swasix
17.04.14, 18:06
Mam dylemat. Zaprzyjaźniony sąsiad będzie sprzedawał swoje auto klasy wyższej, kupione w salonie w PL, sumiennie serwisowane i pielęgnowane, oczywiście prawdziwie bezwypadkowe. Auto ma realny niewielki przebieg 89000km. Zresztą znam je od początku jak tylko je kupił. Jest to Volvo Xc90 d5. Mogę je mieć za 69 tys rocznik 2007 i wiem że ustawia się po nie kolejka. Rozsądek podpowiada mi jednak stop - przecież za te pieniądze można przymierzyć się do nowego auta klasy średniej ala superb czy mondeo. Tymczasem Volvo za chwilę skończy 8 lat i nie łudźmy się będzie już starym samochodem. Pytanie brzmi czy kupilibyście auto wyższej klasy, starsze, zadbane z pewnych rąk ale za sumę pozwalającą kupić przyzwoite nowe auto. Gdzie jest granica zdrowego rozsądku ? Z góry dzięki za wasze przemyślenia. Auto ma służyć do codziennej jazdy.