Honda accord - dylemat :)

26.01.14, 22:58
Witam serdecznie.
Jeżdze hondą accord z 93r jak na tak wiekowy samochód wszystko jest sprawne, nic nie puka, stuka nie skrzypi :) auto jest w pełni sprawne, mało pali i mogę tak bez końca .... W czym rzecz, posypały mi się progi zastanawiam się czy mimo wszystkich moich zachwytów nad tym autem warto w niego inwestować i robić całą blacharkę, czy jeżdzić do upadłego i zezłomować ? Nie ukrywam, że mam sentyment do tego samochodu ale wiek robi swoje i obawiam się że zainwestuję w niego i po pewnym czasie okaże się skarbonką bez dna.
Kupić nowsze auto to nie problem ale wiadomo na co się trafi ?
Za wszelkie podpowiedzi będę wdzięczna ,pozdrawiam A.
    • fuiio Re: Honda accord - dylemat :) 27.01.14, 00:01
      Za wymiane progow nie powinienes dac wiecej jak 800 zl. Jesli chodzi o wymiane auta na nowsze ..zeby to mialo jakis sens powiedzmy accord 2003 + usuniecie usterek + wymiany klockow rozrzadu oleju...sam pomysl i sobie odpowiedz przed lusterkiem :)
      • galtomone Re: Honda accord - dylemat :) 27.01.14, 07:09
        Wymiana na nowsze (o ile masz kase) ma sens. z dwohc powodow.
        Po pierwsze 800 zl... to wcale nie malo I na moje oko to nie rozwiazanie poroblemu na lata, tylko raczej sezon/dwa. Skoro progi gnija to bardzo prawdopodobnej, ze rdza jest jeszcze w innych niewidocznych miejscach + (dzis jeszcze nic nie poka nie stuka) czasu nie oszukasz I lada dzien wszystko co z gumy tez bedzie do wymany.

        Gdyby to byla/byly ustreki mechaniczne to warto wkladac kase... dobrze zrobiona naprawa mechniczna to znow tysiace km spokojnej jazdy.... ale z rdza jeszcze nikt nie wygral

        Druga sprawa... nie kupuj zbyt nowego - porjekty po 2000 r bo (bez wzgledu na marke) ilosc tandety, plastiku oraz skomplikowanej I awaryjnej elektroniki Cie zaszokuje.
        Sugerowalebym rozgladniecie sie za konstrukcjami z lat 97/98/99 ale wyprodukowanymi juz po 2000 r.
        Nie powinno byc drogo a za to rownie trwale co w obecnym Accordzie.
        • wujaszek_joe Re: Honda accord - dylemat :) 27.01.14, 08:45
          to jakieś stereotypy. mam dwa auta z 2005r. i pisząc w skrócie, psują się niezwykle rzadko.
          • galtomone Re: Honda accord - dylemat :) 27.01.14, 10:01
            No to ja mam ciut starsze bo 2004 i 2003 (ale projektowane juz po 2000 r) i tez sie psuja rzadko. Tyle, ze jak sie juz zepsuja to jest znacznie wiekszy klopot bo problemy sa z elektronika.
            Co wiecej widze jak wiele rzeczy zostalo tam zaprojektowanych tanio. To co bylo metalowe (chocby odblysniki switel) teraz jest w 100% z plastiku.
            Nawet z durna wymiana żarowek trzeba jechac do mechnika...
        • jeepwdyzlu galtomone czasem jak coś palniesz.... 27.01.14, 10:03
          Druga sprawa... nie kupuj zbyt nowego - porjekty po 2000 r bo (bez wzgledu na marke) ilosc tandety, plastiku oraz skomplikowanej I awaryjnej elektroniki Cie zaszokuje.
          ----------------
          jak raz nie w tym aucie
          jeżdżę ostatnim modelem już ponad 100 tys i nigdy ani razu nic się w nim nie zepsuło
          to tak samo dobre i bezawaryjne auto jak zawsze w hondzie...
          jeep
          • galtomone Re: galtomone czasem jak coś palniesz.... 27.01.14, 10:22
            A co to jest 100 tys?
            Zapytaj autorke ile ma jej Accord na blacie :-)

            Poza tym jak ktos jezdzi autem z 93 (i nie jest to Jaguar, itp...) to raczej nie spi na gorze pieniedzy. Czase wiec lepiej kupic jest rok (i generacje) starsze auto niz wydac znacznie wiecej na kolejny model by przekonac sie, ze jednak nowsze nie zawsze znaczy lepsze.

            Zwracam tez Twoja szanowna uwage na to:

            loonna napisała:

            > Kupić nowsze auto to nie problem ale wiadomo na co się trafi ?

            Nie nowe, tylko nowsze - a to spora roznica. Pryz nowym klopot mniejszy bo juest gwarancja.
            A po drugie... gdzie wyczytales ze to bedzie nowszy Accord???
            A co jesli autorce juz od dawna podoba sie np. Pug 407.... albo jakis Fiat?

            Nie da sie tez ukryc, ze w przypadku nowszych konstrukcji kazdy z producentow staral sie ograniczyc koszty produkcji do maksimum by z jednej strony cena auta byla atrakcyjna a z drugiej by zysk na 1 egzemplarzu byl maksymalnie duzy.

            Nie wiem jak w Twoim swiecie ale w moim tansze w 99% przypadkow oznacza gorsze. Faktem jest tez to, ze producenta, kazde interesuje by przez pierwsze 100 tys km (lub 3 - 5 lat) z autem byl spokoj bo za naprawy placi serwis. A potem najelpiej by uleglo natychmiastowej bidegradacji bys kupil kolejny egzemplarz. Produkcja dlugowiecznych aut sie nie oplaca.

            A juz mistrzostwem swiata jest sprawienie byc nawet po gwarancji i tak musial przyjechac do ASO i wspomoc dealera...
            • jeepwdyzlu galtomone zwracam honor 27.01.14, 10:54
              Ok, wyjaśniłeś mi :-)
              Pozdro
              jeep
              • galtomone no prob. 27.01.14, 11:02
                Ja sie nie obrazam... ale to niestety fakt.
                Auta jako calosc sa ladniejsze, wygodniejsze, maja wiecej bajerow, mniej pala (w wiekszosci), sa mocniejsze, itd... itd... Czyli generlanie lepsze... ale...

                Kiedy dochodzi do problemow to im nowsze i bardziej skomplikowane auto, tym (nawet pie...) moze sie okazac powaznym wydatkiem. Nalezy sie tez spodziewac (i chyba nie ma w tym nic zlego), ze nowe konstrukcje nie beda jezdzic w maire bezproblemowo przez 20 lat (nie liczac rdzy) bo platik tyle nie wytrzyma.

                Cos za cos...
        • schweppes1 Re: Honda accord - dylemat :) 28.01.14, 01:24
          Bla bla bla. W latach 90 też mówiono, że te współczesne samochody są nafaszerowane elektroniką.
    • sky.83 Re: Honda accord - dylemat :) 27.01.14, 09:58
      Jako nowsze auto polecam Accorda VI gen., tylko trzeba znaleźć egzemplarz ze zdrowymi nadkolami tylnymi. Takie Accordy kosztują ok. 10-12 tysięcy zł. Podejrzewam, że w Twoim egzemplarzu będą też już do wstawienia reperaturki tylnych błotników a to dodatkowo ok. 1500 zł za obie strony z malowaniem.
    • liczbynieklamia Re: Honda accord - dylemat :) 27.01.14, 10:50
      Samochód na kanał albo podnośnik i dokładnie opukać podłogę. Jeśli jest zdrowa - zrobić progi (nawet bez lakierowania w kolorze nadwozia) i jeździć dalej. Jeśli podłoga to próchno - samochód natychmiast zezłomować, jest bardzo niebezpieczny dla kierowcy i pasażerów przy nawet niewielkiej kolizji.
      • loonna Re: Honda accord - dylemat :) 27.01.14, 22:09
        Dziękuję za podpowiedzi:)
        Nowego salonowego auta nie kupię i to nawet nie chodzi o kasę na zakup.
        Honda jest od początku od jednego właściciela, cały czas dbano o nią i serwisowano więc wszystko jest sprawne. Jedynym mankamentem jest to, że auto stało przez rok i nikt nim nie jeżdził, teść chciał sprzedać ale dał zaporową cenę i zostało. Teraz od 2 lat ja nią śmigam :) wiem,że nawet jak (odpukać) gdzieś mi stanie to wystarczy tel do męża i sama sobie poradzę z drobną naprawą :) a w nowszym już nie będzie tak chop siup -elektronika .
        Podłoga i nadkola są ok nawet jestem zdziwiona,że rdza jej nie zjada :)
        Lubię ta autko i dlatego szkoda mi się go pozbywać.
        Acha żaden fiat, peg... ani tym podobne nie wchodzą w gre:) kilka lat jeżdziłam volvem też staruszkiem ale skrzynia mu padła-automat. Lubię starsze auta :)
        • schweppes1 Re: Honda accord - dylemat :) 28.01.14, 01:27
          Skończmy wreszcie z tym durnym mitem, że jak samochód nie jest nafaszerowany po zęby elektroniką, to w razie awarii amator sobie poradzi. Z uszkodzoną pompą wtryskową czy sterownikiem silnika "prymitywnego" rzekomo samochodu lat 90' sobie nie poradzi.
          • fuiio Re: Honda accord - dylemat :) 28.01.14, 03:12
            Tak czy siak w cenie kola 2 masowego do wspolczesnego sracza mozna zrobic remont generalny calego auta i efekt na dluzej wystarczy.. Jezeli uwzglednic koszt kredytu przy nowym samochodzie, przegladow drozszego ubezpieczenia drozszych materialow eksploatacyjnych i duzej utraty wartosci to roznica w kosztach moze wyniesc nawet 10000% czyli 100 razy!
    • maboo Re: Honda accord - dylemat :) 29.01.14, 06:50
      Pogrzeb po: www.wombat.prv.pl/

      Znajdź kontakt do niejakiego Wombata i porozmawiaj co dalej z Twoim egzemplarzem.

      Może warto znalęźć za grosze jakiś bardzo zdrowy egzemplarz (co jest co raz trudniejsze), gdzieś po za granicami naszego kraju z dwóch zrobić jeden, itp.

      Ten model Accorda ma swoja grupę miłośników i skoro lubisz to autko to powinnaś mieć już dawno z nimi kontakt.

      pzdr.
      Maboo
      • kajtan Re: Honda accord - dylemat :) 03.02.14, 23:18
        Hej,

        Ma starszego Accorda z 1991 roku. Kilka lat temu zmiany wymagaly reperaturki tylnych nadkoli, w tym roku auto ma wymieniony na oryginalny hondowski przedni błotnik, progi i tylne nadkola oraz poprawiona po wandalach klape bagaznika.

        Zaplacilem 2650 zl z lakierowaniem, i wiem, ze warto bylo. bo takich modeli juz nie produkuja. A frajda z jazdy autem kupionym w Polsce w Polmozbycie, bo jeszcze dealera Hondy nie bylo, jest niesamowita.

        Zmieniaj progi i jezdzij. Stare japonskei zelazo jest tego warte. kazdy inny kupiony woz bedzie mial za chwile ten sam problem.

        Szerokosci
        --
        ryzykanci żyją krócej - i dodał gazu...
    • chris62 Re: Honda accord - dylemat :) 29.01.14, 12:57
      loonna napisała:

      > Witam serdecznie.
      > Jeżdze hondą accord z 93r
      -----------------------------------

      Czyli 21 lat?
      To zezłomuj i kup coś nowszego bo ryzykujesz życiem każdego dnia.
      • loonna Re: Honda accord - dylemat :) 29.01.14, 20:43
        Maboo dziękuje za namiary , na pewno skorzystam.
        Chris62 po za tym że mam progi do zrobienia to auto jest w pełni sprawne. Niektóre młodsze roczniki są w gorszym stanie technicznym lub połatane, powypadkowe i wtedy dopiero stwarzają zagrożenie na drodze.
        • do.ki Re: Honda accord - dylemat :) 29.01.14, 21:56
          loonna napisała:

          > Maboo dziękuje za namiary , na pewno skorzystam.
          > Chris62 po za tym że mam progi do zrobienia to auto jest w pełni sprawne. Niekt
          > óre młodsze roczniki są w gorszym stanie technicznym lub połatane, powypadkowe
          > i wtedy dopiero stwarzają zagrożenie na drodze.

          To jest dorabianie teorii do niewygodnych faktów. A fakty są takie: jeździsz pełnoletnim sztruclem. Lepiej kup miesięczny na autobus i zostaw drogę dla tych, którzy mogą kupić normalne auto.
          • piotr33k2 Re: Honda accord - dylemat :) 29.01.14, 22:09
            facet nie pieprz tanich farmazonów bo pojecia nie masz o czym mówisz.
    • nietoksyczny12 Re: Honda accord - dylemat :) 04.02.14, 12:43
      Poszukując firmy, która skupuje używane i powypadkowe zwracałem uwagę na stawki - inne w zależności od stanu i rocznika. Ważne żeby taka firma przyjmowała pojazdy zgodnie z ustawą z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. No i co istotne powinna wystawiać odpowiednie zaświadczenie o złomowaniu umożliwiające wyrejestrowanie pojazdu, oraz rozwiązanie umowy z aktualnym ubezpieczycielem. Tutaj masz wszystkie informacje odnośnie złomowania + formularze wymagane przy złomowaniu pojazdów.
Pełna wersja