Dodaj do ulubionych

Hydro vs "tradycja" - zawieszenie

16.05.14, 07:47
Przy okazji watku o "szybkim" zakupie auta za 7k, pojawila sie dyskusja o "specyficznym" zawieszeniu w Cytrynach.
Sam takim autem nigdy nie jechalem jako kierowca a Xantia wiele lat temu raz, jako pasazer, wiec moje doswiadczenia w tej materii sa zerowe.

Ale skoro (jak tam piszecie) to takie fajne - czyli daje wiekszy comfort w stosunku do tradycyjnego zawieszenia + dodatkowe mozliwosci (mozna podniesc auto), to dlaczego stosowane jest tylko w Cytrynach ewentualnie drogich modelach marek premium (jesli sie nie mysle, to przynajmniej czesciowo takie zawieszenia sa w jakich S-klasach, itp...).

Tylko z powodu kosztu produkcji I faktuu, ze ludzie tego nie chca (dlaczego?) - bo Citroenowi sie to chyba nie zwraca...
Obserwuj wątek
    • lew_ Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 08:57
      Jak nie masz pojecia o tem,acie ,po jakiego diabla zakladasz watek?? S-klasse hydrauliczne zawieszenie jak w citroenie ??? buahahahahahahahahaha...ty jednak jestes naprawde beznadziejny:)
      • galtomone Mowil Ci juz ktos... 16.05.14, 09:15
        ..ze jestes idiota?
        Jesli nie, to chyba nikt cie nie kocha i dlatego jeszcze o tym nie wiesz.
        Juz ci doradzalem bys nauczyl sie rozumiec to co czytas... wiadc ta sztuka cie przerasta.

        Bez odbioru!
        • lew_ Re: Mowil Ci juz ktos... 16.05.14, 09:57
          galtomone napisał:

          > ..ze jestes idiota?
          > Jesli nie, to chyba nikt cie nie kocha i dlatego jeszcze o tym nie wiesz.
          > Juz ci doradzalem bys nauczyl sie rozumiec to co czytas... wiadc ta sztuka cie
          > przerasta.
          >
          > Bez odbioru!
          Idiota i to skonczonym jestes TY galtomone,bo chcesz dyskutowac o czyms,o czym nie masz zielonego pojecia !
    • kontik_71 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 09:36
      Ja mialem Xantie z pierwszej serii i faktem jest, ze jej zawieszenie bylo absolutnie genialne. Pomijajac wygode jazdy, dla mnie najwazniejszy byl fakt, ze auto zawsze bylo poziomo i to bez wzgledu na obciazenie (np trzy osoby z tylu)
      Inna rzecza jest, ze trzeba sie przyzwyczaic do tego zawieszenia. Np po wlaczeniu silnika nalezalo chwilke poczekac az auto sie unioslo i ustabilizowalo. Dzieki temu w czasie jezdy juz sie nie podnocilo i nie probowalo wybrac najlepszej pozycji. Do tego smieszne "podskakiwanie" np na swiatlach, auto podnosilo i opuszczalo tylek :)
    • przemekthor Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 09:47
      Wczoraj przejechałem parę setek kilometrów range'em sport na nie hydro co prawda, ale na pneumatyce.
      Ilekroć jadę tą furą (inaczej się nazwać nie da, nowy range jest po prostu fantastyczny), nie mogę się nadziwić, jak kapitalnie auto bierze nierówności, dziury a przede wszystkim - jak trzyma się drogi. Można brać zakręty z dowolną prędkością. Pomimo, że na felgach (22") są opony grubości dwóch palców, komfort jest super, nieważne, czy jedzie się autostradą czy po "czołgowisku" (jak np. droga Złoczew-Burzenin czy Widawa-Piotrków).
      Zwykły zawias przy pneumatyce to po prostu zwykły złom :) Hydro w Cytrynie jest pewno niewiele gorsze.
      • nazimno Zadne auto nie trzyma sie drogi. 16.05.14, 10:05
        Ono moze jedynie jako bezduszna masa poddac sie dzialaniom sil na nie dzialajacych
        oraz grawitacji ziemskiej.

        Sily prowokuje czesciowo czlowiek za kolkiem, reszta to fizyka.

        Jesli klient za kolkiem nie zna zasad fizyki, to w koncu doprowadzi do trajektorii niezamierzonej.
        To wszystko.

        • vogon.jeltz Re: Zadne auto nie trzyma sie drogi. 16.05.14, 10:12
          > Ono moze jedynie jako bezduszna masa poddac sie dzialaniom sil
          > na nie dzialajacych oraz grawitacji ziemskiej.
          > Sily prowokuje czesciowo czlowiek za kolkiem, reszta to fizyka.

          Ale te siły można równoważyć i na różne sposoby im przeciwdziałać. Dwa słowa: Xantia Activa. Zobacz, jak zachowuje się w zakrętach.
          • nazimno To nic szczegolnego. 16.05.14, 10:16
            Komputer rekompeksuje glupote kierujacego.
            I to tez tylko w pewnych granicach.

            • vogon.jeltz Re: To nic szczegolnego. 16.05.14, 10:36
              > Komputer rekompeksuje glupote kierujacego.
              > I to tez tylko w pewnych granicach.

              Jasne, że w pewnych granicach. Też mi odkrycie. Ale sam komputer bez układu hydraulicznego byłby tutaj niczym.
              • nazimno Na podobnej zasadzie: "tez mi odkrycie." 16.05.14, 10:59
                Powaznym problemem uzytkownikow roznych technicznych protez jest to, ze
                wierzac bezgranicznie w ich skutecznosc - "rozbijaja sobie ryja"
                w sytuacjach, w ktorych rozumnemu kierowcy nigdy by sie to nie udalo,
                nawet, jesli tych cudownosci w swoim samochodzie by nie mial.

                I to jest skutek manipulanckiego marketingu, ktory tak skutecznie oglupia swoj "target", ze
                mozna miec wrazenie, iz ci, ktorzy sa autorami zasad wiary w gadzety sa tacy sami glupi jak ich target.
                • vogon.jeltz Re: Na podobnej zasadzie: "tez mi odkrycie." 16.05.14, 11:06
                  > Powaznym problemem uzytkownikow roznych technicznych
                  > protez jest to, ze wierzac bezgranicznie w ich skutecznosc
                  > - "rozbijaja sobie ryja"

                  Raz, że bredzisz. Chyba, że masz jakieś twarde dane na ten temat, np. jak wzrosła liczba wypadków po upowszechnieniu się ESP i w ilu przypadkach to właśnie "bezgraniczne zaufanie" do układów wspomagających było przyczyną wypadku.

                  Dwa, że to już jest kompletnie inna kwestia. Czyli piszesz bez związku z tematem.
                  • przemekthor Re: Na podobnej zasadzie: "tez mi odkrycie." 16.05.14, 11:26
                    > Czyli piszesz bez związku z tematem

                    Plus odmiana słowa "głupi" przez wszystkie przypadki. Weź kurde pędź gościu.
                    • nazimno Odezwal sie target. 16.05.14, 11:27
                  • nazimno Bredza ci, ktorzy obsliniaja sie przy 16.05.14, 11:26
                    wymienianiu kolejnych cudownych wynalazkow.
                    I robia to bezkrytycznie, zupelnie jak spamerzy.
                    Co widac jak na dloni.
                    • vogon.jeltz Re: Bredza ci, ktorzy obsliniaja sie przy 16.05.14, 11:28
                      > wymienianiu kolejnych cudownych wynalazkow.

                      Przesiądź się na furmankę. To pojazd w sam raz dla ciebie.
                      • nazimno Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 16.05.14, 11:33
                        Ty, stary, nigdy nie przestaniesz wypisywac glupot ubranych w styl wypracowania szkolnego.
                        • vogon.jeltz Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 16.05.14, 11:40
                          > Polecasz z wlasnego doswiadczenia?

                          Nie, polecam jako pojazd, który nie jest wyposażony w żadne "durne" systemy wspomagające.

                          > Ty, stary, nigdy nie przestaniesz wypisywac glupot

                          Jak na razie głupotą popisujesz się tu wyłącznie ty. Póki co, czekam na te statystyki, jak systemy wspomagające wpływają na zwiększenie liczby wypadków. Bo chyba nie zełgałeś nam tutaj, nie?

                          > ubranych w styl wypracowania szkolnego.

                          W przeciwieństwie do wielu tutaj piszących (yourself included), ja przynajmniej potrafię poprawnie pisać po polsku i sensownie formułować myśli. A że mój styl nie dorównuje Sapkowskiemu czy innemu Pilchowi - no cóż, nigdy nie miałem ambicji bycia literatem.
                          • nazimno Nic nie zrozumiales. 16.05.14, 11:58
                            I walisz te pozbawione tresci wypracowania bez konca.
                            • vogon.jeltz Re: Nic nie zrozumiales. 16.05.14, 12:03
                              Zrozumiałem tyle, że bredziłeś i/lub kłamałeś pisząc, że systemy wspomagające przyczyniają się do tego, że ich użytkownicy "rozwalają sobie ryja".
                              • nazimno Jak zwykle wyciagasz swoje idiotyczne wnioski. 16.05.14, 12:08
                                Tez tego nie zrozumiales.
                                Nic nie pisalem o statystyce, pajacu.

                                Napisalem, ze ci, ktorzy nadmiernie wierza - "ryja" z pewnoscia rozbija.
                                I tylko tyle, szkolny prymusie dajacy popis przy tablicy.

                                Jesli nadmiernie wierzysz, to takiego pecha bedziesz miec.


                                • vogon.jeltz Re: Jak zwykle wyciagasz swoje idiotyczne wnioski 16.05.14, 12:25
                                  > Napisalem, ze ci, ktorzy nadmiernie wierza - "ryja" z pewnoscia rozbija.

                                  Widać tych, którzy "wierzą nadmiernie" jest bardzo mało albo systemy są wystarczająco doskonałe, bo liczba wypadków, w tym śmiertelnych, spada. Dużo więcej, jak przypuszczam, jest frajerów, którzy nadmiernie wierzą w swoje umiejętności jako kierowcy w autach niewyposażonych w cokolwiek.

                                  Tak więc mamy twoje gdybania i opowiastki z gatunku historii o yeti (podobno ktoś kiedyś widział) vs. liczby i dane statystyczne. I tak okazujesz się tylko kolejnym przygłupem z Głębokim Przekonaniem[TM].

                                  > I tylko tyle, szkolny prymusie dajacy popis przy tablicy.

                                  Czekaj, ty chcesz mnie w ten sposób obrazić? Repetowałeś w szkole i masz teraz traumę i pretensje do całego świata, czy jak?
                                  • nazimno Te swoje prymitywne narzedzia retoryczne mozesz 16.05.14, 12:36
                                    wsadzic sobie tam, gdzie miesci sie zrodlo twojej madrosci tj. w .......sama.

                                    Dlaczego, pajacu, rozbudowujesz te swoja tandetna beletrystyke?
                                    Czy ty nie dostrzegasz tego twojego kiczowatego stylu gledzenia o rzeczach oczywistych
                                    i banalach?

                                    Na jakiej podstawie, pajacu, przypuszczasz, ze twoje blyskotliwosci, nie sa
                                    blyskotliwosciami przyglupa z glebokim przekonaniem, co?

                                    Widzisz, stary, jestes latwym celem.
                                    Sam wlasna d..... nadstawisz.
                                    Najlepiej byloby, gdybys to robil z wiatrem.

                                    • vogon.jeltz Re: Te swoje prymitywne narzedzia retoryczne moze 16.05.14, 12:49
                                      > rozbudowujesz te swoja tandetna beletrystyke
                                      > twojego kiczowatego stylu gledzenia

                                      Mówisz, że tandetna beletrystyka? Że styl rodem z wypracowań szkolnych? To jak inaczej, drogie dziecko, nazwać twoją pisaninę, której próbkę zapodałem powyżej, jeśli nie nadętą grafomanią?

                                      > o rzeczach oczywistych i banalach?

                                      Niestety, czasem trzeba przypomnieć parę rzeczy oczywistych i banałów, gdy ktoś zbyt długo ssie palucha i odlatuje w swoje wizje o "kierowcach nadmiernie wierzących blablabla...".

                                      > Na jakiej podstawie, pajacu, przypuszczasz, ze twoje
                                      > blyskotliwosci, nie sa blyskotliwosciami przyglupa z
                                      > glebokim przekonaniem, co?

                                      Ponieważ nie są "błyskotliwościami" w ogóle (w tych celujesz ty), tylko opierają się na danych i faktach. Twoje zaś - wyłącznie na Głębokim Przekonaniu.
                                      • nazimno Mozna z gory przewidziec, co wybredzisz za kazdym 16.05.14, 13:11
                                        razem z dokladnoscia do mniej wiecej trzech wyrazow, beletrysto blyskotliwy.
                                        A jest to tak nudne, ze nawet mi sie nie chce tego juz komentowac.

                                        Wiec wal dalej te swoje blyskotliwe arabeski na temat zawieszenia.
                                        Bedzie coraz weselej.



                                        • vogon.jeltz Re: Mozna z gory przewidziec, co wybredzisz za ka 16.05.14, 13:19
                                          > Mozna z gory przewidziec, co wybredzisz za kazdym
                                          > razem z dokladnoscia do mniej wiecej trzech wyrazow

                                          Być może. Ale z całą pewnością nie jest do tego zdolny ktoś o tak ograniczonym intelekcie jak ty.

                                          > swoje blyskotliwe arabeski

                                          Fiu-fiu, grafomania w pełnym rozkwicie. No szacun.

                                          > na temat zawieszenia.

                                          Ja akurat temat zawieszenia hydropneumatycznego, o którym tutaj rozmawiamy, znam, że tak powiem, z pierwszej ręki, więc mogę coś na ten temat napisać. Ty zaś masz oczywiście wyłącznie swoje Głębokie Przekonanie, które ubierasz w pozory mądrości i wiedzy pisząc o "prawach fizyki", o których przeczytałeś w wikipedii (a i tak nic nie zrozumiałeś).
                                          • nazimno tak rznac glupa potrafi tylko skonczony .... 16.05.14, 13:50
                                            ...idiota, nie widzacy wlasnej smiesznosci.

                                            Masz wiele wspolnego ze Szwejkiem.
                                            (ktory nawet otrzymal zaswiadczenie lekarskie, ze jest tym "skonczonym", ale tobie ono nie jest potrzebne, bo sprawa jest oczywista)
                                            • vogon.jeltz Re: tak rznac glupa potrafi tylko skonczony .... 16.05.14, 13:57
                                              > tak rznac glupa potrafi tylko skonczony
                                              > idiota, nie widzacy wlasnej smiesznosci.

                                              Cóż za trafna autodiagnoza! Hmm, być może w poprzednim poście trochę cię nie doceniłem...

                                              > Masz wiele wspolnego ze Szwejkiem.

                                              Czekaj, najpierw chcesz mnie obrazić, a teraz prawisz mi komplementy? Może jeszcze buziaka zechcesz mi dać?
                                              • nazimno ty, vogon, jestes zbyt ponurym egzemplarzem... 16.05.14, 14:24
                                                ...
                                                Do tego, aby byc dowcipnym - brakuje ci parsekow...

                                                I nie korzystaj z moich narzedzi, bo w twoich dloniach sa bezuzyteczne, ze wzgledu na nieudolnosc robotnika.

                                                I tego tez nie wyczuwasz.

                                                Co do tych czulosci z konca twojej wypowiedzi, to ja ci zacytuje cos adekwatnego:

                                                A pies ci ..... lizal.
                                                (to i tak bedzie dla ciebie zaszczyt)
                                                • vogon.jeltz Re: ty, vogon, jestes zbyt ponurym egzemplarzem.. 16.05.14, 14:29
                                                  > Do tego, aby byc dowcipnym - brakuje ci parsekow...

                                                  Czekaj, sugerujesz, że to ty jesteś ten dowcipny? No, niezły dowcip ci wyszedł...

                                                  > I nie korzystaj z moich narzedzi

                                                  Zacna uwaga, ale niepotrzebna - ja i bez tego nigdy nie opieram się na Głębokim Przekonaniu.

                                                  > Co do tych czulosci z konca twojej wypowiedzi, to ja ci zacytuje
                                                  > cos adekwatnego:
                                                  > A pies ci ..... lizal.

                                                  O, to jeszcze będziesz moim pieseczkiem?
                                                  • nazimno Mowilem ci, ze jestes niezbyt... 16.05.14, 14:43
                                                    Ale - nie sadzilem, ze trzeba ci to powtorzyc pare razy, abys skapowal.

                                                    Krotko mowiac: im wiecej napiszesz, tym wiecej sie osmieszysz.
                                                    I nie stosuj erystyki, bo tez nie wiesz jak sie to bierze do reki.
                                                    Powtarzanie moich sztychow osmiesza cie do imetu.

                                                    Oznacza to, ze nie masz tez zadnej kreatywnej wyobrazni, a mistrzem cietej riposty
                                                    nie masz szans zostac w ogole.

                                                    Amen na dzisiaj.


                                                    Wiec - daruj sobie te wysilki.

                                                  • vogon.jeltz Re: Mowilem ci, ze jestes niezbyt... 16.05.14, 14:54
                                                    > Krotko mowiac: im wiecej napiszesz, tym wiecej sie osmieszysz.

                                                    Do takiego poziomu ośmieszenia się, jaki ty tutaj osiągnąłeś, brakuje mi parseków.

                                                    > Powtarzanie moich sztychow osmiesza cie do imetu.

                                                    Jeśli wydaje ci się, że cokolwiek twojego powtarzam, to cierpisz na urojenia albo manię prześladowczą. Ja po prostu wyszydzam te twoje prymitywne zagrywki, z których każda jest nie na temat, każda kompletnie od czapy i każda totalnie oderwana od poprzedniej. Nie masz w twoich wypowiedziach żadnej kontynuacji, żadnej myśli przewodniej, żadnej logicznej odpowiedzi na moje pytanie, żadnej sensownej riposty. Ot tak sobie popierdujesz gdzie bądź.

                                                    > Oznacza to, ze nie masz tez zadnej kreatywnej wyobrazni,

                                                    Znaczy się, ty jesteś niby ten z kreatywną wyobraźnią? Chyba cię wyobraźnia poniosła, synku...

                                                    > a mistrzem cietej riposty nie masz szans zostac w ogole.

                                                    Nawet nie zamierzam, jeśli miałbym przez to stanąć w jednym szeregu z takimi arcymistrzami durnoty jak ty.
                                                  • nazimno twoja namolnosc osiagnela stan nasycenia 16.05.14, 15:07
                                                    (mowiac dokladniej: stala sie srodkiem wymiotnym)
                                                    Sam sie do tego doprowadziles.
                                                  • vogon.jeltz Re: twoja namolnosc osiagnela stan nasycenia 16.05.14, 15:11
                                                    > (mowiac dokladniej: stala sie srodkiem wymiotnym)
                                                    > Sam sie do tego doprowadziles.

                                                    Ja SAM SIĘ doprowadziłem do tego, że TY masz nudności? Wygląda na to, że cierpisz nie tylko na manię prześladowczą, ale i na poważne zaburzenia osobowości.
                                                  • galtomone LOL! 16.05.14, 17:39
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > (mowiac dokladniej: stala sie srodkiem wymiotnym)
                                                    > > Sam sie do tego doprowadziles.
                                                    >
                                                    > Ja SAM SIĘ doprowadziłem do tego, że TY masz nudności? Wygląda na to, że cierpi
                                                    > sz nie tylko na manię prześladowczą, ale i na poważne zaburzenia osobowości.

                                                    Nie zebym się opowiadal po ktorejs ze stron, bo nie chce dolewać oliwy... ale jesteście bardzo zabawni obaj :-) Dzieki! Teraz popołudnie jest o wiele sympatyczniejsze!
                                                  • schweppes1 Re: LOL! 16.05.14, 19:54
                                                    Patronizujący ton vogon.jeltza z żałosnymi wstawki na poziomie podstawówki typu "drogi chłopcze" czy "synu" - gwóźdź programu. Ale rzeczywiście - czytanie kłótni skretyniałych ćwierć-inteligencików pokroju vogon.jeltza czy klasycznych idiotów pokroju misiaczka to nie taka całkiem najniższej próby rozrywka.
                                                  • vogon.jeltz Re: LOL! 16.05.14, 20:47
                                                    > Patronizujący ton vogon.jeltza z żałosnymi wstawki na
                                                    > poziomie podstawówki typu "drogi chłopcze" czy "synu"
                                                    > - gwóźdź programu.

                                                    Gwóźdź, to ci twoja stara wbiła w czaszkę, synku, i wszystko ze środka się ulotniło. Gdzieś w okolicach podstawówki, jak przypuszczam.

                                                    > skretyniałych ćwierć-inteligencików pokroju vogon.jeltza

                                                    Z przykrością muszę stwierdzić, że nawet do mojego ćwierćinteligenckiego poziomu intelektualnego brakuje ci - jak powiada mój rozmówca - parseków. Dlatego m.in. jesteś prawicowcem, chłopcze... ach, przepraszam, mój patronizujący ton cię mierzi, więc po nazimnowemu: pajacu.
                                                  • schweppes1 Re: LOL! 17.05.14, 23:26
                                                    Patrz, to samo mówiła mi o tobie twoja stara, jak od niej rano wychodziłem. Mówiła rownież, ze całkiem pocieszny z ciebie chlopek-roztropek.
                                                  • nazimno Re: LOL! 16.05.14, 22:21
                                                    vogon w ogole sie nie zorientowal, ze
                                                    go walkuja.

                                                    Kiczowata maniera w jego tekstach nadaje sie
                                                    do podrecznikow dla ambitnych dzialaczy
                                                    jakiejs partyjnej mlodziezowki.

                                                    Widze, ze schweppes1 od razu zalapal,
                                                    o co biegalo.

                                                    Gratulacje.

                                                  • vogon.jeltz Re: LOL! 16.05.14, 22:34
                                                    > vogon w ogole sie nie zorientowal, ze go walkuja.

                                                    Jassne. Wałkują. W końcu dotarło do ciebie, dzieciaku, że twoje prymitywne wrzuty o prymusach, parsekach i pajacach, w zamierzeniu mające mnie obrazić, nie robią na mnie najmniejszego wrażenia, więc wycofujesz się jak niepyszny i dorabiasz ideolo.

                                                    > Kiczowata maniera w jego tekstach nadaje sie
                                                    > do podrecznikow dla ambitnych dzialaczy
                                                    > jakiejs partyjnej mlodziezowki

                                                    To już coś. Bo wątpię, by twój grafomański bełkot nadawał się do czegokolwiek.

                                                    Przywitaj się z misiaczkiem w moim killfile'u, miernoto.
                                                  • nazimno Re: LOL! 17.05.14, 08:24
                                                    1.Nareszcie pajac pojal.
                                                    2.Pytanie pozostaje: czy ten pajac sie zreflektuje.
                                                    3. Pajac nie chce uwierzyc, ze dal sie rozwalkowac.


                                                    tyle
                          • jestklawo Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 16.05.14, 12:09
                            nie gniewaj się, ale chyba czegoś nie chwytam

                            vogon.jeltz napisał:

                            > (yourself included)

                            bo jeśli sam siebie zaliczasz do piszących głupoty, ale jednocześnie jesteś ich przeciwieństwem, w takim razie

                            > potrafię >...< sensownie formułować myśli.

                            to zbyt daleko posunięta hipoteza ;)
                            • vogon.jeltz Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 16.05.14, 12:14
                              > bo jeśli sam siebie zaliczasz

                              Poproś kogoś jako tako oblatanego w lengłydżu, żeby przetłumaczył ci słówko "yourself".
                              • jestklawo Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 16.05.14, 12:19
                                upsss, pardąsik, pomyłeczka, przysięgam że widziałem "myself" <wyciąga rękę na zgodę>
                                • kontik_71 Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 16.05.14, 12:29
                                  A w drugiej trzyma noz :D?
                                  • jestklawo Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 16.05.14, 12:52
                                    drugiej sam się boi ;)
                        • pacanek_ten_prawdziwy Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 17.05.14, 13:56
                          Hallo

                          jeszcze tak niedawno napisał tu coprawda w innym temacie forowicz jeep:
                          "lubie zimno bo on pisze krótko i na temat"
                          Hmm o którym zimno jeep pisał?
                          Na pewno nie o tym, a jeśli o tym chyba powoli trzeba otworzyć oczy, bo z tym
                          "krótko i na temat" to był żart?
                          A jak bym coś złego napisał to zawsze mogę wam odpowiedzieć - jak to robi często z braku argumentów zimno- nie poznałes sie na kpinie?
                          • nazimno Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 17.05.14, 14:21
                            jeszcze ten na dodatek...
                            O tej porze powinienes pucowac golfa na
                            pelny glanc.

                            Tak, zeby muchy spadaly z lustrzanego lakieru.
                            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Polecasz z wlasnego doswiadczenia? 17.05.14, 14:45
                              Hallo
                              muszę się przyznać że innej odpowiedzi od ciebie się nie spodziewałem.
                              Typowa odpowiedzi debilka mieszkającego w D
                    • gzesiolek Re: Bredza ci, ktorzy obsliniaja sie przy 16.05.14, 16:47
                      Jesli chodzi o podniety to Cie rozumiem... Jesli chodzi o wypadkowosc to sorki, ale nie znam ludzi ktorzy jezdza bardziej na krawedzi bo maja systemy... Ci co licza na systemy to zazwyczaj wlasnie Ci co sie boja jakiegokolwiek poslizgu...
                      A Ci co najbardziej na te literki, systemy wynalazki psiocza, to Ci co uwazaja sie za super hiper kierowcow i im te systemy czesto gesto przeszkadzaja...

                      Ja w poprzednich autach nie mialem nawet ABS... w aktualnym mam wszelkie mozliwe systemy wspomagania trakcji... i jak czasem mnie irytuja to przez te 100tys km, 2x mi pomogl ESP, gdy okazalo sie, ze jest znacznie bardziej slisko niz sie czlek spodziewal...
                      W obu przypadkach zapewne poradzilbym sobie sam bez wiekszych szkod, ale ESP mnie uprzedzil dajac z powrotem przyczepnosc w zakrecie i narzucajac tyl...
                      Mimo tego, staram sie zwykle tak jezdzic aby zaden system nie musial sie uruchamiac...

                      Ale uwazam to za drobne uczynne urzadzonko, a nie marketingowy determinant "dobrosci" samochodu...
                      • galtomone No, ESP jest git... 16.05.14, 17:54
                        Przez wlasna glupote raz mało Ave nie rozwaliłem i to tuz przez sprzedażą.
                        Szukalem czegos na podłodze, na dwupasmówce na zakrecie....
                        Jak znajoma zrobila OJ i podniosłem wzrok to już byłem prawie na barierce.
                        Kontra w prawo i Ave tylne lewe kolo uz miała na tym brudnym pasie obok krawężnika.
                        Gdyby nie ESP, które zaczelo hamować tylne kola to przypuszczam, ze zaczeloby mnie stawiac bokiem przy tak gwałtownym manewrze. A tak posypal siue tylko za nami brud i tyle.
          • kontik_71 Re: Zadne auto nie trzyma sie drogi. 16.05.14, 10:19
            Xantia Activa to bylo marzenie na drodze. Moja niestety nie byla Activa ale mialem mozliwosc jechac Activa w gorach.. hmmmm
        • przemekthor Re: Zadne auto nie trzyma sie drogi. 16.05.14, 10:28
          Pierdu pierdu.
          Fakty są takie, że range'em można sobie pozwolić na więcej niż dajmy na to focusem.
          Co nie znaczy, że jedyną opcją jest but w podłodze a auto zrobi resztę.
          Pneumatyczne zawieszenie robi robotę lepiej niż żelazo i tyle mam do poweidzenia w tym temacie.
      • galtomone Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 11:35
        Co jest w przewodach, olej czy gaz to sprawa wtorna bo dzialanie jest podobne. W kazdym razie jednemu i drugiemu (nawet ze sterowaniem komputerem) blizej do siebie nawzajem niz do "tradycyjneg", mechanicznego rozwiazania.

        Ale skoro to takie fajne, to czemu sie nie upowszchnia, czyli tylko Citroen albo luksusowe auta....?
        • vogon.jeltz Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 11:48
          > Ale skoro to takie fajne, to czemu sie nie upowszchnia, czyli
          > tylko Citroen albo luksusowe auta....?

          Bo:
          a) patenty
          b) koszty
          To są drogie rozwiązania, dlatego występują tylko w luksusowych samochodach. Ale jest ich wbrew pozorom całkiem sporo - mówię oczywiście o zawieszeniu pneumatycznym, bez hydro.

          Samo zawieszenie pneumatyczne jest zresztą bardziej powszechne, niż się wydaje. Zdaje się, że większość autobusów i ciężarówek jest obecnie w takie wyposażona. Podobne rozwiązania (tylko gaz lub gaz+olej) są stosowane także w pojazdach wojskowych.
          • galtomone Taka luzna mysl ;-) 16.05.14, 12:29
            vogon.jeltz napisał:

            > > Ale skoro to takie fajne, to czemu sie nie upowszchnia, czyli
            > > tylko Citroen albo luksusowe auta....?
            >
            > Bo:
            > a) patenty
            > b) koszty
            > To są drogie rozwiązania, dlatego występują tylko w luksusowych samochodach.

            Nie mowie, ze Cytryny nie wygodne, ale raczej nikt myslac o luksusowym aucie nie mysli o Citroenie.
            Zatem moz egdyby zaczli jdnak stoswac zwykle rozwiazania w zawieszeniu wreszczie staliby sie dochodowi? :-) - to w ramach zartu.

            A tak, dalej Off Topic, alew temacie...
            W grupie PSA - co przynosci wieksze straty Pug czy Cytryna?
            • kontik_71 Re: Taka luzna mysl ;-) 16.05.14, 12:34
              Pytanie jest co rozumiesz przez luksusowe? Znaczy to drogie, produkowane w malych ilosciach czy wygodne?

              Jesli chodzi o wygode i przyjemnosc z jazdy, szczegolnie w czasie dlugiej jazdy to cytryny byly (nie wiem jak teraz) wyjatkowo wygodne. Moim, niestety nie zrealizowanym, marzeniem byl XM.. cudowne auto i cudownie wygodne.
            • vogon.jeltz Re: Taka luzna mysl ;-) 16.05.14, 12:42
              > Nie mowie, ze Cytryny nie wygodne, ale raczej nikt myslac
              > o luksusowym aucie nie mysli o Citroenie.

              To jest wyłącznie kwestia zjebanego od podstaw marketingu Citroena i brak spójnej wizji marki w ramach koncernu PSA. Przecież dawniej DS, CX czy nawet XM były uznawane bez żadnych wątpliwości za auta luksusowe. Jeździły nimi głowy państw itp.

              > Zatem moz egdyby zaczli jdnak stoswac zwykle rozwiazania
              > w zawieszeniu wreszczie staliby sie dochodowi?

              Przeciwnie. Ograniczają stosowanie hydro jak mogą: C6 już nie ma, C5 w podstawowej wersji jest na sprężynach i za hydro trzeba dopłacić - a straty są coraz większe. Tzn. ja nie twierdzę, że wracając do hydro wyszliby na prostą, to są po prostu kwestie ortogonalne.

              > W grupie PSA - co przynosci wieksze straty Pug czy Cytryna?

              Nie mam pojęcia. Ale przecież możesz to sprawdzić, to jest publiczna spółka akcyjna.
              • kontik_71 Re: Taka luzna mysl ;-) 16.05.14, 12:48
                Przez lata cytryny to byly auta, ktore sie kochalo lub nienawidzilo. Kupowali je milosnicy marki i rzadko ktos, kto nie mial o nich wyrobionej opinii. Przez to marka byla do pewnego stopnia niszowa (oczywiscie nie we Francji). To chcieli zmienic i weszli w slady innych nudnych producentow, to sie teraz na nich msci.. a szkoda.
              • galtomone Re: Taka luzna mysl ;-) 16.05.14, 13:42
                vogon.jeltz napisał:

                > > W grupie PSA - co przynosci wieksze straty Pug czy Cytryna?
                >
                > Nie mam pojęcia. Ale przecież możesz to sprawdzić, to jest publiczna spółka akc
                > yjna.

                Az tak mi sie szukac nie chce.

                Choc swoja droga jeszcze jedno pytanie byloby ciekawe...

                Jesli wieksze starty przynosci PSA marka A, to dlatego, ze ma o tyle wieksza sprzedaz od B (a do kazdego auta doplacaja) czy dlatego, ze ma tak mala sprzedaz - koszta produkcji spadaja wolniej niz produkcja + duzo aut na placach (nie sprzedanych)...
    • vogon.jeltz Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 10:35
      > Ale skoro (jak tam piszecie) to takie fajne - czyli daje wiekszy
      > comfort w stosunku do tradycyjnego zawieszenia + dodatkowe
      > mozliwosci (mozna podniesc auto),

      Te dodatkowe możliwości to nie tylko możliwość podniesienia auta, chociaż akurat z tego korzystam bardzo często np. przy parkowaniu na chodniku, podjeżdżając pod krawężnik. To także:
      - samopoziomowanie samochodu. Możesz załadować pół tony cementu do bagażnika, a auto podniesie się i będzie jechało, jakby było puste. BTDT. Mina gościa z marketu budowlanego, który ładował mi wory na pakę - bezcenna.
      - w tych hydrowozach, w których hamulce są "napędzane" LHM-em, na wspólnej pompie z zawieszeniem (czyli z jeszcze jeżdżących: BX, Xantia, XM), są one dosłownie jak żyleta - to pochodna stałego wysokiego ciśnienia panującego w układzie. Trzeba się do tego przyzwyczaić, bo lekko wciskasz pedał hamulca, a samochód staje jak wryty.
      - w bardziej zaawansowanych wersjach określanych jako Hydractive jest możliwość regulacji twardości zawieszenia. Fantastyczna sprawa np. w C5 - jedziesz po wyboistej drodze gminnej szóstej kategorii, wciskasz guzik i dalej jedziesz jak po stole, nie czujesz nierówności, ale też nie buja jak na łódce. W Xantii Activa (najbardziej zaawansowana wersja hydro, tylko jeden taki model) masz dodatkowo stabilizację przechyłów poprzecznych, dzięki czemu samochód... w ogóle nie przechyla się na zakrętach:
      www.youtube.com/watch?v=mZrGpz2KiPs
      - no i niektórzy chwalą sobie, że auto opuszczone na glebę praktycznie uniemożliwia założenie jakiejkolwiek blokady na koło ;-)

      > to dlaczego stosowane jest tylko w Cytrynach ewentualnie
      > drogich modelach marek premium (jesli sie nie mysle, to przynajmniej
      > czesciowo takie zawieszenia sa w jakich S-klasach, itp...).

      Bo to jest opatentowane, a Citroen tego nie licencjonuje i nie sprzedaje (bodaj raz sprzedali patent, dla... Rolls-Royce'a), a koszty opracowania i wdrożenia takiego rozwiązania są raczej zaporowe. Zauważ, że Citroen zrobił to zasadniczo raz, ponad pół wieku temu, a potem tylko doskonalił.

      Nie jestem pewien, czy rozwiązanie zastosowane w Mercedesach miało coś wspólnego z citroenowym hydro, tam była chyba tylko pneumatyka.
      • przemekthor Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 11:24
        Mietek to ma pneumatykę i to rozwiązanie też twórczo rozwija od dekad. Pneumatyczne zawieszenie opcjonalnie miał już bodaj W116.
        Hydrauliczne wynalazki to obok citroena stosował British Leyland (hydralastic?).
        Niech no któryś ekspert poprawi, jeśli piszę nieprawdę.
        • nazimno "Hydrolastic" - zawieszenie. 16.05.14, 11:32
          Austin 1800 w 1965 oraz Mini Deluxe w 1966.
          (jesli dobrze pamietam)
      • galtomone Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 11:43
        vogon.jeltz napisał:

        > Te dodatkowe możliwości to nie tylko możliwość podniesienia auta, chociaż akura
        > t z tego korzystam bardzo często np. przy parkowaniu na chodniku, podjeżdżając
        > pod krawężnik. To także:
        > - samopoziomowanie samochodu. Możesz załadować pół tony cementu do bagażnika, a
        > auto podniesie się i będzie jechało, jakby było puste. BTDT. Mina gościa z mar
        > ketu budowlanego, który ładował mi wory na pakę - bezcenna.

        Ale chyba jakies ograniczenie jest? Czy napier puszcza opony?

        > - w tych hydrowozach, w których hamulce są "napędzane" LHM-em, na wspólnej pomp
        > ie z zawieszeniem (czyli z jeszcze jeżdżących: BX, Xantia, XM), są one dosłowni
        > e jak żyleta - to pochodna stałego wysokiego ciśnienia panującego w układzie. T
        > rzeba się do tego przyzwyczaić, bo lekko wciskasz pedał hamulca, a samochód sta
        > je jak wryty.

        Bez ABS co poniektorzy moga miec klopot. Z jednej strony fajne.... bo hamulce czule i jeden uklad. Z drugiej awaria jednego elementu wylacza oba uklady...

        > - w bardziej zaawansowanych wersjach określanych jako Hydractive jest możliwość
        > regulacji twardości zawieszenia. Fantastyczna sprawa np. w C5 - jedziesz po wy
        > boistej drodze gminnej szóstej kategorii, wciskasz guzik i dalej jedziesz jak p
        > o stole, nie czujesz nierówności, ale też nie buja jak na łódce.

        Chetnie bys sie z czystej ciekawosci przejechal po roznych nawierzchniach takim autem. Nie jestem jednak na tyle ciekawy, zeby kupowac citroena tylko w tym celu ;-) ALe brzmi fajnie.

        W Xantii Activ
        > a (najbardziej zaawansowana wersja hydro, tylko jeden taki model) masz dodatkow
        > o stabilizację przechyłów poprzecznych, dzięki czemu samochód... w ogóle nie pr
        > zechyla się na zakrętach:
        > www.youtube.com/watch?v=mZrGpz2KiPs

        Ale jak tu z czuciem drogi.... Wydaje mi sie, ze przechyl auta jednak cos kierowcy mowi o tym jak pokonuje zakret. Czy tez nurkujacy przod albo (przy przyspieszaniu tyl) tez daja jakies dodatkowe info...
        Chyba latwo dac sie takiemu auto oszukac... niby jedzie prosto i nie buja a z zakretu wypada??

        > - no i niektórzy chwalą sobie, że auto opuszczone na glebę praktycznie uniemożl
        > iwia założenie jakiejkolwiek blokady na koło ;-)

        A jak ktos dluzej grzebie to gryzie i szczeka? ;-) To alarm praktycznie tez niepotrzebny :-)

        > > to dlaczego stosowane jest tylko w Cytrynach ewentualnie
        > > drogich modelach marek premium (jesli sie nie mysle, to przynajmniej
        > > czesciowo takie zawieszenia sa w jakich S-klasach, itp...).
        >
        > Bo to jest opatentowane, a Citroen tego nie licencjonuje i nie sprzedaje (bodaj
        > raz sprzedali patent, dla... Rolls-Royce'a), a koszty opracowania i wdrożenia
        > takiego rozwiązania są raczej zaporowe. Zauważ, że Citroen zrobił to zasadniczo
        > raz, ponad pół wieku temu, a potem tylko doskonalił.

        Czyli to nie kwestia awaryjnosci takiego rozwiazania? Teraz sa inne materialy ale kiedys elementy gumowe + ciesnienie to musialbyc koszmar dla wlasicicela kilkuletniej cytryny...

        > Nie jestem pewien, czy rozwiązanie zastosowane w Mercedesach miało coś wspólneg
        > o z citroenowym hydro, tam była chyba tylko pneumatyka.

        Ale to czy masz w ukladzie gaz czy olej to wturna sprawa, bo zasada dzialania jest podobna. Jakis uklad (mniejszy lub wiekszy) i sterowany cisnieniem osrodka. Pewnie mozna to jeszcze jakos polaczyc z czesciowo mechanicznym zawieszeniem, ale to nie o tym dyskusja... Tak generalnie sie pytam.
        • vogon.jeltz Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 11:58
          > Ale chyba jakies ograniczenie jest? Czy napier puszcza opony?

          Ograniczeniem jest teoretycznie ładowność wg specyfikacji, ale jechałem już przeładowanym i też dawał radę.

          > Chetnie bys sie z czystej ciekawosci przejechal po roznych
          > nawierzchniach takim autem.

          Co ci mogę polecić to znajdź kogoś z:
          - którymś ze starszych modeli jak BX, CX
          - Xantią Activą
          - C6
          Wszystkie będą obłędnie wygodne, ale różnice - całkiem spore.

          > Ale jak tu z czuciem drogi.... Wydaje mi sie, ze przechyl auta
          > jednak cos kierowcy mowi o tym jak pokonuje zakret.

          No wiesz, siły odśrodkowej ten układ nie kompensuje, więc trudno, żebyś nic nie czuł.

          > A jak ktos dluzej grzebie to gryzie i szczeka?

          Obsika cię na zielono ;-)

          > Czyli to nie kwestia awaryjnosci takiego rozwiazania?

          Nie. To jest jeden z najmniej awaryjnych układów w Citroenach, dużo bardziej zawodna jest np. elektryka. Jeśli układ jest regularnie przeglądany i serwisowany, to sam z siebie raczej nie wywinie żadnego numeru. Zużywa się, jak wszystko, ale też dużo wolniej niż np. drogie komponenty współczesnych silników.

          > Ale to czy masz w ukladzie gaz czy olej to wturna sprawa

          W kwestiach patentowych, rzekłbym, zasadnicza.
          • galtomone Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 12:36
            vogon.jeltz napisał:

            > > Czyli to nie kwestia awaryjnosci takiego rozwiazania?
            >
            > Nie. To jest jeden z najmniej awaryjnych układów w Citroenach, dużo bardziej za
            > wodna jest np. elektryka.

            To nie brzmi dobrze :-) Jesli zawieszenie jest mniej awaryjne niz elektryka, to na tle sredniej (biorac pod uwage jak daleko od nie jest Cytrynowo/Pugowa elektryka) i tak to brzmi kiepsko.

            Inaczej, nie trudno znalezc rzeczy, ktore sie psuja rzadziej niz wspomiana elektryka, ale to wcale nie oznacza, ze sa bezawaryjne i bezproblemowe na tle innych rozwiazan ;-).

            Zatem, nie pisz, ze to sie psuje mniej niz elektryka... porwonaj to do tradycyjnego zawieszenia - amortyzatro + sprezyna. Sam amortyzatory wymienialem dwa razy. Jeden zaczal sie kiedys pocic ale trzymal cisnienie.... Za drugiem razem auto nadal jezdizlo OK ale wykres ze stacji diagnostycznej pokazal, ze zycie sie w nich konczy....

            > Jeśli układ jest regularnie przeglądany i serwisowany
            > , to sam z siebie raczej nie wywinie żadnego numeru. Zużywa się, jak wszystko,
            > ale też dużo wolniej niż np. drogie komponenty współczesnych silników.

            Zaczne od konca. :-) Znow, wydaje mi sie, ze na tle nowoczesnych silnikow znajdziemy sporo rzeczy, ktore sa trwalsze... :-)

            A tak bardziej na powaznie... Z ciekawosci.
            Na czym polega serwisowanie takiego ukladu?

            > > Ale to czy masz w ukladzie gaz czy olej to wtorna sprawa
            >
            > W kwestiach patentowych, rzekłbym, zasadnicza.
            Owszem ale z p. widzenia dzialania calosci i ukladu zadna. Przeciez nie czujesz czy do gory pcha cie gaz czy ciecz. Oba uklady wymagaja jakiejs pompy i zbiornika na "nadmiar" cisnienia, itd...
            • kontik_71 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 12:40
              Mialem trzy francuskie auta w moim zyciu, jedna cytryne i dwa peugeoty 406 i przez pare dobry lat mialem jedna jedyna awarie. Zglupiala mi klawiaturka numeryczna w cytrynie, uzywana do wpisywania kodu odblokowujacego zaplon.
              Wiec chyb az ta awaryjnosci anie jest tak zle, co?
              • galtomone Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 13:39
                kontik_71 napisał:

                > Mialem trzy francuskie auta w moim zyciu, jedna cytryne i dwa peugeoty 406 i pr
                > zez pare dobry lat mialem jedna jedyna awarie. Zglupiala mi klawiaturka numeryc
                > zna w cytrynie, uzywana do wpisywania kodu odblokowujacego zaplon.
                > Wiec chyb az ta awaryjnosci anie jest tak zle, co?

                Moze zalezy jak trafisz. Ja mialem Puga 205 i 405 i lista awarii byla dluuuuga :-(.
                Glowienie niby elektryczne pierdoly, ale w naprawie (w sensie czasu pracy mechanika) drogie... Bo co z tego, ze kostka czy kabelek 5 zl. jak kilka dni na znaleznienie przyczyny problemu schodzilo....
                • vogon.jeltz Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 13:55
                  > Bo co z tego, ze kostka czy kabelek 5 zl. jak kilka dni na
                  > znaleznienie przyczyny problemu schodzilo....

                  A bo to trzeba było jeździć do mechanika/elektryka, który zna się na francuzach. Diagnozy, których postawienie zajmuje specowi od niemieckich pancerwagenów kilka dni, tacy mają zwykle w małym palcu...
                  • galtomone Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 14:07
                    Wydawalo mi sie, ze do takiego jezdzilem, kiedy moje auto samo sie otwieralo (naprawione), potem nie chcialo zamykac (naprawione), potem czesc dzrzwi sie otwierala a czesc nie (naprawione). Potem bylo problemy z szybami, swiatlami, ogrzewaniem tylnej szybyk, wycieraczkami... w zasadzie chyba jedyna rzecz (z tych zwiazanych z elektryka), ktora sie nie zapsula to rozrusznik.

                    Generalnie dzien be zwarcia w instalacji byl dniem wakacji! - taka byla moja 405ka.

                    P205 byl mniej problematyczny ale za to byly klopoty z lozyskami, rdza, itp + ukradli mi kolo zapasowe z pod auta :-(.

                    Na tle posiadanych do tej pory 4 japonczykow wspominam oba koszmarnie, na rowni z Polonezem Caro ;-)
                    • kontik_71 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 14:34
                      Xantie kupielem w salonie, ktorego wlascicielem byl pan w typie "mily, spokojny misiu"... No i auto dokladnie tak sie zachowywalo.. Mialem znajomego, ktory swego czasu sie scigal i mial odpowiednich znajomych, jednym z nich byl dealer Citroena, tez byly scigacz.. Moj znajomy, tez miloscik Xantii, przejechal sie moja i poslal mnie do tego bylego rajdowca z nakazem "ustaw mu auto jakby bylo dla ciebie"... gdy odebralem ja wieczorem to tak jakbym mial inny samochod.. nagle auto ozylo i przestalo przypominac powilna, spokojna kanape.. Wiec cos w tym jest, ze do francuskich auto potrzeba znajacych sie na nich machanikow a nie po prostu mechanikow..
            • vogon.jeltz Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 13:53
              > To nie brzmi dobrze :-) Jesli zawieszenie jest mniej awaryjne
              > niz elektryka, to na tle sredniej (biorac pod uwage jak daleko
              > od nie jest Cytrynowo/Pugowa elektryka) i tak to brzmi kiepsko.

              To miało znaczyć tyle, że jeśli trzeba się naprawdę bać czegoś w Citroenach, to zdecydowanie są to inne rzeczy niż budzące powszechne obawy hydro.

              > Zatem, nie pisz, ze to sie psuje mniej niz elektryka... porwonaj
              > to do tradycyjnego zawieszenia - amortyzatro + sprezyna. Sam
              > amortyzatory wymienialem dwa razy.

              Ale to nie tyle jest zepsucie, co zużycie eksploatacyjne. No więc ja w Xantii nabijałem kule i wymieniałem LHM również dwa razy. Kosztowało mnie to za każdym razem jakieś 250 złotych, czyli mniej więcej tyle, ile jeden porządny amortyzator np. Kayaby do sprężynowca bez robocizny.

              > Zaczne od konca. :-) Znow, wydaje mi sie, ze na tle nowoczesnych
              > silnikow znajdziemy sporo rzeczy, ktore sa trwalsze... :-)

              Nie no, jasne. Ja po prostu porównuję z rzeczami o porównywalnym stopniu komplikacji i kosztach w przypadku całościowego remontu/regeneracji/wymiany. W skrócie: prędzej wydasz dwa kafle na turbo, niż na hydro, chociaż hydro jest bardziej skomplikowane.

              > Na czym polega serwisowanie takiego ukladu?

              j.w. Generalnie trzeba wymienić płyn i nabić gruchy raz na 2 lata.

              Raz do roku należy zobaczyć, czy rurki ciśnieniowe się nie pocą i przelewy (gumowe przewody powrotne) nie pękają - jak coś, to wymienić. Przykładowy koszt przelewów na siłownikach przednich: 25 zł za sztukę, rurek ciśnieniowych nie wiem, bo nigdy nie musiałem wymieniać.

              Należy też sprawdzić mechanizmy korektorów wysokości, czy nie zatarte i przeczyścić w razie czego. To są takie mechanizmy z kasetą, sprężyną i elementem hydraulicznym pod podwoziem, więc są narażone na piasek, sól i syf. Ale jak ktoś regularnie używa góra-dół, to raczej nie ma szans się zatrzeć.

              Może być potrzeba wymiany uszczelek na pompie LHM lub tzw. konżektorze (akumulatorze ciśnienia). Koszt z robocizną - w granicach stówki.

              > Owszem ale z p. widzenia dzialania calosci i ukladu zadna.

              Ale mówimy też o tym, dlaczego takie zawieszenia się nie upowszechniły. Patenty mają na to raczej spory wpływ.
        • kontik_71 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 12:38
          Mysle, ze predzej pojda opony niz zawieszenie.
          Kiedys zaladowalem Xantie koomuterami dla klienta. Bylo ich naprawde duzo. Gdy dojechalem do klienta, zerknalem na kola i sie zdziebko przerazilem... Opony byly bardzo plaskie. W czasie jazdy niczego nie zuclem bo auto bylo swietnie wypoziomowanie i jedynym sladem zaladowania bylo oczywiste zapotrzebowanie na zwiekszona moc silnika.
    • rapid130 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 14:07
      Po 100 tysiącach kilometrów hydropneumatykiem w charakterze kierowcy...
      Mając porównanie do aut przyzwoicie zawieszonych tradycyjnie, tej samej klasy (Passat B5)...
      Mogę się trochę pomądrzyć o wadach i zaletach hydro.

      + Komfort jazdy szosowej po niedoskonałych nawierzchniach.
      A nocą na autostradzie?
      Lecisz własną Citro-Cessną. ;) Zero turbulencji.

      + Stały prześwit niezależnie od obciążenia. A z nim zawsze optymalna geometria zawieszenia. Bezcenne! Stąd niewielkie zmiany prowadzenia w zależności od obciążenia. No i reflektory zawsze świecą idealnie.

      + Spokojne zachowanie w koleinach. Na oponach deszczowych jest królem ulewy. ;)

      + Po zadarciu kiecki samodzielnie wyjedziesz z zaspy, z zalanej ulicy, przez drogę w trakcie remontu, nad wysoko wystającymi studzienkami kanalizacyjnymi, etc.

      + Wysokociśnieniowe hamulce są niezwykle przebiegłe. Zachowują się jakby miały asystenta hamowania awaryjnego. Dystrybutor ciśnienia w układzie hamulcowym czyta intencje kierowcy na podstawie szybkości z jaką wcisnął pedał.
      W Xantii hamulce są nadpobudliwe, gdy w układzie cyrkuluje mocno wiekowy LHM.
      Na świeżym płynie progresywność jest OK. Tylko trzeba również spuścić stary LHM z zacisków hamulcowych.

      + Ekspresowa samodzielna wymiana kół zimowe-letnie.
      90 % podnoszenia nadwozia wykonuje hydropneumatyka.
      Ty już tylko kilkanaście obrotów korbką podnośnika.
      Co ciekawe, w ekstremum możesz pojechać na trzech kołach. Wystarczające oparcie daje jedno tylne koło.

      + Wymianę LHM można zrobić samemu, chociaż trzeba mieć manual repair, czyste narzędzia i lokal. Nie tak sterylnie jak na sali operacyjnej, ale przynajmniej czysto jak u dentysty. ;)

      + Nadciągające niedomagania hydrauliki są poprzedzane wyraźnymi sygnałami ostrzegawczymi. Sęk w tym, że wielu użytkowników jest na nie ślepa i głucha.

      +/- Zza kierownicy w sumie hydropneumatyk robi wrażenie misia Puchatka. ;)
      Cichy, przytulny, miękki, dostojnie leciutko kołyszący, prędko usypiający pasażerów.
      Zero zadziorności, żadnych ostrych reakcji na ruch kierownicy.
      Jest wrażenie większego odizolowania od jezdni niż w resorakach ;) Ale tylko trochę. Francuzi już się nauczyli, że nie można popadać w przesadę. DSy i CXy, te dopiero były odizolowane. :P

      Puchatek, zagoniony do kąta, umie jednak pokazać zęby.
      Zmuszony napina mięśnie i okazuje się sprężysty, precyzyjny, z dużymi rezerwami bezpieczeństwa.
      Nie zachęca, żeby go cisnąć, ale ciśnięty pokazuje, że wiele umie.
      To jest przepis na samochód o bardzo wysokim poziomie bezpieczeństwa czynnego. :)

      + Zadziwia spokojem w sytuacjach ekstremalnych (chociaż to w dużym stopniu wynika z genialnej kinematyki i zegarmistrzowskiej geometrii tylnego zawieszenia Xantii, którego w C5 już nie ma. Cięcia kosztów.... :X).
      Hamowanie awaryjne z jedną stroną na asfalcie, drugą na trawie/piasku - prosto, bez sensacji, bez szarpania kierownicą. To jeszcze inni potrafią, ale...
      Raz musiałem wypróbować zjazd na pobocze na ciasnym zakręcie przy 70 km/h z kompletem pasażerów. Zjazd zewnętrznymi obciążonymi (!) kołami na piasek i trawę (!!). :O Nie tknąłem hamulca, zjechałem, zatupotało, podniósł się kurz, wróciłem na drogę. Cały czas pod kontrolą. Spodziewałem się, że tył ucieknie i trzeba będzie kontrować.
      Nic takiego się nie stało.
      Niemożliwy manewr wyszedł jakby nigdy nic. Jak pstryknięcie palcami.

      +/- Ministerstwo Dziwnych Dźwięków.
      Cyka i syczy pod maską. A jak starszy to czasem i zaterkoce, i zaskrzypi.

      +/- To nie są samochody do jeżdżenia po mieście i dookoła komina. To dyliżanse podróżne.
      Hydropneumatyk nie zrobi wrażenia tocząc się po mieście. Przy małych prędkościach wybieranie nierówności jeszcze nie całkiem mu się udaje, czasem się na czymś potknie, czasem dotkliwie tupnie nóżką...

      - Trzeba się hydro nauczyć i pamiętać o jego specyfice. Chodzi o praktyczną wiedzę codzienną.
      Nie panikuj po wymianie kół u oponiarza, że samochód sam się zglebił. To nie awaria. ;)
      Uprzedzaj mechanika robiącego roczny przegląd - podnoszącego koła przedniej osi w powietrze - żeby stojąc pod samochodem w kanale schylił się opuszczając podnośnik, bo inaczej hydropneumatyk wykona zamach na jego czerep (bo przód się zglebi). ;)

      - Hydraulika kosztuje. Ale bardziej przy produkcji, niż przy serwisie.

      - Hydraulika zżera dodatkową energię, co w erze walki o każdy gram CO2 jest istotnym argumentem przeciw.

      - Potęguje objawy choroby lokomocyjnej. Nie odwoź pijanych, na pewno będą rzygać. Nie raz! ;)

      - To specyfika Citroenów, ale układ kierowniczy nie przekazuje zbyt wielu wskazówek z kół. Rozmawiasz z kołami przez grubą warstwę waty. Co nie przeszkadza w wyraźnym przenoszeniu wstrząsów z kół na kierownicę (ale może to zamierzony efekt?)

      - Mam wrażenie, że hydropneumatyk jest wrażliwy na dobór opon. Bardziej niż inne samochody uwypukla zalety opon premium, ale jednocześnie wady opon z dolnej półki.

      - Niewielu mechaników skutecznie ogarnia hydraulikę. Niewielu posiadaczy hydropneumatyków należycie wypełnia obowiązki wobec hydro. To w dużej mierze rzutuje na awaryjność. Skutki źle przeprowadzonej naprawy, omyłkowo wlany inny płyn, mogą ciągnąć się latami.

      - Pod względem zaopatrzenia w części zamienne PSA traktuje starsze modele (+10 lat) per noga. :/

      Obawiam się, że PSA skreśli hydropneumatykę za jedną-dwie generacje Citroena C5. :X

      * * *
      W teście ominięcia łosia na 1. miejscu przez lata był zwykły hatchback z 2/3 masy na przedniej osi i napędem na przód. :O Citroen Xantia V6 Activa. Wynik: 85 km/h.

      Drugie miejsce miało ówczesne Porsche 911 (bodaj GT3): 82 km/h.
      Warte 4-5 takich Xantii.

      * * *
      Pytanie na portalu motoryzacyjnym - czy kupiłbyś ten samochód jeszcze raz? Odpowiedź TAK:
      Citroen Xantia II - 96 % (135 głosów)
      Renault Laguna I - 85 % (507 głosów)
      Citroen C5 (1. generacja) - 78 % (152 głosy)
      Opel Vectra B - 77 % (934 głosy)
      Volkswagen Passat B5 - 76 % (985 głosów).

      U mnie bakcyl zaskoczył, gdy wprosiłem się za kierownicę Xantii na >1 godzinę jazdy szosowej. Radzę spróbować tej samej drogi. :DDD
      • vogon.jeltz Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 14:12
        > + Ekspresowa samodzielna wymiana kół zimowe-letnie.
        > 90 % podnoszenia nadwozia wykonuje hydropneumatyka.
        > Ty już tylko kilkanaście obrotów korbką podnośnika.

        To jest coś, o czym zapomniałem! Do zdjęcia koła w sytuacji awaryjnej ogóle niepotrzebny jest lewarek. Auto na górę, podkładasz cokolwiek pod próg, by go podeprzeć, auto na dół - koło z podpartej strony idzie w górę i można je bez problemu zdjąć.

        > Co ciekawe, w ekstremum możesz pojechać na trzech kołach.
        > Wystarczające oparcie daje jedno tylne koło.

        www.youtube.com/watch?v=VKC5d4Ytcq0
      • vogon.jeltz Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 14:21
        > Hydropneumatyk nie zrobi wrażenia tocząc się po mieście.

        Sprawdzić czy nie Wrocław. Na koszmarnych wrocławskich drogach różnica przy przesiadce z Xantii lub C5 do sprężynowca jest kolosalna.

        > Hydraulika zżera dodatkową energię

        W C5, gdzie pompa nie jest mechaniczna, tylko elektryczna i nie pracuje cały czas, a jedynie wtedy, gdy to potrzebne, też żre, ale już mniej.

        > W teście ominięcia łosia na 1. miejscu przez lata był zwykły
        > hatchback z 2/3 masy na przedniej osi i napędem na przód.
        > :O Citroen Xantia V6 Activa. Wynik: 85 km/h.

        Ale zaraz przylezie takie "naciepło" i będzie bredziło o "prawach fizyki" i "układach wspomagających" usypiających czujność kierowcy, by ściągnąć go w otchłań piekieł...

        > Pytanie na portalu motoryzacyjnym - czy kupiłbyś ten samochód
        > jeszcze raz? Odpowiedź TAK:

        Ja właśnie dlatego po Xantii kupiłem C5, chociaż zastanawiałem się nad zupełnie innym samochodem.
      • kontik_71 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 14:49
        Swietnie napisane :) Gratulacje za styl i zasob zawartej informacji.
        Jako byly (niestety) posiadacz Xantii moge tylko powiedziec DOKLADNIE.

        Tez naleze do tych, ktorzy by ja jeszcze raz kupili.
      • galtomone Fajnie napisane! Dzieki! 16.05.14, 14:50
        Osobisie, na razie zostaje przy japonczykach.
        Moj nowo nabyty rupiec aktualnie mnie zachwyca :-)
      • dr.hayd Hydro w Polonezie też próbowali 16.05.14, 22:44
        Jeden odcinek "Legend PRL-u" był poświęcony Polonezowi z hydroaktywnym i hydropasywnym zawieszeniem. Politechnika Warszawska próbowała to robić i jak pokazali w programie jeszcze jednego takiego Poloneza mają.
        rapid130 - dzięki za rzeczowy post, czyta się z przyjemnością.
        • galtomone Hydro - aktywne/pasywne 17.05.14, 07:40
          Tak, przy okazji....
          Czy hydropasywne zawieszenie am sens?
          Niewatpliwie bardziej skomplikowane I drozsze to od sprezyny I zwykledo amora, zapewne tez ciezsze. Po cholere projektowac takie cos, skoro nie bedzie mozna skorzystac z najwazniejszej zalety calosci czyli aktywnosci albo chociaz recznej zmiany cisnienia/twardosci?
          • dr.hayd Re: Hydro - aktywne/pasywne 17.05.14, 13:42
            Ja nie wiem o co chodzi z tym pasywne/aktywne.
            Tylko pamiętam, że we wspomnianym przeze mnie odcinku "Legend PRL-u", facet z Politechniki Warszawskiej mówił, że najpierw zrobili w Polonezie zawieszenie hydropasywne. Chyba ona było bez elektroniki. A potem dołożyli komputer i pracowali nad zaprogramowaniem tego komputera, żeby to zawieszenie było hydroaktywne.
    • klemens1 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 15:00
      > Ale skoro (jak tam piszecie) to takie fajne - czyli daje wiekszy comfort w stos
      > unku do tradycyjnego zawieszenia

      Kwestia dyskusyjna.
      Kolega kupił jakiś czas temu c5 z hydro - wcześniej przejechaliśmy się c5 z wielowahaczem. Autentycznie trudno było zauważyć różnicę. Teraz, chyba 3 lata po zakupie, kolega od c5 przejechał się superbem. Stwierdził że nie widzi różnicy w komforcie.

      BTW. Kiedyś miałem XM-a. Nie wiem co obecnie spierdzielili albo jakie normy muszą zostać zachowane, ale c5 przy xm-ie to wóz drabiniasty. Tam dopiero było czuć komfort - obecnie hydro w c5 pełni bardziej rolę snobistyczną.
      • galtomone Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 15:06
        XM kiedys mi sie bardzo podobal. Ale wtedy jeszcze nie mialem prawka. Jak juz mialem prawko to i tak na XM nie bylo mnie stac, a teraz pewnie byloby mnie stac, ale juz nie chce miec ;-). Choc auto nadal robi wrazenie - na pewno chetnie bym sie tym przejechal.
        • galtomone To nie reklama XM 16.05.14, 15:09
          Tak z ciekawosci ruzilem okiem na allegro.
          Cholera - to nadal fajnie wyglada. Wersja Kombi tez byla z tego co pamietam.
          otomoto.pl/citroen-xm-3-0-v6-24v-200km-pallas-full-C29473080.html
          • vogon.jeltz Re: To nie reklama XM 16.05.14, 15:23
            > Cholera - to nadal fajnie wyglada.

            To już właściwie youngtimer.

            > Wersja Kombi tez byla z tego co pamietam.

            Była. Może niezbyt piękna, ale najbardziej pojemna ze wszystkich kombiaków na ówczesnym rynku.

            > otomoto.pl/citroen-xm-3-0-v6-24v-200km-pallas-full-C29473080.html

            O faken! MK1 V6 na full wypasie, z oryginalną jednoramienną kierą. Jeśli jest w takim stanie, jak sugeruje ogłoszenie, to może być wart tych 10 tysięcy (tylko te "ksenony" trzeba by wyjebać, bo bankowo nie mają homologacji).

            Ciekawe czy ma DIRAVI (inny hydrowynalazek Citroena - adaptacyjny układ wspomagania kierownicy z samopowrotem), bo zwykle w takich wersjach montowali, ale w ogłoszeniu nic na ten temat nie jest napisane.
            • galtomone Re: To nie reklama XM 16.05.14, 17:43
              Mnie tylko do tego Full Wypasu automatu brakuje. W takim aucie to wręcz wstyd, ze nie ma.
          • kontik_71 Galtomone wez przyhamuj... 16.05.14, 15:52
            Nie rob mi tego... Kiedys straszliwie chorowalem na XMa a do dzisiaj gdzies mi siedzi chec kupienia sobie takiego cudenka... A ten mi tu bedzie ogloszenia podsylal i mnie na pokuszenie wodzil...

            Parokrotnie mialem okazje i przyjemnosc jechac XMem i tak wygodnie nie bylo mi nigdy potem... Wrecz musze powiedziec, ze to doswiadczenie skrzywilo moj poglad na auta bo zadne inne nie mialo szans dogonic XMa i zawsze mi czegos brakowalo.

            • kontik_71 Re: Galtomone wez przyhamuj... 16.05.14, 15:53
              Auto jest w Myslowicach i jest do wziecia.. Moze chcialoby Ci sie jutro tam ze mna kopnac? Jako, ze bede w Katowicach bo Subaru wymaga serwisu, to chyba sobie pozniej tam pojade i kto wie... hmmm..
              • galtomone Bardzo chetnie! 16.05.14, 17:48
                Maila masz do mnie jeszcze?
                Daj znac jakie godziny Ci pasuja, bo miedzy 9 a 11 będę bez auta, zona jedzie z synem na jakies zajecia dla dzieci o oswajaniu dzikich dentystów ;-)
                • galtomone BTW: Subaru 16.05.14, 17:51
                  Gdzie Ty do tego serwisu jeździsz? Do Mikołowa?
                  Wsamych Katowicach jest podobno jakiś spec od Subaru (musialbys sprawdzić co o nim na forach pisza). Byłem u niego gdy się do OBK H6 przymierzałem.
                  • kontik_71 Re: BTW: Subaru 16.05.14, 18:57
                    Na ulicy Lotnisko jest MM Cars.. Spory kompleks i kilka marek, w tym Subaru. Od poczatku do nich jezdze i jestem zadowolony..
                    • galtomone Re: BTW: Subaru 16.05.14, 19:02
                      Zaczynali od Opla a teraz Subaru... no, no...
                      Szkoda, ze z Vectra sobie nie radza ;-)
                • kontik_71 Re: Bardzo chetnie! 16.05.14, 18:56
                  Obawiam sie, ze nie mam go juz. Moze napisz mi nr komorki na maila gazetowego? Serwis mam umowiona do 14 a potem musze jeszcze skoczyc na godzinke w okolice Silezji, mysle, ze ok 15 moglbym do Ciebie zadzwonic to bysmy sie umowili i podasz mi adres gdzie mam ewentualnie Cie odebrac
                  • galtomone Re: Bardzo chetnie! 16.05.14, 19:01
                    Od przed 15:00 juz dysponuje Lexem wiec nie ma problem, ale jeszcze jak ZMija wroci z pracy to Ci potwierdze.
                    Na Twoje konto gazetowe wyslalem widomosc, sprawdz czy doszla.
                    • kontik_71 Re: Bardzo chetnie! 16.05.14, 19:16
                      Doszlo i zostalo odpowiedziane :)
            • galtomone Sorry :-( 16.05.14, 17:46
              kontik_71 napisał:

              > Nie rob mi tego... Kiedys straszliwie chorowalem na XMa a do dzisiaj gdzies mi
              > siedzi chec kupienia sobie takiego cudenka... A ten mi tu bedzie ogloszenia pod
              > sylal i mnie na pokuszenie wodzil...

              Wiesz.... jeśli ten jest taki jak napisano... a naprawy tak tanie jak pisza koledzy, to może warto kupic ot, choćby na torche?

              NIe jest to przecież jakas zabojcza kwota... i pewnie keidys będziesz zalowal ze się spontanicznoscia nie wyskazales.... ;-)
              • kontik_71 Re: Sorry :-( 16.05.14, 19:00
                Taaa.. zona mi tez powiedziala.. jak chcesz to kupuj.. tylko pomysl gdzie go postawisz bo mamy tylko dwie wiaty a na budynek gospodarczy ma inne plany :)

                Jesli to nie jest jakis podpucowany zdechlak to.. hmmmm bedzie mi sie ciezko odwrocic od niego :)
                • galtomone Re: Sorry :-( 16.05.14, 19:03
                  To na razie sobie mow, ze tylko jedziesz ogladac ;-)
                  • kontik_71 Re: Sorry :-( 16.05.14, 19:18
                    Dokladnie to robie :)
                • vogon.jeltz Re: Sorry :-( 16.05.14, 19:22
                  > Jesli to nie jest jakis podpucowany zdechlak to.. hmmmm bedzie
                  > mi sie ciezko odwrocic od niego

                  Jak będziesz oglądał, to zwróć uwagę:
                  - jaki jest stan mocowań poduch siłowników przednich do blach nadwozia
                  - czy hamulec nie "kopie"
                  - czy się podnosi i opada jak należy
                  - czy nie ma pod autem zielonych plam - szczególnie może coś wyjść jak podniesiesz i potem opuścisz, bo wtedy nastąpi wzrost i następnie spadek ciśnienia

                  Po inne porady zajrzyj na któreś z forów Citroena. Polecam to:
                  www.klub.citroen.triger.com.pl/modules/newbb/viewforum.php?forum=6
                  ale niestety admini są wyjątkowymi faszystami - bez zalogowania nawet nie poczytasz, a do utworzenia konta musisz podać imię i nazwisko(!) No dobra, nikt tego nie weryfikuje i dowodu nie sprawdza, ale sama ksywka jak na innych forach nie przejdzie.
                  • vogon.jeltz Re: Sorry :-( 16.05.14, 19:23
                    A zresztą, po co ja ci to piszę - przecież miałeś Xantię, to orientujesz się w temacie :-)
                    • kontik_71 Re: Sorry :-( 16.05.14, 19:30
                      Dzieki za porady :) Z pewnoscia sie przydadza.

                      Opiszemy jutro cosmy widzieli i jaki byl stan faktyczny
        • klemens1 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 15:15
          galtomone napisał:

          > XM kiedys mi sie bardzo podobal.

          Olać wygląd. Jeździ toto naprawdę rewelacyjnie. Nie to co obecne c5 z hydro, którego w ogóle nie czuć że jest.

          Dodam, że po XM-ie miałem Safrane - co poniektórzy stwierdzali po przejażdżce że jest w nim (w Safrane) wygodnie jak w E-klasie. A to i tak było daleeeeeko za XM-em.

          • vogon.jeltz Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 15:27
            > Nie to co obecne c5 z hydro, którego w ogóle nie czuć że jest.

            No to faktycznie musieli coś popsuć, bo stare C5 jest spoko i hydro też dobrze w nim czuć. Wprawdzie prawdziwi fanatycy upierają się, że to już nie ten komfort co w Xantii - i ja przyznam, że jeździ się tym ciut inaczej - ale jak dla mnie jest równie fajne.
          • galtomone Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 16.05.14, 17:42
            Safrane tez fajne, ale z wyglądu XM fajniejszy.

            Mnie z wielkiej trojki na F najbardziej podobal się Pug 605 i potem 608, a z ostatnich lat strasznie mnie uzekl Citroen C6, którego widziałem w czasie targow moto w Londynie jako premiere.

            Ale jakos tak na razie nam nie po drodze. Auta fajne, ale jeśli czucie drogi w nich takie jak w 405 i 205 to calkiem nie dla mnie :-(
            • klemens1 Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 17.05.14, 19:53
              galtomone napisał:

              > Safrane tez fajne, ale z wyglądu XM fajniejszy.
              >
              > Mnie z wielkiej trojki na F najbardziej podobal się Pug 605 i potem 608, a z os
              > tatnich lat strasznie mnie uzekl Citroen C6, którego widziałem w czasie targow
              > moto w Londynie jako premiere.

              C6 podobno jest rewelacyjne jeżeli chodzi o wygodę, więc jest duża szansa, że jest bardziej xm-owate, a mniej c5-owate.
              Niestety, bagażnik w tym aucie nie istnieje.
              • galtomone Re: Hydro vs "tradycja" - zawieszenie 17.05.14, 21:14
                klemens1 napisał:

                > C6 podobno jest rewelacyjne jeżeli chodzi o wygodę, więc jest duża szansa, że j
                > est bardziej xm-owate, a mniej c5-owate.
                > Niestety, bagażnik w tym aucie nie istnieje.

                Tego nie wiem. Na drodze to widzialem może ze dwa razy.A wtedy w Londonie stało za ogrodzeniem, zamknięte :-(.

                Jedyne co pamiętam, to ze cene to chyba miało na wyjściu dość kosmiczna.
                Produkuja to jeszcze?
    • kontik_71 No i d*pa 17.05.14, 18:27
      Pogoda nie sprzyja, plan dnia szlag trafil od samego poczatku i chyba bedzie juz tylko gorzej z nim.... No i nie pojechalem do XM'a :/
      • galtomone Re: No i d*pa 17.05.14, 19:11
        A daj linka do tego drugiego ogłoszenia.

        Na ta kawe musi być jeszcze okazja, o ile mnie pamięć nie myli to już drugi raz nam się nie udaje :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka