Dodaj do ulubionych

mialam stluczke- ubezpieczalnia

01.01.15, 10:45
witam,
mialam stluczke(1 w swojej karierze, wiec nie mam doswiadczenia i stad pytania.
Stluczka z mojej winy(podobno), spisalismy oswiadczenie w 2 egzemplarzach, poszkodowany zglosil szkode do zakladu ubezpieczen. Dostalam pismo z jego zakladu ubezpieczen. Do pisma dolaczony zalacznik, w ktorym jest 100 pytan(niektore bez sensu lub bez zwiazku ze sprawa, innych nie rozumiem i wymagalaby doprecyzowania co autor mial na mysli, na jeszcze inne nie ma mozliwosci odpowiedzi bez powrotu na miejsce zdarzenia)oraz prosba/zadanie jego wypelnienia.
I teraz pytanie- czy ja musze wypelniac ten zalacznik czy wystarczy przeslac skan spisanego naszego oswiadczenia?Patrzac na zalacznik widze, ze wiecej wynika z naszego oswiadczenia spisanego po zdarzeniu, szkicu sytuacji oraz dokumentacji fotograficznej.
Czy moga zadac ode mnie robienia kserokopii dowodu rejestracyjnego i prawa jazdy?(wydaje mi sie, ze te dokumenty ma moj ubezpeczyciel).
Czy moga zadac ode mnie jakichkolwiek dokumentow czy jest to sprawa miedzy zakladami ubezpieczen?
Do winy sie przyznaje, ale z tymi papierami lekka przesada.
Obserwuj wątek
    • bimota Re: mialam stluczke- ubezpieczalnia 01.01.15, 12:35
      ODPISZ, ZE NIE POTRAFISZ ODPOWIEDZIEC I JUZ...

      ZADAC MOGA I CO CI SZKODZI TO WYSLAC ? CHCESZ SIE BUJAC PO SADACH ? ZAKLAD NIE MA PELNEJ DOKUMENTACJI.

      JAK TY BYS BYLA POSZKODOWANA - CHCIALA BYS, BY SPRAWCA ROBIL PROBLMY ? NAWYWIJALAS, TO CIERP...
    • swan_ganz Re: mialam stluczke- ubezpieczalnia 01.01.15, 13:03
      olej ich sikiem prostym.... Podpisałeś oświadczenie na miejscu wypadku? Wzięłaś winę na siebie? Dla ciebie to jest koniec sprawy i jeśli jacyś idioci uważają inaczej to nich idą z tym do sądu przy czym i w tym sądzie to Twój ubezpieczyciel będzie stroną w ewentualnym sporze a nie ty bo właśnie po to kupiłaś wcześniej polisę ubezpieczeniową...
      Jeśli chcesz to jedyne co możesz zrobić to zadzwonić do gościa, który podpisał się pod korespondencją i poprosić go by przestał cię molestować bo nie masz żadnej przyjemności w obcowaniu z debilami... Powinien zrozumieć po takim tekście...
    • dr.hayd Re: mialam stluczke- ubezpieczalnia 01.01.15, 20:23
      Raczej powinnaś dostać korespondencję ze SWOJEGO zakładu ubezpieczeń. Bo jeśli Twoja wina to odszkodowanie będzie wypłacane z Twojego ubezpieczenia. To byłoby tylko potwierdzenie, czy dostarczone im oświadczenie nie zostało sfałszowane. Poza tym możesz zmienić zdanie, na miejscy wypadku byłaś w szoku, nie wiedziałaś co podpisujesz, a teraz się rozmyślasz i się nie przyznajesz.
      Kserokopia dowodu rejestracyjne jest ważna, bo to potwierdza, że masz ważne badanie techniczne. Ubezpieczyciel może nie mieć ksera z aktualną pieczątką z przeglądu samochodu.
    • tbernard Re: mialam stluczke- ubezpieczalnia 02.01.15, 10:23
      > mialam stluczke(1 w swojej karierze, wiec nie mam doswiadczenia i stad pytania.
      > Stluczka z mojej winy(podobno), spisalismy oswiadczenie w 2 egzemplarzach, posz
      > kodowany zglosil szkode do zakladu ubezpieczen. Dostalam pismo z jego zakladu
      > ubezpieczen.
      ...

      Nie bardzo rozumiem dlaczego z jego zakładu i jeśli tak, to bym olał. Gdyby to mój ubezpieczyciel pytał, to na ile by się dało i miało by związek ze sprawą, to bym odpowiedział. Resztę bym olał i odpowiedział, że nie wiem, nie pamiętam itp. Na oświadczeniu spisanym podczas zdarzenia powinna być wystarczająca informacja.
      • qqbek Odpowiedź: 02.01.15, 12:22
        tbernard napisał:

        > Nie bardzo rozumiem dlaczego z jego zakładu i jeśli tak, to bym olał.
        Pewnie ubezpieczony w PZU, więc likwiduje ze swojego OC z regresem na OC sprawczyni. Z tego co wiem na chwilę obecną tylko PZU oferuje taką opcję. Względnie zgłosił do swojego AC.
        Też bym olał. Stroną do takiej korespondencji może być co najwyżej ubezpieczyciel autorki (i jak to dr.hayd powyżej nakreśla, może się co prawda domagać, ale co najwyżej potwierdzenia danych z oświadczenia oraz kserokopii dowodu [potwierdzenie ważnego przeglądu]).

        > Gdyby to
        > mój ubezpieczyciel pytał, to na ile by się dało i miało by związek ze sprawą, t
        > o bym odpowiedział.
        Otóż to.

        > Resztę bym olał i odpowiedział, że nie wiem, nie pamiętam i
        > tp. Na oświadczeniu spisanym podczas zdarzenia powinna być wystarczająca inform
        > acja.

        Ja bym poprosił dodatkowo o oświadczenie dotyczące tego, w jakich okolicznościach weszli w posiadanie moich danych osobowych, skoro nie byli stroną :) Takie tłumaczenie mogłoby potem być bardzo ciekawą lekturą dla GIODO :)

        Streszczając:
        1. Jak autorka w kogoś wjechała, to jest to sprawa pomiędzy nią, poszkodowanym i jej TU.
        2. Jak ktoś bez zgody autorki włączył w sprawę inne podmioty, to można mieć to w dupie.
        • duze_a_male_d_duze_m Re: Odpowiedź: 02.01.15, 12:54
          Może być tak , że teraz najłatwiej zgłosić własną szkodę do własnego ubezpieczyciela i on dochodzi w formie regresu, stąd takie kwiatki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka