Dodaj do ulubionych

Navteq - żenada

05.06.13, 15:42
Tak się dziwnie składa, że zarówno moja żona jak i ja mamy samochody (różnych marek), które posiadają fabryczną nawigację. Jeden na płytę, drugi na kartę SD. Zachęcony niedawnymi informacjami z dwóch źródeł (dealerów) o nowych mapach w wersji 2012-2013 udałem się do pierwszego w celu dokonania zakupu. Na szczęście pracuje tam mój znajomy, który zwrócił uwagę na pewien zapis: mapa w wersji 2012-2013 zawiera tak naprawdę mapę z końca 2011, a to oznacza, że nawet A2 dociągniętej do Warszawy nie uwzględnia. Odpuściłem sobie więc zakup aktualizacji i zaoszczędziłem jakieś 2000 zł. (w sumie). Poczekam na wersję 2014-2015 i zobaczę co będzie zawierać. Swoją drogą Navteq delikatnie rzecz ujmując traktuje swoich klientów niepoważnie. Np. TomTom w Renault umożliwia normalną aktualizację przez Internet. O innych wynalazkach w rodzaju urządzeń multimedialnych z Windows CE, na których można instalować co się chce nawet nie wspomnę. Dlaczego więc Navteq pozwala sobie na taką arogancję? Swoją drogą nigdy nie myślałem o tym, że przy wyborze kolejnego samochodu zapytam się dealera o to, kto jest dostawcą map do fabrycznej nawigacji. Bo wszystko jest ok, bardzo fajne i wygodne samochody, ale przylepianie do szyby jakiegoś chińskiego badziewia za 300 zł. zamiast korzystania z czegoś, za co się "trochę" zapłaciło to jakieś kompletne jaja.
Obserwuj wątek
    • tisi123 Re: Navteq - żenada 05.06.13, 15:46
      Mała korekta. Miało być: "Tak się dziwnie składa, że zarówno moja żona jak i ja mamy samochody (różnych marek), które posiadają fabryczną nawigację z mapami od Navteq-a".

    • kontik_71 Re: Navteq - żenada 05.06.13, 17:14
      Firmowe nawigacje niektorych marek to dla mnie wyjatkowa tajemnica. Subaru od niedawna ma polskie mapy ale co mi z tego, skoro zamiast uzyc jakiegos dobrego systemu nawigacyjnego, stworzyli wlasnego potwora. Ich system jest wyjatkowo malo intuicyjny, niedokladny i do tego zawsze wybiera chyba najdluzsza mozliwa droge do celu. Podaruje sobie te pare tysiecy za polskie mapy bo szkoda kasy na cos, co i tak nie bedzie dobrze dzialalo.
    • vogon.jeltz Re: Navteq - żenada 05.06.13, 18:00
      > To wszystko jest ok, bardzo fajne i wygodne samochody,
      > ale przylepianie do szyby jakiegoś chińskiego badziewia
      > za 300 zł. zamiast korzystania z czegoś, za co się "trochę"
      > zapłaciło to jakieś kompletne jaja.

      Bo tu trzeba sobie zadać inne pytanie: czy warto dopłacać parę tysięcy za coś, co można mieć (niegorsze, a jak się okazuje czasem nawet lepsze) za 300 zł?
      • tisi123 Re: Navteq - żenada 05.06.13, 20:11
        Zalety fabrycznej nawigacji, zazwyczaj zintegrowanej z radiem i zestawem głośnomówiącym są raczej oczywiste. Do tego brak konieczności mocowania i zdejmowania niefabrycznego pudełka, podłączania do gniazdka zapalniczki czy walki z plączącym się przewodem zasilającym. O ograniczaniu pola widzenia przez przyssane do szyby pudełko, wrażliwe na promienie słoneczne, nie wspomnę. Ale nie mogę za bardzo zrozumieć, dlaczego jedni producenci potrafią traktować nawigacje fabryczne na równi z tymi, które montują do w/w pudełek czy też smartfonów, a inni - i mówię tu o Navetq'u - mają to kompletnie gdzieś. Do tego mają czelność wypuszczać na rynek w 2013 roku produkt o nazwie "wersja 2012-2013", a najmniejszym możliwym drukiem dopisują "stan dróg na koniec 2011". Kompletna paranoja.
        • przemekthor Re: Navteq - żenada 05.06.13, 21:16
          Dość ciekawą opcję miało volvo - można było wybrać opcję drogą (wbudowany ekran, ten wyjeżdżający z deski) albo tanią (zwykły garmin, tyle, że z "fabryczną" volvowską stopą przymocowaną do deski i pod jej kolor, i z okablowaniem wpiętym pod nią). W pierwszym przypadku - układ pędzony z płyty kosztującej jakieś irracjonalne sumy, w drugim - po prostu garmin, którego można zdjąć ze stopy i zabrać do domu, albo wyjąć kartę sd.
        • galtomone Zalety??? Zadnych! 06.06.13, 07:40
          tisi123 napisał:

          > Zalety fabrycznej nawigacji, zazwyczaj zintegrowanej z radiem i zestawem głośno
          > mówiącym są raczej oczywiste.

          A jakiez to zalety???
          Zanim odpowiesz napisze Ci jak z dowlonym autem wspolpracowal moj Nuvi.
          Przez nadajnik FM integrowal sie bezklopotu z radiem, zatem muzyka z urzadzenia (jesli chcialem - zawsze mialem swoja, nie wazne w jakim aucie), komunikaty, czy rozmowa telefoniczna mogla byc bez problem prowadzona, z uzyciem system audio auta.
          Zestaw bluethooth wbudowany w Garmina, pozwalal na prowadzenie rozmow telefonicznych (to oczywiste) oraz czytal przychodzace SMS'y.
          Do tego tak jak pisalem, bardzo fajne bylo to, ze dzieki baterii mozna bylo isc w dowolne miasto zwiedzac, I nie martwic sie o odnalezienie auta. A zwiedzajac nieznane okolice podawalem po prostu gdzie chce dojsc, museum, restauracja, p. widokowy, pomnik I juz - nawigacja w trybie pieszego rpowadzila mnie na miejsce.

          Zalety fabrycznej nawigacji???
          Z mojego p. widzenia zadnych.
          Kosztuje kosmiczne pieniadze w stosunku do rzeczywistej wartosci, kosztow wytworzenia, itd.
          Malo praktycza - bo sa porblemy z aktualizacja map, itd..
          Ograniczona tylko do auta... a jak auto sie zepsuje a musisz gdzies (w obce miejsce) jechac innym...??? Dobrze ze masz GPS w warsztacie :-)

          A czy dopinany do szyby unit to taki problem? Przeciez nie musisz go miec na srodku przed oczami.
          Poza tym przy tej czylosci odbiornikow GPS to nawet nie musi byc na szybie, sa uchwyty np. montowane do kratek nawiewnych.

          Fabryczna nawigacja ma jedna duza zalete/przewage - fajnie wyglada jak znajomi podziwiaja.
          Bo przeciez trudno tlumaczyc, ze garmin przy szybie to nie chinski badziew za 300 zl, tylko porzadna navi z gornej polka za 1500 - 2000 zl...
          • tisi123 Re: Zalety??? Zadnych! 06.06.13, 10:10
            Wybacz, ale wciąż wolę wsiąść do samochodu, uruchomić silnik i pojechać do wybranego celu bez wyjmowania czy to telefonu z kieszeni czy pudełka ze schowka. Telefon i tak łączy się z po bluetooth-cie i mam streaming muzyki, wybieranie numerów telefonów, etc. za pomocą fabrycznych przycisków wbudowanych w konsolę czy kierownicę w samochodzie. Co do znajomych - jadą ze mną raz na rok. Przesadą byłoby kupowanie fabrycznej nawigacji specjalnie dla nich.
            • do.ki jedna zaleta 06.06.13, 12:17
              Moze w Polsce jeszcze tak nie jest, ale tu u mnie samochod mniej wiecej od poziomu cenowego Audi A4 czy BMW 3 bez wbudowanej nawigacji ciezko jest sprzedac jako uzywany. Nabywcy kreca nosem.
            • vogon.jeltz Re: Zalety??? Zadnych! 06.06.13, 12:55
              > Wybacz, ale wciąż wolę wsiąść do samochodu, uruchomić silnik i
              > pojechać do wybranego celu bez wyjmowania czy to telefonu
              > z kieszeni czy pudełka ze schowka

              A płyn do spryskiwaczy jeździsz uzupełniać do ASO?
              • tisi123 Re: Zalety??? Zadnych! 07.06.13, 03:04
                nie
                • vogon.jeltz Re: Zalety??? Zadnych! 07.06.13, 06:22
                  No to wyjaśnij mi, co jest problematycznego w sięgnięciu do kieszeni lub do schowka?
                  • schweppes1 Re: Zalety??? Zadnych! 07.06.13, 10:03
                    Poużywaj trochę samochodu do celów biznesowych, gdy praktycznie po każdym wejściu do samochodu musisz ustawiać coraz to inny cel (np. spotkania handlowe) to się przekonasz, jakie to upierdliwe. Wyciąganie ze schowka, montowanie, włączanie, potem wyłączanie, ściąganie, chowanie i tak w kółko. Do tego kombinowanie z kablem zasilającym, którego wtyczka potrafi się w środku zepsuć wywalając bezpiecznik. Jak ktoś chce mieć kamerę w samochodzie to bawienie się w rozdzielacze, itp. Poza tym w fabrycznej masz wolną szybę i strzałkę oraz odległość do manewru między zegarami. Powiem tak - dla handlowców i innych osób, które używają navi regularnie - tylko fabryczna.
                    • galtomone Re: Zalety??? Zadnych! 07.06.13, 10:12
                      Zupelnie sie nie zgodze!!!

                      Po pirwsze dobre modele navi przenosnych pozwalaja na wczesniejsze ulozenie trasy. Jak masz navi fabryczna to wrzuc do nie 8 - 10 punktow - bedziesz jezdzil po calym miescie bo sensowej trasy z tego nie ulozy.
                      Aktualnie korzystam z Lumii 920 - uchwyt na szybie mam caly czas, bo tych do telefonow u na snie kradna. Zasilacz mam w gniazdku caly czas. Wsiadam, wyciagam z marynarki telefon, jak potrzebuje wpisuje adres i jade.

                      Uchwyt jest na tyle nisko na szybie, ze mi nic nie przeslania, za to w zasadzie nie musze odrywac wzroku od drogi zeby zerknac na mape, jesli musze.
                      Wtyczka i kabel zasilajacy jeszcze w zadnym acuie mi sie nie zepsoly a juz kilka navi po drodze mialem - Garmin Quest, Nuvi 660 i 760.
                      • schweppes1 Re: Zalety??? Zadnych! 07.06.13, 11:06
                        A nie spadł Ci nigdy z szyby ten cały majdan? Mi w ciągu 150 000 km spadł kilkakrotnie. Ze 3 razy w czasie jazdy, z czego dwa razy prosto na łapę zmieniającą bieg i raz po prostu wchodzę do samochodu, a to ustrojstwo leży między fotelami. Brakuje mi trochę ostrzegania przed fotoradarami i kontrolami, ale podoba mi się podstawowe info między tarczami zegarów.
                        • galtomone Re: Zalety??? Zadnych! 07.06.13, 11:12
                          Poprzednie navi czasem mi spadalay, ale jak sie pali w aucie i przykleja ssawke do brudnej szyby to codow nie ma.
                          Teraz jak przykleilem uchwyt Samsunga pol roku temu do czystej i odtluszczonej szyby to ani drgnie.
                          Inna sprawa, ze telefon lzejszy niz poprzednie modele nawigacji...
                    • vogon.jeltz Re: Zalety??? Zadnych! 07.06.13, 11:04
                      > Poużywaj trochę samochodu do celów biznesowych

                      Ojeżukolczasty, jak ci biedni handlowcy funkcjonowali w czasach przednawigacyjnych... Zresztą, jak ktoś robi jako rep, to i tak ma samochód służbowy z reguły, więc nie płacze, że mu aktualizacja map kosztuje 2 klocki.
        • vogon.jeltz Re: Navteq - żenada 06.06.13, 12:54
          > Zalety fabrycznej nawigacji, zazwyczaj zintegrowanej z radiem
          > i zestawem głośnomówiącym są raczej oczywiste.

          Bez wątpienia wbudowana nawigacja ma zalety. Jednak te zalety absolutnie nie są, by dopłacać za nie 3000 zł, gdy podobny produkt można mieć za 1/10 tej kwoty.
      • przemekthor Re: Navteq - żenada 05.06.13, 22:34
        Ba, używam na co dzień Mio za 100 zeta, w schowku wala się Becker za półtora tysiąca. Mio jest szybsze, ma bez porównania lepszą mapę Polski, aktywuje się w kilka sekund, łapie sygnał po góra półminucie. Beckerowi samo uruchamianie zajmuje 2 minuty, a łapanie satelitów trwa do 10 minut. Z tym to dopiero można się poczuć wykiwanym.
        • kontik_71 Re: Navteq - żenada 05.06.13, 22:41
          Od paru lat mam Navigona w komorce i wiecej mi absolutnie nie potrzeba.
          • tisi123 Re: Navteq - żenada 05.06.13, 23:42
            Też mam Navigona w komórce. Wkładam w odpowiedni uchwyt na kierownicy motocykla i jadę. Ale ten wątek jakby nie o tym....
            • galtomone Re: Navteq - żenada 06.06.13, 07:30
              To macie mapy Navteq'a.
              Navigon to niemiecka spolka przejeta przez Garmina, a ten od lat korzysta z map Navteqa.
              Osobiscie wolabym jednak orginal (czyli Garmina) a nie Navigona. Czy Navigon daje bezplatne uaktualnienia?
              Musze przynac, ze sam jestem bardzo zadowolony z darmowej nawigacji w Nokii - w zasadzie bardzo pdobna w prostocie obslugi I wyswietlanie mapy do Garmina.
              I tez oczywiscie jak pisalem nizej - Navteq pod maska.
        • galtomone Sprobuj Lumii 06.06.13, 07:42
          Telefon zawszelapie fixa w 2 - 3 s KOSMOS :-)
          A do tego nawigacja jest bardzo fajna I ma dobre mapy.
          Kolomnie roemonty drog, nowe mdrogi I zmiany sa w zasadzie na biezaco.
          Fotoradarow mi tylko troszke brakuje z Garmina, ale jest szansa ze sie pojawia.
        • dziala_nawalony przemekthor 07.06.13, 20:27
          Ba, używam na co dzień Mio za 100 zeta, w schowku wala się Becker za półtora ty
          > siąca. Mio jest szybsze, ma bez porównania lepszą mapę Polski, aktywuje się w k
          > ilka sekund, łapie sygnał po góra półminucie. Beckerowi samo uruchamianie zajmu
          > je 2 minuty, a łapanie satelitów trwa do 10 minut. Z tym to dopiero można się p
          > oczuć wykiwanym.

          a tak przy okazji, mam pytanko jak sprawuje sie takie mio poza granicami polski? masz jakies doswiadczenia w tym zakresie? Sam obecnie uzywam garmina nuvi1490t i jest ok.no moze nie do konca,ale jak sie nie ma co sie lubi.. potrzebuje drugiego gps-a dla mojej pani. I tak sobie wydumalem,ze kupic moge go tu w albionie przez amazona..wychodzi calkiem niedrogo. Teraz co do parkowania tyłem, no wiec tu to jest podstawowa umiejetnosc bez ktorej nie masz po co wyruszac 'na miasto' bez tego nie znajdziesz w centrum miejsca do parkowania.Nauczyc sie tego mozna w dwadziescia minut, tyle wystarczylo zeby mloda dama skumała o co biega. Polecam moj sposob, bierzesz szesc pustych kartonów, auto i w odludnym miejscu /zeby uczen sie nie stresował/ ustawiasz z nich dwa słupki na poczatek w odleglosci dwukrotnej dlugosci auta / to pozwala na ł atwe i szybkie wytrenowanie odpowiedniego ustawienia bryczki przed 'miejscem parkowania'/ z mojego doswiadczenia z jedna blondynką wiem jak szybko kobitka zaczyna kumać jak ma krecić kolem i na ile, po polgodzinnym treningu byla wstanie zaparkowac prawie 'na styk'
    • galtomone To nie wina Navteq'a 05.06.13, 22:32
      Nie wiem dlaczego nażekasz na firmę Navte'q, ktora ma generalnie jedne z najlepszych map. Z map ww. firmy korzysta Nokia (zreszta jest wlascicielem czesci albo I calosci firmy) oraz miedzy innymi Garmin.
      Zarowno w Garminach aktualizacja map (I to w czesci urzadzen darmowa!!! - na cale zycie) nastepuje albo 4 albo 2 razy w roku (nie pamietam bo Gamina juz nie mam). To samo w Nokii, aktualizacje sa czeste na dokladnie te same mapy, za ktore miales zaplacic 2k ja mam za darmo w Lumii.
      To nie Navte'q ma Cie gdzies. To producent Twojego auta ma cie za frajera!!!
      Nie dość, że zaplacicles na navi w aucie co jest sredno fajne - raz, ze drogo, dwa ze w obcym miesiece spacerujac juz z tego nie skorzystasz (a z przenosnej navi I owszem. Czesto zapamietywalem sobie gdzie postawilem auto I szedlem w miasto nie martwiac sie, ze za kilka godzin go w srod takich samych uliczek nie znajde) a do tego rzna Cie potem na aktualizacjach.

      To troche podobnie jak z aktualizacjami Androida u producentow. Zanim firma X zdecyduje sie autoryzowac aktualizacje I z laska dac ja czesci swoich klientow, to na rynku I tak jest juz nowa wersja albo I dwie.

      Jak niby ma Ci Navte'q dać bezposrednio aktualizacje, skoro go wiaze umowa z producentem a dla takiej fiemy doliczanie kosmicznych kwot do map to czysty zysk.

      Swoje pretensje wyladuj w ASO czy na streonie producenta auta I przy kupnie kolejnego wozka pamietaj o tym jak Cie potraktowano.
      Moze kup Renault? To, ze TomToma mozna aktualizowac samodzielnie to nie zasluga TomToma ale łaska Renault - bo tez mogloby tak podpisac umowe z TomTomem abys byl skazany na nich.

      Reasumujac - rece precz od Navteq'a ;-) to na prawde nie ich wina!
      • tisi123 Re: To nie wina Navteq'a 05.06.13, 23:40
        Nie do końca się zgodzę. Wchodzę na stronę:

        www.navigation.com/is-bin/INTERSHOP.enfinity/WFS/Navteq-NavteqEurope-Site/-/-/-/Default-Start
        wybieram odpowiednią markę samochodu. I dostaję mapy 2012-2013 czyli 2011.....

        Nie widzę w tym żadnej winy producenta samochodu
        • galtomone Re: To nie wina Navteq'a 06.06.13, 07:27
          Bo Navteq jest zwiazany umowami z producentami samochodow.
          Skoro w Gamini I Nokii mam ich najnowsza mape, wiec mapy maja.
          Skoro nie ma ich dla Twojego auta a do tego kosztuja tyle ile kosztuja to wynika to li I wyłącznie z umowy z producentem.
          Tu mas zpełną liste klientów firmy: www.navteq.com/company_our_customers.htm

          I Renault tez tu widze (renault.navigation.com/is-bin/INTERSHOP.enfinity/WFS/Navteq-RenaultEurope-Site/-/-/-/ViewStandardCatalog-Browse?CategoryDomainName=Navteq-RenaultEUCatalog&CategoryName=RenaultEUCatalog&ProgramUUID=BvUKCghBh6EAAAEvoocx.tS0&utm_campaign=homepage-logos&utm_medium=organic&utm_source=homepage-renault&HideCrumb=true). Moze sprawdz czy sa roznice w mapach miedyz producentami aut - wtedy bedziesz wiedziec, ze to nie zly Navteq tylko producent auta ma taka polityke a nie inna.
          • tisi123 Re: To nie wina Navteq'a 06.06.13, 10:11
            Jakimi umowami? Że ma dostarczać stare mapy? Masz jakąś kopię takiej umowy?
            • galtomone Re: To nie wina Navteq'a 06.06.13, 18:43
              Ano takimi, ze aktualizacje map beda dokonowane:
              - tylko przez kanaly dystrybucji producenta,
              lub
              - tylko po autoryzacji mapy/oprogramowania przez producenta
              itd..itd...

              Skoro do swojego auta musisz kupic mapy za 2k. w ASO a jnie zaktualizowac przez storne Navteq'a, tzn. ze tak zazyczyl sobie producent auta.
              Myslisz , ze Navteq sie upiera, zeby dostarczac wszystkim jak najstarsze mapy, skoro maja nowsze???
              To co Navte'q do twojej navi moze Ci dac zalezy od producenta auta I/lub nawigacji do tego auta.

              To jakbys mial pretensje do Google , ze do Szajsucna jakiegos tam nie dostales aktualizacji do wersi XXXX.
              • tisi123 Re: To nie wina Navteq'a 07.06.13, 03:06
                Navteq na swojej własnej stronie sprzedaje stare mapy do fabrycznych nawigacji. Więc jest to wolny wybór tej firmy. Ja tego wyboru nie popieram.
                • vogon.jeltz Re: To nie wina Navteq'a 07.06.13, 06:28
                  > Więc jest to wolny wybór tej firmy.

                  Nie. To efekt umowy podpisanej z producentem samochodu.

                  > Ja tego wyboru nie popieram.

                  To następnym razem nie wywalaj jak ostatni debil paru tysięcy na wbudowaną nawigację, żeby potem płakać na forum, tylko kup sobie chińskie pudełko za 10% ceny jak biały człowiek.
                  • tisi123 Re: To nie wina Navteq'a 07.06.13, 14:55
                    Ja nie płaczę :) Piszę, tylko że Navteq nie spełnia moich oczekiwań. Co do zakupu lub nie samochodu z nawigacją - w dzisiejszych czasach to najczęściej jest element kombajnu multimedialnego.
                    • kontik_71 Re: To nie wina Navteq'a 07.06.13, 15:05
                      Gdzies wspomniales, ze masz zone. Popros ja aby przeczytala ten watek i wytlumaczyla ci to jakos lopatologicznie. navteq robi to za co mu placa a zamawiajacym jest producent auta.
                      • galtomone Bez szans Kontik 07.06.13, 18:06
                        Toz zadna rozumna samica by se takiego chlopa na meza nie wziela. Jak sie zgodzila I powiedziala tak to albo jest na jego poziomie pojmowania swiata I jezyka pisanego, albo jeszcze gorzej.
                    • galtomone Re: To nie wina Navteq'a 07.06.13, 18:05
                      Wg mnie to auto, kjtore masz njie zpelnia twoch oczekiwan a nie navteq - nowe mapy przeciez sa, tylko Twoj zlom jest z nimi niekompatybilny :-)
                • galtomone Re: To nie wina Navteq'a 07.06.13, 07:20
                  tisi123 napisał:

                  > Navteq na swojej własnej stronie sprzedaje stare mapy do fabrycznych nawigacji.
                  > Więc jest to wolny wybór tej firmy. Ja tego wyboru nie popieram.

                  Pomimo wielu tlumaczen, na to co wlasnie napisales moge napisac tylko jedno. Glupis :-(
    • jeepwdyzlu rżną nas w dupę 06.06.13, 10:23
      z tymi nawigacjami w autach a niektórzy na to pozwalają...
      może lubią?
      2000 zł za AKTUALIZACJĘ????????
      ad 2011?

      Stary - zainwestuj 100 zł w holder smartfona i używaj PRAWDZIWEJ nawigacji!
      Onlajnowej, z ostrzeżeniami o korkach, zawsze aktualnej.
      Zobaczysz różnicę...
      jeep
      • des4 Re: rżną nas w dupę 06.06.13, 11:55
        tylko że za granicą można za takie nawigowanie nieźle popłynąć

        kupując nową hondę można za ok. 1000 zł dokupić firmowy panel nawigacyjny, ale montowany u dealera, z wgraną licencjonowanąAM zamiast firmowej hondzinej nawigacji, aktualizacja przez USB, co więcej ponieważ chodzi toto na wince, można wgrać sobie dodatkowa navi jak np. IGo :)))
      • tisi123 Re: rżną nas w dupę 06.06.13, 15:13
        2000 za aktualizację DO DWÓCH samochodów. Co nie zmienia faktu, że jest to chora cena. Mam nawigację online'ową w smartfonie, ale zastanawiam się dlaczego takie firmy jak Navteq robią swoich klientów (producentów samochodów) w bambuko.
        • kontik_71 Re: rżną nas w dupę 06.06.13, 15:28
          Navtec nie robi nikogo w bambuko, oni zwyczajnie dostarczaja to co chce klient. A skoro klient chce taki badziew to go dostaje.
          • galtomone Dokladnie tak! 06.06.13, 18:54
            Producent auta sam zrobil, czy zamowil navi I sam ja obsluguje bo to dla niego zarobek.
            A pewnie za taka mape zaplacicl Navteqowi sporo mniej niz za aktualna, wiec zysk tym wiekszy...
        • vogon.jeltz Re: rżną nas w dupę 06.06.13, 15:52
          > dlaczego takie firmy jak Navteq robią swoich klientów (producentów samochodów)
          > w bambuko

          To nie Navteq robi producentów samochodów w bambuko, tylko producent samochodów robi klientów. Podpisał z Navteqiem umowę na określony model dostarczania aktualizacji i mu zwisa, a Navteqowi też zwisa, bo jaki ma interes robić coś, do czego umowa go nie zobowiązuje? A producent robi klientów w bambuko, bo - jak ktoś tu już napisał - mnóstwo jest teraz frajerów i estetów, którym przeszkadzają kabelki i przyssawka na szybie, więc kręcą nosem na samochód bez wbudowanej navi. A skoro towar schodzi i przynosi producentowi astronomiczny zysk (no, jaką przebitkę ma koncern na egzemplarzu nawigacji, jeśli standalone units kosztują dziesięciokrotnie mniej?) - to co się będzie wysilał? Kapitalim, panie...

          Ciesz się, że w ogóle masz jakieś aktualizacje, bo znam samochody, w których Europa kończy się na Odrze a aktualność na 2006 roku.

