej niby racji
                    mialby miejsca ustapic? A moze to Ty byles beor? Nie zdziwilabym
                    sie :)
                    • jureek Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 14:57
                      nioma napisała:

                      > sie pcha na lewy? Przeciez prawie cala trase moze pokonac innym
                      > pasem. To, ze za 10km skreca w lewo nie znaczy, ze musi tym jednym
                      > pasem jechac i jechac az do usranej smierci.

                      I tutaj dotykamy innego aspektu życzliwości, czyli pomocy przy zmianie pasa. Nie
                      raz zdarza się, że jadę prawym pasem i chcę zmienić go na lewy, bo np. przede
                      mną jedzie zawalidroga i chciałbym ją wyprzedzić. Lewym pasem suną ci szybcy z
                      prędkością wyższą od dopuszczlnej. Czaję się więc za zawalidrogą i z włączonym
                      migaczem czekam na lukę na lewym pasie. Myślisz, że ktoś z szybkich chociażby
                      zdejmie noge z gazu, żeby umozliwić mi zmianę pasa? Nie jest więc tak, że tylko
                      wolni są nieżyczliwi, ci szybcy też nie ułatwiają innym manewrów. Nie dziw się
                      więc, że ktoś mając takie doświadczenia zmienia pas na lewy dużo wcześniej, gdy
                      jest akurat okazja, a potem trzyma się go kurczowo.

                      > I tak jeszcze na post scriptum: jak jedzie taka blondi jak sie
                      > znajdzie na autostradzie? Bo ja ostatnio widzialam kierowce (akurat
                      > faceta) na austostradzie w Niemczech z polska rejestracja ktory
                      > jechal i jechal lewym pasem i wcale nie byl zdziwiony, ze samochody
                      > z ogromna predkoscia musza go omijac srodkowym. Z jakiej niby racji
                      > mialby miejsca ustapic? A moze to Ty byles beor? Nie zdziwilabym
                      > sie :)

                      Jazda lewym pasem, gdy prawy jest wolny jest w Niemczech wykroczeniem.
                      Nie polecam mimo to wyprzedzania z prawej, bo to też wykroczenie i do tego
                      karane bardziej surowo. W opisanej przez Ciebie sytuacji mandat zaplaciliby obaj
                      - i ten uparty lewopasowiec, i wyprzedzający z prawej.
                      Jura
                      • nioma Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 15:05
                        Wiesz, jak ktos jedzie 300km/h na godzine to lepiej wyprzedzic z
                        prawej niz gwaltownie hamowac.
                        A co do wczesniejszej czesci Twojej wypowiedzi: chodzi mi dokladnie
                        o to samo: myslenie i zyczliwosc.
                        zarowno wolnych jak i srednich jak i szybkich. O wpuszczanie,
                        przepuszczanie, pomoc w zmianie pasa itd. Ja moze jestem glupia, ale
                        za kazdym razem jak kogos wpuszcze, przepuszcze itp to sie ciesze,
                        ze cos dobrego zrobilam. Tak po prostu. Zwyczajna frajde mi to
                        sprawia.
                        I chcialabym zeby wiecej osob myslalo w taki zyczliwy wobec
                        wspolkierowcow sposob: glupie blondynki, szybcy i wsciekli, panowie
                        w kapeluszach i kierowcy z rybą.
                        Taka mala utopia na polsich drogach.
                        Skoro była Poza moze byc i utopia, prawda?
                        • beor Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 16:22
                          Ależ Nioma, ja jestem życzliwy. Wszystkim.
                          Kiedy już jadę w mieście lewym pasem przekraczając o 10 lub 20 km/h dozwoloną
                          prędkość, a pasy środkowy i prawy są puste, to widząc w lusterku bardzo się
                          spieszącego kierowcę (20kmph więcej niż ja to 30-40 więcej niż można), UNIKAM
                          gwałtownych ruchów, NIE BLOKUJĘ mu środkowego, ani tym bardziej prawego pasa.
                          Pozostając stałym w moim wyborze pasa pozwalam mu być pewnym, że nie zjadę nagle
                          na środkowy w momencie gdy on zacznie na ten pas zjeżdżać.

                          Nadal nie rozumiem, dlaczego taki spieszący się człowiek nie może zachować się
                          kulturalnie, płynnie zmienić pasa na środkowy i jechać bez przeszkód dalej.
                          Nawet gdy się zdarzy taki, który nie będzie błyskał, ani nie podjedzie do mojego
                          zderzaka na 5 metrów (co także samo w sobie jest niekulturalne, nie uważasz?),
                          tylko minie mnie środkowym pasem, to z reguły 25 metrów przede mną taki
                          delikwent wjedzie na lewy pas, MIMO ŻE środkowy i prawy będą puste.
                          Taki człowiek, zupełnie nie myśli, że za nim może jechać ktoś, kto ograniczenie
                          prędkości przekracza o 60 albo 80 km/h. A przecież może się taki zdarzyć...
                      • nazimno Niestety na niemieckich autostradach 15.09.09, 15:17
                        jest coraz wiecej zdeklarowanego "lewactwa pasowego".

                        I jest to jakas zaraza, poniewaz rozprzestrzenia sie to znacznie
                        skuteczniej niz ptasia grypa H5N1, a coraz bardziej przypomina
                        to filipinskiego wirusa C2H5OH, ktory jakis czas temu atakowal w Polsce,
                        z tym ze byl to atak "selektywny".



                      • kozak-na-koniu Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 08:47
                        jureek napisał:

                        > Nie polecam mimo to wyprzedzania z prawej, bo to też wykroczenie i
                        do tego
                        > karane bardziej surowo.

                        Poza tym, może to się okazać niebezpieczne. Tacy notoryczni "lewici"
                        (na drogach jednojezdniowych takich rozpoznaje się po tym, że z
                        uporem maniaków trzymają się osi jezdni - nawet, jeśli ze swej
                        prawej stony mają dwa metry twardej, wyasfaltowanej nawierzchni)
                        bowiem przeważnie nie mają nawyku spoglądania w prawe lusterko lub
                        przez prawe ramię przed zmianą pasa...
                    • beor Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 14:09
                      Kiedy ktoś jedzie lewym pasem w mieście poniżej maksymalnej dopuszczalnej (mówię o normalnych warunkach pogodowych), to sam się wkurzam. Gdy ktoś jedzie w ten sposób w warunkach, gdy nie wolno mi go z prawej wyprzedzić - wkurzam się i takiego kierowcę "pospieszam".

                      Ale jeśli ktoś jedzie z maksymalną dopuszczalną, albo trochę wyższą, w miejscu, gdzie mam prawo wyprzedzić go z prawej, a ja jadę szybciej niż on (czyli przekraczam dopuszczalną, albo przekraczam bardziej niż on), to nawet mi do głowy nie przyjdzie by mieć do niego pretensje.

                      Problem polega na tym, że wy - szybsi kierowcy uważacie, że droga jest przede wszystkim dla Was.
                      Oczekujecie od wolniejszych ŻYCZLIWOŚCI, UPRZEJMOŚCI, KULTURY, a sami ich nie macie.
                      Co, wg Ciebie Nioma, powinien zrobić wolniejszy kierowca, który jedzie 90km/h lewym pasem, gdy jadący za nim chcą jechać 100km/h, a pas obok jedzie 80km/h?
                      Zakładam, że odpowiesz: powinien zjechać. Tylko czemu? Czemu miałby zwalniać, by inni mogli sobie pojechać szybciej?
                      Czemu to ci "inni" nie mogą zwolnić?
                      Czym ważysz interesy tych jadących 100km/h i tego jadącego 90km/h, że interes szybszego jest zawsze ważniejszy?

                      > Moge powtorzyc, ze :
                      > a) zasada jest taka ze sie jedzie prawym
                      > b) nie zawsze blondi z lewgo da sie ominac srodkowy. czesto jest
                      tak, ze wszystkie trzy suna sobie wolno
                      > c)oczekuje, ze zawalidroga ustapi mi albo innemu kierowcy ktory
                      jedzie szybciej. Ale ja tez ustepuje miejsca.
                      > d) dobre obyczaje panuja na calym swiecie i nie wiem dlaczego tak
                      Cie to dziwi.

                      Ad a) Czemu to NIE DOTYCZY w Twoich postach tych szybszych kierowców?
                      Ad b) Ale często w innym tempie, więc czemu prędkość ma zmiejszać ten wolniejszy z lewego pasa zjeżdżając na pas środkowy, a nie może tego zrobić ten szybszy z lewego dostosowując prędkość do poprzedzającego go wolniejszego.
                      Ad c) Oczekiwanie dobre, epitet nie. "Zawalidroga" ma takie samo prawo do korzystania z drogi jak Ty. A czasami większe, gdy Ty przekraczasz dozwoloną, a on nie.
                      Ad d) Powołujecie się na "cały świat". To nadużycie. Powołajcie sie na te kraje, które mają analogiczne z polskimi przepisy dotyczące wyprzedzania z prawej strony.
                      • kunegunda32 Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 18:38
                        Beor widzę, że jesteś typem moralizatora-nauczyciela. Widzę również, że panów
                        którzy uważają podobnie jest więcej tylko szkoda, że nie ma to odzwierciedlenia
                        w rzeczywistości. Nie rozumiem, po co ja jadąc wolniej mam się kurczowo trzymać
                        lewego pasa, gdy prawy lub środkowy są wolne i zmuszać tych którzy chcą jechać
                        szybciej do wyprzedzania mnie prawym lub środkowym. Po to żeby im pokazać kto
                        jest lepszy, silniejszy, żeby im utrzeć nosa, albo udowodnić, że ja jadę
                        przepisowo, a oni nie??? Jeżdżę po Wisłostradzie i Modlińskiej, gdzie jest kilka
                        pasów i nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby ładować się na lewy i jechać 50
                        km/h bo tak mówią przepisy. Widzisz, nie chodzi o to, że mogłabym, chodzi o to,
                        że nie lubię utrudniać innym życia, bo po co???
                        • beor Re: Środkowy pas wolny 22.09.09, 14:21
                          Widzisz, a ja nie rozumiem czemu gdy pasy prawy i środkowy są wolne, jadący
                          szybciej niż ja nie mogą z nich skorzystać?

                          Nie uzyskałem jeszcze w tej dyskusji sensownej i logicznej odpowiedzi, mimo
                          tego, że przeciwnicy moich poglądów są tu w większości.
                          Pomijam oczywiście odpowiedź: "bo lewy pas jest do wyprzedzania". Nie ma on
                          poparcia w przepisach i w rzeczywistości.

                          Może więc Ty spróbujesz odpowiedzieć na to proste pytanie.
                    • ko_menta_tors Re: Środkowy pas wolny 27.09.09, 19:35
                      Czy Ty nie jesteś czasem tą rurą, która - trąbiac- nieomal
                      przejechała mnie (55 lat) gdy przechodziłem na skrzyżowaniu i już
                      dochodziłem do drugiej(!) strony ulicy? Też się gdzieś pewnie
                      spieszyła. Natomiast do dziś nie wiem, w czym jej przeszkadzałem?
                      Nawet nie musiała zwalniać, żeby np. mnie przepuścić.

                      > karw> od razu zaznaczylam, ze piszę o tych miejscach gdzie
                      predkosc dopuszc
                      > zalna
                      > to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone
                      Piaseczna, sa odcinki
                      > o dopuszczalnej predkosci 70km/h. Jesli taka pinda jedzie lewym z
                      predkoscia
                      > 50km/h lub mniejsza to mnie to wnerwia. Ona mi zwyczajnie
                      przeszkadza jechac z
                      > dozwolona predkoscia.
                      >
                      > mnie zawsze uczono, ze jesli jest taka mozliwosc, nalezy jechac
                      prawym pasem. a
                      > nie trzymac sie lewego z uporem godnym lepszej sprawy.
                      m do ulicnioma napisała:

                      > karw> od razu zaznaczylam, ze piszę o tych miejscach gdzie
                      predkosc dopuszc
                      > zalna
                      > to 70km/h lub powyzej. Codziennie jedze Pulawska w strone
                      Piaseczna, sa odcinki
                      > o dopuszczalnej predkosci 70km/h. Jesli taka pinda jedzie lewym z
                      predkoscia
                      > 50km/h lub mniejsza to mnie to wnerwia. Ona mi zwyczajnie
                      przeszkadza jechac z
                      > dozwolona predkoscia.
                      >
                      > mnie zawsze uczono, ze jesli jest taka mozliwosc, nalezy jechac
                      prawym pasem. a
                      > nie trzymac sie lewego z uporem godnym lepszej sprawy.
                • lia.13 Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 22:20
                  żeby była jasność Nioma, co do zjawiska jeżdżenia prawym, środkowym i lewym
                  pasem, to się z Tobą zgadzam. Ale fakt, że jako JEDYNE zawalidrogi przedstawiasz
                  blondynki, wskazuje, że Tobie owego zdrowego rozsądku brak. Ja widuję opisane
                  przez Ciebie zdarzenia na co dzień, i wykonują je bardzo różne osoby. Kobiety,
                  mężczyźni, młodsi lub starsi, grubsi i chudsi..., a już winienie kogoś za jego
                  kolor włosów, to jakaś kompletna paranoja.
                  • nioma Re: Środkowy pas wolny 18.09.09, 19:57
                    O wlasnie.
                    To mialam na mysli. Jak kierowczyni jedzie lewym pasem i nic do niej nie trafia
                    to jest to wlasnie zachowanie z cyklu "jestem najwazniejsza na swiecie".
                    Podkreslam: na nikogo NIGDY nie trabilam, nie zajezdzalam, nie wjezdzalam na
                    zderzak, nie mrugalam swiatlami ani nic z tych rzeczy. Jedyne co zrobilam, to
                    zamiescilam zlosliwy komentarz na forum.
        • karw123 Re: Środkowy pas wolny 15.09.09, 21:55
          Chciałbym zrozumieć Twój punkt widzenia, więc chciałbym się dopytać, czy
          rzeczywiście masz takie stanowisko jak rozumiem Twoją wypowiedź.

          Piszesz:

          "kierowca jadacy lewym pasem POWINIEN ustapic miejsca.
          Oczywiscie nie musi, jasne, ze nie. Jego prawo."

          Czyli stoisz na stanowisku, że nie ma obowiązku jeżdżenia w mieście prawym
          pasem, tak?

          Piszesz:

          "czesto jest tak, ze ten kto jedzie pierwszy lewym pasem, ma mozliwosc zjechania
          (...), ten sunacy za nim nie ma zadnej jesli srodkowy pas jest zajety "

          Czyli stwierdzasz, że są takie sytuacje jak opisałaś, są inne sytuacje, czasem
          jest łatwiej a czasem trudniej. Czyli generalnie różnie to być, tak?

          I jednocześnie twierdzisz, że:

          "kierowca jadacy lewym pasem POWINIEN ustapic miejsca"

          Czy jesteś w stanie uzasadnić dlaczego?

          Dlaczego chcesz, aby ktoś czytał w Twoich myślach (skąd kierowca jadący przed
          Tobą może wiedzieć, że chcesz jechać szybciej?) i jeszcze dodatkowo wykonywał
          manewr, aby ułatwiać Tobie łamanie przepisów, a sam tych przepisów, według
          Twojego postrzegania, nie łamiąc?
          • staszek585 Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 11:28
            Już polecałem lekturę PoRD. Wiele ciekawych rzeczy niektórzy z piszących pewnie zauważą.
            Elementarnym obowiązkiem przy ruch prawostronnym jest obowiązek poruszania się możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.
            Dywagacje typu: a ja mogę tym pasem którym chcę, a co mnie obchodzi, że ktoś szybciej jedzie itp. świadczą tylko o poziomie wypowiadających się. Ale tradycyjnie u nas wszyscy wiedzą wszystko najlepiej.
            A dlaczego ten obowiązek istnieje i jest ważny?
            Bo tak stanowi prawo. I w myśl logiki.
            Bo nie jest to prawo bez sensu. Trzymając się prawej strony ułatwiamy ruch, usprawniamy go. Jeżeli jeden jedzie prawym, drugi środkiem, następny lewym pasem to mamy to co mamy: totalny bałagan. Trudności w poruszaniu się czy podejmowaniu racjonalnych decyzji. Zmuszeni jesteśmy do wręcz wróżenia co łaskawie kierowca przede mną zrobi.
            A jazda powinna być czytelna!!!
            W myśl prostej, starej zasady: Nie rób drugiemu, co tobie niemiło.
            • beor Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 13:41
              staszek585 napisał:

              > Elementarnym obowiązkiem przy ruch prawostronnym jest obowiązek poruszania się
              > możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.
              A czy jest jakiś akt prawny, który określa, że to Ty lub inna osoba oczekująca
              ustąpienia jej miejsca na lewym pasie macie prawo oceniać, czy ktoś od Was
              wolniejszy ma możliwość jechać bliżej prawej czy nie?

              Bo ja, kiedy jadę lewym pasem PUSTĄ trzypasmówką i widzę za sobą kogoś, kto
              oczekuje że go puszczę, oceniam że skoro on jedzie szybciej niż ja, to ma
              większą niż ja możliwość jechania bliżej prawej krawędzi. I go nie puszczam.
              Po coż miałbym go puszczać, skoro on ma większe możliwości.
              • kozak-na-koniu Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 14:33
                beor napisał:

                > A czy jest jakiś akt prawny, który określa, że to Ty lub inna
                osoba oczekująca
                > ustąpienia jej miejsca na lewym pasie macie prawo oceniać, czy
                ktoś od Was
                > wolniejszy ma możliwość jechać bliżej prawej czy nie?

                To nie jest trudne, uważaj: prędkość - to jedno; utrudnianie ruchu -
                to drugie. Ruch można utrudniać na wiele sposobów, także
                jadąc za szybko lub za wolno w stosunku do innych,
                jednak uzależnianie swych zachowań wyłącznie od rozwijanej prędkości
                własnej oraz prędkości innych jest niekulturalne i często niezgodne
                z przepisami. A gdybyś trafił na nieoznakowany radiowóz ścigający z
                prędkością 200km/godz. przestępcę - też byś nie ustąpił?:)
                • beor Re: Środkowy pas wolny 16.09.09, 15:23
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > To nie jest trudne, uważaj: prędkość - to jedno; utrudnianie ruchu -
                  > to drugie. Ruch można utrudniać na wiele sposobów, także
                  > jadąc za szybko lub za wolno w stosunku do innych
                  Czy chcesz przez to powiedzieć, że pojazd jadący 100km/h na ograniczeniu do 70km/h i wymuszający sobie wolny lewy pas podjeżdżaniem pod zderzak i długimi światłami utrudnia innym ruch?
                  Świetnie. Czy to implikuje jakieś Twoje NEGATYWNE oceny jego stylu jazdy (składają się nań: zbyt duża prędkość, oczekiwanie, że wszyscy mu ustąpią, trzymanie się lewego pasa, niewyprzedzanie prawym, pomimo możliwości)?

                  > jednak uzależnianie swych zachowań wyłącznie od rozwijanej prędkości
                  > własnej oraz prędkości innych jest niekulturalne i często niezgodne
                  > z przepisami.
                  Ja uzależniam moje zachowania od pogody, jakości drogi, celu, komfortu jazdy, ruchu na drodze itp.

                  > A gdybyś trafił na nieoznakowany radiowóz ścigający z
                  > prędkością 200km/godz. przestępcę - też byś nie ustąpił?:)
                  Nie wiedząc, że to jest radiowóz, formalnie nieustępuję zwykłemu kierowcy. Kiedy już się radiowóz objawi (kogutem, syreną, megafonem itd) wtedy z osobistym zaangażowaniem przystąpię do ustępowania - stróżom prawa należy się nasza pomoc jak psu kość :-)
                  • kozak-na-koniu Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 08:42
                    beor napisał:

                    > Świetnie. Czy to implikuje jakieś Twoje NEGATYWNE oceny jego stylu
                    jazdy (skład
                    > ają się nań: zbyt duża prędkość, oczekiwanie, że wszyscy mu
                    ustąpią, trzymanie
                    > się lewego pasa, niewyprzedzanie prawym, pomimo możliwości)?

                    Oceniać sobie mogę jak chcę, ale nie mam prawa bawić się w
                    nauczyciela i wymuszać moim zdaniem prawidłowe zachowania, gdyż to
                    stwarza dodatkowe zagrożenie.

                    > Ja uzależniam moje zachowania od pogody, jakości drogi, celu,
                    komfortu jazdy, r
                    > uchu na drodze itp.

                    Ja też. W czym problem?

                    > Nie wiedząc, że to jest radiowóz, formalnie nieustępuję zwykłemu
                    kierowcy.

                    Typowo polska postawa: ja w moim mniemaniu jestem w zgodzie z
                    przepisami, więc jestem "na prawie" i nikt mi tu nie będzie
                    ... A jak będzie - to już ja Cię, chamie nauczę...:P
                    • beor Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 09:32
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Oceniać sobie mogę jak chcę, ale nie mam prawa bawić się w
                      > nauczyciela i wymuszać moim zdaniem prawidłowe zachowania, gdyż to
                      > stwarza dodatkowe zagrożenie.
                      Sugerujesz, że ja bawię się w nauczyciela? To nieprawda.
                      Wybieram lewy pas, kiedy jakość środkowego i prawego mi nie odpowiada (np. na TT)

                      Sugerujesz, że stwarzam zagrożenie jadąc lewym pasem?
                      W jaki sposób miałbym to robić?
                      A jeśli rzeczywiście masz rację, to czy nie stwarzają zagrożenia także inni kierowcy jadący lewym pasem, np. ci szybsi? Dlaczego ich miałbyś oceniać inaczej niż mnie?

                      > > Ja uzależniam moje zachowania od pogody, jakości drogi, celu,
                      > komfortu jazdy, ruchu na drodze itp.
                      > Ja też. W czym problem?
                      Sugerowałeś poprzednio, że "uzależniam swoje zachowania wyłącznie od rozwijanej prędkości własnej oraz prędkości innych, co jest niekulturalne i często niezgodne z przepisami." Wyjaśniłem, że się mylisz.

                      > > Nie wiedząc, że to jest radiowóz, formalnie nieustępuję zwykłemu
                      > kierowcy.
                      > Typowo polska postawa: ja w moim mniemaniu jestem w zgodzie z
                      > przepisami, więc jestem "na prawie" i nikt mi tu nie będzie
                      >
                      ... A jak będzie - to już ja Cię, chamie nauczę...:P
                      Po pierwsze, ja tak nie myślę, nie bawię się w nauczyciela.
                      Po drugie, typowo polską postawą jest: ja w moim mniemaniu mam prawo do jazdy tak szybko jak chcę lewym pasem, więc zjeżdżaj z MOJEGO pasa zawalidrogo - jak nie, to Cię nauczę debilu miejsca w szyku
                      To postawa gościa, który mruga długimi, podjeżdża pod zderzak, wychyla się z lewej, a w końcu wkurzony zjeżdża na WOLNY po horyzont środkowy pas, by po chwili zajechać "zawalidrodze" drogę, przyhamować do 40km/h (z 100km/h, na ograniczeniu 80km/h), a po 2 minutach pomknąć LEWYM pasem do przodu z prędkością 110km/h w poszukiwaniu następnego "debila" do nauczenia pozostawiając wolny po horyzont pas środkowy.

                      Szkoda, że tej postawy nie piętnujesz. A może sam się tak zachowujesz?
                      • vittek Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 20:37
                        Jakiś rok temu na tym portalu był artykuł o koledze w jakimś
                        śmiesznym samochodziku, który na katowickiej za Jankami dostał
                        mandat za blokowanie lewego pasa i nie stosowanie się do obowiązku
                        jeżdżenia prawą stroną (pasem). Jego tłumaczenie, że prawy pas ma
                        koleiny, a tak w ogóle to kilometr przed nim jechał tir, którego
                        właśnie miał wyprzedzać zostało wyśmiane przez stróżów prawa.
                        Chłopak przyjął mandat i potem poszedł płakać do GW.

                        Ku przestrodze - beor...
                        • black.tiguan Beor jest niereformowalny 18.09.09, 00:10
                          Nie dociera do niego, że dla własnego między innymi bezpieczeństwa
                          powinien się zachowywać w sposób przewidywalny.

                          Przede wszystkim kiedy zwalniasz lewy pas jadącemu za tobą, upewniasz
                          go, że go widzisz
                          . W przeciwnym razie on nie wie, czy może cię
                          wyprzedzić bezpiecznie z prawej strony, bo a nuż ustąpisz (z opóźnieniem)
                          i zajedziesz mu drogę. A może w ogóle nie patrzysz w lusterko?

                          Ta plaga się zaczęła od paru lat. Jeszcze 10 lat temu po np. gierkówce się
                          jechało bardzo miło, mimo kolein. Kierowcy widząc za sobą zbliżający się
                          pojazd zjeżdzali na prawo, niezależnie od tego, czy jechali 70, 90 czy 140
                          km/h.

                          W mieście już bywało różnie, ale zwykle trzymali się lewego ci,
                          co "zaraz", czyli za kilometr będą skręcać w lewo.
                          A teraz to już jest makabra. Najwyraźniej prawo jazdy kupiło sporo takich,
                          co myślą, że cały ruch na drodze jest im podporządkowany.

                          Niezależnie od tego, a jaką prędkością jadę, jeśli ktoś jedzie szybciej to
                          go przepuszczam. Może akurat ma powód do tego, żeby się spieszyć. A od
                          uczenia przestrzegania przepisów nie ja jestem, tylko policja. Jeśli go
                          złapią za przekraczanie, jego problem.

                          Zupełnie nie rozumiem schematu myślenia (?) tych lewopasmowców. Doskonale
                          wiedzą, że jadą niezgodnie z przepisami. Jeszcze lepiej wiedzą, że
                          powodują tym irytację innych kierowców. A mimo to celowo utrudniają ruch i
                          prowokują nerwowość. W ten sposób zmiejszają swoje bezpieczeństwo
                          na drodze. I to wszystko w imię jakieś głupiej idei "ja wam pokażę, że się
                          nie dam wyprzedzić". Bo on chce narzucić swoje zasady.

                          Zrozum, człowieku, że swoim uporem prowokujesz niebezpieczne sytuacje.
                          Wyprzedzanie z prawej powinno być wyjątkiem, ograniczonym do
                          sytuacji, kiedy wszystkimi pasami jadą sznury pojazdów. Gdyby takiego
                          dopuszczenia w przepisach nie było, prawy pas nie mógłby się przesuwać
                          względem lewego. Sparaliżowałoby to ruch w miastach.

                          Jeśli ktoś się zbliża z tyłu a masz wolny prawy - zjedź na niego.
                          Tamten cię wyprzedzi, wrócisz sobie na lewy (jeśli musisz) - i to bez
                          zmiany prędkości obu samochodów.


                          To jest najbezpieczniejszy sposób wykonania manewru wyprzedzania. I to
                          właśnie jest najważniejsze.


                          • beor Re: Beor jest niereformowalny 22.09.09, 14:54
                            black.tiguan napisał:

                            > Zupełnie nie rozumiem schematu myślenia (?) tych lewopasmowców. Doskonale
                            > wiedzą, że jadą niezgodnie z przepisami.
                            Jak już wiele razy pisałem, jazda lewym pasem nie jest niezgodna z przepisami.
                            Nakaz dotyczy jazdy "możliwie" najbliżej prawej krawędzi. Więc jeśli kierowca
                            uzna, że bliżej nie może, ma do tego prawo.

                            > Jeszcze lepiej wiedzą, że
                            > powodują tym irytację innych kierowców. A mimo to celowo utrudniają ruch i
                            > prowokują nerwowość. W ten sposób zmiejszają swoje bezpieczeństwo
                            > na drodze. I to wszystko w imię jakieś głupiej idei "ja wam pokażę, że się
                            > nie dam wyprzedzić". Bo on chce narzucić swoje zasady.
                            Z mojego punktu widzenia, to Ty chcesz narzucić innym swoje zasady: macie mi
                            ustępować, bo jadę szybciej. Dlaczego zasady które Ty narzucasz są lepsze niż
                            inne? Bo nie używasz mózgu?


                            > Zrozum, człowieku, że swoim uporem prowokujesz niebezpieczne sytuacje.
                            A mi się wydawało, że niebezpieczne sytuacje prowokują jadący 100km/h na
                            ograniczeniu do 40km/h.

                            > Wyprzedzanie z prawej powinno być wyjątkiem, ograniczonym do
                            > sytuacji, kiedy wszystkimi pasami jadą sznury pojazdów. Gdyby takiego
                            > dopuszczenia w przepisach nie było, prawy pas nie mógłby się przesuwać
                            > względem lewego. Sparaliżowałoby to ruch w miastach.
                            >
                            > Jeśli ktoś się zbliża z tyłu a masz wolny prawy - zjedź na niego.
                            > Tamten cię wyprzedzi, wrócisz sobie na lewy (jeśli musisz) - i to bez
                            > zmiany prędkości obu samochodów.

                            Ja to widzę tak: jeśli mamy puste pasy prawy i środkowy, to kierowca znacznie
                            przekraczający dozwoloną prędkość nie ma potrzeby wjeżdżać na lewy pas -
                            wszak z pewnością spotka tam kogoś wolniejszego - więc niech spokojnie
                            sobie leci prawym lub środkowym i wyprzedza.
                            Po cóż taki szybki kierowca
                            miałby się pchać na lewy pas, skoro prawy i środkowy ma wolny?


                            A jeśli już taki speedzący kierowca jedzie lewym i zobaczy przed sobą
                            wolniejszego, niech spokojnie i bezpiecznie zmieni pas na środkowy i niech mknie
                            dalej (zgodnie z Twoimi twierdzeniami nie musi już wracać na lewy pas). Jeśli
                            zrobi to daleko, nie będzie niebezpieczeństwa, że wolniejszy będzie na siłę
                            chciał mu ustąpić.

                            > To jest najbezpieczniejszy sposób wykonania manewru wyprzedzania. I to
                            > właśnie jest najważniejsze.


                            Tak, to jest najbezpieczniejszy sposób - zobacz: nawet przednia szyba jest
                            większa od lusterka wstecznego by ten co jedzie szybciej mógł wcześniej zobaczyć
                            wolniejszego i zareagować, nim wolniejszy zobaczy szybszego.
                            • machoo Re: Beor jest niereformowalny 23.09.09, 00:26
                              > > Jeśli ktoś się zbliża z tyłu a masz wolny prawy - zjedź na niego.
                              > > Tamten cię wyprzedzi, wrócisz sobie na lewy (jeśli musisz) - i to bez
                              > > zmiany prędkości obu samochodów.

                              > Ja to widzę tak: jeśli mamy puste pasy prawy i środkowy, to kierowca znaczni
                              > e
                              > przekraczający dozwoloną prędkość nie ma potrzeby wjeżdżać na lewy pas -
                              > wszak z pewnością spotka tam kogoś wolniejszego - więc niech spokojnie
                              > sobie leci prawym lub środkowym i wyprzedza.
                              Po cóż taki szybki kierowca
                              > miałby się pchać na lewy pas, skoro prawy i środkowy ma wolny?


                              Człowieku, opisujesz sytuacje z kosmosu. Uwierz mi, że "szybcy" kierowcy jeśli tylko mają taką możliwość jeżdzą jak najbliżej prawej strony, ale z reguły na warszawskich drogach wygląda to tak:
                              prawy pas - ciężarówki, autobusy - 50 km/h od 0 do 50 jakieś półtorej minuty
                              środkowy - osobówki co nie chcą za bardzo przekraczać dozwolnej prędkości, ale też nie chcą jechać za śmierdzącymi ciężarówkami (euro4 taaaa;) które powoli się rozpędzają
                              lewy - powolniaki co "wiedzą lepiej" które mając przed sobą pustą droge albo jadą z taką samą prędkością jak środkowy pas, albo wyprzedzają kolumne samochodów na środkowym z różnicą prędkości na poziomie 2-3 km/h.

                              A powody spieszenia kierowców mogą być różne, od nagłych wypadków, po zobowiązania służbowe.

                              A założe się że na 5 wyprzedzeń prawą stroną, w dwóch przypadkach ten z lewego pasa napewno w ostatniej chwili będzie zmieniać pas:P
                        • beor Re: Środkowy pas wolny 22.09.09, 14:35
                          Nie przypominam sobie bym napisał gdziekolwiek, że poza miastem jeżdżę lewym
                          pasem. Poza miastem staram się wyprzedzać lewym pasem i jechać prawym, bo w
                          Polsce z reguły nie ma warunków by ktoś mógł mnie poza miastem wyprzedzić z
                          prawej strony.

                          Nie rozumiem jednak dlaczego tacy jak ja mają być stawiani przed alternatywą:
                          albo jazda z prędkością często dwukrotnie przekraczającą dozwoloną (np 150 km/h
                          na katowickiej) i narażanie się na mandaty za przekroczenie prędkości, za to w
                          komfortowych warunkach, bez kolein
                          albo tłuczenie się po koleinach, na których jazda z dozwoloną 70km/h stwarza
                          zagrożenie dla integralności auta i życia pasażerów?

                          A sytuacji którą opisujesz nie znam. Ale mając czas i rację zawsze można się
                          kłócić. Być może gość nie miał czasu, albo jeszcze inne grzeszki na sumieniu, a
                          może sytuacja nie wyglądała tak jak opisywał.
                          Doczekam się mandatu - opiszę.
                          • old_dog Re: Beor - Środkowy palec! 27.09.09, 17:36
                            Beor! albo jesteś matoł-filozof albo lecisz w kulki z towarzystwem na forum.
                            Jedno jest pewne nadziejesz się przy tym stylu jazdy. Wierzę, że jeździsz jak
                            mówisz. A tak w ogóle jesteś więcej niż upierdliwy w swoich teoriach. Jeżeli
                            teorie wcielasz w życie i dodajesz do nich środkowy palec to jest określenie dla
                            takiego zachowania. Lekceważąc przepisy wyrażamy swoje chamstwo wobec innych
                            użytkowników. Ale nie martw się, jesteś wśród większości, bo taka jest Polska
                            dla Polaków, chamowo Europy.
                • beor Re: Środkowy pas wolny 17.09.09, 09:53
                  Masz kłopoty z percepcją słowa drukowanego?
                  Widziałeś kiedyś korek na PUSTEJ drodze o której pisałem?

                  Korki, jak powszechnie wiadomo tworzą się w gęstym ruchu, w wyniku na przykład:
                  - zbyt krótkich świateł,
                  - małych umiejętności kierowców (np. wolne ruszanie),
                  - niespodziewanych i nieuprawnionych manewrów (np. skręt w prawo z lewego pasa),
                  - robót drogowych,
                  - małej przepustowości ulic itp.
                  a potęgują je na przykład:
                  - ciągłe zmiany pasów w korku ("bo pas obok toczy się 0,5 metra na godzinę szybciej niż mój"),
                  - cwaniacy, łamiący przepisy (np. jazda prosto z pasa do skrętu)
                  - brak zaufania do innych kierowców spowodowany przez cwaniaków, powodujący, że ludzie boją się jeździć na suwak, boją się że nikt ich nie wpuści
                  - bezmyślne wpuszczanie każdego kto się pojawi (Działa wtedy automat: Ty wpuścisz kogoś w korku 30 metrów przed końcem jego pasa, on wpuści 24,5 metrów przed końcem pasa następny pojazd, który był za nim ale już podjechał, ten wpuści następnego który już podjechał na 19 metrów przed końcem pasa, ten wpuści następnego który podjedzie na 13,5 metra przed końcem pasa, ten wpuści następnego na 8 metrów przed końcem, a ten wpuści następnego na 2,5 metra przed końcem. W tym czasie Ty przejedziesz 2 metry, na pasie kończącym się (np. dochodząca z prawej droga jednokierunkowa) nie będzie korka, za tobą będzie zaś korek na 500 metrów i wszyscy Ci kierowcy za Tobą
                  będą Ci życzyć, by najbliższe 77 Twoich intymnych spotkań z małżonkiem/małżonką zakończyło się totalną klapą).
                • askierownicy Re: Środkowy pas wolny 26.09.09, 00:29
                  Kto jest lepszym kierowcą? Kobieta czy mężczyzna?
                  Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy sprecyzować czym
                  charakteryzuje się dobry kierowca.

                  Dla mnie, dobrym kierowcą jest osoba, która jeździ bezpiecznie i jest
                  krytyczna wobec siebie! Dodatkowo przestrzega zasad ruchu drogowego
                  oraz myśli i przewiduje za kierownicą. Niektórzy uważają, że dobry
                  kierowca charakteryzuje się tym, iż potrafi wyprowadzić auto z
                  poślizgu - BULSHIT! Dobry kierowca to taki, który dzięki swojej
                  bezpiecznej jeździe, nie doprowadza do sytuacji poślizgowych!!!
                  Jeśli chodzi o kobiety. Nie spotkałem się, aby jakakolwiek osoba płci
                  pięknej, wyprzedzała mnie lusterko w lusterko albo na “trzeciego”.
                  Nie zauważyłem kobiety, która rusza z piskiem opon spod świateł tylko
                  po to aby z piskiem zachmować na następnych światłach… Nie widuję
                  kobiet z łokciem wystawionym przez szybę czy z włączonym radiem na
                  100 dB… Jeszcze żadna kobieta nie jechała mi na zderzaku ani nie
                  objeżdżała korku pasem do lewoskrętu!

                  Zauważcie - płeć piękna, jeśli juz pogniecie blachę, są to niegroźne
                  drobne stłuczki - a nie w przeciwieństwie do mężczyzn - naprawdę
                  groźne wypadki.

                  W związku z tym co opisałem wyżej, kobiety jeżdża ostrożniej,
                  bezpieczniej, przestrzegają przepisów ruchu drogowego (zwłaszcza
                  jeśli chodzi o prędkość) znacznie częściej niż mężczyźni.

                  Wniosek z tego taki, że kto jest lepszym kierowcą???
                  P.S. Tutaj także piszę o kobietach za kółkiem:
                  As Kierownicy
      • pol_zartem_pol_serio Re: Środkowy pas wolny 18.09.09, 09:39
        Bo nioma najwyrazniej z gatunku tych, co to wola by ich zolc zalala,
        ale swoje wyegzekwuja. Czesto sie zdarza ze takowy w koncu wyprzedzi
        prawym pasem i natychmiast blokerowi droge zajedzie, zwolni do 10
        km/h i wtedy dopiero ma satysfakcje. Swoja szosa zaskakujace co sie
        z ludzmi za kolkiem dzieje...road rage...
    • miecio1313 Re: Blondynka na lewym pasie 16.09.09, 17:42
      "mistrzyni kierownicy dumnie sciskajaca kierownice jedzie wolno
      acz dostojnie przed siebie..."
      Myślę że to ci adebci kursów co zdali tylko dlatego że instruktor
      połowę jazd jeżdził z nimi po trasach egzaminacyjnych. Tam się
      naumieli że tu trzeba się zatrzymać a tam skręcić i wszystko na
      pamięć bez zrozumienia dlaczego. Po wyjeżdzie swoim samochodem
      potrafia tylko jechać do przodu a myślenie to abstrakcja.
    • hella_79 Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 10:57
      ze mistrzami lewego pasa są głównie kobiety, to się z tym zgodzę. ale czy jest z tym jakieś powiązanie z kolorem włosów to już raczej nie :P ogólnie to ostatnią rzeczą na którą patrzę jest kolor włosów (czyżby u Ciebie jakieś uprzedzenia były?:P) ale jasna głowa raczej się rzuca w oczy jak trzeba się wlec za kims takim i z tego, co sobie kojarzę nie ma jakieś przewagi jasnych głów ;)
      ale prawie codziennie zjeżdżam się z dwoma takimi "angielkami" w drodze do pracy i w obydwóch przypadkach są one ciemne :P
      • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 11:12
        Napisałam tak: Albo ja mam ostatnio pecha albo to nagminne i
        to sie tyczylo blondynek. Nie, ze zawsze i wszedzie tylko one, ale
        ze mi sie ostatnio trafiaja same udane blondynki.
        Dzis zreszta tez taka fajna sunela sobie po Pulawskiej. Ale dzisiaj
        to mi wycieraczki sidaly w samochodzie i bardziej to mi zaprzata
        glowe...

        PS uprzedzen co do koloru wlosow chyba nie mam. Pisze chyba, bo
        nigdy sie nad tym glebiej nie zastanawialam. Jednak dziwnie czesto
        te z blond wlosami wykazuja sie innym spodobem myslenia.
        Napisalam INNYM a nie gorszym :)
        • superktosia Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 11:38
          Nioma musze Ci powiedzieć że twoje wypowiedzi tutaj mnie ewidentnie
          irytuja. jestem kobnietą i w dodatku (o zgrozo!!) blondynką. Ja nie
          mam problemu z zawalidrogami na lewym pasie bo ich mijam środkowym i
          prawym (mozna? można, a kto mi zabroni zwłaszcza na trzypasmówce w
          mieście?). Mnie bardziej wkurzają baby i kolesie ktorzy uważają że
          jeżdza super a są zwykłymi du.... na drodze, i taki np. wyprzedza
          przez 5 min drugiego albo wjezdza ci przed maske tak że ty musisz
          hamowac z piskiem. Kto jest bez winy na drodze niche pierwszy rzuci
          kamień. Przyjzyj sie lepiej swowj jezdzie i ja pokrytykuj
          superkierowco.
          • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 11:57
            superktosiu> oczywiscie masz pelne prawo do oburzenia, ale:
            - nigdzie i nigdy nie twierdzilam, ze jestem superkierowca.
            - takze wkurzaja mnie osoby majace zbyt wysokie mniemanie o swojej
            jezdzie
            - opisuje tylko jedno zachowanie charakterystyczne na drodze dla
            kobiet. Proponuje, zebys pojezdzila przez tydzien bardzo uwaznie
            przygladajac sie kierowcom, okaze sie ze prawie 100% blokujacych
            lewy pas to panie. Tak po prostu jest, to taka nasza cecha wrodzona.
            Poza tym zawsze twierdzilam, ze kobiety jezdza uwazniej,
            bezpieczniej, grzeczniej etc. Ale maja jakas plytke w procesorze
            odpowiedzialnym za dobor pasow na jezdni spalona. Tak jest.
          • 1-kris Re: Blondynka na lewym pasie 23.09.09, 03:49
            Wszystkim sflustrowanym Blondynkom (i nie tylko) za kierownicami
            swoich samochodów polecam publikacje "Wenus za kierownicą". To
            idealna publikacja, która dostarczy nie tylko wartościowej wiedzy,
            ale i sporo rozrywki.
        • pol_zartem_pol_serio Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 09:56
          Ale napisałas tez:
          "Normalnie to ja spokojna jestem, ale tych blondynek z lewego juz
          nie trawie. I przestaje sie dziwic obiegowym opiniom, ze baba, ze
          bkondynka... To niestety prawda".
          Pamiec krotka, czy manipulacyjka drobna?
          Pecha masz ewidentnie do blondynek psia mac. I te wycieraczki
          siadajace przy pogodzie slonecznej i bezchmurnej... cholera jasna
          no! Ale mimo to nie sunelas zaprzatnieta jedna mysla, bo blondynke
          udalo ci sie zauwazyc :-) Medal za spostrzegawczosc. A moze ty
          wszedzie widzisz blondynki... jak niektorzy biale myszki?
          PS. A innym to jakim?
      • biaga Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 13:09
        > ze mistrzami lewego pasa są głównie kobiety, to się z tym zgodzę.

        Hm, a ja jeżdżę do pracy Łopuszańską. Dla niezorientowanych, to taka duża ulica
        w Warszawie łącząca dwa 'biurowe pępki świata' - Służew przemysłowy i okolice
        Makro. I co widzę codziennie? Wygajerowanych panów sunących dostojnie lewym
        pasem 40kph, załatwiających Bardzo Ważne Byznesy przez komórkę... I tak dzień w
        dzień, przysięgam.
        • nioma Re: Blondynka na lewym pasie 17.09.09, 13:12
          To moze to jest uzaleznione tez od polozenia geograficznego?
          Na Puławskiej bondynki, na Łopuszanskiej "byznesmeni"?

          Tak na marginesie, kiedys pracowalam przy Łopuszanskiej, wtedy
          mialam blizej i moglam rowerem doejzdzac do pracy.
          • biaga Re: Blondynka na lewym pasie 18.09.09, 11:31
            > To moze to jest uzaleznione tez od polozenia geograficznego?
            > Na Puławskiej bondynki, na Łopuszanskiej "byznesmeni"?

            A tak sobie jeszcze pomyślałam - jakaś ściema z tymi blondynkami na Puławskiej.
            Bo tak się składa, że Puławską też jeżdżę codziennie :) Od Auchan do
            Rzymowskiego czyli odcinek wystarczający żeby poczynić obserwacje socjologiczne.
            I otóż tam się wloką WSZYSCY bo na Puławskiej się głównie stoi, ewentualnie
            sunie 10kph z racji megakorka. Więc pewnie jakaś blondynka też się zdarzy na
            lewym pasie, w towarzystwie całej reszty wlokących się... ;) Jak ktoś ma
            możliwość w ogóle rozpędzić się na Puławskiej do 70 to gratulacje i zazdrocha
            (też bym chciała mieć elastyczne godziny pracy... :)
              • morekac Re: Blondynka na lewym pasie 21.09.09, 17:10
                nioma napisała:

                > To nie elastyczne godziny tylko wczesno poranne w kierunku do
                > Piaseczna a nie do Warszawy.
                > Rano w kierunku Piaseczna megakorka nigdy nie ma, jest w kierunku
                > warszawy


                Nioma, czasami jedzie się na zasadzie "Tu gdzieś mam skręcić...
                tylko gdzie, do cholery? No tak, właśnie przejechałam ten skręt...
                (przy następnej przecznicy) Dlaczego tu ,k.., nie ma skrętu w
                lewo. " Wreszcie przy trzeciej się skręca...
          • lis-a Re: Blondynka na lewym pasie 22.09.09, 13:36
            ja, brunetka, dwa lata temu, moja pierwsza jazda po odebraniu prawa
            jazdy (po tym, jak już poćwiczyłam na drodze osiedlowej) - muszę
            pojechać po dzieci do przedszkola, skręca się w lewo z dużej ulicy,
            więc zajmuję lewy pas mniej więcej o 2 skrzyżowania wcześniej, jest
            to pora korków i noie liczę, że ktoś mnie wpuści później; na
            skrzyżowaniu wczesniej ruszam oczywiście duużo wolniej, niż reszta,
            w lusterku wstecznym widzę babę, która wymachuje na mnie, pewnie
            nieźle mnie wyzywając; stres, płakać mi się chce, zaraz stanę, nie
            ruszę się... ale jadę dalej, a ponieważ przede mną lewy pas jest juz
            wolny aż do nastepnaego skrzyżowania, więc przyspieszam; baba za mną
            już zdazyła wskoczyć na pas środkowy, ale ponieważ ja
            przyspieszyłam, nie zdązyła wjechać przede mnie, więc znowu widzę że
            jest wsciekła; to był mój pierwszy raz i wtedy marzyłam o zielonym
            listku - może wściekła baba pomyślałaby trochę zamiast wpadać w
            furię; oczywiście nie twierdzę, że te wszystkie blondynki własnie
            zrobiły prawo jazdy - ale niektóre może tak?;
      • killgrill Re: Blondynka na lewym pasie 23.09.09, 10:50
        Dorzuce wiec Wam troche materialu do analizy i dyskusji...otoz jako
        mieszkaniec Slaska i uzytkownik A4 (srednio 3 pasy) zauwazylem, ze
        namietnymi posiadaczami pasa srodkowego sa niekoniecznie kobiety o
        jasnym owlosieniu glowy- raczej kierowcy- posiadacze tablic
        rejestracyjnych krakowskich i dalej na wschod oraz lokalni z
        tablicami "powiatowymi".
        I co Wy na to? ;)

        PS. Problem jest nie tylko polski- byles swiadkiem kilkunastomilowej
        tyrady taksowkarza na temat trzymaczy pasa srodkowego na M25 (5
        pasow). Co sie chlopina nastekal i naklal....
    • annika.h jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w lewo 17.09.09, 11:39
      codzienność, niestety, na polskich drogach. Jedyny chyba kraj, gdzie prawy pas
      jedzie szybciej niż lewy. A lewy z założenia służy do wyprzedzania. Kiedyś byłam
      świadkiem, jak samochód policyjny z włączonym megafonem przeganiał wlokących się
      właśnie lewym pasem. No chyba, że jest korek, ale nie o tym chyba mowa. A jeśli
      chodzi o zawalidrogi, przyznam, że różnie z tym bywa, blokują kobiety bojące
      się, że nie zmienią później pasa(?), ale też starsi panowie w mylnym
      przekonaniu, że sunąć z prędkością patrolową lewym pasem im wolno.
      • beor Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 11:50
        > A lewy z założenia służy do wyprzedzania.
        Skąd takie założenie? Czyżby jakiś nowy przepis wszedł w życie w ostatnich dniach?
        Jak pamiętam treść PoRD wyprzedzać można z lewej i z prawej: w miastach na
        dwupasmówkach, poza miastami na trzypasmówkach.
        Znasz inny PoRD?
        • slonce_be Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 12:32
          Tak, tak beor. Lewy służy do wyprzedzania. I rzygać mi się chcę, jak
          widzę na drodze przed sobą takiego "nauczyciela" jak ty, który
          jedzie sobie 70 na dopuszczalnej siedemdziesiątce i jeszcze się
          dziwi jak się go środkowym wyprzedza. Jeden mi nawet pokazał "stop
          wariatom drogowym", bo wyobraż sobie, że się za mną puścił, starał
          dogonić, a na najbliższym skrzyżowaniu obrazkowo "pouczył". No jeśli
          takie zachowania są prawidłowe i pouczające, to gratuluję.Pomijam
          fakt, że jechałam wtedy do wypadku, nieoznakowanym co prawda
          samochodem, ale tak to już jest, że szybszemu się ustępuje, a od
          wymierzania kar za wykroczenia drogowe są umundurowani
          funkcjonariusze. Wyprzedzam takich środkiem kiedy tylko się da, jak
          są już za mną to mogą jechać nawet 40 km/h. Założę się, że jak się
          zbliżasz do zwężenia lewostronnego (podążając oczywiście lewym pasem
          z przepisową prędkością) to potrafisz także zwolnić np do 20 km/h,
          żeby chamstwo za Tobą już zjeżdżało na środkowy, bo potem nie
          zdąży,albo będzie się tłoczyć przed tobą co? A potem się dziwisz, że
          cię nikt nie chce do tego środka wpuścić/ (no, skoro ci się nie
          spieszyło dotąd, to stój se sam na tym lewym). A jeżdzij sobie jak
          chcesz, tylko nie wciskaj tej pseudo ideologii reszcie starającym
          się prowadzić swoje samochody kulturalnie, zgodnie z zasadą "żyj i
          pozwól żyć innym". Nie pozdrawiam
          • slonce_be Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 12:35
            aha, lewy służy do wyprzedzania, bo w Polsce obowiązuje ruch
            prawostronny i te zasady nie zmieniły się jak dotąd
            a tu taki cytacik: Co zrobić, gdy trafimy na "żółwia" jadącego lewym
            pasem ruchu

            Jeśli trafi się kierowca blokujący lewy pas ruchu, możemy go
            wyprzedzić. Jest to jednak uzależnione od drogi, po której poruszamy
            się. - Na terenie zabudowanym możemy wyprzedzać pojazdy z prawej
            strony na jezdni dwukierunkowej posiadającej co najmniej dwa pasy
            ruchu w każdym kierunku. Wyprzedzać możemy także poza obszarem
            zabudowanym, ale tylko wtedy, gdy droga posiada trzy pasy ruchu
            przeznaczone do jazdy w tym samym kierunku - wyjaśnia podinspektor
            Zbigniew Kocój, oficer prasowy rzeszowskiej policji.

            Za powolną jazdę lewym pasem zapłacisz mandat

            Trzeba pamiętać, że jeżdżenie tylko prawym pasem w godzinach szczytu
            spowodowałoby jeszcze większe korki niż są obecnie. Jeśli jednak
            prawy pas jest wolny powinniśmy na niego zjechać. Lewym pasem możemy
            natomiast jechać, gdy chcemy skręcić w lewo, oczywiście jeśli w
            jednym kierunku są co najmniej dwa pasy ruchu. Również wtedy, gdy
            chcemy wyprzedzić auto oraz omijając przeszkody. Jeśli przykładowo
            prawy pas jest wolny, obowiązuje ograniczenie prędkości do 50km/h, a
            lewym pasem porusza się auto z zawrotną prędkością 30 km/h to: -
            Jest to tamowanie ruchu, za które policjant może ukarać kierowcę
            mandatem - wyjaśnia podinspektor Kocój.

            Grzegorz Anton

            sn8.rzeszow158.tnp.pl:8080/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=10114&Itemid=40
          • beor Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 13:19
            slonce_be napisała:

            > Tak, tak beor. Lewy służy do wyprzedzania.
            Cytat proszę z PoRD, a jak nie nie możesz zacytować, to przestań gadać bzdury.

            > I rzygać mi się chcę, jak
            > widzę na drodze przed sobą takiego "nauczyciela" jak ty, który
            > jedzie sobie 70 na dopuszczalnej siedemdziesiątce i jeszcze się
            > dziwi jak się go środkowym wyprzedza.
            Ja się nie dziwię. Skąd ten pomysł. W mieście na dwupasmówkach prawy pas służy
            do wyprzedzania (zgodnie z przepisami PoRD.


            > Jeden mi nawet pokazał "stop
            > wariatom drogowym", bo wyobraż sobie, że się za mną puścił, starał
            > dogonić, a na najbliższym skrzyżowaniu obrazkowo "pouczył". No jeśli
            > takie zachowania są prawidłowe i pouczające, to gratuluję.
            Nie odpowiadam za wszystkich debili, tak jak i Ty nie odpowiadasz za tych co
            błyskają światłami, trąbią, podjeżdżają pod zderzak, a wyprzedziwszy z prawej
            (kiedy się zorientują, że tak można) zajeżdżają drogę i gwałtownie hamują. A
            może odpowiadasz za nich i
            sama tak jeździsz?

            > Pomijam
            > fakt, że jechałam wtedy do wypadku, nieoznakowanym co prawda
            > samochodem, ale tak to już jest, że szybszemu się ustępuje, a od
            > wymierzania kar za wykroczenia drogowe są umundurowani
            > funkcjonariusze.
            Czyżby ten gość wymierzył Ci jakąś karę? Spoliczkował, złoił skórę,
            zmusił do klęczenia na grochu? A może wypisał mandat i zainkasował pieniądze? O
            jakiej karze mówisz, kobieto?
            A to ustępowanie szybszym to skąd wzięłaś? Bo chyba nie z PoRD?

            > Wyprzedzam takich środkiem kiedy tylko się da, jak
            > są już za mną to mogą jechać nawet 40 km/h. Założę się, że jak się
            > zbliżasz do zwężenia lewostronnego (podążając oczywiście lewym pasem
            > z przepisową prędkością) to potrafisz także zwolnić np do 20 km/h,
            > żeby chamstwo za Tobą już zjeżdżało na środkowy, bo potem nie
            > zdąży,albo będzie się tłoczyć przed tobą co? A potem się dziwisz, że
            > cię nikt nie chce do tego środka wpuścić/ (no, skoro ci się nie
            > spieszyło dotąd, to stój se sam na tym lewym). A jeżdzij sobie jak
            > chcesz, tylko nie wciskaj tej pseudo ideologii reszcie starającym
            > się prowadzić swoje samochody kulturalnie, zgodnie z zasadą "żyj i
            > pozwól żyć innym". Nie pozdrawiam

            Popraw mnie furiatko jeśli się mylę, ale jak dotąd nikt z dyskutantów, którzy
            krytykują lewopasmowców, nie pochylił się nad losem tych wolniejszych. Czy ich
            nie dotyczy zasada "żyj i pozwół żyć innym" w części "żyj"? Dlaczego ktoś
            wolniejszy od Ciebie ma Tobie ustępować, a Ty mu ustąpić nie chcesz, nie musisz?
            Gdzie jest ta Twoja kultura? Zostawiłaś dziś rano w domu?
            • winietou Re: jadę wolno lewym pasem bo za 7 km skręcam w l 17.09.09, 13:44
              ehh....jakze to sa piekne wypowiedzi. Modelowa sytuacja jak latwo mozna
              skomplikowac prosta wypowiedz autorki pierwszego posta.

              Wedlug mnie, jest to przejrzyscie proste:
              Jade szybciej niz inni i jesli dozwolone jest 70, a ktos na lewym jedzie mi 50
              to jest to powod do irytacji mojej osoby. Owszem, mozna uzyc opcji
              zjezdzam-na-prawy-i-wracam-na-lewy ale jak mowi kodeks, nalezy przeciez unikac
              jezdzenia slalomem. Dlatego lewym powinny poruszac sie pojazdy jadace wzgledenie
              szybciej niz pozostale. Po to ten pas zostal stworzony (oprocz skrzyzowania
              rzecz jasna). Jesli ktos sie wlecze, powinien zajac prawy pas. Kropka.

              Nie, nie wynika to z przepisow ktorych sie tak dramatycznie uczepiliscie. Po
              prostu jesli wszyscy by sie do tej reguly (nieformalnej)stosowali, uplynnilo i
              ulatwilo by to wszystkim ruch. zgadza sie? no.

              Ponadto kierowca powienin byc swiadom tego co sie dzieje przed nim, obok i ZA
              nim. Wiec jesli widzi szybko zblizajace sie auto i jedzie lewym pasem, powinien
              zawczasu zjechac na prawy pas robiac miejsce, co by nie komplikowac sytuacji na
              drodze. Tak mozemy dywagowac "a niby czemu ma ustapic", ale jaki to ma sens?
              kazdemu przeciez zdarza sie jechac szybciej, spieszyc sie i nagle jak trafia na
              takie hamulce to tylko rece zalamac (przyjmnijmy dla przykladu ze wlasnie w
              momencie gdy do niego dojezdzasz, na pasie obok masz normalnie-wolniej jadacy
              samochod i nie mozesz wyprzedzic).

              dla ekstremalnego przypadku powiem tyle: sprobujcie na przyklad na autostradzie
              w Czechach pojechac lewym pasem dluzej. Jadac 170km/h co chilwa trzeba zjezdzac
              na prawy bo ktos wlasnie leci 200. Co? mam mu nie ustepowac bo jestem primadonna
              i moge tak jechac? to jest utrudnianie ruchu i moze nie wynika to z przepisow,
              ale powinno sie ustapic. tak?

              ehhh...nic tylko narzekanie i czepianie sie...no nic, taki narod widocznie...