Dodaj do ulubionych

Ktość zna druciarza cudotwórce?

22.05.14, 09:28
moto.pl/MotoPL/1,88389,15998271,Mercedes_300SL_Gullwing___Wypadek_w_trakcie_Mille.html#BoxMotoTxt
Ja myłśe, że z cześciami z allegro, dobra szpachla i odrobina dobrej woli, to spoko to kozna za 50000 PLN odbudowac ;-) - ciekawe kiedy sie to potej jako okazja w ofertach pojawi? :-)
Obserwuj wątek
    • loyezoo Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 09:44
      Patrząc czasami na samochody na alledrogo i ich opisy,stwierdzam,że ten mercedes jest lekko przytarty i zdecydowanie da się go naprawić.

      P/S i nie za 800tys. euro:)
      • galtomone Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 10:29
        Tez tak mysle.
        Poza tym przypuszczam, ze za drobne 5-7k wiecej mozna mu zalozyc LPG, filtr stożkowy, magnetyzery i inne takie, zeby palil malo i jezdzil jeszcze szybciej :-)
    • przemekthor Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 10:31
      Wy się kurde nabijacie, ale ja uważam, że co jak co, ale speców od samochodów mamy w czołówce światowej. Umiejętności polskich blacharzy i lakierników są oszałamiające. Mechanika to osobny rozdział.
      • galtomone Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 10:34
        Jak patrze (ciagle!!!!!!) nawzglednie nowe czteroslady to mam wrazenie, ze mamy nie tylko marnych fachowcow ale tez ludzi bez krzty sumienia i morlanosci, zeby takie zlomy ludziom wciskac.
        • przemekthor Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 10:42
          No nie wiem, w tym roku widziałem tylko jedną sztukę (A4 B5), która ewidentnie była koślawa.
          • galtomone Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 10:44
            To widac albo mam lepsze oko, albo u nas "reklama" igielek skuteczniejsza bo widzialem juz z 5 szt. jak nic i to wzglednie (ok 5-8 lat) mlode auta.
            • koza_oddam Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 11:41
              Druciarstwo na handel to jedno, ale renowacja zabytków to zupełnie inna liga i tutaj mamy naprawdę cenionych wysoko specjalistów.
              • galtomone Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 11:55
                Wiem, ale to jest post przesmiewczy na druciazy/handlarzy a nie faktycznych fachowcow.
              • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 13:22
                > Druciarstwo na handel to jedno, ale renowacja zabytków to zupełnie inna liga i
                > tutaj mamy naprawdę cenionych wysoko specjalistów.


                przez kogo cenionych?
                czy robia fury za milion dolarow?
                ostatnio w fast n loud widzialem robili firebirda czy cos tam nie uwazam ze sa jakos dobrzy
                ale to byla renowacja na poziomie wlasciwego koloru srubki gdzies tam pod silnikiem ktorj nikt nigdy nie zobaczy
                watpie zeby druciarze zpolski byli na takim popziomie
                • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 13:28
                  > ale to byla renowacja na poziomie wlasciwego koloru srubki
                  > gdzies tam pod silnikiem ktorj nikt nigdy nie zobaczy

                  Ale po co? Przecież to jest bez sensu. Nawet w fabryce pewnie stosowano śrubki różnego koloru. To nie jest "wysoki poziom renowacji" tylko wysoki poziom szajby.
                  • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 14:47
                    o co? Przecież to jest bez sensu. Nawet w fabryce pewnie stosowano śrubki
                    > różnego koloru. To nie jest "wysoki poziom renowacji" tylko wysoki poziom

                    no widzisz , prezentujesz wlasnie poziom druciarza
                    nie wazne ze nie zobaczy
                    ma byc zrobiony do standardu tak jak wyjechal z fabryki i tyle
                    i nie nie stosowali roznych kolorow
                    mieli liste z fabryki z opisana kazda pie... i do tego sie stosowali
                    firebird to nie sruta zmontowana z tego co znalezli na smietniku


                    z drugiej strony w kup i zrob , podjechal kolezka z odrestaurowanym mustangiem
                    wygladajacym naprawde fajnie
                    tyle ze wspaniali polscy "restauratorzy" jakos tak zapomnieli o podlodze ktorej juz praktycznie nie bylo i fura tak naprawde nadawala sie na smietnik
                    a kolezka cos tam stekal ze zaplacil sporo
                    • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 15:37
                      > no widzisz , prezentujesz wlasnie poziom druciarza
                      > nie wazne ze nie zobaczy
                      > ma byc zrobiony do standardu tak jak wyjechal z fabryki i tyle

                      Grube przegięcie. Co innego typowe druciarstwo jak stosowanie lamp, foteli czy zderzaków od innego modelu czy rocznika, a co innego użycie śrubki w innym kolorze w niewidocznym miejscu. To jest, kurde, śrubka, one są wszystkie takie same (jeśli ten sam gwint, średnica etc.).

                      > tyle ze wspaniali polscy "restauratorzy" jakos tak zapomnieli o podlodze
                      > ktorej juz praktycznie nie bylo i fura tak naprawde nadawala sie na smietnik

                      No i to jest druciarstwo, a nie użycie śrubki w innym kolorze. Potrzeba zamontowania oryginalnej śrubki to szajba ciężkiego kalibru.
                      • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 15:45
                        > No i to jest druciarstwo, a nie użycie śrubki w innym kolorze. Potrzeba zamonto
                        > wania oryginalnej śrubki to szajba ciężkiego kalibru.


                        no i wlasnie dlatego cos watpie w tego mitycznego polskiego specjaliste
                        cenianego na swiecie bo znajac zycie cos by tam wkrecil , co sie akurat nawinelo pod reka

                        odnowienie do stanu fabrycznego to bylo wymaganie klienta
                        a samochody nie byly tak zupelnie zwyczajen
                        pontiac byl z numerem seryjnym 1 drugi cabrio z numerem 2
                        a klient zaplacil za nie po odnowieniu jakies 600 tysiecy dolarow

                        i szajba czy nie jak placisz takie pieniadze to ma byc zrobione bez zadnej dyskusji

                        • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 16:02
                          > i szajba czy nie jak placisz takie pieniadze to ma byc zrobione
                          > bez zadnej dyskusji

                          Jak płacisz pół bańki papierów za odnowienie samochodu, to możesz sobie zażyczyć nawet, żeby śrubki były ze złota (wiem, złoto chu.jowo nadaje się na śrubki) i ma być zrobione - tu się zgadzam. Ja się odnosiłem raczej ogólnie do restaurowania samochodów jako takiego, gdzie najczęściej nie wchodzą w grę układy typu "pół melona za stan fabryczny" i wtedy stosowanie oryginalnych śrubek jest ciężkiego kalibru bezsensowną szajbą.

                          Kurde, przecież nawet we współczesnych autach oryginalne części zamienne kupowane w ASO potrafią różnić się od tych, które szły na pierwszy montaż.
                          • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 16:10
                            Ja się odnosiłem raczej ogólnie do restauro
                            > wania samochodów jako takiego, gdzie najczęściej nie wchodzą w grę


                            ok rozumiem,
                            ja bardziej pisze o tych cenionych na swiecie specjalistach i sie zastanawiam gdzie oni sa
                            bo na swiecie tez sie naprawia i odnawia samochody
                            tylko ze top to samochody typu rozbite f40 gdzie sama oryginalna maska to 25 tysiecy dolarow

                            • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 16:27
                              > tylko ze top to samochody typu rozbite f40 gdzie
                              > sama oryginalna maska to 25 tysiecy dolarow

                              To chyba taniej wyjdzie wykonać taką maskę nawet ręcznie na zamówienie... Nie wiem, czy to byłoby druciarstwo, w końcu stal to stal (sprawdzić, czy przypadkiem maska nie była z jakiegoś tytanu, magnezu, plastiku czy innego kompozytu). Co za różnica kto wykona, jeśli wszystkie parametry będą jak w oryginale?
                              • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 16:42
                                zaplacil bys 800 tysiecy dolarow za samochod "niby ferrari" bo polowa czesci zamiennnych byla robiona u zenkow po garazach
                                • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 16:59
                                  > zaplacil bys 800 tysiecy dolarow za samochod "niby ferrari"
                                  > bo polowa czesci zamiennnych byla robiona u zenkow po garazach

                                  Nie zapłaciłbym, ale na mnie nie patrz. Ja nie zapłaciłbym tyle nawet za Ferrari na oryginalnych częściach.

                                  I nie wiem, jak F40, ale we współczesnych samochodach i tak połowa oryginalnych części robiona jest w jakichś chińskich manufakturach. A ręczna robota fachowego Zenka to jednak ręczna robota. Rolls-Royce'y są robione ręcznie.
                                  • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 17:11
                                    40, ale we współczesnych samochodach i tak połowa oryginalnych
                                    > części robiona jest w jakichś chińskich manufakturach


                                    w niby samochodach
                                    merc sprzedaje niemieckie , no chyba ze przepakowuja od chinczyka

                                    A ręczna robota fachowe
                                    > go Zenka to jednak ręczna robota. Rolls-Royce'y są robione ręcznie.

                                    chyba juz nie sa ale nawet jesli to w RR jest fachowiec ktory kuje grile
                                    i tym sie zajmuje od 30 lat , drugi szyje tapicerke, i tak dalej
                                    jest specjalista od jednej pierdoly i ja robi
                                    wiec nadal watpie aby przypadkowy zenek sztukmiszcz zblizyl sie poziomem do fachury ktory robi to cale zycie
                                    • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 17:35
                                      > w niby samochodach
                                      > merc sprzedaje niemieckie , no chyba ze przepakowuja od chinczyka

                                      Etam, niby... Kwestia przyjętych kryteriów. Jak se uznasz, że "niby-" nie jest tylko samochód bez chińskich części, to tak ci wyjdzie - tylko, że to będzie bzdura.

                                      A Merc to też wcale nie jakieś arcydzieło sztuki motoryzacyjnej. Szczególnie blachy do niektórych modeli wyglądają, jakby robili je Chińczycy.

                                      > wiec nadal watpie aby przypadkowy zenek sztukmiszcz
                                      > zblizyl sie poziomem do fachury ktory robi to cale zycie

                                      Jak znajdziesz Zenka-sztukmistrza, który zajmuje się podobnymi rzeczami od lat, to niby dlaczego jego praca miałaby być gorszej jakości niż Smitha tłukącego blachy dla Rollsa? A cena będzie znacząco niższa niż te 25k.
                                      • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 17:43
                                        dobra przekonales mnie
                                        jak juz sobie kupie jakas wypas fure ktorj bedzie potrzebna odbudowa
                                        wstawiam odrazu to do warsztatu mietek czesiek i migomat ltd
                                        • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 17:51
                                          > dobra przekonales mnie

                                          Ale ja wcale nie zamierzałem cię przekonywać. Tak sobie tylko luźno dyskutuję.

                                          > jak juz sobie kupie jakas wypas fure ktorj bedzie potrzebna odbudowa
                                          > wstawiam odrazu to do warsztatu mietek czesiek i migomat ltd

                                          Gdybym ja sobie kupił furę z zamiarem odrestaurowania, to przede wszystkim największą satysfakcję miałbym robiąc jak najwięcej rzeczy samemu. Ale oczywiście jeśli byłby mi potrzebny jakiś błotnik czy cuś, a oryginał kosztowałby kwotę pięciocyfrową, to pewnie, że poszukałbym, czy nie da się tego gdzieś zrobić na zamówienie taniej - przy zachowaniu odpowiedniej jakości.
                                          • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 18:04
                                            no i ok
                                            tyle ze widzisz jak bys tego gullwinga naprawial tak jak sobie myslisz
                                            czyli zenek mi dorobi cos tam a ja se wyklepie blotnik
                                            to stal by sie malo wartosciowym szrotem
                                            to juz se lepiej replike sobie zbudowac
                                            bo za takiego polatanego parcha nikt ci nie da top dollars tylko najwyzej centowki
                                            liczy sie oryginal i za to kolekcionerzy chca placic nie za rekodzielo
                                            • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 19:00
                                              > tyle ze widzisz jak bys tego gullwinga naprawial tak jak sobie myslisz

                                              Obawiam się, że ten gullwing już się nie nadaje do naprawy...

