Gość: bosman
IP: 195.116.133.*
14.09.04, 18:52
Ale dzisiaj przezylem, mowie wam!
Jechalem z Gdanska do Warszawy i w Pruszczy wzialem autostopowiczke, mloda
dziewczyne, niezla laske tak na oko 20-letnia. Nigdy nie biore przygodnych
pasazerow, a tym razem cos mnie tknelo i sie zatrzymalem. Dziewczyna niezla,
mowi, ze jedzie do Warszawy zalatwiac cos tam ze studiami na UJ, ze wlasnie
sie dostala na prawo. I warto bylo ja zabrac!
Ledwie przejechalismy 20 km, pogadalismy o tym i owym, a laska zaczela mnie
podrywac. Udawalem, ze nie wiem o co chodzi, a ona zaczela mi prawic
komplementy, ze uzywam ladnych perfum, jezdze super autem, ze jestem
przystojny. Kazdy by sie kapnal, ale ja udaje, ze nic. Nagle rozpiela mi
rozporek i zaczela tlamsic flinstona. Najpierw reka, potem ustami. Tego bylo
juz za wiele. Skrecilem na lesny parking, wyciedlismy w samochodu i wzialem ja
na stoliku zbitym z bali. Dobrze, ze mialem w schowku gumke, bo bylo warto!
Bylo cudownie. Jescze nigdy czegos takiego nie przezylem. To byl sex mojego
zycia, a mialem juz wiele partnerek. Kiedy dojechalismy do Warszawy nawet
mialem zamiasr wziac jej telefon, zeby moze sie spotkac, ale ona mowi, ze nie
szuka stalego zwiazku i nic z tego, bo jeszcze jest mloda i chce sie
wyszumiec. Czy kogos z was spotkalo cos podobnego?