tisi123
05.06.13, 15:42
Tak się dziwnie składa, że zarówno moja żona jak i ja mamy samochody (różnych marek), które posiadają fabryczną nawigację. Jeden na płytę, drugi na kartę SD. Zachęcony niedawnymi informacjami z dwóch źródeł (dealerów) o nowych mapach w wersji 2012-2013 udałem się do pierwszego w celu dokonania zakupu. Na szczęście pracuje tam mój znajomy, który zwrócił uwagę na pewien zapis: mapa w wersji 2012-2013 zawiera tak naprawdę mapę z końca 2011, a to oznacza, że nawet A2 dociągniętej do Warszawy nie uwzględnia. Odpuściłem sobie więc zakup aktualizacji i zaoszczędziłem jakieś 2000 zł. (w sumie). Poczekam na wersję 2014-2015 i zobaczę co będzie zawierać. Swoją drogą Navteq delikatnie rzecz ujmując traktuje swoich klientów niepoważnie. Np. TomTom w Renault umożliwia normalną aktualizację przez Internet. O innych wynalazkach w rodzaju urządzeń multimedialnych z Windows CE, na których można instalować co się chce nawet nie wspomnę. Dlaczego więc Navteq pozwala sobie na taką arogancję? Swoją drogą nigdy nie myślałem o tym, że przy wyborze kolejnego samochodu zapytam się dealera o to, kto jest dostawcą map do fabrycznej nawigacji. Bo wszystko jest ok, bardzo fajne i wygodne samochody, ale przylepianie do szyby jakiegoś chińskiego badziewia za 300 zł. zamiast korzystania z czegoś, za co się "trochę" zapłaciło to jakieś kompletne jaja.