                                              > bo za takiego polatanego parcha nikt ci nie da top dollars
                                              > tylko najwyzej centowki

                                              ... a nawet gdyby Cytryn z Gumiakiem jakimś cudem go wyklepali, to i tak nikt za niego nie da top dollars. To byłoby auto naprawione po ciężkim wypadku, nawet jeśli naprawione na oryginalnych częściach.

                                              Poza tym ja nie rozpatruję tego w kategoriach "odrestaurować, żeby sprzedać". Gdybym restaurował, to raczej dla siebie (ech, kiedyż mój biedny trabant doczeka się, że będę miał czas i możliwość go zrobić...).
                                              • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 20:31
                                                A jak stwierdziles ze sie nie nadaje? Telepatycznie? Przeciez ci napisali ze naprawa 800 tys dolkow. Rozbiora go do ostatniej srubki wymienia uszkodzone elementy na nowe (nie wyklepia) I bedzie nowka fura
                                                • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 22:53
                                                  > Przeciez ci napisali ze naprawa 800 tys dolkow.
                                                  > Rozbiora go do ostatniej srubki wymienia uszkodzone
                                                  > elementy na nowe (nie wyklepia) I bedzie nowka fura

                                                  No właśnie: nówka. Samochód jest, sądząc ze zdjęć, w takim stanie, że nie będzie to w zasadzie naprawa, tylko zbudowanie samochodu od nowa na nowych częściach.
                                                  • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 00:19
                                                    Chcesz powiedziec ze klepanie przez mietka jest lepsze niz wymiana na nowa ori czesc bo nie wiem o co ci teraz chodzi .
                                                  • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 09:56
                                                    > Chcesz powiedziec ze klepanie przez mietka jest lepsze
                                                    > niz wymiana na nowa ori czesc bo nie wiem o co ci teraz chodzi .

                                                    Chcę powiedzieć, że w tym wypadku ciężko w ogóle mówić o odrestaurowaniu samochodu, bo nawet jeśli odbudować go od nowa na oryginalnych częściach (co w przypadku Mercedesa akurat jest możliwe ZTCW, bo można kupić u nich każdą część do dowolnego modelu - kwestia ceny), to będzie to już praktycznie zbudowany prawie od zera nowy samochód.
                                                  • galtomone To mi sie kojarzy z Robocopem 2014 23.05.14, 10:32
                                                    To chyba, zależy od tego jaki % części został wymienieniony i jakich.... Albo co uznajemy za samochod.

                                                    Czy jesli w aucie wymienisz silnik to masz nowe auto?
                                                    A czy jesliu wymienisz cale zawieszenie i silnik to masz nowe auto?
                                                    A jesli wymienimy wszytkie blachy ale konstrukcja zostanie oryginalna... lub odwrotnie - nowa podłoga a reszta stara?

                                                    To mi sie kojarzy z filmem, nowy Robocop.
                                                    Kiedy czlowiek przestaje byc czlowiekiem...
                                                    Widzieliscie?
                                          • galtomone Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 09:13
                                            vogon.jeltz napisał:

                                            > Gdybym ja sobie kupił furę z zamiarem odrestaurowania, to przede wszystkim najw
                                            > iększą satysfakcję miałbym robiąc jak najwięcej rzeczy samemu. Ale oczywiście j
                                            > eśli byłby mi potrzebny jakiś błotnik czy cuś, a oryginał kosztowałby kwotę pię
                                            > ciocyfrową, to pewnie, że poszukałbym, czy nie da się tego gdzieś zrobić na zam
                                            > ówienie taniej - przy zachowaniu odpowiedniej jakości.

                                            Niestety, zgadzam sie z twoim adwersarzem, to juz "druciarstwo".
                                            Oczywiscie innego rodzaju niz to cowidzimy w komisach ale nie ma to wiele wspolnego z odrestaurowaniem i doprowadzeniem do stanu org.

                                            Jakosc, jakoscia a orginal oryginalem.

                                            A co do cen... to torche jak z posiadaniem i utrzymaniem auta. Jak cie nie stac na serwisowanie Porsche, to go nie kupuj ;-) Zawsze zamiast E-Type mozesz odrestaurowywac Syrenke... ;-)
                                            • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 10:04
                                              > Niestety, zgadzam sie z twoim adwersarzem, to juz "druciarstwo".
                                              > Oczywiscie innego rodzaju niz to cowidzimy w komisach ale nie
                                              > ma to wiele wspolnego z odrestaurowaniem i doprowadzeniem
                                              > do stanu org.

                                              Ale co to znaczy "stanu oryginalnego"? "Stanu oryginalnego" już nigdy nie będzie, bo oryginalna część, z którą auto wyjechało z fabryki zgniła i się rozpadła. A atomy czy budowa strukturalna są jakieś inne w przypadku blachy wykonanej na zamówienie (podkreślam - zgodnie z oryginalnym wzorcem, a nie jakieś sztukowanie z innego modelu) czy śrubki o tym samym fi i skoku kupionej w markecie?

                                              > Jakosc, jakoscia a orginal oryginalem.

                                              Co takiego ma oryginał, czego nie może mieć część wykonana na zamówienie - poza rzecz jasna błogosławieństwem producenta i bałwochwalczą czcią fetyszystów "marki"?

                                              > Zawsze zamiast E-Type mozeszodre staurowywac Syrenke... ;-)

                                              Trabanta zamierzam, ale nie będzie to "w oryginale", bo mam pewną koncepcję...
                                              • galtomone Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 10:41
                                                vogon.jeltz napisał:

                                                > Ale co to znaczy "stanu oryginalnego"? "Stanu oryginalnego" już nigdy nie będzi
                                                > e, bo oryginalna część, z którą auto wyjechało z fabryki zgniła i się rozpadła.
                                                > A atomy czy budowa strukturalna są jakieś inne w przypadku blachy wykonanej na
                                                > zamówienie (podkreślam - zgodnie z oryginalnym wzorcem, a nie jakieś sztukowan
                                                > ie z innego modelu) czy śrubki o tym samym fi i skoku kupionej w markecie?

                                                Wiesz, niby masz racje. Ale dla ludzi, ktorzy placa ciezkie pieniadze za takie wozy jednak robi roznice, czy blotnik byl robiony przez fabryke czy przez Pana Mietka, nawet gdyby Pana Mietka byl 10 razy lepszy.

                                                To moze troche snobizm... zreszta czy ja wiem... - tu nawet nie chodzi o to ile to warte. Nie wiem jak CI to wyjasnic, ale dla mnie takie cos robi roznice.

                                                > Co takiego ma oryginał, czego nie może mieć część wykonana na zamówienie - poza
                                                > rzecz jasna błogosławieństwem producenta i bałwochwalczą czcią fetyszystów "ma
                                                > rki"?

                                                Jest co innego gdy orginalnej czesci nie ma i nie da sie zamowic... i musi byc zrobiona recznie, a co innego gdy robimy tak z oszczednosci. Nawet gdy jakosc tej "nie oryginalnej" czesci jest lepsza.

                                                > Trabanta zamierzam, ale nie będzie to "w oryginale", bo mam pewną koncepcję...

                                                Trzymam kciuki!!!!
                                                • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 11:50
                                                  > Wiesz, niby masz racje. Ale dla ludzi, ktorzy placa ciezkie
                                                  > pieniadze za takie wozy jednak robi roznice, czy blotnik byl
                                                  > robiony przez fabryke czy przez Pana Mietka, nawet gdyby
                                                  > Pana Mietka byl 10 razy lepszy.

                                                  Rozumiem. To znaczy - nie rozumiem. To znaczy - rozumiem, że robi im to różnicę, tylko kompletnie nie rozumiem dlaczego.

                                                  > Nie wiem jak CI to wyjasnic, ale dla mnie takie cos robi roznice.

                                                  No właśnie. Sam nie bardzo potrafisz to wyjaśnić, bo z logicznego punktu widzenia jest to absurdalne.

                                                  To mi się kojarzy z fetyszystami markowych ciuchów i innych produktów. Rzecz z markową metką jest cacy, podobny produkt tej samej jakości bez metki - be. Tzw. marka sprawia również, że ta sama rzecz staje się nagle kilkakrotnie droższa, Jest to zjawisko, którego istnienie obserwuję na co dzień, tylko zupełnie go nie rozumiem. No totalnie. Jestem niekompatybilny.

                                                  To jest też niezły cheat na PKB, które jest, jak wiadomo, sumą wartości wszystkich sprzedanych produktów i usług. Jeśli sprzedano 2 "markowe" koszulki po 50 dolców, to daje to większy wkład w PKB niż gdyby sprzedano 10 podobnych koszulek no-name po 3 dolary, choć realnych dóbr zaspokajających potrzeby ludzi przybyło faktycznie pięciokrotnie mniej.

                                                  > Trzymam kciuki!!!!

                                                  To jest na razie mglisty plan, jeszcze długa droga przede mną.
                                                  • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 12:10
                                                    podobny produkt tej samej jakości bez metki - be.


                                                    no wreszcie slowo klucz, podobne to nie takie samo
                                                    zreszta dyskusja nie toczy sie o trabim tylko samochodach za milion dolarow
                                                    jak placisz to nie chcesz miec podobne chcesz mier oryginalne
                                                    co do ciuchow proponuje ci idz se do sklepu i zaloz zwyklego bawelnianego t shirta RL
                                                    jest zajebiscie mieki i przyjemny w dotyku na bazarze niby to samo ale to nie to samo
                                                  • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 12:34
                                                    > zreszta dyskusja nie toczy sie o trabim tylko samochodach za milion dolarow

                                                    Chyba przeoczyłeś moment, gdy zgodziłem się co fanaberii, za które się zapłaciło miliony, a sama dyskusja zeszła na renowację samochodów jako taką.

                                                    > co do ciuchow proponuje ci idz se do sklepu i zaloz zwyklego bawelnianego
                                                    > t shirta RL jest zajebiscie mieki i przyjemny w dotyku na bazarze niby to samo
                                                    > ale to nie to samo

                                                    Czy ja wiem... Nawet jeśli jest różnica taka jak mówisz, to przecież nie powoduje to, że ta koszulka jest warta dziesięć razy więcej, czy ile tam ten "luksus" kosztuje. A pojedź np. do Turcji, tam na bazarze bez trudu kupisz równie przyjemny w dotyku tiszert za o wiele niższą cenę niż ten RL (cokolwiek to jest). I nie, wcale nie są to rzeczy gorszej jakości ani mniej trwałe. Może kiedyś "marka" gwarantowała jakość, ale już od dawna tak nie jest.
                                                  • galtomone Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 12:15
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Wiesz, niby masz racje. Ale dla ludzi, ktorzy placa ciezkie
                                                    > > pieniadze za takie wozy jednak robi roznice, czy blotnik byl
                                                    > > robiony przez fabryke czy przez Pana Mietka, nawet gdyby
                                                    > > Pana Mietka byl 10 razy lepszy.
                                                    >
                                                    > Rozumiem. To znaczy - nie rozumiem. To znaczy - rozumiem, że robi im to różnicę
                                                    > , tylko kompletnie nie rozumiem dlaczego.
                                                    >
                                                    > > Nie wiem jak CI to wyjasnic, ale dla mnie takie cos robi roznice.
                                                    >
                                                    > No właśnie. Sam nie bardzo potrafisz to wyjaśnić, bo z logicznego punktu widzen
                                                    > ia jest to absurdalne.

                                                    Zgadzam sie, przy czym sam majac do wyboru org. i nie orginal kupilbym pierwszy, nawet gdyby byl drozszy :-)

                                                    > To mi się kojarzy z fetyszystami markowych ciuchów i innych produktów. Rzecz z
                                                    > markową metką jest cacy, podobny produkt tej samej jakości bez metki - be. Tzw.
                                                    > marka sprawia również, że ta sama rzecz staje się nagle kilkakrotnie droższa,
                                                    > Jest to zjawisko, którego istnienie obserwuję na co dzień, tylko zupełnie go ni
                                                    > e rozumiem. No totalnie. Jestem niekompatybilny.

                                                    Cos w tym jest. Wez po uwage jeszcze jedne fakt. Kupno takiego auta to nie para adidasow do pokazania sie, tylko poniekad kupno dzila sztuki i inwestycja. Zatem zastanawiasz sie czy jak wydasz swoje 1zl, to czy nie tylko je odzyskasz (w przypadku prodoby od mietka, moze byc to klopot) ale czy na tym zarobic (w przypadku czesci od mietka jest wiecej niz watppliwe!).
                                                    A przyczyna tego jest dostepnosc.
                                                    Orginalnych czesci liczba czesto jest skonczona a dostepnosc ograniczona, a mniejsza czy wieksza replika (w zaleznosci od ilosci nieorgiunalnych czesci) moze zrobic dowonly mietek na swiecie.

                                                    To tak jak z obrazami... mozesz miec orginal albo piekna reprodukcje... identyczna albo nawet pelsza... ale to nie org.

                                                    W tym przypadku, nawet jesli Mietek zrobi cos lepiej (a moze i ulepszy kosntrukcje ) to tez nie o to chodzi.. jak gdzies we wszystkich egzemplarzach ciekla woda, to w orginalnym tez ma ciec...

                                                    > To jest też niezły cheat na PKB, które jest, jak wiadomo, sumą wartości wszystk
                                                    > ich sprzedanych produktów i usług. Jeśli sprzedano 2 "markowe" koszulki po 50 d
                                                    > olców, to daje to większy wkład w PKB niż gdyby sprzedano 10 podobnych koszulek
                                                    > no-name po 3 dolary, choć realnych dóbr zaspokajających potrzeby ludzi przybył
                                                    > o faktycznie pięciokrotnie mniej.

                                                    :-)

                                                    > > Trzymam kciuki!!!!
                                                    >
                                                    > To jest na razie mglisty plan, jeszcze długa droga przede mną.

                                                    I tak trzymam - jak juz zaczniesz to sie pochwal.
                                                  • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 12:50
                                                    > Cos w tym jest. Wez po uwage jeszcze jedne fakt. Kupno
                                                    > takiego auta to nie para adidasow do pokazania sie, tylko
                                                    > poniekad kupno dzila sztuki i inwestycja. Zatem zastanawiasz
                                                    > sie czy jak wydasz swoje 1zl, to czy nie tylko je odzyskasz (w
                                                    > przypadku prodoby od mietka, moze byc to klopot) ale czy
                                                    > na tym zarobic

                                                    Jeśli patrzysz na taki samochód jak na inwestycję, to jasne! Ale to jest wtedy trochę inna kwestia - nie tyle zachowania zgodności z oryginałem za wszelką cenę, ile raczej: jaki zwrot można uzyskać z zainwestowanych pieniędzy. Jeśli wydasz $25k na oryginalną część blacharską, wskutek czego wartość tak odrestaurowanego samochodu wzrośnie o $50k, to oczywiste jest, że bardziej się to opłaca, niż w przypadku, gdy użycie dobrej jakości repliki za, powiedzmy, $2k spowoduje wzrost wartości auta o marne $10k.

                                                    Z tym, że ja oddzielam przypadki robienia auta jako inwestycji z myślą o przyszłym zysku od restaurowania go bo zawsze marzył, by takie auto mieć.

                                                    > Orginalnych czesci liczba czesto jest skonczona
                                                    > a dostepnosc ograniczona

                                                    Akurat w przypadku Mercedesa ta liczba nie jest skończona w takim sensie, o jakim piszesz. Firma szczyci się przecież tym, że możesz zamówić dowolną część do dowolnego wyprodukowanego przez nich samochodu i oni ci ją dostarczą. A nie podejrzewam, żeby trzymali w magazynie komplet blach do Gullwinga, raczej wykonają ci je na indywidualne zamówienie - zupełnie jak Zenek, tylko drożej i z błogosławieństwem na papierze.

                                                    > To tak jak z obrazami... mozesz miec orginal albo piekna reprodukcje...

                                                    No nie do końca. Każdy obraz jest indywidualnym i niepowtarzalnym dziełem, większość samochodów - nawet niszowych - to jednak wytwory produkcji masowej.

                                                    > to tez nie o to chodzi.. jak gdzies we wszystkich egzemplarzach ciekla
                                                    > woda, to w orginalnym tez ma ciec...

                                                    To już zależy od założonych celów.
                                                  • galtomone Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 13:09
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > Jeśli wyda
                                                    > sz $25k na oryginalną część blacharską, wskutek czego wartość tak odrestaurowan
                                                    > ego samochodu wzrośnie o $50k, to oczywiste jest, że bardziej się to opłaca, ni
                                                    > ż w przypadku, gdy użycie dobrej jakości repliki za, powiedzmy, $2k spowoduje w
                                                    > zrost wartości auta o marne $10k.

                                                    Raczej spadek wartosci. Na tym polega paradoks. Ze jak tak naprawisz i odrestarujesz wrak to to co dostaniesz moze byc warte mniej (bo na nowo trzeba to demontowac) iz wrak :-)

                                                    > Z tym, że ja oddzielam przypadki robienia auta jako inwestycji z myślą o przysz
                                                    > łym zysku od restaurowania go bo zawsze marzył, by takie auto mieć.

                                                    Ale jasne, ze jak grzebiesz sobie dla siebie... cos tam to nie ma to znaczenia. Ty masz byc zadowolony. Jesli jednak kupujesz konkretne auto by przywrocic je dostanu fabrycznego (a nie tylko do uuzywalnosci/nowosci) to musza byc czesci orginalne i koniec.

                                                    > To już zależy od założonych celów.

                                                    Owszem. Ale rozmamwiamy od przywracaniu do stanu fabrycznego.
                                                  • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 13:26
                                                    > Raczej spadek wartosci. Na tym polega paradoks. Ze jak tak
                                                    > naprawisz i odrestarujesz wrak to to co dostaniesz moze byc
                                                    > warte mniej (bo na nowo trzeba to demontowac) iz wrak :-)

                                                    Być może. Czasami czuję się jak kosmita na obcej planecie. Mentalność i motywacje ludzi bywają dla mnie kompletną zagadką...

                                                    > Jesli jednak kupujesz konkretne auto by przywrocic je do
                                                    > stanu fabrycznego (a nie tylko do uuzywalnosci/nowosci)
                                                    > to musza byc czesci orginalne i koniec.

                                                    No dobra, blachy, lampy, klamki, wycieraczki - rozumiem. Ale śrubki?!

                                                    > Owszem. Ale rozmamwiamy od przywracaniu do stanu fabrycznego.

                                                    Naprawdę ważniejszy jest stan fabryczny niż to, żeby samochód nie przeciekał? Nawet jeśli, załóżmy, objęty był z tego powodu w późniejszym terminie akcją serwisową, podczas której usterkę wyeliminowano? Mówiłem już, że mentalność ludzi mnie zadziwia?
                                                  • galtomone To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 13:56
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Jesli jednak kupujesz konkretne auto by przywrocic je do
                                                    > > stanu fabrycznego (a nie tylko do uuzywalnosci/nowosci)
                                                    > > to musza byc czesci orginalne i koniec.
                                                    >
                                                    > No dobra, blachy, lampy, klamki, wycieraczki - rozumiem. Ale śrubki?!

                                                    Jak w tytule - albo cos robisz od A do Z albo wcale. Prób nie ma.
                                                    Jesli zakladasz, ze robisz stan farbyczny orginal to srubki tez sie licza. Jesli tylko odnawiasz to nic sie nie liczy.

                                                    > Naprawdę ważniejszy jest stan fabryczny niż to, żeby samochód nie przeciekał?

                                                    Wydaje mi sie, ze przypadku kultowych, zabytkowych modeli owszem.

                                                    > N
                                                    > awet jeśli, załóżmy, objęty był z tego powodu w późniejszym terminie akcją serw
                                                    > isową, podczas której usterkę wyeliminowano?

                                                    Ale my mowimy teraz o odrestarowywaniu 10 letniego Citroena czy jakiegos fajnego auta? :-)
                                                  • vogon.jeltz Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:01
                                                    > Jesli zakladasz, ze robisz stan farbyczny orginal to srubki tez sie licza.

                                                    Ale przecież producent też sam nie robił tych śrubek, tylko kupował je od jakiegoś poddostawcy. To są tylko śrubki, one wszystkie są praktycznie takie same. O ile, powiedzmy, jesteś w stanie odróżnić blachy oryginalne od replik, to w przypadku śrubek nie ma wuja we wsi.

                                                    > Ale my mowimy teraz o odrestarowywaniu 10 letniego Citroena
                                                    > czy jakiegos fajnego auta? :-)

                                                    10-letniego to nie, ale 30-letni CX czy 40-letni SM nie jest fajnym autem?
                                                  • vogon.jeltz Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:03
                                                    > 10-letniego to nie, ale 30-letni CX czy 40-letni SM nie jest fajnym autem?

                                                    Swoją drogą - Citroen to doskonały przykład. Oryginalnych części, szczególnie do hydrozawieszenia, ze względu na politykę PSA już nie kupisz. Bo nie. I co, jak dorobisz sobie rurkę hydrauliki na wzór oryginalnej, przegnitej - to już będzie druciarstwo? Wiesz ile razy tego rodzaju elementy musiały być wymieniane w takich samochodach? I czy przez to stawały się one mniej "oryginalne"?
                                                  • galtomone Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:37
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > 10-letniego to nie, ale 30-letni CX czy 40-letni SM nie jest fajnym autem
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Swoją drogą - Citroen to doskonały przykład. Oryginalnych części, szczególnie d
                                                    > o hydrozawieszenia, ze względu na politykę PSA już nie kupisz. Bo nie. I co, ja
                                                    > k dorobisz sobie rurkę hydrauliki na wzór oryginalnej, przegnitej - to już będz
                                                    > ie druciarstwo?

                                                    Co innego jak nie ma a co innego jak zasteujesz bo tansze, a jeszcze co innego bo zatsepujesz bo poprawiasz fabryke. Wszystko zalezy od efektu, ktory chcesz uzyskac.
                                                    Jak robisz stan fabryczny to to co sie da kupujesz orginalne i nowe.
                                                  • galtomone Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:39
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Jesli zakladasz, ze robisz stan farbyczny orginal to srubki tez sie licza
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Ale przecież producent też sam nie robił tych śrubek, tylko kupował je od jakie
                                                    > goś poddostawcy. To są tylko śrubki, one wszystkie są praktycznie takie same. O
                                                    > ile, powiedzmy, jesteś w stanie odróżnić blachy oryginalne od replik, to w prz
                                                    > ypadku śrubek nie ma wuja we wsi.

                                                    Ale masz na rachunki z logo producenta :-)

                                                    Sugeruje Ci napisac do kogos kto sie zna/kolekcjonuje i jemu zadac te pytania - dalczego to ma znaczenia i do jakiego stopnia. Ja nie znam odpowiedzi tylko wiem, ze to jest istotne.

                                                    Tak samo jak nie wiem jak dziala LHC ale wiem, ze efekt ma znaczenie :-)

                                                    > > Ale my mowimy teraz o odrestarowywaniu 10 letniego Citroena
                                                    > > czy jakiegos fajnego auta? :-)
                                                    >
                                                    > 10-letniego to nie, ale 30-letni CX czy 40-letni SM nie jest fajnym autem?

                                                    I teraz pytanie jaki efekt chcesz uzyskac?
                                                  • vogon.jeltz Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:50
                                                    > Sugeruje Ci napisac do kogos kto sie zna/kolekcjonuje i jemu
                                                    > zadac te pytania - dalczego to ma znaczenia i do jakiego stopnia.

                                                    Nie no, ja znam już odpowiedź na to pytanie: "bo takie auto z nieoryginalną śrubką jest mniej warte". Rozumiem nawet dlaczego jest mniej warte - bo kolekcjonerzy nie chcą za nie tyle zapłacić. Tylko pozostaje całkowicie poza moim spektrum pojmowania sposób rozumowania tych kolekcjonerów. Jak pisałem - brak odpowiedniego interfejsu mentalnego.

                                                    > I teraz pytanie jaki efekt chcesz uzyskac?

                                                    Auto wyglądające i jeżdżące jak oryginał. Bo przecież oryginału - ze wspomnianych względów - i tak nie uzyskam. A rurka to, well, tylko rurka, mogę nawet dorobić taką, która będzie lepsza niż fabryczna, a wyglądać będzie tak samo. Nie wiem czy na tych rurkach jest wytłoczona jakaś cecha producenta, ale zakładam, że nie, więc i tak nie odróżnisz.
                                                  • samspade Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:54
                                                    Rurka, śrubka, podkładka, uszczelka.
                                                    Wie ktoś jak wyglada sprawa płynów eksploatacyjnych?
                                                  • samspade Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:03
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Wydaje mi sie, ze przypadku kultowych, zabytkowych modeli owszem.

                                                    W którymś TG pokazywali przerabiane klasyki.O ile pamiętam to był DB5. Buda bez zmian ale nowoczesne hamulce, klima.
                                                    Kosztuje to wcale niemało pieniędzy.
                                                  • galtomone Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:40
                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Wydaje mi sie, ze przypadku kultowych, zabytkowych modeli owszem.
                                                    >
                                                    > W którymś TG pokazywali przerabiane klasyki.O ile pamiętam to był DB5. Buda bez
                                                    > zmian ale nowoczesne hamulce, klima.
                                                    > Kosztuje to wcale niemało pieniędzy.

                                                    Tak, ale to nie bylo przywracanie do stanu fanrycznego tylko "wariacja na temat" to inna "dyscyplina" - nie gorsza, nie tansza - po prostu to co innego, inny efekt koncowy.
                                                    Nikt z nich nie twierdzil przeciez, ze auto jest odrestaurowane do stanu fabrycznego bo nie o to chodziło.
                                                  • samspade Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 14:46
                                                    A czy istnieje cos takiegio jak przywracanie do stanu fabrycznego? Czy raczej do mozliwie zblizonego.
                                                  • jamesonwhiskey Re: To jak Z treningiem Jedi 23.05.14, 16:12
                                                    > A czy istnieje cos takiegio jak przywracanie do stanu fabrycznego? Czy raczej
                                                    > do mozliwie zblizonego.


                                                    zdaje sie ze aston lub jaguar raczej na pewno angielska marka
                                                    ma taki przyzakladowy warsztacik
                                                    wstawiasz placisz cos srednio zdaje sie kolo 200 tysiecy funtow
                                                    i oni ci robia nowke sztuke


                                                    co do druciarstwa
                                                    na jutubie widzialem wczoraj filmik o mercu 190
                                                    pewnie znacie historie kobicina kupila w 1985 190tke no is ie zglosila do merca po 25 latach
                                                    wstawili go do polskiego aso

                                                    i ten kolezka z aso mowi
                                                    no staralismy sie robic na oryginalnych czesciach ,servis merca przypominam
                                                    ale wiadomo tapicerka byla kupiona z uzywanego samochodu
                                                    jak w servisie w prestizowym projekcie wrzucaja uzywki
                                                    to ja naprawde nie chce widziec i wiedziec co sie dzieje u wasatch marianow w garazu

                                              • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 12:04
                                                > Ale co to znaczy "stanu oryginalnego"? "Stanu oryginalnego" już nigdy nie będzi
                                                > e, bo oryginalna część, z którą auto wyjechało z fabryki zgniła i się rozpa

                                                wiec w takim wypadku zastepujemy ja oryginalna czescia z fabryki

                                                > Co takiego ma oryginał, czego nie może mieć część wykonana na zamówienie - p

                                                to juz nie jest to

                                                we wspomnianym przezmenie przypadku odbudowy f40
                                                w czasie prac mieli tam kolezke z ferrari ktory patrzyl czy robota jest robiona zgodnie ze standardem na oryginalnych czesciach
                                                po odbudowie dal papier


                                                wiem generalnie o co ci chodzi o polaku magiku zlotej raczce co to i lodowke naprawi i
                                                gullwinga wyklepie i maske z kompozytu zrobi tylko ze to jest pierdzielenie
                                                nie zblizy sie nawet do fachowca ktory sie zajmuje dana rzecza i tyle

                                                bedzie taniej bedzie gorzej
                                                w ekstremelanym wypadku wyjdzie ci pug206 z reklamy w indiach
                                                • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 12:23
                                                  > we wspomnianym przezmenie przypadku odbudowy f40
                                                  > w czasie prac mieli tam kolezke z ferrari ktory patrzyl czy
                                                  > robota jest robiona zgodnie ze standardem na oryginalnych
                                                  > czesciach
                                                  > po odbudowie dal papier

                                                  No toż mówię przecież: różnicą jest błogosławieństwo producenta. Za pięciocyfrową kwotę w zielonych papierkach.

                                                  > wiem generalnie o co ci chodzi o polaku magiku zlotej raczce co to
                                                  > i lodowke naprawi i gullwinga wyklepie i maske z kompozytu zrobi

                                                  Nie. W ogóle w tej dyskusji abstrahuję od narodowych cech i przypisywanemu mieszkańcom Potato Republic of Bolanda talentu do kombinowania i druciarstwa.

                                                  > tylko ze to jest pierdzielenie nie zblizy sie nawet do fachowca ktory
                                                  > sie zajmuje dana rzecza i tyle

                                                  Ale ja mówię o wykonaniu zamiennika właśnie przez fachowca, który się takimi rzeczami zajmuje. Są rzemieślnicy, którzy tworzą repliki np. dawnej broni i innych przedmiotów, które są nie do odróżnienia od oryginałów z epoki. Odbudowuje się zabytkowe budynki w oparciu o oryginalne plany, projekty czy ilustracje, ale przy użyciu całkiem współczesnych technologii, materiałów i narzędzi - i jakoś nikt nie twierdzi, że taki budynek przestaje być oryginalnym zabytkiem. Ale zamów sobie część blacharską u kogo innego niż Ferrari - to jesteś obrzydliwym druciarzem.
                                                  • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 12:42
                                                    > No toż mówię przecież: różnicą jest błogosławieństwo producenta. Za pięciocyfro
                                                    > wą kwotę w zielonych papierkach.

                                                    no wiec wlasnie , taka robota jest cos warta
                                                    i odzyskasz naklady ktore poczyniles bo nabywca wie ze zrobione jest to w odpowiedniej jakosci i tak jak mialo byc zrobione

                                                    > Ale ja mówię o wykonaniu zamiennika właśnie przez fachowca, który się takimi rz
                                                    > eczami zajmuje.

                                                    ale to ci pislaem o RR
                                                    jak koles kuje grill cale zycie , to nie zrobisz tego tak jak on
                                                    poporstu bedzie brakowac te 30 lat doswiadczenia




                                                    mieślnicy, którzy tworzą repliki np. dawnej broni i innych przedmiotów, które są nie do odróżnienia od oryginałów z epok


                                                    to chyba dziecko odroznia
                                                    nie da sie postarzyc tak zeby byl jak oryginalny sprzet z epoki

                                                    dostales dobry przyklad z obrazem

                                                    mozesz miec reprodukcje , bardziej kolorowa wieksza lepsza blyszczaca
                                                    ale to tylko podrobka
                                                  • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 12:53
                                                    > to chyba dziecko odroznia
                                                    > nie da sie postarzyc tak zeby byl jak oryginalny sprzet z epoki

                                                    Przecież samochodu przy renowacji też nie postarzasz tak, żeby wyglądał jakby miał te 50 lat, tylko raczej ma wyglądać jakby świeżo wyjechał z fabryki.

                                                    > dostales dobry przyklad z obrazem

                                                    Przykład z obrazem jest zły. Samochody - w przeciwieństwie do dzieł sztuki - to w przeważającej większości powtarzalne wytwory produkcji masowej.
                                        • galtomone He, he... 23.05.14, 09:09
                                          jamesonwhiskey napisał:

                                          > dobra przekonales mnie
                                          > jak juz sobie kupie jakas wypas fure ktorj bedzie potrzebna odbudowa
                                          > wstawiam odrazu to do warsztatu mietek czesiek i migomat ltd

                                          Nie ma to jak spontanicznosc i mlodziencza brawura ;-)
                • tomek854 Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 17:13
                  > przez kogo cenionych?
                  > czy robia fury za milion dolarow?

                  Robią. Znam jednego, który z czegoś takiego żyje.

                  Bardzo mnie zawsze bawi fakt, że u niego w zakładzie garażuje mój stary Fiat 125p. Ostatnio jak ojciec tam był, to stał między Mercedesem z 1936 a Bentleyem z lat 50tych :)
                  • jamesonwhiskey Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 17:20
                    y Mercedesem z 1936

                    pewnie ten

                    1936 Mercedes-Benz 540 K, sold for $11,770,000,


                    Bentleyem z
                    > lat 50tych :)

                    a to juz 30-40 tysiecy funtow w dobrym stanie parch za 10 i tu bylbym w stanie uwierzyc ze jakis rodak go klepie wpolsce
                    ale tak naprawde to cos za duzy rozstrzal w tych furach za miliony
                    powiedzmy ze ci wierze
        • dziala_nawalony Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 14:01
          galtomone napisał:

          > Jak patrze (ciagle!!!!!!) nawzglednie nowe czteroslady to mam wrazenie, ze mamy
          > nie tylko marnych fachowcow ale tez ludzi bez krzty sumienia i morlanosci, zeb
          > y takie zlomy ludziom wciskac.
          >

          ..ja nie mam wrażenia,ale pewność, a swoją drogą polecam wszystkim heńkom i innym mistrzom migomatu od fantazyjnych wyrobów samochodopodobnych jedną kwestię do przemyślenia.. Jak sądzicie ilu ludzi wysłaliście na tamten świat przy pomocy waszej radosnej motoryzacyjnej tworczości? ..a czy to czasem nie kwalifikuje sie juz jako zabójstwo z niskch pobudek?
          • dziala_nawalony Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 23.05.14, 14:13
            dziala_nawalony napisał:

            /.../ Jak sądzicie ilu ludzi wysłaliście na tamten świat przy pomo
            > cy waszej radosnej motoryzacyjnej tworczości? ..a czy to czasem nie kwalifikuj
            > e sie juz jako zabójstwo z niskch pobudek?

            polecam waszej uwadze zwłaszcza te, gdzie auto zjechało na przeciwległy pas nagle z nieznanych przyczyn, a kierujący biedak już nic nigdy nie wyjaśni.
    • vogon.jeltz Re: Ktość zna druciarza cudotwórce? 22.05.14, 13:06
      Kur.waaa, gullwinga rozpier.dolili! Zajebać za takie coś to mało!

      ... aaa, taką miałem ochotę na wyjątkowo wulgarny komentarz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka