dr.uid
05.08.04, 22:02
Wybralem sie dzis na prowincje w celach etnograficzno-socjologicznych.
Poruszalem sie drogami 5-tej kategorii, gdzie mozna spotkac nachlanego chlopa
w gumiakach, babe w podartych rajstopach jadaca lewa strona jezdni na
zardzewialej damce albo dzieci grajace w pilke na srodku drogi. Ogolnie mowiac
nieciekawa okolica, gdzie psy dupami szczekaja. Co mnie zdziwilo, to
zaparkowane przy co drugiej oborze zachodnie wiekowe samochody z bialymi
rejestracjami z czerwonym albo zoltym paskiem (wlasciwie to jaka jest roznica
miedzy tymi kolorami - ktory kolor oznacza wiekszego zlomiarza i buraka?).
Ciekawe, ze byly to zwykle Golfy I, stare Ople Omegi i inny szajs, obowiazkowo
niemiecki. A najciekawsze, ze na kazdym bylo napisane "sprzedam", a czesto
"spżedam" albo "spszedam". Widzialem nawet drewniana tabliczke wbita w ziemie
z takim napisem. Raz zatrzymalem sie na poboczu przy takiej oborze, a ze
zgromadzona byla tam juz lokalna elita w postaci drobnych pijaczkow i panow
Zenkow z sasiedniej wsi, to moglem niezauwazony podkrasc sie blizej i
posluchac o czym rozprawiaja. A rozprawiali o nie byle czym. Dyskutowali
zawziecie, ktory z zaparkowanych pojazdow jest lepszy - zardzewialy Golf I
nieokreslonego koloru, czy czterosladowe BMW w wieku ponad 20 lat koloru
zielonego. Jeden z ogladaczy stwierdzil w koncu, ze na taka fura to on by
musial przez caly rok, splunal i sie oddalil. I do transakcji nie doszlo, a
miala taka nadzieje uwiecznic to na zdjeciu. Swoja droga ciekawe, gdzie
zarabia sie 300 na rok? Pojechalem dalej, zalujac ze nie jest ciemno i nie
moge uzyc kilku kamieni w celu wybicia kilku szyb. Fury bez szyby nikt
przeciez nie kupi, a wlasciciel takiego autosalonu tak sie musial wykosztowac
na towar, ze na szybe juz pewnie nie wystarczy. I mialby ciec nauczke, a tak
to wreszcie kupi to jakis pan Stefan i zabije dwojke dzieci na rowerze, zone
soltysa i troje nastolatkow wracajacych z dyskoteki, zanim zabije sam siebie.
Tylko dlaczego potem dziwimy sie, kiedy pokazuja na Discovery jaki buracki
kraj z tej Polski. Obok furmanki jadace glowna ulica Warszawy zaczna pokazywac
te autosalony pod chmurka i nikt juz do nas nie przyjedzie, najwyzej w ramach
poznawania absurdow tego swiata. Uwazam, ze Polactwo przywozace ten zlom
powinno byc publicznie pietnowane i pogardzane, zeby zaczelo bac sie wlasnego
cienia. Jesli sami nie wiezmiemy sie za ta swolocz, to ona wykonczy nas.
Won swolocz do obory doic krowy! Handlu samochodami wam sie zachciewa, robole...