          Ja to w ogóle nie znoszę wszelkich nawigacji. Tyle razy wyprowadziły mnie już w pole, że [CENSORED].
          • galtomone Re: rżną nas w dupę 06.06.13, 18:58
            vogon.jeltz napisał:

            > To nie Navteq robi producentów samochodów w bambuko, tylko producent samochodów
            > robi klientów. Podpisał z Navteqiem umowę na określony model dostarczania aktu
            > alizacji i mu zwisa, a Navteqowi też zwisa, bo jaki ma interes robić coś, do cz
            > ego umowa go nie zobowiązuje?

            Moze I nie zwisa - ale sadzisz ze taka firema zrobi cos , na co umowa nie pozwala?? Toz oni chca temu producentowi nadal mapy sprzedawac, To ze producent woli kupowac tanio stare to nie ich wina, tylko klientow ktorzy te auta ze wspaniala nawigacja kupuja.

            Dam se reke obciac, ze w takich umowach jest wrecz zapis, ktory wszelkich takich "machlojek" jak dostarczania aktualnych map tanio/lub za darmo zaklazuje - bo to dla tego co sprzedaje producent auta konkurencja.
            • vogon.jeltz Re: rżną nas w dupę 06.06.13, 19:54
              > Dam se reke obciac, ze w takich umowach jest wrecz zapis,

              A to bardzo możliwe. Kapitalizm, panie...
          • tisi123 Re: rżną nas w dupę 07.06.13, 03:08
            Jeżeli Navetq-owi zwisa, że sprzedaje mapy sprzed 2 lat to oznacza że jest to g......a firma. Co staram się udowodnić. Jeżeli ja prowadząc jakąś firmę będę wciskał za grube pieniądze moim klientom totalne badziewie to powinienem jak najszybciej splajtować
            • galtomone Re: rżną nas w dupę 07.06.13, 07:24
              Madrym tego nie udowodnisz bo sie nie da, a opiniae durnowate mnie nie interesuja.
              Tlumacze Ci jeszcze raz, DUZYMI LITERAMI.
              Polityka w zakresie uaktualnien, sprzedazy I cen map nie lezy po streonie firmy Navteq tylko producenta odbiornika GPS.
              Czyli akturat w Twoim przypadku od producenta auta jako calosci.

              Nawtev dostarcza tylko mapy swoim klientom - klienci Navteqa to Garmin, Nokia, producent auta - NIE TY!!!!
              W zaleznosci od umowy, oplat, itd, itd... Navteq robi uaktualnianie dla klienta koncowego jesli moze, jest zobowiazany umowa, czy tez gdy umowa na to zezwala.

              Z mojej strony w tej sprawie EOT, jak tewgo nie kumasz to naprawde nie wiem co masz w tej kuli na gorze szyi.....
        • galtomone nic nie kumasz :-( 06.06.13, 18:52
          Moze ktos koledze wytlumaczy, ze to nie Navteq go wali w rogi tylko producent auta/nawigacji do tego auta razem z producentem auta.
          Navteq nie ma tu nic do gadania. Producent kupi lub zezwoli na aktualizacje, to klienci dostana, nie to nie...

          Roznica polega na tym, ze wsrod urzadzen prznosnych jest konkurencja, wiec producenci sie staraja tak podpistwac umowy z dostawcami map, aby te byly czeste I darmowe.

          Ile modeli nawigacji I jakich producentow mozesz zamowic do swojego modelu???
          1???
          Wlasnie dlatego, mozna cie rznac na kase - najpierw udalo im sie Ci sprzedac drogo cos co drogie nie jest to teraz na pewno dasz sie namowic na stara mape za worek zlota... a jak nie to spadaj. Do konkurencji przeciez nie pojdziesz!
          • tisi123 Re: nic nie kumasz :-( 07.06.13, 03:12
            Sorry, to Ty nic nie kumasz. Na oficjalnej stronie Navteq-a mogę kupić nawigację (aktualizację mapy) do samochodu. Nie muszę w tym celu iść do żadnego dealera. Pytam się więc dlaczego jeżeli wybiorę model samochodu, którym jeździ moja żona, dostanę mapy z 2011 roku, a jeżeli wybiorę mapy do przenośnego pudełka to dostanę mapy aktualne. Na tej samej stronie internetowej!
            • vogon.jeltz Re: nic nie kumasz :-( 07.06.13, 06:24
              Poproś może kogoś inteligentnego, kto potrafi czytać ze zrozumieniem, żeby w końcu wytłumaczył ci, że Navteq sprzedaje takie mapy do twojej nawigacji w twoim samochodzie, na jakie pozwala mu umowa z tegoż samochodu producentem. Może po tym tłumaczeniu dotrze, bo normalnie witki opadają...
            • galtomone Re: nic nie kumasz :-( 07.06.13, 07:26
              Bo tak zazyczylsobie producent auta, albo za tyle zaplacil.
              Widac za malo daliscie za wbudowana nawigacje I producentowi nie starczyly na licencje do aktualnych map. Nastepm razem kup auto gdzie navi bedzie kosztowac 10k, wtedy pewnie starczy.
              Garmin, Nokia I inni po prostu placa wiecej I ich kliencie maja aktualne mapy a Ty dales sie zrobić jak chłop w sądzie!
              Ale za to nie masz kabelka I nie musisz przezywac gehenny wyciagania nawigacji z kieszeni.
            • romek.gie Re: nic nie kumasz :-( 07.06.13, 10:32
              Ano dlatego, że mapy do Twojego/żony samochodu zamawia PRODUCENT SAMOCHODU.
              Navteq ma podpisaną umowę z PRODUCENTEM SAMOCHODU na mapy do JEGO SAMOCHODÓW.
              NAVTEQ jest tylko dostawcą map a nie producentem nawigacji.
              Skoro PRODUCENT SAMOCHODU zamówił sobie 1 aktualizację rocznie z określeniem, że mapy na 2012 rok mają być aktualne na np. końcówkę 2011 to takie mapy dostaniesz. Nie ma tym winy NAVTEQ tylko PRODUCENTA SAMOCHODU.
              A NAVTEQ na swojej stronie mając umowę z PRODUCENTEM SAMOCHODU nie może puścić nowszych map niż ma w UMOWIE.
              Teraz proszę przeczytaj to kilka razy, powoli i powiesz czego nie zrozumiałeś.
              Bo odnoszę wrażenie, że trollujesz.
              I jeszcze jedno najważniejsze: NAVTEQ NIE JEST PRODUCENTEM NAWIGACJI TYLKO OPROGRAMOWANIA (może to pomoże Ci zrozumieć o czym większość tutaj pisze do Ciebie).
              • tisi123 Re: nic nie kumasz :-( 07.06.13, 15:00
                To znaczy, że ktoś w Navetqu nie potrafi podpisywać umów ze swoimi klientami. Albo działa na szkodę swojej firmy. Na jedno wychodzi. To jest rzecz, której jakoś nikt na tym forum nie jest w stanie pojąć. Czy będąc właścicielem Navteq-u byłbym zadowolony z faktu, że zarząd tej firmy podpisał takie umowy z producentami samochodów, że finalni odbiorcy nie są zadowoleni z dostarczonego rozwiązania? I że następnym razem wybiorą produkt innej firmy? Tak ciężko jest to zrozumieć? PODPISYWANIE ZŁYCH UMÓW JEST DZIAŁANIEM NA SZKODĘ WŁASNEJ FIRMY. Teraz to jest jasne?
                • galtomone Re: nic nie kumasz :-( 07.06.13, 18:04
                  Ty chyba jednak naprawde durny jestes :-) Albo TROLL.
                  Rozumiem, ze zakladasz, ze producent auta nie ma nic do gadania w kwestii tego jak wyglada umowa?

                  Pamieta, ze to on jest kupujacym I dyktuje warunkli a nie Navteq - jak sie Navteqowi nie podoba sprzedawanie starych map tanio, zeby producent auta, mogl takim klientom jak ty sprzedac je okazyjne, to Navteq moze spadac.

                  Twoje argunemnty sa jak z piaskownicy (juz tu jeden taki jest, od Polo). Tez mu wszyscy na rozne sposoby tlumacza ze jest durny ale nie dociera.

                  Zrob, nowe mapy I podpisz umowe bez szkody dla swojej firmy, juz widze jak je producenci od Ciebie kupuja I w kolejce stoja! :-) LOL!
                  Ze tez takie matolectwo w narodzie jest, starch!
                  • tisi123 Re: nic nie kumasz :-( 08.06.13, 12:46
                    Ty jak rozumiem, jesteś z gatunku wiecznie węszących spiski. Że pewni producenci samochodów chcą jak najstarszych (najtańszych) mapy. To, że inni producenci samochodów (przykład Renault - TomTom) mają mapy aktualne to oczywiście zdrada, przerwanie układu i jeszcze milion bzdur. Proszę Cię, jeżeli moje argumenty są z piaskownicy to Twoje są z wariatkowa. Już widzę producenta samochodu, który zainwestował tryliardy dolarów w najnowsze systemy rozpoznawania insektów w locie (żeby oprócz uruchomienia wycieraczek również wcześniej odpalić spryskiwacze szyby ;), nadchodzącego ataku kichania u kierowcy i miliona innych nikomu do niczego nie potrzebnych elektronicznych bzdetów ale koniecznie i z uporem ŻĄDA I WYMAGA od dostawcy map, żeby koniecznie sprzedał mu jak najstarszą wersję. Rozumiem, że np. trendy instalowania w samochodach systemów z mapami Google'a w ogóle się do Twojej świadomości nie przebiły. I w tym całym światowym wyścigu, żeby mieć wszystko o sekundę wcześniej niż inni, jest wg Ciebie paru wesołych producentów samochodów, którzy sami napędzają sprzedaż fabrykantom pudełek za 300 zł (cena w detalu) bo zawarli w tym celu Święte Przymierze. Ja się uprzejmie pytam: jest na tym forum jakiś lekarz?
                    • galtomone Re: nic nie kumasz :-( 08.06.13, 16:18
                      Szkoda Twoje rewelacje komentować.
                      Zastanow sie nad jednym.
                      Jesli jedna osoba mowi, ze sie myslisz... to faktycznie mozna sie nie przejmowac, ale jesli w tym watku na forum mopwia Ci to wszyscy, to moze jednak nie masz racji?
                      A Twoja wiara w te tryliadrowe inwestycje... :-) Niezle jestes naiwny :-)

                      Wiekszosc dodatkowych systemow jest tworzonych przez zewnetrzne firmy, fabryki producentow sa traktowane jak zewn. firmy (laboratoria tez), ktora konkuruja miedzy soba (czy w wypadku laboratoriow/centrow R&D z konkurencja). Przez konkurencje rozumiem tu nie innego producenta aut ale inne centrum R&D, ktore podobne zlecenie wykonuje szybciej I taniej - Bosch, Deplhi, itd...
                      Wiekszosc zmian nasteopuje teraz w elektronice I liczbie od dawna znanych duperel, ktore jako objawienie montuje sie teraz w aucie, tylko za wieksza kase niz jest warte - patrz GPS. Ile doplaciles do swojego? Przypuszczam, ze nie chcesz wiedziec jaki jest koszt nawigacji dla producenta.
                      Pamietaj, ze nikt nie lubi wydawac kasy I rozne firmy na roznych rzeczach oszczedzaja. Jedni na jakosci reflektorow, ktore sie topia z czasem (Toyota), inni na mapach, za ktore placa mniej a na ktorych potencjalny zysk jest wiekszy.
                      Dostawca map, nie ma tu nic do gadania.

                      Dla mnie w temacie EOT, bo juz nic wiecej sie nie da napisac. Jak tego nie rozumiesz to trudno. Navteq z Twoja opinia o sobie przezyje, a Ty zapewne do kolejnego auta I tak dokupisz zbedne gadzety.
                      • tisi123 Re: nic nie kumasz :-( 09.06.13, 10:38
                        "Przez konkurencje rozumiem tu nie innego producenta aut ale inne centrum R&D, ktore podobne zlecenie wykonuje szybciej I taniej - Bosch, Deplhi, itd... "

                        Powtórzyłeś dokładnie moją tezę: żyjemy w świecie, w którym wszyscy starają się być o sekundę lepsi od innych. Skąd więc podtrzymujesz teorię, że pojawia się wśród kilku producentów samochodów pragnienie, aby mieć mapy starsze o 2 lata od tego co i tak proponuje ich producent. Po co? Żeby było taniej? Jak znam dostawców różnych rozwiązań hardware'wych i software'owych (akurat pracuję w IT), to tylko nowe kosztuje normalnie. Jak specjalnie chcesz kupić starsze rozwiązanie to staje się ono droższe.... Bo nie opłaca się tego ani trzymać, ani produkować (śladowe ilości w porównaniu z aktualną produkcją, etc.). Dlatego powtórzę po raz ostatni, też kończąc ten wątek:

                        - nie wierzę w "zmowę" producentów samochodów
                        - nie rozumiem polityki firmy Navteq (w stosunku do fabrycznych nawigacji). A to oznacza, że w chwili wyboru kolejnego samochodu po raz pierwszy w życiu istotnym kryterium wyboru będzie dostawca map.

                        Pozdrawiam

                        P.S. Tak, wiem ile kosztuje nawigacja producenta samochodu. Jak również wiem, ile kosztuje koło dwumasowe czy wtryskiwacz. Na każdym z tych elementów klient przy kasie jest "rżnięty" w podobny sposób.
                        • vogon.jeltz Re: nic nie kumasz :-( 10.06.13, 14:29
                          > Skąd więc podtrzymujesz teorię, że pojawia się wśród kilku
                          > producentów samochodów pragnienie, aby mieć mapy starsze
                          > o 2 lata od tego co i tak proponuje ich producent. Po co?
                          > Żeby było taniej?

                          Producent samochodu nie pragnie mieć map starszych o 2 lata od tego, co oferuje ich dostawca. Producent samochodu pragnie, abyś ty zapłacił mu jak najwięcej za aktualizację. Największym pragnieniem producenta samochodu jest, abyś zamiast robić upgrade swojego auta, zakupił od niego nowe (tam oczywiście będą już nowsze mapy). Producent samochodu pragnie cię po prostu oskubać.

                          > Jak specjalnie chcesz kupić starsze rozwiązanie to staje się ono
                          > droższe.... Bo nie opłaca się tego ani trzymać, ani produkować
                          > (śladowe ilości w porównaniu z aktualną produkcją, etc.)

                          Jak ty pracujesz w IT, to ja jestem Benny Hill. Koszty przechowywania i powielania starszych wersji map są przecież epsilonowe, to i tak leży w jakimś repozytorium. Zrobienie checkoutu takiego starszego brancha to zerowy koszt w porównaniu z wartością kontraktu producenta samochodu z dostawcą map.
                          • tisi123 Re: nic nie kumasz :-( 10.06.13, 16:48
                            Brednie - z całym szacunkiem. Spróbuj zamówić zwykły dysk SCSI do serwera Sun-a, albo płytki instalacyjne do starego Oracle'a. Albo do DB2. Potem pogadamy o kosztach.
                            PISZĘ TO Z POZYCJI KLIENTA, KTÓRY SPECJALNIE KUPIĆ STARĄ WERSJĘ.

                            A TERAZ NAPISZĘ Z POZYCJI PRODUCENTA MAP:
                            Tak, rzeczywiście mogę zrobić z klienta (producenta samochodów) frajera i wcisnąć mu niemal za darmo stare gó... - czyli metoda "po słowiańsku".

                            A TERAZ NAPISZĘ Z POZYCJI DOSTAWCY ROZWIĄZAŃ IT:
                            100 razy taniej jest mi zrobić builda tej samej wersji do 7 odbiorców niż pieprzyć się z 20 odmianami. Do których potem muszę mieć dedykowaną infolinię, gwarancję, serwis, odpowiednie umowy serwisowe, fachowców pamiętających "jak to drzewiej bywało", etc.

                            A TERAZ DO MERITUM: jako finalny klient producentowi samochodu zapłacę dzisiaj w kasie serwisu TYLE SAMO za mapy, które są sprzed 2 lat lub za te najbardziej aktualne. Jak podchodzę do sprzedawcy to słyszę jedną kwotę - np. 800 zł. Niezależnie od tego czy dzisiaj kupuję mapy sprzed 2 lat czy za 2 lata kupię te dzisiejsze. Czy też (sytuacja dla mnie optymalna) dzisiaj kupuję te dzisiejsze. Jeżeli jeden z producentów (map) sprzedaje producentowi samochodów towar sprzed 2 lat a drugi sprzedaje mu towar aktualny to niestety w pewnym momencie będzie musiał on zmienić dostawcę. Ponieważ jego klienci (ci, finalnie kupujący samochody) podziękują mu za to, co im oferuje i pójdą do konkurencji.
                            Jak widać ta prawda strasznie ciężko przebija się do świadomości na tym forum, mimo dobrych 20 lat od transformacji ustrojowej.

                            Co do teorii o ty, że w nowych samochodach są nowsze mapy i to miałby być powód dla którego powinienem po 2 latach zmienić samochód - dzięki Ci Benny Hill'u za to, że śmiałem się przez pół godziny. W ojczyźnie Benny'ego też by zawyli :)
                            • galtomone Na zakonczenie - bo ta dyskusja jest jak.... 10.06.13, 21:22
                              ... grochem o sciane.

                              tisi123 napisał:

                              > A TERAZ NAPISZĘ Z POZYCJI PRODUCENTA MAP:
                              > Tak, rzeczywiście mogę zrobić z klienta (producenta samochodów) frajera i wcisn
                              > ąć mu niemal za darmo stare gó... - czyli metoda "po słowiańsku".

                              Abstrahujac od roznych bredni, które powypisywales. Porownywanie rynku IT do rynku samochodow i ropzwiazan dla nich ma się ni jak, to wg Ciebie ludzie pracujący u producenta auta marki X to idioci??? I ten zly Navteq mowi,
                              - Sprzedamy wam stare mapy a Wy nie macie nic do gadania i basta. Placic!
                              I biedny producent nie ma wyjścia, kupuje bo musi.

                              Powinienes jeszcze dodac, ze w Twoim wypadku Navteq jest wogole wredny i datego Garminowi "daje" aktualizacje za darmo, a Tobie kaze tyle kasy placic za stary produkt. Faktycznie!!! Pracownicy Navteq'a będą się smazyc w piekle.

                              Buuahahhahhhaha :-) Czytam te twoje opinie i już sam nie wiem co jest gorsze - glupota czy naiwność. Wychodzi mi, ze polaczenie obu cech.

                              Napisze jeszcze raz, ostatni. Jak jedna osoba Ci mowi, ze się myślisz... coz może masz racje a ten ktoś się nie zna. Jak 5.... to może w tym co mowia cos jest. Ale jak wszyscy na forum mowia Ci, ze pitolisz... to naprawdę na Twoim miejscu bym się zastanowil.

                              BTW: nie wiedziałem, ze do Polo takie drogie mapy! :-) A jak nie masz Polo to kup!!! Wszystkie TROLLE tym jezdza - podobno rewelacja!
                              • tisi123 Re: Na zakonczenie - bo ta dyskusja jest jak.... 10.06.13, 23:14
                                Odwracając kompletnie tok rozumowania:
                                będąc producentem samochód specjalnie proszę dostawcę o mapy starsze od aktualnych o co najmniej 2 lata. Na to producent map: jasne, generalnie ścigamy się z trzema innymi producentami map o to, kto szybciej będzie miał aktualizację dołka na Trasie Siekierkowskiej (wydarzenie na czasie), budujemy całą społeczność nanoszącą w czasie realnym zmiany na mapach, informacje o natężeniu ruchu, serwis pogodowy i biorytm pogodynki ;), ale dla Ciebie specjalnie zrobimy wyjątek i dostaniesz mapy sprzed 2 lat. Dzięki temu Twoi klienci będą niesłychanie zadowoleni z tego, że nie mają połowy autostrad a Ty zaoszczędzisz 20 dolarów na licencji, które pomnożone przez liczbę aktualizacji uczynią Cię wiecznie bogatym.

                                Wyczuwasz brednię tego rozumowania?


                                A dla już kompletnie nic nie rozumiejących:
                                Zakładając, że jestem właścicielem Navteq-a i podpisałem umowę z producentami samochodów na dostawę map sprzed 10 lat - bo tylko na tyle było ich stać. To w obliczu pożerających mnie konkurentów dałbym już 2 lata temu wszystkim jak najnowsze mapy, żeby te kilkaset tysięcy klientów rocznie nie obrzucało mnie błotem i nie przeszło do innych dostawców.
                                Niezależnie od tego jak skonstruowana jest umowa pomiędzy producentem samochodów a dostawcą map to dostawca decyduje w chwili fizycznego uruchomienia produkcji nośników co się na nich znajdzie. Nikt jeszcze na tym świecie nie protestował, jeżeli za mniejszą cenę dostał lepsze (bardziej aktualne) rozwiązanie.

                                Co do porównanie rynku IT do rynku samochodów. Nawigacja TO JEST rynek IT.

                                Komentując Twój dalszy nieco sfrustrowany wywód: nigdzie nie napisałem, że mnie NIE STAĆ na zakup aktualizacji. Tylko nie ma sensu zapłacić 2000 zł. (do obu samochodów) za coś, co nie jest warte nawet złotówki. Zrozumiałeś już teraz? Gdyby to były aktualne mapy (rzeczywiście z 2013 a nie z 2011 roku) to bym za nie ZAPŁACIŁ i zainstalował w samochodach.

                                To, że 5 facetów myśli kategoriami "wszyscy chcą nas orżnąć", "nie płacz tylko kup sobie uchwyt do telefonu i się ciesz" oraz "nawigacja fabryczna to idealne narzędzie to szpanu przed znajomymi" świadczy wyłącznie o pewnym ograniczeniu (potrzeb).

                                Na marginesie: nie zastanowił nikogo fakt, że TomTom daje zawsze wszystkim te same mapy, aktualizowane po prostu przez Internet? I nagle ta firma może, a Navteq nie? Też wina producentów samochodów?
                                • galtomone Re: Na zakonczenie - bo ta dyskusja jest jak.... 11.06.13, 07:05
                                  Twoje odwracanie nie ma sensu - chyba, ze jestes idiota!!!!
                                  Jak idzesz cos kupic, to sprzedawca dyktuje Ci warunki???
                                  Chyba wiesz dokladnie co, za ile I na jakich warunkach chcesz kupic.

                                  Gdyby Navteq chcial dac im cos czego nie chca to by nie kupili I skorzystali z konkurencji.
                                  Powodow dla ktorych tego nie zobili moglo byc duzo ale fakt jest nie zmienny - polityka aktualizxacji map w nawigacjach NIE ZALEZY OD PRODUCENTA MAP! - dotarło.

                                  I to czy biedny Navteq, pozerany jak piszesz przez konkurencje poinien dac I mapy za free czy nie nie ma znaczenia, bo I tak nie moze.

                                  Dla mnie EOT bo piszesz takie bzdury, ze rece opadaja...
                                  • tisi123 Re: Na zakonczenie - bo ta dyskusja jest jak.... 16.06.13, 17:53
                                    "Powodow dla ktorych tego nie zobili moglo byc duzo ale fakt jest nie zmienny -
                                    > polityka aktualizxacji map w nawigacjach NIE ZALEZY OD PRODUCENTA MAP! - dotarł
                                    > o."

                                    Galtmore, Ty udajesz idiotę (za przeproszeniem) czy nim jesteś? Wchodzę na stronę navteqa i zamiawiam BEZPOŚREDNIO tam mapy. I dostaję mapy sprzed 2 lat..... NIE MUSZĘ ICH ZAMAWIAĆ U PRODUCENTA!!!!!!!!!!

                                    Więc proszę Cię, nie pieprz farmazonów.
                                    • galtomone OK ja jestem kretynem... 16.06.13, 20:08
                                      Od kogo kupiłeś nawigację?
                                      A komu płacisz za aktualizację?

                                      To jak Navteq jest taki zły - jedz do ASO będziesz miał mape z 2015!
                • romek.gie Re: nic nie kumasz :-( 10.06.13, 13:06
                  Nie, to znaczy, że producent auta ma Ciebie w d_u*p_*i_e
                  Masz kupić nawigacje za ciężki hajs, a nie zawracać głowę o aktualizację.

                  Podpisywanie umów na sprzedaż map wg zapotrzebowania klienta nie jest działaniem na szkodę spółki. Najpierw poczytaj czym jest działanie na szkodę spółki zanim rzucisz takim dowcipem.

                  Navteq jest dostawcą map, nie nawigacji. Producent Twojego auta spłodził tą pożal się boże sam lub komuś zapłacił za dostarczenie tego syfu. A Navteq ma z tym tyle wspólnego, ze dał mapy kompatybilne z tym dziadostwem.

                  TERAZ JASNE?

                  Na tym zakończę, bo nie rozumiesz słowa pisanego na poziomie podstawowym i dyskusja z Tobą jest równie bezcelowa z 4 letnim dzieckiem powtarzającym bez względu na odpowiedź: dlaczego?
      • galtomone owszem 06.06.13, 18:46
        A do tego,, kolega ma pretensje nie do tej firmy co trzeba :-)
    • galtomone Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 19:00
      Jakie zalety wg Was ma fabryczna nawigacja wzgledem np. Nokia Drive na ekranie 4,5" czy urzadzen typu Garmin, TomTom z wyzszej polki?

      Dlaczego warto zaplacic 3k, zamiast np 1/3 tej kwoty?
      • vogon.jeltz Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 19:53
        > Jakie zalety wg Was ma fabryczna nawigacja wzgledem

        No przeczytaj sobie wyżej: nie ma przyssawki na szybie i kabelek się nie plącze. Pshaw, jak mawiał Winnetou.
        • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 19:58
          I to już? :-)
        • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:07
          Uzywam nawigacji w komorce i nie mam ani przyssawki na szybkie ani kabelka. Wystarczylo kupic oryginalna stope do konsoli srodkowej i przeciagnac kabelek pod nia.

          "Zaleta" (taki plus ujemny:) ) oryginalnej nawigacji jest to, ze jest polaczona z innymi funkcjami, jak np. kamera cofania i nie da sie z niej zrezygnowac jesli chce sie miec inne funkcje. Wiec dupa. Nawigacja wprawdzie jest ale jakby jej nie bylo bo jest bezuzyteczna.
          • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:12
            Bardzo przepraszam... moze sie nie znam...
            Ale po ch. kamera cofania??? :-)

            To nie lepiej poczekac, nie stresowac sie (jest kolej, autobusy, samoloty) I kupic za troche auto od Google'a?

            Ludzie.... gdzie w Was ta cząstka wolnosci I przygody, wyzwania?

            Jak frajda jest gdy auto robi wszystko za nas???
            • vogon.jeltz Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:28
              > Ale po ch. kamera cofania??? :-)

              Ja też tego nie rozumiem. No ale ja potrafię zaparkować zatoczkę równolegle jeśli mam tylko 0,5m więcej niż długość samochodu, więc mnie nawet czujniki parkowania wkur.wiają niemiłosiernie. Piszczy toto jak oszalałe, a przecież do auta z tyłu mam jeszcze całe 20cm ;-) Zresztą, do czego służą zderzaki, wskazuje sama ich nazwa.

              Znaczy, poniekąd rozumiem sens wynalazków typu kamera cofania w nowoczesnych samochodach, gdzie tylna szyba ma wielkość okienka w czołgu. Ale ja na szczęście jeżdżę starymi rupciami.
              • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:37
                Skoro facet po 8 klasach podstawowki w TIR'ze tego nie potrzebuje, to ja w osobowym aucie tez nie :-). Z calym szacunkiem dla kierowcow duzych skladow...!
                • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:42
                  A co do tego ma ilosc wyksztalcenie?
                  • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:44
                    A często spotykasz profesorów pracujacych jako kierowca TIR'a ? :-)
                    • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:47
                      Moze ja dziwny jestem, ale dla mnie nie ma znaczenia wyksztalcenie a jedynie profesjonalizm danej osoby. a kierowca ciezarowek z wieloletnim stazem bez problemu moze byc mistrzem w swoim fachu.

                      Znam paru magistrow wykonujacych prace fizyczne i paru z nich pluje sobie w brode, ze stracili pare lat na studia, ktore im kompletne nic nie daly bo dac nie mogly.
                      • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:58
                        kontik_71 napisał:

                        > Moze ja dziwny jestem, ale dla mnie nie ma znaczenia wyksztalcenie a jedynie pr
                        > ofesjonalizm danej osoby. a kierowca ciezarowek z wieloletnim stazem bez proble
                        > mu moze byc mistrzem w swoim fachu.
                        >
                        > Znam paru magistrow wykonujacych prace fizyczne i paru z nich pluje sobie w bro
                        > de, ze stracili pare lat na studia, ktore im kompletne nic nie daly bo dac nie
                        > mogly.

                        Ale ja nigdzie nie napisalem inaczej. Fakt jednak jest taki, ze aby zostac kierowca TIR nie musisz ukonczyc 5 letnich studio, specjalizacji, itd..itd..
                        Zatem skoro normalny czlowiek jest wsatnie takim autem jechac do przudu I do tylu nie majac kamery cofania tyo ja osobowym tez moge.

                        Jak rezygnowac z wszelakiego wysilku (umyslowego czy fizycznego) to przyszlosc ktora nas czeka wydaje (mnie sie ;-) ) nie ciekawa I sami bedziemy jej sobie winni.

                        Zobacz taki (generalnie durny) film pt. Idiocracy : www.imdb.com/title/tt0387808/?ref_=sr_2
                        • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 21:14
                          Wszystko zalezy od osobistych preferencji. Zadne auto nigdy nie bylo, nie jest i nie bedzie czyms co mialoby mnie w jakikolwiek sposob rozwijac. Do rozwoju umyslowego mam np swoje ksiazki i prace a fizycznego ogrod. Auto jest tylko autem i ma mi tak ulatwic zycie jak to tylko mozliwe.
                          Pomijam juz taka drobnostke, ze 18 lat przy kompie wywoluje choroby zawodowe czyli np zwyrodnienia kregow szyjnych co powoduje, ze odwracanie glowy do tylu jest dosc uciazliwe. Dzieki kamerze cofania i lusterkom nie musze tego robic :)
                          • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 21:23
                            Zwyrodnien Bogu Makaronowemu dzieki jeszcze sie nie dorobilem I lusterka wystarczaja.
                            Jak dojde do etapu, ze kamera bedzie mi niezbedna do korzystania z auta to przestane jezdzic.
                            Ale moze sie myle.... w koncu wspomaganie hamulcow czy kierownicy mam I faktycznie auta bez bym nie kupil...
                            • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 21:35
                              Klimatyzacje masz? W sumie tez zbedny gadzet. Nawigacji uzywasz a moglbys sie bawic atlasem.. Po diabla pompka spryskiwacza, gumka jak w Maluchu przeciez tez wystardza. A taki np rozrusznik, co komu korba zlego zrobila, ze wyszla z uzycia? A samoodskakujaca dzwignia kierunkowskazu? Kiedys pewnie ktos marudzil, ze tylko inwalida nie potrafi sam go wylaczyc :D dlugo by tak wymieniac...
                              • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 22:23
                                Dlatego pisalem, ze cos w tym jest - wspomaganie mam, uzywam I bez onego auta bym nie kupil...
                                Ale kamera cofania??? :-) RYLI? :-)

                                A juz szczytem jest montowanie takich wspomagaczy do aut typu Matiz :-).
                                • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 22:29
                                  Jeszcze pare lat a bedzie to zwyczajne wyposazenie kazdego nowego auta. To jest syndrom komorki, gdy byly nowoscia to prawie wstyd bylo sie przyznac, ze sa takowa ma. A dzisiaj dziwolagiem jest ktos, kto komorki nie posiada.

                                  A kamerka ma jeden ogromny plus. Mam calkiem spory zwierzyniec platajacy sie po podworku i juz pare razy uniknalem przejechania kota w czasie manewrow. Bez kamery za diabla bym go nie zobaczyl a tak kot ma sie dobrze i moze nadal lowic myszy i dzielic sie nimi z owczarkiem plci zenskiej :)

                                  • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 22:41
                                    Ja patrze na to przez jeszcze jeden pryzmat... to kolejna rzecz, ktora moze sie spier...
                                    A jesli jak sam piszesz coraz wiecej systemow w aucie jest ze soba powiazanych, to za chwile sie okaze, ze jak masz nie dzialajaca kamere to nie dziala ci nawigacja, automatyczne skrzynia nie wrzuca wstecznego, nie dziala radio, a skoro nie da sie wrzucic wstecznego to I wspomaganie kierownicy I hamulce sa niepotrzebne.
                                    Jak polaczymy to z nie specjalnie lepsza jakoscia aut (bo jaki interes ma producent, zeby robic samochod co jezdzi 20 lat???) to ja dziekuje za takie udogodnienia :-).

                                    Sa rzeczy faktycznie niezbedne - klima, wspomaganie, rozrusznik I zbedne... do takich na obecna chwile zaliczam kamere cofania, fabryczna nawigacje I masaz tylka w siedzeniu. Wole zeby moje 4litery byly masowane recznie :-)
                                    • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 10:06
                                      Tu sie wrecz musimy ze soba zgodzic. Z drugiej jednak strony ciagle dodawanie nowych rozwiazan i ulatwien jest stala tendencja i jej sie juz nie da zatrzymac. Trzeba sie pogodzic :)
                                      • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 10:16
                                        Ale mozna powiedziec, dziekuje nie place za to g...o :-)
                                        Przynajmniej jesli chodzi o wbudowana nawigacje.
                                        Znajomi, ktorzy maja, to sie szybko tym nudzili i pierwsze co kobinowali to jak odblokowac w tych urzadzeniach TV, zeby sie w czasie jazdy dalo ogladac. Niestety, moje pukanie sie w czolo i mowienie, ze moga mnie kiedys tak zabic na drodze nie pomoglo :-( - eee, co ty, to tylko tak w korku, wiesz...

                                        Ja sie boje jeszcze jednej rzeczy. Elektronika dzis baaaardzo zawodna sie robi... Jak potem taka kamera padnie, to jak jeden pierwotniak z drugim bedzie parkowac??? Wiesz ile miejsca beda zabierac ich auta?
                                        Lub te nowe KIE co to chyba same parkuja... a jak system padnie to kierowca stoi na srodku drogi i placze ? :-)

                                        Poza tym, jaka masz gwarancje, ze skoro Twoj samochod moze bez twojego udzlu zaparkowac, to nie wpadnie kiedys na pomysl, ze na gorskiej drodze tez jest od ciebie lepszy (i szybszy)? :-)
                                        • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 10:22
                                          Pewnie ktos sie oburzy tym co napisze, ale co mi tam.. Moim marzeniem jest auto, ktore samo mnie dowiedzie do cela a ja w tym czasie bede sobie mogl spokojnie poczytac ksiazke :)
                                          • vogon.jeltz Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 11:07
                                            > Pewnie ktos sie oburzy tym co napisze, ale co mi tam..

                                            Ja się nie oburzę, tylko po prostu nie rozumiem, jak można sobie odmawiać przyjemności.
                                            • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 11:15
                                              Powyzej napisalem co jest dla mnie przyjemnoscia. Ksiazki, ogrod, polazenie z psem (lub psami) po polach, itp.
                                              Jazda autem jest zwyczajna, codzienna czynnoscia. U mnie nie laczy sie to w zaden sposob z pasja czy wyjatkowa przyjemnoscia i jest na rowni z jazda kazdym innym srodkiem lokomocji.
                                              • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 11:26
                                                No w sumie trudno, zeby jezdzenie autem w Sz. bylo fajne :-)
                                                • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 11:30
                                                  Ja juz nie mieszkam w Sz. Ale gdy jeszcze mieszkalem to robilem ok 40 tys km rocznie, mimo, ze wiekszosc czasu pracy spedzalem w domu.
                                                  • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 11:47
                                                    40kkm po Szw. biorac pod uwage wielkosc kraju to sporo. Kiedy spales? ;-)
                                                  • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 11:52
                                                    To byly w duzej mierze dojazd do klientow, ewentualnie jazda do biura 2-3 razy w miesiacu, coby z szefen wypic kawe i pogadac o duperelach:)
                                                  • vogon.jeltz Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 12:49
                                                    A, jak ktoś jeździ 40k rocznie w celach zawodowych, to faktycznie jazda samochodem może nie sprawiać mu już przyjemności.
                                                  • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 13:24
                                                    fakt :-)
                • vogon.jeltz Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:59
                  Ale umiejętność manewrowania samochodem zależy raczej od orientacji przestrzennej i wyczucia odległości, a one nie mają nic wspólnego z wykształceniem. Taki David Beckham, na ten przykład, to ćwok bez szkoły - ale piłkę potrafił podać na centymetry.
                • schweppes1 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 10:32
                  Dajcie sobie spokój z tymi bzdurami. Idąc tym tropem po co Wam ABS? Przecież dacie radę zahamować pulsacyjnie! Po co Wam wspomaganie? Siły nie macie? Po co Wam radio? Śpiewać nie umiecie?
                  • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 10:44
                    Tak jak pisalem do Kontik'a - sa rzeczy istotne wspomniany ABS czy wspomaganie. Do krecenia kierownica nie potrzeba specjhalnych umiejetnosci, tylko sily (gdy nie ma wspomagania). A parkowac tylem, bez kamery trzeba umiec.
                    • schweppes1 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 10:57
                      A co powiesz na temat automatycznej skrzyni biegów? Bo ja jestem zdania, że tak samo jak nie migamy ręcznie kierunkowskazem, tak zupełnie nie rozumiem, dlaczego większość europejczyków macha niepotrzebnie tą dźwignią w te i na zad.
                      • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 11:11
                        Skrzynie lubie w korku, fakt (to powinien sie pojawic rumieniec wstydu). Ale teraz jezdza autem bez (poprzednie dwa byly z automatem) i bardzo z tego podwodu nie cierpie.

                        Zauwaz, zreszta, ze skrzynie zamawia sie dla wygody a nie dlatego, ze sie nie umie zmieniac biegow. Tymczasem czujniki i kamery sa coraz czesciej nawet w malych autach, gdzie sa niepotrzebne (i chyba szkoda nie nie kasy - przeciez gratis tego fabryka nie daje). A od kolezanek (wileu) wiem, ze bez pikacza nie sa wstanie wyjachac z miejsca parkingowego pod blokiem .... bo auto maja duze np. For Fusion.
                        Wiec doplacanie do klimy czy skrzyni to doplacanie do komfortu, doplacanie do czujnikow to w jakims % ukrywanie wlasnych brakow jako kierowcy.
                        • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 11:17
                          > Zauwaz, zreszta, ze skrzynie zamawia sie dla wygody a nie dlatego, ze sie nie u
                          > mie zmieniac biegow.

                          Tu sie nie zgodze. kazdy z nas juz sie wnerwial na szukaczy I biegu. Sa ludzie, ktorzy nie potrafia zmieniac biegow lub tylko im sie wydaje, ze maja ta umiejetnosc.
                        • schweppes1 Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 12:00
                          Mylisz się. W nadwoziach typu liftback czy sedan dość trudno jest podjechać na styk 10 cm tyłem do innego samochodu, podobnie z przodu, a czasami jest to przydatne i zamiast ryzykować puknięcia podjeżdżamy do ciągłego pisku i jest spoko - wszystko przebiega sprawniej i pewniej.
                          • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 12:20
                            Nie mysle sie, przez kilka lat w Londynie (gdzie na nadmiar miejsca do prakowania nie mozna nazekac) parkowalem tylem (bo inaczej to wogole sie nie da) AvensisI w wersji liftback. Z dojechaniem do czyjegos zderzaka na kilka cm, naprawde nie ma klopotu ale wymaga to pewnych umiejetnosci.
                            Stad teraz w PL wiekie zaskoczenie na drodze za kazdym razem jak daje znaki kierowcom za mna, ze chce parkowac tylem.....
                            Brak pisku mni nie przeszkadza, nadmiar piszczacych rzeczy (jak np. teraz system inf. o nie zapietym pasie) bardzo.
                          • vogon.jeltz Re: Na serio pytam o zalety.... 07.06.13, 12:51
                            Akurat w sedanach to jest banalne - przecież dupę w większości przypadków widać.
            • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:29
              kamera cofania to jest bardzo przydatny gadzet. Ale to jest jedno z paru roznych dodatkow, ktore sa scisle zwiazane z navigacja i bez niej nie mozna ich miec osobno. Tak jest przynajmniej w Subaru.

              Jesli mam ochote na przygode i wyzwanie to pakuje plecak i jade w dzikie regiony swiata. Auto nie jest dla mnie ani przygoda, ani wyzwaniem.. to jest narzedzie, taki bardziej skomplikowany i drozszy mlotek, ktrego jedynym zadaniem jest ulatwienie mi zycia.
              • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:38
                Sadzilem, ze narzedziem ulatwiajacym zycie jest Zona... :-)
                • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 20:45
                  Nie mam juz zony i moja niezona taka juz pozostanie. I zdecydowanie nie jest narzedziem...
                  • galtomone Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 21:01
                    A widzisz...
                    Zasada Pierwsza:
                    zanim kupisz Zone wykonaj przeglad rynku
                    Zasada Druga:
                    Jesli zakup jest nie udany reklamuj
                    Zasda Trzecia:
                    rob wszystko aby toja Zona nie zminila sie w stadium EX bo to z reguly ma zle konsekwencje dla kupujacego.

                    Oczywiscie ww. wypowiedzi (oraz wczesniejsze) nalezy traktowac z duzym przymruzeniem oka! (to na wypadek, gdyby moja kiedys wpadla na formu - buźka Kochanie! :-) )
                    • kontik_71 Re: Na serio pytam o zalety.... 06.06.13, 21:08
                      Poza paroma minusami zamiany zony w exzone (najdrozsze 9 minut mojego zycia) sa tez plusy. Jednym z nich jest bezcenne doswiadczenie zyciowe :)
                      • trypel dlaczego rozwód jest taki drogi 07.06.13, 12:51
                        bo jest tego wart :)

                        sorry za OT
    • jeepwdyzlu fabryczna też jest do dupy 07.06.13, 12:03
      chyba, że jak w BMW wyświetla wskazania na szybie
      To jest dopiero wygoda... Efekt - bajka...

      Ekran nawet 10 calowy w desce - to rozwiązanie właściwie identyczne jak w telefonie...
      jeep
    • warnijak Re: Navteq - żenada 12.06.13, 16:41
      pozwolę sobie zauważyć że to jest chyba jedyny z dłuższych wątków w którym głosu nie zabrał misiaczek. cieszmy się bo to nie zdarza się często.



    • galtomone Re: Navteq - żenada 27.02.14, 11:00
      To widze, ze z handlowania towarem bez licencji (czyli jakby kradzionym) mozna w PL normalny biznes zrobic.
      Jakbys jeszcze kolwego wiedzial gdzie mozna tanio zalatwic rope, telewizor czy auto to tez nam koniecznie napisz!!!

      Dobrze sie czujesz z promowaniem paserów?
    • p71136 Re: Navteq - żenada 04.06.14, 09:27
      Co to znaczy "w sumie"? Chińskie badziewie jest wyśmienite no ale "jak się trochę zapłaciło" To ma się g.... ale za to jest szpan.
    • jakubsik Re: Navteq - żenada 05.06.14, 09:35
      Miałem kiedyś podobny problem z nawigacją fabryczną... Później kupiłem fiata z fabrycznym tomtomem, który de facto jest osobno podłączanym urządzeniem - świetne rozwiązanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka