"Lewicowcy" na A 2

06.11.13, 14:22
Przejechałem dzisiaj 600 kilometrów po A 2 (tam i powrót). Co powiecie o "trwale" jeżdżących lewym pasem. Dlaczego nikt tego nie piętnuje? Głównie młodzi ludzie w białych koszulach w fordach i skodach. Nikt ich nie uczył, że trzeba prawym pasem? Oczywiście nie mówię o wyprzedzaniu.
    • qqbek Trzeba prawym. 06.11.13, 15:08
      Trzeba prawym takiego wyprzedzić, zamiast sobie dupę zawracać "lewusami".
      Na AOW w tym roku (święto majowe), jadąc w obie strony, nie musiałem ani razu zmieniać pasa ani na środkowy, ani na lewy. Wyprzedziłem kilkunastu w każdym przypadku, w tym po kilku na trwale "przyspawanych" do lewego, poruszających się z zawrotnymi prędkościami rzędu 100-110km/h.

      Czy mnie to wkurza?
      Nie. Mam prawo wyprzedzić go z prawej, to z niego korzystam.

      Jedynie gdy są tylko dwa pasy, czuję w takim wypadku dyskomfort. Bo skoro sierota taka nie nauczyła się korzystać z lusterka wstecznego, to jest też bardzo mała szansa, że gdy jej już "lewuśność" przejdzie, to skorzysta, przed zmianą pasa, z prawego lusterka.
      • jachay Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 15:20
        Ty tak naprawdę, czy jaja sobie robisz? Wyprzedzasz na autostradzie prawym pasem?! Masz do tego prawo? Spróbuj w Niemczech, trzy punkty i 100 Euro.
        • who_cares Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 15:24
          Ale jesteśmy w Polsce i wyprzedzanie prawym pasem na autostradzie (każdej) jest dozwolone.
        • qqbek Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 15:30
          jachay napisał:

          > Ty tak naprawdę, czy jaja sobie robisz? Wyprzedzasz na autostradzie prawym pase
          > m?! Masz do tego prawo?

          W Polsce dozwolone.
          Wolno Tobie wyprzedzać prawym pasem na dowolnej drodze o jezdni jednokierunkowej. Autostrada to zaś dwie jezdnie jednokierunkowe obok siebie.
          (porównaj: "Prawo o Ruchu Drogowym" Ustawa z dnia 22 czerwca 1997 roku, artykuł 24, ustęp 10, punkt 1; a także: Rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 – w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie)

          > Spróbuj w Niemczech, trzy punkty i 100 Euro.
          W Niemczech zakazane.
          • staruch5 Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 15:39
            nie do końca prawda.
            Wolno na jezdni jednokierunkowej O WYZNACZONYCH pasach ruchu (chodzi o teren poza obszarem zabudowanym).
            Dawniej definicja autostrady była wlasnie taka, ze to 2 jezdnie jednokierunkowe. I wówczas na pewno było wolno.
            Dziś tej definicji nie ma (w tej postaci) i bywa kłopot. Pytani policjanci twierdza, ze nie wolno.
            • klemens1 Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 15:50
              > Dawniej definicja autostrady była wlasnie taka, ze to 2 jezdnie jednokierunkowe
              > . I wówczas na pewno było wolno.
              > Dziś tej definicji nie ma (w tej postaci) i bywa kłopot.

              Manewr ten jest dozwolony na jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu, a nie na drodze, która w definicji ma zapisane, że "to 2 jezdnie jednokierunkowe". Ta jezdnia jednokierunkowa (z wyznaczonymi pasami ruchu) ma po prostu być.

              Część kierowców o tym nie wie i wleką się za takim zawalidrogą, zamiast po prostu wyprzedzić z prawej.


            • qqbek Chyba. 06.11.13, 15:52
              staruch5 napisał:

              > nie do końca prawda.
              > Wolno na jezdni jednokierunkowej O WYZNACZONYCH pasach ruchu (chodzi o t
              > eren poza obszarem zabudowanym).
              > Dawniej definicja autostrady była wlasnie taka, ze to 2 jezdnie jednokierunkowe
              > . I wówczas na pewno było wolno.
              > Dziś tej definicji nie ma (w tej postaci) i bywa kłopot. Pytani policjanci twie
              > rdza, ze nie wolno.

              Chyba ktoś nie doczytał.
              Wolno na każdej jezdni jednokierunkowej i pasy ruchu nic do tego nie mają (art. 24, ust. 10, pkt 1 Prawa o Ruchu Drogowym).

              Wolno też na każdej jezdni dwukierunkowej, na której masz trzy pasy ruchu w jednym kierunku poza terenem zabudowanym i dwa pasy ruchu w jednym kierunku w terenie zabudowanym (mówi o tym art. 24, ust. 10, punkt 2).

              A "pytanych policjantów" o ile są z drogówki, powinno się wylać na zbity pysk za nieznajomość przepisów.

              Widziałeś kiedyś w Polsce autostradę, przy której początku (czyli także po zjazdach z węzłów) nie byłoby znaku D-3 ("droga jednokierunkowa")?
              Ja nie.

              Krótka piłka - jest D-3, wolno wyprzedzać z prawej i tyle.
              • staruch5 Re: Chyba. 06.11.13, 16:02
                mam wrazenie, ze w swietle par. 24 pkt 10 nie wolno wyprzedzić (z prawej) w miescie na ulicy jednokierunkowej, gdy nie sa wyznaczone pasy ruchu.
                Chyba, ze droga to nie ulica.
                O jezdni dwukierunkowej tu nie rozmawiamy. Zreszta w Pl jest bardzo mało takich jezdni z 3 pasami ruchu w jedna strone (poza obszarem).
                • qqbek Tym razem to ja niedoczytałem. 06.11.13, 16:13
                  staruch5 napisał:

                  > mam wrazenie, ze w swietle par. 24 pkt 10 nie wolno wyprzedzić (z prawej) w mie
                  > scie na ulicy jednokierunkowej, gdy nie sa wyznaczone pasy ruchu.

                  Tak, pasy muszą być wyznaczone. Pardon, nie doczytałem do końca.
                  Na autostradach jednak zawsze są wyznaczone.

                  > Chyba, ze droga to nie ulica.

                  Jezdnia to nie cała droga.
                  Ulica (czy jak wolisz droga) może składać się w końcu z wielu jezdni/dróg dla rowerów/ciągów pieszych/rozdzielaczy/uprzykrzaczy/zieleni... a nadal to droga, jako całość.

                  > O jezdni dwukierunkowej tu nie rozmawiamy. Zreszta w Pl jest bardzo mało takich
                  > jezdni z 3 pasami ruchu w jedna strone (poza obszarem).

                  Owszem, ale całkiem sporo takich z dwoma pasami ruchu w obszarach zabudowanych, tak więc przepis ten ma sens głównie w odniesieniu do jednojezdniowych dróg o wielu pasach ruchu w obszarach zabudowanych.
              • staruch5 Re: Chyba. 06.11.13, 16:18
                jestem pewien, ze takich znakow nie ma na "hitlerowce" D-18. Przy wjezdzie do Pl jest znak D-3. Ta droga to nie autostrada (D-18). Pozniej, w okolicy Krzywej, przeistacza się w autostrade A-18 i jest znak D-9, ale D-3 nie ma.
                • qqbek Re: Chyba. 06.11.13, 16:26
                  staruch5 napisał:

                  > jestem pewien, ze takich znakow nie ma na "hitlerowce" D-18. Przy wjezdzie do P
                  > l jest znak D-3. Ta droga to nie autostrada (D-18). Pozniej, w okolicy Krzywej,
                  > przeistacza się w autostrade A-18 i jest znak D-9, ale D-3 nie ma.

                  Seeerio?
                  • staruch5 Re: Chyba. 06.11.13, 16:43
                    co innego pomyslalem, a co innego napisałem. Przepraszam.

                    "Widziałeś kiedyś w Polsce autostradę, przy której początku (czyli także po zjazdach z węzłów) nie byłoby znaku D-3 ("droga jednokierunkowa")? "

                    miałem napisac, ze w miejscu gdzie D-18 przeistacza się w A-18 takiego znaku (D-3) nie ma. Jest D-9.
                    Przy wjezdzie z Niemiec na D-18 oczywiście te znaki (D-3) sa. Mimo to 99% kierowcow nie daje się tam wyprzedzić z prawej strony. Wyprzedzanie ich z prawej jest bardzo niebezpieczne. Zyja w porzekonaniu, ze tego nie wolno robic.

                    Nie potrafie tego miejsca znaleźć na StreetView.
            • sven_b Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 15:53
              Dokładnie. Wyprzedzanie prawym na autostradzie to ryzyko i ostateczność wobec skutecznie impregnowanych na zasadę lewy tylko do wyprzedzania. Z innych zjawisk propagowanych przez ułanów o zacięciu buraczym to dojazd do zderzaka wyprzedzającemu kolumnę i zajechanie drogi jadącemu lewym, bo żal wyłączyć tempomat.
              • qqbek Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 16:05
                sven_b napisał:

                > Dokładnie.

                Żadne dokładnie.
                Kolega staruch5 sieje dezinformację, powołując się na "znajomych policjantów".

                > Wyprzedzanie prawym na autostradzie to ryzyko i ostateczność wobec s
                > kutecznie impregnowanych na zasadę lewy tylko do wyprzedzania.

                To codzienność i normalny manewr.
                Śmiem twierdzić, że jakikolwiek manewr wykonywany w pobliżu impregnowanych na zasadę ruchu prawostronnego i obowiązek korzystania z lusterek pojazdu, jest ryzykowny i jełopów takich powinno się eliminować z ruchu (no, ale nasza dzielna policja łapie głównie za prędkość).

                > Z innych zjawisk
                > propagowanych przez ułanów o zacięciu buraczym to dojazd do zderzaka wyprzedza
                > jącemu kolumnę

                Nagminne i piekielnie niebezpieczne.
                Z tydzień temu toczyłem tutaj z niejakim Bimotą spór o to, czy ma pojęcie o tym, jak hamuje się awaryjnie ze 140km/h. Nie miał bladego pojęcia, ale bronił pomimo tego zacięcie "niezachowujących odstępu".
                To jedno z tych zachowań, za które karałbym wyrywaniem nóg z dupy, o ile nagle Polska wypowiedziałaby Europejską Kartę Praw Człowieka i inne umowy, które takich bandytów w sposób rozsądny karać nie pozwalają.

                > i zajechanie drogi jadącemu lewym, bo żal wyłączyć tempomat.
                To nie jakaś osobna kategoria zachowań, to wstręt przed używaniem lusterek zewnętrznych raz jeszcze.
                • sven_b Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 16:13
                  > To codzienność i normalny manewr.
                  Jesteś pewien, że na autostradzie?

                  > Z tydzień temu toczyłem tutaj z niejakim Bimotą spór
                  Masz zdrowie.

                  > To nie jakaś osobna kategoria zachowań, to wstręt przed używaniem lusterek zewn
                  > ętrznych raz jeszcze.
                  Obawiam się, że to jednak ignorancja, typowa dla społeczności naczepowej.
                  • qqbek Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 16:21
                    sven_b napisał:

                    > > To codzienność i normalny manewr.
                    > Jesteś pewien, że na autostradzie?

                    Mam pewność co do tego, że jeżeli mam miejsce i odpowiednią widoczność, to jest to dla mnie manewr normalny.
                    Wyprzedzanie i tak jest najniebezpieczniejszym spośród manewrów, jednak nie uważam, by wyprzedzanie na autostradzie prawym pasem było jakoś szczególnie niebezpieczne.
                    W końcu taki, który nie lubi używać lusterek może równie dobrze wjechać Tobie też i w prawy bok, gdy wyprzedzasz go z lewej.

                    > > Z tydzień temu toczyłem tutaj z niejakim Bimotą spór
                    > Masz zdrowie.

                    No tak.

                    > > To nie jakaś osobna kategoria zachowań, to wstręt przed używaniem lustere
                    > k zewn
                    > > ętrznych raz jeszcze.
                    > Obawiam się, że to jednak ignorancja, typowa dla społeczności naczepowej.

                    Być może.
                    Nie sądziłem, że piszesz o zestawach.
                  • vogon.jeltz Re: Trzeba prawym. 08.11.13, 15:34
                    > Jesteś pewien, że na autostradzie?

                    Ja jestem pewien. Wcale nierzadko i zupełnie normalnie wyprzedzam na autostradzie prawym pasem.
                • staruch5 prosze, bez manipulacji :-) 06.11.13, 17:21
                  Kolega staruch5 sieje dezinformację, powołując się na "znajomych policjantów".

                  Napisalem "pytani policjanci". Nie mam znajomych w policji.
                  • qqbek Re: prosze, bez manipulacji :-) 07.11.13, 08:54
                    staruch5 napisał:

                    > Napisalem "pytani policjanci". Nie mam znajomych w policji.

                    Ok, przepraszam w takim razie.
                    Było podejść do takiego w białej czapeczce, ci bywają kompetentni.
                    Ci w czarnych kombinezonach (prewencja) niestety dobierani są do służby raczej podług sprawności fizycznej, niźli intelektualnej;)
                    • vogon.jeltz Re: prosze, bez manipulacji :-) 08.11.13, 15:35
                      > Było podejść do takiego w białej czapeczce, ci bywają kompetentni.

                      Z naciskiem na "bywają". Bo ostatnio trafiłem na takiego, który nie miał zielonego pojęcia o tym, że wyprzedzanie prawym pasem jest najzupełniej legalne.
              • vogon.jeltz Re: Trzeba prawym. 08.11.13, 15:33
                > Z innych zjawisk propagowanych przez ułanów o zacięciu buraczym
                > to dojazd do zderzaka wyprzedzającemu kolumnę

                Znaczy, na autostradzie to jak trafiam na takiego buraka, który przykleja mi się do zderzaka, gdy wyprzedzam kolumnę tirów, to po prostu zwalniam do prędkości wyprzedzanego tira i jadę sobie tak przez minutkę. A niech no mi dodatkowo spróbuje mrugnąć długimi, to sobie pojedzie dziewięćdziesiątką jeszcze ze dwie minuty dłużej. Mnie się nie spieszy...
          • jachay Re: Trzeba prawym. 06.11.13, 15:41
            Masz rację, Prawo Jazdy zrobiłem w Polsce, ale moja edukacja samochodowa to Niemcy. Pomimo tego bałbym się wyprzedzić z prawej przy dużej prędkości.
            • nazimno Na marginesie. 06.11.13, 16:22
              Tych "lewakow" na autostradach jest w Niemczech ostatnio coraz wiecej.

              Odnosze wrazenie, ze na niektorych szlakach jest ich porownywalnie wiecej
              niz w Polsce.

              Natomiast wyprzedzanie z prawej w Niemczech na autostradzie jest bardzo rzadkim wykroczeniem ( i stosunkowo drogim: 100€ + 3 punkty).




              • staruch5 a srodkowcy? 06.11.13, 17:01
                sa jeszcze "srodkowcy". Do tego potrzeba 3 pasow :-)
                Duzo ich widuje np. na A-10 (BerlinerRing- nitka poludniowa) i często sa to "nasi".
                • jachay Re: a srodkowcy? 06.11.13, 17:15
                  Czy jest tu ktoś, kto dostał mandat za wyprzedzanie po prawej? Zechce opowiedzieć?
                  • nazimno Zdarzylo sie cos takiego. 06.11.13, 20:25
                    Mandat dostal nasz wspolpracownik, ktory jechal sobie autostrada A9.

                    Sytuacja byla nastepujaca.

                    Na prawym pasie jechalo kilka ciezarowek, po nich bylo conajmniej ok. 1,5 km wolnego pasa
                    prawego, a potem zaczynal sie znow sznureczek ciezarowek.

                    Praktycznie wszyscy jadacy samochodami osobowymi jechali wzdluz tego pustego prawego
                    pasa, ale pasem lewym, bo nie chcialo im sie na pas prawy powrocic.

                    Wiec znajomek po wyprzedzeniu pierwszego sznurka ciezarowek, zjechal na ten pusty pas prawy i pojechal nim sobie szybciej, niz jechali tamci na pasie lewym. W gruncie rzeczy postapil zgodnie z regulami powracania na pas prawy. Nie powinien byl jednak jechac tak szybko.
                    Mogl sie poturlac tylko nieco szybciej, niz tamci i mialby spokoj.

                    Mial jednak pecha, bo wsrod tych "lewakow" znalazl sie samochod policji bez oznakowania.
                    Skierowali go na najblizszy parking. Tam zostal poddany typowej obrobce mandatowej.

                    Zieloni ukarali go mandatem za "wyprzedzanie prawym pasem".
                    Powiedzieli mu wyraznie, ze gdyby ten manewr wykonal z niewielka roznica predkosci
                    w stosunku do tych na pasie lewym, nie mieliby do niego zastrzezen.

                    Jadac duzo szybciej narazil bezpieczenstwo tych na lewym, choc to oni w zasadzie
                    jechali nieprawidlowo, bo nie powracali na pas prawy, a mieli obowiazek to zrobic.

                    To , ze czasem ruch na sasiednich pasach odbywa sie z niewielka roznica predkosci,
                    jest zjawiskiem normalnym i przyjmuje sie, ze taka roznica to 10...20 km/h.

                    I mimo, iz nieprawidlowosci byly po obu stronach, to zagrozenie wywolal ten "wyprzedzajacy",
                    a nie ci, co jechali w sznureczku.

                    Zawazyl priorytet zakazu wyprzedzania z prawej.
                    Mandat zaplacil i nie odwolywal sie.
                    • jachay Re: Zdarzylo sie cos takiego. 07.11.13, 07:20
                      Podejrzewam, że znajomy wjechał ponownie na pas do wyprzedzania. Nic mu nie groziło jeżeli zostałby na prawym pasie i wyprzedzał dopiero, kiedy minęły go samochody z lewego pasa.
                      • nazimno O tym nic nie mowil. 07.11.13, 07:34
                        Przy okazji zapytam go, poniewaz na to nie zwrocilem uwagi.
                      • nazimno Zapytalem go, oto odpowiedz. 08.11.13, 13:28
                        Kolega polknal cala pusta przestrzen na prawym pasie i w pewnym momencie zauwazyl
                        luke na lewym. Wlaczyl kierunkowskaz i probowal wskoczyc w te luke.

                        Wtedy sie nim zainteresowali ci od mandatow.
                    • qqbek Zapominasz dodać. 07.11.13, 08:48
                      nazimno napisał:

                      > Mandat dostal nasz wspolpracownik, ktory jechal sobie autostrada A9.

                      Że A9 to zdecydowanie w Reichu a nie u nas.
                      A tam wyprzedzanie prawym jest zabronione.

                      Myślę, że kolega, który zadawał to pytanie, miał raczej na myśli autostrady w Bolandzie i to, czy ktoś u nas został nagrodzony mandatem za wyprzedzanie z prawej.
                      • nazimno Wiadomo, ze A9 jest w (D) 07.11.13, 09:11
                        Ale fakt, zapomnialem dodac.

                        PS
                        Napisalem, zdaje sie, o policji "zieloni", wiadomo, ze w Polsce maja inna kolorystyka.
                        • qqbek Re: Wiadomo, ze A9 jest w (D) 07.11.13, 09:13
                          nazimno napisał:

                          > PS
                          > Napisalem, zdaje sie, o policji "zieloni", wiadomo, ze w Polsce maja inna kolor
                          > ystyka.

                          Zielone są w Polsce "krokodylki" (o ile akurat nie udają służb utrzymania drogi - wtedy są żółte). Oni też mają prawo do kontroli.
                          • nazimno Nigdy z krokodylami nie nie mialem. 07.11.13, 10:50
                            Tylko raz widzialem w ZOO.
        • vogon.jeltz Re: Trzeba prawym. 08.11.13, 15:29
          > Ty tak naprawdę, czy jaja sobie robisz? Wyprzedzasz na autostradzie
          > prawym pasem?! Masz do tego prawo?

          Oczywiście! Ustawa prawo o ruchu drogowym, art. 24 ust. 8.

          Ostatnio nawet gliniarz, który mnie zatrzymał, usiłował wmówić mi, że w Polsce nie wolno wyprzedzać prawym pasem na dwupasmówce z oddzielnymi jezdniami. Co tylko wskazuje, jakimi tępymi, niedouczonymi i niekompetentnymi bucami są gliniarze w naszym kraju. Jeszcze mi groził, że będzie wnioskował o wysłanie mnie na egzamin sprawdzający moje kwalifikacje, na co pokazałem mu ten artykuł ustawy i wyśmiałem go.
    • poohdell Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 10:34
      Lewicowców jest mnóstwo. Nie lubię jeździć A2, ponieważ jazda z prędkością 120-140 jest niemożliwa. Często podczas manewru wyprzedzania dojeżdża mnie jakis szybki i mruga, błyska , warczy. Dla niego jestem zawalidrogą. Podobają mi się dyskusję, w których poruszający się 110 km/h autostradą jest zawalidrogą i powinien być ukarany, bo blokuje pas podczas wyprzedzania jakiemuś przedstawicielince handlowemu w Octavii, który popie... 180. Potem takiego wściekłego spotykam często w kolejce pod bramkami...
      • qqbek Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 11:28
        poohdell napisał(a):

        > Lewicowców jest mnóstwo. Nie lubię jeździć A2, ponieważ jazda z prędkością 120-
        > 140 jest niemożliwa. Często podczas manewru wyprzedzania dojeżdża mnie jakis sz
        > ybki i mruga, błyska , warczy.

        Dramatyzujesz.

        > Dla niego jestem zawalidrogą. Podobają mi się dy
        > skusję, w których poruszający się 110 km/h autostradą jest zawalidrogą i powini
        > en być ukarany, bo blokuje pas podczas wyprzedzania jakiemuś przedstawicielince
        > handlowemu w Octavii, który popie... 180. Potem takiego wściekłego spotykam cz
        > ęsto w kolejce pod bramkami...

        A kto mówi o zapierniczaniu 180km/h?
        Wystarczy jechać 150 (czyli 140+10 "na fotoradar") i już jesteś zawalidrogą. Zwłaszcza, jeżeli te 110km/h ciągniesz się dłuższy, niżby to wynikało z warunków ruchu drogowego, kawałek, bo "przyspawało" Ciebie do lewego.
        Nic nie mam do wyprzedzających TIR-y, nie mam też do jeżdżących 110km/h przepisowo, czyli prawym pasem (gdy ten jest wolny). Ale ja lubię jechać równe 140km/h, bo po to jest autostrada, by szybko i sprawnie się nią przemieszczać... jak ktoś "przyspawał się do lewego" pomimo wolnego prawego, to jest dla mnie ciamajdą i zawalidrogą - przykro mi.

        Mam taką trasę, którą pokonuję kilka razy do roku, w tą i z powrotem. 600km głównie po "krajówkach" (autostrady jest tylko 130km wtedy, z czego prawie połowa z ograniczeniem do 110km/h), z "bezpieczną, wysepkową ósemką" po drodze, albo 710km, ale autostrady 520km z tego (190km dobrymi, szerokimi krajówkami, a nie "ósemką").

        I wiesz co?
        Krajówkami toczę się zazwyczaj ponad 9 godzin (czyli średnia wychodzi poniżej 70km/h). "Rekord" to 11,5 godziny (bez żadnego wypadku po drodze... po prostu tak się "ujowo" jechało).
        Dłuższą trasą zaś jadę czasami poniżej 7 godzin (wszystko zależy od ruchu na krajówkach i od kolejek przy bramkach, ale w dobry dzień daje się, bez łamania jakichkolwiek przepisów po drodze, dojechać w 6 godzin i 50 minut).

        Wybacz więc, ale mnie 4 godziny oszczędności urządzają i nadal zamierzam jeździć autostradami 140km/h i psioczyć na tych, których "przyspawało" do lewego pasa przy zawrotnych 100km/h.
        • poohdell Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 20:22
          Jedzie sobie prawym pasem kilka aut z predkością 140. Zbliżają sie do ciężarówki, chcą ją wyprzedzić, ale nic z tego, bo akurat lewym nadciąga wsciekły 140 +10 na fotoradar+30 na życiową frustrację. Kilka aut hamuje za ciężarówką...Kto jest tu zawalidrogą? Lubie jeździć zagranicą. Tam wszyscy jadą rządkiem za sobą,prawym pasem, 120-130 (zależy jaki kraj) i jest miło, spokojnie, auto mało pali. PŁYNNIE. W Polsce się tak nie da. Nie widze u nas specjalnej różnicy w czasie przejazdu, gdy jadę 110 km/h, a 140 km/h na A2, czy A4. Różnice widzę tylko w spalaniu.
          • qqbek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 09:16
            poohdell napisał(a):

            > Jedzie sobie prawym pasem kilka aut z predkością 140. Zbliżają sie do ciężarówk
            > i, chcą ją wyprzedzić, ale nic z tego, bo akurat lewym nadciąga wsciekły 140 +1
            > 0 na fotoradar+30 na życiową frustrację.

            Czyli różnica pomiędzy przepisowymi a ciężarówką wynosi 50km/h (zakładam, że pan z ciężarówki ma "kaganiec" na 90km/h i się śpieszy).
            Różnica pomiędzy "wściekłym" a przepisowymi to tylko 40km/h.
            Zakładając, że wszystkie strony tej układanki potrafią oceniać prędkość (także na podstawie obserwacji w lusterkach), da się sytuację rozwiązać bez używania hamulców.
            Krótko - jadąc przepisowo oceniasz czy Ty szybciej zbliżasz się do ciężarówki, czy też szybciej do ciebie zbliża się "wściekły".
            W pierwszym wypadku zaczynasz wyprzedzanie trochę wcześniej, żeby nogę z gazu miał czas zdjąć na chwilę "wściekły". W drugim to Ty zdejmujesz nogę z gazu i czekasz aż wyprzedzi was "wściekły".

            > Kilka aut hamuje za ciężarówką...Kto j
            > est tu zawalidrogą?

            Kierownik pierwszego z aut, które hamowało za ciężarówką, bo nie potrafi oceniać sytuacji na drodze.

            > Lubie jeździć zagranicą.
            A ja średnio. Na takiej Ukrainie to na przykład jeździ się fatalnie.

            > Tam wszyscy jadą rządkiem za sobą,
            > prawym pasem, 120-130 (zależy jaki kraj) i jest miło, spokojnie, auto mało pali
            > . PŁYNNIE.

            Chyba w innych "zagranicach" byliśmy.
            Bo w każdym kraju zawsze zdarzą się "mądrzy" i "mądrzejsi".

            > W Polsce się tak nie da. Nie widze u nas specjalnej różnicy w czasie
            > przejazdu, gdy jadę 110 km/h, a 140 km/h na A2, czy A4. Różnice widzę tylko w
            > spalaniu.

            Pomyślmy - ponad 500km A4 pokonane ze średnią prędkością 125km/h (15 "zabiorą" nam bramki oraz odcinek bez pasa awaryjnego, gdzie obowiązuje 110) to 4 godziny, ten sam dystans pokonany ze średnią 100km/h (10 ze średniej na w/w "opóźniacze" - nie 15, jako że nie trzeba już zwalniać na odcinkach bez pasa awaryjnego) - ja tu widzę godzinę (albo +25%) do czasu przejazdu.

            Co do spalania zaś - wszystko zależy od auta, silnika, doboru przełożeń (tak przez producenta skrzyni jak i kierującego) i sposobu jazdy. Różnica pół litra na 100km (bo gdzieś tyle wynosi w wypadku mojego samochodu- sprawdzane wielokrotnie), czyli 2,5 litra na 500km (całe 14 złotych) nie jest warta poświęcania dodatkowej godziny na jazdę.

            Jadąc "przepisowe" zatrzymam się na postój raz, albo wcale (w zależności od tego, czy kończę autostradą, czy też zaczynam od autostrady - czyli od kierunku z którego jadę). Przy pięciu godzinach za kółkiem na pewno zatrzymam się chociaż raz, a w wypadku dłuższej wcześniejszej jazdy - dwa razy.

            Dodatkowy postój = kolejne 15-20 minut "w plecy" i rachunek za kawę.
            • jachay Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 09:45
              Nie 110 tylko 120, nie 130 tylko 140 i nie 90 tylko 100 na S-kach. Wiem, że to z bardaku ze znakami. Ale jak byśmy tego pilnowali jechałoby nam się szybciej i płynniej (S-3 z Sulechowa do FZ)!
              • samspade Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 09:56
                Ale pilnowali czego? Jazdy z maksymalna predkoscia dozwolona? Przeciez to nie jest predkosc nakazana.
                • jureek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 10:11
                  samspade napisał:

                  > Ale pilnowali czego? Jazdy z maksymalna predkoscia dozwolona? Przeciez to nie j
                  > est predkosc nakazana.

                  Czytając to forum można często odnieść wrażenie, że w przypadku ograniczeń nie chodzi o maksymalną dozwoloną ecz prędkość minimalną. Przekraczanie o 20 dozwolonej to tylko nieznaczne przekroczenie, ale za to 10 kmh poniżej limitu to już jest straszne wleczenie się.
                  Jura
                  • samspade Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 12:02
                    I właśnie ci dla których jest to prędkość minimalna powodują że wyprzedzanie jest utrudnione, jazda staje się mniej płynna.
              • qqbek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 10:09
                jachay napisał:

                > Nie 110 tylko 120, nie 130 tylko 140 i nie 90 tylko 100 na S-kach. Wiem, że to
                > z bardaku ze znakami. Ale jak byśmy tego pilnowali jechałoby nam się szybciej i
                > płynniej (S-3 z Sulechowa do FZ)!

                110 jest na A4 od kawałka za Wrocławiem aż za Legnicę.
                • jachay Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 15:36
                  Bo nikt nie zmienił znaków ani nie przeprogramował tablic świetlnych.
            • jureek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 10:07
              qqbek napisał:

              > > Kilka aut hamuje za ciężarówką...Kto j
              > > est tu zawalidrogą?
              >
              > Kierownik pierwszego z aut, które hamowało za ciężarówką, bo nie potrafi ocenia
              > ć sytuacji na drodze.

              Mam inne zdanie. Uważam, że w tym przypadku zawalidrogą jest jadący zbyt szybko lewym pasem, bo to przez niego jadący prawidłowo prawym pasem nie mogli wjechać na lewy, żeby wyprzedzić ciężarówkę. To ten szybki na lewym nie potrafił ocenić sytuacji na drodze i doprowadził do zablokowania jadących prawidłowo prawym pasem.
              Jura
            • poohdell Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 10:09
              Naprawdę udało Ci się przejechać 500 km A4 jadąc cały czas 140, a zwalniałeś tylko na bramkach? 0,5 litra na 100 to żadna różnica. Tyle, że jeśli jadę cały czas 130 km/h, a jadę ze srednią 130, to różnica wynosi już ponad litr. Stać mnie, ale nadal to jest bez sensu.
              Byłem w takich "zagranicach", że da się tak jeździć, jak napisałem. Myślę, że to do nich powinniśmy równać.Problem przestaje być w jakości polskich dróg, problem jest w polskich umysłach. Mam wrażeni, że u nas na drogach wszyscy toczą ze sobą jakąś walkę
              • qqbek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 11:06
                poohdell napisał(a):

                > Naprawdę udało Ci się przejechać 500 km A4 jadąc cały czas 140, a zwalniałeś ty
                > lko na bramkach?
                Nie - zawsze gdzieś wyprzedzają się ciężarówki, albo inna cholera Ciebie trafi.
                Ale - zdarzyło mi się kilka razy przejechać A4 bez dotykania hamulca poza bramkami.
                To już coś chyba mówi o stylu jazdy.

                > 0,5 litra na 100 to żadna różnica. Tyle, że jeśli jadę cały cz
                > as 130 km/h, a jadę ze srednią 130, to różnica wynosi już ponad litr. Stać mnie
                > , ale nadal to jest bez sensu.

                Ale dlaczego?
                Czas to pieniądz.
                Poza tym różnica pomiędzy 7 a 9 czy 10 godzin za "kółkiem" jest spora. Wie to każdy, kto jeździ czasem dłuższe trasy.

                > Byłem w takich "zagranicach", że da się tak jeździć, jak napisałem. Myślę, że
                > to do nich powinniśmy równać.Problem przestaje być w jakości polskich dróg, pro
                > blem jest w polskich umysłach. Mam wrażeni, że u nas na drogach wszyscy toczą z
                > e sobą jakąś walkę

                To akurat racja.
                U nas wciąż samochód ma służyć do "udowadniania" innym czegoś.
                A to bardzo złe podejście.
                Samochód służy bowiem do szybkiego i wygodnego przemieszczania się z A do B. Przepisy są po to, żebyśmy się nie pozabijali na drogach, a nie po to, żeby się "upierdliwie" miała za co nas czepiać drogówka. Tak więc czy chodzi o obowiązek jazdy przy prawej krawędzi jezdni, czy o prędkość (bo 100km/h na lewym, w dobrych warunkach, autem zdolnym rozwinąć wyższą prędkość to też wykroczenie - "jazda z prędkością utrudniającą poruszanie się innym kierującym").
                • jureek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 11:38
                  qqbek napisał:

                  > Czas to pieniądz.

                  Dlatego wolę pociąg. W pociągu nie tracę czasu.

                  > Poza tym różnica pomiędzy 7 a 9 czy 10 godzin za "kółkiem" jest spora. Wie to k
                  > ażdy, kto jeździ czasem dłuższe trasy.

                  Regularnie jeżdżę dłuższe trasy (850 km w jedną stronę, często powrót następnego dnia), ale nie potwierdzam powyższej tezy. Gdy pracodawca płacił za paliwo, a ja byłem młodszy i głupszy, jeździłem na odcinkach bez ograniczeń nawet 180-200, teraz, gdy nabrałem więcej życiowego doświadczenia, nie przekraczam raczej 120, i po pierwsze te różnice nie są tak wielkie (może dlatego, że na mojej trasie ruch jest zawsze duży), a po drugie różnica nawet dwóch godzin na takiej trasie nie jest specjalnie odczuwalna, może dlatego, że lubię prowadzić.
                  Jura
                  • gzesiolek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 12:30
                    Ale piszecie o dwoch roznych sprawach...
                    Bo jazda autostrada 140 vs 120 km/h to co innego niz jazda 180 vs 140 km/h...
                    Przy jezdzie 120-140 czlowiek meczy sie podobnie... przy jezdzie 180 jednak zmeczenie ze wzgledu na napietosc koncentracji i adrenaline po calej trasie jest znacznie wieksze...

                    No i z doswiadczenia wiem ze jazda o 10% szybciej na dlugiej trasie to oszczednosc max. 5% czasu...
                    • jureek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 12:37
                      gzesiolek napisał:

                      > Ale piszecie o dwoch roznych sprawach...
                      > Bo jazda autostrada 140 vs 120 km/h to co innego niz jazda 180 vs 140 km/h...
                      > Przy jezdzie 120-140 czlowiek meczy sie podobnie... przy jezdzie 180 jednak zme
                      > czenie ze wzgledu na napietosc koncentracji i adrenaline po calej trasie jest z
                      > nacznie wieksze...

                      Zgadza się. 120 czy 140 zmęczenie jest podobne, no i podobny jest czas przejazdu, za to spalanie jest przy 120 jednak o tyle mniejsze, że jadąc tyle przejadę całą trasę na jednym baku, a przy 140 muszę czasem dotankować przed samym celem (czyli niewielki zysk czasowy i tak idzie się pieprzyć).

                      > No i z doswiadczenia wiem ze jazda o 10% szybciej na dlugiej trasie to oszczedn
                      > osc max. 5% czasu...

                      Potwierdzam.
                      Jura
                      • gzesiolek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 13:06
                        U mnie miedzy 120 a 140 jest roznica w spalaniu ok 10-15% czy ok.0,5l/100km...
                        I ma to znaczenie dopiero przy zwiekszonej liczbie tankowan, bo tak sie koszt paliwa rownowazy z kosztem zaoszczedzonego czasu...
                        Poza tym jadac 140 licznikowe to zwykle i tak sie jedzie 135 w rzeczywistosci...
                • vogon.jeltz Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 15:44
                  > Czas to pieniądz.

                  Neoliberalne brednie.
      • jachay Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 14:34
        A te bramki to jest dopiero temat ! 118 PLN za 550 kilometrów !
    • vag-auto Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 11:02
      W Polsce jest trochę problem ze spokojną i płynną jazdą ekspresówkami/autostradami. Chciałoby się po prostu ustawić na tempomacie te 120-150 i się zrelaksować, ale się nie da, bo prawym pasem jeżdżą TIR'y 90 km/h, a lewym co jakiś czas śmigają piraci >150 km/h i w efekcie trzeba rzadziej lub częściej zygzakować. W Niemczech jest dużo więcej 6-pasmowych autostrad i można te 120-150 km/h ustawić na tempomacie jadąc środkowym pasem (oczywiście nie jest zgodne z prawem, choć powszechnie praktykowane i raczej bezpieczne) i jest ok, TIR'y po prawej, "szybcy i wściekli" po lewej.
      • gzesiolek Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 12:56
        Zygzakowanie to nic zlego, wystarczy ze robia tak wszyscy i obserwuja dalej niz czubek wlasnego nosa...

        Pomykasz 140km/h (licznikowo zwykle blizej 150) wyprzedzasz wolniejszego i wracasz na prawy pas... robia tak wszyscy... jak chcesz wyprzedzic kolesia ktory jedzie niewiele wolniej to robisz to tak zeby ten nie musial hamowac jak glupi przed ciezarowka przed nim...

        Jak nie ma miejsca to zjezdzasz za niego zwalniajac odrobine dajac mu mozliwosc wyprzedzenia TIRa i dopiero wyprzedzasz i robisz to jak najszybciej...

        Tempomat jest ok, ale przy malym ruchu, bo jazda rownym tempem 130-135km/h (tak jezdzi wiekszosc kierowcow z tempomatami, bo nie bierze pod uwage bledow licznika) caly czas na lewym pasie, moze byc nieco upierdliwa dla innych...

        No ale polskie podejscie jest "co tam inni"
      • vogon.jeltz Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 15:37
        > a lewym co jakiś czas śmigają piraci >150 km/h

        No i? Co się przejmujesz? Dopóki wyprzedzasz nie łamiąc przepisów, mogą sobie pomrugać i cmoknąć cię w pompkę.
        • vag-auto Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 22:03
          Tak jak TIR TIR'a przez 10 km? ;)
          • vogon.jeltz Re: "Lewicowcy" na A 2 09.11.13, 00:33
            Tak jak tir tira przez 10 km. Już pisałem - jak ja wyprzedzam tira z przepisową prędkością i mi podleci taki szybki i wściekły, przyklei się do zderzaka i zaczyna mrugać, to sam zamieniam się w tira i wyprzedzam przez 10 km. Mnie się nie spieszy - zresztą i tak nienawidzę jeździć autostradami - ja mam czas, mogę poświęcić te parę minut na lekcję uświadamiającą.
    • grzek Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 21:02
      Jak wyprzedzam takich lewopasmowców z prawej i patrzę kątem oka co to za klient za kierownicą, to mam zawsze wrażenie że on nie ma wcale świadomości, że jedzie lewym pasem. Gdy takiego wyprzedzę, to nagle zjeżdża na prawy pas. Wyprzedzał jakąś ciężarówkę i tak mu zostało. Dla niektórych zmiana pasa nastręcza duże trudności. Poza tym niektórym się też wydaje, że jak jadą 140 lewym pasem, mimo, że prawy wolny, to im wolno, bo nie można szybciej.
      • to.niemozliwe Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 21:35
        Nie tylko na autostradach. W ogole taka moda sie teraz zrobila, zeby jezdzic lewym pasem, niezaleznie od tego, czy prawy (lub prawe) sa wolne. Juz jakis czas temu przestalem miec skrupuly i nie
        wloke sie za gamoniem na lewym pasie, tylko wyprzedzam go z prawej strony (na jedni o kilku pasach ruchu).
        • klemens1 Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 08:51
          > Juz jakis czas temu przestalem miec skrupuly i nie
          > wloke sie za gamoniem na lewym pasie, tylko wyprzedzam go z prawej strony (na j
          > edni o kilku pasach ruchu).

          Faktycznie - to okrutne. Ci, co mają skrupuły, wloką się za lewopasmowcem - przynajmniej wiedzą, co to ludzkie uczucia.
        • gzesiolek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 12:32
          Sam na to klne... ale na niektorych trasach na prawym pasie sa takie rowy-koleiny od ciezarowek, ze sie w sumie nie dziwie takim przyzwyczajeniom...
          • agios_pneumatos Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 15:36
            gzesiolek napisał:

            > Sam na to klne... ale na niektorych trasach na prawym pasie sa takie rowy-kolei
            > ny od ciezarowek, ze sie w sumie nie dziwie takim przyzwyczajeniom...

            Gdzie tak jeszcze jest, poza miastami?
            • vogon.jeltz Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 16:01
              > Gdzie tak jeszcze jest, poza miastami?

              Może nie koleiny, ale betonowa patatajka 18/A18 od granicy z Rzeszą jest już w tej chwili rozjebana do takiego stopnia, że normalnie da się jechać tylko lewym pasem. Dlatego wytworzył się tam ciekawy obyczaj, że w zasadzie wszyscy jadą lewym, a jak ktoś podbija do drugiego z zamiarem wyprzedzenia, to ten zjeżdża na chwilę na prawy pas, puszcza wyprzedzającego, a potem znów wskakuje na lewy. Niby to wszystko nie do końca zgodne z przepisami ruchu drogowego, ale dość pomysłowe i powstało w sposób naturalny jako odpowiedź na takie a nie inne warunki drogowe.
        • vogon.jeltz Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 15:39
          > Juz jakis czas temu przestalem miec skrupuly i nie wloke sie za
          > gamoniem na lewym pasie, tylko wyprzedzam go z prawej strony
          > (na jezdni o kilku pasach ruchu).

          Czemu "skrupuły", skoro to najzupełniej dozwolone.
          • to.niemozliwe Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 20:54
            Bo mam wytrenowane, jak koń z klapkami na oczach, żeby zajmować pasy bliższe prawej strony drogi bo zawsze ktoś może mieć mocniejszy silnik i dynamiczniej przyspieszać i nie ma powodu, żebym go blokował na lewym pasie.
            • vogon.jeltz Re: "Lewicowcy" na A 2 09.11.13, 00:29
              Ja tam zamiast skrupułów staram się po prostu mieć oczy naokoło głowy.
    • swasix Re: "Lewicowcy" na A 2 07.11.13, 21:44
      Przedstawiciel z mondka lub oktavki musi jechać lewym pasem bo jedną ręką je kanapkę i popija kawę, a drugą odpisuje na maile. Na zmianę pasa brakuje mu rąk.
      • jachay Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 09:49
        :-), oplułem ekran poranną kawą!
      • qqbek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 09:53
        swasix napisał:

        > Przedstawiciel z mondka lub oktavki musi jechać lewym pasem bo jedną ręką je ka
        > napkę i popija kawę, a drugą odpisuje na maile. Na zmianę pasa brakuje mu rąk.

        Ale tylko 100km/h też raczej nie jedzie, więc ch. mu w d. (i kotwica w plecy) - blokować tego lewego raczej nie blokuje.
        • gzesiolek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 12:43
          Wlasnie to jest bledne podejscie, ze jak szybko bardzo jedzie to mu wolno...
          a wlasnie ze nie bo kto ma oceniac przy jak szybkiej jezdzie juz mozna jechac sobie lewym non stop a przy jakiej nie...
          Lewy ma byc do wyprzedzania, a prawy do jazdy, po kazdym wyprzedzaniu powinien wrocic na prawy, a nie jechac jak krol...

          Przynajmniej kierunkowskazem sygnalizowalby moment rozpoczecia manewru wyprzedzania...
          • jureek Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 13:20
            gzesiolek napisał:

            > Wlasnie to jest bledne podejscie, ze jak szybko bardzo jedzie to mu wolno...

            Niestety jest to podejście bardzo rozpowszechnione, bo wśród upartych lewopasowców więcej widuję szybkich niż wolnych.
            Jura
            • agios_pneumatos Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 15:25
              jureek napisał:

              > gzesiolek napisał:
              >
              > > Wlasnie to jest bledne podejscie, ze jak szybko bardzo jedzie to mu wolno
              > ...
              >
              > Niestety jest to podejście bardzo rozpowszechnione, bo wśród upartych lewopasow
              > ców więcej widuję szybkich niż wolnych.
              > Jura

              Kiedyś spotkałem się z opinią, że 'nie po to mam taki samochód, żeby jeździć prawym pasem'.

              Bo o 'prawym pasie jako wolniejszym' opowie ci każdy szybki, ale bezpieczny.
            • vogon.jeltz Re: "Lewicowcy" na A 2 08.11.13, 15:40
              > Niestety jest to podejście bardzo rozpowszechnione, bo wśród
              > upartych lewopasowców więcej widuję szybkich niż wolnych.

              Trudno. Jak ja będę wyprzedzał, to ten szybki se poczeka. Nie ubędzie go.
Pełna wersja