Dodaj do ulubionych

co jest ważne w samochodzie?

15.04.14, 01:09
Wiadomo - dla każdego coś innego. Kwestia sprawności technicznej jest poza dyskusją..
Ale dla jednych ważna jest wielkość, dla innych szybkość, dla trzeciego prestiż...
Dla mnie istotna jest
-pewna osobowość auta. BMW ją ma, Hyunday nie ma. Wyrazistość. Płeć samochodu...
-sprawność inżynierska produktu - lubię jak drzwi, guziki, hamulce, zawieszenie - pracują jak powinny
-układ kierowniczy - musi być bezpośredni. Dlatego nie lubię Mercedesów...
-motor - musi mieć nadmiar mocy. Chyba jednak benzynę bardziej niż diesla...
-wnętrze - lubię dobre fotele, wydajne klimatyzacje, podłokietniki na odpowiedniej wysokości..
Nie lubię atrap klimatyzacji, za krótkich siedzisk, plastików udających drewno...

A co dla Was jest najważniejsze?

jeep
Obserwuj wątek
    • gzesiolek Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 02:01
      Ot musisz lubic swoje auto i dobrze sie w nim czuc...
      A reszte to juz sobie czlek dotlumaczy, dognie, uzasadni i sam uwierzy, ze jezdzi idealem... ;)

      Dla mnie auto sie musi dobrze prowadzic (wole miec tutaj wiekszy zapas niz w mocy), ma nigdy nie zawodzic (takie ktore mi wysiadzie w trasie szybko przestanie byc moim autem), ma sie dac obslugiwac (klima, nawiewy, radio itd.), bez odrywania wzroku od jezdni (ergonomia obslugi i brak tysiaca miniaturowych takich samych przyciskow), no i ma byc na tyle wygodne aby czlowiek nie byl polamany nawet po 8h jazdy...

      PS. No i jednak ma mi sie podobac, bo chyba nie potrafilbym sie cieszyc jazda autem ktore zupelnie by mi sie nie podobalo... nie ta wiez... to juz prawie jak z kobieta... moze byc idealny material na zone, ale nie wytrzymasz dlugo jesli Cie nie kreci... ;)
      • sowietolog1 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 03:21
        > PS. No i jednak ma mi sie podobac, bo chyba nie potrafilbym sie cieszyc jazda a
        > utem ktore zupelnie by mi sie nie podobalo... nie ta wiez... to juz prawie jak
        > z kobieta... moze byc idealny material na zone, ale nie wytrzymasz dlugo jesli
        > Cie nie kreci... ;)

        O, i to jest właśnie jedyna prawdziwa, sensowna odpowiedz. Oczywiście, jeżeli rozmawiamy o samochodach, które naprawdę lubimy i którymi jazda sprawia nam przyjemność, jest frajdą; a nie o samochodach, jako o "narzędziach" (pracy).

        Zatem takie auto może mieć jakieś braki (jak i kobieta) w liście cech, które powyżej obaj wymieniliście (np. może nie umieć usmażyć jajecznicy, hehe), ale bilans całościowy jest (dla nas) pozytywny, iż sama myśl o tym aucie (o tej kobiecie) poprawia nam humor... ;-)
        • swan_ganz Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 08:13
          Oczywiście, jeżeli rozmawiamy o samochodach, które naprawdę lubimy i którymi jazda sprawia nam
          przyjemność, jest frajdą; a nie o samochodach, jako o "narzędziach" (pracy).


          o samochodzie nie potrafię mysleć inaczej niż narzędziu pracy/transportu... Jakoś nie umiem nawiązać ze swoim samochodem takich głębszych uczuć o jakich wy tu piszecie.. Być może dlatego, że mnie nie stać na takie auto, które faktycznie chciałbym mieć a nawet jeśli dałbym radę "wydolić" na takie auto to i tak tego nie zrobię bo szkoda mi kasy by inwestować w jakieś wyrafinowane wozidełko... Ma być duże i wygodne, z dużym zapasem mocy i to z grubsza wszystko czego wymagam od swojego auta.. Przy czym absolutnie nie interesuje mnie co inni sądzą o moim aucie bo niby czemu miałoby mnie to obchodzić?
          • przemekthor Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 15:12
            Ja też nie jestem w stanie nawiązać głębszych uczuć z samochodem.
            Ostatnio sporo pojeździłem Range'em Sport V8 w nowej budzie, czyli sprzętem, przy którym praktycznie wszystko wymięka, zarówno cenowo, jak i pod względem wykonania.
            Jedyne uczucie, jakie mi towrzyszyło, to cieżar złych spojrzeń.
    • engine8 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 05:18
      Absolutnie wszytko - niestety nie wszytko za cene ktora czesto trzeba placic....dlatego ja zwykle wybieram auta z drugiej reki poniewaz za opcje zwykle placi sie niewiele.
    • nazimno Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 07:50
      W samochodzie wazny jest kierowca.
      " I to by bylo na tyle" (cytat).
    • swan_ganz Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 08:39
      lubię dobre fotele,

      i to jest najważniejsze... Jeździłem różnymi autami (volvo, vw, bmw, audi) ale w każdym miałem wrażenie, że siedziska foteli to zaprojektowano dla krótkonogich azjatów bo zawsze były one dla mnie za krótkie... Po dłuższych trasach (a głównie w takie jeździłem) zawsze wychodziłem z auta na zdrętwiałych nogach.. I dopiero w obecnym aucie (przypadkowo nabytym) mam takie fotele jakie trzeba tyle, że dziś długie trasy to u mnie rzadkość bo udaje się w takie raz na trzy czy cztery miesiące.. To jest ironia losu; jak potrzebowałem to nie miałem a teraz jak już nie potrzebuje to mam czego ongiś chciałem..
      • przemekthor Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 15:13
        I co to niby za jedno, wołga?
        • swan_ganz Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 15:17
          nie, nie Wołga... Q7. Trochę przez przypadek zmieniłem z A6..
          • nazimno Dodaj trzy i wyjdzie A9 15.04.14, 15:20

            www.auto-motor-und-sport.de/news/audi-a9-auf-q7-basis-sport-limousine-kommt-2016-7018240.html
            • jeepwdyzlu no i takich odpowiedzi się spodziewałem Panowie :- 15.04.14, 17:21
              silniki, zawieszenia, ale.....

              EMOCJE są najważniejsze :-)
              żel we włosach, reszta h. uj
              Nie na darmo produkujemy się na tym forum :-)
              Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!!!!!
              Dzięki za wpisy...
              jeep
    • perfidny_mieszczanin Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 08:44
      Lans, zdrowa dupeczka obok, zimny łokieć i najważniejsze .....żel połyskujący w świetle słońca. Reszta to ch.j
    • trypel Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 12:06
      auto coś w sobie musi mieć fajnego.
      w najgorszym przypadku mnie.

      poza tym musi sie podobać z zastrzeżeniem że mi sie ma podobać a nie szeroko pojętemu ogółowi a ponieważ podobają mi sie praktyczne siekierką ciosane kształty to własnie takie auta lubię.

      dodatkowo praktyczność auta znaczy dla mnie bardzo wiele i od razu maskuje jego ewentualne niedogodnosci.

      cała reszta to pryszcz - tzn zgadzam sie że układ kierowniczy mercedesa jest gumowy (tych modeli którymi jezdziłem) i tego nie lubię, ale nie lubię też aut w stylu gokarta - siedzisz dupą na asfalcie i czujesz w kręgosłupie jak przejedziesz przez peta rzuconego na asfalt. Lubie wysokie auta z dużym przeswitem, dużą iloscią gumy na feldze, z pozycją krzesełkową za kółkiem, z dobrymi swiatłami, wygodnym kanapowym fotelem i dobrym podłokietnikiem.
      • piotr33k2 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 13:02
        technicznie niezawodne i trwałe ,wizualnie proporcjonalne i symetryczne ,uzytkowo wzglednie praktyczne, motoryzacyjnie dobrze sie prowadzić jakkolwiek by to nie brzmiało , he he.
    • tommi24 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 14:10
      Dla mnie chyba najważniejsza sprawa w aucie to dobry silnik.
      Dobry czyli, mający odpowiednią moc, aby swobodnie i lekko rozpędzać auto, nawet gdy siedzą w nim 4 dorosłe osoby, mający miłe dla ucha brzmienie gdy osiąga wyższe obroty i spalający paliwo, adekwatnie do wykorzystywanych osiągów.
      Poza tym auto powinno być w miarę ciche szczególnie przy prędkościach autostradowych. Pozwalające na rozmowę bez podnoszenia głosu oraz izolujące od szumów opływającego w trakcie jazdy powietrza.
      Oczywiście musi mieć coś w sobie, tzn. musi mi się podobać, musi mieć jak to określił jeep "pewną osobowość". Coś co sprawia, że jak spojrzę na to auto, to mogę sobie pomyśleć... hmm... mam całkiem fajny samochód :-) To dobra maszyna :-)
      Inna ważna dla mnie kwestia to duży bagażnik. Duży, czyli taki gdzie dwie osoby, mogą się swobodnie spakować na dwutygodniową wycieczkę po Europie, zabierając ze sobą nawet odrobinę za dużo :-)
      Naturalną sprawą jest, że taki samochód powinien się również precyzyjnie prowadzić, zwłaszcza przy większych prędkościach i powinien mieć dobre hamulce.
      Komfortowe, nie przeładowane i dobrze rozplanowane wnętrze i wygodne fotele to również jak najbardziej porządane cechy.
      Aż miło gdzieś sobie wtedy wyruszyć... :-)
    • szczurek3 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 14:52
      Najważniejsze jest, aby:
      - na grillu był znacznik świadczący o pochodzeniu z koncernu VAG
      - srebrny kolor
      - silnik 1,9 TDI
      - nadwozie typu kombi
      :)
      • nazimno chle chle chle... 15.04.14, 15:18
        Zupelnie jak wymarzona kobitka z duzymi....

        PS
        W sumie jedno (marzenie) niewiele sie od drugiego rozni...
        ( to taki sarkazm byl, gdyby ktos chcial saczyc smrodki dydaktyczne)
    • novationen Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 18:21
      Wszystko co powyżej + fajna kobietka bez majtek na siedzeniu obok! Ech moja ex tak potrafiła podróżować... Pytanie mi się nasuwa przy okazji co lepsze pie...i*ta nimfomanka (patrząc z perspektywy czasu) czy normalna, kochająca, ładna ale niezbyt ekstrawagancka...:-P
      • misiaczek1281 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 18:46
        Ja wam powiem co jest naprawdę ważne: żeby czuć zadowolenie z jazdy i kupić dobry samochód za dobrą cenę...znaczy taki który jest dobrej jakości , dobrze wyposażony , w dobrym stanie ale nie kosztuje dużo,będzie go łatwo sprzedać i nie straci 50% wartości....
        • bambo.pl Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 19:06
          Ważne że służbowy. Taki najlepszy wszystko za darmo.... 😊
          • misiaczek1281 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 19:34
            bambo.pl napisała:

            > Ważne że służbowy. Taki najlepszy wszystko za darmo.... 😊

            nic nie ma za darmo....na służbowy zarabia pracownik:)
            • misiaczek1281 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 19:35
              misiaczek1281 napisał:

              > bambo.pl napisała:
              >
              > > Ważne że służbowy. Taki najlepszy wszystko za darmo.... 😊
              służbowy nie jest własnością kierowcy....jest cudzy a prywatny swój:)
        • wsk175 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 19:40
          Misiek nie chrzań ,pisz od razu że musi to być wypierdziane polo po dwóch niemiaszkach i trzech turasach.......
      • swan_ganz Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 20:00
        Pytanie mi się nasuwa przy okazji co lepsze pie...i*ta nimfomanka (patrząc z perspektywy czasu) czy normalna, kochająca, ładna ale niezbyt ekstrawagancka...:-P

        poważnie masz jakieś wątpliwości? Najdalej po trzech miesiącach tak czy inaczej samo walenie ci zbrzydnie jeśli nie podeprzesz związku jakimiś innymi emocjami...
        No i nimfomankę trzeba rżnąć cały czas a przecież normalny człowiek nie zawsze ma ochotę... Nigdy nie bolała cię głowa?
        • vogon.jeltz Re: co jest ważne w samochodzie? 16.04.14, 00:26
          Ale zauważ, za kim jednak chłopak tęskni. Tak to już jest...
        • novationen Re: co jest ważne w samochodzie? 16.04.14, 06:27
          Mam to szczęście (albo i nieszczęście) ze już dawno wybrałem;-) ale że pamięć mam wybitnie obrazową to mi się czasem uruchamia 'pokaz slajdów' godny pozazdroszczenia;-)
    • cool_piwo Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 19:21
      Fajny wątek.

      Dla mnie znaczenie ma kilka spraw.

      Dość dużo jeżdżę, więc istotne jest dla mnie to, aby sama pozycja za kierownicą, jakośc wykończenia wnętrza (pamiętając ciągle o klasie pojazdu który zamierzam kupić) oraz ergonomia i wygląd wnętrza mi odpowiadał.

      Taka jest teoria.
      Praktyka pokazuje jednak, że dośc dużo "ale" mam w kwestii wyglądu zewnętrznego ;-) I jeśli przychodzi mi kupić samochód dla pracownika - to nie mam w tej kwestii jakichkolwiek dylematów (czytaj: kwestia wyglądu zewnętrznego schodzi na ostatni plan), ale gdy jednak wybieram auto dla siebie... Echh. No niby człowiek siedzi głównie w środku samochodu, więc wygląd zewnętrzny nie ma dla niego aż takiego znaczenia. A w praktyce... Nie kupiłbym sobie samochodu który wg moich kryteriów estetyki - byłby brzydki. Przykre, choć prawdziwe. Czytałem tutaj wiele porównań do Kobiet. Chyba coś w tym jest ;-)

      Kwestia przyjemności z jazdy jako takiej. To istotna i zagmatwana sprawa. Gdybym miał wybierać pomiędzy tym samym modelem z silnikiem 120 konnym w wersji golas, bądź z silnikiem 95konnym w wersji full wypas - wybrałbym ten drugi. Kwestie takie jak automatyczna klimatyzacja, podgrzewane fotele, fabryczna nawigacja jest dla mnie istotniejsza od samej mocy silnika. Oczywiście, gdybym mógł wybrać maksymalną wersję wyposażenia oraz najlepszy silnik - nie byłoby problemu z wyborem ;)

      Z racji prowadzonej działalności - znaczenie ma też dla mnie ładowność oraz pojemność przedziału ładunkowego. Mam tu na myśli konkretnie samochody dostawcze. Już nie raz spotykałem się z ciekawymi sytuacjami, kiedy to moi znajomi licytowali się w mocy, momencie obrotowym, przyspieszeniu swoich "bryk" - a jednak dla mnie najważniejsza była ich ładownośc i pojemność w m3. Ot, taka branżowa ciekawostka ;)

      Staram się nie zatrudniać kierowców do rozwożenia kluczowych ładunków. Dlatego dla mnie istotną sprawą jest możliwość połączenia samochodu o charakterze typowo dostawczym (bądź ciężarowym) z maksymalną ilością elementów typowo osobowych. Tutaj króluje VW i tyle... Żaden inny producent nie oferuje swoich pojazdów użytkowych z taką liczbą osobowych dodatków (dla przykładu, na szybko - climatronic, porządna nawigacja, fabryczne webasto, napęd 4x4 itp.).
    • 1realista Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 19:51
      Estetyczne i przyjemne wnętrze. Ten punkt dyskwalifikuje samochody VAG. 15 lat w Skodzie która strasznie zbrzydła przestając być Skodą a stała się VW spowodowało że wybierając samochód VAG nie ma żadnych szans. Nigdy. Są obrzydliwie szare, paskudne i nijakie. Lubię kolory a szarość jest ponura.
      Dobre lusterka i lubię widzieć krawędzie samochodu. Lepiej mi się jeździ takim pojazdem.
      Cisza wewnątrz i fajne audio. Do słuchania nie szpanowania.
      Tzw gumowatość układu kierowniczego olewam bo z jedynym bezpośrednim układem miałem do czynienia w rowerze. Pozostałe są pośrednie. Lubię wyraziste hamulce. I precyzyjną skrzynię biegów. Koniecznie dobre opony które poprawiaja komfort prowadzenia ale nie zbyt niskie. Zimówki jak na kopny śnieg to polskie, jak na autostrady to komfortowe i ciche.
      Komfort podróżowania. Doznania estetyczne, płynnośc poruszania się. Wygodne fotele.
      Kocham przednionapędowość. Świetny napęd pozwalający na pełną kontrolę a na śniegu zezwala na zabawę. I doskonale sygnalizuje stany graniczne. Tylnonapędówki się nie nadają do jazdy w trudnych warunkach.A ja lubię jazdę w trudnych warunkach. Zabawa tylnonapędówką na śliskim? Zapraszam na rower bo wtedy jest to i bezpieczne i pod kontrolą.A jak się wymknie to nie ma szkód tylko trochę śmiechu.
      Wolę benzynę bo ładniej pachnie niż ropa. No i można się rozkręcić po obrotach...
      Chyba jednak w manualu.
      Moc taka by starczyła pod górkę i z górki. Z uwzględnieniem ekonomiczności.
      Kombi lub sedan. Bez szyberdachu bo zabiera miejsce na głowę. I nie może być zbyt ciasno i obejmująco bo ma być komfortowo.
      Dobre lampy. Lubię jeździć nocą. Ksenony są aż zbyt znakomite.
      Lubię jeździć sam. Albo bez pasażera na przednim fotelu. No i z przyjemnym kątem i ułożeniem przednich słupków.
      Schowki, schowki ,schowki.... bo lubię mieć zimą gdzie położyć czapkę i rękawiczki. A cały czas... potrzebne drobiazgi.
      Przejrzystość sterowania urządzeniami w pojeździe. Bez niepotrzebnego odrywania uwagi.
      • mark234 Re: co jest ważne w samochodzie? 18.04.14, 07:50
        To jest zaletą samochodów koncernu VAG że mają tradycyjne wnętrza a nie jak w innych samochodach żewsiadasz i czujesz się w wesołym miasteczku albo statku kosmicznym
        • trypel Re: co jest ważne w samochodzie? 18.04.14, 08:27
          coś w tym jest.
          w plurielu dopiero 8 msc po kupnie odnalazłem (i to przypadkiem) komputer pokładowy. A termometr podobno jest ale jeszcze sie nam nie udało.
          Jednak VAG ma wszystko bardziej pod człowieka zrobione.
    • buraque Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 20:59
      jeepwdyzlu napisał:

      > A co dla Was jest najważniejsze?

      a jak myślisz? podobne jak twoje wydziwiania można snuć jak się ma kasę, rynek polski jest rynkiem ceny
    • qqbek Wygoda użytkowania. 15.04.14, 21:09
      Wygoda użytkowania.
      Ergonomia! (Ergonomia Głupcy!!! chciałem wyć, jak ostatnio trochę KIĄ Cee'd pojeździłem).
      Jakość użytych materiałów (i ich wygląd).

      No i to "coś"... co na przykład ma (w ograniczonym stopniu) moje 15-letnie BMW, a czego nie ma nowa KIA, Śkoda Yeti czy Ford Ranger (to chyba ostatnie 3 nowe auta jakimi ostatnio trochę pojeździłem). Ten czynnik "wow".

      Nie wiem jak to opisać - to chyba wypadkowa brzmienia silnika, precyzji układu kierowniczego, zachowania w zakrętach i subiektywnego zadowolenia z prowadzenia danego pojazdu. Stare BMW to ma... nowa Cee'd za grosz.
    • thea19 Re: co jest ważne w samochodzie? 15.04.14, 22:20
      duzo poduszek powietrznych
      duzo z przodu
      duzo z tylu
      mocarne hamulce (oj dzis sie przydaly)
      pojemny bagaznik (odpadaja sedany bo sa niewygodne w obsludze)
      normalny pas na srodkowym siedzeniu
      ciemniejace lusterko
      porzadna regulacja wysokosci fotela
      fajne radio
      dobre przyspieszenie
      informowanie o brakach i usterkach
      i musi byc ladny na zewnatrz i w srodku (hjundaje i amerykanskie sa brzydkie w srodku jak noc listopadowa)
      i nigdy wiecej srebrnego
      • jeepwdyzlu a kolorek? 16.04.14, 08:24
        i nigdy wiecej srebrnego
        --------------
        Łoł...
        srebrny ma tę zaletę że jest w kolorze kurzu....
        Czarny jest brudny minutę po wyjechaniu z myjni a w białym wyglądasz jak merczędajzer proszków do prania :-)
        To jaki? Czerwony? Ok, ale jeśli to nie enzo....

        jeep
        • trypel Re: a kolorek? 16.04.14, 08:27
          a pamietasz taki wypust Polo (wiem wiem - nie wzywać Misiaczka nadaremno) w wersji Harlekin?
          to była kolorystyka :)
        • swan_ganz Re: a kolorek? 16.04.14, 08:58
          perłowo-biały.. Trochę wpadający w ecru...
          Zapytaj małżonkę co to za kolor to Ci wyjaśni..:-)
          • jeepwdyzlu Re: a kolorek? 16.04.14, 09:03
            przyznaję, że dziś biały to nie to samo co dawniej...
            Pojawiły się jakieś ekru :-) perły, kości słoniowe, biele sahary, wiatry z Arktyki i inne...
            (Ciekawe że nie ma białego
            -biały jak reklamówka z Lidla
            -biały jak kubek śmietany Kesem
            Same kur.wa poetyckie bełkoty....:
            :-)

            jeep
            • nazimno ... biel to "dziewictwo"... 16.04.14, 09:19
              Prawie jak suknia slubna.
              A tak na serio to wyjatkowo upierdliwy "kolor".

              Zwlaszcza w polskich warunkach.
              Niektore miasta sa tak zapylone, ze juz nikt nie wie, ze moze byc inaczej.

              Bylem jakis czas temu we Wroclawiu - tam jest horror z tym cholernym pylem.
              Pyl zalega wiele ulic, a po zimie wystarczy wiatr, aby to wszystko rozniesc po calym miescie.
              Polewaczek nigdy nie widzialem.
              Na drugi dzien na samochodzie byla warstwa grubego pylu.


              • loyezoo Re: ... biel to "dziewictwo"... 16.04.14, 09:31
                Uchwytu na napój.Jak najbardziej poważnie piszę,a to w związku z tym,że czegoś takiego w Boxerze nie posiadam,co dało mi się ostatnio w trasie w znaki:))
                Pozostałe ciężko mi stwierdzić,bo dla przyjemności z jazdy mam inne auto,a do przemieszczania się z pkt A do B inne.Te do przemieszczania ma po prostu się nie psuć,być ekonomiczne, a zarazem w miarę dynamiczne.
                • jeepwdyzlu uchwyt na kubek czy puszkę 16.04.14, 09:37
                  wiemy, że nie żartujesz z uchwytem - sam też tak mam :-)
                  piję w trakcie jazdy - przyznaję bez bicia...
                  j.
                  • swan_ganz Re: uchwyt na kubek czy puszkę 16.04.14, 09:42
                    piję w trakcie jazdy

                    pije to mało powiedziane.. Ja chlam na potęgę... Juz nawet nie pamiętam ile razy z tego powodu musiałem konsolę wycierać .. Człowiek odstawi kubek a tu jakiś matoł bezmyślnie zajeżdża drogę i chcąc nie chcą, trzeba dac po heblach.. A potem na pobocze i pięć rolek ręczników trzeba złożyć bo jazda takim uyebanym, lepkim samochodem to średnia przyjemność..
                    • jeepwdyzlu Re: uchwyt na kubek czy puszkę 16.04.14, 09:46
                      pięć rolek ręczników trzeba złożyć bo jazda takim uyebanym, lepkim samochodem to średnia przyjemność..
                      ----------
                      masz szczęście albo krzywy samochód
                      mnie w takich sytuacjach wylewa się na jaja
                      :-(

                      jeep
                      • swan_ganz Re: uchwyt na kubek czy puszkę 16.04.14, 10:17
                        na jajca raz mi się zdarzyło wylać kawę... Trzymałem wtedy kubek w ręku jak przyszło ostro hamować a grawitacja zrobił resztę... Miałem spory wtedy problem bo to było bardzo rano we Wrocławiu, miałem robić prezentację przed tłumem klientów a tu gacie "zaszczane", sklepy zamknięte i jak tu stanąć przed tymi ludźmi gdy wygląda się jak jakiś chlor... Szef kliniki mnie wybawił i przesunął prezentację z sali konferencyjnej na blok operacyjny więc przebrałem się w szpitale ciuchy ale od tego czasu wożę w bagażniku dodatkowe ciuchy bo licho nie śpi...
                        • trypel Re: uchwyt na kubek czy puszkę 16.04.14, 10:57
                          pijcie wodę, i to niegazowaną bo gazowana tez zostawia ślady :)
                          wtedy i jaja bezpieczne i nie trzeba zapasów wozić.

                          najgorsza jest czekolada - kawałek takiego paskudztwa spadnie na siedzenie, ogrzeje sie od nogi, roztopi, wetrze malowniczo w spodnie i jeszcze nikt słowa nie powie tylko sie nabijać z tyłu bedą
                          • swan_ganz Re: uchwyt na kubek czy puszkę 16.04.14, 14:34
                            pijcie wodę, i to niegazowaną

                            rano też? To tak jakbym ci doradził; "nie chcesz płacić alimentów to uprawiaj samogwałt".. No przecież sam chyba widzisz, że to nie ma sensu.. :-)
                • thea19 Re: ... biel to "dziewictwo"... 16.04.14, 18:03
                  ja mam uchwyt ale moj najulubienszy kubek jest ciut za szeroki i nie wchodzi do konca i sie giba. mimo pokrywki sie rozlewa. musze kupic inny, tylko gdzie dadza poprzymierzac?
                  • jeepwdyzlu przymierzanie kubków 16.04.14, 18:49
                    musze kupic inny, tylko gdzie dadza poprzymierzac?
                    ---------
                    ja mam bzika i kolekcję kubków
                    WSZYSTKIE przymierzałem do uchwytów, nawet ten z BP :-)

                    j.
              • gzesiolek Re: ... biel to "dziewictwo"... 16.04.14, 10:55
                Po Krakowie polewaczki zapierdzielaja, ale i tak nic to nie daje... Zeby miec czyste okna w mieszkaniu trzeba by bylo myc je maks co drugi dzien...

                Ale jakos bialy mi sie zaczyna podobac... teraz mam najpraktyczniejszy srebrny, ale kusi aby jednak zmienic... ;)
              • cool_piwo Re: ... biel to "dziewictwo"... 16.04.14, 16:27
                Mam VW w kolorze brązowym (metalik, oczywiście ten kolor ma jakąś tam bardzo skomplikowaną nazwę w katalogu producenta. Kolor jest bieżący - z aktualnej palety).

                Znajomi zaskakująco często widząc moje auto z kilkunastu metrów stwierdzają "no, no - VW jak zwykle czyściutki" itp.
                Zawsze mnie to śmieszy, bo po podejściu bliżej do samochodu - jest on ewidentnie brudny jak cholera. Ale przyznać mu trzeba - że z owych kilku/kilkunastu metrów - absolutnie nie rzuca się to w oczy.

                To taki bonus, bo kupując auto w tym kolorze kierowałem się tylko tym, że inne samochody stojące w salonie w tym konkretnym kolorze wyglądały obłędnie ;) Ewentualnym myciem się jakoś nie przejmowałem.
        • thea19 Re: a kolorek? 16.04.14, 17:47
          no wlasnie ja mialam zawsze srebrne bo nie lubie na myjnie jezdzic (we firmie zielone) i te srebrne przyciagaja strasznie inne samochody (zielone nie) a z ubezpieczycielami straszne meczrnie (wszystkimi).
          zawsze podobaly mi sie czarne i teraz taki mam i kurna co sobote jezdze na myjnie (ostatnio myslalam nad karcherem ale lepsiejszy sie nie oplaca w porownaniu z myjnia).
          czerwony kolor lubie ale nie na samochodzie. grafit tez ladny, biala perla (taki mleczny odcien), wisnia. niebieski, zolty, pomaranczowy odpadaja jesli nie sa lambo czy inne ferari
      • engine8 Re: co jest ważne w samochodzie? 17.04.14, 22:47
        Zapomnialas o lusterku w srodku takim aby sie dobrze robilo makijaz i miejsca na szczotke do wlosow, pilniczek do paznokci i lotion
        • thea19 Re: co jest ważne w samochodzie? 17.04.14, 22:56
          rzadko robie i jak juz to tylko w domu (ale lusterko mam spoko, takie dobrze podswietlane), prawie nie uzywam (a wlosy mam dluuuuugie), nie uzywam, nie uzywam, tak wiec pudlo w kazdym przypadku. nie jestem pustom lalom a ciezko pracujoncom kobietom, zonom i matkom. O! mam powazniejsze priorytety.
    • klemens1 Re: co jest ważne w samochodzie? 16.04.14, 10:40
      Ważne:
      - przestrzeń
      - komfort
      - silnik, którego nie trzeba cisnąć na wysokich obrotach żeby raczył przyspieszać

      Absolutnie bezsensowne:
      - tzw. "dusza", czy też "osobowość"
      - prestiż
      - niskoprofilowe opony, które tylko pogarszają przyspieszenie i komfort

      • misiaczek1281 Re: co jest ważne w samochodzie? 16.04.14, 11:01
        Najważniejsze by miał klimę,nie palił jak smok i nie tracił 50% wartości w 3 lata jak nowe z salonu:)
        Po co przepłacać? Wszak to tylko kupa blachy:)
        • qqbek Rzadko się z misiem zgadzam. 16.04.14, 16:26
          Ale w jednym się zgodzić muszę.
          Auta bez automatycznej, wydajnej klimatyzacji już nie kupię.
          Może palić jak smok, może tracić na wartości, ale wydajną klimę typu "ustaw, odpal, zapomnij" mieć musi.

          Klimatyzację włączam raz na sezon.
          W okolicach maja.
          Potem we wrześniu lub październiku wyłączę, albo i nie.
          • gzesiolek Re: Rzadko się z misiem zgadzam. 16.04.14, 16:44
            A ja za to klime wlaczam jak musze... czyli gdy samo przewietrzenie temperatury w aucie ponizej 25'C nie zmniejszy... czyli moze przez 10% czasu... podczas upalow, mam automat klimy na 24'C i czuje sie ok...
            Generalnie w zimie zyje chlodno, w lecie cieplo... nic mnie nie zalatwia zdrowotnie tak szybko jak nagle zmiany temperatur...

            No ale mimo tak niklego korzystania tez bez latwej w obsludze, automatycznej i wystarczajaco wydajnej klimy auta nie kupie... mialem takowe auto przez 6 lat i nigdy wiecej....
        • loyezoo Re: co jest ważne w samochodzie? 16.04.14, 17:57
          Mam taki co nie ma klimy,za to ma dach targa (więc obejdzie się bez klimy),pali więcej jak smok i ...zyskuje na wartości.Bardzo lubię to auto.
          • filip505 Re: co jest ważne w samochodzie? 17.04.14, 18:01
            ....niektorzy koledzy chyba samochod z kobieta myla,osobowosc,
            przyjemnosc patrzenia,itp,za zabawne uwazam uwagi na temat drzewa
            w samochodzie jako nieekologiczne,czyli jak "choduje"sie lasy na to drzewo
            to zle,ajak produkuje plastyk to dobrze??????,mam w obu samochodach,
            toyotach z gornej polki jakies "drewniane kolory"i jest mi naprawde
            wszystko jedno czy to naturalne czy nie,nawet niewiem,
            ---wracajac do tematu to za najwazniejsze uwazam;automatyczna
            transmisja,wystarczajaca moc czyli z 50 koni wiecej jak maksymalnie urzywasz,
            naped na wszystkie kola,najlepiej automatycznie dolanczany,odpowiednia
            wielkosc bo to istotnie wplywa na zmeczenie przy dlugich jazdach, wydajna
            klimatyzacja,sterowniki radia,telefonu na kierownicy I dodal bym
            jako juz niekonieczna "dziure" w dachu,bo to wole jak otwarte okna,
            a osobowosc,piekno,zostawilby do oceny kobiet,
            • thea19 a na forum niezwykle wazna 17.04.14, 22:03
              jest poprawna polszczyzna. te czerwone szlaczki sa po to, by poprawic te byki. jak juz masz te gorne toyoty, to zainwestuj w najtanszy slownik ortograficzny
              • filip505 Re: a na forum niezwykle wazna 17.04.14, 22:19
                .....jak mi rzeczowo uzasadnisz ze to pomaga w porozumiewaniu
                sie to sie zastanowie,
                • thea19 Re: a na forum niezwykle wazna 17.04.14, 22:32
                  pomaga, bo czlowiek czyta i nie rozumie gdy widzi takie "kwiatki" - chodowcy, urzywasz, dolanczanych - normalnie oczy bola. pomijam juz fakt braku kropki. tak dlugiego zdania nikt nie zrozumie.
                  tu sie nie ma nad czym zastanawiac, tu juz tylko mozna plakac. dzieci w 3 klasie takich ortow nie robia.
                  • engine8 Re: a na forum niezwykle wazna 17.04.14, 22:49
                    Kiepskiej tancerce spodnica w tancu przeszkadza..?
                    • thea19 tak sobie tlumacz 18.04.14, 21:01
                • trypel Re: a na forum niezwykle wazna 18.04.14, 07:39
                  filip505 napisał:

                  > .....jak mi rzeczowo uzasadnisz ze to pomaga w porozumiewaniu
                  > sie to sie zastanowie,


                  a ja mogę?

                  Jak cię widzą tak cię piszą.
                  Wciąż ważne stwierdzenie.

                  Z Twojego pisanego języka wynika brak szacunku dla współczytaczy. Jeśli przyzwyczaisz się i zaakceptujesz robienie błędów tu, to będziesz je robił wszędzie. Nie tylko na forum. A są ludzie którzy są na to uwrażliwieni i nieraz nie wiadomo dlaczego (dla Ciebie) będziesz stał na z góry przegranej pozycji.
                  Czy to będzie CV (u mnie 1 ortograf i do kosza - nie za błąd ale za brak szacunku właśnie ), list do klienta, podanie w urzędzie itd. Wszędzie można sobie pomóc ładną polszczyzną i zaszkodzić błędami. A pisząc zawsze poprawnie nawet na forum przestajesz robić błędy gdzie indziej.

                  Ostatnią rzeczą jest to że ciężko zrozumieć wyrazy pisane aż z takim błędami. I w takich ciągach bez kropek i przecinków.
                  • engine8 Re: a na forum niezwykle wazna 18.04.14, 22:21
                    Jak wyrzucasz CV za jeden blad ortograficzny to widocznie potrzebujesz dobrych pisarzy i nic wiecej?
                    • trypel Re: a na forum niezwykle wazna 18.04.14, 22:46
                      jeśli ktoś robi błędy w cv to znaczy ze nie zależy mu na tej robocie - proste - jakby mu zależało to sprawdzenie jednej strony pod kątem błędów to max 2-3 minuty. Jeśli potencjalny kandydat nie chce poświecić tych 3 minut dla zdobycia stanowiska to znaczy że mu nie zależy.
                      Po co zatrudniać kogoś komu już na starcie nie zależy? oczywiście pewnie jakbym zatrudniał do kopania rowów to bym na to nie patrzył. Ale skoro mam pracownika wypuścić do klienta lub włączyć go do procesu komunikacji miedzy działami to coś takiego go dyskwalifikuje na starcie.

                      Nieraz bardzo łatwo jest dostać dobrą pracę - po prostu trzeba pokazać że nam zależy.
                      • engine8 Re: a na forum niezwykle wazna 18.04.14, 23:07
                        Przede wszytkim wazne jest aby pracownik potrafil sie wywiazac ze swoich podstawowych obowiazkow i mial wsasciwy charakter/osobowosc - reszty mozna sie nauczyc....
                        Bardzo waznym tez jest aby nie odrzucac potencjalnie dobrych kandydatow ze wzgledu na nieistotne rzeczy zwlaszcz te ktore mozna latwo zmienic.

                        Ale to filozofia biznesow na terenie gdzie ja pracuje i z tego co slysze zasady jakimi kieruja sie pracowawcy w Polsce sa inne i dl amnie czesto niezrozumiale...

                        A poniewaz tu jest forum samochodowe to mala analogia:
                        - Czy kupujac auto uzywane przejmujesz sie tym ze zarowka w srodku albo nawet zewnetrzna jest spalona albo ma brudne chodniczki czy nawet jak ma wyciek oleju spod pokrywy zaworow - i ocenisz to ze poprzedni wlasciciel nie dbal o samochod i nawet sie takiemu nie przyjrzysz dokladnie?
                        • trypel Re: a na forum niezwykle wazna 20.04.14, 19:36
                          engine8 napisał(a):


                          > A poniewaz tu jest forum samochodowe to mala analogia:
                          > - Czy kupujac auto uzywane przejmujesz sie tym ze zarowka w srodku albo nawet z
                          > ewnetrzna jest spalona albo ma brudne chodniczki czy nawet jak ma wyciek oleju
                          > spod pokrywy zaworow - i ocenisz to ze poprzedni wlasciciel nie dbal o samochod
                          > i nawet sie takiemu nie przyjrzysz dokladnie?

                          Bardzo dobra analogia. Niechlujne ogłoszenie o sprzedaży mówi mi wyraźnie - to gośc który tak samo podchodzi do samochodu. Niechlujnie. Nie dba, ma gdzieś. I przez 25 lat kupowania używanych mogę stwierdzić że to sprawdza sie na 100%.

                          To etap ogłoszeniowy - dalej to samo - brudne zaniedbane auto, niewymienione żarówki, brud, bałagan. Nie kupię. Nie wierzę że to dobry zadbany samochód tylko tak sie akurat zdarzyło :) (oczywiscie od handlarza nie kupuję bo tam picowanie oznacza coś innego)
                          • engine8 Re: a na forum niezwykle wazna 21.04.14, 18:17
                            Interesujace....jednak te rzeczy nie zawsze chodza w parze - ludzie przywiazuja uwage do jednych rzeczy a kompletnie nie przywiazuja do innych...
                            A wiec ci co pisza kiepska polszczyzna moga byc calkiem dobrymi kotrybutorami czy fachowcami w branzy samochodowej i moze szkoda byloby sie ich pozbyc
                            A wiec moze odrobine tolerancji Panowie?
                            Mam wiec pytanie czy tu sa prowadzone dyskusje jak w programie motoryzacyjnym Tv czy tez bardziej jak w garazu tzn czy liczy sie tu bardziej tresc tzn to co ludzie wiedza czy tez forma czyli to jak sie wyrazaja?

                            • trypel Re: a na forum niezwykle wazna 22.04.14, 16:30
                              kupując samochód ja jestem klientem. A jako klient lubię być obsługiwany miło i grzecznie. Dlatego nie kupię auta od kogoś kto nie umie pisać bez błędów albo przynajmniej nie postara sie skorzystać ze słownika i przeklina w co drugim słowie w czasie rozmowy telefonicznej. Nie i już. Mam do tego prawo.
                              A że po wielu latach prób odnoszę wciąż nieodparte wrażenie iż poziom kultury osobistej jest ściśle powiązany z kulturą techniczną to wychodzę na tym całkiem dobrze kupując w ten sposób auta.
                      • jeepwdyzlu trypel ma rację 19.04.14, 01:29
                        jeśli ktoś robi błędy w cv to znaczy ze nie zależy mu na tej robocie - proste - jakby mu zależało to sprawdzenie jednej strony pod kątem błędów to max 2-3 minuty. Jeśli potencjalny kandydat nie chce poświecić tych 3 minut dla zdobycia stanowiska to znaczy że mu nie zależy.
                        --------------
                        widać, że koledzy nie przyjmowali ludzi do pracy
                        w 99% firm na świecie - małych czy dużych - CV z taśmy, z błędami oznacza, że kandydat zlewa potencjalnego pracodawcę...
                        I wyrzucanie takich śmieci do kosza sprawdza się w 100% - nie ma ryzyka przegapienia Steva Jobsa (który nawiasem mówiąc był skandalicznym pracownikiem - np ŚMIERDZIAŁ :-)

                        Fajnie ta dyskusja dryfuje.... :-)
                        Nawet nie wiem w jaką stronę....

                        najserdeczniej
                        jeep
                        • gzesiolek Re: trypel ma rację 20.04.14, 01:45
                          Zatrudnialem i zatrudniam... i uwierz mi jakbym zatrudnial programistow po jakosci formalnej CV/LM to nigdy nie poznalbym najlepszych ktorzy przewineli sie przez nasza firme...
                          Ot czasem warto poswiecic 1h swojego czasu i zyskac kolesia ktory po oszlifowaniu (takze manier) bedzie kosztowal 3-4x tyle pensji ile jako "niepokorny"... Dzieki temu na 1 pracowniku jestes w stanie oszczedzic nawet 100tys PLN kosztow rocznie, na 10 pracownikach moze to byc juz okragly milion...
                          A jeden z najlepszych programistow (swietny koder, matematyk, a na dodatek lapiacy w mig procesy biznesowe i wymagania np. duzego zakladu produkcyjnego...) z jakim mialem do czynienia w LM zostawil inna nazwe firmy :P
                          Olewactwo i roztargnienie... tak... Ale przymkniecie na to oka, dalo mi pozniej w zespole wartosc dodana... i to znaczna...
                          • trypel Re: trypel ma rację 20.04.14, 19:40
                            ale o czym my mówimy? jakby zatrudniał goscia na produkcję, choćby do obsługi maszyn cnc to też nie patrzyłbym na ortografię.
                            Piszę o osobach które uczestniczą w procesie komunikacji zewnętrznej. Tutaj pracownik reprezentuje firmę.
                            Sorry - nawet jak być moze 1/1 000 000 odrzuconych to geniusz to z drugiej strony reszta odrzuconych to tacy którzy i tak sie nie sprawdzą. Wolę nie geniusza ale pracowitego i takieg któremu sie chce pracować niż geniusza lenia i olewacza.
                            • misiaczek1281 Re: trypel nie ma racji 20.04.14, 20:04
                              a co mnie obchodzi sprzedający auto? Przecież kupuję auto a nie biorę ślubu ze sprzedawcą:)
                              Jeśli auto jest w naprawdę dobrym stanie,bezwypadkowe i zadbane to facet może popełniać błędy ortograficzne w ogłoszeniu i na żywo może seplenić i nie wymawiać literki "R" ...może chodzić w wytartych dżinsach i dziurawym swetrze, byle auto było w porządku bo ja chcę kupić auto a nie robię konkursu mody ani sprawdzianu z ortografii na lekcji języka polskiego w szkole:)
                              • jeepwdyzlu ogłoszenie 21.04.14, 01:07
                                Jeśli auto jest w naprawdę dobrym stanie,bezwypadkowe i zadbane to facet może popełniać błędy ortograficzne w ogłoszeniu
                                -----------------------
                                naprawdę misiak wierzysz, że ktoś kto napisze na kolanie info o aucie - DBAŁ o nie? Regularnie serwisował? Nie wjeżdżał z rozpędu na wysokie krawężniki? Lał najlepszy olej? Ściszał radio jak mu się wydawało, że coś stuka w zawieszeniu? Woskował karoserię?
                                A na koniec w ofercie sprzedaży robi błędy ortograficzne i pisze zajebistego folkzwagena sprzedam?
                                Zaczynam podejrzewać, że polo dostałeś w spadku po babci...

                                jeep
                                • misiaczek1281 Re: ogłoszenie 21.04.14, 12:03
                                  jeepwdyzlu napisał:

                                  > Jeśli auto jest w naprawdę dobrym stanie,bezwypadkowe i zadbane to facet może p
                                  > opełniać błędy ortograficzne w ogłoszeniu
                                  > -----------------------
                                  > naprawdę misiak wierzysz, że ktoś kto napisze na kolanie info o aucie - DBAŁ o
                                  > nie? Regularnie serwisował? Nie wjeżdżał z rozpędu na wysokie krawężniki? Lał
                                  > najlepszy olej? Ściszał radio jak mu się wydawało, że coś stuka w zawieszeniu?
                                  > Woskował karoserię?
                                  > A na koniec w ofercie sprzedaży robi błędy ortograficzne i pisze zajebistego fo
                                  > lkzwagena sprzedam?
                                  > Zaczynam podejrzewać, że polo dostałeś w spadku po babci...
                                  >
                                  > jeep

                                  a jeśli auto było sprowadzone z Niemiec, handlarz co prawda brudas pisać nie umie, ale on tym autem nie jeździł to co mnie obchodzi handlarz? Jeśli auto przywiózł od Niemca który serwisował i dbał to ja bym takie auto kupił :)
                                  • jeepwdyzlu misiek jak nie wyłączysz bolda 22.04.14, 01:12
                                    przestaję odpisywać na Twoje posty
                                    j.
                                    • gzesiolek Re: misiek jak nie wyłączysz bolda 22.04.14, 10:51
                                      Niezle ultimatum...

                                      Jak widze 90% ludzisk nie odpowiada juz na jego posty, ale wystarczy 1 i ma swoje spelnienie...
                                      • misiaczek1281 Re: misiek jak nie wyłączysz bolda 22.04.14, 14:01
                                        gzesiolek napisał:

                                        > Niezle ultimatum...
                                        >
                                        > Jak widze 90% ludzisk nie odpowiada juz na jego posty, ale wystarczy 1 i ma swo
                                        > je spelnienie...

                                        Jak to nie odpowiada? ty odpowiadasz haha:)
                                    • gzesiolek Re: misiek jak nie wyłączysz bolda 23.04.14, 14:48
                                      I jest tak spragniony odpowiedzi, ze sie podpina pod odpowiedzi do kogos innego...
                                      • jeepwdyzlu brawo misiek tak trzymaj 23.04.14, 14:53
                                        ale we wszystkich wątkach, nie tylko w tym...
                                        bold ludzi wkurw.ia
                                        wiem, to durne ale tak jest i już...

                                        jeep
                            • gzesiolek Re: trypel ma rację 21.04.14, 07:56
                              1. Zatrudniam informatykow, a nie ludzi na produkcje... Aha wg mnie na produkcji zwykla pracowitosc i solidnosc jest znacznie wazniejsza niz wsrod informatykow...no ale w Polsce czlowiek na produkcji ma byc tani i jesli taki jest to i CV nie jest potrzebne... Aha nie napisales na jakie stanowiska Ty rekrutujesz?
                              2. Umiejetnosc picowania CV oceniam nizej niz umiejetnosc sprawnego radzenia sobie z problemami i logicznego myslenia... Bo nawet najwiekszy pracus ograniczenia logiczno-matematycznego nie przeskoczy, gdy trzeba problem rozwiazac... a ja nie potrzebuje ludzi ktorzy beda siedziec i robic 100h "dobre komunikaty", ale takich co w 10h rozwala problem,a nastepne 90h moga sobie dlubac w nosie (jesli nie bede mial dla nich innego zadania...), czy byc bezproduktywni (to juz ja za to odpowiadam, aby ich praca przynosila pieniadze...), ew. wspomoc mnie w uzupelnianiu dokumentacji (tutaj rzeczywiscie przydaje sie bezbledny skryba...)
                              3. Moja zona pracuje w korpo i dla niej tez wazniejsze sa takie sprawy, jak ubior, pisanie maili, procedury, ortografy, odpowiedni s-v i formy grzecznosciowe wg hierarchi w drabince itd itp... I ok, docelowo to tez jest wazne, ale nie najwazniejsze, chyba, ze ktos ma wykonywac proste powtarzalne czynnosci (to tak apropo ludzi na produkcji...tam sumiennosc i pracowitosc jest wazniejsza, niz w takiej firmie jak nasza...)
                              4. Po 2-3 latach u nas, taka korpo dostaja informatyka nie dosc, ze dobrego, ale i uksztaltowanego pod wzgledem podstawowych procedur jakosci i wtedy jak mu zaplaca kwote 5 cyfrowa (ktorej u nas nie ma szans dostac) maja goscia wybitnego...
                              Jako, ze nas nie stac na branie z rynku gosci wybitnych, bierzemy gosci ktorych ksztaltujemy a ktorzy maja potencjal... Aha nie dostajemy 1000 CV, bo sensownych kandydatow mamy moze 5 na kazda rekrutacje, wiec umiejetnosc oceny potencjalu jest wazniejsza niz czepiania sie bledu w CV/LM...
                              Aha swiezaki z niedoskonalymi CV/LM sprawdzali sie w naszej firmie znaczie lepiej niz Ci co mieli dopieszczone dokumenty, doswiadczenie w pracy, bo zwykle takie osoby oczekiwaly znacznie wyzszej kasy, a nie radzily sobie z jakimkolwiek samodzielnym rozwiazywaniem problemu... za to pieknie pisaly maile informujace, ze problem nie zostal rozwiazany... Oczywiscie czesto taki mail pisany byl w piatek, albo przed swietami, 10sekund przed wyjsciem... Oni poinformowali przelozonego, wiec sumienie czyste...
                              Bledow ortograficznych nie popelniali...
                              • mapo0 Re: trypel ma rację 21.04.14, 12:32
                                Informatyk z korporacji musi umieć: zarejestrować problem, zgłosić go do twojego pracownika informatyka z firmy zewnętrznej zatrudnionego do supportu, wyegzekwować jego usunięcie i potem w elegancki sposób przekazać sytuację kierownictwu lub użytkownikowi. Dlatego on zarabia sumę pięciocyfrową, a w twojej małej prywatnej firmie czterocyfrową. Dlatego lepiej pracować w korporacji i umieć się ładnie wysłowić. W przeciwnym przypadku tyra się za grosze i często w darmowych nadgodzinach na właściciela firmy, takiego Grześ-Olka na przykład.
                                • gzesiolek Re: trypel ma rację 22.04.14, 10:50
                                  E tam... mowisz u supporcie a ten rzadko jest przekazywany do malych polskich firemek, bo i tak jestesmy dla nich za drodzy...i taki pracownik korpo zwykle musi sie dogadac z hindusem/chinczykiem i czesto gesto koniec koncow rozwiazac sobie problem sam... ;)

                                  Ja mowie o programistach... programista w korpo robi to samo co programista w malej firmie, tzn. koduje okreslone funkcjonalnosci w okreslonym projekcie/aplikacji...
                                  Tylko, ze w korpo robi to dla aplikacji wykorzystywanej na rynkach gdzie godzina takiego programisty to setki dolcow, a w malej firmie w duzej mierze robi na rynek krajowy, gdzie firmy zamawiajac funkcjonalnosc sa mocno zdziwione, ze system rejestracji produkcji, czy automatyzacji kolekcji danych, dostosowany dokladnie do ich potrzeb/wymagan i ograniczen, kosztuje jednak wiecej niz kupiony z polki MS Office...
                                  I ze informatyzacja i zautomatyzowanie niektorych procesow jest duzo bardziej warta tych tysiecy PLN dla firmy bo da okreslony efekt w przyszlosci, niz taki np. nowy merc dla zony prezesa/wlasciciela...

                                  Aha gzesiolek sam tyra razem ze swoim zespolem i ma stosunkowo niewielkie udzialy w naszej firemce...
                      • x2468 Re: a na forum niezwykle wazna 29.04.14, 22:05
                        Czyli Einsteina byś natychmiast z roboty wywalił bo robił 20 błędów na jednej stronie. Z pewnoscia jesteś od niego mądrzejszy.
                • vogon.jeltz Re: a na forum niezwykle wazna 18.04.14, 11:03
                  > .....jak mi rzeczowo uzasadnisz ze to pomaga w porozumiewaniu
                  > sie to sie zastanowie,

                  Pomaga. Ja tego twojego bełkotu nie byłem w stanie doczytać do końca - a przecież nie jest taki długi.
    • galtomone Odp jest banalnie prosta 18.04.14, 09:34
      Wszstko co sprawia, ze czujemy sie w nim dobrze i komfortowo.
      Czyli, ze nie wsiadamy do niego za kare.

      Od czasu da czasu musze sie przewiezc od A do B czym typu Tico/Matiz i jazda takim samochodem to kara - jesli pogoda sprzyja to wole rower.

      Ale to nie znaczy, ze ww. moga komus nie dawac radosci. Po prostu kazdy lubi co innego.

      Ja zblizam sie do (mojego) idealu - ponad 200KM pod maska, 4x4, automat i ciche i wygodne wnetrze. Oczywiscie bylbym jeszcze3 blizej idealu, gdyby bylo o jeszcze 100KM wiecej a spalanie Pb przy dynamicznej , miejskiej jezdzie nie przekraczalo 5l Pb na 100km ale coz - nie da sie miec wszystkiego :-(
      • jeepwdyzlu Re: Odp jest banalnie prosta 18.04.14, 10:29
        ale coz - nie da sie miec wszystkiego :-(
        ----------
        Ale jak mawiał cytowany tu już Pułkownik Rżewski:
        Wsiech nie prejebiosz
        No nużitsa nada...
        • loyezoo Re: Odp jest banalnie prosta 18.04.14, 10:53
          Naszła mnie jeszcze taka myśl,a w zasadzie przypomniało mi się coś z lat młodości.Mój ówczesny menadżer jeździł Mitsubishi Coltem (daaaawno temu)Musieliśmy jechać razem do klienta ale Mitsu stał w serwisie,więc menadżer pożyczył auto od teściów....malucha.Oczywiście trochę kiepsko się tym jechało,tym bardziej w garniturach.Jednak zapamiętam słowa mojego menadżera do końca życia,które wtedy powiedział."Lepiej niewygodnie jechać,jak wygodnie iść".I coś w tym jest:)
          • filip505 Re: Odp jest banalnie prosta 18.04.14, 21:04
            .....przepraszam wszystkich,dla ktorych to forum jest "forum poprawnej
            polszczyzny",dla mnie nie,poprawy nie obiecuje,jest ono dlamnie wlasnie
            miedzy innymi forma utrzymania "polszczyzny w pismie"jakiejkolwiek jako
            ze od cwierc wieku w polsce nie mieszkam,czerwone "szlaczki"mam ciagle
            bo moj word "nie mowi po polsku",
            ---thea 19,z tego co pamietam ze szkoly to zdania po kropce pisze sie
            wielka litera,jak ktos tego nie wie nie powinien pouczac innych ale
            to pewnie przez ten mlody wiek jesli te 19 to wiek,no I moze ze z tym
            kubkiem nie mozesz sobie poradzic,
            ---trypel,nie uzasadniles,chyba zatrudniasz tylko sekretarki najnizszego
            szczebla,ma umiec pisac I wygladac,na wyzszych stanowiskach,technicznych
            czy byznesowych jest to margines umiejetnosci,nie mow o tym szefowi bo
            cie wyrzuci,moze przegapiles geniusza co dalby firmie wielkie zyski,
            podoba mi sie twoje poczucie chumoru,"lepszy maly.............,
            ale nie badz minimalista,jeszcze lepszy duzy wlasny I......czesto urzywany,

            rzeczy jest wazniejszych
    • londynwarszawaparyz Re: co jest ważne w samochodzie? 25.04.14, 00:27
      Kolor. Najwazniejszy jest kolor. Najlepiej rozowy. Ewentualnie fiolet albo lila-róz. Bo malo takich aut na ulicach jezdzi. Potem jest wazne czy jest klimatyzacja czy nie ma. Czy jest duzy bagaznik na ciuchy. I duuuzo miejsca na nogi z przodu dla miejscu dla pasazera. Zeby bylo wygodnie. I zeby torebka sie zmiescila. I jeszcze szyby otwierane elektrycznie a nie na korbke. Reszta nie jest tak wazna. No chyba ze marka. Lubie te auta co maja cztery kolka z przodu takie cos jak na Olimpiadzie, Audi ma takie chyba.

      :P
      • jeepwdyzlu zapomniałaś o schowku 25.04.14, 01:18
        duży, pod ręką, żeby gum się zmieściło trochę...
        • qqbek Re: zapomniałaś o schowku 25.04.14, 01:21
          jeepwdyzlu napisał:

          > duży, pod ręką, żeby gum się zmieściło trochę...
          >

          i chłodzony, żeby się nie zwulkanizowały ;)
        • gzesiolek Re: zapomniałaś o schowku 25.04.14, 10:35
          No i uchwyt zeby komorka byla pod reka, i schowek na papieroski slimy i jakas slitasna popielniczka... no i lustereczko wewnatrz... duze... co by w korku rozmawiajac z ziomalka z sluchawka w jednej rece, i papieroskiem drugiej mozna by bylo sprawdzac makijaz...
          • kicho_nor Re: zapomniałaś o schowku 27.04.14, 23:12
            Ach jak cudownie wsiąść po zabawie w remizie w beemkę.
            że płot? bajka, sie naprawi i ch ze słonecznikami
    • x2468 Re: co jest ważne w samochodzie? 29.04.14, 21:57
      Aby jeździł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka