Dodaj do ulubionych

Problem z... no właśnie z czym?

IP: 81.219.184.* 04.08.04, 10:37
Witam! Może ktos na tym Forum podpowie chociaż co to może być. Mam Hyundaia
Atosa i od roku z przerwami walcze z pewnym problemem. Serwis stwierdzil że
nic nie ma, dwa inne warsztaty rozbierały koło i równiez nie widzieli
przyczyny. otóż prawe przednie koło przy hamowaniu oraz jeździe na luzie
przeraźliwie piszczy albo skrzypi. Dźwiek ten przypomina tarcie się o siebie
dwóch metalowych części i ujawinia sie ostatnio codziennie po około 5-10
minutach jazdy. dźwięk jest strasznie niemiły i głośny i zawsze ujawni sie w
trakcie hamowania samym hamulcem, początkowo gdy używa sie sprzęgło nie
słychać go ale potem jak juz pojawia sie coraz częściej to piszczy i przy
hamowaniu ze sprzęgłem i bez oraz podczas toczenia się auta na luzie... Koło
strasznie się przy tym nagrzewa a spece z seriwsu mówia tylko na to grzanie
że tak musi być... Warsztaty sprawdzały tarcze, lożycka, klocki i ponoc z
nimi jest wszystko ok. Czy to może miec coś wspólnego z działaniem sprzęgła?
Prosze o rady, sugestie, może podobne usterki z własnego doświadczenia choć z
innym autem.
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Problem z... no właśnie z czym? 04.08.04, 11:13
      Jeśli nagrzewa się tylko jedna felga, to na pewno nie sprzęgło. Łożysko albo
      hamulec. Buce z Hyundaia muszą usunąć awarię.
    • mariusz_d1 Re: Problem z... no właśnie z czym? 04.08.04, 11:22
      Nagrzewa sie to koło które piszczy?
      Jeżeli tak to zmień serwis. Coś jest nie w porzadku najoprawdopodobniej z hamulcami.
      • Gość: monika_kot Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: 81.219.184.* 04.08.04, 11:26
        Nagrzewają się oba koła przy częstym używaniu hamulca np. jazda w mieście,
        korki itp. , ale to drugie przednie jest ciepłe a to które tak zgrzyta czy
        piszczy bardzo gorące. Serwis stwierdzil bez patrzenia w koła że musi się
        grzać, przyczyn zgrzytów nie widzi a inne warsztaty jakie rozbierały koła
        mówią że hamaulce, tarcze , klocki Ok jak nowe bo i były ponad pół roku temu
        zmieniane... A skoro to hamulce to co robić jak warsztaty nic nie widzą? A mnie
        wkurza to tarcie i zgrzyty bo boje sie dalej dłużej jechać w obawie czy coś się
        nie urwie albo nie zablokuje hamulców... Dziekuję za wypowiedzi i czkam na inne
        głosy.
        • mooj Re: Problem z... no właśnie z czym? 04.08.04, 11:28
          a bez hamowania jest róznica?
          tj lewe zimne a prawe ciepłe, gorące?
          • Gość: monika_kot Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: 81.219.184.* 04.08.04, 11:33
            Witam! Bez hamowania, mogłam to jdynie porównac po dłuższej jeździe w trasie
            poza miastem, to oba koła są tak samo ciepłe albo letnie ale się nie nagrzewaja
            jeśli np. jade 20 czy 30 km bez hamowania. Zawsze uaktywaia sie to tarcie po
            jakimś czasie krótszym lub dłuzszym przy używaniu hamulcy... teraz od tygodnia
            wystarczy przejechac 5-10 minut i już piszczy...
        • grogreg Re: Problem z... no właśnie z czym? 04.08.04, 11:43
          Pojedz do warsztatu, lub stacji diagnostycznej z podnosnikiem typu winda.
          Zdejmij kola i wykonaj kilka hamowan na sucho (na podnoscniku) tak aby fest
          rozgrzac tarcze hamulcowe. Obserwuj czy klocek hamulcowy po puszczeniu pedalu
          odskakuje od tarczy i wraca na swoja pozycje.
    • grogreg Re: Problem z... no właśnie z czym? 04.08.04, 11:27
      Czy to piszczenie jest poprzedzone hamowaniem?
      Byc moze po uzyciu hamulca klocek nie odskakuje. Tlumaczyloby to nagrzewanie
      sie kola.
      Co do piszczenia. Jezeli przez dluzszy czas klocek jest poddany tarciu to sie
      diablo nagrzewa i jego powierzchnia cierna moze ulec zeszkleniu. Stad dzwiek
      tracia dwu twardych powierzchni.

      • Gość: monika_kot Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: 81.219.184.* 04.08.04, 11:30
        Tak, piszczenie a raczej najbardziej oddaje to słowo okreslenie tarcie,
        poprzedza hamowanie, jeszcze nie piszczało nigdy w trakcie jazdy samo z siebie,
        zawsze po hamowaniu. Juz myslałam że to może nie odskakiwac klocek ale czy nie
        byłoby widac że jest przez to bardziej zużyty? A jeśli klocek nie odskakuje to
        czy trzeba wymienić klocki czy to kwestia jakiegos mechanizmu (az tak bardzo
        sie nie orienyuję dlatego pytam). I własnie bardzo sie nagrzewa od chwili
        kiedy koło zaczyna trzeć... dziękuję za wpis!:)
        • mariusz_d1 Re: Problem z... no właśnie z czym? 04.08.04, 11:47
          Wszystko wskazuje na to, że zaczyna zacierac sie zacisk hamulcowy. Jedź do
          dobrego mechanika na czyszczenie zacisków.
          • Gość: monika_kot Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: 81.219.184.* 04.08.04, 11:51
            Witam wszystkich raz jeszcze! Bardzo dziękuję za szybką reakcje na mój problem
            i wnikliwe pytania oraz porady. Dzis musiałam się wpisać bo jak samochód
            codziennie robi takie numery w trakcie tylko 15-minutowego dojazdu do pracy to
            trudno aby nerwy nie puściły skoro mechanicy mówią że wszystko ok. Jeszcze raz
            dziękuję!
        • grogreg Re: Problem z... no właśnie z czym? 04.08.04, 11:49
          Zeszklony klocki scieraja sie przy prawdziwym hamowaniu (pedal wcisciety). Samo
          ocieranie sie nie wplywa szczegolnie na jego grubosc.
          Sprawc same mechanizmy na podnosniku tak jak napisalem wyzej. Jednak pamietaj
          aby "hamulce" (tarcze, klocki) byly rozgrzane. Zimne moga zachowywac sie
          zupelnie normalnie.

          Podobna sytuacje miala moja babcia w Seicento. Skonczylo sie na pekniejej
          tarczy i malym pozarze.
          • Gość: monika_kot Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: 81.219.184.* 04.08.04, 12:17
            Grogreg! Bardzo dziękuję! Na jutro jestem juz umówiona do mechanika:)
            Pozdrawiam!:)))
        • Gość: kasiaczek mam to samo w seicento IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.08.04, 13:56
          Mam ten sam (chyba) problem w seicento. Po kilkukrotnym hamowaniu kola
          zaczynaja przerazliwie piszczec. Przestaja przy hamowaniu i przy skretach -
          wystarczy lekko ruszyc kierownica, ,ale po powrocie do jazdy na wprost znowu
          piszcza:( Ogladalo to juz trzech mechanikow. Jeden powiedzial, ze nic nie
          widzi, dwoch przeczyscilo. Czyszczenie pomagalo ale na krotko. Mozecie mi
          polecic jakiegos mechanika w Warszawie, ktory by sie z tym rozprawil raz na
          zawsze?
          • Gość: dziadzia Re: mam to samo w seicento IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 14:06
            Niektóre partie klocków "tak mają" i niewiele tu można zrobić.
            Jedną z przyczyn jest zbyt delikatne hamowanie.
            Spróbuj zahamować ze 100 do 0 ale tak solidnie.(uważaj na tych z tyłu)
            Powinno pomóc na jakiś czas.
            • Gość: kasiaczek Re: mam to samo w seicento IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.08.04, 14:19
              dzieki za rade, sprobuje:)
            • Gość: monika_kot Re: mam to samo w seicento IP: 81.219.184.* 04.08.04, 14:39
              To jest bardzo ciekawe co piszesz, bo pamiętam że jak z pół roku temu zaczynało
              mi kiedyś czasami coś zgrzytac i popiskiwac to dla testu (przed oddaniem auta
              do serwisu) sprawdzenia czy przy okazji hamulce dobrze działają wykonałam takie
              hamowanie ze sporej prędkości do 0 i na jakis czas był spokój. Więc może to
              tylko klocki trzeba by wymienić??? Może mam teraz takie które cos takiego w
              sobie maja i nic się nie da?
    • Gość: dziadzia Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 12:35
      Moim zdaniem przyczyny mogą być dwie:
      1- zatarty tłoczek hamulca (nie cofa się po puszczeniu hamulca)
      2- zbyt ciasne pasowanie klocków w prowadnicach (klocek po puszczeniu hamulca
      zostaje na swoim miejscu-nie "luzuje" się)

      Czy przypadkiem po tym piszczeniu, aby zahamować nie musisz mocniej deptać
      hamulca ?
      Z jakiego miasta klikasz ?
      • Gość: monika_kot Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: 81.219.184.* 04.08.04, 12:48
        Witam! Dziękuję za dwie podpowiedzi... Klikam z Poznania:)
        • Gość: dziadzia Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 13:19
          Trochę za daleko, żeby rzucić na to okiem...:-(
          Napisz co (i czy) warsztat zrobił i jak tam z hamowaniem.
        • Gość: dziadzia Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 13:21
          Zapomniałem dodać: Wsadź mechanika do samochodu i przewieź go kawałek.
          Niech chłop wie co jest grane. :-)
          • Gość: monika_kot Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: 81.219.184.* 04.08.04, 14:36
            Zawsze tak robię! Akurat jak ostatnio jechałam z problemem grzejącego się koła
            nie chciało zgrzytać i piszczeć więc nie było po co jechac a teraz ujawnia się
            ta przypadłośc codziennie więc na pewno zademonstruję:)
    • Gość: AdM Re: Problem z... no właśnie z czym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 12:41
      Gość portalu: monika_kot napisał(a):

      > Witam! Może ktos na tym Forum podpowie chociaż co to może być. Mam Hyundaia
      > Atosa i od roku z przerwami walcze z pewnym problemem. Serwis stwierdzil że
      > nic nie ma, dwa inne warsztaty rozbierały koło i równiez nie widzieli
      > przyczyny. otóż prawe przednie koło przy hamowaniu oraz jeździe na luzie
      > przeraźliwie piszczy albo skrzypi. Dźwiek ten przypomina tarcie się o siebie
      > dwóch metalowych części i ujawinia sie ostatnio codziennie po około 5-10
      > minutach jazdy. dźwięk jest strasznie niemiły i głośny i zawsze ujawni sie w
      > trakcie hamowania samym hamulcem, początkowo gdy używa sie sprzęgło nie
      > słychać go ale potem jak juz pojawia sie coraz częściej to piszczy i przy
      > hamowaniu ze sprzęgłem i bez oraz podczas toczenia się auta na luzie... Koło
      > strasznie się przy tym nagrzewa a spece z seriwsu mówia tylko na to grzanie
      > że tak musi być... Warsztaty sprawdzały tarcze, lożycka, klocki i ponoc z
      > nimi jest wszystko ok. Czy to może miec coś wspólnego z działaniem sprzęgła?
      > Prosze o rady, sugestie, może podobne usterki z własnego doświadczenia choć z
      > innym autem.

      Niech wymienią zacisk.
    • klemens1 Zacisk 04.08.04, 13:31
      Gdy objaw się powtórzy, podnieś samochód z jednej strony (zaciągnij ręczny -
      pewnie działa na tylne koła, ale pozostaw na luzie) i spróbuj zakręcić kołem.
      Tak gdzie się nagrzewa powinien być opór. Z drugiej strony koło powinno się
      kręcić dużo swobodniej.
      Najprawdopodobniej blokuje się tłoczek zacisku hamulcowego - czasami wystarczy
      przeczyścić. Nie jestem fachowcem w sprawie mechaniki pojazdowej, ale jeżeli to
      zacisk, a serwis tego nie wiedział, to ... wymyśl co im powiedzieć.
      • Gość: monika_kot Re: Zacisk IP: 81.219.184.* 04.08.04, 14:34
        Witaj! Ostatnio mechanicy kręcili w ten sposób kołem ale z tego co pamiętam nic
        się nie blokowało, lecz wtedy jechałam do nich tylko z zbyt grzejącym sie
        jeszcze kołem a nic jeszcze tak nie zgrzytało... Ale może teraz będzie
        dokładnie tak jak piszesz... Dziękuję za wpis.
        • comando5 Re: Zacisk 04.08.04, 15:08
          moim zdaniem klocek albo zacisk .jak stare jest to auto przy starszym modelu
          może nie być luzu między klockiem a uchwytem tego klocka (nie wiem jak to się
          fachowo nazywa)wystarczy oczyśćić lub lekko spiłować przy klocku .może też być
          wina zacisku że nie chowa się do środka z powrotem wina pękniętej gumy
          uszczelnijącej trzeba rozebrać i czyśćić powinłó pomóć powiedz gdzie byłaś u
          mechanika w serwisie na lutyckiej czy w swarzędzu a może gdzieś
          prywatnie ,gdyby to było łozysko to raczej było by to cały czas lub pry
          skręcaniu a jak grzeje się po hamowaniu to raczej hamulce
          nie jestem mechanikiem ale takie coś jest bardzołatwo naprawić jesli to hamulce
          lub zacisk :
          klikam z Poznania



          • Gość: monika_kot Re: Zacisk IP: 81.219.184.* 04.08.04, 16:04
            Witaj! Będę u mechanika prywatnie. Każda wizyta w serwisie z tą usterka była
            kwitowana stwierdzeniem że sobie kobieta wymyśla, że musi się grzać..., że
            taka uroda ...
            Mam nadzieję że to tylko coś z hamulcami i będzie to albo zacisk albo coś z
            klockami... Pozdrawiam! Łożysko to nie jest bo skręcanie nie ma tutaj wpływu
            ani cały czas to się nie trze... Sama jestem ciekawa czy da sie skutecznie
            usunąc ten problem...
            • comando5 Re: Zacisk 04.08.04, 19:18
              comando5@gazeta.pl napisz to podpowiem.
              nie możliwe jest aby jedno koło grzało się mocniej a drugie mniej
              będzie to klocki lub zacisk .jaki to rocznik auta .
              • Gość: serw Re: Zacisk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 23:39
                > comando5@gazeta.pl napisz to podpowiem.
                > nie możliwe jest aby jedno koło grzało się mocniej a drugie mniej
                > będzie to klocki lub zacisk .jaki to rocznik auta .++

                Podpowiedz wszystkim , bo to chyba większy proble także u innych
    • comando5 Re: Problem z... no właśnie z czym? 05.08.04, 16:31
      Nie da się stwierdzić jednoznacznie, że każde piszczenie i grzanie się kół to
      ta sama przyczyna.Tak samo jak lekarz nie zapisuje jednego lekarstwa na
      wszystkie choroby tym bardziej na odległość,to trzeba zobaczyć.Wierze w to, że
      koło grzeje się i piszczy, choć mechanicy w to nie chcą uwierzyć.(Wymyśliła
      sobie baba problem)pewnie tak myślą miałem taki sam problem na tylniej osi koła
      grzały się przy jeździe była to wina zacisku.Trudno mi wytłumaczyć, co należy
      zrobić nie widząc tego z moim przypadkiem poradziłem sobie sam
      (do mechanika jadę jak muszę) doświadczenia trochę mam
      Jeśli trze to piszczy, jeśli piszczy, gdy się nie hamuje to ocierają się klocki
      o tarcze i się grzeją, bo zacisk nie odbija.
      Jeśli piszczy przy hamowaniu i tylko wtedy to zmień klocki.
    • Gość: monika_kot I rozwiązanie zagadki... IP: 81.219.184.* 06.08.04, 06:45
      Witam wszystkich, jestem juz po odwiedzeniu warsztatu i po naprawie. A jednak
      byl to tłoczek hamulca. Przynajmniej mam taką nadzieję bo od wczoraj popołudnia
      usterka nie wystąpiła mimo że już trzykrotnie jechałam gdzieś autem. Byłam w
      prywatnym wrsztacie, poza serwisem, panowie byli bardzo mili, oczywiście
      przejeżdżka z mechanikiem była (ach jak pieknie zgryztało!:)) i po paru
      godzinach autko było gotowe. I cena za usługe równiez niska. Poniewaz pojawiały
      sie tu głosy że i inni maja z tym problemy to w takim razie informuje że
      istnieje duże prawdopodobieństwo iż mają równiez problem z tym co i mój Atos.
      Dziekuję wszystkim za wpisy w tym wątku. I Pozdrawiam!
      • Gość: dziadzia Re: I rozwiązanie zagadki... IP: *.eventusnet.com / *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 08:00
        Dzień dobry Moniko.
        To miłe, że wstałaś tak rano, by nas o tym poinformować.
        Byłem bardzo ciekaw czy trafiłem z podpowiedzią.

        Spokojnej i bezawaryjnej jazdy...
        • Gość: monika_kot Re: I rozwiązanie zagadki... IP: 81.219.184.* 06.08.04, 08:17
          Witaj!:)) Z przyjemnością poinformowałam wszystkich a tym bardziej osoby które
          trafnie typowały:))) Chciałam to zrobić juz wczoraj ale po pierwszej udanej
          jeździe nie chciałam zapeszać czy wszystko gra, musiałam pojeździc trochę
          więcej aby przekonac się czy żaden zgrzyt nie wydobędzie się od strony
          awaryjnego koła. Na razie przyjemna cisza i co za ulga! Bardzo dziękuję za
          pomoc. Jednak zasugerowanie mechanikom pewnych spraw chyba się przydało skoro
          po poprzednich próbach awaria powracała... Mam nadzieje że teraz to juz na
          dłużej. Czy może byc tak że to wkrótce powróci i trzeba będzie czynność
          powtórzyć? Dziś kiedy o świcie w ciszy wjeżdżałam na firmowy parking wydało to
          mi się miłą zmianą i wielkim komfortem... Czytałam dziś wątek na tym forum o
          najgorszych autach i to co się niektórym kierowcom przytrafia, nawet z nowymi
          samochodami, to jakiś koszmar. Ale tamte wpisy potwierdzają jedno, lepiej
          jechac do jakiegos prywatnego warszatu niż zdać się na autoryzowane serwisy,
          sama miałam z nimi złe doświadczenia a częstą odpowiedźią na każdą usterkę
          jest: to już tak musi być:))) To auto tak ma!:))
          Miłego piątku i odpoczynku w weekend! Chyba znowu będzie upalny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka