Dodaj do ulubionych

boze bron przed autostradami

IP: *.unregistered.formus.pl 22.08.01, 10:02
Niestety ten narod nie dorosl do tego aby tak jak cywilizowani ludzie poruszac sie po
dobrych, szerokich, szybkich i bezpiecznych autostradach. I ku chwale wszystkim dla
ktorych ten temat jest jedynie gadaniem dla samego gadania (budowa autostrad).
Zastanawialiscie sie kiedys co bedzie sie dzialo jak oddadza je w Polsce kiedys do uzytku, jak
gwaltownie wzrosnie ilosc wypadkow polegajacych na najechaniu od tylu na poprzedzajacy
pojazd.
Obrazek z dzisiejszego poranka.
Autostrada do tego bardzo prosty oddcinek. Moj liczniek pokazuje 205. Daleko z przodu na
prawym pasie ciezarowka (jakies 400 do 500 metrow). Zdecydowanie blizej (jakies 200
metrow) na lewym pasie samotnie poruszajace sie Seicento. Coz trzeba wyprzedzic. Z
prawej strony do mogloby byc samobujstwo lub morderstwo, nie wiadomo co czlowiek
wyprzedzany z taka predkoscia zrobi w ostatniej chwili. Zjazd na lewy pas, wlaczony
kierunkowskaz, Seicento zbliza sie niemilosiernie szybko i ani mysli zerknac w lusterko. No
coz trzeba mu pomoc, jedno, drugie, trzecie blysniecie i coz? Nic dalej zbliza sie
niemilosiernie szybko. Dlugie na stale, noga na hamulec i zabawa sie zaczyna. Trzeba zwolnic
bo kierujacemu Seicento najwyrazniej lekarz przepisal recepte ze wskazaniem na
samobojstwo. Po chwili dla wiekszego efektu klakson. Dupa samochodziku przed moja
krowiasta maska i coz za piekny widok. Wewnatrz ojciec rodziny obok mamusia a z tylu
cztero, piecioletni brzdac kleczacy na kanapie i ogladajacy widoczki za dupka taty rajdowca.
Oczywiscie bez pasow, fotelika czy czegokolwiek co by moglo go zatrzymac. Jak dobrze ze
oprocz silnika producent auta ktorym jezdze nie zapomnial o hamulcach. Jak sie okazalo
tatko poruszal sie uparcie 80 na godzine wierzac w swoje panowanie na szosie. Coz nie chce,
to po wyhamowaniu siup go z prawej.
Czasem w takich sytuacjach sklaniam sie do chwilowego przeswiadczenia ze to jednak ja
jestem idiota, ale coz wsteczne lusterko i co widze z daleka za Seicento blyska swiatlami
nastepny samochod a za nim w kolejce do tej samej czynnosci ustawiaja sie dwa nastepne. Nie
jest jednak ze mna tak zle.
Dlatego chyba nie chce szybkich i bezpiecznych (tylko nie u nas) autostrad. Pozostanmy
przy tym co mamy. Za kilka lat ruszenie sie gdziekolwiek bedzie nie mozliwe, po drogach
poruszac sie wszyscy bedziemy z bezpiecznymi 40, 50 km/h, wypadkow bedzie mniej a
wszyscy beda szczesliwi.
Pozdrowienia
Smiech
Obserwuj wątek
    • Gość: Z Re: boze bron przed autostradami IP: *.wan.pol.pl 22.08.01, 10:09
      Gość portalu: smiech napisał(a):

      > Autostrada do tego bardzo prosty oddcinek. Moj liczniek pokazuje 205.

      No comments - kto tu nie dorósł do autostrad.............
      • Gość: yos Re: boze bron przed autostradami IP: 192.168.100.* / 212.244.95.* 22.08.01, 10:16
        205 km/h na autostradzie ? Pachnie słynnym wątkiem o trasie Warszawa - Hel ? W
        razie czego i tak zawsze będzie winny ktoś , a nie 205 km/h.Gratulacje !
        • Gość: GREG Re: boze bron przed autostradami IP: 10.1.12.* / 193.41.231.* 22.08.01, 10:21
          POLSKIE AUTOSTRADY TO NIE SA TE W NIEMCZECH I OBOWIAZUJA TU POLSKIE PRZEPISY I
          NIE MOŻNA NA NICH GRZAĆ ILE FABRYKA DAŁA
          ROZUMIAŁBYM JAK BYŚ NA LICZNIKU MIAŁ 140 KM/H CHWILOWO SIĘ ZAPOMNIALEŚ ALE 205
          TO JUZ PRZESADA NIE ZMIENIA TO TEGO ŻE TAKICH GOŚĆI W MALUSZKACH NA LEWYM PASIE
          NALEŻALOBY OD RAZU UKARAĆ KILKUSET ZLOTOWYM MANDATEM, W POLSCE OBOWIĄZUJE RUCH
          PRAWOSTRONNY I PO MAMNEWRZE WYPRZEDZANIA NA LEZY NA WROCIC NA PRAWY DOTYCZY TO
          ROWNIEŻ AUTOSTRAD
          PZDR
          • Gość: smiech do Grega IP: *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 10:55
            zgadzam sie z toba ze nie nalezy grzac ile fabryka dala tylko ze u mnie odcina doplyw paliwa
            dopiero przy 250, a autostrady sa od tego zeby sie po nich szybko, przyjemnie i bezpieczne
            poruszac. A tak w ogole to powiedz mi szczerze skoro obowiazuje ograniczenie do 130 to
            jakie znaczenie ma 205. I jedno i drugie jest przekroczeniem.
            • Gość: Rafał Re: do Speedy''go IP: *.chello.pl 23.08.01, 12:59
              Powiedz - czy to Cię dowartościowuje ???
              Czy może odreagowujesz jakieś kompleksy.......
              • Gość: Rafał Re: do Speedy''''go - sorry - Do ŚMIECHA !!!!! IP: *.chello.pl 23.08.01, 13:02
                Tym razem pośpiech z mojej strony - przepraszam Speediego.
        • Gość: yeyek Re: boze bron przed autostradami IP: *.bbnplanet.com 22.08.01, 10:22
          Chodzi chyba bardziej o to, ze ktos sie pchal z predkoscia "spacerowa" na lewy
          pas i tak go to rozleniwilo, ze nie obserwowal w lusterku co sie wokol niego i
          za nim dzieje (?!?).
          Moim zdaniem, ludzie nie uważający na drodze nie dorośli do autostrad.
          • Gość: MP Re: boze bron przed autostradami IP: 10.105.12.* 23.08.01, 13:02
            A - swoja droga - to obserwowales kiedys w lusterku samochod zbilzajacy sie z predkoscia 205km/h?
            Trzeba by nie spuszczac oka ze wstecznego lusterka zeby Ciebie zobaczyc. Taka predkosc to
            praiw 57 metrow na sekunde, czyli tylko przez 10 sekund (zakladajac, ze powyzej 600 metrow we
            wstecznym lusterku to samochod tak maly, ze kierowca nie zwraca na niego uwagi) facet mial
            szanse Cie zauwazyc. Nie bronie oczywiscie kierowcy Seicento - powinien jechac prawym pasem.
            Jednak stan prawego pasa (ktore wysrepuja nadzwyczaj rzadko) jest zazwyczaj taki, ze samo
            wjechanie na niego grozi wypadkiem. Nie mam zbyt nieskiego samochodu ale jak jezdze prawym
            pasem (tak, przepuszczam wyprzedzajacych) to mam w oczach widmo pozostawienia zawieszenia na
            koleinach. Zebys nie uznal, ze jestem hipokryta - ja tez czasami poruszam sie z wiekszymi
            predkosciami. Pozdrawiam
            • Gość: Arti Re: boze bron przed autostradami IP: 192.168.0.* / *.tempservice.com.pl 23.08.01, 13:41
              Gość portalu: MP napisał(a):

              > A - swoja droga - to obserwowales kiedys w lusterku samochod zbilzajacy sie z p
              > redkoscia 205km/h?
              > Trzeba by nie spuszczac oka ze wstecznego lusterka zeby Ciebie zobaczyc. Taka p
              > redkosc to
              > praiw 57 metrow na sekunde, czyli tylko przez 10 sekund (zakladajac, ze powyzej
              > 600 metrow we
              > wstecznym lusterku to samochod tak maly, ze kierowca nie zwraca na niego uwagi)
              > facet mial
              > szanse Cie zauwazyc. Nie bronie oczywiscie kierowcy Seicento - powinien jechac
              > prawym pasem.
              > Jednak stan prawego pasa (ktore wysrepuja nadzwyczaj rzadko) jest zazwyczaj tak
              > i, ze samo
              > wjechanie na niego grozi wypadkiem. Nie mam zbyt nieskiego samochodu ale jak je
              > zdze prawym
              > pasem (tak, przepuszczam wyprzedzajacych) to mam w oczach widmo pozostawienia z
              > awieszenia na
              > koleinach. Zebys nie uznal, ze jestem hipokryta - ja tez czasami poruszam sie z
              > wiekszymi
              > predkosciami. Pozdrawiam

              Nie 57 metrów na sekundę, tylko 35 - zapomniałeś, że Seicento śmigało
              osiemdziesiątką.
              • Gość: MP Re: boze bron przed autostradami IP: 10.105.12.* 23.08.01, 14:58
                Fakt - zapomnialem, ze Seicento tez jechalo. Kajam sie, pomimo tego ze jest to pewna roznica to przeciez
                nikt z nas nie patrzy w lusterko caly czas. Ja (np) zerkam co jakies kilkadziesiat sekund, jednak - jak
                mniemam - wyrobilem u siebie odruch patrzenia w lusterko katem oka, gdy zobacze ruch - wtedy patrze w
                lusterko. Jednak przy takiej predkosci (a raczej ich roznicy) samochodow nie wiem, czy bym zdazyl
                zareagowac.
        • Gość: spot Re: boze bron przed autostradami IP: *.pl 02.09.01, 21:46
          Takie ofiary zdarzają się niestety nie tylko na autostradach. Wystarczy
          wyjechać na pierwszą lepszą ulicę, w pierwszym lepszym mieście w naszym kraju.
          Jedzie taka slamazara i nic. Wiekszośc niestety nie pamieta, że istnieje vos
          takiego jak lusterko wstecznie. A najgorzej, jak jest to dziadek w kapeluszu.
          ale to chyba juz nowy watek. kto zacznie?
          Ludzie patrzcie dookoła.
    • Gość: Darius Re: boze bron przed TAKIMI UŻYTKOWNIKAMI autostrad IP: 212.160.211.* 22.08.01, 10:19
      jeżeli chodzi o speed to świety nie jestem, ale jeżeli pamięć mnie nie myli to
      te Twoje 205 jak na polskie przepisy zdecydowanie za dużo, i zachowałeś się jak
      burak, jadąc 80 lewym buraczył też driver SC, tak, że trafił swój na swojego.
      205 na autostradzie to se możesz jeździć od Odry do Renu, spróbój taki numer u
      żabojadów wyciąć, że o Austrii nie wspomnę. Sugerujesz, że miał receptę na
      samobójstwo, a licencję na zabijanie ktoś Ci dał.
      PS.
      Cały czas po cichu liczę że jesteś raczej prowok postowy, a nie dureń drogowy.
      • Gość: Joasia Re: boze bron przed TAKIMI UŻYTKOWNIKAMI autostrad IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.01, 11:01

        > 205 na autostradzie to se możesz jeździć od Odry do Renu,
        Tam jest wiecej autostrad z ograniczeniami nawet do 60km/h (np. A30) niz odcinkow
        bez ograniczen.
        Szybkosc zalecana jest 130km/h.
        W razie wypadku ktorego dalo by sie uniknac jadac 130km/h czesc winy dostaje
        jadacy szybciej.
        • Gość: yos Re: a wczoraj było Joasi ! IP: 192.168.100.* / 212.244.95.* 22.08.01, 11:04
          Jeśli świętowałaś - to wszystkiego naj , naj !
        • Gość: Darius Re: boze bron przed TAKIMI UŻYTKOWNIKAMI autostrad IP: 212.160.211.* 22.08.01, 11:08
          Wiem wiem, jeśli chodzi o rewiry od Odry do Renu to jak widzę na fachowe
          wyjaśnienie zawiłości na Joannę może liczyć każde forum motoryzacyjne z domeny
          PL. Odwołałem się do obiegowej opinii, stąd koniecznośc Twojej korekty.
      • Gość: Krys Do Dariusa tego starego pierdoly IP: *.student.gu.edu.au 24.08.01, 04:09
        Zkont ty wogle jestes? Przestan zabrudzac polszczyzne angilszczysna. Ja
        mieszkam w Australii gdzie max na Autostradzie jest 110 na godzine ale wszyscy
        jada 160 i wiencej. Wienc nie bondz pierdolom, 205 na Autostradzie nie jest nic
        strasznego.Czas zeby wogle w Polsce znesli jakiekolwiek ograniczenie tak jak to
        jest w Niemczech. Niemcy jezdzom sobie 205 na godzine i nic sie nie dzieje,
        wienc czemu nie mogom Polacy?? Pozdrowienia.
        • Gość: Darius Re: Do Krysa, o nieokreślonym wieku pierdoły IP: 212.160.211.* 24.08.01, 09:32
          Gość portalu: Krys napisał(a):
          > Zkont angilszczysna,wiencej. Wienc bondz pierdolom, jezdzom wienc mogom
          Darius w poprednim poście napisał:
          >speed driver
          Z postów zostawiłem to co zaśmieca polszczyznę, myślę, że /CBDO (nie brałem pod
          uwagę braku ogonków, w końcu to pozdrowienia z krainy misia Koala i oczywistych
          literówek) Tak, że jak chcesz krytykować coś to wykaż, jakiekolwiek w tym temacie
          kwalifikacje. Koniec tematu polszczyzny. Pewnie zaraz ktoś napisze, że Krys to
          polonus i ma prawo kaleczyć pisownie, replika znam wielu polonusów o wieloletnim
          stażu, a i takich co Kraj ojców znają tylko z pocztówki i potrafią poprawnie
          pisać.
          Co do prędkości jak jest w kraju niegdyś mgłą zasnutą, to tam nie jeździłem więc
          nie powiem. Jeżeli chodzi o resztę Europy to jeździłem po szwajcarskich,
          austryjackich, włoskich, francuzkich, hiszpańskich i oczywiście niemieckich
          autostradach i poza autostradami bez ograniczeń u zaodrzańskiego sąsiada
          jeżdżenie 205 nie jest nagminne, owszem zdarzają się jadący bardzo szybko, ale
          nie jest to powszechne, większość jedzie tyle ile ograniczenie pokazuje i
          oczywiście prawym pasem, zresztą ubawił jednocześnie zawstydził mnie napis na
          tablicy informacyjnej w Austrii po Polsku "Proszę jechać prawym pasem", po drugie
          porównywanie polskich i niepolskich autostrad to nieporozumienie, z tego co wiem
          to ani jeden kilometr polskich dróg jeszcze nie spełnia wymogów jakim winna
          odpowiadać autostrada (informacja w sumie z TV tak, że nie biorę za nią
          odpowiedzialności). Argument, że Niemcy sobie jeżdżą jest mierny, gdyż
          Marokańczycy, albo Egipcjanie sobie nagminnie jeżdżą bez świteł nawet w nocy,
          kierunkowskaz to zbędny gadżet, a jedyny niezbędny element wyposażenia pojazdu to
          klakson i też jakoś jeźdżą, czyli w tej materii też mamy zbędne ograniczenia inni
          bez nich też sobie radzą. Ponadto rozpatrując sytuację z postu, który całą
          dyskusję spowodował jadący 205 na pewno nie dostosował prędkości do sytuacji na
          drodze, to, że ten maruder marudził na lewym pasie dla swojego widzimisię okazało
          się potem, a przyczyn mogło być wiele i powinien kierowca z tym swoim 205 na
          budziku dostosować prędkośc do tego co ma na drodze i ewentualnie po wyjaśnieniu
          przyczyn egzekwować należne sobie uprawnienia. Takie pytanko jedziesz lewym
          pasem, gdziekolwiek na świecie, z prędkością wynoszącą 157% maksymalnej
          prędkości dopuszczonej w tym miejscu przepisami i grzmocisz w kufer pojazdu
          jadącego tym pasem z prędkością 61% maksymalnej prędkości dopuszczonej w tym
          miejscu przepisami , czyją winę orzeknie policja, zwłaszcza, że prowadzący ten
          wolniejszy pojazd zezna, że na lewy pas zjechał bo wyprzedzał ciężarówkę na
          prawym pasie, a na lewy zjechał jak we wstecznym nic nie było jeszcze na lewym
          pasie widać. Pomijam ewentualne braki zeznań z powodu zgonu.
          Pozdrawiam
          PS
          Teraz zaczynam rozumieć, czemu tam gdzie nauczyłem się robić anglojęzyczne wtręty
          Ci zza Wielkiej Rafy uchodzili delikatnie mówiąc za mało rozgarnietych.

          • Gość: maro Re: Do Krysa, o nieokreślonym wieku pierdoły IP: *.pl 24.08.01, 14:11
            Przypatruję się temu wątkowi z rosnącym rozbawieniem. Oto znaleźli się tu nagle
            po dwóch stronach ci co nigdy nie odważą się przepisów naruszać, oraz łamacze
            wszelkich zasad. Przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć po lekturze niktórych
            postów.
            Bracia kierowcy!!! mądrości w głowy wasze!!!
            Najpierw rozprawmy się z niektórymi uwagami Dariusa:

            Gość portalu: Darius napisał(a):

            > Co do prędkości (..) Jeżeli chodzi o resztę Europy to jeździłem po
            > szwajcarskich, austryjackich, włoskich, francuzkich, hiszpańskich i oczywiście
            > niemieckich autostradach i poza autostradami bez ograniczeń u zaodrzańskiego
            > sąsiada jeżdżenie 205 nie jest nagminne, owszem zdarzają się jadący bardzo
            > szybko, ale nie jest to powszechne, większość jedzie tyle ile ograniczenie
            > pokazuje i oczywiście prawym pasem, (..)

            Albo jeździłeś mało albo nie uważałeś na drodze. Zwłaszcza we Fracji i Hiszpanii.
            Poza tym oczywiście że jeżdżenie 205 nie jest nagminne ani tam ani nigdzie
            indziej. Natomiast twierdzę, że procent samochodów jadących bardzo szybko
            (powyżej 150% dopuszczalnej prędkości) jest na zachodnich autostradach znacznie
            wyższy niż u nas. Dotyczy to zarówno Austrii, Francji, Włoch... By the way - nie
            dalej jak trzy miesiące temu w Szwajcarii policja zatrzymała delikwenta, który
            jechał 250 i czytał przy tym gazetę.


            > zresztą ubawił jednocześnie zawstydził mnie napis na
            > tablicy informacyjnej w Austrii po Polsku "Proszę jechać prawym pasem",

            znowu nie uważałeś. Takie tablice stoją przy większości poszerzanych dróg
            dwukierunkowych i pisane są po niemiecku (bo to Austria) oraz dodatkowo w języku
            kierowców stanowiących znaczny odsetek na danym odcinku drogi. A w dodatku napis
            o którym zapewne mówisz nie nakazuje jazdy prawym pasem (bo to oczywiste), tylko
            brzmi "jeździć prawą stroną" (oraz po czesku "jezdite w prawo" i niemiecku "fahre
            rechts") co ma przypominać kierowcom o tym oczywistym obowiązku, a zarazem
            ułatwiać wyprzedzanie innych.


            > porównywanie polskich i niepolskich autostrad to nieporozumienie, z tego co wie
            > m
            > to ani jeden kilometr polskich dróg jeszcze nie spełnia wymogów jakim winna
            > odpowiadać autostrada (informacja w sumie z TV tak, że nie biorę za nią
            > odpowiedzialności).

            To dobrze że nie bierzesz, nie muszę więc wysyłać cię np na najświeższy odcinek
            autostrady A4 pod Opolem.

            Argument, że Niemcy sobie jeżdżą jest mierny, gdyż
            > Marokańczycy, albo Egipcjanie sobie nagminnie jeżdżą bez świteł nawet w nocy,
            > kierunkowskaz to zbędny gadżet, a jedyny niezbędny element wyposażenia pojazdu
            > to
            > klakson i też jakoś jeźdżą, czyli w tej materii też mamy zbędne ograniczenia in
            > ni
            > bez nich też sobie radzą.

            Jak pięść do nosa. W krajach afrykańskich poziom zmotoryzowania jest nieco inny,
            po drugie w Niemczech jeżdżą tak bo mogą, a w Afryce jeżdżą tak choć nie powinni.
            Co więcej w Niemczech ilość wypadków w stosunku do ilości samochodów jest wręcz
            mikroskopijna wobec takiego porównania np z Egiptem.

            (..)
            > dyskusję spowodował jadący 205 na pewno nie dostosował prędkości do sytuacji na
            > drodze, to, że ten maruder marudził na lewym pasie dla swojego widzimisię okaza
            > ło się potem, a przyczyn mogło być wiele i powinien kierowca z tym swoim 205 na
            > budziku dostosować prędkośc do tego co ma na drodze i ewentualnie po wyjaśnieni
            > u przyczyn egzekwować należne sobie uprawnienia.

            I tak też zrobił!!!

            Problem z naszymi kierowcami sprowadza się do tego, że na zwróconą uwagę
            natychmiast wyszukują tysiąc przyczyn dla których mogli się tak zachować, oraz
            doszukują się morderczych instynktów w zwracającym uwagę.
            Nie namawiam nikogo do jeżdzenia 200. Jeśli nie jesteś pewien że zapanujesz nad
            autem, masz obawy przed szybką jazdą, nie lubisz, jesteś rozsądniejszy - brawo!.
            Ale bądź konsekwentny. Przepisy nakazują nie tylko ograniczanie prędkości do np
            90 czy 130, ale również jeżdżenie prawym pasem (bez szukania wykrętów o
            zniszczonej nawierzchni), obserwacji tego co dzieje się wokół i ZA samochodem
            (umiejętność przewidywania, to także zakładanie, że jeśli widzę w lusterku że coś
            nadjeżdża, to powinienem przyjąć że nadjeżdża bardzo bardzo szybko), używanie
            kierunkowskazów (zawsze, nawet na pustej drodze - może się okazać że nie była
            pusta)
            Nie jestem święty i nie będę takiego odgrywał. Na autostradzie jeżdże czasem
            szybciej niż owe 205. Ale też jeśli nie czuję się na siłach, to na tej samej
            autostradzie powożę 120 i grzecznie turlam się prawą stroną. Gdybym komuś szybko
            jadącemu wtarabanił się na lewy pas, to sam czułbym się jak dupek.
            Jeśli mam przed sobą kogoś kto przy 140 wyprzedza cięzarówkę jadącą 120 to
            zwolnię i poczekam.
            Ale gdy lewym pasem turla się "przepisowo" jadący tuman, to doznaję podobnych
            wrażeń jak autor tego wątku.
            Nauczmy się nawzajem szanować na drodze i ułatwiać jazdę. Poziom intelektualny
            niektórych zdaje się sprowadzać tylko do obrzucania się epitetami - od buraków
            poczynając. A można by tak miło i tak rzeczowo - vide bocian.
            Nie każdy jadący szybko to potencjalny morderca. Nie każdy jedący wolno to
            rozsądny i przewidujący kierowca.

            Zabija nie prędkość, tylko bezmyślność. O czym życzę wszystkim pamiętać.
            m
            • Gość: Darius Re: Do Krysa, o nieokreślonym wieku pierdoły IP: 212.160.211.* 24.08.01, 15:08
              Jak byś uważnie śledził wątki to byś zauważył, że mam zastrzeżenia do tego co
              gnał jak i tego co marudził, powiedzmy sobie szczerze obydwaj zachowywali się
              nie tak jak powinni, przy czym tak prawde mówiąc ten jadący 80 mniej przepisów
              złamał w opisywanej sytuacji niż ten jadący 205. Tak, że jak pisałem trochę
              wyżej trafił swój na swojego, nie rozumiem po prostu takiego zachowania ja jade
              szybko to mam więcej praw, mnie też wkurzaja maruderzy, niemniej jednak jeżeli
              ja jadę szybciej a on jedzie powiedzmy 90 i sytuacja nie pozwala go wyprzedzić,
              albo wyprzedzenie go bez jego pomocy jest niemożliwe to nie wyprzedzam tylko
              turlam się za nim, aż ten manewr będę mógł wykonać, ja osobiście jeżeli mam
              kogoś za sobą jeżeli nie mogę zjechać na prawo bo nie ma gdzie to przynajmniej
              jak widzę dogodną sytuacje to daje prawy kierunek i w momencie jak mnie
              wyprzedza odpuszczam z gazu, czasmi przyhamuję aby jak najszybciej wykonał ten
              manewr, tu podziękowanie tym wszystkim, którzy mi podziękawoli za taką postawę,
              na szczęście jest ich więcej niż tych którzy twierdzą, że to mój obowiązek.
              Wracając do stanu polskich autostrad to przypominam, że (znowu za telewizją)
              autostrada to nie dwa kawałki asfaltu to też infrastruktura obok niej a tam pod
              Opolem to podobno nawet stacji benzynowych w przpisowych odstępach nie ma.
              Ponadto o prędkości pojazdów poza granicami pisałem w kontekście tego
              standadowego 180 w angli, moje obserwacje tego nie potwierdzają powszechności
              takich zachowań, zresztą jak ktoś tu pisał nie tylko moje, ponadto jak chcesz
              niemieckich ograniczeń prędkości to może i niemieckich kar za poganianie
              długimi i sygnałem. Fakt z tablicami są wielojęzyczne, ale zgadnij, które
              bolidy ich nie przestrzegały, przewaga tych z PL była miażdżąca. Jeżeli chodzi
              o włochy i hiszpanię to na całej trasie z Barcelony najbardziej stresujące
              byłu te odcinki na północ od Cieszyna już w Polsce, słyszałem, że włosi są
              tragiczni w mieście i tych innych drogach na autostradzie nie odbiegali od
              średniej. Na koniec to nie ja sprowadziłem język i retorykę tego wątku do bruku.
            • Gość: bObO Re: Do Krysa, o nieokreślonym wieku pierdoły IP: 212.244.192.* 24.08.01, 15:11
              Maro - światło rozsądku bije z twojego posta.
        • Gość: Joasia Re: Do Dariusa tego starego pierdoly IP: *.dip.t-dialin.net 24.08.01, 14:12
          >Czas zeby wogle w Polsce znesli jakiekolwiek ograniczenie tak jak to
          >jest w Niemczech.

          A kiedy jezdziles ostatni raz po niemieckich autostradach?
          Nie ma generalnie ograniczenia jak na autostradach w reszcie Europy
          ale tak naprawde bez ograniczen sa tylko ok. 25% dlugosci autostrady.
        • Gość: Andre Re: Do Dariusa tego starego pierdoly IP: *.pcplus.com.pl 28.08.01, 20:34
          Gość portalu: Krys napisał(a):

          > Zkont ty wogle jestes? Przestan zabrudzac polszczyzne angilszczysna. Ja
          > mieszkam w Australii gdzie max na Autostradzie jest 110 na godzine ale wszyscy
          > jada 160 i wiencej. Wienc nie bondz pierdolom, 205 na Autostradzie nie jest nic
          >
          > strasznego.Czas zeby wogle w Polsce znesli jakiekolwiek ograniczenie tak jak to
          >
          > jest w Niemczech. Niemcy jezdzom sobie 205 na godzine i nic sie nie dzieje,
          > wienc czemu nie mogom Polacy?? Pozdrowienia.
          O majn got

    • Gość: cień Re: boze bron przed autostradami IP: *.acn.waw.pl 22.08.01, 10:20
      Rzeczywiście...ktoś nie dorósł by jeżdzić autostradą
    • Gość: bocian Re: boze bron przed autostradami IP: 157.25.119.* 22.08.01, 10:30
      Gość portalu: smiech napisał(a):

      > Niestety ten narod nie dorosl do tego aby tak jak cywilizowani ludzie poruszac
      > sie po dobrych, szerokich, szybkich i bezpiecznych autostradach.
      > Zastanawialiscie sie kiedys co bedzie sie dzialo jak oddadza je w Polsce kiedys
      > do uzytku, jak gwaltownie wzrosnie ilosc wypadkow polegajacych na najechaniu
      > od tylu na poprzedzajacy pojazd.
      > Obrazek z dzisiejszego poranka.
      > Autostrada do tego bardzo prosty oddcinek. Moj liczniek pokazuje 205.

      Mysle ze pierwsze Twoje zdania sa jak najbardziej słuszne. Ten naród nie dorósł -
      oczywiście wliczam w to ciebie. Trzeba nie miec rozumku żeby grzejąc 205 km/h
      utyskiwac na gościa jadącego 80 km/h. Na pustej autostradzie - rob sobie co
      chcesz - możesz nawet dachować na środku. Ale nie przeginaj z taka jazdą jak
      widzisz maluchy i inne tego typu. Wyobraz sobie co zostanie z malucha ktory
      bedzie jechal 100 a ty w niego przyladujesz z tylu 200! Silnik wyleci mu przednią
      szybą!!! Wiec pomysl chwile zanim cos zrobisz - nie mowiąc o pomyśleniu jakie
      glupoty wypisujesz na forum!

      > bo kierujacemu Seicento najwyrazniej lekarz przepisal recepte ze wskazaniem na
      > samobojstwo.
      > tatko poruszal sie uparcie 80 na godzine wierzac w swoje panowanie na szosie.

      Mysle ze "tatko" jadac 80 km/h znacznie lepiej panował nad autkiem niz ty grzejac
      205 km/h (zapewne ile fabryka dała). I samobojca jest tu ktoś inny ( a do tego
      potencjalnym morderca). Jesli byś jechal 130 km/h (jak ustawodawca przykazał) to
      nawet przyładowanie w seicento jadace 80 miało by znacznie mniejszy skutek niż
      przy 200!
      Życze mocniejszej kawki z rano co by cie obudziła i dała wiecej wyobraźni,
      Pozdrawiam
      bocian

      > Smiech

      • Gość: Michal Re: boze bron przed autostradami IP: *.telia.com 22.08.01, 10:49
        Panowie! O czym gadac facet sie przejezyczyl jechal w trzy osoby tzn na glowe
        wypadalo 68km/h to dla takiego odrzutowca nieduzo. Gdyby mial te swoje
        dopuszczalne. Widocznie dopiero sie przesiadl z poloneza. Reszta bez
        komentarza.Michal
      • Gość: Wojtek Re: boze bron przed autostradami IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 11:10
        Gość portalu: bocian napisał(a):
        > Mysle ze "tatko" jadac 80 km/h znacznie lepiej panował nad autkiem niz ty grzej
        > ac
        > 205 km/h (zapewne ile fabryka dała). I samobojca jest tu ktoś inny ( a do tego
        > potencjalnym morderca). Jesli byś jechal 130 km/h (jak ustawodawca przykazał) t
        > o
        > nawet przyładowanie w seicento jadace 80 miało by znacznie mniejszy skutek niż
        > przy 200!
        > Życze mocniejszej kawki z rano co by cie obudziła i dała wiecej wyobraźni,
        > Pozdrawiam
        > bocian
        >
        Widze, ze sprawa potoczyla sie zupelnie nie w tym kierunku co zamierzal autor
        tego watku. Pomijam fakt predkosci 205 km/h, ale nieodparcie mam wrazenie, ze na
        tym forum pipsza same "swietoszki", dla ktorych predkosc powyzej 130 km/h to
        temat tabu!!!! Przyznajcie sie wszyscy, ile tak naprawde grzaliscie swoimi
        maszynami???!!!
        Ale wracajac do tematu - wjechanie w dupe przy dozwolonej na autostradzie
        predkosci 130 km/h autu, ktore porusza sie 80 km/h LEWYM (!!!!!!) pasem, daje
        skutki takie same jak zderzenie sie ze sciana przy predkosci 50 km/h, a wiec
        predkosci przy ktorej robi sie crash-testy. Do tego dochodzi predkosc bezwzgledna
        pojazdow i robi sie niezly bigos - pare trupow murowane!!!!
        I kto tu jest ciagle winny? Pajac z LEWEGO pasa z zaklejonymi lusterkami i z
        zablokowanym ogranicznikiem predkosci, ktory wlokac sie blokuje ruch, stwarza
        niebezpieczenstwo dla siebie i innych.

        Wiecej wyobrazni moi Panstwo (zarowno rajdowcy jak i maruderzy)!!!

        Pozdrawiam
        • Gość: bocian DO WOJTKA IP: 157.25.119.* 22.08.01, 11:48
          Gość portalu: Wojtek napisał(a):

          > Widze, ze sprawa potoczyla sie zupelnie nie w tym kierunku co zamierzal autor
          > tego watku.

          Facet który napisał "Z Warszawy na Hel w 4 godziny" też napewno chciał żeby wątek
          się inaczej potoczył. Może powinnismy im obydwu bić brawo i ogłosić mistrzami
          kierownicy? Może jak napiszę że dachowałem (co nie jest prawdą) 68 razy to mi też
          postawią pomnik???

          > Pomijam fakt predkosci 205 km/h, ale nieodparcie mam wrazenie, ze na
          > tym forum pipsza same "swietoszki", dla ktorych predkosc powyzej 130 km/h to
          > temat tabu!!!! Przyznajcie sie wszyscy, ile tak naprawde grzaliscie swoimi
          > maszynami???!!!

          Na pustej autostradzie przekraczałem podobnie - tylko ani nie mam zamiaru się tym
          chwalić, ani nie utyskuję na facetow ktorzy w tym czasie jechzli 100 na lewym
          pasie. Dojezdzalem do nich z wlaczonym lewym kierunkiem i na ogoł zjezdzali. Ale
          jesli nie to spokojnie zwalniałem, poczekalem, może dałem z raz dlugimi i facet
          zjezdzał. A jak nie to trudno, trzeba prawym. Ale wszystko spokojnie, bez
          chwalenia sie ze jedziesz 200 i bez denerwowania sie na goscia - to ty łamiesz
          przepisy nawet jesli on powinien jechać na prawym pasie! I to ty pojdziesz
          siedziec jesli jemu cos sie stanie.

          > Ale wracajac do tematu - wjechanie w dupe przy dozwolonej na autostradzie
          > predkosci 130 km/h autu, ktore porusza sie 80 km/h LEWYM (!!!!!!) pasem, daje
          > skutki takie same jak zderzenie sie ze sciana przy predkosci 50 km/h, a wiec
          > predkosci przy ktorej robi sie crash-testy. Do tego dochodzi predkosc bezwzgled
          > na pojazdow i robi sie niezly bigos - pare trupow murowane!!!!

          Oczywiscie skutki nie sa takie same i Wojtus chyba olal lekcje fizyki w szkole.
          JezUderzenie jednego samochodu jadacego 50 w drugi stojacy w miejscu ma inne
          skutki niż zderzenie ze ściana (zapomniał Pan o strefach zgniotu???? - to na
          cholerę inzynierowie kombinują z bezpieczeństwem biernym???). A po drugie inne są
          efekty zderzenia jeśli autko jadące 130 na godzinę uderzy w autko jadace 80 km/h -
          nie potrzebna jest energia do wprowadzenia samochodu wolniejszego w ruch! Tak
          mnie uczyli - ale może się mylili!


          > I kto tu jest ciagle winny? Pajac z LEWEGO pasa z zaklejonymi lusterkami i z
          > zablokowanym ogranicznikiem predkosci, ktory wlokac sie blokuje ruch, stwarza
          > niebezpieczenstwo dla siebie i innych.

          Zgadzam się że i on nie jest bez winy...

          > Wiecej wyobrazni moi Panstwo (zarowno rajdowcy jak i maruderzy)!!!

          Mam problem z zakwalifikowaniem się do tych klas!!! Co mam robić???
          ;-)))))
          Pozdrawiam
          bocian
          • Gość: Wojtek Re: Do Bociana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.08.01, 02:25
            Gość portalu: bocian napisał(a):
            > Oczywiscie skutki nie sa takie same i Wojtus chyba olal lekcje fizyki w szkole.
            > JezUderzenie jednego samochodu jadacego 50 w drugi stojacy w miejscu ma inne
            > skutki niż zderzenie ze ściana (zapomniał Pan o strefach zgniotu???? - to na
            > cholerę inzynierowie kombinują z bezpieczeństwem biernym???). A po drugie inne
            > są efekty zderzenia jeśli autko jadące 130 na godzinę uderzy w autko jadace 80
            > km/h - nie potrzebna jest energia do wprowadzenia samochodu wolniejszego w
            ruch! Tak mnie uczyli - ale może się mylili!

            Nie olal i nie zapomnial. Tylko co zrobic z dwoma autami jadacymi 80 i 130 km/h w
            trakcie zderzenia (enerige kinetyczna maja raczej duza)??? Scenariuszy do wyboru
            do koloru, fizyczne prawa chaosu. Np. utracenie panowania nad pojazdem obu
            kierowcow - wjazd w barierke, w drzewo lub na przeciwlegly pas ruchu i...!!!! Tu
            nawet strefy zgniotu moga nie pomoc. Brrrr, nikomu tego nie zycze.
            Dlatego faktycznie, takie zderzenie na pewno bedzie sie roznic od uderzenia w
            sciane, gdzie wariantow zachowania auta jest DUZO mniej i latwiej je przewidziec.

            > Mam problem z zakwalifikowaniem się do tych klas!!! Co mam robić???

            Nic tylko sie cieszyc :)))

            Pozdrawiam
    • Gość: Markul Re: boze bron przed autostradami IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 22.08.01, 10:47
      Myślę żę z autostradami tak źle nie będzie. Niech je tylko wybudują.
      Rzeczywiście na razie nie wszyscy umieją poruszać się prawidłowo po takich
      drogach stwarzając tylko zagrożenie dla ruchu. Zachowanie się kierowcy Seicento
      może być uzasadnione tylko w przypadku sktęcania w lewo albo słabego pasa
      prawego z koleinami wyżłobionymi przez ciężarówki. w innym przypadku to ten
      seicento to zawalidroga dla innych pojazdów poruszających się o wiele sprawniej.
      Dopuki nie wybudują więcej autostrad to kierowcy takich pojazdów jeszcze długo
      nie zrozumieją jak należy się poruszać. a przecież w Niemczech pierwsze
      autostrady wybudowali jeszcze przed wojną i tam już nauczyli się jak kożystać z
      takich tras szybkiego ruchu. U nas to jeszcze długo będzie trwało. Ale
      poczekajmy to się też doczekamy. Pzdr.
      • Gość: Darius Re: boze bron przed autostradami IP: 212.160.211.* 22.08.01, 10:51
        Gość portalu: Markul napisał(a):
        <ciach>
        > może być uzasadnione tylko w przypadku sktęcania w lewo albo słabego pasa
        <ciach>
        prawdę mówiąc ubawiłem się
        Widział ktoś prawdziwą autostradę na której skręca się w lewo, z lewego pasa.
        Z taką możliwością droga nie może być autostradą.
        • Gość: Markul Re: boze bron przed autostradami IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 22.08.01, 11:27
          Oczywiście że na prawdziwej autostradzie są tylko zjazdy z autostrady ale czy u
          nas są prawdziwe autostrady? Nawet na Gierkówce trzeba uważać bo co chwila jest
          skrzyżowanie kolizyjne. Ale jak będziemy mieli już prawdziwe autostrady to nie
          do pomyślenia będzie jazda maluszkiem lewym pasem i nie będzie irytowała
          prędkość 200km/godz. prędzej czy później trzeba będzie zmienić przepisy w tym
          zkresie.ale póki co to tak mamy jak mamy.
          • Gość: Darius Re: boze bron przed autostradami IP: 212.160.211.* 22.08.01, 11:29
            Nie sądzę aby dopuszczona była taka V, 130 Vmax i już, zresztą za Odrą też
            kombinują jak zrezygnować z no limits i nie spowodować wkurzenia kierowajców.
        • Gość: Franek Re: boze bron przed autostradami IP: *.mannesmann.de 22.08.01, 12:11

          > Widział ktoś prawdziwą autostradę na której skręca się w lewo, z lewego pasa.
          > Z taką możliwością droga nie może być autostradą.

          a widzial i jechale nawet po niej nie raz, co prawda daleko bo az za oceanem... w USA;)))
        • Gość: Grzesiek Re: boze bron przed autostradami IP: *.kub.nl 02.09.01, 18:49
          Gość portalu: Darius napisał(a):

          > Gość portalu: Markul napisał(a):
          > <ciach>
          > > może być uzasadnione tylko w przypadku sktęcania w lewo albo słabego pasa
          > <ciach>
          > prawdę mówiąc ubawiłem się
          > Widział ktoś prawdziwą autostradę na której skręca się w lewo, z lewego pasa.
          > Z taką możliwością droga nie może być autostradą.

          Owszem. Ring Eindhoven, zjazd do centrum z kierunku na zachod.

          Pozdrawiam,

          Grzesiek

      • Gość: yos Re: boze bron przed autostradami IP: 192.168.100.* / 212.244.95.* 22.08.01, 10:54
        Gość portalu: Markul napisał(a):

        > > Dopuki nie wybudują więcej (....) się jak kożystać z
        >
        > takich tras szybkiego ruchu.

        Niemcy podobno też nieźli w ortografii som :)).
    • Gość: Sven Re: boze bron przed autostradami IP: 212.191.129.* 22.08.01, 11:08
      A ja czesto spotykam sie z sytuacja, ze podczas wyprzedzania lewym pasem (ok 140 km/h, w lusterku czysto), nagle spada mi na plecy
      gosc (moze wlasnie 205 km/h) ktory, mimo ze minalem dopiero 1/4 TIRa, mruga i oczywiscie migaczyk ze chce wyprzedzac. To tez
      swiadczy o pewnej glupocie, bo to ze jest sie na autostradzie nie znaczy ze mozna rozgonic wszystkich w jednej chwili tnac ponad 200
      km/h. Niby niewiele wyobrazni potrzeba aby to wiedziec, a jednak niektorym i tak brakuje RAMu. Pozdr
      • Gość: Tweed Moze bron przed idiotami, ktorzy mysla, ze lewy pas jest ich prywatny IP: *.grey.com.pl 22.08.01, 11:31
        Gość portalu: Sven napisał(a):

        > A ja czesto spotykam sie z sytuacja, ze podczas wyprzedzania lewym pasem (ok 14
        > 0 km/h, w lusterku czysto), nagle spada mi na plecy
        > gosc (moze wlasnie 205 km/h) ktory, mimo ze minalem dopiero 1/4 TIRa, mruga i
        > oczywiscie migaczyk ze chce wyprzedzac. To tez
        > swiadczy o pewnej glupocie, bo to ze jest sie na autostradzie nie znaczy ze moz
        > na rozgonic wszystkich w jednej chwili tnac ponad 200
        > km/h. Niby niewiele wyobrazni potrzeba aby to wiedziec, a jednak niektorym i ta
        > k brakuje RAMu. Pozdr

        Dokladnie, to jest tez nagminne na przyklad na trasie katowickiej. Jedzie taki burak 200 i mysli, ze
        wszyscy musza natychmiast zjechac z drogi BO ON JEDZIE. Oczywiscie, ze jazda lewym pasem "dla
        zabawy" powinna byc karana, ale tym jeszcze bardziej powinno sie karac takich "poganiaczy". Niech
        Joanna sie wypowie, jak jest w Niemczech. Jak jest miejsce (i nie ma ograniczen - inaczej to
        przestepstwo!!!), to sie jedzie 200, albo i szybciej (zdazalo mi sie rozpedzac do 240), ale jak nie ma
        miejsca, bo prawym pasem jada ciezarowki, a lewym jada ci, ktorzy te ciezarowki wyprzedzaja, to niestety
        trzeba jechac wolniej, a nie poganiac innych. Nigdzie nie jest powiedziane, ze lewy pas jest od 200 km/h.

        I niech nikt mi nie pisze, ze jestem swietoszkiem, ktory sra w gacie przy 130. Staram sie tylko uzywac
        glowy oprocz prawej nogi. I w W-wie jezdze 60, a na warszawskich trojpasmowkach nie przekraczam 80
        - a to i tak za szybko.
        • Gość: Joasia Re: Moze bron przed idiotami, ktorzy mysla, ze lewy pas jest ich prywa IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.01, 12:04
          > Niech Joanna sie wypowie, jak jest w Niemczech.
          Nie tylko poganianie i ponaglanie jest wykroczeniem drogowym ale rowniez jazda z
          odstepem mniejszym niz 50% szybkosci (czyli 50m przy 100km/h).
          Na autostradach (najczesciej na mostach) sa nie tylko radary ale rowniez
          urzadzenia mierzace odstep pomiedzy samochodami.
      • Gość: RK Re: boze bron przed autostradami IP: *.enpol.pl 22.08.01, 12:01
        Jedną z przyczyn, że w RP jest tyle trupów na drogach jest brak autostrad. Z
        drugiej strony nawet jak będzie w końcu mozna przejechać z płd na płn i z wsch
        na zachód RP w 6 h (czyt. autostradami)to zawsze można trafić na "znikający
        punkt" ( w zasadzie przybliżający się - widok w tylnym lusterku), który mając
        205 "na blacie" zmiecie cię do św. Piotra, bo miałeś czelność jechać na lewym
        pasie tylko przepisowe 130. Zjeździłem trochę niemieckich autostrad i to jest
        jedyny rzecz czego Niemcom w tej chwili zazdroszczę: AUTOSTRADY.POZDR.
    • Gość: Jadzia Boże, to Ty? IP: *.makolab.pl 22.08.01, 11:59
      Smiechu, to ja byłam w tym SC z moim starym! Widziałam jak dop...łeś i już od
      tego dostałam turbo-orgazmu. Ty to masz zacięcie sportowe.
      Twoja Jadzia
      P.S. Spotkałabym się z Tobą, tylko martwi mnie co by było gdyby przy tych 205
      pękła Ci opona. Jeszcze gorzej niż pęknięcie kondoma.
      • Gość: Smiech do Jadzi IP: *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 11:06
        Mniej wiecej to samo Jadziu przenajmilsza co przy 140. Jesli by ja
        rozerwalo szanse sa bliskie zeru, jesli ulegnie przebiciu wystarczy zwolnic
        do 80 i mozna jeszcze jechac jakies 100 km do najblizszego warsztatu. Takie
        cuda juz na tym swiecie powymyslali i niektorzy z tego korzystaja. A co do
        twojego turbo orgazmu. No coz wyslij swoje zdjecie moze kiedys bedzie ci
        dane. Pozdrawiam Smiech
    • Gość: Aro Re: boze bron przed autostradami IP: 134.169.131.* 22.08.01, 12:56
      Nie wiem czy sie dobrze orientuje w kodeksie drogowym ale na autostradach w
      Polsce maksymalna predkosc to 130km/h. Takze gdybys zwolnil dupku to nie
      mialbys takich problemow a i wypadkow byloby mniej!!!
      • Gość: Chris ARO TY PIERDOLO NA AUTOSTRADE W ZACHODNIEJ EUROPIE NAWET LEPIEJ NIE WY IP: *.student.gu.edu.au 24.08.01, 04:48
        Ty pierdolo na autostrade w zachodniej Europie nawet lepiej nie wyjezdzaj bo
        sie posrasz!!
    • Gość: maciek gdzie wy wszyscy jezdzicie????????????????????? IP: *.gpw.com.pl 22.08.01, 14:09
      bo ja zauwazylem jedno - wystarczy jechac 110 km/h i na kilkusetkilometrowej
      trasie nie zostac przez nikogo wyprzedzonym (czasem sie jeden wariat zdarzy...)

      no ale coz - chwalic sie kazdy moze

      Pozdrawiam,
      Maciek
      • Gość: Tweed Re: gdzie wy wszyscy jezdzicie????????????????????? IP: *.grey.com.pl 22.08.01, 14:34
        Gość portalu: maciek napisał(a):

        > bo ja zauwazylem jedno - wystarczy jechac 110 km/h i na kilkusetkilometrowej
        > trasie nie zostac przez nikogo wyprzedzonym (czasem sie jeden wariat zdarzy...)
        >
        > no ale coz - chwalic sie kazdy moze
        >
        > Pozdrawiam,

        Jestes pewien, ze jezdzisz po Polsce?
        > Maciek

        • Gość: maciek Re: gdzie wy wszyscy jezdzicie????????????????????? IP: *.gpw.com.pl 22.08.01, 14:54
          chodzi o to, ze mnostwo ludzi na forum (i nie tylko) wali teksty z gatunku:
          jechalem 150, a idiota wyorzedzil mnie 190 - moim zdaniem sa to smarkackie
          przechwalki i kazdemu z nich smialo mozna obciac po 50 km. Mlodsi smarkacze
          przechwalaja sie ile ktory moze wypic, itp - ale to juz inna sprawa

          Pozdrawiam,
          Maciek
          • Gość: Jarek Re: gdzie wy wszyscy jezdzicie????????????????????? IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 10:08
            Maciek ma racje. A propos... moj wujek jezdzi czolgiem, zeby latwiej znalezc
            miejsce do parkowania, a dziadius kupil sobie Mig-a z demobilu, zeby szybciej
            latac po zakupy do piekarni itd. itp.
            • Gość: Tomek Re: gdzie wy wszyscy jezdzicie????????????????????? IP: *.horsens.dk 23.08.01, 10:58
              Dlaczego odbierac tym dzieciakom zludzenia, niech sie chwala dopoki to na tym
              sie konczy. Sny na szczescie nie zabija, co najwyzej mozna sie spocic.
              • Gość: Jarek Re: gdzie wy wszyscy jezdzicie????????????????????? IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 11:58
                Pocenie sie przez dzieciaki...? A tfu! Znowu zjechalismy z tematu - wrocmy do
                motoryzacji.
                ;-)
              • Gość: bocian Co wy chrzanicie????????????????????? zwlaszcza do Macka IP: 157.25.119.* 23.08.01, 11:59
                Polecam:
                - Warszawa - Katowice (ostanio jechalem tam prawie cały czas 120 i byłem (poza
                tirami i maluchami) jeden z najwolniejszych. A zdarzali sie tez tacy co mieli
                ze 160 lub lepiej na budziku.
                - autostrada pod Poznaniem - jechałem tam ze 140 i nie zliczyl bym na 2 rekach
                gosci ktorzy przelecieli jadac ze 2 paczki
                - na gdansk - czytaliscie o wypadku pod Ostrodą? - facet 2-3 tyg temu wladowal
                sie przy 160 czolowo w eskorta - 4 trupy na miejscu (oczywiscie sprawca przezyl
                i trafil do szpitala)
                W warszawie na niepodleglosci koles lecial 130 i spalil 2 auta uszkadzajac 5
                innych (nic mu sie nie stalo)
                Wiec nie opowiadajcie ze 110 to jest maks szybkosc w Polsce. Przejedzcie sie z
                tą szybkościa po trasie Torunskiej - a nie bedziecie najszybsi
                Przyznajcie sie, jezdzicie samochodami po drogach czy jeepami po bezdrozach? bo
                tam 110 to faktycznie musi byc niezla szybkosc.
                Pozdrawiam
                • Gość: maciek Re: Co wy chrzanicie????????????????????? zwlaszcza do Macka IP: *.gpw.com.pl 23.08.01, 12:09
                  Wczoraj, w-wa-zamosc, ok 250km, czas przejazdu 3h, wyprzedzily mnie 2 samochody
                  Podajesz przyklady - ja nie twierdze ze idiotow nie brak A ze duza czesc
                  forumowiczow i nie tylko kocha sie przechwalac - to fakt

                  Pozdrawiam,
                  Maciek
                  • Gość: bocian wyliczanka dla... MAćka IP: 157.25.119.* 23.08.01, 12:26
                    Gość portalu: maciek napisał(a):

                    > Wczoraj, w-wa-zamosc, ok 250km, czas przejazdu 3h, wyprzedzily mnie 2 samochody
                    > Podajesz przyklady - ja nie twierdze ze idiotow nie brak A ze duza czesc
                    > forumowiczow i nie tylko kocha sie przechwalac - to fakt
                    >
                    > Pozdrawiam,
                    > Maciek

                    Cos nie wierze w te 110 km/h (maksymalnie)!
                    A wyliczenia moje sa takie: 250 km w 3 godz to daje mi 83 km/h predkość średnią.
                    Zakładając że przez 30 % drogi miałeś 60 km/h (wsie, furmaniki itd) to daje 167
                    km. (250 - 167)/60 = 1,5 godziny. Czyli na przejazd 167 km mialeś 1,5 godziny!
                    To średnia Ci wychodzi ciut powyżej 110! Licząc 10 % przeklamań budzika mialeś
                    średnio na budziku 120! A jechales pewnie tak do 140 km/h. Zgadlem?
                    I pokażcie mi takiego co do Zamościa (jeden pas, kiepskie pobocza albo wcale,
                    sporo zabudowań, żniwa,itd) dojedzie 250 km w 3 h nie przekraczajac 110!
                    To tak apropos chwalenia sie i innych bajerów,
                    pozdrawiam bocian
                    • Gość: maciek wyjasnienie dla Bociana IP: *.gpw.com.pl 23.08.01, 12:55
                      30 % drogi miałeś 60 km/h

                      a ty zawsze zwalniasz do 60????????

                      > I pokażcie mi takiego co do Zamościa (jeden pas, kiepskie pobocza

                      to chyba nigdy nie jechales ta trasa - pobocza sa przyzwoite - oprocz krotkich
                      odcinkow gdzies kolo garwolina i za piaskami
                      poza tym jechalem dosc pozno - wyjechalem z wawy ok 21 wiec furmanek i zniw nie
                      bylo

                      Pozdrawiam,
                      Maciek
                      • Gość: bocian Re: wyjasnienie dla Bociana IP: 157.25.119.* 23.08.01, 13:00
                        Gość portalu: maciek napisał(a):

                        > 30 % drogi miałeś 60 km/h
                        >
                        > a ty zawsze zwalniasz do 60????????

                        Szczerze - to na terenie zabudowanym (poza Warszawą) praktycznie zawsze. Uważam
                        że mniejszym wykroczeniem jest jazda 120 tam gdzie jest 90 niż 80 tam gdzie jest
                        60. Wiec jesli przelatujesz wies nie wies caly czas swoje 110 to czas sie zgadza -
                        gorzej z pomyslunkiem o ewentualnych mieszkancach ter.zabud.

                        > > I pokażcie mi takiego co do Zamościa (jeden pas, kiepskie pobocza
                        >
                        > to chyba nigdy nie jechales ta trasa - pobocza sa przyzwoite - oprocz krotkich
                        > odcinkow gdzies kolo garwolina i za piaskami
                        > poza tym jechalem dosc pozno - wyjechalem z wawy ok 21 wiec furmanek i zniw nie

                        Przyznam Ci że jechalem tylko kilka razy wiec faktycznie calej trasy nie
                        pamietam. PAmietam ze jej jakosc mnie raczej podłamywala (jak wiekszosci polskich
                        drog).

                        > bylo
                        >
                        > Pozdrawiam,
                        > Maciek

                        Rowniez bocian
                        • Gość: maciek Re: wyjasnienie dla Bociana IP: *.gpw.com.pl 23.08.01, 13:43
                          > Przyznam Ci że jechalem tylko kilka razy wiec faktycznie calej trasy nie
                          > pamietam.

                          wiec zrob test - wyjedz o 21 jedz 110 w terenie zabudowanym zwalniaj do troche
                          wiecej niz 60 (np70-80) o tej porze ludzie juz raczej nie laza, pozatym chyba
                          wszystkie wsie sa oswietlone - i zobacz ile bedziesz jechal (bez zatrzymywania na
                          siusiu)
                          przyjemnych badan

                          Pozdrawiam,
                          Maciek
                • Gość: Jarek Co wy chrzanicie? Nic, bo nie uzywamy chrzanu IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 12:18
                  Bocian!
                  Ci co tak szaleja to na pewno sie tym nie chwala.
                  Zgadza sie sa tacy co potrafia (albo tylko mysla, ze potrafia) jechac bardzo
                  szybko, ale gdzie sa ci, ktorzy powinni egzekwowac ograniczenia predkosci?
                  Bo na tzw. katowickiej chowaja sie na przystankach PKS-u w miejscowosciach,
                  gdzie jest ograniczenie do 60 km/h. Wiem, bo ponad rok temu zwolnilem ze 120
                  km/h tylko do 78 km/h i bez najmniejszego problemu zdazylem sie zatrzymac kilka
                  metrow przed lizakiem i jeszcze dostalem joby, bo koles w niebieskim mundurku
                  musial do mnie podejsc.
                  Natomiast poza terenem tzw. zabudowanym ich nie ma.
                  Jeden wyjatek - auta nieoznakowane. Kiedys taki przykleil mi sie do d..., kiedy
                  wyprzedzalem z predkoscia cirka 120 km/h. Siedzi na zderzaku 1-2 metry za mna i
                  mnie naciska. Wiec depcze, ale Xsarka 1,9 diesel (68 KM, wolnossacy) nie
                  imponuje ekstra przyspieszeniami. Po osiagnieciu okolo 130 km/h i wyprzedzeniu
                  zjezdzam na prawy pas, aby ich puscic, ale zjezdzaja za mna. Zwalniam do swoich
                  110-120 km/h i sie turlam, a oni za mna. Po kilku minutach na lewym pasie turla
                  sie autko z predkoscia 140-150 km/h i kolesie jemu przykleili sie do d... Po
                  kilku kilometrach stoja sobie dwa autka na poboczu i wyjasniaja przepisy ruchu
                  drogowego.
                  Byl to jeden taki przypadek zaobserwowany przeze mnie od 10-ciu lat na
                  katowickiej.
                  :-)
                  • Gość: bocian Re: Co wy chrzanicie? Nic, bo nie uzywamy chrzanu IP: 157.25.119.* 23.08.01, 12:32
                    Po pierwsze - brawo za tytuł! Powalił mnie swoją błyskotliwością!

                    Gość portalu: Jarek napisał(a):

                    > Bocian!
                    > Ci co tak szaleja to na pewno sie tym nie chwala.

                    Na potwierdzenie Twych słów polecam autora tego wątku "jechałem sobie 205 a tu
                    jakis burak 80" (i nie był to Peugeot i Audi! ;-))))) oraz autora wątku o drodze
                    z W-wy na Hel w 15 minut i temu podobnych!

                    > Zgadza sie sa tacy co potrafia (albo tylko mysla, ze potrafia) jechac bardzo
                    > szybko, ale gdzie sa ci, ktorzy powinni egzekwowac ograniczenia predkosci?

                    A jaki to ma związek z tym o czym rozmawiamy? Maciek stwierdził że wszyscy
                    bajerują bo jechal 110 i nikt go nie wyprzedzil. po pierwsze nie wierze w 110
                    macka - patrz moje wyliczenia - a po drugie jezdzi masa szalencow i zaryzykowal
                    bym twierdzenie ze uznajac iz kazdy kto przekracza 110 jest szalencem to okolo
                    50% kierowcow w Polsce do nich nalezy!
                    Pozdrawiam
                    bocian
                    • Gość: Darius To wszystko zależy od trasy, dnia tygodnia itp IP: 212.160.211.* 23.08.01, 12:41
                      Ja dużo po trasie nie jeżdże, ostatnio pobujałem się do Giżycka i z powrotem
                      jechałem jak kapelusznik, żona w 8 miesiącu ciązy jest dobrym ograniczeniem
                      prędkości. Jechałem tak poza zabudowanym to dosłownie 3 km 120, troszku w
                      okolicach 110 reszta tak od 80 do 100 i co przez 200km wyprzedziło mnie 8
                      pojazdów, pamiętam dobrze bo wszystkich grzecznie jadących szybko zapraszałem
                      kierunkiem do wyprzedzania, a wyprzedziłem o sporo tego było, tak, że nie jest
                      tak, że sami szaleńcy i spokojnie nie da się jechać, a okres weekendu był i
                      bynajmniej samochpdów nie było mało, śmiem twierdzić, że w granicach 90-100
                      jeździ 95% driverów.
                    • Gość: Jarek Pochwala dla Bocka IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 12:51
                      Gość portalu: bocian napisał(a):

                      > Po pierwsze - brawo za tytuł! Powalił mnie swoją błyskotliwością!

                      Bocku kochany troche przymrurzenia oka... Poza tym troche sie blyszcze - to fakt!
                      Od potu na moim czole przy alktualnie panujacych temperaturach.

                      > Na potwierdzenie Twych słów polecam autora tego wątku "jechałem sobie 205 a tu
                      > jakis burak 80" (i nie był to Peugeot i Audi! ;-))))) oraz autora wątku o drodz
                      > e
                      > z W-wy na Hel w 15 minut i temu podobnych!

                      Juz chyba napisalem, ze "moj dziadzius kupil sobie samolot, a wujek czolg" - i
                      co, uwierzyles? Jazdy z predkoscia ponad 200 km/h po naszych drogach to albo
                      totalna glupota, brak wyobrazni i odpowiedzialnosci albo wybujala wyobraznia. Co
                      do kolesia jadacego z Helu to swoja opinie wyrazilem na tamtym forum.

                      > A jaki to ma związek z tym o czym rozmawiamy? Maciek stwierdził że wszyscy
                      > bajerują bo jechal 110 i nikt go nie wyprzedzil. po pierwsze nie wierze w 110
                      > macka - patrz moje wyliczenia -

                      Ja w pewien piatkowy wieczor zdazalem w okolice Mragowa z Warszawy i na odcinku
                      20 km, ktory jechalem przez 40 min. nikt mnie nie wyprzedzil - droga W-wa,
                      Legionowo, Zegrze, Serock. A cala droge (w sumie nie cale 200 km przebylem w 3,5
                      godz. Jestes dobry w wyliczankach - zapraszam do wyliczen...

                      >a po drugie jezdzi masa szalencow i zaryzykowal
                      > bym twierdzenie ze uznajac iz kazdy kto przekracza 110 jest szalencem to okolo
                      > 50% kierowcow w Polsce do nich nalezy!

                      Bocku! Ale kto dal im prawo jazdy? Kto ich tego nauczyl? Ja?
                      Dygresja - dowcip: Jeden kierowca pyta sie drugiego notorycznie lamiacego
                      przepisy - Ty, na ktorym bazarze zes kupil prawko? Bo tam gdzie ja kupowalem
                      mowili, o jakis przepisach.
                      ;-)
                      • Gość: bocian Re: Pochwala dla Bocka IP: 157.25.119.* 23.08.01, 13:05
                        Gość portalu: Jarek napisał(a):

                        > Bocku kochany troche przymrurzenia oka... Poza tym troche sie blyszcze - to fak
                        > t! Od potu na moim czole przy alktualnie panujacych temperaturach.

                        OK! CHyba tam na górze przegięli z pogodą.

                        > Juz chyba napisalem, ze "moj dziadzius kupil sobie samolot, a wujek czolg" - i
                        > co, uwierzyles? Jazdy z predkoscia ponad 200 km/h po naszych drogach to albo
                        > totalna glupota, brak wyobrazni i odpowiedzialnosci albo wybujala wyobraznia. C
                        > o do kolesia jadacego z Helu to swoja opinie wyrazilem na tamtym forum.

                        Mysle ze wiecej jest niestety glupcow niz fantastow.

                        > Ja w pewien piatkowy wieczor zdazalem w okolice Mragowa z Warszawy i na odcinku
                        > 20 km, ktory jechalem przez 40 min. nikt mnie nie wyprzedzil - droga W-wa,
                        > Legionowo, Zegrze, Serock. A cala droge (w sumie nie cale 200 km przebylem w 3,
                        > 5 godz. Jestes dobry w wyliczankach - zapraszam do wyliczen...

                        Mysle ze to rozsadny czas. Gdyby nie te korki przez pierwsze 20 km...

                        >
                        > >a po drugie jezdzi masa szalencow i zaryzykowal
                        > > bym twierdzenie ze uznajac iz kazdy kto przekracza 110 jest szalencem to o
                        > kolo
                        > > 50% kierowcow w Polsce do nich nalezy!
                        >
                        > Bocku! Ale kto dal im prawo jazdy? Kto ich tego nauczyl? Ja?
                        > Dygresja - dowcip: Jeden kierowca pyta sie drugiego notorycznie lamiacego
                        > przepisy - Ty, na ktorym bazarze zes kupil prawko? Bo tam gdzie ja kupowalem
                        > mowili, o jakis przepisach.
                        > ;-)

                        Oczywiscie nie sadze bys byl egzaminatorem wiec faktycznie za to ze maja
                        prawojazdy nie odpowiadamy. Ja tylko stwierdzam ze sa i ze jest ich naprawde
                        sporo. I tyle. Szczerze pozdrawiam,
                        bocian
                        • Gość: Jarek Re: Pochwala dla Bocka IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 13:20
                          Znowu musze sie powtorzyc - troche wyobrazni i zdrowego rozsadku, a bedzie
                          bezpieczniej.
                          W latach "durnej" mlodosci potrafilem przejechac katowicka 300 km w 2 godz. 40
                          min. Polonezem 1,5 GLE 55 KM (ale rakieta! He,he). Teraz jezdze autem
                          zdecydowanie szybszym (Xantia 2,0 HDi 110 KM i mysle, ze bylbym wstanie
                          osiagnac mityczne 200 km/h) na pokonanie tego dystansu potrzebuje okolo 3 godz.
                          15 min. Pytanie: czy dla pol godziny warto wariowac? Na szczescie moja
                          mozgownica w pewnym okresie zaczela dojrzewac, czego wszystkim zycze.
                          Pozdr ;-)
                          • Gość: Tweed Re: Pochwala dla Bocka IP: *.grey.com.pl 23.08.01, 13:38
                            Gość portalu: Jarek napisał(a):

                            > Znowu musze sie powtorzyc - troche wyobrazni i zdrowego rozsadku, a bedzie
                            > bezpieczniej.
                            > W latach "durnej" mlodosci potrafilem przejechac katowicka 300 km w 2 godz. 40
                            > min. Polonezem 1,5 GLE 55 KM (ale rakieta! He,he). Teraz jezdze autem
                            > zdecydowanie szybszym (Xantia 2,0 HDi 110 KM i mysle, ze bylbym wstanie
                            > osiagnac mityczne 200 km/h) na pokonanie tego dystansu potrzebuje okolo 3 godz.
                            >
                            > 15 min. Pytanie: czy dla pol godziny warto wariowac? Na szczescie moja
                            > mozgownica w pewnym okresie zaczela dojrzewac, czego wszystkim zycze.
                            > Pozdr ;-)

                            Az milo sie czyta. Po prostu niektorzy ludzie dojrzewaja, niektorzy nie... Ja tez pamietam, jak na katowickiej liczylem
                            czas i tych, ktorzy mnie wyprzedzaja. Nie bede podawal szczegolow, bo wyjde na takiego, jak ten od Warszawa-Hel
                            (ale 200 nie jechalem, na szczescie tamten samochod tyle nie ciagnal). Teraz, tak jak Ty, mam inne podejscie... piwo,
                            ktore na mnie czeka na miejscu, u rodziny, bedzie lepiej schlodzone. I wole pic je w domu, niz w szpitalu.
                            • Gość: Jarek Re: Pochwala dla Bocka IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 13:42
                              W ktorym szpitalu daja piwo? No wiesz jakby co...
                              ;-) ;-) ;-)
                  • Gość: MK Re: Co wy chrzanicie? Nic, bo nie uzywamy chrzanu IP: 217.153.88.* 24.08.01, 11:06
                    A bys sie zdziwil, bo ja sie zdziwilem okrootnie! W srodku lasu, bez ograniczen
                    (czytaj: ograniczenie do 90 km/h) zatrzymali mnie niebiescy tuz po zakonczeniu
                    wyprzedzania. Wynik pomiaru: 118 km/h (bo zdazylem troche zhamowac). Szok!!!
                    Szok!!! Szok!!! Jak jezdze od 9 lat to pierwszy raz cos takiego widzialem! A ze
                    nie dyskutowalem, to panowie dali mi kredytowy 70PLN i nie chcieli "gotoowki"
                    (''Korupcje zwalczamy!''). I co Ty na to??? Wydarzenie sprzed trzech miesiecy.
    • Gość: RyK Re: boze bron przed autostradami IP: 212.244.106.* 23.08.01, 13:45
      Nie tak dawno wróciłem z wyprawy samochodem na NordCape poprzez
      Szwecję,Norwegię,Finlandię i znowu Szwecję a na końcu oczywiście Polskę drogą
      Śmierci z Gdańska do Warszawy.
      U naszych północnych sąsiadów jazda na autostradzie (gdzie jest ograniczenie
      prędkości)205 skończyła by się na 100% zabraniem prawa jazdy na 3 mies.,
      mandatem ( w Norwegii 9000 NOK ) i wpisaniem do rejestru przestępców. Samochód
      zostałby na te 3 miesiące odstawiony na parking płatny i po tym czasie po
      odzyskaniu prawa jazdy można by bylo go odebrać (po uregulowaniu kosztów
      parkingu) - a policji tam na drogach specjalnie nie widać - natomiast
      skuteczność wykrywania rażącego przekraczania przepisów jest blisko 100%.
      Wracając do wlokącego się SC tam też takie zjawisko nie występuje - to po
      prostu nie mieści się w normach zachowań - tak jakby ktoś w misce sedesowej mył
      twarz.
      Myślę, że dopóki nasza "władza" na drogach nie przestanie "brać" i nie zacznie
      egzekwować przepisów i dopóki spora część, ładnie na tym forum określona
      mianem "buraków", użytkowników dróg publicznych (w tym tzw. polskich autostrad
      też )nie popełni na tych drogach samobójstw lub poważnych samookaleczeń to
      niewiele się zmieni
      • Gość: Jarek Ryk! Brawooooooooo IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 13:50
        Gość portalu: RyK napisał(a):

        > Wracając do wlokącego się SC tam też takie zjawisko nie występuje - to po
        > prostu nie mieści się w normach zachowań - tak jakby ktoś w misce sedesowej mył
        > twarz.

        Nic dodac, nic ujac.
      • Gość: Sven Re: boze bron przed autostradami IP: 212.191.129.* 23.08.01, 15:58
        RyK, moglbys napisac o swojej wyprawie na Nord Cap ? Chodzi mi ten kierunek po glowie od pewnego
        czasu. Jak jechac, gdzie spac, takie tam kruczki, hm? Pozdr.

    • Gość: stefan Re: boze bron przed autostradami IP: 212.244.170.* 23.08.01, 14:03
      Jednak myślę, że to zwykła podpucha. Raz sobie spróbowałem pogonić do końca
      skali z głupiej ciekawości - wyszło jeszcze więcej i wierzcie mi, nie ma się
      czym chwalić. Ryzyko zaczepienia o przykładowe CC lub jeszcze gorzej -
      ciężarowca jest duże. Jeśli ktoś tak jeździ na codzień, potwierdza tylko
      prawidłowość : duża prędkość na drodze - mały rozum w mózgownicy.
      • Gość: Smiech wy wszyscy jestescie nienormalni IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 14:50
        jezdzi sie szybko nie dlatego ze chce sie imponowac innym tylko dlatego ze sie lubi, potrafi i wbrew
        waszym durnym twierdzeniom w wielu sytuacjach mozna. co wiecej czestokroc wcale nie jest to
        niebezpieczne. trzeba tylko miec wyobraznie i to zdecydowanie wieksza od waszej razem wzietej
        panowie i panie z uwagi na czyhajace wszedzie niebezpieczenstwa. to wcale nie jest tez tak ze jezdzi sie
        stale z noga do podlogi, jezdzi sie tylko tam gdzie warunki na to pozwalaja.
        wszyscy w tym kraju w kazdej sytuacji przekraczaja dozwolone predkosci, jazda na jednopasmowce
        150 was nie przeraza ale ktos kto was w tej sytuacji wyprzedza jadac jeszcze 30 wiecej jest juz
        wariatem i samobojca. HIPOKRYCI p......ni.

        Przepisy - nie, zdrowy rozsadek nakazuje zeby poruszac sie prawa strona zawsze kiedy tylko jest to
        mozliwe a przy zmianie pasa sprawdzac sytuacje za soba w lewym lusterku. Inaczej sami kiedys
        dozyjecie czasow w ktorych wyladujecie na zieleni rozdzielajacej pasy na autostradzie jadac przepisowe
        130 tylko dlatego ze bedac na wysokosci samochodu jadacego po waszej prawej stronie tamten kretyn
        majac 80 postanowil wyprzedzic jadaca przed nim jakies 150 m ciezarowke poruszajaca sie jedynie 78
        km/h. I co wtedy powiecie?

        Pozdrawiam
        Wasz znienawidzony i zobrzydzony Smiech
        • Gość: maciek Re: wy wszyscy jestescie nienormalni IP: *.gpw.com.pl 23.08.01, 14:58
          > jezdzi sie szybko nie dlatego ze chce sie imponowac innym tylko dlatego ze sie
          > lubi, potrafi

          ty oczywiscie spelniasz te wymagania

          i wbrew
          > waszym durnym twierdzeniom w wielu sytuacjach mozna. co wiecej czestokroc wcale
          > nie jest to
          > niebezpieczne. trzeba tylko miec wyobraznie i to zdecydowanie wieksza od waszej
          > razem wzietej
          > panowie i panie z uwagi na czyhajace wszedzie niebezpieczenstwa. to wcale nie j
          > est tez tak ze jezdzi sie
          > stale z noga do podlogi,

          tia, a potem tacy madrzy laduja w alei dla tych, co sie pomylili w ocenie sytuacji
          >
          > Przepisy - nie, zdrowy rozsadek nakazuje zeby poruszac sie prawa strona zawsze
          > kiedy tylko jest to
          > mozliwe a przy zmianie pasa sprawdzac sytuacje za soba w lewym lusterku. Inacze
          > j sami kiedys
          > dozyjecie czasow w ktorych wyladujecie na zieleni rozdzielajacej pasy na autost
          > radzie jadac przepisowe
          > 130 tylko dlatego ze bedac na wysokosci samochodu jadacego po waszej prawej str
          > onie tamten kretyn
          > majac 80 postanowil wyprzedzic jadaca przed nim jakies 150 m ciezarowke porusza
          > jaca sie jedynie 78

          tu masz racje - no i co z tego

          Pozdrawiam,
          Maciek
          • Gość: Jarek Smiechu! Mozesz mi to dac na pismie, to nie bede musial pracowac! IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 15:25
            ;-)
          • Gość: bObO Re: wy wszyscy jestescie nienormalni IP: 212.244.192.* 23.08.01, 17:04
            Gość portalu: maciek napisał(a):

            > > jezdzi sie szybko nie dlatego ze chce sie imponowac innym tylko dlatego ze
            > sie
            > > lubi, potrafi
            >
            > ty oczywiscie spelniasz te wymagania

            A czy ty spełniasz wymagania, żeby jechać 60km/h po mieście? Może to za szybko?
            • Gość: maciek Re: wy wszyscy jestescie nienormalni IP: *.gpw.com.pl 24.08.01, 09:13
              > A czy ty spełniasz wymagania, żeby jechać 60km/h po mieście? Może to za szybko?

              oczywiscie, misiaczku, ze nie - ja przeciez jezdze skoda 105, w kapeluszu i
              zawsze ᡪ km/h
        • Gość: Rafał Jedyny normalny to ty..... IP: *.chello.pl 23.08.01, 15:29
          Człowieczku - jeśli nie robi na tobie wrażenia ilość repliki , jaka przeciwko
          tobie została tu użyta , to znaczy , że sam jesteś nienormalny.
          Sądząc po jakości twojego postu (cytat : hipokryci pierdoleni )- masz problemy
          emocjonalne i skłonności do agresji.
          Polecam wizytę u psychiatry. To nie jest wstyd.
        • Gość: Darius Re: wy wszyscy jestescie nienormalni IP: 212.160.211.* 23.08.01, 16:06
          Po prostu śmiech mnie zbiera jak czytam posty takiego miszcza, króla, cysorza,
          sołtysa, cezara autostrad, chyba Twój mózg nie nadąża za Tobą, obyś tylko Ty
          się zabił, a nie zginął ktoś jeszcze.
          Tak na marginesie najwięcej tonie dobrych pływaków, myślę, że to samo dotyczy
          "dobrych" driverów.
          Jak widać śmiech nie zawsze znaczy zdrowie.
        • Gość: bocian Moj final post do Śmiecha(u) IP: 157.25.119.* 23.08.01, 16:13
          Gość portalu: Smiech napisał(a):

          > jezdzi sie szybko nie dlatego ze chce sie imponowac innym tylko dlatego ze sie
          > lubi, potrafi

          Po pierwsze jak jedziesz 205 to masz pewność że to potrafisz? Po drugie, w
          Niemczech - OK! Ale nie w Polsce, zwłaszcza jak jedzie przed tobą jakiś mikrus! I
          w moich postach nie chodzi tylko o Twoja szybkość, ale o pochwalenie się tym i
          utyskiwanie na faceta ktory moim skromnym zdaniem popełnia mniejsze wykroczenie
          (ale oczywiście powinien spadać z lewego pasa - to jest jasne!). Pamiętaj że i
          jakość dróg, samochodów i kierowców w Polsce jest inna niż za zach. granicą.

          > i wbrew waszym durnym twierdzeniom w wielu sytuacjach mozna. co wiecej
          > czestokroc wcale nie jest to niebezpieczne. trzeba tylko miec wyobraznie i to
          > zdecydowanie wieksza od waszej razem wzietej panowie i panie z uwagi na
          > czyhajace wszedzie niebezpieczenstwa. to wcale nie jest tez tak ze jezdzi sie
          > stale z noga do podlogi, jezdzi sie tylko tam gdzie warunki na to pozwalaja.

          Jesli jedziesz autostrada i przed sobą masz CC jadące 80km/h to warunki pozwalają
          grzać 205 czy nie? Jestem za 2 opcją.

          > wszyscy w tym kraju w kazdej sytuacji przekraczaja dozwolone predkosci,

          Wszyscy? Jak powiedziałem 50 % to już wydawało mi się ze przesadziłem.

          > jazda na jednopasmowce 150 was nie przeraza ale ktos kto was w tej sytuacji
          > wyprzedza jadac jeszcze 30 wiecej jest juz wariatem i samobojca. HIPOKRYCI
          > p......ni.

          NA jednopasmowce 150??? A kto powiedział że nie przeraża jak przeraża?!! A ten
          jadący 180 jest chyba jeszcze bardziej przerażający czy nie???? Na autostradzie
          150 - OK. Ale na jednopasmowce (może jeszcze w terenie zabudowanym) to raczej
          przesada. P...ni - ok! Ale dlaczego odrazu hypokryci? Jak już się wcześniej
          przyznałem - przekraczam ale poza terenem zabudowanym i na pustych drogach
          zwłaszcza (za co miski mnie nieustannie haltuja i jak by umieli liczyc to z
          prawkiem bym sie pozegnal).
          >
          > Przepisy - nie, zdrowy rozsadek nakazuje zeby poruszac sie prawa strona zawsze
          > kiedy tylko jest to mozliwe a przy zmianie pasa sprawdzac sytuacje za soba w
          > lewym lusterku. Inaczej sami kiedys
          > dozyjecie czasow w ktorych wyladujecie na zieleni rozdzielajacej pasy na autost
          > radzie jadac przepisowe
          > 130 tylko dlatego ze bedac na wysokosci samochodu jadacego po waszej prawej str
          > onie tamten kretyn
          > majac 80 postanowil wyprzedzic jadaca przed nim jakies 150 m ciezarowke porusza
          > jaca sie jedynie 78
          > km/h. I co wtedy powiecie?

          A bede wtedy w stanie mowic cokolwiek?? ;-))) A tak poważnie to jasne ze należy
          się trzymac prawej i mnie tez wk... jak ktos jedzie lewym pasem powoli i nie
          patrzy w lusterka. Ale nniestety tak niektorzy jezdza (po prowadzenie ich
          przerasta i basta) i nic z tym nie zrobimy. Mozemy tylko przez wzglad na nich
          porzadnie zwolnić - i wrecz musimy.

          > Pozdrawiam
          > Wasz znienawidzony i zobrzydzony Smiech

          Lubię się smiac wiec nie pekaj. TYlko jak zaczynasz watek to nie chwal sie swoimi
          wyczynami a skup raczej na faktycznym meritum.
          Pozdrawiam uniesieniem reki (i zwolnij jak mnie zobaczysz)
          bocian
          • Gość: Smiech Bocian IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 23.08.01, 16:33
            Ok Bocian tylko po co mam zwalniac. Przeciez poruszamy sie w innej przestrzeni, ja jezdze ty latasz. A
            tak powaznie, chyba w Twoim wypadku nie bede mosial zwalniac. Wystarczy ze z daleka wrzuce lewy
            mrugacz a Ty od razu grzecznie majac kupe miejca po prawej stronie zjedziesz tam gdzie powinienes sie
            znajdowac.
            A tak jeszcze powazniej. Pisze tu pierwszy raz. Do tej pory jedynie czytalem i to tez mocno
            nieregularnie. Ale szczerze to co ludziska wypisuja jest w najmniejszym procencie niezgodne ze stanem
            faktycznym. Przejezdzam rocznie tyle kilometrow ile wiekszosc robi w ciagu 3 - 5 lat uzytkowania
            samochodu. I chocby z tego powodu ze przy okazji prowadze auta juz jakies 17 lat wiem co pisze i co
            mowie. Hipokryci jest okresleniem jak najbardziej na miejscu. Na 100 aut spotkanych na drodze 98
            nie zauwaza jakichkolwiek znakow z cyferkami w srodku okraglej tarczy. I gadanie ze ktos jadac poza
            terenem zabudowanym 130 jest swietoszkiem a ten jadacy w tym samym miejscu 180 morderca jest
            smieszne. A to czy jezdze bezpiecznie pozostawiam ocenie niebieskich z suszrkami. Tak sie dziwnie
            sklada ze przy okazji place jeden mandat w roku (ale juz gorka - 6 pkt i 250 pln) oraz raz daje w
            lapke (100 pln). Srednio na 1 zl wychodzi jakies 150 km. Zrob rachunek sumienia i wylicz swoj
            wynik.
            Pozdrawiam
            Smiech
            • Gość: Franek Re: Bocian ale ja sie dolacze IP: *.mannesmann.de 23.08.01, 18:05

              Hipokryci jest okresleniem jak najbardziej na miejscu. Na 100 aut spotka
              > nych na drodze 98
              > nie zauwaza jakichkolwiek znakow z cyferkami w srodku okraglej tarczy. I gadani
              > e ze ktos jadac poza
              > terenem zabudowanym 130 jest swietoszkiem a ten jadacy w tym samym miejscu 180
              > morderca jest
              > smieszne.

              Widze ze nie potrafisz rozroznic pewnych rzeczy, rozumiem ze dla Ciebie wdepnac w gowno i wpasc w szambo po
              uszy to jest bez roznicy?
              taka mala analogia do jazdy 130 a 180, pewnie sie orientujesz ze nawet kodeks drogowy roznicuje te wykroczenia.
              Druga sprawa to ze jak widac z tego forum to Ty jestes marginesem, na szczescie w polsce jeszcze margines nie
              stal sie norma:))) ale niestety niebezpiecznie sie on powieksza:(((




        • Gość: Kajetan Re: raczej dobrze wychowani...... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 24.08.01, 09:46
          hmmmm.... mialem sie nie odzywac, ale jakos nie moge sie powstrzymac.....

          Sytuacje juz wszyscy znamy, kto mogl, to juz sie emocjonalnie wypowiedzial. A mnie osobiscie bardzo
          denerwuje, kiedy ktokolwiek moowi "wszyscy" - bo ja akurat jestem takim typem kierowcy, ktory jak na
          ironie losu przestrzega przepisoow - za chwile odezwa sie glosy ale jak to ale po co, - a mnie sie po
          prostu nie spieszy, a nawe tjesli, to dojade te 10-15 minut poozniej, ale dojade...

          Poruszam sie po naszych "drogach" po prawej stronie, staram sie myslec i przewidywac poczynania
          innych, wpuscic tych, ktorzy sie wpychaja, zjechac na prawo, jesli ktos mnie wyprzedza, po prostu nie
          byc typem faceta, ktory na wszystko narzeka, bo ktos tam zle jechal, zle skrecil czy nie tak spojrzal na
          inny woz.

          Zastanawiaja mnie bardzo tony wypowiedzi forumowiczoow. Podejrzewam, ze takim gadaniem nic
          sie nie zwojuje (ale jesli jednak, to bede sie cieszyl) - wytykamy bledy innych, wykrzykujemy piekne
          hasla i postulaty - ale czy sami jestemy fer w stosunku do tego, co krzyczymy?

          Raczej za miastem jezdze 80 moze 95 km/h, bo szkoda mi mojego zabytkowego auta, zreszta
          podziwiam przy okazji okolice, ale jednoczesnie patrze na innych kierowcoow, ktorzy ze mna dziela ten
          kawalek drogi. Jedni mkna szybko, innych udaje mi sie wyprzedzic, jeszcze innych ostrzegam przed
          policja z radarem....

          Skad sie to bierze? ja mam bardzo pozytywne nastawienie do zycia, jestem szczesliwy i ciesze sie
          tym, ze jade - a jesli ja sie ciesze i pomagam innym na drodze (ustapie, zjade, przepuszcze), to inni
          tez raczej nabieraj pozytywnego nastawienia i jezdzi sie nam lepiej.

          Wszelkie zagrywki typu nie wpuszcze cwaniaczka, bo tez sie spiesze ja kwituje gestem reki
          zapraszajacym do wjazdu przed mojego klasyka, wtedy facet sie dziwi, wjezdza i dziekuje za
          uprzejmosc. Mysle sobie co mi tam, a cwaniaczkowi dzien uplynie milej. I ja sie nie stresuje i on sie
          uspokoi.

          Z pewnych rzeczy sie wyrasta - jak z ubranek - i oby jak najwiecej z nas moglo tego doswiadczyc.

          Ktos zajechal mi droge, niech leci, ktos mnie pogania swiatlami, zjade na pobocze i go przepuszcze
          niech leci.... zycie jest zbyt krotkie, zeby sie przjmowac takimi blahostkami.....

          Oczywiscie jest to moj punkt widzenia i wcale nie musicie sie z tym zgadzac, ale wierzcie mi, tak zyje
          sie lawietj i sympatyczniej, moze choc sprobujcie tylko przez jeden dzien......
          • Gość: bObO Re: raczej dobrze wychowani...... IP: 212.244.192.* 24.08.01, 09:55
            Jesli rzeczywiscie potrafisz sie nie stresowac burakami, to nic tylko
            pogratulować. Sam także dążę do tego, żeby jazda była jak najprzyjemniejsza i
            bezstresowa, bo widzę to w ten sposób, że to w gruncie rzeczy są błahostki. A
            ten kto się przejmuje błahostkami jest małostkowy i płytki.

            Przeszkadza mi tylko jedno, że kiedy zjeżdżasz burakowi, który cię przepędza
            długimi (w momencie, kiedy ty np. wyprzedzasz, a nie - będąc burakiem -
            jedziesz lewym pasem z upodobania), to taki burak utwierdza się w przekonaniu,
            że robi dobrze. Ale to chyba również należy olać.
        • Gość: Andre Re: wy wszyscy jestescie nienormalni IP: *.pcplus.com.pl 28.08.01, 21:08
          Gość portalu: Smiech napisał(a):

          > jezdzi sie szybko nie dlatego ze chce sie imponowac innym tylko dlatego ze sie
          > lubi, potrafi i wbrew
          > waszym durnym twierdzeniom w wielu sytuacjach mozna. co wiecej czestokroc wcale
          > nie jest to
          > niebezpieczne. trzeba tylko miec wyobraznie i to zdecydowanie wieksza od waszej
          > razem wzietej
          > panowie i panie z uwagi na czyhajace wszedzie niebezpieczenstwa. to wcale nie j
          > est tez tak ze jezdzi sie
          > stale z noga do podlogi, jezdzi sie tylko tam gdzie warunki na to pozwalaja.
          > wszyscy w tym kraju w kazdej sytuacji przekraczaja dozwolone predkosci, jazda n
          > a jednopasmowce
          > 150 was nie przeraza ale ktos kto was w tej sytuacji wyprzedza jadac jeszcze 30
          > wiecej jest juz
          > wariatem i samobojca. HIPOKRYCI p......ni.
          >
          > Przepisy - nie, zdrowy rozsadek nakazuje zeby poruszac sie prawa strona zawsze
          > kiedy tylko jest to
          > mozliwe a przy zmianie pasa sprawdzac sytuacje za soba w lewym lusterku. Inacze
          > j sami kiedys
          > dozyjecie czasow w ktorych wyladujecie na zieleni rozdzielajacej pasy na autost
          > radzie jadac przepisowe
          > 130 tylko dlatego ze bedac na wysokosci samochodu jadacego po waszej prawej str
          > onie tamten kretyn
          > majac 80 postanowil wyprzedzic jadaca przed nim jakies 150 m ciezarowke porusza
          > jaca sie jedynie 78
          > km/h. I co wtedy powiecie?
          >
          > Pozdrawiam
          > Wasz znienawidzony i zobrzydzony Smiech


          To się nazywa zaj...ć Śmiechem.
      • Gość: bObo Re: boze bron przed autostradami IP: 212.244.192.* 24.08.01, 09:34
        Gość portalu: stefan napisał(a):

        > Jednak myślę, że to zwykła podpucha. Raz sobie spróbowałem pogonić do końca
        > skali z głupiej ciekawości - wyszło jeszcze więcej i wierzcie mi, nie ma się
        > czym chwalić. Ryzyko zaczepienia o przykładowe CC lub jeszcze gorzej -
        > ciężarowca jest duże. Jeśli ktoś tak jeździ na codzień, potwierdza tylko
        > prawidłowość : duża prędkość na drodze - mały rozum w mózgownicy.

        Ja to widzę inaczej (jeżdżę szybko). Jeśli ktoś tak jeździ na codzień,
        przyzwyczaja się do takiej prędkości, wyostrza zmysły i uwagę. A wszystkie
        stłuczki, które miałem były wtedy, gdy jeździłem maluchami. Dlatego, że brakowało
        mi doświadczenia, a nie dlatego że było to maluch turbo odrzutowiec. Teraz jeżdżę
        katowicką ile się da (mw. do 160-180 km/h, oczywiście poza miejscami z
        ograniczeniami) i jest ok. W przypadku, gdy burak nie zjeżdża z lewego pasa, to w
        rozsądnej odległości za nim sam zjeżdżam na prawo nie denerwując się, bo i po co.
        Uważam, że szybka jazda poprawia umiejętności i czas reakcji, co może okazać się
        pomocne przy nagłej konieczności także podczas wolniejszej jazdy.

        Wiem, że większość z was uważa mnie za idiotę, więc darujcie sobie takie
        odpowiedzi, natomiast racjonalne oczywiście mile widziane.
        • Gość: Franek Re: boze bron przed autostradami IP: *.mannesmann.de 24.08.01, 11:36

          > Ja to widzę inaczej (jeżdżę szybko). Jeśli ktoś tak jeździ na codzień,
          > przyzwyczaja się do takiej prędkości, wyostrza zmysły i uwagę.

          Tu jest wlasnie podstawowy blad logiczny, wrecz przeciwnie im czesciej jezdzisz z taka predkoscia tym bardziej sie
          do niej przyzwyczajasz, organizm przestaje wydzielac tyle adrenaliny co przy pierwszych jazdach, po prostu to co
          bylo przy pierwszym razie wielka podnieta staje sie rutyna (to jak z dziewczynami, kiedy bardziej cie kreci jak
          pierwszy raz sie dobierasz jakiejs do majtek czy jak to robisz po raz tysieczny z ta sama?) i nie ma to nic wspolnego
          z wyostrzaniem zmyslow (za duzo ksiazek Karola Maya w mlodosci).
          Krotko mowiac organizm kazdego czlowieka jest jaki jest, jadac szybciej poza chwilowym podnieceniem na poczatku
          nic nie dzieje sie specjalnego bys mogl mowic ze cos Ci sie poprawia, uwazasz ze jak szybiciej jedziesz to szybciej
          postawisz noge na hamulcu? czas reakcji jest dokladnie taki sam jak przy wolnej jezdzie
          Smieszna jest argumentacja typu jezdze latami i dla tego jestem dobrym kierowca. A wlasnie ze nie, na tym problem ze
          w codziennej jezdzie nie spotykasz sie z sytuacja eksremalna jaka masz w czasie np sytuacji gdy dochodzi do
          wypadku. Wszystkie nawyki jakich nabrales przez lata jazdy sa gowno warte (za przeproszeniem), poniewaz nie
          obejmuja one sytuacji ekstremalnych (a one zawsze zaskakuja). Nie cwiczysz przeciesz codziennie poslizgow
          kontrolowanych, ekstremalnych hamowan itd a to wlasnie z takimi sytuacjami masz do czynienia podczas
          wypadku:(((
          Nizsza predkosc to po prostu wiekszy margines bezpieczenstwa, blizszy naturalnym predyspozycjom psycho-
          fizycznym ludzi, natura nie przewidziala ze ludzie beda sie poruszac z taka predkoscia.



          • Gość: bocian Re: boze bron przed autostradami IP: 157.25.119.* 24.08.01, 11:45
            Gość portalu: Franek napisał(a):

            >
            > > Ja to widzę inaczej (jeżdżę szybko). Jeśli ktoś tak jeździ na codzień,
            > > przyzwyczaja się do takiej prędkości, wyostrza zmysły i uwagę.
            >
            > Tu jest wlasnie podstawowy blad logiczny, wrecz przeciwnie im czesciej jezdzisz
            > z taka predkoscia tym bardziej sie
            > do niej przyzwyczajasz, organizm przestaje wydzielac tyle adrenaliny co przy pi
            > erwszych jazdach, po prostu to co
            > bylo przy pierwszym razie wielka podnieta staje sie rutyna (to jak z dziewczyna
            > mi, kiedy bardziej cie kreci jak
            > pierwszy raz sie dobierasz jakiejs do majtek czy jak to robisz po raz tysieczn
            > y z ta sama?) i nie ma to nic wspolnego
            > z wyostrzaniem zmyslow (za duzo ksiazek Karola Maya w mlodosci).
            > Krotko mowiac organizm kazdego czlowieka jest jaki jest, jadac szybciej poza ch
            > wilowym podnieceniem na poczatku
            > nic nie dzieje sie specjalnego bys mogl mowic ze cos Ci sie poprawia, uwazasz z
            > e jak szybiciej jedziesz to szybciej
            > postawisz noge na hamulcu? czas reakcji jest dokladnie taki sam jak przy wolnej
            > jezdzie
            > Smieszna jest argumentacja typu jezdze latami i dla tego jestem dobrym kierowca
            > . A wlasnie ze nie, na tym problem ze
            > w codziennej jezdzie nie spotykasz sie z sytuacja eksremalna jaka masz w czasie
            > np sytuacji gdy dochodzi do
            > wypadku. Wszystkie nawyki jakich nabrales przez lata jazdy sa gowno warte (za p
            > rzeproszeniem), poniewaz nie
            > obejmuja one sytuacji ekstremalnych (a one zawsze zaskakuja). Nie cwiczysz prze
            > ciesz codziennie poslizgow
            > kontrolowanych, ekstremalnych hamowan itd a to wlasnie z takimi sytuacjami masz
            > do czynienia podczas
            > wypadku:(((
            > Nizsza predkosc to po prostu wiekszy margines bezpieczenstwa, blizszy naturalny
            > m predyspozycjom psycho-
            > fizycznym ludzi, natura nie przewidziala ze ludzie beda sie poruszac z taka pre
            > dkoscia.

            Franku, jesli pozwolisz to sie pod tym podpisze.
            dzieki i pozdrawiam
            bocian
            • Gość: Franek Re: boze bron przed autostradami IP: *.mannesmann.de 24.08.01, 15:27

              > Franku, jesli pozwolisz to sie pod tym podpisze.
              > dzieki i pozdrawiam
              > bocian

              kazdy kto mysli podobnie jest mile widziany!
              Konczac staropolskim Na zdrowie!

              Franek
        • Gość: Tweed Re: boze bron przed autostradami IP: *.grey.com.pl 24.08.01, 14:14
          Teraz jeżd
          > żę
          > katowicką ile się da (mw. do 160-180 km/h, oczywiście poza miejscami z
          > ograniczeniami) i jest ok.

          Naprawde zwalniasz z tej predkosci? Do przepisowych 70 (bo zazwyczaj do tylu jest na skrzyzowaniach)? A na
          tych, na ktorych jest 50?

          Tak czy inaczej, moze czytales, byl kiedys post (chyba przy waktu o rekordzie Hel-W-wa) o facetcie, ktory jechal
          Omega 200 na katowickiej. Warto chwile pomyslec.

          Pozdrawiam
          • Gość: bObO Re: boze bron przed autostradami IP: 212.244.192.* 24.08.01, 15:17
            Gość portalu: Tweed napisał(a):

            > Teraz jeżd
            > > żę
            > > katowicką ile się da (mw. do 160-180 km/h, oczywiście poza miejscami z
            > > ograniczeniami) i jest ok.
            >
            > Naprawde zwalniasz z tej predkosci? Do przepisowych 70 (bo zazwyczaj do tylu j
            > est na skrzyzowaniach)? A na
            > tych, na ktorych jest 50?

            Ponieważ jeżdżę tamtędy dość często, wiem mw. gdzie są ograniczenia i odpowiednio
            wcześniej zdejmuję nogę z gazu, w innych przypadkach nie żałuję hamulców (ani
            pedału gazu potem). Przeważnie stoi to w kontraście z innymi samochodami, które
            po całej trasie jadą ok. 100-110 km/h. Ja zwalniam do ok. +10km/h ponad
            ograniczenie.

            >
            > Tak czy inaczej, moze czytales, byl kiedys post (chyba przy waktu o rekordzie H
            > el-W-wa) o facetcie, ktory jechal
            > Omega 200 na katowickiej. Warto chwile pomyslec.
            >

            Pewnie, że czytałem. Wsiadając na statek pomyśl o Titanicu. Wiem, że porównanie
            nie do końca adekwatne, ale już mi się nie chce czytać morałów. Sam pobijam takie
            rekordy i już się o tym wystarczająco nadyskutowaliśmy (przy okazji: fajne to
            forum i "żywe").

            > Pozdrawiam

    • Gość: Chris Smiech masz calkowita racje! IP: *.student.gu.edu.au 24.08.01, 04:41
      Nie slychaj tych dytkow. Zazda 205 na godzine to nic strasznego. Juz nie bende
      mowil nic o Niemczech bo te wszystkie trepy powiedza ze w Niemczech to 205
      mozna jezdzic bo tam nie ma ograniczenia ale jak wyjedziesz na autostrade we
      wloszech naprzyklad gdzie jest ograniczenie do 130 tak jak w Polsce i bendziesz
      jechal to 130 to dlugo nie bendziesz jechal bo cie inne pojazdy rozjada!! Tam
      lewy pas jedzie 200 i wiencej. Wienc nastempnym razem na autostradzie jec sobie
      te 205 a jak morzesz to nawet wiencej i sie nie pszejmoj. Trzeba tu w Polsce
      szkolicz tych trepow!!
      • Gość: ma James - Chris - do szkoly! IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 24.08.01, 08:36
        Normalnie nie wdaje sie w dyskusje z kretynami, ale ty Chris jestes idiota
        nieprzecietny. Twoja polszczyzna swiadczy o tym, ze pewnie w Austrii kopiesz
        rowy albo pomywasz, ale moze sie myle, bo chyba tez potrafisz pisac po
        angielsku. Jest to, co prawda sztuczna angielszczyzna a obelgi podsluchales na
        filmach. Ale nie - zaraz - na swoim ''angielskim'' watku ty chyba sie nazywasz
        James.
        Palant.
        • Gość: Jarek Re: James - Chris - do szkoly! IP: *.unregistered.formus.pl 24.08.01, 08:53
          Ma!
          Popatrz na IP Chrisa - to student?????
          • Gość: bocian Re: James - Chris - kretyn IP: 157.25.119.* 24.08.01, 10:26
            Gość portalu: Jarek napisał(a):

            > Ma!
            > Popatrz na IP Chrisa - to student?????

            I do tego z austrii a nie z anglii, po trzecie dureń i prowokant, itd. A ze
            Smiechem zesmy sie jakos dogadali wiec wpieprzanie sie teraz roznych pajacow na
            koniec watku jest ....
            Pozdrawiam
            bocian
            • Gość: Darius Re: powtórzę z innego wątku IP: 212.160.211.* 24.08.01, 10:30
              au - australia
              .at - austria
              Niedowiarkom polecam http://www.iana.org/cctld/cctld-whois.htm
    • Gość: Stan Re: to chyba jednak zart IP: *.dbtec.de 28.08.01, 17:41
      Mysle, ze to chyba jednak dosyc kiepski zart.
      "Niestety ten narod nie dorosl do tego aby tak jak cywilizowani ludzie poruszac
      sie po (...) bezpiecznych autostradach"
      i zaraz potem "Moj liczniek pokazuje 205". Toz to rzeczywiscie smiech.

      75 km/h powyzej dozwolonej predkosci to rzeczywiscie przejaw
      niesamowitej "cywilizacji" i "doroslosci". Tak jaskrawe lamanie przepisow to
      niezaleznie od jakosci drogi i samochodu szczegolnie w Polsce - sorry -
      wyjatkowa glupota i brak wyobrazni.

      W Niemczech, gdzie na szeregu odcinkow autostrat nie obowiazuje ograniczenie
      szybkosci 85 % kierowcow dobrowolnie trzyma sie zalecanej szybkosci 130 (w
      praktyce 120-150)

      Nie wiem czy podobny przepis obowiazuje w Polsce ale w Niemczech kierowca
      wyprzedzajacy inny pojazd ma absolutne pierwszenstwo jesli to on mialby zwolnic
      aby przepuscic samochod jadacy z tylu z wieksza szybkoscia. Nie odnosi sie to
      oczywiscie do naglego manewru, zmuszajacego tego trzeciego do gwaltownego
      hamowania.

      Dzielac sposob myslenia inicjatora tego tematu, kierowca jadacy z szybkoscia
      100 km/h nigdy nie moglby wyprzedzic ciezarowki jadacej z szybkoscia 95 km/h
      gdyz zmuszalby tych jadacych - nawet z dozwolona szybkoscia 130 - do
      przyhamowania.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka