Dodaj do ulubionych

Hyundai Genesis

27.04.14, 04:00
W zeszlym tygodniu bylem na wystawie samochodow w Nowym Jorku. Jednym z modeli, ktore zrobily na mnie duze wrazenie byl Hyundai Genesis. Firme naprawde robi duze postepy. Jakoscia wnetrza i iloscia wodotryskow moze zawstydzic najbardziej luksusowe limuzyny. Nie mialem okazji nim jezdzic ale Hyundai korzystal z pomocy Lotusa w celu poprawy wlasnosci jezdnych. Mysle, ze ten model odniesie sukces.
www.hyundaiusa.com/genesis/comparison.aspx
Obserwuj wątek
    • citizenwhite Re: Hyundai Genesis 27.04.14, 21:12
      Fajnie wyglada, napakowany bajerami, w srodku ladnie, ale to wciaz Hyundai. Zeby nie bylo, jak zmienialem auto rozwazalem te marke, nie mam nic do Koreanczykow, ale imho to raczej wizerunkowo pozom Mondeo lub Insygni, ewentualnie czegos z francuskiej stajni. Na marke premium jeszcze za krotkie nogi, jesli w ogole...
      • dark.ass Re: Hyundai Genesis 27.04.14, 21:23
        To będzie o klasę wyżej niż Mondeo. Po pierwsze podstawowym silnikiem jest 3.8 a opcją 5.0. Napęd na tylne koła lub 4x4. Standardem jest też świetne wyposażenie i automat. Na poziomie Mondeo jest tylko cena. W USA zaczyna się w przeliczeniu na nasze od 119.000PLN :)
        • galtomone Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 10:01
          W sensie tego co dostaniesz z autem na pewno o klese wyzej od Mondeo...
          Ale nadal konkurowac z Infinity, Acura, Mercedesem, Lexusem czy Jaguarem to nie bedzie.

          Nie sadze tez zeby bylo znaczaco drozsze od podobnego Forda. Hyundai to Hyundai... Jak sie produkuje mikrofalowki i samochody, to nie mozna oczekiwac, ze klient bedzie kupowal dla prestizu marki za cene Premium.

          Ale auto fajne.
    • lazy.eye Re: Hyundai Genesis 27.04.14, 21:28
      Poprzedni model lepiej wygladał na tle konkurencji. Dziś za niewiele więcej można dostać Cadillaca CTS przy którym Genesis wygląda nijako i bez pomysłu.
      • dark.ass Re: Hyundai Genesis 27.04.14, 21:37
        lazy.eye napisał:

        > Poprzedni model lepiej wygladał na tle konkurencji. Dziś za niewiele więcej moż
        > na dostać Cadillaca CTS przy którym Genesis wygląda nijako i bez pomysłu.

        Nie bardzo. Podstawowy Genesis z silnikiem 3,8 kosztuje 38.000 USD. Cadillac CTS to po pierwsze bardzo stary model po drugie (wg. mnie) brzydki. Po trzecie podstawowa wersja kosztuje 46.000 USD i ma silnik 2.0. Silnik 3.6 kosztuje prawie 55.000 USD. Hyundai ma skrzynię 8-biegową, Caddy "tylko" 6-biegową.
        • wowo5 Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 00:38
          CTS to nowy model, ktory w sprzedazy pojawil sie pod koniec zeszlego roku. Jest chwalony za wlasnosci jezdne. Szczegolne uznanie zyskala wersja VSport z silnikiem 3.6L TT i skrzynia 8-biegowa. Faktem jest, ze CTS kosztuje sporo wiecej niz Genesis i jest mniejszy.
        • lazy.eye Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 00:50
          Myślałem o nowym modelu za 52k.
          www.autoblog.com/2013/09/24/2014-cadillac-cts-review-first-drive/
    • sowietolog1 Korea (Południowa) idzie drogą Japonii, a następne 28.04.14, 03:16
      (za te kilka dekad) będą Chiny. Ale nie Tajwan, lecz Chiny kontynentalne.
      Tak było w elektronice i sprzęcie domowym (RTV & AGD), vide japońskie koncerny typu Sony, Sharp i Panasonic (nie wspominając o takich jak Hitachi i JVC, których na tym rynku - w tej branży - już nie ma) zarzynane przez Samsunga i LG, czy Samsung, który w praktyce z niczego, serią Galaxy dogonił iPhone'y i iPad'y firmy Apple; tak też będzie i w motoryzacji.
      Potem w tę pogoń wejdą chińskie firmy, które przestaną tylko kopiować i zaczną być kreatywne. Zresztą, na rynku telekomunikacyjnym już globalny sukces osiągnęło czysto chińskie Huawei. Za nim, w kolejce, ZTC.
      Oczywiście, mowa jest o rynku masowym.
      A i sukces ten wymaga ofiar, vide zejście (z rynku) koreańskiego Daewoo...
      • vogon.jeltz Re: Korea (Południowa) idzie drogą Japonii, a nas 28.04.14, 15:43
        > Za nim, w kolejce, ZTC.

        ZTE. I nie "jest w kolejce", tylko już osiągnęło globalny sukces:
        "It is the world's fourth-largest mobile phone manufacturer measured by 2012 unit sales and the world's fifth-largest telecoms equipment maker measured by 2012 revenues" (wiki)
        • sowietolog1 Re: Korea (Południowa) idzie drogą Japonii, a nas 29.04.14, 02:43
          > ZTE.

          Owszem. Mój błąd; literówka.

          > I nie "jest w kolejce", tylko już osiągnęło globalny sukces:

          Ok. Nie interesowałem się firmą od kilku lat. Ich tel. kom. są rzadkością w Europie. Natomiast w prof. branży telekom. nie siedzę. Za to sprzęt konsumencki Huawei, np. routery, atakuje już zewsząd w Polsce.
          • vogon.jeltz Re: Korea (Południowa) idzie drogą Japonii, a nas 29.04.14, 09:15
            > Ich tel. kom. są rzadkością w Europie.

            Niekoniecznie. Praktycznie zawsze jakiś operator ma w ofercie model tego producenta. Możesz nawet nie wiedzieć, że masz telefon ZTE, bo bywają one sprzedawane jako marka własna operatora, np. w niektórych krajach ZTE Blade szedł jako Orange San Francisco.

            No i ja mam taki telefon, ale ja kupuję wysyłkowo w Chinach ;-)
    • engine8 Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 03:26
      Kazde auto znajdzie kupcow i odniesie sukcec ale sa dwa warunki.
      1. Musi byc zaprojektowane dla okreslinej grupy wiekowow/zarobkowej.
      2. Musi miec wlasciwa cene.

      Genesis rzeczywiscie wyglada dobrze i probuje sie dostac do grupy aut sportowych z gornej polki... pnie sie od gory ale jeszcze ma kilka dobrych schodow...
      Porownuja sie do BMW, AUDI, Caddy ATS LExus IS i Scion i wygrac moga na razie chyba tylko z tym ostatnim.. ale Hundai si epnie w gore wiec nie mozna ich ignorowac.
      Czego Hundai nie ma to glebszej historii na rynku i w sporcie motorowym.
      Jak sie wydaje przeszlo $50k to juz licza sie bardzo drobne szczegoly... lacznie z logo niestety.

      Ta tak jak z kobietami - te co ladnie wygladaja maja duzo zainteresowania ale w koncu wybiera sie te ktore maja rowniez glebsze wartosci...i "charakter".
      Najwiecj zamieszania Hundai robi wsrod klasy popularanej i sredniej tam gdzie rzadza japonce...
      Mnie sie tez na poczatku podbala sylwetka ale kiedy sie przjechalem to wyszedlem bez entuzjazmu.... Za $30k moze ...ale chyba wybralbym europejskiego uzywanego konkurenta...
      Swiecidelka i duprelele nie wszytkich podniecaja ale dla wielu gwarancja i ilisc gadzetow ma znaczenie i na pewno beda zadowoleni...
      • dark.ass Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 09:50
        engine8 napisał(a):
        > Czego Hundai nie ma to glebszej historii na rynku i w sporcie motorowym.
        > Jak sie wydaje przeszlo $50k to juz licza sie bardzo drobne szczegoly... laczni
        > e z logo niestety.

        Hyundai o którym mówimy nie kosztuje 50.000 a 38.000 USD. Za 60.000 jest model Equus który na wszelki wypadek nawet nie ma znaczka Hyundaia. Jak komuś za drogo 38.000 to za 35.000 jest (też całkiem ładny) model Kia Cadenza.

        Z tym nowym Cadillaciem to rzeczywiście przyznaje się do błędu. Zmieni się na tyle niewiele że nie zauważyłem że to nowy model. Ale silnik 2.0 ma tylko 6 biegów :)
        • engine8 Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 18:25
          mialem na mysli taki model Genesis ktory moze konkurowac z reszta tzn Hyundai Genesis 5.0 R-Spec z opcjami
    • galtomone Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 10:04
      gdyby robil to samo auto, ale sprzedawal je pod jakas marka premium, znana na swiecie.
      Albo powinni cos kupic albo stworzyc.

      Japonczycy tak zrobili - Infiniti, Lexus, Acura i sie udalo. Citroen probuje z DS - mysle, ze latwo nie bedzie.

      A Mercedes, BMW, Jaguar po prostu sa Premium...
      • dark.ass Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 10:21
        Ale zrozum, że nie każdy ma ciągoty do 'luksusowych' marek. Wiele lat temu mój znajomy kupił pełną wersję Daewoo Leganze. Powiedział że nie chce się rzucać w oczy. Moja partnerka powiedziła wtedy że "ma taki wielki dom a samochód jak jej brat", który jeździł Lanosem :).
        Ktoś zobaczy Daewoo i pomyśli, że to tylko Daewoo a tak naprawdę w środku ma super samochód i wyposażenie.
        Ja zamiast kupić biede wersje Passata kupiłem prawie pełną wersję Toledo i cieszę się na codzień z wyposażenia.
        • galtomone Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 11:10
          dark.ass napisał:

          > Ale zrozum, że nie każdy ma ciągoty do 'luksusowych' marek.

          A jaki ma to zwiazek z tematem???? :-)

          Ci co nie maja ciagoty kupuja Hyundaia i wszystko jest OK. Problem polega na tym, ze Hyundai (jak kazda firma) do klasy premium z jednym czy kilkoma (a najlepiej cala marka) chicalby aspirowac. Poowd ku temu jest prosty - marza.

          To samo auto sprzedawana jako marka popularna przynosci producentowi mniej pienidzy niz gdy jest pozycjonowana jako Premium.

          Dlatego miedzy innymi VW ma Audi, Bugatti i RR.
          Mercedes i BMW tego problemu nie mialy bo same w sobie sa uznawane za premium, choc Mercedes probowal sprzedawac swoja S-klase jeszcze drozej jako Maybacha.

          Nie rozmawiamy o Hyundaiu z p. widzenia tego co chcesz kupic ty czy ja, tylko komu i za ile chce cos sprzedac Hyundai.
          Model Genesis ma konkurowac z modelami premium ale nie moze.
          Nie dlatego ze jest zly ale dlatego, ze ma zla marke i tyle.

          > Ja zamiast kupić biede wersje Passata kupiłem prawie pełną wersję Toledo i cies
          > zę się na codzień z wyposażenia.

          I to tez jest bez zwiazku z tematem. Trudno, zeby mniejsze auto nie konkurujace bezposrednio z Passatem bylo gorzej wyposazone przy podobnej cenie.

          Cieszysz sie zatem wyposazeniem, ale nie cieszysz przestrzenia - cos za cos - wieksze kosztuje wiecej a Toledo to nie Passat. Ale to normalne, ze kazdy kupuje to co potrzebuje chce.

          Natomiast jest faktem, ze firmy chca produkowac jaknajtaniej a sprzedawac jaknajdrozej. A w tym pomaga sprzedawanie poularneego modelu/konsturkcji z innym znaczkiem.
          Przeciez Lexuyusy Toyoty do dokladnie te same auta, tylko drozsze i z treche lepszymi materialami/opcjami....

          Ale za Camry nikt nie zaplaci tyle samo co za GS/ES. Za highlandera nie mozna rzadac tyle samo co za RX i dlatego tez Passat czy Superb nie kosztuje tyle co A4 i A6.
          • dark.ass Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 11:58
            > A jaki ma to zwiazek z tematem???? :-)

            Taki, że my rozmawiamy o Hyundaiu a ty wyjeżdżasz z markami pramium. A co jeśli komuś nie zależy na marce a chce mieć duży i wygodny samochód? Nie musi kupować E-klasy za 52.000USD bo ma wybór, który mu daje Kia i Hyundai i może kupić samochód o podobnej wielkości, silniku, wyposażeniu za 35.000 USD. Myślę że sporo się takich ludzi znajdzie co wybiorą tą tańszą opcję.
            Ja wiem, że przeciętny zakompleksiony polaczek woli Infinity czy Lexusa ale w USA tym czym jeździsz nie ma większego znaczenia. Oczywiście amerykanie lubią samochody ale emocje wzbudzają amerykańskie klasyki a nie nowe Hyundaie czy Lexusy.
            • lazy.eye Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 12:17
              Infiniti i Lexus nie są lubiane przez Polaków a w Stanach samochody kupuje się zgodnie ze statusem.
            • galtomone Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 12:30
              dark.ass napisał:

              > > A jaki ma to zwiazek z tematem???? :-)
              >
              > Taki, że my rozmawiamy o Hyundaiu a ty wyjeżdżasz z markami pramium.

              Nie, nie rozmawiacie o Hyundaiu (slepy jestes????), romzawiamy o jego modelu Genesis, ktory jest pozycjonowany nie w klasie Toledo tylko A6, BMW 5, itd...
              Czyli klasy premium.

              Zatem nie pitol, bo ci nie wychodzi!

              Zobacz jaki "badge" jest na Genesis i i20 - ten sam i identyczny?
              A jesli nie to dlaczego Twoim eksperckim zdaniem????

              > A co jeśli
              > komuś nie zależy na marce a chce mieć duży i wygodny samochód?

              Kupuje Hyunadia Sonate czy Azere.

              Zreszta zamiast gadac glupoty wejdz na stone Hyundaia (www.hyundaiusa.com/) i zobacz w jakiej kategorii pokazany jest Genesis a potem przepros, ze pisze glupoty i do tego nie na temat.

              > Nie musi kupowa
              > ć E-klasy za 52.000USD bo ma wybór, który mu daje Kia i Hyundai i może kupić sa
              > mochód o podobnej wielkości, silniku, wyposażeniu za 35.000 USD.

              Owszem, tyle Hyundai wolaby go sprzedac za 51.500 ale nie moze bo nikt Hyundaia za tyle nie kupi. I zastepowanie znaczka Hyundai innym nie pomoze. Koniecza jest inna marka, ktora sie ludziom nie bedzie kojarzyc z mikserami, mikrofalowkami i Hyunadiem Pony.

              > Myślę że sporo
              > się takich ludzi znajdzie co wybiorą tą tańszą opcję.

              Oczywscie!!!!! Masz racje!!!! Co juz ktorys raz pisze. Ale rozmawiam o konkretmym modelu marki, ktora usilouje powoli zrobic z niego auto Premium - co zreszta sama zaznacza na swojej stonie. TAK czy NIE?????????????

              > Ja wiem, że przeciętny zakompleksiony polaczek woli Infinity czy Lexusa ale w U
              > SA tym czym jeździsz nie ma większego znaczenia.

              I dlatego na stornie Hyundaia w USA, Genesis wcale nie jets prezentowany jako model Premium, tylko jest w tej samej klasie co Sonata.
              A Hyundai to generalnie instytuacja charytatnywana i w cale nie robi wszystkiego by moc na swoje modele narzucic wieksza marze, tym bardziej nie rpobuje zmieniac wizerunku... np. zastepujac znaczek Hyundaia innym

              A teraz jeszcze raz przeczytaj swoja wypowiedz powyzej i zobacz jakie bzdury napisales! :-)


              > Oczywiście amerykanie lubią sa
              > mochody ale emocje wzbudzają amerykańskie klasyki a nie nowe Hyundaie czy Lexus
              > y.

              Acha.... a ktora z firm produkuje teraz te klasyki?
              • dark.ass Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 12:49
                > Nie, nie rozmawiacie o Hyundaiu (slepy jestes????), romzawiamy o jego modelu Ge
                > nesis, ktory jest pozycjonowany nie w klasie Toledo tylko A6, BMW 5, itd...
                > Czyli klasy premium.

                A gdzie napisałem że to klasa Toledo? Ty twierdzisz że hyundai to nie premium a wyżej...

                > Zobacz jaki "badge" jest na Genesis

                Czyli Huyndai jeż stworzył swoją markę premium? Taki Hyundaiowy lexus twoim experckim okiem tylko jeszcze nie nazwany oficjalnie jako odrębna marka?

                > Kupuje Hyunadia Sonate czy Azere.
                Dlaczego nie Genesis?

                > Owszem, tyle Hyundai wolaby go sprzedac za 51.500 ale nie moze bo nikt Hyundaia
                > za tyle nie kupi. I zastepowanie znaczka Hyundai innym nie pomoze. Koniecza je
                > st inna marka, ktora sie ludziom nie bedzie kojarzyc z mikserami, mikrofalowka
                > mi i Hyunadiem Pony.

                Ty byś chciał swojego nastoletniego lexusa sprzedać za milion USD ale nie możesz tego zrobić.

                Argument bezsensu
                Jak ci się może genesis kojarzyć z Pony skoro znaczek mają inny?

                > Oczywscie!!!!! Masz racje!!!! Co juz ktorys raz pisze. Ale rozmawiam o konkretm
                > ym modelu marki, ktora usilouje powoli zrobic z niego auto Premium - co zreszta
                > sama zaznacza na swojej stonie. TAK czy NIE?????????????

                To, że marka premium Hyundai chce konkurować z E-klasą to wcale nie znaczy że musi sprzedawać samochody w takiej cenie w jakiej jest E-klasa. Czy się mylę?

                > I dlatego na stornie Hyundaia w USA, Genesis wcale nie jets prezentowany jako m
                > odel Premium, tylko jest w tej samej klasie co Sonata.

                Jesteś pewien? To skąd brak znaczka Hyundai i model Genesis podpisany jako Premium na stronie www.hyundaiusa.com/ Piszesz w jednej wypowiedzi dwa sprzeczne argumenty. Przeproś za gadanie głupot :)

                > A teraz jeszcze raz przeczytaj swoja wypowiedz powyzej i zobacz jakie bzdury na
                > pisales! :-)

                Ty też :)
                • galtomone Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 12:55
                  dark.ass napisał:

                  Na bzduury powyzej nic hce mi sie juz odpowiadac.

                  > > I dlatego na stornie Hyundaia w USA, Genesis wcale nie jets prezentowany
                  > jako m
                  > > odel Premium, tylko jest w tej samej klasie co Sonata.

                  Przypuszczam, ze sarkazm mozesz rozpoznac tylko wtedy, gdy przyjdzie i ugryzie cie w tylek.
                  A kto Ci "ekspercie" podal ten link wyzej i zwrocil uwage na to, ze Hyunadi stara sie (mizernie na razie patrzac na cene) by go nie kojarzono z Genesis....

                  Poczekaj jeszcze dwie generacje tej lini, to na stronie Hyundaia ich juz nie zobaczysz a i cena pojdzie do gory.

                  > Jesteś pewien? To skąd brak znaczka Hyundai i model Genesis podpisany jako Premium na stronie www.hyundaiusa.com/ Piszesz w jednej wypowiedzi dwa sprzeczne argumenty. Przeproś za gadanie głupot :)

                  Czujesz juz jak cie sakrazm gryzie????
                  >
                  > > A teraz jeszcze raz przeczytaj swoja wypowiedz powyzej i zobacz jakie bzd
                  > ury na
                  > > pisales! :-)
                  >

                  Podtrzymuje....
                  • dark.ass Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 13:04
                    O 10:04 piszesz że hyundai powinien stworzyć markę premium bo łatwiej by mu było sprzedać samochód luksusowy.
                    O 12:55 usiłujesz mi udowodnić że genesis to premium bo ma inny znaczek i tak napisali na stronie huyndaia?

                    Co stwierdzisz o 15?
                    • galtomone Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 13:09
                      dark.ass napisał:

                      > O 10:04 piszesz że hyundai powinien stworzyć markę premium bo łatwiej by mu był
                      > o sprzedać samochód luksusowy.

                      Nadal tak twierdze.

                      > O 12:55 usiłujesz mi udowodnić że genesis to premium bo ma inny znaczek i tak n
                      > apisali na stronie huyndaia?

                      Nie nie twierdze, ze to premium bo jeszcze daleka droga przed Hyundaiem. Gdybys rozumial to co czytasz to bys wiedzial ze to Hyundai tak usiluje powoli pozycjonowac ten model, by z czasem moc go sprzedawac nie tylko jako niby premium ale w cenie premium.

                      > Co stwierdzisz o 15?

                      Ze jak widac, dla niektorych marketing i ekonomia to czarna magia(logika i czytanie tekstu ze zrozumiem czasem tez).
                      • dark.ass Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 13:27
                        >Nie, nie rozmawiacie o Hyundaiu (slepy jestes????), romzawiamy o jego modelu Genesis, ktory jest pozycjonowany nie w klasie Toledo tylko A6, BMW 5, itd...
                        Czyli klasy premium.
                        >I dlatego na stornie Hyundaia w USA, Genesis wcale nie jets prezentowany jako model Premium, tylko jest w tej samej klasie co Sonata.

                        Może trzeba zacząć pisać po polsku a nie po polskiemu.
                        Kolejny inteligent po politologii? Czy budowlaniec z UK?
                        Powiedz mi skąd czytelnik ma wiedzieć, że skrzywiłeś ryj w czasie pisania tego tekstu i to ma oznaczać sarkazm.
                        • galtomone Re: Hyundaiowi byloby latwiej... 28.04.14, 14:19
                          dark.ass napisał:

                          > >Nie, nie rozmawiacie o Hyundaiu (slepy jestes????), romzawiamy o jego mode
                          > lu Genesis, ktory jest pozycjonowany nie w klasie Toledo tylko A6, BMW 5, itd..
                          > .
                          > Czyli klasy premium.
                          > >I dlatego na stornie Hyundaia w USA, Genesis wcale nie jets prezentowany j
                          > ako model Premium, tylko jest w tej samej klasie co Sonata.
                          >
                          > Może trzeba zacząć pisać po polsku a nie po polskiemu.
                          > Kolejny inteligent po politologii? Czy budowlaniec z UK?
                          > Powiedz mi skąd czytelnik ma wiedzieć, że skrzywiłeś ryj w czasie pisania tego
                          > tekstu i to ma oznaczać sarkazm.

                          Moze trzeba umiec czytac?

                          Jakos dziwnym trafem bowiem polaczyse dwie wypowiedzi z poczatku postu.... i z konca (sarkastyczna o czym juz pisalem - wiesz co to sarkazm???) ale pominales ta:

                          Zreszta zamiast gadac glupoty wejdz na stone Hyundaia (www.hyundaiusa.com/) i zobacz w jakiej kategorii pokazany jest Genesis a potem przepros, ze pisze glupoty i do tego nie na temat.

                          I to ja udowadniam ci czym dla Hyundaia jest Genesis a nie tym mnie. A nie ejst tym samym co Sonata.

                          A teraz koncze te durna dyskusje - jak to mowia, pokonasz mnie doswiadczeniem....
    • thorpe Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 11:20
      Myślę, że Hyundai z Kią powinni stworzyć nową wspólną markę, takie koreańskie premium. Mają teraz idealny moment - Samsung robi naprawdę wielką rzecz dla tego kraju i jego wizerunku w świecie, w kilka lat zmienił postrzeganie koreańskiej techniki z producentów tandety na hegemona na rynku, jedynego, który może rzucić wyzwanie Apple i zarazem niszczy japończyków na rynku TV.
      W tej chwili polityka motoryzacyjna wygląda totalnie niespójnie - specjalne logo dla Genesis przypominające Bentleya. Specjalne logo dla Equusa (pretensjonalnością przypominające tanią markę perfum) i wystrzeganie się podawania przy nim nazwy Hyundai - bez sensu. Albo więc się panowie wstydzą swojej nazwy albo niech używają jej konsekwentnie. Do tego dochodzi Kia obciążona mizerną reputacją sprzed lat, a produkująca z roku na rok zaskakująco lepiej wyglądające samochody - jak nowa Optima czy wyższe modele na rynku amerykańskim. Plus auta bliźniacze w obu markach jak venga/ix20 - po co tego tyle? Nie lepiej byłoby zrobić Kię dla miejskich i kompaktów, Hyundaia dla kompaktów i klasy średniej oraz nową markę dla premium? Może jakiś marketingowiec się wypowie, ale dla mnie to absurd. W ten sposób naprawdę zacne auta, jak ten nowy Genesis, obciążają wszystkimi negatywnymi skojarzeniami z czasów Pride/Carnival/Pony.
      Nie zmienia to faktu, że postęp tego koncernu jest imponujący, a na rynku amerykańskim wręcz zdumiewający. Skąd się bierze taki sukces Korei i to w tylu dziedzinach naraz, przecież to kraj ludnościowo niewiele większy od Polski.
      • lazy.eye Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 11:52
        Kia istnieje ze względu na koszty. Te same modele, tylko trochę inaczej wyglądające, nie wymagają nakładów na badania. A klientów więcej.
        Polska nie jest krajem tylko postbolszewicką kolonią z lemingami zamiast inteligencji.
        Korea rozwijała się normalnie tzn. nie było u niej na etapie rozwoju żadnego z 2 najbardziej destrukcyjnych systemów komunizmu i demokracji. Dopiero po skumulowaniu własnego kapitału i zbudowaniu przemysłu przeszła na pseudodemokrację.
        • galtomone Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 12:31
          A co ma do tego korea, skoro to model na USA? :-)
        • vogon.jeltz Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 15:51
          > Korea rozwijała się normalnie tzn. nie było u niej na etapie rozwoju
          > żadnego z 2 najbardziej destrukcyjnych systemów komunizmu i demokracji.
          > Dopiero po skumulowaniu własnego kapitału i zbudowaniu przemysłu
          > przeszła na pseudodemokrację.

          Tyle tylko, że nie było u nich również kapitalizmu wg rozumienia liberałów ani wolnego rynku. Korea zbudowała swoją dzisiejszą potęgę w oparciu o oligopol czeboli - formalnie prywatnych, w praktyce nadzorowanych przez państwo, które wyznaczało im cele do zrealizowania, zapewniało kontrakty, gwarantowało pożyczki. Czyli właściwie w warunkach gospodarki... centralnie planowanej.
      • swan_ganz Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 12:13
        Skąd się bierze taki sukces Korei i to w tylu dziedzinach naraz, przecież to kraj ludnościowo niewiele większy od Polski.

        dodaj jeszcze, że 25 lat temu był to kraj bardziej zacofany technologicznie oraz biedniejszy niż my... Do tego mają sąsiada na północy, który wiecznie im grozi zrzuceniem bombek i mimo to w porównaniu z nimi my dziś jesteśmy w czarnej dupie i to pod każdym względem; od zasad etyczno-moralnych ich przywódców, przez poziom życia ludzi do pozycji na świecie...
        • lazy.eye Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 12:25
          25 lat temu Polskę i Koreę dzieliła już przepaść. Od biedy można by się porównywać w 1980r.
          • swan_ganz Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 12:40
            25 lat temu Polskę i Koreę dzieliła już przepaść.

            nie... Tak się złożyło, ze pod koniec lat osiemdziesiątych wyjechałem podczas wakacji do Paryża, na podstawie wizy uzyskanej dzięki koreańskiej organizacji religijnej CARP, która jak się później dowiedziałem była własnością sekty pana Moona.. Nie żebym był wtedy jakimś "poszukującym ścieżek prawdy" tylko zwyczajnie; facet sponsorował tydzień w hotelu oraz sam dojazd do Paryża więc trudno było się oprzeć takiej ofercie :-)
            Poznałem wtedy Koreańczyków z południa i z ich opowieści wiem, że to był wtedy bardzo biedny kraj, którego gospodarka niewiele się różniła od gospodarki Północy... Ich "czebole" dopiero zaczynały być motorem napędowym dla ich gospodarki a stały się takie dopiero wtedy gdy doszło do rozstrzelania paru prezesów tych ich korporacji za przekręty...
            • vogon.jeltz Re: Hyundai Genesis 28.04.14, 16:58
              >a stały się takie dopiero wtedy gdy doszło do rozstrzelania paru
              > prezesów tych ich korporacji za przekręty...

              Czyli - saprajz, saprajz - w momencie, gdy kontrolę nad teoretycznie wciąż prywatnymi koncernami przejęło państwo. Bieżące zarządzanie pozostawiono wprawdzie w rękach nowych prezesów, co przyszli na miejsce tych rozstrzelanych, ale cele strategiczne dla czeboli wytyczało państwo i ono również gwarantowało im rynek zbytu oraz zapewniało brak konkurencji.
        • galtomone Na moje oko... 28.04.14, 12:34
          swan_ganz napisał:

          > Skąd się bierze taki sukces Korei i to w tylu dziedzinach naraz, przecież to
          > kraj ludnościowo niewiele większy od Polski.

          >
          > dodaj jeszcze, że 25 lat temu był to kraj bardziej zacofany technologicznie ora
          > z biedniejszy niż my... Do tego mają sąsiada na północy, który wiecznie im groz
          > i zrzuceniem bombek i mimo to w porównaniu z nimi my dziś jesteśmy w czarnej du
          > pie i to pod każdym względem; od zasad etyczno-moralnych ich przywódców, przez
          > poziom życia ludzi do pozycji na świecie...


          To problem lezy w swiatopogladznie. Tak nie ma narodowych katolikow, ktorzy wmawiaja od lat wszystkim, ze jestesmy narodem wybranym, najwazniejszym krajem (co zreszta jest kontynuacja propagandy PRL) na swiecie i sie nam po prostu nalezy, za

          - trukow pod wiedniem,
          - II wojne swiatowa,
          - jalte,
          - rozbiory,
          - potop,
          - matke boska,
          - obalenie komunizmu na swiecie,

          I jeszcze kilka rzeczy.

          Koreanczycy nie sa wybrancami boga i ludzkosci i niestety musza (frajerzy) zapie..alac.
          • swan_ganz Re: Na moje oko... 28.04.14, 12:46

            tak... A Polacy się o3,14rdalają i dlatego nic nie mają... Jakie to proste, co? :-)

            Chłopie? Przecież Polacy należa do najciężej pracujących narodów na tym kontynencie... Problemem więc nie są nasze wewnętrzne przekonania dot. wielkości narodu czy też rola zbawiciela narodów tak jak próbujesz tobie to wytłumaczono tylko leży on zupełnie gdzie indziej...
            Jak nie wierzysz to jedź do Niemiec, wsiądź tam na koparkę a sam zobaczysz jak bardzo będą cię tamtejsi pracodawcy chwalili za twoją pracowitość oraz kreatywność..
            To system gospodarczo-polityczny jest problemem Polaków a nie ich rzekome lenistwo które ty u nich widzisz...
            • galtomone Re: Na moje oko... 28.04.14, 13:16
              wan_ganz napisał:

              >
              > tak... A Polacy się o3,14rdalają i dlatego nic nie mają... Jakie to proste, co?
              > :-)

              Albo to, albo lumiby pracowac za orzeszki.

              Pamietam jak moja (wtedy jeszcze dziwczyna) szukala pracy w UK i miala nieszczescie czasem spotkac sie z rodakami, to gdy mowila jaka jest jej stawka godzinowa na wejsciu wszyscy sie w glowe pokali, bo to przeciez tyle co chca anglicy, amerykanie, itd...

              I co? I ona zarabiala tyle ile chciala i ci pukajacy sie w glowe polacy tez, tyle, ze bylo to 3 razy mniej. Takie same stanowiska, umiejetnosci, itd...

              > Chłopie? Przecież Polacy należa do najciężej pracujących narodów na tym kontyne
              > ncie...

              I??? Syzyf tez ciezko pracowal...

              > Problemem więc nie są nasze wewnętrzne przekonania dot. wielkości naro
              > du czy też rola zbawiciela narodów tak jak próbujesz tobie to wytłumaczono tylk
              > o leży on zupełnie gdzie indziej...

              Ok... gdzie?

              > Jak nie wierzysz to jedź do Niemiec, wsiądź tam na koparkę a sam zobaczysz jak
              > bardzo będą cię tamtejsi pracodawcy chwalili za twoją pracowitość oraz kreatywn
              > ość..

              > To system gospodarczo-polityczny jest problemem Polaków a nie ich rzekome lenis
              > two które ty u nich widzisz...

              To tez.

              Calosc sklada sie na problem zwany - MENTALNOSC.

              I ona tyczy sie i praconikow i pracodawcow. Niestety w caloksztalcie jest ch..owa.

              Pracownik (nauczony doswiadczeniem (takze rodzicow) od dnia 1 kombinuje jak "dorobic" (przypomnij sobie watek gdzie orly tlumaczyly zasady zalatwiania taniej ropy) a pracodawca, z gory zaklada ze sie go okrada i nalezy dac jak najmniej.
              • thorpe Re: Na moje oko... 28.04.14, 14:32
                Prawdę mówiąc zadając pytanie myślałem, że odpowie ktoś, kto widział jak to w samej Korei wygląda.
                Mają na pewno ogromny potencjał intelektualny - system edukacji ponoć najlepszy, ale też najbardziej katujący dzieci na świecie. I niesamowite jest to, jak to się przekłada np na bardzo szybkie wdrażanie tysięcy patentów przez Samsunga, który przestał kopiować, a zaczął być liderem innowacyjnych rozwiązań. Oprócz bezsensownych szkół gotowania na gazie, mamy przecież kilka politechnik, szkół renomowanych - i na co się przekłada wykształcenie ich studentów?
                W Korei cały czas rozwija się przemysł, rosną w siłę stocznie, u nas pod tym względem cały czas regres.
                Hyundai/Kia zatrudnia jednego znanego projektanta i w 7 lat dogania wyglądem i jakością europejskich producentów, nie licząc się z kosztami wypuszcza model za modelem, są coraz ładniejsze. A u nas króluje używany Passat i Golf igłajedynytakizobacz.
                Mamy setki tysięcy absolwentów marketingu. Tymczasem Samsung płaci Ellen de Generes za zrobienie selfie swoim aparatem na rozdaniu Oscarów i o tym, że najsłynniejsza fotka roku jest zrobiona Samsungiem wie jakiś miliard ludzi. A my płacimy 7 milionów za klip Hey Jude i nie wiadomo o co chodzi, a już za granicą w ogóle.
                Czemu tak jest?
                • sowietolog1 Re: Na moje oko... 29.04.14, 02:56
                  Masz wyżej odpowiedz.

                  Tam kastę skorumpowanych, antyrozwojowych bossów zapuszkowano/rozstrzelano, a Polską rządzi od lat środowisko/mentalność promujące pogląd, iż "pierwszy milion trzeba ukraść" czy "kapitał nie ma narodowości"...
                  • vogon.jeltz Re: Na moje oko... 29.04.14, 09:16
                    > Tam kastę skorumpowanych, antyrozwojowych bossów zapuszkowano/rozstrzelano

                    Tam przede wszystkim postawiono na rozsądne planowanie i ochronę własnego rynku, a nie nawpuszczano zachodnich koncernów w przekonaniu, że niewidzialna piącha rynku jakoś to załatwi.
                    • galtomone Re: Na moje oko... 29.04.14, 10:28
                      vogon.jeltz napisał:

                      > Tam przede wszystkim postawiono na rozsądne planowanie i ochronę własnego rynku
                      > , a nie nawpuszczano zachodnich koncernów w przekonaniu, że niewidzialna piącha
                      > rynku jakoś to załatwi.

                      Ale ta niwidzialna piesc jakos to zalatwia. Najpierw przejmuje lokalnychy producentow (by zyski trafialy do wlasciwiej kieszeni) a potem w ramach zdrowej konkurencji (bo przeciez konsument sam chce miec taniej) przenosi produkcje tam gdzie sila robocza tansza.

                      Dzis jest artykul na GW o zarobkach, pracy minimalnej/sprawiedliwej.

                      Jest tam (pod koniec) taki fragment o tym, ze powieksza sie zyski tnac koszty....

                      I niestety jest to prawda - jak dlugo tnie sie koszty rozne i robi sie to przy okazji innych dzialan to OK, ale praktyka pokazuje, ze tak dzieje sie bardzo sporadycznie. Bo sa rzeczy latwe i trudne...
                      Przyklad:

                      Pan Kowalski ma firme ktora produkuje rzecz A, czy tez daje usluge A.

                      W ktoryms momecie swojej dzialanosci stwierdza, ze jednak chcialby zarabiac wiecej lub musi zaczac konkurowac z Nowakim, ktory ma identyczny produkt B i zabral polowe zyskow Kowlaskiego (na tym etapie nie ma znaczenia czy Kowaslki chce zarabiac o 50% wiecej czy tez tyle samo ile zarabial zanim sprzedaz spadla o 50%).

                      Co moze zrobic?
                      Zakasac rekawy, podjac dodatkowe ryzyko i sprawic, ze jego produkt A jednak bedzie lepszy, inny, ladniejszy, bardziej porzadny, lepiej obslugiwac klientow, miec bardziej profesjonalnych pracownikow, itd...itd... Lista mowzliwosci jest dluuuuga i ograniczona wylacznie kreatywnoscia Pana Kowlaskiego.

                      Ale... to wszystko dzialania trudne, wymagajace czasu, poswiecenia i ni koniecznie gwarantujace wymierny sukces.

                      Ale mozna tez podjac dzialania dajace widoczny skutek od razu - obciac koszty. A najprosciej tnie sie koszty (bo to znow nie wymaga specjalnego kombinowania) na ludziach.

                      Wywalamy z produkcji/firmy X osob, ich obowiazki przkazujemy reszcie z wyrazna informacja jakie sa perspektywy. Obnizamy cene produktu i juz w kolejnym miesiacu mozemy sie cieszyc widzac, jak slupki zyskow zaczynaja powrot w strone gdzie byly wczesniej.

                      To wszystko oczywiscie w sporym uproszczeniu... ale niesty tak to u nas (i nie tylko) dziala.

                      Kazdy chce zarabiac wiecej - to zrozumiale. A ze kazdy chce zarabiac wiecej JUZ i kazdy z nas woli robic mniej niz wiecej... to zamiast podejmowac trudne i dlugfofalowe dzialania, zaczynamy od tych, ktore pokaza zmiany zaraz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka