Dodaj do ulubionych

Jak namówić szefa na samochód służbowy z automatem

03.09.15, 11:41
Ostatnio odbyłem jazdę próbną samochodem z automatem, konkretnie nowym Superbem 2.0 TDI 190 KM DSG i zakochałem się w automacie oraz aktywnym tempomacie. Czy moglibyście mi podpowiedzieć jak namówić szefa na to, żeby następną służbówkę kupił z automatem? Mi oprócz udawanej, poważnej kontuzji lewego kolana nic nie przychodzi do głowy...
Obserwuj wątek
    • nazimno Pogadaj z jego zona. 03.09.15, 11:49
      Jak ci nie straszne prawdziwe kontuzje.
      • who_cares Re: Pogadaj z jego zona. 03.09.15, 11:54
        Dacia będzie oferowała zautomatyzowaną skrzynię biegów. Więc za cenę Superba z manualem będzie mógł kupić dwa,trzy Logany z automatem i tempomatem :)
        • mariusz-ef Re: Pogadaj z jego zona. 03.09.15, 13:38
          Dacia, powiadasz...?
          <prychłem, choć do dacii niewiele mam>
    • klemens1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 12:28
      Nie wiem skąd ten zachwyt nad automatami. Mam od 2 lat i w ogóle mi się nie podoba. Powolne, muli silnik, jedzie na II biegu przy prędkości 3 km/h ślizgając się na półsprzęgle. Mowa o DSG, klasyczne może są lepsze.
      • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 12:38
        Przecież DSG nie ślizga się, to jest przekładnia mechaniczna. Przyznam, że przy eko-jeździe trzyma bardzo niskie obroty - przy skrajnie delikatnym przyspieszaniu zmienia biegi tak, że po zmianie obroty wynoszą 1100-1200 RPM i dopiero poniżej 1100 redukuje i jadąc pod lekką górkę, delikatnie operując gazem, czułem przy tych 1100-1200 RPM ewidentnie zwiększone wibracje od silnika. Potrafił w skrajnym zamulaniu zmienić z 5 na 6 przy niecałych 70 km/h i 1300 RPM (1100 RPM po zmianie). Ciekawe co na to dwumasa? Chyba DSG nie niszczy samochodów?
        • klemens1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 14:05
          schweppes1 napisał:

          > Przecież DSG nie ślizga się, to jest przekładnia mechaniczna.

          Ślizga się przy pełzaniu. Zauważ, że jak dodasz lekko gazu, to obroty wzrosną do ok. 1500, utrzymają się, a samochód przyspiesza. Klasyczny poślizg jak w skrzyni manualnej.
      • hukers Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 12:40
        Też nie wiem skąd ten zachwyt, bo jeździłem tym samym modelem i po jeździe próbnej zrezygnowałem z zakupu. Jak tak bardzo Ci się automat w skodzie podoba, to załóż sobie firmę, zarób trochę żywej wełny i bez oglądanie się na szefa udaj się do salonu. Wiem, że rada trochę w stylu Bronka: "zmień pracę ,weź kredyt...":-)
        • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 13:08
          Spodobał mi się ogólnie automat i aktywny tempomat, nie koniecznie w Skodzie/VW, gdzie za wcześnie shiftuje i trzyma za niskie obroty, kickdownuje nie wtedy gdy tego oczekuję, niezbyt natychmiastowo zrywa się spod świateł tuż przed shiftem przy pełnym ogniu mma lekką przymułkę, no i sam zamysł DSG jest trochę kaleki, bo co z tego, że kolejny bieg już czeka na natychmiastową przepinkę, skoro już przy kickdownie nie, a to jest dla mnie ważniejsze...

          Mówię ogólnie o automatach, podobno BMW ma zacne.

          Racja, w Polsce wystarczy ponamawiać trochę klientów na towar, którego jeszcze nie masz, dostawcę namówić na termin zapłaty dłuższy od terminu klienta, podwykonawców wydymać bez mydła, pracowników z mydłem i spokojnie na leasing Superba w pełnej opcji wystarczy...
          • nazimno Wiesz, co oznacza tryb "S" czy nie wiesz? 03.09.15, 13:25
            • schweppes1 Re: Wiesz, co oznacza tryb "S" czy nie wiesz? 03.09.15, 13:30
              Program z podwyższonymi punktami obrotowymi i obciążeniowymi shift up'ów i down'ów?
              • nazimno Wlasnie o to chodzi. 03.09.15, 13:33
                Swietnie nadaje sie do jazdy miejskiej i korkow na autostradach albo w miescie.
          • klemens1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 14:08
            schweppes1 napisał:

            > bo co z tego, że kolejny bieg już czeka na natychmiastową przepinkę, skoro j
            > uż przy kickdownie nie, a to jest dla mnie ważniejsze...

            Właśnie - nie zauważyłeś, jak powoli redukuje? Wolniej niż klasyczny automat. Gdzieś czytałem testy - wyszło 1.1s.
            Nie raz miałem problem, gdy chciałem wskoczyć na szybszy pas, wciskam gaz, skręcam, a z tyłu zbliża mi się inne auto do zderzaka a ja jadę bez przyspieszania. Po sekundzie oczywiście ogień, ale już niebezpiecznie się robiło.
            • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 19:46
              Racja, zauważyłem to i trochę słabo z tym było, zwłaszcza gdy doliczysz do tego turbo-lag.
              • klemens1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 09:05
                Laga u mnie od 2.5 krpm nie ma, nie wiem jak w dieslu.
                Tak czy owak, dsg jest ślamazarne, przegina z ekstremalnie niskimi obrotami i do tego się pierdzieli.
                • pacanek_ten_prawdziwy Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 07.09.15, 19:15
                  klemens1 napisał:

                  > Laga u mnie od 2.5 krpm nie ma, nie wiem jak w dieslu.
                  > Tak czy owak, dsg jest ślamazarne, przegina z ekstremalnie niskimi obrotami i d
                  > o tego się pierdzieli.
                  >

                  Hallo klemens1

                  Tak z ciekawosci , w jakim samochodzie masz to dsg , jak dlugo , ile kilometrow juz przejechales i co do tej pory sie spierdzielilo ???

                  pozdrawiam pacanek
                  • klemens1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 08.09.15, 13:59
                    superb, 2 lata, 40 tys. km, na razie wymienione sprzęgła
            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 07.09.15, 19:32
              klemens1 napisał:

              > schweppes1 napisał:
              >
              > > bo co z tego, że kolejny bieg już czeka na natychmiastową przepinkę, skor
              > o j
              > > uż przy kickdownie nie, a to jest dla mnie ważniejsze...
              >
              > Właśnie - nie zauważyłeś, jak powoli redukuje? Wolniej niż klasyczny automat. G
              > dzieś czytałem testy - wyszło 1.1s.
              > Nie raz miałem problem, gdy chciałem wskoczyć na szybszy pas, wciskam gaz, skrę
              > cam, a z tyłu zbliża mi się inne auto do zderzaka a ja jadę bez przyspieszania.
              > Po sekundzie oczywiście ogień, ale już niebezpiecznie się robiło.
              >
              Hallo klemens1

              Hmmm , nie chce byc upierdliwy , ale jakie sa to luki w ktore ty wskakujesz , ze jak sam piszesz :
              " Po sekundzie oczywiście ogień, ale już niebezpiecznie się robiło."


              "a z tyłu zbliża mi się inne auto do zderzaka "
              Po sekundzie ?????

              Hmmm ja tez jezdze samochodem z dsg , ze slabym silniczkiem -1,2 tsi i jesli juz chce wjechac w niezbyt duza luke na lewym pasie to przelaczam na " s " skrzynia redukuje automatycznie bieg , zwiekszaja sie obroty i jak dodam gazu aby wyjechac na lewy pas , skrzynia redukuje zazwyczaj jeszcze bieg i mam pelna "rure " w przyspieszeniu .
              Oczywiscie trzeba wziasc poprawke na 1,2 tsi -
              • klemens1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 08.09.15, 14:02
                pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                > Hmmm , nie chce byc upierdliwy , ale jakie sa to luki w ktore ty wskakujesz , z
                > e jak sam piszesz :
                > " Po sekundzie oczywiście ogień, ale już niebezpiecznie się robiło."

                No właśnie takie. Silnik bez problemu przyspieszy, ale sekunda zwłoki to trochę za dużo.

                > Hmmm ja tez jezdze samochodem z dsg , ze slabym silniczkiem -1,2 tsi i jesli
                > juz chce wjechac w niezbyt duza luke na lewym pasie to przelaczam na " s "

                Tak, to pomaga. Chcę jednak zaznaczyć, że owo "szybkie" dsg wcale takie szybkie nie jest - wg testów redukuje w 1.1 s.
            • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 08.09.15, 01:02
              Wolniej nie... Ostatnio jechałem nowym Mondeo z klasycznym automatem (nie PowerShift) i tam to się ociągał z redukcją, jakby czekał na pozwolenie na piśmie od Papieża z Watykanu.
              • gzesiolek Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 08.09.15, 11:19
                To przejedz sie Mazda6... Bo w Mondeo ta skrzynia AT nie Powershift jest wolna jak amerykanskie klasyki z lat 80tych...

                Generalnie mimo ze Mondeo chcialem 2.0 EcoBoost z 203KM na pokladzie to byl przez skrzynie tak wolny, ze odpadl w przedbiegach...

                M6 2.5 mimo braku doladowania przy kickdownie idzie jak przycinak, a reakcja jest natychmiastowa... Przy takiej szybkosci redukcji przy gazie, zwlaszcza w trybie Sport, manetki do recznej zmiany biegow to gadzet do zabawy, bo w jezdzie normalnej sa zbedne...
                • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 08.09.15, 12:40
                  Wiem dokładnie o czym mówisz, bo też odbyłem jazdę próbną 203-konnym Mondeo ze zwykłym AT i to były najwolniejsze 203 konie, które ujeżdżałem. Jechało to tak samo jak 150-konny Passat B8 z DSG. Kompletna strata kuniów :) Octavia 1,4 TSI wyprzedza to dziadostwo :)
                • 1m6 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 10.09.15, 09:42
                  O tak. Właśnie kupiłem nowa M6. Z automatem.
                  Od zawsze jeździłem automatami. To już mój 4 automat.
                  W M6 to na prawdę bardzo dobry automat.
                  Też jeździ na niskich obrotach, ale wciskasz pedał i jedzie jak burza.
                  A jak dociśniesz w podłogę to naprawdę nie trzeba nic więcej.
                  O przycisku sport można zapomnieć, no chyba, że chce się poszaleć.
                  Zmiana jest bardzo szybka zarówno w górę i w dół.
                  1 (jedna) sekunda w DSG przy zmianie w dół???, to stanowczo za dużo.
                  A przełączanie na sport to już pod manuala podchodzi :-)

                  Pozdrawiam
              • klemens1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 08.09.15, 14:03
                Przejedź się innym klasycznym automatem - tylko nie tym w mondeo.
            • perotharn Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 14.09.15, 23:07
              Spodobał mi się ogólnie automat i aktywny tempomat, nie koniecznie w Skodzie/VW, gdzie za wcześnie shiftuje i trzyma za niskie obroty, kickdownuje nie wtedy gdy tego oczekuję, niezbyt natychmiastowo zrywa się spod świateł tuż przed shiftem przy pełnym ogniu mma lekką przymułkę, no i sam zamysł DSG jest trochę kaleki, bo co z tego, że kolejny bieg już czeka na natychmiastową przepinkę, skoro już przy kickdownie nie, a to jest dla mnie ważniejsze...
              gdansk-projekty.pl/projekty-energooszczedne.html
      • nazimno Na marginesie. 03.09.15, 13:24
        W korku (niewielkie predkosci) kazdy rozgarniety wlasciciel DSG przelacza sie na tryb "S".
        (jesli rozumie, co to oznacza)
        • schweppes1 Re: Na marginesie. 03.09.15, 13:27
          Mając aktywny tempomat trzeba tylko trzymać kierownicę i musnąć na moment gaz przy każdym ruszaniu po zatrzymaniu samochodu z przodu... :)
        • klemens1 Re: Na marginesie. 03.09.15, 14:10
          Każdy rozgarnięty właściciel dsg to jeździ na sekwencji.
          S w korku niewiele da, bo i tak II trzeba w końcu wrzucić - chyba że to faktycznie podjeżdżanie po kilka metrów.
          • nazimno Wlasnie w korku. 03.09.15, 14:19
            Podjezdza sie po kilka metrow albo jedzie sie bardzo wolno.
            I "S" nadaje sie do tego z dobrym skutkiem.

            Wachlowanie sekwencja w korku jest dobre dla samobiczujacych sie na wlasne zyczenie.
            Bo i tacy sie zdrzaja.

            • klemens1 Re: Wlasnie w korku. 03.09.15, 15:01
              W korku sekwencją się nie wachluje. Efekt jest dokładnie taki sam jak jazda na S, tylko że - gdy jednak prędkość się zwiększy - można wrzucić II bez czekania na 4000 rpm.
              • trypel Re: Wlasnie w korku. 06.09.15, 18:55
                przy podjezdzaniu o parę m i przy predkosciach do 10-15/godz wrzucanie S nie ma sensu, auto sie torzy spokojnie bez gazu i to starcza.
                Przy jezdzie w gestym ruchu z predkosciami 30-60/godz i czestych zmianach predkosci faktycznie DSG jest niezbyt "user friendly" wrzucanie na S to masochizm w tym momencie ale idealnie sprawdza sie opcja ktorą odkryłem (jako użyteczną) po roku użytkowania - wolne koło. Idealne własnie w miescie, rozpedzam sie do 50 i zdejmuje noge z gazu - auto nie głupieje, w kazdej chwili gotowy jest bieg opowiadajacy 1300-1500 obr.
                • klemens1 Re: Wlasnie w korku. 07.09.15, 12:16
                  trypel napisał:

                  > przy podjezdzaniu o parę m i przy predkosciach do 10-15/godz wrzucanie S nie ma
                  > sensu, auto sie torzy spokojnie bez gazu i to starcza.

                  Wtedy jedziesz na II biegu na półsprzęgle.
                  • trypel Re: Wlasnie w korku. 07.09.15, 12:24
                    nie jadę na pólsprzegle.
                    Bez gazu na II nie wchodzi, rusza i toczy sie na I. Na II już mi działa wolne koło (na I nie działa)
                    w ogóle poza momentem ruszania nie zaobserwowałem w dsg żadnego poślizgu, poslizg mam w automacie hydrokinetycznym w subaru i tam to własnie wygładza jazdę
                    • klemens1 Re: Wlasnie w korku. 07.09.15, 13:27
                      trypel napisał:

                      > nie jadę na pólsprzegle.
                      > Bez gazu na II nie wchodzi, rusza i toczy sie na I.

                      U mnie na równym wrzuca II - bez gazu.

                      > w ogóle poza momentem ruszania nie zaobserwowałem w dsg żadnego poślizgu

                      Więc zwolnij prawie do 0, ale żeby pozostał na II biegu i powoli się rozpędzaj. Będziesz przyspieszał, ale obroty będą stały w miejscu - na ok. 1500 rpm, dopóki nie zasprzęgli.
                      To jest dokładnie to samo zjawisko, gdy rozpędzasz się z bardzo niskiej prędkości z II biegu manualem.
                      • trypel Re: Wlasnie w korku. 07.09.15, 19:31
                        specjalnie całą drogę z biura wqrwiałem jadących za mną.
                        Startując łagodnie bez gazu nie wchodzi na dwa tylko sie rozpędza do 6-7/godz
                        jadąc dalej wchodzi na dwa i przy 22-23 na trzy (mówimy o bardzo delikatnej jezdzie)
                        przy schodzeniu przy 25 przerzuca na dwa i schodzi na dwóch aż do 8-10/godz gdzie przy 800 ob przerzuca na jeden. Jak dodaję gazu przy tych 800 obrotach to nie ma żadnego poślizgu tylko obroty wzrastają w miarę przyspieszania do 1500 i przerzuca na trzy,
                        Oczywiscie na wszystkich biegach od dwa w górę działa wolne koło i odpuszczenie gazu powoduje po prostu spadek obrotów na wolne.
                        Moze poprawili to o czym mówisz?
                        • klemens1 Re: Wlasnie w korku. 08.09.15, 14:08
                          trypel napisał:

                          > Jak dodaję gazu przy tych 800 obrotach to ni
                          > e ma żadnego poślizgu tylko obroty wzrastają w miarę przyspieszania do 1500 i p
                          > rzerzuca na trzy,

                          Poślizg MUSI być z prostego powodu - gdy jeszcze się toczy, a nie wrzuca I, to musiałby mieć obroty ok. 300-400, więc rozsprzęgla, a jednak pełza. Tymczasem ma obroty 800 (to owo wolne koło zapewne). To zjawisko występuje przy każdej powolnej jeździe po parkingu, gdy nie zrzuci na I. Wyraźnie przez sekundę lub dłużej przy przyspieszaniu zatrzymuje się na 1500 i zasprzęgla.

                          Tak jest przynajmniej na 7-biegowym DQ200.
                          • trypel Re: Wlasnie w korku. 08.09.15, 16:36
                            ja mam w alltracku dużo krótsze przełożenia, moze to powoduje róznicę?
                            nie wiem - w każdym razie naprawde potrafię wyczuć poślizg i tu poza momentem startu go nie czuję.
                            Jak jezdziłem multitronikiem to było wyraźne - gaz, skakało na 1500 i przyspieszał a obroty te same.
                          • gzesiolek Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 12:35
                            Sadze ze roznica jest w tym, ze w DQ200 jest klasyczne sprzeglo suche, gdzie praktycznie odpowiada to klasycznemu manualowi ale na dwoch sprzeglach, a u trypla mokre... i tutaj blizej mu plynnosci automata...
                            • klemens1 Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 17:00
                              gzesiolek napisał:

                              > Sadze ze roznica jest w tym, ze w DQ200 jest klasyczne sprzeglo suche, gdzie pr
                              > aktycznie odpowiada to klasycznemu manualowi ale na dwoch sprzeglach, a u trypl
                              > a mokre... i tutaj blizej mu plynnosci automata...

                              Może. Zapytam jeszcze kolegę, który ma DQ250.
                          • badyll Re: Wlasnie w korku. 10.09.15, 13:52
                            > Poślizg MUSI być z prostego powodu - gdy jeszcze się toczy, a nie wrzuca I, to
                            > musiałby mieć obroty ok. 300-400, więc rozsprzęgla, a jednak pełza. Tymczasem m
                            > a obroty 800 (to owo wolne koło zapewne). To zjawisko występuje przy każdej pow
                            > olnej jeździe po parkingu, gdy nie zrzuci na I. Wyraźnie przez sekundę lub dłuż
                            > ej przy przyspieszaniu zatrzymuje się na 1500 i zasprzęgla.
                            >
                            > Tak jest przynajmniej na 7-biegowym DQ200.

                            Ja tez mam DQ200 ale nic podobnego co opisujesz nie zauwazyłem.Co prawda jezdze ludowozem i z innym silnikiem ale sadze ze to nie ma znaczenia bo oprogramowanie jest chyba to samo. Spotkałes jeszcze takie slizgajace sprzegła u innych ??
                            • klemens1 Re: Wlasnie w korku. 11.09.15, 18:41
                              badyll napisał:

                              > Ja tez mam DQ200 ale nic podobnego co opisujesz nie zauwazyłem.Co prawda jezdze
                              > ludowozem i z innym silnikiem ale sadze ze to nie ma znaczenia bo oprogramowan
                              > ie jest chyba to samo. Spotkałes jeszcze takie slizgajace sprzegła u innych ??

                              Tak, u każdego kogo znam (jest ich raptem dwóch), samochodem jednego z nich osobiście jechałem (passat).
                              To samo mówił mi mechanik - że ten poślizg to standard.
                • pacanek_ten_prawdziwy Re: Wlasnie w korku. 07.09.15, 19:49
                  trypel napisał:

                  > przy podjezdzaniu o parę m i przy predkosciach do 10-15/godz wrzucanie S nie ma
                  > sensu, auto sie torzy spokojnie bez gazu i to starcza.
                  > Przy jezdzie w gestym ruchu z predkosciami 30-60/godz i czestych zmianach predk
                  > osci faktycznie DSG jest niezbyt "user friendly" wrzucanie na S to masochizm w
                  > tym momencie ale idealnie sprawdza sie opcja ktorą odkryłem (jako użyteczną) po
                  > roku użytkowania - wolne koło. Idealne własnie w miescie, rozpedzam sie do 50
                  > i zdejmuje noge z gazu - auto nie głupieje, w kazdej chwili gotowy jest bieg o
                  > powiadajacy 1300-1500 obr.
                  >
                  >

                  Hallo trypel !!!

                  He he , napisales :
                  "ale idealnie sprawdza sie opcja ktorą odkryłem (jako użyteczną) po roku użytkowania - wolne koło "
                  Czytanie instrukcji obslugi sie klania .
                  Z tego co wiem to tzw. wolne kolo maja dsg 250 - 6 biegowe .
                  W jakim samochodzie masz ta dsg , jak dlugo , ile km przejechales i czy miales jakas usterke . bo wszedzie sie slyszy tylko narzekania , a najczesciej od tych kierowcow co jeszcze ´dsg nie jechali .

                  pozdrawiam , ciekawski pacanek
                  • trypel Re: Wlasnie w korku. 07.09.15, 20:32
                    instrukcję to ja czytalem tylko paskudnie mi sie z nim jezdziło na początku. Trzeba nieco zmienić technikę jazdy.
                    Jak już zacząłem to raz że spadlo zużycie paliwa o srednio 0,5-0,7 l/100 to na dodatek nie muszę chłodzić turbiny po ostrej jezdzie autostradą.
                    auto to passat alltrack 4motion 170 KM dsg
                    skrzynia jest po 165 tys km i działa idealnie
                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Wlasnie w korku. 07.09.15, 21:09
                      trypel napisał:

                      > instrukcję to ja czytalem tylko paskudnie mi sie z nim jezdziło na początku. Tr
                      > zeba nieco zmienić technikę jazdy.
                      > Jak już zacząłem to raz że spadlo zużycie paliwa o srednio 0,5-0,7 l/100 to na
                      > dodatek nie muszę chłodzić turbiny po ostrej jezdzie autostradą.
                      > auto to passat alltrack 4motion 170 KM dsg
                      > skrzynia jest po 165 tys km i działa idealnie
                      >
                      Hallo trypel !!!!

                      Dzieki za odpowiedz .
                      W zyciu i na forum slyszy sie wiele bzdur na temat dsg , dlatego te pytania , lubie odpowiedzi z pierwszej reki , a nie od kogos kto cos slyszal , bo ktos tam mowil .
                      Ja mam prywatnie passata 2.0 tez z dsg , a sluzbowy to golf sportsvan 1,2 tsi tez z dsg .
                      Porownujac te dwa samochody widac roznice w jezdzie , ale jak dla mnie to komfort i wygoda jazdy z dsg jest super .
                      A w powiazaniu z ACC to juz dla mnie "starszego kierowcy , ktory juz sie wyszalal w zyciu " cos wspanialego . Uzywam ACC w miescie , poza zabudowanym i na autostradach w szczegolnosci .

                      Masz tez ACC ???
                      Uzywasz jesli masz ??
                      Czy tylko "normalny " tempomat ??
                      I czy uzywasz czesto ?

                      Pozdrawiam . ciekawski pacanek
                      • trypel Re: Wlasnie w korku. 08.09.15, 16:38
                        raz zrobiłem jakies 700 km insignią z aktywnym tempomatem i to była porażka. Jezdzę inaczej i to ciągłe przyhamowywanie mnie tylko wkurzało. Nie zamówię i mam nadzieję ze nie bedzie w serii w moich autach
                        • schweppes1 Re: Wlasnie w korku. 08.09.15, 21:16
                          Nawet jakby było w serii, to jest to przecież domyślnie wyłączone, więc w czym problem?
                          • trypel Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 06:28
                            Może źle myśle ale chyba nie mogę wyłączyć aktywnego tempomatu a zostawić normalny. A normalńy muszę mieć. Bez tempomatu nie jeżdzę. Wiec jak w serii będzie aktywny to dupa.
                            • gzesiolek Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 12:31
                              Nie rozumiem? W aktywnym masz zwykly z ustawiona predkoscia plus autoutrzymywanie odleglosci od poprzedzajacego... ot ustawiasz dwa parametry (predkosc i odleglosc) a nie jeden...
                              • gzesiolek Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 12:33
                                No i ustawiasz odleglosc jak najmniejsza, jak nie chcesz aby zbyt szybko i czesto Ci przyhamowywalo...
                                • trypel Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 13:31
                                  W insigni chyba najmniejsza była na autostradzie ok 50 M
                                  Nie sprawdzało sie
                                  Non stop hamowało jak tylko ktoś mnie wyprzedził albo jak ja za późno zaczynałem manewr wyprżedzania. choojoza
                                  • gzesiolek Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 14:28
                                    50m przy 150km/h? Za blisko? No tak... polski styl jezdzenia na zderzaku... i jeszcze bez uzywania gazu przy wyprzedzaniu...
                                    Tutaj przyznaje... do takiego stylu jazdy ACC sie nie nadaje...
                                    • trypel Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 14:37
                                      Czy wyprzedzając auto na autostradzie zjeżdżasz na prawo dopiero po 50 m? Zwłaszcza jak za Tobą jedzie ktoś szybszy? A jak zjedziesz nawet po tych 50 to wywalasz hamowanie u tego z aktywnym tempomatem.
                                      Jak sam jadę na tempomacie i dojeżdżam do kogoś jadącego wolniej a na lewym pasie ktoś mnie akurat wyprzedza to tez czekam z wyprzedzaniem do momentu kiedy mnie nie minie bo nie lubię zajeżdżać drogi.
                                      I w obydwu przypadkach acc sie nie sprawdza
                                      • gzesiolek Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 15:26
                                        Jak jedziesz szybciej od auta z ACC to nie wywolasz... przynajmniej u mnie nie hamuje jak ktos sie oddala tylko jak sie zbliza... zreszta ACC uzywa u mnie hamulca b.rzadko stara sie pracowac silnikiem i skrzynia...
                                        W drugim przypadku jak czekam to i tak musze zwolnic, no i wtedy akurat uzywam gazu, bo czego nie znosze tak jak tempomatowiec wjezdza przede mna i jedzie ze stala predkoscia lewym pasem np. o 10km/h szybciej od wyprzedzanego... jakby gaz parzyl przy manewrze wyprzedzania...

                                        Inna sprawa, ze jakos mam wrazenie, ze w opcjach ogolnych kompa mozna wylaczyc system monitorowania przodu auta i wtedy tempomat bedzie dzialal klasycznie...

                                        Pisze o Mazdzie 6...
                                        • trypel Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 15:59
                                          gzesiolek napisał:

                                          > Jak jedziesz szybciej od auta z ACC to nie wywolasz... przynajmniej u mnie nie
                                          > hamuje jak ktos sie oddala tylko jak sie zbliza... zreszta ACC uzywa u mnie ham
                                          > ulca b.rzadko stara sie pracowac silnikiem i skrzynia...

                                          No to w insigni miałem zupełnie inaczej - co chwila mi auto przyhamowywało jak tylko ktoś nas wyprzedzał i wjezdzał za blisko na nasz pas. Nawet jak jechał szybciej.

                                          > W drugim przypadku jak czekam to i tak musze zwolnic,

                                          a ja nie muszę jesli ocenię że nie jest to konieczne. Czyli w 9 przypadkach na 10.

                                          no i wtedy akurat uzywam
                                          > gazu, bo czego nie znosze tak jak tempomatowiec wjezdza przede mna i jedzie ze
                                          > stala predkoscia lewym pasem np. o 10km/h szybciej od wyprzedzanego... jakby ga
                                          > z parzyl przy manewrze wyprzedzania...
                                          >
                                          Jak jest pusto to tak czesto robię. Czego ja nienawidzę to ludzi jezdzących nierównomiernie - nieraz takiego wyprzedzam i jestem wyprzedzany po 5-6 x w czasie kilkunastu km. Bo wyprzedza mnie jadąc 5 km szybciej (bez tempomatu bo to widać) za chwilę zwalnia do 3 km ponizej mojej predkosci, wiec znów go wyprzedzam, no to on znów +5 itd...

                                          > Inna sprawa, ze jakos mam wrazenie, ze w opcjach ogolnych kompa mozna wylaczyc
                                          > system monitorowania przodu auta i wtedy tempomat bedzie dzialal klasycznie...
                                          >
                                          > Pisze o Mazdzie 6...

                                          Jesli tak jest w innych to luz. I sprawa załatwiona. Nie wiem - insignia była kolegi i nie chciałem w trasie majstrować wjego ustawieniach.
                                          • schweppes1 Re: Wlasnie w korku. 09.09.15, 16:55
                                            Widzę, że też jesteś zapalonym tempomatowcem. Odkąd mam ten bajer (2013), od razu się w nim zakochałem i nie wyobrażam już sobie na dłuższą metę jazdy bez niego, nie tylko w trasie, ale i w mieście - ja go używam dosłownie gdzie się da. Dosłownie - pracuję jako handlowiec w branży maszynowej i nawet po uliczkach wielkich zakładów wrzucam tempomat na 30-40 km/h... To jakaś tempo-obsesja! Co do skrzyni, to ja nie wytrzymam kolejnej 3-letniej kadencji na manualu...
            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Wlasnie w korku. 07.09.15, 19:12
              Hallo nazimno !!!

              Nie wiem, czy nie doczytales o czym pisal schweppes1 , albo nie zrozumiales tego , bo piszesz nie na temat i w dodatku dajesz jakies takie "dziwne " rady .
              On napisal :
              "Ostatnio odbyłem jazdę próbną samochodem z automatem, konkretnie nowym Superbem 2.0 TDI 190 KM DSG i zakochałem się w automacie oraz aktywnym tempomacie."

              Aktywny tempomat to tzw ACC .
              Nie wiem, czy zrozumiales zasady dzialania tempomatu - ACC ???
              Wlasnie podczas jazdy w korku nie trzeba niczym "wachlowac" , samochod hamuje automatycznie , zachowujac ustawiony odstep do poprzednika i gdy on rusza ( jesli zatrzymanie nie trwalo za dlugo i" start - stop " automatik nie zadzialal ) automatycznie albo wystarczy " musniecie " pedalu gazu aby kontynowac jazde .

              Mam do ciebie pytanie :
              Ile tysiecy kilometrow przejechales samochodem z ACC ????
              Czy to tylko teoria ???
        • pacanek_ten_prawdziwy Re: Na marginesie. 07.09.15, 19:40
          nazimno napisał:

          > W korku (niewielkie predkosci) kazdy rozgarniety wlasciciel DSG przelacza sie n
          > a tryb "S".
          > (jesli rozumie, co to oznacza)

          Hallo nazimno

          Moze rozszerzysz twoja wypowiedz , dlaczego uwazasz , ze nalezy przelaczyc na tryb
          " s " w korku .
          W ktorej dsg nalezy to robic 200 . 250 czy 500 ???
      • liczbynieklamia Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 18:31
        > Mowa o DSG
        Tu tkwi sedno problemu. Przekładnię hydrokinetyczną od zwykłego sprzęgła tarczowego (czy to sterowanego nogą, czy siłownikiem) dzieli przepaść pod względem komfortu.
    • qqbek Wypożyczcie mu do testów jakiś na weekend albo... 03.09.15, 14:19
      ...i dłużej.
      Tylko nie z zieloną kurą i nie DSG z turboklekotem sparowane.
      BMW ze Steptronikiem może?

      Jak po kilku dniach z automatem odmówi pracownikom tej wygody to jest kutwa a nie szef ;)
      • klemens1 Re: Wypożyczcie mu do testów jakiś na weekend alb 03.09.15, 15:12
        qqbek napisał:

        > ...i dłużej.
        > Tylko nie z zieloną kurą i nie DSG z turboklekotem sparowane.

        Uaktualnij dane. Kura jest teraz czarna.
        • qqbek Re: Wypożyczcie mu do testów jakiś na weekend alb 03.09.15, 16:25
          No tak, czarna kura ma sens... zwłaszcza w połączeniu z silnikiem TDI ;)
          • klemens1 Re: Wypożyczcie mu do testów jakiś na weekend alb 03.09.15, 16:51
            qqbek napisał:

            > No tak, czarna kura ma sens

            Szczęśliwi ci, dla których owa kura nie jest absolutnie wyznacznikiem ani sensu, ani bezsensu.
            • qqbek Re: Wypożyczcie mu do testów jakiś na weekend alb 03.09.15, 17:28
              Mąż mojej siostry stryjecznej ma Śkodę, którą i ja mógłbym jeździć - Superba... do tego Kombi... ale napęd 4x4 i 260KM 3,6FSI trochę te dwie poważne wady rekompensują.
              • klemens1 Re: Wypożyczcie mu do testów jakiś na weekend alb 04.09.15, 09:09
                qqbek napisał:

                > Mąż mojej siostry stryjecznej ma Śkodę, którą i ja mógłbym jeździć - Superba...
                > do tego Kombi... ale napęd 4x4 i 260KM 3,6FSI trochę te dwie poważne wady reko
                > mpensują.
                >

                Fakt, superb jest trochę za wąski - to trochę wkurza.
                A co złego jest w kombi? Za głośno? Że roletę trzeba odsuwać?
                • thea19 Re: Wypożyczcie mu do testów jakiś na weekend alb 11.09.15, 21:11
                  kombi sa bardzo praktyczne - latwiej wkladac i wyjmowac graty. poza tym zwyczajnie ladniej wygladaja niz wersje sedanowe zazwyczaj.
    • galtomone Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 14:48
      A czy wypoczęty i podróżujący w komfortowych warunkach pracownik nie będzie przypadkiem bardziej produktywny? Czy nie podniesie to jego moral - firma o mnie dba, to ja dbam o firmę.
      • nazimno Morale? 03.09.15, 14:58
        W dzisiejszych czasach opartych na nieustannych aktach kupna/sprzedazy kazdego "towaru"
        i traktowania pracownikow na zasadzie "ulegnij przymusowi albo won"?

        Morale to dzis pojecie abstrakcyjne.
        No - moze w literaturze jeszcze funkcjonuje na zasadzie reliktu.


        • galtomone Re: Morale? 03.09.15, 15:04
          Może nie wszędzie tak jest i gdzies jeszcze sa firmy pracujące z ludzmi i dla ludzi - przy okazji zysku....
          • nazimno Sa takie, ale to rzadkosc. 03.09.15, 15:13
            Na ogol sa to male firmy, ok 10 pracownikow, w dziedzinie high-tech.
            Tam dziala sie podobnie jak w druzynie pilkarzy. I uznaje sie liderow bez zazdrosci i uprzedzen.

            Bonusem jest sukces technologiczny, a nie samochod sluzbowy.

            I jednego tam nie ma: NIE MA PICU dla gawiedzi.
            Bo liczy sie wylacznie produkt, a ci, co go kupuja, wiedza, ze NIGDZIE indziej
            nie kupia lepszych urzadzen.



            • galtomone Re: Sa takie, ale to rzadkosc. 03.09.15, 15:21
              Wiem, i szkoda.
              Kiedys było inaczej.

              Swoja droga wszyscy (nie wlasciciele milionow) nazekaja na takie odczlowieczenie biznesu... zycia.
              Od globalizmu nie ma ucieczki, ale sami pozwalamy na to, by tak wygladal swiat.

              Smutne to troche.
      • samspade Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 17:09
        Bo jazda z manualna skrzynia jest nie komfortowa i powoduje zmęczenie.
        • qqbek Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 17:19
          samspade napisał:

          > Bo jazda z manualna skrzynia jest nie komfortowa i powoduje zmęczenie.

          1. Zasady pisowni partykuły przeczącej nie z przymiotnikami.
          2. Jasne, że jazda z automatem jest wygodniejsza i mniej męczy. Po co więc pisać truizmy (do tego z błędami)? Jeżeli firmę stać, a pracownicy jeżdżą często, to automat z tempomatem to chyba najlepsze wyjście. Automat w mieście... tempomat w dłuższej trasie.
          • samspade Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 19:46
            Jest różnica pomiędzy mniej męczy a nie męczy. I nie truizm a kpina. Kiedyś ktoś napisał że w samochodzie z "manualem" zdecydowanie rzadziej staje przed przejściami.
            Pamiętam też jak pisano że firma kupuje to co jest potrzene a właściwie wystarczające dla pracownika. Więc można z cała stanowczością napisać że wystarczy manual.
            • engine8 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 02:06
              Wytlumacz mu to ze z automatem bedziesz bardziej efektywnie pracowal - bedziesz mogl w czasie jazdy robic duzo innych rzeczy poniewaz masz wolna jedna reke i noge w 100% a druga reke w 99% a jak ci dadza z tempomatem to mozesz emaile pisac, jesc w czasie jazdy, i takie tam inne rzeczy robic..
          • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 19:58
            Tempomat mamy już od dwóch "pokoleń" samochodów. Od jednego pokolenia wbudowany GPS. Teraz czas na AT i ACC :)
            • qqbek Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 22:35
              ACC mniej potrzebne (u myślącego kierowcy) niż AT... każdemu kierowcy.
              Ale akurat manual przerobiony na AT (DSG) to niezbyt wdzięczny sposób na przekonanie szefa o konieczności zmiany przyzwyczajeń.
              Lepiej już mu coś z konwencjonalnym, wygodnym automatem podrzucić... żeby się przekonał.
      • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 19:55
        Ja mam teraz kompakta w najwyższej opcji z mocnym dieslem i GPS itp., ale automatu nie ma nawet sam szefu w swoim o klasę wyższym samochodzie, bo nie chce mieć i lubi wachlować, a jak firma firmą - pracownicy mieli co prawda dobrze wyposażone samochody, to zawsze były minimalnie biedniejsze od szefowego (aktualnie "dzielą" nas już jedynie elektryczne fotele i kilka mniej ważnych pierdół).
        • engine8 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 02:09
          a ten "mocny diesel" to jaki mocny?
          • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 20:59
            Najmocniejszy dostępny w ów kompakcie - 2.0 TDCI 163 KM
        • hukers Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 09:16
          To szef ma samochód o klasę wyższą, czy dzielą was tylko elektr. fotele i kilka mniej ważnych pierdół. Jeżeli szef jeździ kompaktem to myślę, że powinieneś się rozglądać za nową firmą.
          • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 21:03
            Szef jeździ samochodem klasy średniej, lecz jeśli chodzi o wyposażenie, to z ważniejszych rzeczy dzielą nas jedynie elektrycznie sterowane fotele z przodu (nawet silnik ten sam - 2.0 TDCI 163 KM).
    • liczbynieklamia Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 18:23
      > Jak namówić szefa na samochód służbowy z automatem
      "To jest moje wypowiedzenie, w firmie X zaproponowali mi samochód służbowy z automatem".

      Ostrzeżenie: musisz być naprawdę cenionym pracownikiem.
      • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 19:59
        To byłoby iście blacharskie zagranie.
      • engine8 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 01:59
        U nas za to byloby bardzo duzym wyroznieniem dostac samochod z reczna skrzynia.. jeszcze takiego nikt nie dostal.
    • to.niemozliwe Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 20:09
      Zapytaj Go o zgodę na 2-3 latka za podobny budżet z gwarancja dealera. Jeśli będziesz jeździł tyle samo czasu, co nowym, to nie ma wielkiej różnicy w kosztach, a spadek wartości jest już mniejszy niż przy nowym. Acha, i używany się amortyzuje przez 2,5 roku, tak, że w koszty jest mniej więcej tak, jak leasing, tylko bez zobowiązania wobec leasingodawcy.
      Pewnie będziesz musiał kilka razy go podchodzić, nie awanturę wachlarz się, załadować jak ma dobry humor, albo wyniki są dobre, itd...
      Zwykle więcej się załatwi po uprzejmie prośbie niż prostackiej (i niewiele wartej) groźbie.
      • schweppes1 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 20:22
        Nigdy bym nie wpadł na groźbę, bo się bardzo lubimy - to raz. Dwa - używki nie wchodzą w grę. Diesle po 2-3 latach będą miały najechane 100-150 tys. km i niedługo po zakupie zacznie się jeżdżenie i kwitnięcie po serwisach, a na to nie ma czasu. W dodatku mamy jednolity standard co do modelu, koloru i wyposażenia, więc odpada.
    • 4slash Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 03.09.15, 20:57
      Możesz zrezygnować z wyposażenia, które twoja firma traktuje jako standard na rzecz automatu.
      Możesz oświadczyć, że wydłużysz okres użytkowania auta np. z 3 lat do 3,5 roku.
      Może przyniesiesz firmie lukratywny kontrakt i wtedy dopłata za automat to błahostka.
      • engine8 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 02:01
        Doplata za automat?
    • waga170 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 01:42
      >> moglibyście mi podpowiedzieć jak namówić szefa na to, żeby następną służbówkę
      Moze najpierw przekonaj szefa ze istnieja telefony komorkowe
      • wowo5 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 04:14
        Dobrze, ze, moj szef nie decyduje o takich sprawach.
        • waga170 Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 04.09.15, 07:26
          W sumie to powinno byc do zalozyciela watku, ale trzeba szefowi zademonstrowac rewolwer i jakiegos Shmeissera fully auto i zapytac co by wolal jezeli chodzi o wygode i skutecznosc:)
    • trypel Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 06.09.15, 19:01
      w jakiej formie uzytkujecie auta? leasing, własność, wynajem?
      w przypadku wynajmu rata wynika w duzym stopniu z utraty wartosci i nieraz lepszy kosztuje mniej - vide mój alltrack vs Q5 z tym samym silnikiem i podobnym wyposażeniem (400 pln/msc mniej)
      auto z automatem może sie tu załapać.
      Mozesz zastosować argument żartobliwy - automat w połaczeniu ze składanym przednim siedzeniem umożliwia pracę na komputerze w czasie jazdy :D
      Możesz udowodnić że na lepsze auto zapracujesz -jak szef nie musi sie podporządkować odgórnym zakazom/nakazom to może zadziałać.
      Możesz powiedzieć że dopłatę bierzesz na siebie bo to dla Ciebie ważne :) +5000 rozbite na 3 lata w leasingu to grosze.

      Niestety jak szef nie lubi automatów i jest jednostka autorytarną to bedzie sie staral wszystkim udowodnic że automaty są do dupy :) miałem tak ze swoim 10 lat temu z tempomatem (słyszałem że tempomaty są dla cip) - wtedy mozna zmienic robotę. :)
    • schweppes1 PS: Przypomniała mi się kolejna wada DSG z FWD 08.09.15, 03:15
      Mianowicie przy mocnych jak na FWD silnikach, jakim jest 2.0 TDI 190 KM (400 Nm), start z gazem w podłodze to jakaś masakra, tj. kolejno:
      - ok. 1-sekundowy lag DSG, która chyba zastanawia się, czy ja z tym gazem do dechy tak na poważnie czy rzeczywiście ma być ogień,
      - ospałe ruszenie i po krótkiej chwili zerwanie przyczepności (od ok. 2000 RPM),
      - prymitywne, chamskie przyhamowanie kół przez ASR,
      - kontynuacja rozpędzania się na 1 biegu,
      - zamułka tuż przed shiftem, pomiędzy 4000-4500,
      - shift.

      No i na dwójce, pod warunkiem suchej nawierzchni, jest już kulturalnie.

      Cały ten bangladesz na jedynce powoduje chęć zamówienia 4x4 lub słabszego, 150-konnego diesla przy FWD.

      Tyle lat minęło, a BOSCH wciąż nie dopracował tego ASR, by działał bardziej zapobiegawczo, a nie tylko reakcyjnie. Po chwili jest ok, ale w pierwszym momencie pozwala na za duże zamielenie kołem, które musi ostro przyhamować i dopiero po chwili kontroluje na bieżąco, pozwalając na minimalny uślizg. Przy niektórych oponach na deszczu, zanim ASR zadziała, to opona zdąży dobre kilka razy przeskoczyć trzepiąc całym zawieszeniem (moje letnie Contitechy przeskakują po mokrym asfalcie, zimowe Wintersporty ślizgają się płynnie).
    • agulha Re: Jak namówić szefa na samochód służbowy z auto 12.09.15, 01:03
      Z ciekawości zapytam - w ilu miejscach w Polsce można doładować samochód (ja wiem tylko o Galerii Mokotów) i ile to kosztuje? Czy wychodzi taniej, czy drożej niż paliwo? Ile trwa ładowanie?
      O ile widziałam na zdjęciach, to w takim mondeo hybrydzie to pół bagażnika jest zawalone sprzętem związanym z hybrydą - nie wygląda to zachęcająco.
      Nasza firma nie pozwala nam na automaty ani na hybrydy (przez co mam liftbacka zamiast ukochanego od zawsze sedana).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka