Dodaj do ulubionych

Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód ?

17.04.14, 18:06
Mam dylemat. Zaprzyjaźniony sąsiad będzie sprzedawał swoje auto klasy wyższej, kupione w salonie w PL, sumiennie serwisowane i pielęgnowane, oczywiście prawdziwie bezwypadkowe. Auto ma realny niewielki przebieg 89000km. Zresztą znam je od początku jak tylko je kupił. Jest to Volvo Xc90 d5. Mogę je mieć za 69 tys rocznik 2007 i wiem że ustawia się po nie kolejka. Rozsądek podpowiada mi jednak stop - przecież za te pieniądze można przymierzyć się do nowego auta klasy średniej ala superb czy mondeo. Tymczasem Volvo za chwilę skończy 8 lat i nie łudźmy się będzie już starym samochodem. Pytanie brzmi czy kupilibyście auto wyższej klasy, starsze, zadbane z pewnych rąk ale za sumę pozwalającą kupić przyzwoite nowe auto. Gdzie jest granica zdrowego rozsądku ? Z góry dzięki za wasze przemyślenia. Auto ma służyć do codziennej jazdy.
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 17.04.14, 18:25
      nie xc 90
      to dramat - za duży, auto konstrukcyjnie stare, za moment nowy model, kłopoty z skrzyniami biegów, kosztowny serwis....

      za 70 tys można znaleźć xc 60
      Zatem nie.
      Nie bo za drogo - nie bo TEN określony samochód nie jest wart tylu pieniędzy moim skromnym zdaniem....

      jeep
      PS. Sam kupiłem - lata temu - rocznego używanego allroada :-)
    • loyezoo Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 17.04.14, 18:25
      Tu nie ma żadnego dylematu.Porównujesz auta zdecydowanie innych klas,więc weź "małą" poprawkę na koszty serwisowania owego Volvo,a koszt serwisowania Mondeo.Mało tego,Volvo to duuuży Suv,Mondeo czy Superb, to po prostu klasa średnia.
      Osobiście akurat wybrałbym Volvo ale to dlatego,że tu gdzie mieszkam, jest 728 kategoria odśnieżania i naprawy dróg ,poza tym generalnie nie kupuję nowych aut.Żadnych.Nie ma znaczenia czy Suv czy klasa średnia.
      Podsumowując,tu nie chodzi o rozsądek (no może trochę,jeżeli chodzi o koszty utrzymania) tylko to ,czego człowiek oczekuje od auta.A ja (my) nie wiemy,czego oczekujesz ty.
      • misiaczek1281 trzecia opcja 17.04.14, 18:30
        kup zadbane używane 3-4 letnie Mondeo...oszczędzisz ze 20 tysięcy w porównaniu do tamtego Volvo oraz nowego Mondeo a będziesz miał całkiem młody samochód:)
    • dark.ass To dziwne ale... 17.04.14, 18:59
      Misiaczek ma rację. Za te pieniądze lepiej (moim zdaniem) kupić nowy kompakt a jak musisz mieć coś "prestiżowego" to lepiej klasę średnią ale nie starszy jak 2-3 lata.

      Wg. mnie mądrzejszym pytaniem byłoby "do jakiego wieku kupilibyście używany samochód". Na to pytanie odpowiedziałbym - 2 lata.
      • loyezoo Re: To dziwne ale... 17.04.14, 19:08
        dark.ass napisał:

        ...........Wg. mnie mądrzejszym pytaniem byłoby "do jakiego wieku kupilibyście używany sam
        > ochód". Na to pytanie odpowiedziałbym - 2 lata

        Jakieś argumenty? Bo ja nowym modelom,już chyba z żadnej marki nie wierzę,więc czemu do 2 lat?

        P/S 2 letnie auto może mieć "naturlane" 200tys. więc pomijam ten argument
        • dark.ass Re: To dziwne ale... 17.04.14, 19:48
          loyezoo napisał:

          > Jakieś argumenty? Bo ja nowym modelom,już chyba z żadnej marki nie wierzę,więc
          > czemu do 2 lat?
          >
          > P/S 2 letnie auto może mieć "naturlane" 200tys. więc pomijam ten argument

          Oczywiście może mieć 200 tys ale są to wyjątki.
          1) Przeciętnie samochód po 2 latach ma 20-50 tys przebiegu więc jest prawie nowy.
          2) Choroby wieku dziecięcego już za nim i jak się pojawiły to pierwszy właściciel na gwarancji je zwalczył.
          3) Można zaoszczędzić w porównaniu z salonowym.
          4) Kupując taniej można częściej zmieniać samochody. Ja z zasady kupuje nowe i zmieniam jak ma 10lat lub 200 tys zależy co będzie pierwsze. Obecny sam. mam już 6 lat i szczerze mówiąc już mi się znudził.
          5) 2 letni samochód ma mniejsze szanse "stanąć w polu" niż powiedzmy 10 letni a spokój ducha i świadomość że dojedziesz jest bezcenna nawet jak masz do zrobienia 1500km w jeden dzień.
          6) Im starszy samochód tym ma więcej "fochów" i jak się nie poznasz na czas może dojść do tragedii. W czwartek samochód brata zaczął go ostrzegać czerwoną kontrolką aby w piątek po powrocie z roboty zgubić na parkingu cały płyn hamulcowy :)
          • misiaczek1281 Re: To dziwne ale... 17.04.14, 20:04
            dark.ass napisał:

            > l> > P/S 2 letnie auto może mieć "naturlane" 200tys. więc pomijam ten argument
            > > Oczywiście może mieć 200 tys ale są to wyjątki.
            > 1) Przeciętnie samochód po 2 latach ma 20-50 tys przebiegu więc jest prawie now
            > y.
            > 2) Choroby wieku dziecięcego już za nim i jak się pojawiły to pierwszy właścici
            > el na gwarancji je zwalczył.
            > 3) Można zaoszczędzić w porównaniu z salonowym.
            > 4) Kupując taniej można częściej zmieniać samochody. Ja z zasady kupuje nowe i
            > zmieniam jak ma 10lat lub 200 tys zależy co będzie pierwsze. Obecny sam. mam ju
            > ż 6 lat i szczerze mówiąc już mi się znudził.
            > 5) 2 letni samochód ma mniejsze szanse "stanąć w polu" niż powiedzmy 10 letni a
            > spokój ducha i świadomość że dojedziesz jest bezcenna nawet jak masz do zrobie
            > nia 1500km w jeden dzień.
            > 6) Im starszy samochód tym ma więcej "fochów" i jak się nie poznasz na czas moż
            > e dojść do tragedii. W czwartek samochód brata zaczął go ostrzegać czerwoną kon
            > trolką aby w piątek po powrocie z roboty zgubić na parkingu cały płyn hamulcow
            > y :)
            100% racji:) Chociaż nie ma różnicy czy 3 latek czy 5 latek... 9 latek też może nie mieć fochów:) Liczy się stan...można kupić rok starsze auto ale w lepszym stanie niż rok młodsze.... chociaż cena zależy od rocznika a nie od stanu i przebiegu...
            • schweppes1 Re: To dziwne ale... 17.04.14, 23:08
              chociaż cena zależy od rocznika a nie od stanu i przebiegu...

              Zapiszę sobie powyższy cytat na liście najgłupszych stwierdzeń z tego forum.
              • gzesiolek Re: To dziwne ale... 18.04.14, 14:52
                Ja wiem, czy takie najglupsze...
                Na rynku wtornym nadal dla klienta glownie licza sie trzy rzeczy cena, rocznik, przebieg... a dopiero pozniej wybieraja te co ogladaja i sie dziwia, ze to szroty (sam tak mialem...)
                Oceniajac cene auta zwykle bierzemy jakie ceny osiagaja auta z danego rocznika...
                Na kazdy post na tym forum w stylu "Nie moge sprzedac, a mam super zadbane auto z pierwszej reki..." jest odpowiedz "Co sie dziwisz jak wolasz 20-30% drozej od innych w tym roczniku..."

                Wiec jednak rocznik ma zasadnicze znaczenie jesli chodzi o cene...
                • dr.hayd Re: To dziwne ale... 18.04.14, 22:07
                  Bo rocznik to najpewniejszy punkt odniesienia.
                  Najtrudniej go sfałszować (w odróżnieniu od przebiegu/stanu licznika), nie potrzeba wiedzy by ocenić rocznik (nie każdy jest w stanie ocenić stan), nie sposób się pomylić (stan czy stopień zużycia można ocenić błędnie).
                  Pewne elementy zużywają się z wiekiem, niezależnie od intensywności użytkowania (czyli przebiegu).
                  Jakby się dla klienta nie liczyła cena to kupiłby nowe.
                  • misiaczek1281 Re: To dziwne ale... 19.04.14, 19:36
                    dr.hayd napisał:

                    > Bo rocznik to najpewniejszy punkt odniesienia.
                    > Najtrudniej go sfałszować (w odróżnieniu od przebiegu/stanu licznika), nie pot
                    > rzeba wiedzy by ocenić rocznik (nie każdy jest w stanie ocenić stan), nie sposó
                    > b się pomylić (stan czy stopień zużycia można ocenić błędnie).
                    > Pewne elementy zużywają się z wiekiem, niezależnie od intensywności użytkowania
                    > (czyli przebiegu).
                    > Jakby się dla klienta nie liczyła cena to kupiłby nowe.

                    tylko że rocznik nie jest absolutnie jedynym wzornikiem stanu...są 10 latki w lepszym stanie niż 5 latki:)
              • misiaczek1281 Re: To dziwne ale... 18.04.14, 15:32
                schweppes1 napisał:

                > chociaż cena zależy od rocznika a nie od stanu i przebiegu...
                >
                > Zapiszę sobie powyższy cytat na liście najgłupszych stwierdzeń z tego forum.

                Mam lepszy cytat: Ludzie nazywają głupotą to czego nie rozumieją :)
                • misiaczek1281 Re: To dziwne ale... 18.04.14, 15:35
                  misiaczek1281 napisał:

                  > schweppes1 napisał:
                  >
                  > > chociaż cena zależy od rocznika a nie od stanu i przebiegu...
                  > >
                  > > Zapiszę sobie powyższy cytat na liście najgłupszych stwierdzeń z tego for
                  > um.
                  >
                  > Mam lepszy cytat: Ludzie nazywają głupotą to czego nie rozumieją :)

                  Ps. Nie rozumiesz więc ci wytłumaczę: Wpływ na cenę ma w pierwszej kolejności rocznik, chociaż najważniejszy powinien być stan auta i jego przebieg a dziś często trzy lata starsze auto jest w lepszym stanie z mniejszym przebiegiem niż 3 lata młodsze:)
          • schweppes1 Re: To dziwne ale... 17.04.14, 23:01
            Kupno 1-1,5 rocznego samochodu normalnie eksploatowanego jest całkiem rozsądne, tylko że większość takich ofert to rozbitki/popowodziówki/pogradówki i jedynie kilka procent samochodów, które właściciel sprzedaje "bo mu się znudził" czy "chce nowszy" albo "ma problemy finansowe". Prawie nikt nie sprzeda samochodu przed upływem 3-4 lat, jeżeli ma go od nowości, bo to się zwyczajnie nie opłaca.
      • misiaczek1281 Re: To dziwne ale... 17.04.14, 19:59
        dark.ass napisał:

        > Misiaczek ma rację. Za te pieniądze lepiej (moim zdaniem) kupić nowy kompakt a
        > jak musisz mieć coś "prestiżowego" to lepiej klasę średnią ale nie starszy jak
        > 2-3 lata.
        >
        > Wg. mnie mądrzejszym pytaniem byłoby "do jakiego wieku kupilibyście używany sam
        > ochód". Na to pytanie odpowiedziałbym - 2 lata.

        Dlaczego dziwne? Bo misiaczek? Dziwne to są twoje uprzedzenia:)
      • schweppes1 Re: To dziwne ale... 17.04.14, 22:58
        Jak można władować SIEDEMDZIESIĄT tysięcy złotych w 3-letni samochód? Ja nie wiem.

        Zakup samochodu do dwóch lat ma jeszcze jakiś sens, pod warunkiem, że oczywiście szybko na przegląd każdej śrubki, żeby przed upływem gwarancji wszystko chodziło jak w zegarku.
        • jeepwdyzlu szweps ty się zajmij napojami 17.04.14, 23:06
          nie dyskusjami o autach
          1,5 rocznych i 2 letnich aut nie ma na rynku

          Nie w Polsce. Są w Niemczech ale za określone - czytaj duże pieniądze...
          W Polsce auta jeżdżą 4 lata, zwykle dłużej.
          Dwulatek jest bity na 100%

          jeep
          • schweppes1 Re: szweps ty się zajmij napojami 17.04.14, 23:10
            Są, ale jak wspomniałem w innym poście w tym temacie - większość takich ofert to rozbitki/popowodziówki/pogradówki i jedynie kilka procent samochodów, które właściciel sprzedaje "bo mu się znudził" czy "chce nowszy" albo "ma problemy finansowe". Prawie nikt nie sprzeda samochodu przed upływem 3-4 lat, jeżeli ma go od nowości, bo to się zwyczajnie nie opłaca.
            • misiaczek1281 Re: szweps ty się zajmij napojami 18.04.14, 15:48
              schweppes1 napisał:

              > Są, ale jak wspomniałem w innym poście w tym temacie - większość takich ofer
              > t to rozbitki/popowodziówki/pogradówki i jedynie kilka procent samochodów, któr
              > e właściciel sprzedaje "bo mu się znudził" czy "chce nowszy" albo "ma problemy
              > finansowe". Prawie nikt nie sprzeda samochodu przed upływem 3-4 lat, jeżeli ma
              > go od nowości, bo to się zwyczajnie nie opłaca.


              Generalnie masz rację, ale są też tacy którzy sprzedają po 2-3 latach...powodów jest sto...a to się rodzinka powiększyła,a to w międzyczasie uskładał na większe i lepsze auto ,a to problemy finansowe,a to mu się znudził...Taaaak! po 2 latach mu się nie opłaca sprzedawać a nagle po 4 latach już mu się zaczyna opłacać sprzedać? po 4 latach straci 50% wartości....faktycznie interes życia:) haha:)
              • schweppes1 Re: szweps ty się zajmij napojami 18.04.14, 17:10
                Jak dużo jeździ (50kkm+), to po 4 latach zaczyna się z niego robić skarbona i wówczas zaczyna się opłacać go sprzedać.
              • nom73 Re: szweps ty się zajmij napojami 18.04.14, 18:07
                misiaczek1281 napisał:

                > [b]Generalnie masz rację, ale są też tacy którzy sprzedają po 2-3 latach...powo
                > dów jest sto...a to się rodzinka powiększyła

                albo pomniejszyła, po co rozwodnikowi duże rodzinne kombi. :-)
                • vogon.jeltz Re: szweps ty się zajmij napojami 18.04.14, 18:14
                  > albo pomniejszyła, po co rozwodnikowi duże rodzinne kombi.

                  Przecież sisiaczek nie kupuje rodzinnych kombi.
            • misiaczek1281 Re: szweps ty się zajmij napojami 18.04.14, 15:54
              schweppes1 napisał:

              > Są, ale jak wspomniałem w innym poście w tym temacie - większość takich ofer
              > t to rozbitki/popowodziówki/pogradówki i jedynie kilka procent samochodów, któr
              > e właściciel sprzedaje "bo mu się znudził" czy "chce nowszy" albo "ma problemy
              > finansowe". Prawie nikt nie sprzeda samochodu przed upływem 3-4 lat, jeżeli ma
              > go od nowości, bo to się zwyczajnie nie opłaca.


              Rozbitek rozbitkowi nie równy...jeśli 3 letnie auto było delikatnie puknięte i miało wymieniony cały element np. błotnik na nowy(żadna szpachla!) to dla mnie nie jest dyskwalifikujące...to nawet lepiej...samochód został w pewnym sensie odświeżony(auto 3 letnie a błotnik nówka:) żarcik:) Spodziewasz się 3 latka bez żadnej rysy?:)
      • poohdell Re: To dziwne ale... 18.04.14, 09:57
        "jak musisz mieć coś "prestiżowego"" Kupowanie starych aut juz nie miesci się w kategoriach prestiżu. W żadnych kategoriach prestiżu.To moje zdanie.
        • dark.ass Re: To dziwne ale... 18.04.14, 12:02
          poohdell napisał(a):

          > "jak musisz mieć coś "prestiżowego"" Kupowanie starych aut juz nie miesci się w
          > kategoriach prestiżu. W żadnych kategoriach prestiżu.To moje zdanie.

          Ale podjeżdżając pod firmę kontrahenta nie widać czy kupiłeś samochód za 250.000 w salonie czy za 60.000 od sąsiada. Ma już 7 lat i tyle.
          • vogon.jeltz Re: To dziwne ale... 18.04.14, 12:21
            > Ale podjeżdżając pod firmę kontrahenta

            Może ja się nie znam na obyczajach biznesowych, ale czy naprawdę przy zawieraniu umowy ktoś bierze pod uwagę, jakim samochodem przyjechał kontrahent? Jestem sobie w stanie z trudem wyobrazić coś takiego w środowisku wąsatych biznesmeneli, ale generalnie wydaje mi się to tak głupie i absurdalne, że aż brak mi adekwatnych określeń.
            • dark.ass Re: To dziwne ale... 18.04.14, 12:42
              vogon.jeltz napisał:

              > > Ale podjeżdżając pod firmę kontrahenta
              >
              > Może ja się nie znam na obyczajach biznesowych, ale czy naprawdę przy zawierani
              > u umowy ktoś bierze pod uwagę, jakim samochodem przyjechał kontrahent? Jestem s
              > obie w stanie z trudem wyobrazić coś takiego w środowisku wąsatych biznesmeneli
              > , ale generalnie wydaje mi się to tak głupie i absurdalne, że aż brak mi adekwa
              > tnych określeń.

              Mało wiesz.
              Postaw się w mojej sytuacji. Mam firmę i sprzedaję towar. często całego Tira towaru o wartości nierzadko ok 70.000PLN. Klient chętnie kupić towar ale powiedział że forma zapłaty to przelew a termin zapłaty to 30dni inaczej nie weźmie. Wydając towar komu bardziej zaufasz - Właścicielowi Volvo XC90 czy zardzewiałego Tico.
              • vogon.jeltz Re: To dziwne ale... 18.04.14, 12:56
                > Klient chętnie kupić towar ale powiedział że forma zapłaty to przelew
                > a termin zapłaty to 30dni inaczej nie weźmie. Wydając towar komu
                > bardziej zaufasz - Właścicielowi Volvo XC90 czy zardzewiałego Tico.

                Oczywiście temu, który ma czysto w KRD i innych biurach informacji gospodarczej - a co?
                • dark.ass Re: To dziwne ale... 18.04.14, 13:20
                  vogon.jeltz napisał:

                  > Oczywiście temu, który ma czysto w KRD i innych biurach informacji gospodarczej
                  > - a co?

                  To że ktoś nie jest wpisany na listę dłużników to wcale nie znaczy że jest w stanie mnie spłacić. Po drugie ja mogę być pierwszym którego ma zamiar oszukać a z takiego bidaka żaden komornik nic nie ściągnie (poza Tico) :) Ogólnie w tym kraju nikomu nie warto ufać. Ale to tematy na inne forum.
                  • gzesiolek Re: To dziwne ale... 18.04.14, 15:02
                    Jak ktos bedzie chcial Cie wycyckac na kontener towaru to na 100% nie przyjedzie Tico... ;)

                    Wiec w nos sobie wsadz taka kontrole wiarygodnosci ;)

                    Sa ludzie ktorzy posiadajac preznie rozwijajaca sie firme i dostep do milionow jezdza firmowa Octavia, a sa tacy co to przy pierwszym udanym dealu biora w leasing auto za >300k...

                    Preszej powierze towar gosciowi w Octavii ktory buduje i rozwija firme ladnych pare lat i nie ma zadnych smrodkow w KRD i ma opinie oszczednego i pracowitego... niz kolesiowi ktory jest super sprzedawca, w 3 miesiace kupil Q7 i wszystko zamienia w zloto...
                    Ten drugi jak tak szasta kasa to bedzie musial wysluplac jakas min. zaliczke...
              • vogon.jeltz Re: To dziwne ale... 18.04.14, 13:00
                > Właścicielowi Volvo XC90 czy zardzewiałego Tico.

                Że już tylko napomknę o tym, że fakt, iż gość jeździ wypasionym Volvo w realiach Potato Republic of Bolanda wcale niekoniecznie świadczy o jego wiarygodności. Może to wskazywać, że jest sprawnym biznesmenem, ale równie dobrze może oznaczać - że tak oględnie to ujmę - że zarobione pieniądze w pierwszej kolejności przeznacza na własne wyuzdane zachcianki, zobowiązania wobec kontrahentów (a pewnie i pracowników) stawiając na dalszym miejscu.
          • poohdell Re: To dziwne ale... 18.04.14, 14:54
            To nie prestiż, tylko polska choroba "pokazywactwo". Mylona namiętnie ze słowem prestiż.
    • fuiio mialem juz ten dylemat.. 17.04.14, 19:09
      rok starszy za 2200 funtow..ale stwierdzilem ,ze az tyle to "cacko" nie jest warte. Za te pieniazki mozna kupic technicznie lepsze auta
    • galtomone Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 17.04.14, 20:06
      Ja co prawda za mniej, ale starsze. Za 35k Lex Rx300 - nawet nie wiem czy za 35k mozna miec jakies nowe jezdzidlo bo I tka bym nie kupil.
      • dark.ass Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 17.04.14, 20:24
        galtomone napisał:

        nawet nie wiem czy za 35
        > k mozna miec jakies nowe jezdzidlo bo I tka bym nie kupil.

        Można. Od 25,5 jest ford ka. Ale żeby kupić coś normalnego trzeba by mieć z 75.
        • galtomone Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 06:57
          To ja jednak wole 35k za 11letnie auto :-)
          • fuiio Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 09:56
            rx 300 z przebiegiem 70 pare tys mil i jakas zepsuta pie... (nie odpalal) poszedl za 750 funciakow.. jesli berdzie mozna rejestrowac anglika i klient bedzie mial wybor..rx300 za 5k zl z prawa kierownica albo w troche gorszym stanie i z wiekszym nalotem ale z kierownica lewa...to co wybierze?? oczywiscie z lewa.. nieprawdaz?
            • dark.ass Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 10:09
              Moim zdaniem 35k za tak stary samochód to zdecydowanie ze dużo. Nie dałbym więcej jak 22-25. Może 27 jeśli jest w bardzo dobrym stanie ale nie moje pieniądze-nie mój problem. Niech każdy kupuje to co chce i za ile chce.
              • galtomone Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 13:02
                Jak dasz tyle za taki rocznik takiego auta to niestety o dobrym stanie mozesz zapomniec...
                Tanio to faktycznie nie jest ale zakladam, ze to atuo spelnia 100% mich potrzeb nie rzewieje, jest na tyle proste w budowie, ze od strony mahcanicznej latwa je bedzie dlugo utrzymac w pelnej sprawnosci i ze pojedzie nim dobrych kilka lat, gdy cena odsprzedazy juz juz nie bedzie istotna.
            • galtomone Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 12:59
              NIe bardzo rozumiem co chcesz powiedziec?
              Ze ceny aut spadna? Czy ze te z UK (co od dawna opczywiste) sa tanie jak barszcz...?
              • fuiio co autor mial na mysli 18.04.14, 17:35
                Nie chce powiedziec ,ze te w UK sa tanie jak barszcz bo nie sa. One kosztuja tyle ile powinny. Natomiast te w Pl sa w cenach kosmicznie wysokich nieadekwatnych ani do technicznej wartosci ani do zarobkow ani sily nabywczej itd.. Bo swiat cywilizowany jest wyznacznikiem postepu a nie trzeci swiat..Na pocieszenie dodam ,ze jest jeszcze 4ty swiat--na kubie nawet fiat uno kosztuje 50 tys $ wiec w porownaniu z kuba tutaj jest smiesznie tanio:)
                • galtomone Re: co autor mial na mysli 18.04.14, 19:26
                  fuiio napisał:

                  > Nie chce powiedziec ,ze te w UK sa tanie jak barszcz bo nie sa.

                  Alez sa. Sa znacznie tansze niz na kontynencie. Wynik to z faktu, ze anglicy (ganeralnie) moga sobie na sporo pozwolic, wiec duzo nowych aut kupuja. A ze starymi nie bardzo jest co zrobic... Rynek wew. jest stosunkowo maly a eksport tak jak z niemiec czy francji na wschod pratycznie nie istnieje.

                  > One kosztuja ty
                  > le ile powinny. Natomiast te w Pl sa w cenach kosmicznie wysokich nieadekwatnyc
                  > h ani do technicznej wartosci ani do zarobkow ani sily nabywczej itd..

                  To zupelnie osobna kwestie I niestety masz racje.
                  Tym bardziej, ze 99% sprowadzonych aut, na zachdozie byla o 1/2 do 1/2 tansza wlasnie z powodu stanu technicznego.

                  To powoduje paradox, ze auto z 2005 roku na oko piekne jest u nas tansze niz podobnie piekne na zachodzie, ale gdyby sie zaglebic w szczegoly to sie okaze, ze auto w takim stanie tech, na zachodzie jest jednak tansze - tylko wyglada tak jak powinno a nie jest "na chwile" odpicowane.

                  > Bo swiat
                  > cywilizowany jest wyznacznikiem postepu a nie trzeci swiat..Na pocieszenie dod
                  > am ,ze jest jeszcze 4ty swiat--na kubie nawet fiat uno kosztuje 50 tys $ wiec w
                  > porownaniu z kuba tutaj jest smiesznie tanio:)

                  Tyz prowda!

                  Ale moze dlatego ja wole za takiego Lexa dac tyle co sie nalezy czyli te 35k... patrzac na rocznik przeplacam, patrzac na stan I ile to ayo pojedzi (oraz ile bedzie kosztowac serwisowanie) to dobry deal.
                  • fuiio Re: co autor mial na mysli 19.04.14, 23:53
                    no tak bo jak to mowia punkt wiszenia zalezy od punktu siedzenia
                    • galtomone Re: co autor mial na mysli 20.04.14, 13:00
                      Nie rozumiem czego sie tyczy twoja wypowiedz. To ze w UK auta uzywane sa bardzo tanie to nie subiektywna ocean tylko fakt.
                      • fuiio Re: co autor mial na mysli 20.04.14, 13:37
                        A propos 35 tys za starego lexusa Anglik pomysli ,ze to niezbyt rozsadny zakup a Kubanczyk ,ze w Polsce auta sa za darmo..A racja jak zwykle zostanie po naszej stronie..
    • jamesonwhiskey Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 17.04.14, 20:39
      Ja to licze miesiecznym dochodem I jest to w granicach 2 , 3 miesieczne zarobki 8 letniego rumpla bym nie bral za 70k mach z 35 ale w sumie tez sie odzwyczailem od cen w bulandzie
    • only_the_godfather Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 17.04.14, 22:11
      To zależy gdzie jeździsz. Jeśli auto ma być używane na kiepskich drogach, źle utrzymanych zimą itd. i potrzebujesz dużego auta to mocno zastanawiałbym się nad tym Volvo. Jeśli auto do miast ewentualnie po za miasto ale na dobrych drogach, jakieś dalsze wyjazdy od czasu do czasu to brałbym nowy.
    • schweppes1 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 17.04.14, 22:52
      Ja generalnie uznaję za ten limit kwotę (w mocnym przybliżeniu) ok. 35 000 zł. Bo jeżeli kogoś stać na wydanie znacznie większej kwoty, czyli ok. 50 000 zł, to na pewno jest w stanie poczekać/dołożyć/pożyczyć kolejne 20 000 zł, za które może kupić NOWY samochód klasy C z gwarancją. Obecne kompakty mają wymiary podobne do samochodów klasy D z ubiegłej dekady, więc nie powinno być problemów z odczuwaniem dyskomfortu, jeżeli ktoś nie ma skrajnych wymagań co do rozmiarów i wyposażenia samochodu.

      Choć mój znajomy uważa, że są jedynie trzy rozsądne opcje:
      - samochód nowy,
      - samochód prawie nowy, jeszcze na gwarancji,
      - samochód używany za kilka tys. zł.

      Chodzi o to, że jeżeli już się kupuje wypierdzianą używkę bez gwarancji, do której trzeba będzie dokładać, to po co kilkuletnią za kilkadziesiąt tys. zł, skoro można kupić porównywalny klasą i wyposażeniem samochód znacznie starszy za np. 5-10k, do którego tak samo trzeba dokładać i jest tak samo wypierdziany.

      Większość polaków właśnie uważa, że najlepiej to kupić samochód 4-6 letni, bo wydaje im się, że "jeszcze nie zajeżdżony, a już dość tani". Ciężko to trafnie przeanalizować, bo ceny na rynku się tak ustawiają, że teoretycznie każdy zakup jest mniej więcej tak samo opłacalny, no ale może ja po prostu za dużo się naobserwowałem samochodów flotowych, gdzie po kilku latach intensywnej eksploatacji zaczynają się z nich robić całkiem pojemne skarbonki...
      • piotr33k2 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 17.04.14, 23:22
        schweppes1 napisał:

        > Ja generalnie uznaję za ten limit kwotę (w mocnym przybliżeniu) ok. 35 000 zł.
        > Bo jeżeli kogoś stać na wydanie znacznie większej kwoty, czyli ok. 50 000 zł, t
        > o na pewno jest w stanie poczekać/dołożyć/pożyczyć kolejne 20 000 zł, za które
        > może kupić NOWY samochód klasy C z gwarancją. Obecne kompakty mają wymiary podo
        > bne do samochodów klasy D z ubiegłej dekady, więc nie powinno być problemów z o
        > dczuwaniem dyskomfortu, jeżeli ktoś nie ma skrajnych wymagań co do rozmiarów i
        > wyposażenia samochodu.
        dokladnie mam takie same zdanie ,choc jestem zwolennikiem( i amatorem he he) uzywanych samochodów to wiecej za taki jak 35 tys bym nigdy nie dał ,za taka kwote mozna kupic naprawde dobre autko nawet markowej klasy i firmy ,a juz kwota grubo ponad 60 tys wydana na uzywany ponad 6 letni samochód jest wrecz irracjonalna ,z calym szacunkiem ale volvo takie czy owakie to nie jest jaguar czy porsche , pozatym jak mam do wydania 68 tys gotówką to mam też potencjał finansowy żeby kupic nowy samochód .
        • poohdell Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 10:03
          Też wychodzę z takiego założenia. Ludzie szukaja aut 2-3-letnich, bo już najwięcej straciły na wartości, bo tak myśla itp. Przy czym porównuja ceny z allegro z cenami nowymi cennikowymi - z założenia przyjmując, że nowe się nie opłaca. Też szukałem 2-letniego, a kupiłem nowy, bo faktyczna róznica wyniosła mnie raptem naście tysięcy. Przy czym mam gwarancje, tańsze ubezpieczenie i nie tracę czasu na jeżdżenie i oglądanie igiełek.
          • gzesiolek Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 15:12
            To ja z tej samej ligii... mialem 50tys... obejrzalem z 10 igielek...
            Dolozylem 10tys i kupilem Lancera ktorym sie ciesze bezawaryjnie od ponad 5lat...
            a na dodatek wciaz mozna taki sam kupic nowy za 58tys z 2014, wiec niezle trzyma cene i jeszcze jest wart z 30tys...
            • gzesiolek Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 15:14
              z 10 uzywanych "igielek"... i kupilem nowego Lancera...

              Aha i ten moj Lancer po 5 latach jezdzi znacznie lepiej niz te 2-5 latki ktore wtedy ogladalem...
      • vogon.jeltz Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 10:57
        > - samochód używany za kilka tys. zł.

        To moja opcja. Moja odpowiedź na pytanie z tytułu wątku brzmi: "do wysokości jednej pensji" i "nigdy kwota pięciocyfrowa". Taki samochód, dobrze wybrany, ma same zalety, których nie chce mi się jednak wymieniać, bo nie jestem jakimś misiaczkiem.
        • dark.ass Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 11:04
          vogon.jeltz napisał:

          Taki samochód, dobrze wybrany, ma s
          > ame zalety,

          Same zalety? A bezpieczeństwo? Jak nie przeżyjesz wypadku to co Twoja żona ma powiedzieć dzieciom? "Tatuś był tak sprytny że zostawił nam w spadku pieniądze zaoszczędzone na samochodzie?"
          • vogon.jeltz Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 11:07
            > Same zalety? A bezpieczeństwo?

            Znaczy się, czego brakuje pod względem bezpieczeństwa np. Citroenowi C5 sprzed 12 lat kosztującemu właśnie rzeczone kilka tysięcy złotych?
          • jamesonwhiskey Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 11:25
            Pod wzgledem bezpieczenstwa to chyba mam wiecej w moim 10cio letnim sedesie niz w wiekszosci nowka sztuka male pierdzidlo
            • dark.ass Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 11:34
              jamesonwhiskey napisał:

              > Pod wzgledem bezpieczenstwa to chyba mam wiecej w moim 10cio letnim sedesie niz
              > w wiekszosci nowka sztuka male pierdzidlo

              To wcale nie musi być prawda.
              www.streetfire.net/video/5th-gear-crash-test-between-a-old-car-and-a-new_134903.htm
              Zależy jak wasze sedesy są przerdzewiałe i piszę tu nie tylko karoserii. Sprawność wszystkich układów typu hamulce, zawieszenie też nie jest na poziomie nówki sztuki. Kiedyś czytałem że w starych samochodach poduszki sie nie odpalały w razie uderzenia lub eksplodowały na postoju bez przyczyny. Krótko - wszystko się psuje i po pewnym czasie następuje "zmęczenie materiału".
              • vogon.jeltz Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 11:46
                > To wcale nie musi być prawda.

                Helou, ja mówię tu o samochodzie co prawda dwunastoletnim, ale ten sam model z niewielkimi tylko zmianami był w produkcji jeszcze 6 lat temu. I miał cztery, potem pięć gwiazdek NCAP. Trudno więc powiedzieć, że jest to stary i niebezpieczny wóz.

                > Sprawność wszystkich układów typu hamulce, zawieszenie też nie jest na
                > poziomie nówki sztuki.

                Jak się dba i wymienia zużyte części eksploatacyjne, to sprawność tych układów nie odbiega wiele od nówki. A te części do takich aut są zwykle bardzo tanie i zamienniki są dostępne na kopy.

                > Kiedyś czytałem że w starych samochodach poduszki sie nie odpalały w
                > razie uderzenia lub eksplodowały na postoju bez przyczyny.

                A w nowych samochodach koncerny ogłaszają akcje serwisowe, bo się pedał gazu zacina. A samoloty też się czasem rozbijają - mimo to jest są najbezpieczniejszym statystycznie środkiem komunikacji. Słowem kluczowym jest tutaj statystyka, bo nawet wychodząc na ulicę pieszo, bez żadnego samochodu, też ponosisz ryzyko, że zginiesz w wypadku.

                Rzecz w tym, że przypadki 2 na milion, gdy komuś odpaliła poduszka na postoju, niczego nie dowodzą i nie ma tu znaczącej różnicy w ryzyku pomiędzy nowym samochodem a dwunastoletnim. W obu przypadkach jest ono statystycznie zaniedbywalne.
          • schweppes1 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 18:30
            Po pierwsze, Laguna II czy nawet Megane II, bez naruszonej konstrukcji nośnej są tak samo, a nawet bardziej bezpieczne niż aktualnie produkowane samochody. Poza tym, nie ma bardziej kretyńskich argumentów niż "ściskające za serce", łajzowate argumenty z dziećmi w roli głównej. Biedne dzieci stają się argumentem handlowym nawet zwykłej gadki na forum. Jakoś w latach 80', gdzie dzieci były w większości wożone maluchami, nikt tego argumentu nie używał.
    • przemekthor Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 00:07
      Sąsiad chce Cię zrobić w balona. Ta cena jest z kosmosu. O żadnej kolejce chętnych nie ma mowy, chyba, że jacyś #@o%^&
      Za dokładnie 99 tysiaków miałem 3-letnie XC90 D5 z ASO, z przebiegiem jak cena = 99.000 złotych. Auto igła, 1 właściciel, w ASO nawet koła doważał.
    • trypel Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 11:40
      samochód do 2 pensji
      motocykl do 3 (mniej tracą na wartosci)

      nawet jakby te 2 pensje pozwalały na XC90 to raczej był go nie kupił.
      Volvo to tylko służbowe. Koszty serwisowania zabijają. A niezawodność XC90 jest mocno dyskusyjna.
      • przemekthor Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 11:50
        > Volvo to tylko służbowe. Koszty serwisowania zabijają.

        Nie zauważyłem. Równolegle do volvo serwisowałem fiata, ceny przeglądów były podobne. A grubsze rzeczy - jak w każdym ASO. Wymiana całego zawieszenia przód/tył (amortyzatory, gniazda, łożyska, wahacze, uszczelki, duperelki, śrubki - po całości) z robotą w V50 trzy i pół klocka, bez rabatów. VW bierze mniej?
        • vogon.jeltz Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 12:12
          > Wymiana całego zawieszenia przód/tył (amortyzatory, gniazda, łożyska,
          > wahacze, uszczelki, duperelki, śrubki - po całości) z robotą w V50 trzy
          > i pół klocka, bez rabatów.

          Jebusie cytrusie, co wy robicie z tymi autami, że caluśkie zawieszenie trzeba wymieniać?! Przecież Volvo to nie Alfa!
          • przemekthor Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 13:04
            1) 200.000 km zrobione niemal w całości w po polskich drogach,
            2) wychodzę z założenia, że zamiast pieprzyć się w wymianę pojedynczych części trzeba raz a dobrze i po całości,
            3) jak widać koszty takich zabaw są umiarkowane, więc czemu mam mieć uszczerbek na komforcie, szczególnie, że jeżdżę sporo i raczej szybko?
            W ubiegłym tygodniu jechałem sobie przedmiotowym autem z facetem, co się nie mógł nadziwić, że samochód z przebiegiem 260 tysięcy wygląda i jeździ znakomicie, zawieszenie jest cichutkie, dobrze tłumi. Efekt braku zaniedbań i doinwestowania. Żadnych dziadoskich oszczędności.
            • vogon.jeltz Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 13:20
              A, czyli nie konieczność, a zachcianka raczej?
              • przemekthor Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 13:46
                Nie należę do tych, co czekają, aż przedmiot się rozpadnie. Wolę pojechać raz i mieć z głowy, niż czekać pół dnia na lawetę, bo coś uklękło.
                Tak na marginesie, amatorzy używanych manifestują, że chcą dowodów dokonanych przeglądów, faktur, wszystko jak nowe, zero rys i wgnieceń, a dziwią się, że ot tak "nie robiąc auta na sprzedaż" można wymienić sprawny zespół, bo już wykazuje zużycie, albo coś polakierować, bo jest poobijane.
                • jeepwdyzlu dowody przeglądów i faktury 18.04.14, 13:51
                  allegro.pl/volvo-ksiazka-serwisowa-niemcy-i4112692491.html
                  jeep
                • vogon.jeltz Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 14:03
                  > Nie należę do tych, co czekają, aż przedmiot się rozpadnie.

                  Ej, ale ja też regularnie serwisuję zawieszenie i wymieniam sworznie, tuleje czy łączniki (jak ktoś jeździ po Wrocławiu, to wie dlaczego). Ale nie przyszłoby mi do głowy wymieniać coś, co jeszcze może pojeździć.

                  > Tak na marginesie, amatorzy używanych manifestują, że chcą dowodów
                  > dokonanych przeglądów, faktur, wszystko jak nowe, zero rys i wgnieceń

                  To ja jakiś dziwny jestem, bo w życiu o to nie pytam. Wolę zbić cenę i przegląd połączony z wymianą zużytych części eksploatacyjnych sobie zrobić sam, a żeby zwracać uwagę na rysy w nastoletnim aucie to musiałbym się z gupim na łby pozamieniać.
                  • misiaczek1281 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 15:39
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Nie należę do tych, co czekają, aż przedmiot się rozpadnie.
                    >
                    > Ej, ale ja też regularnie serwisuję zawieszenie i wymieniam sworznie, tuleje cz
                    > y łączniki (jak ktoś jeździ po Wrocławiu, to wie dlaczego). Ale nie przyszłoby
                    > mi do głowy wymieniać coś, co jeszcze może pojeździć.
                    >
                    > > Tak na marginesie, amatorzy używanych manifestują, że chcą dowodów
                    > > dokonanych przeglądów, faktur, wszystko jak nowe, zero rys i wgnieceń
                    >
                    > To ja jakiś dziwny jestem, bo w życiu o to nie pytam. Wolę zbić cenę i przegląd
                    > połączony z wymianą zużytych części eksploatacyjnych sobie zrobić sam, a żeby
                    > zwracać uwagę na rysy w nastoletnim aucie to musiałbym się z gupim na łby pozam
                    > ieniać.

                    Zbić cenę? Hehehehe....dziś każdy próbuje zbijać cenę...Dla mnie cena jest na drugim miejscu...a później chodzi taki kupiec dumny że udało mu się zbić cenę i ma za co zrobić przegląd i naprawę po zakupie:)....a ja przeciwnie...wolę kupić drożej naprawdę zadbane auto nie wymagające absolutnie żadnych napraw niż zbić cenę i za zbite 5 stów dokonywać napraw:)
                  • przemekthor Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 21:31
                    Nie musze regularnie serwisować zawieszenia.
                    Kupiłem nowe auto, przejechałem 200.000, wymieniłem wszystkie elementy.
                    Teraz mam spokój. Nie mam czasu latać z byle czym do serwisu.
                    Wolę pojechac raz, wydać te 3-4 klocki, niż jechac 4 razy.
                    Zresztą bywa, że dzień przestoju w pracy kosztuje mnie więcej.
                    • jamesonwhiskey Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 19.04.14, 20:36
                      Stary wyciagaz 100 tysiecy na misiac I jezdzisz takim pierdzidlem . Podaruj sobie odrobine luksusu I spraw sobie jakis konkretny samochod
                      • przemekthor Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 19.04.14, 22:26
                        Golcowi to się wydaje, że jak się zarobi jakieś sensowne pieniądze, to od razu musi być fura na grubo.
                        Wychodzę z założenia, że auto kupuję wyłącznie nowe i tylko wtedy, kiedy pracuje na nie nie dłużej niż 3 miesiące.
                        Z forsą to jest tak, że czasem jest 100 na miesiąc, a czasem zero, więc w bilansie rocznym różnie bywa.
                        Poza tym nie lubię się wywyższać ani nie mam potrzeby dowartościować przedmiotami - nie jestem łysy, ani gruby, ani niski, wszystko jak trzeba.
                        A za to pierdzidło zapłaciłem 100 tysięcy właśnie, jeździ znakomicie - to po cholerę mam je oddawać za pół darmo? Zresztą jeżdżę też innymi autami, ale się nie chwalę.
                        • schweppes1 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 00:17
                          Trochę przesadzasz z tymi 3 miesiącami, bo nawet przeciętny mieszkaniec europy zachodniej zarabiając 2000 Euro musi na nowego kompakta wydać prawie 10 pensji. Zakładasz, że kupiłbyś nowego kompakta dopiero przy zarobkach 25 000 zł? Trochę przegięcie, bo w Polsce zarabia co najwyżej kilka osób na tysiąc.
                          • misiaczek1281 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 09:54
                            schweppes1 napisał:

                            > Trochę przesadzasz z tymi 3 miesiącami, bo nawet przeciętny mieszkaniec europy
                            > zachodniej zarabiając 2000 Euro musi na nowego kompakta wydać prawie 10 pensji.
                            > Zakładasz, że kupiłbyś nowego kompakta dopiero przy zarobkach 25 000 zł? Troch
                            > ę przegięcie, bo w Polsce zarabia co najwyżej kilka osób na tysiąc.

                            zejdźcie na ziemię:) Przeciętny Polak na etacie zarabia około 2 000 zł...musiałby jeść suchy chleb i składać 5 lat na nowe auto które za kolejne 5 lat straci 50% wartości....bez sensu! haha:)
                            • schweppes1 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 11:15
                              I jak to się niby odnosi do mojego posta? Nijak. Jedynie wg misiaczkowej logiki - alogiki.

                              PS: Przeciętny Polak zarabia niecałe 3000 zł (4000 zł brutto - www.stat.gov.pl/gus/5840_1786_PLK_HTML.htm). Mając razem z żoną 6000 zł netto na rodzinę, żyjąc w skromnych warunkach i nie mając dzieci są w stanie nowego kompakta wziąć na raty na 6 lat... tylko po co.
                              • misiaczek1281 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 12:57
                                schweppes1 napisał:

                                > I jak to się niby odnosi do mojego posta? Nijak. Jedynie wg misiaczkowej logiki
                                > - alogiki.
                                >
                                > PS: Przeciętny Polak zarabia niecałe 3000 zł (4000 zł brutto - www.stat.gov.pl/gus/5840_1786_PLK_HTML.htm). Mając razem z żoną 6000 zł netto na rodzinę, żyjąc w skromnych warunkach i nie mając dzieci są w stanie nowego kompakta wziąć na raty na 6 lat... tylko po co.

                                1. Przeciętnie 3000 zł netto wg.GUS? Pewnie wliczają w to prezesów, biznesmenów,polityków, którzy zarabiają po 50 000 zł-200 000 netto i wychodzi im średnio 3 000:) Statystyka kłamie...Statystyka mówi że ja z moim psem statystycznie mamy po 3 nogi:) haha:) Chodziło raczej o takiego zwykłego młodego człeka na podrzędnym etacie w urzędzie...zdziwiłbyś się ale na dzień dobry protokolantka w Sądzie zarabia około 1300-1500 zł netto....daleko jej do twoich 3 000 netto:)
                                2. No właśnie, tu masz racje: po co? Używany w miarę młody samochód w dobrym stanie najlepiej kupić do kwoty 25 000 zł. Można droższy tylko po co?
                                • loyezoo Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 14:33
                                  Ad.1 Przeciętne wynagrodzenie w/g GUS to mediana (polecam wikipedię) więc nie,nie liczą zarobków prezesów.
                                  Ad.2 Po co kupować droższy? Bo....
                                  lubię mieć >200KM
                                  lubię mieć 4x4
                                  lubię mieć komfort itd.
                                  ....bo chcę

                                  Niestety nastoletnie Polo nie spełnia powyższych kryteriów,dlatego ludzie kupują droższe.
                                  • misiaczek1281 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 14:42
                                    loyezoo napisał:

                                    > Ad.1 Przeciętne wynagrodzenie w/g GUS to mediana (polecam wikipedię) więc nie,n
                                    > ie liczą zarobków prezesów.
                                    mediana i statystyka nie pokazuje całej prawdy....są zawody lepiej płatne (informatycy...i są mniej płatne(protokolantki w urzędzie)....w Warszawie to może ludzie zarabiają 3 tys.zł i więcej....ale w małym miasteczku młody człowiek na etacie nie zarobi więcej niż 2 tys.zł...jak zatem miałby kupić nowy samochód z 200 KM i 4x4 za 80 000 zł o którym piszesz? Jedząc suchy chleb 5 lat?:) Zejdź na ziemię:)
                                    > Ad.2 Po co kupować droższy? Bo....
                                    > lubię mieć >200KM
                                    > lubię mieć 4x4
                                    > lubię mieć komfort itd.
                                    > ....bo chcę
                                    >
                                    > Niestety nastoletnie Polo nie spełnia powyższych kryteriów,dlatego ludzie kupuj
                                    > ą droższe.]
                                    Bo o to chodzi....Polo nie jest samochodem wyścigowym ani terenowym tylko do jazdy po mieście...nie potrzebne mu 200KM ani 4x4:)

                                    heh...i żeby mieć coś mocniejszego niż Polo wcale nie trzeba wydawać więcej niż 25 tys.zł...za 25 k można kupić starsze 120 KM 4x4:)
                                    • misiaczek1281 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 14:51
                                      misiaczek1281 napisał:

                                      > loyezoo napisał:
                                      >
                                      > na ziemię:)[/b]
                                      > > Ad.2 Po co kupować droższy? Bo....
                                      > > lubię mieć >200KM
                                      > > lubię mieć 4x4
                                      > > lubię mieć komfort itd.
                                      > > ....bo chcę
                                      > >
                                      > > Niestety nastoletnie Polo nie spełnia powyższych kryteriów,dlatego ludzie
                                      > kupuj
                                      > > ą droższe.]
                                      > Bo o to chodzi....Polo nie jest samochodem wyścigowym ani terenowym tylko do
                                      > jazdy po mieście...nie potrzebne mu 200KM ani 4x4:)
                                      >
                                      > heh...i żeby mieć coś mocniejszego niż Polo wcale nie trzeba wydawać więcej niż
                                      > 25 tys.zł...za 25 k można kupić starsze 120 KM 4x4:)


                                      Ps. Czasem ludzie biedniejsi potrafią dużo bardziej cieszyć się swoim małym szczęściem niż bogatsi którzy gonią za czymś wielkim:) Za niewielkie pieniądze też można mieć dobre auto:) Oszczędność to wielka cnota:) Ucz się od mistrza:)
                                      • loyezoo Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 14:58
                                        Wiesz od czasu jak dowiedziałem się,że mam raka, to mam w dupie oszczędzanie.Bo niby co,na trumnę mam odkładać?Życie jest za krótkie w ogóle,jednak czasami niespodziewanie może się skrócić jeszcze bardziej.Więc ty się ucz ode mnie,bo życie płata figle.Ponieważ kocham auta,to zamiast rozbudować dom,dokupię jeszcze kilka aut ,just for fun.Poza tym poczytaj moją 2 sygnaturkę.
                                        • misiaczek1281 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 15:12
                                          loyezoo napisał:

                                          > Wiesz od czasu jak dowiedziałem się,że mam raka, to mam w dupie oszczędzanie.Bo
                                          > niby co,na trumnę mam odkładać?Życie jest za krótkie w ogóle,jednak czasami ni
                                          > espodziewanie może się skrócić jeszcze bardziej.Więc ty się ucz ode mnie,bo życ
                                          > ie płata figle.Ponieważ kocham auta,to zamiast rozbudować dom,dokupię jeszcze k
                                          > ilka aut ,just for fun.Poza tym poczytaj moją 2 sygnaturkę.

                                          Każdy ma swoją filozofię życia... moja brzmi: Prawdziwe szczęście to umieć się cieszyć tym co się ma a nie gonić za tym co mają inni bo jeśli mamy cztery samochody to zawsze znajdzie się ktoś kto ma ich sześć lub osiem, ktoś bogatszy kto sprawi że poczujemy zazdrość i brak spełnienia:)
                                          • loyezoo Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 15:34
                                            Nie gonię za tym,że ktoś ma 10 czy 20 aut,tym bardziej,że mnie nie "kręcą" nowe auta.Po prostu dokupię coś kultowego.Ktoś, kto ma 50 aut,być może właśnie będzie mi zazdrościł tego jednego.Na moje również szczęście, jestem człowiekiem, który nigdy i nikomu niczego nie zazdrościł,nie moja mentalność.
                                            Natomiast moja filozofia jest taka.Skoro mogę pożyć jeszcze pół roku,a może rok,to chcę w tym czasie pojeździć fajnymi samochodami,pobzykać fajne panienki i zobaczyć jeszcze kawałek świata,bo do tej pory zwiedziłem tylko większość europy.Reszta nie ma znaczenia,aczkolwiek mam nadzieję pożyć trochę dłużej (jak się uda)

                                            P/S jestem gotów nawet sprzedać dom,żeby przed śmiercią po prostu zaszaleć.Pieniądze rzecz nabyta,wspomnień nikt mi nie odbierze,no chyba że ten Niemiec..jak mu tam....Alzeheimer
                                            P/S2 przepraszam autora wątku za zdecydowane odbiegnięcie od tematu:)
                                      • schweppes1 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 19:58
                                        Ty to nazywasz oszczędnością, inni dziadostwem. Nie narzucaj swojej terminologii.
                                    • schweppes1 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 19:57
                                      Jakoś patrząc na swoje otoczenia wokół, to jak najbardziej 2900 zł mi się zgadza jako średnia. Teraz wioskowe chłopaki z jakimkolwiek fachem w ręku nie wezmą roboty za mniej niż 3000 zł netto. Więc ja odnoszę wrażenie, że ta średnia jest nawet trochę wyższa, a Ty, że niższa (jesteś głąbem, więc pewnie wśród taki ludzi żyjesz, a oni zwykle zarabiają mniej). Ja Ci podaję średnią krajową i guzik mnie interesują Twoje głupawe wywody. Równie dobrze pół budowlanki, która dostaje minimalną na umowie i resztę w kopercie zaniża tą średnią.

                                      A w małych miasteczkach ludzie na ogół nie pracują, bo tam pracy prawie nie ma, więc dojeżdżają do najbliższego dużego miasta lub tam się wyprowadzają.
                          • przemekthor Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 20.04.14, 19:36
                            Yyy... no właśnie tak robiłem. Ale powtórzę, w wolnym zawodzie różnie bywa. Ubiegły rok na przykład był dla mnie słaby. I dlatego, nawet w chwilach jak mam z czego, nie szaleję z zakupami.
        • trypel Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 22:49
          ej no V50 to klasa focusa chyba :)
          nie może kosztować za dużo.
          XC90 to rzecz inna - popytaj w firmach wynajmujących - wyceń wynajem wartego tyle samo VW, volvo, audi, jaguara - zobacz gdzie wyjdzie najwyższa stawka - obejmująca ubezpieczenie i koszt przeglądów.
          • przemekthor Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 18.04.14, 23:15
            Mam lepsze rzeczy do roboty, niż pytanie o takie duperele.
            Wiem, ile to wynosi w przypadku nowego range'a i to moje zmartwienie na chwilę obecną.
            No w przypadku wymienionych, gdzie niby jest najlepiej, a gdzie najgorzej?
    • chris62 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 22.04.14, 09:18
      swasix napisał:

      > Mam dylemat. Zaprzyjaźniony sąsiad będzie sprzedawał swoje auto klasy wyższej,
      > kupione w salonie w PL, sumiennie serwisowane i pielęgnowane, oczywiście prawd
      > ziwie bezwypadkowe. Auto ma realny niewielki przebieg 89000km. Zresztą znam je
      > od początku jak tylko je kupił. Jest to Volvo Xc90 d5. Mogę je mieć za 69 tys r
      > ocznik 2007 i wiem że ustawia się po nie kolejka.

      Trudno cokolwiek doradzać bez obejrzenia auta ale trzeba mieć świadomość ż eauto krajowe bezwypadkowe zadbane z małym przebiegiem tanie być nie może.
      Chcesz tani to na oto moto tam złomu pełno od handlarzy znajdziesz.

      Rozsądek podpowiada mi jednak
      > stop - przecież za te pieniądze można przymierzyć się do nowego auta klasy śre
      > dniej ala superb czy mondeo.

      Nie no takie teksty są słabiące - Powiem tak z kolei za nowe Monndeo masz 2 Pandy dla siebie i dla żony albo kilka Polówek Misiaczka niemniej to Ty musisz wiedzieć czego chcesz.
      W cenie tego Volvo klasy wyższej jak twierdzisz możesz kupić nową Dacię Duster wyższego golasa z podróbką silnika.
      Zdajesz sobie sprawę, że nieco porządniej wyposażona Skoda Yeti 4x4 diesel Laurent&Klement kosztuje 150 tys PLN?
      Idź do salonu Volvo i dowiedz się ile kosztuje taki nowy samochód w takim nie innym wyposażeniu.
      Ja dałem za 4 letniego zadbanego SUVa tylko tylko 20 tys mniej niż kolega za nowego z salonu i to nowszej generacji ale on ma dychawiczną benzynę o mniejszej pojemności, przedni napęd i szmacianą tapicerkę i wiesz co nie zamieniłbym się bo ja mam auto które w salonie kosztowało ponad 120 tys PLN i rybka mi to, że taki model można było kupić w wersji golas za 75 tys.
      I na pewno nie dywaguję ż eza to mogłem kupić nowego kompakta bo kompakt wystarczy mi w kiblu a do jazdy wolę SUVa.
      • misiaczek1281 Re: Do jakiej sumy kupilibyście używany samochód 22.04.14, 10:57
        chris62 napisał:

        > swasix napisał:
        > > > Mam dylemat. Zaprzyjaźniony sąsiad będzie sprzedawał swoje auto klasy wyż
        > szej,> > kupione w salonie w PL, sumiennie serwisowane i pielęgnowane, oczywiście
        > prawd> > ziwie bezwypadkowe. Auto ma realny niewielki przebieg 89000km. Zresztą zn
        > am je> > od początku jak tylko je kupił. Jest to Volvo Xc90 d5. Mogę je mieć za 69
        > tys r> > ocznik 2007 i wiem że ustawia się po nie kolejka.
        >
        > Trudno cokolwiek doradzać bez obejrzenia auta ale trzeba mieć świadomość ż eaut
        > o krajowe bezwypadkowe zadbane z małym przebiegiem tanie być nie może.
        > Chcesz tani to na oto moto tam złomu pełno od handlarzy znajdziesz.
        >
        > Rozsądek podpowiada mi jednak
        > > stop - przecież za te pieniądze można przymierzyć się do nowego auta klas
        > y śre> > dniej ala superb czy mondeo.
        >
        > Nie no takie teksty są słabiące - Powiem tak z kolei za nowe Monndeo masz 2 Pan
        > dy dla siebie i dla żony albo kilka Polówek Misiaczka niemniej to Ty musisz wie
        > dzieć czego chcesz.
        Dla mnie lepiej mieć cztery Polówki dla całej rodziny niż topić 80 tysięcy w nowego SUVa czy inne nowe "rodzinne" auto które w 2 lata straci na wartości tyle co jest warta jedna polówka:) No bo te z salonu tak tracą:) Poza tym co to jest SUV? W teren nim nie wjedziesz, co najwyżej na małe wzniesienie lub duży krawężnik a pali pewnie 10 litrów i to przy jeździe ecodrivingowej:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka