toreon
03.08.15, 09:22
Wiem, że na tym forum dominują głównie krezusi spędzający wakacje na Hawajach i innych Mauritiusach ale może jest ktoś kto podobnie jak ja po lipcowych wojażach czasem jeszcze wyskakuje gdzieś w w swojskie rewiry.
Może ktoś zna ciekawe miejsce, najchętniej w dawnych Prusach Wschodnich stanowiące coś w rodzaju kompromisu między dużym kurortem a wiochą na odludziu w jakiejś puszczy. Coś w rodzaju Rynu/Piecek. Dla nieżeglarza, zwolennika mało aktywnego wypoczynku. Woda+fajna plaża+fajne knajpki+las sosnowy.
Mogą być też inne regiony ale niezbyt odległe od stolycy. Skrzynki na Kujawach i Okuninkę na Lubelszczyźnie znam.
Z góry dzięki.
PS. Żeby nie było OT, wyjazd rzecz jasna autem.