Dodaj do ulubionych

Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow

22.10.15, 14:19
Bylo kto najpredzej zapieprza, Berlin-Warszawa, Antwerpia-Warszawa i jakies inne dwa miasta oddalone o 750 km i trzy godziny jazdy. Supermanow bylo mnogo.
No to ja rzucam pytanie, ktory z Was jechal non-stop bez odpoczynku najdluzej?
Ja 22 godziny, ktory ma wiekszego siusiaka?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:24
      ale najdłuzszego czy najgrubszego?
      33 h Barcelona-Warszawa, ostatnie 8-10 h jak zombie bez kontaktu z otoczeniem. 14 lat temu. Nigdy nie powtórzę bo to głupota jest. I cud że dojechałem w jednym kawałku.

      ale twardszego siusiaka pokazałem 4 lata temu - 1550 km na motocyklu w jeden dzień Warszawa-Makarska, start 5.00 na miejscu 22.20 (17h 20 min) i tu wcale spać sie nie chciało :)
      • waga170 Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:43
        > ale najdłuzszego czy najgrubszego?

        Mialem arystokratycznego (cienkiego i krotkiego) ale szwagier chirurg wszyl mi najpierw pileczke pingpongowa a pozniej jeszcze dwie za namowa swojej siostry:)

        Berlin-Warszawa po kilku nieprzespanych nocach wygladalo tak ze na przedmiesciach Warszawy dawalem kierunkowskaz i omijalem roboty drogowe KTORYCH NIE BYLO.
    • koza_oddam Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:26
      Chyba najmniejszy mózg, ale to daje się idzie w parze...
      • trypel Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:32
        chciałeś sie pochwalić że Ty mózg masz wielki? :D
        • koza_oddam Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:37
          Nie narzekam ani na jedno ani na drugie. A jazda 22h to po prostu debilizm i tyle w temacie. Nie ma się czym chwalić, płakać trzeba nad swoją głupotą.
          • trypel Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:55
            od płakania rośnie? czy maleje? bo myślę o tych piłeczkach pingpongowych
    • szymi_mispanda Warszawa - Benidorm jakies 25 godzin non stop 22.10.15, 14:43
      w miedzyczasie spalone 3 paczki marlboro oprocz benzyny
      zatrzymania tylko na stacjach na 10-15 minut
      chyba 2005 rok
      • trypel Re: Warszawa - Benidorm jakies 25 godzin non stop 22.10.15, 14:50
        to ja jednak wolniej jezdzę - te 500 km krócej (od Barcelony) jechałem 8 h dłuzej. Tylko jedno uspawiedliwienie - z uwagi na brak kasy omijałem wszystkie autostrady we Francji :D takie czasy.
        • szymi_mispanda ciekawe bo jak jexdyilismz do Lloret to tez 24h... 22.10.15, 16:33
          ...wychodzilo mimo ze blizej o 400km

          a odnosnie jazdy to ja lubie przypie...c ale jak wyjade z domu na godzine sie pokrecic a w takiej podrozy to tempomat na 100kmh i jazda tak

          teraz juz wiele lat nie jechalem na dlugim dystansie

          pamietam przy tej jezdzie do Benidorm ze po pierwsze ostatnie sto kilometrow to sie wystraszylem bo mi wizja sie zepsula ze jak patrzylem na droge to taki efekt jak sie gra w gre na komputerze jakiegos DOOMa i komputer nie nadaza i wyswietla taki rwany obraz 5 klatek na sekunde

          to mi tak glowe zrypalo od tej jazdy i tez mialem 5 klatek na sekunde wizje i sie wystraszlem ze mi tak zostanie juz

          zajechalismy na rano, panna poszla na basen sie opalac a ja caly dien i noc spalem

          nie oplaca sie to kierowcy
    • do.ki Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:45
      Co to znaczy "bez odpoczynku"? Jak zakimanie na parkingu to juz odpoczynek, to ani razu nie jechalem tak dlugo bez odpoczynku. Ale takie trasy jak Malaga-Antwerpia, Split-Antwerpia, Wenecja-Gdansk czy Livorno-Szczecin pokonywane bez zjezdzania z trasy mam juz na koncie. Zwykle jednak nie przekraczly one 24 godzin.
      • trypel Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:52
        zakimanie na parkingu to juz odpoczynek - kawa na stacji przy okazji tankowania to już raczej nie. Tak ja to rozumiem.
      • grzek Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:59
        Wyjechałem z Nicei o 7 rano, późnym wieczorem 3 godziny w korku w Wiedniu, bo akurat w nocy remont i nie można już było się wycofać, rano za Katowicami szukałem miejsca na postój, żeby nie stracić poczucia rzeczywistości, koło 10 - 11 musiałem zatrzymać się przed Częstochową. Wychodzi 26-27 godzin. Postoje na tankowanie, szybkie jedzenie i siusiu. To było 18 lat temu pierwszy i ostatni raz. Teraz dłuższa trasę to planuje max 1000 km za jednym zamachem i hotel.
      • waga170 Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 14:59
        > Co to znaczy "bez odpoczynku"? Jak zakimanie na parkingu to juz odpoczynek, to
        > ani razu nie jechalem tak dlugo bez odpoczynku.
        Owe moje 22 godziny mialy tylko jedno tankowanie (!) na stacji ktora okazala sie zamknieta po nocy wiec odeszczanie nastapilo za rogiem. Ale co ciekawe, inna zaloga zdazajaca z odwrotnego kierunku i jadaca tez cos ze dwa dni spotkala sie ze mna doslownie minute po moim wejsciu do umowionego zawczasu motelu.
    • bananarama-live Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 15:13
      im wiekszy siusiak, tym mniejszy mózg
      • krzy-czy Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 15:38
        warszawa praga-łoomianki 15,5 km.
        17 minut z postojem na odlanie.
        • tdf-888 Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 15:46
          20km rowerem w 40min. w cyklu podmiejskim, wychodzi średnia 30km/h
          120km w 4h30min
          • misiaczek1281 Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 16:18
            Jazda bez snu powinna być karana tak samo jak pod wpływem alkoholu bo tu i tu jest spowolniona reakcja.....
            Ciekawostka: cytat z wujka googla : "Niewyspany mózg dosłownie się kurczy"
            Ciekawe czy niewyspany ptaszek też ? :)

            pl.wikipedia.org/wiki/Sen
      • dziala_nawalony Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 25.10.15, 16:32
        bananarama-live napisał:

        > im wiekszy siusiak, tym mniejszy mózg


        no i gitara, czyli status idioty ma jednak swoje dobre strony..hi..hii
    • do.ki dlaczego robic z tego konkurs siusiakow 22.10.15, 16:05
      Skad przekonanie, ze tu chodzi o udowadnianie czegokolwiek? Jest potrzeba, to sie jedzie.
      Gadanie o tym, ze nieodpowiedzialne, ze sie nie da i tak dalej to gadajacy moze sobie wlozyc.

      Trasa z odpoczynkami w tym konkursie sie nie liczy, ale taka moim zdaniem byla bardziej meczaca: bedac jeszcze mlodym lekarzem mialem dyzur z czwartku na piatek, w piatek przed poludniem, gdy bylem nadal w pracy dowiedzialem sie, ze zmarla moja babcia, zwolnilem sie z pracy, pojechalem do Polski poludniowej na pogrzeb, akurat zdazylem na rano, po pogrzebie znowu w samochod i w droge do Elblaga, tam krotkie kimanko i w niedziele z powrotem do siebie, bo w poniedzialek nastepny dyzur. Nie zmeczenie bylo problemem, tylko obolaly tylek. Auto: Fiat Punto.
      • crannmer Bo to jest konkurs siusiakow 22.10.15, 16:18
        do.ki napisał:
        > Skad przekonanie, ze tu chodzi o udowadnianie czegokolwiek? Jest potrzeba, to s
        > ie jedzie.
        > Gadanie o tym, ze nieodpowiedzialne, ze sie nie da i tak dalej to gadajacy moze
        > sobie wlozyc.

        Sproboj taki tekst walnac zalobnikom po idiocie, ktory zabil sie zasnawszy za kierownica. Lub zalobnikom po ofiarach idioty, ktory zasnal za kierownica.

        Zadna potrzeba (za wyjatkiem dzialan wojennych itp.) nie uzasadnia jazdy po granice mozliwosci.
        • do.ki Re: Bo to jest konkurs siusiakow 22.10.15, 19:52
          > Zadna potrzeba (za wyjatkiem dzialan wojennych itp.) nie uzasadnia jazdy po gra
          > nice mozliwosci.

          Naturalnie. Czy ja to kwestionuję? Ja jechałem w granicach swoich możliwości. Zawsze tak jeżdżę. Po prostu mam szerokie granice moich możliwości.
      • waga170 Re: dlaczego robic z tego konkurs siusiakow 22.10.15, 16:25
        > Skad przekonanie, ze tu chodzi o udowadnianie czegokolwiek?

        No wlasnie, przekonanie o udowadnianiu bierze sie chociazby z Twojego najnowszego postu jak i ze wszystkich Twoich poprzednich. Nieswiadomie, ale zawsze jak cos tu naskrobiesz, to czuc miedzy wierszami ze cos udowadniasz. Teraz zapodales wyscig praca-Polska poludniowa-praca ktory oczywiscie wygrales i nie zmeczenie bylo problemem. Jestes gosciura i masz najwiekszego siusiaka.
        • do.ki Re: dlaczego robic z tego konkurs siusiakow 22.10.15, 19:50
          > Jestes gosciura i masz najwiekszego siusiaka.

          Nie, kocie. Lata doświadczeń nauczyły mnie i wiem gdzie są moje granice. I wiem, że w ramach tych granic mogę się poruszać. Wiem też, że prawdopodobnie jestem bardziej odporny na brak snu niż przeciętny zjadacz chleba. To też kwestia wprawy. I samodyscypliny.
          Myślisz, że dla przyjemności urządzam sobie takie wyprawy? Bynajmniej. Owszem, lubię długie trasy. Ale lata lecą, także dla mnie.
          Rzecz w tym, że takie gadanie "nie pojadę, bo to nieodpowiedzialne" nie może mieć miejsca gdy "to" jest konieczne lub nawet gdy jest najlepszym rozwiązaniem.
    • tiges_wiz Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 17:08
      Dobrze, że nie usnąłeś ;)
      Ja jestem słaby i potrafię się 20 km od domu położyć jak spanie mnie bierze. Ale jestem w stanie pojechać te 10-12h bez przerwy.
    • chris62 Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 18:08
      Od takiej jazdy to hemoroidy rosną i te potrafią być duże....
    • cezyk Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 22.10.15, 18:20
      Warszawa-Bulgaria-Obzor 32 h.Nigdy tego nie powtórzę.
    • loyezoo Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 23.10.15, 01:10
      Niestety nie ma się czym chwalić ale to sytuacja sprzed jakiś 15-17 lat (a może i lepiej) Sprowadzałem z kolegą samochody z Niemiec.Wyjazd z Polski pod wieczór,żeby być nad ranem w Niemczech.Tam latanie po komisach,bla bla i powrót.Niestety pewnego razu zachodziła zmiana systemowa i wprowadzano bodajże zakaz sprowadzania aut powyżej 10 lat czy tam inne cło (nie pamiętam ale zmiana była istotna w kwestii finansowej chyba)Musieliśmy stać na granicy do odprawy równiutko 24 h,bo cała Polska (handlarze) rzucili się na ostatki.
      Owszem,niby nie jazda non stop sensu stricto ale spać nie można było,bo co chwila się podjeżdżało.Ogółem na nogach (jazda+kupno auta+odprawy etc.) zajęło mi bez spania.....56 godzin.Jedno oko miałem całe zalane krwią (nie tylko popękane naczynka),drugiego połowę. Wróciłem do domu o 7 rano.Położyłem się spać w "opakowaniu". Wstałem o....9,patrzę widno.Tak się składa,że to był następny dzień:O Spałem non stop 26 godzin.
      To był ostatni raz w życiu jak jechałem bez noclegu.
      • waga170 Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 23.10.15, 03:27
        Wspomniany wczesniej przeze mnie powrot z Berlina (wowczas zachodniego) kiedy to pod koniec omijalem nieistniejace roboty drogowe zakonczyl sie tak ze "w opakowaniu" upadlem na podlodze kolo lozka a dopiero pare godzin pozniej sie obudzilem, prawdopodobnie bylo za twardo:), rozebralem sie i wszedlem do lozka spiac w poscieli nastepne dwa dni, hehe.
        • do.ki Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 23.10.15, 08:53
          A i tak najciezszym przezyciem za kierownica byla dla mnie trasa Elblag-Szczecin-Lodz. Maluchem.
          • grzek Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 23.10.15, 10:44
            To ja maluchem zaliczyłem trasę Puławy - Paryż, ten we Francji i z powrotem. Ale człowiek był młody i nie zastanawiał się co jeść, gdzie spać jakie mogą być problemy. Ważne aby do przodu.
    • amazonon Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 24.10.15, 23:33
      Polecialem raz z dublina do poznania na raz, nie pamietam juz 24 - 30 godzin jakos tak .
      Nie zeby mi sie spieszylo czy cos plan byl jade a jak sie znecze to sobie gdzies stane ale blad jaki zrobilem to na poczatku wypilem jakies kawy ze dwa redbule co pij to raz na piec lat w efekcie bylem tak rozpiepszony ze nawet jak bym chcial spac to bym nie zasnol wiec taki rozbity sobie lecialem bo juz wolalem jechac niz gdzies sie wqu...ac probujac bezskutecznie zasnac .
    • tomek854 Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 24.10.15, 23:38
      Przy czym tu jest jednak takie jedne halo.

      Dla kogoś, kto na co dzień jedzie pół godziny rano do pracy i pół godziny wieczorem potem wraca, jazda cały dzień to jest wyczyn.

      Dla kierowcy ciężarówki który codziennie za kółkiem spędza 9 godzin, jazda cały dzień to troche więcej niż zwykle.

      A dla takiego np. busiarza od przelotów to jazda po kilkanaście godzin dziennie to codzienność. Organizm się przyzwyczaja.

      Jeździłem przez parę lat na busach. Czasami po prostu zdrowy rozsądek mówi "kurdę, jadę już tyle, trzeba by się zatrzymać" ale jak sie człowiek zatrzyma, to mu się nie chce spać. Pokręci się trochę, przejdzie na spacer, i w końcu jedzie dalej.

      Najdalej to dojechałem z Glasgow do Austrii za jednym razem (z 45 minutami w pociągu pod tunelem, przerwami na tankowanie, żadnej kawy, żadnych papierosów ani red bulli, krótki postój na śniadanko (kanapki, sałatka i woda mineralna pod gołym niebem). Wyszło bodajże 23 godziny. Potem się dobrze wyspałem i następnego dnia byłem dalej w dobrej formie.

      Miałem też przez pewien czas taką robotę, że codziennie latałem z Glasgow na Heathrow albo Stansted i z powrotem. W sumie wychodziło to spokojnie jadąc 14-16 godzin. Organizm się przystosował do tego stopnia, żewracałem do domu i robiłem sobie jeszcze inne rzeczy, w rezultacie zacząłem chodzić spać co 30 godzin i wypadłem całkowicie z obiegu społecznego :) Ale jak gdzieś trzeba było pojechać troszkę dłużej to nie było problemu.

      Istotne tu jednak było to, że praca nie cisnęła. Jak człowiek czuł się zmęczony (a każdy miewa gorszy dzień) to na pierwszy sygnał że organizm się domaga (ziewanie, senność) zjeżdżało się na bok i szło spać przynajmniej na parę godzin.

      Stąd znając branżę takich kierowców się nie boję. Boję się takich, którzy nie mogą się zatrzymać "bo towar musi być na czas" i jadą na zapałkach i red bullach (u mnie w firmie się zaczęło tak robić, więc pracę rzuciłem, bo to mój organizm ma mi mówic kiedy się mam zatrzymać a nie spedytor). Albo takich właśnie "bohaterów jednej akcji" co to nagle czują niezmierną potrzebę przelotu z Białegostoku do Lizbony "na raz".

      Ale nawet jako taki "wytrenowany profesjonalista" unikam jazdy "na raz". Nikt nie jest z żelaza i nawet komuś kto z tego żyje, zmęczenie potrafi dać się we znaki. Więc jeśli nie trzeba, to po co?

      Jak jadę samochodem do Polski (co robię dość regularnie) to zwykle staję po drodze u znajomych. Teraz się wybieram za trzy tygodnie, to postanowiłem dla odmiany pojechać promem z Hull do Rotterdamu i dobrze się na nim wyspać...
      • waga170 Nooo Tomus 25.10.15, 06:26
        Narazie jestes liderem, masz najwiekszego.
    • szymi_mispanda smutne to jest to ze co drugi emigrant... 25.10.15, 10:19
      ...pisze o dublinach, glasgowach i calej reszcie terenow z wladcy pierscieni

      pol narodu wyemigrowalo z tego 99% do najbrzydszej i najsmutniejszej czesci europy

      brzydka pogoda, obrzydliwe jedzenie, ludzie wygladajacy jak z chowu wsobnego


      nie lepiej emigrowac juz gdzies do wloch czy hiszpanii?

      nawet w grecji ekonomicznie jest lepiej niz w polsce a nawet w niektorych krajach na balkanach do tego piekne dziewczyny i super jedzenie i nastroj

      ...a tu wszyscy do krainy goblinow
      nie rozumiem tego
      • nazimno Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 25.10.15, 10:32
        Masz racje, Szymi, Brytyjki sa dla Brytyjczykow.
        I niech sie ze soba mecza.
        Greczynki to miod.

        • jeepwdyzlu Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 03.11.15, 15:00
          Greczynki to miod.
          ------
          jak zgolą wąsy....
          • nazimno Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 04.11.15, 09:15
            Od kiedy zaczeli reklamowac "aparaciki" do golenia - nawet Niemki gola.

            • jeepwdyzlu Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 04.11.15, 16:40
              ale ty piszesz łydkach i bikini
              a ja o górnej wardze :-( Brrrrr
              • nazimno Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 04.11.15, 21:51
                Jak zyje nie pamietam, zeby cos tam roslo.
                Pod noskiem, i owszem, ale nie na...
                Perwersyjny jestes jeepie.

                ...meszek mu przeszkadza...u brunetek...
                • jeepwdyzlu Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 04.11.15, 22:08
                  Nazimno... Kocham meszek. Ale Ty chyba nie byłeś w Grecji. Tam "meszek" ścina się brzytwą. Trzy razy dziennie :-(
      • amazonon Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 25.10.15, 13:49
        Sam wybrales jakies dzikie zadupie a sie dziwisz
        • szymi_mispanda Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 25.10.15, 14:53
          jakie tam zadupie, jakby nie robota to wyglada wszystko dookola jak na wczasach

          w anglo-irlandii to raz chyba bylem samolotem na chwile - ciagle wiatr pizdzil +10 stopni, co chwila deszcz padal, jakies ku... domki z czerwonej ceglz jak na slunsku i jakies ogry i ogrzyce laza wszedzie wytatuowane

          moze to te tatuaze? jedyne dwa calokowicie wytatuowane narody w europie to angole i polacy ale angole a szczegolnie angielki sa tak ku... brzydkie ze sie zrzygac mozna

          ale ch... z nimi, mozna sie powstrzymac na jakis czas ale ta pogoda i jedzenie? jak tam zyc
          • dziala_nawalony Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 25.10.15, 15:36
            alleluja bracia, rodacy, wiecej optymizmu i dobrej woli i mozna dostrzec pozytywy nawet nad tamiza. Otoz, Szymi w czasach kiedy ja sie tutaj z polszy /srodkowa anglia/ przeflancowalem to byl jedyny sensowny kraj, ktory wital mnie z otwartymi ramionami lacznie milosciwie nam panujaca Elizabeth II,.. dwa~ na poczatku 2005 roku funt osiagnal max. 7.40 pln, wiec wiesz jako biedny polak / znasz powiedzenie mow do ucha, reka slucha?/ moglem zyc z mety po przyjezdzie i podjeciu roboty, jak czlonek dynastii Tudorow,a przyjazdzajac wowczas latem do polski bylem wsrod kumpli krolem dzungli!! ,..co za czasy!! jeszcze wtedy prowadzilem hedonistyczny styl zycia, wiec panienki i gorzala byly non stop..hi..hi.Dalej idac, kwestia pogody czasy kiedy w anglii lalo bez przerwy skonczyly sie w latach 80' kiedy to zmienil sie przebieg pradow oceanicznych /np.el ninjo/ i to przemienilo anglie z krainy deszczowcow tajemniczego Don Pedra , miejsce z lagodnym morskim klimatem, czyli lekka zima i lagodne lata, bez tych cholernych upalow, jakie do dzisiaj sa znane w europie i polsce, az nadto dobrze..Kolejna sprawa england to krolowa porzadnej demokracji, mimo ,ze jest monarchia!! ..nie ma extremow ani w gospodarce,ani w polityce..No, i brytole nadal czuja do nas sentyment za dwie sprawy, za polskie dywizjony lotnicze walczace u ich boku, i za rozpieprzenie komuny.Dalej idac jestesmy tu powazna sila ktora napedza tutejsza gospodarke, wiec nawet jesli bedzie brexit to nas bedacych /powyzej 5 lat w jednym ciagu/ na statusie chocby nawet rezydenta nie wywala, nie mowiac juz o tych, ktorzy maja obywatelstwo brytyjskie..co do dziewczyn i kobiet angielskich, wiec powiem tak, jest cala masa slicznych cukiereczkow, roznej masci i pochodzenia,..w kazdym razie ja sobie chwale i nie zamierzam ruszac wlasnego dupska gdziekolwiek indziej, bo i emerytura coraz blizej. mam tu wlasna chalupe i wszystko co mi potrzeba, tylko zeby Bozia dala zdrowie /ostatnio szwankowalo/ to bedzie gitara!!

            Ps. z jednym sie naiomiast zgodze, budownictwo, takie ogolnodostepne jest do dupy, faktycznie wyglada to w wiekszosci jak slaskie fomiloki, ale chalupy klas wyzszych to poezja, wyjedz poza miasto, a zobaczysz rezydencje o jakch mozna pomarzyc, lepsze niz u Carringtonow z Dynastii..bylem, widzialem i znam takie ..8) a co do zarcia, jaki problem? gotujemy tak samo i to samo, co w polsce.
            • szymi_mispanda no rozumiem... 25.10.15, 15:56
              ...jakby to ujac jednym zdaniem to by wyszlo jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma
              albo 'nochoicebuddy'

              ku... nie wiem tylko co to znaczy ze anglia wita otwartymi rekami, albo ze laskawie nie wywala jak wyjda z unii

              ku... nie wazne czy jetes saperem czy sprzataczka to jedziesz tam gdzie potrzebuja tej specjalnosci i nikt nikomu zadnej laski nie robi, dogadujesz sie co do hajsu, firma czy agentura wyrabia ci pozwolenia i robisz co masz robic


              co to za jakies lezenie plackiem ku... och ku... nas nie wyrzuca
              jakbym polska rzadzil jednoosobowo to jakby tylko cos kamerun ruszyl to by z hukiem z polski tesca, bp, czy inne hsbc i importerzy forda wylecieli z dnia na dzien
              • dziala_nawalony Re: no rozumiem... 25.10.15, 16:04
                no, jak sie nie ma co sie lubi,a w ogole w moim przypadku to bylo najrozsadniejsze wyjscie, bo nasza ciotka~ starsza siostra mojego ojca tu mieszka od lat 60' ubw. wiec bylo gdzie sie na poczatku zalapac na krzywy ryj..hi..hi..
              • dziala_nawalony Re: no rozumiem... 25.10.15, 16:16
                szymi_mispanda napisał(a):

                > ...jakby to ujac jednym zdaniem to by wyszlo jak sie nie ma co sie lubi to sie
                > lubi co sie ma
                > albo 'nochoicebuddy'
                >
                > ku... nie wiem tylko co to znaczy ze anglia wita otwartymi rekami, albo ze lask
                > awie nie wywala jak wyjda z unii
                >
                > ku... nie wazne czy jetes saperem czy sprzataczka to jedziesz tam gdzie potrzeb
                > uja tej specjalnosci i nikt nikomu zadnej laski nie robi, dogadujesz sie co do
                > hajsu, firma czy agentura wyrabia ci pozwolenia i robisz co masz robic
                >
                >
                > co to za jakies lezenie plackiem ku... och ku... nas nie wyrzuca
                > jakbym polska rzadzil jednoosobowo to jakby tylko cos kamerun ruszyl to by z hu
                > kiem z polski tesca, bp, czy inne hsbc i importerzy forda wylecieli z dnia na d
                > zien

                w zasadzie masz racje, bo tak powinno byc, tylko..!! czy bedzie,a jesli Kamerun wypnie sie na Makrele i na caly ten junajted state of europoland? cholera wie? dlaczego mam watpliwosci?
                ..otoz cos podobnego tu w england juz bylo, gdzies w latach 80' / a mojej ciotce tu mieszkajacej od zwasze moge wierzyc/ przyjechala ilosciowo podobna do naszej emigracji fala brazylijczykow prawdziwe tsunami! ,..calymi rodzinami, nie wiem tylko, czy wtedy na copa cabana podobnie jak w argentynie rzadzila jakas junta? W kazdym razie multum goracych brazylijek paradowalao po angielskich ulicach,a dzisiaj tu nie ma po nich sladu.
                • szymi_mispanda Re: no rozumiem... 25.10.15, 16:33
                  to pewnie argentynczycy byli w czasie konfliktu na falklandach

                  a to ze nie ma po nich sladu to mnie nie dziwi tylko nikt ich nie wywalil zapewne tylko wrocili do siebie

                  jednego co sie nauczylem to ze ludy poludniowe oprocz czarnuchow to nie moga zbyt dlugo mieszkac w deszczowej wietrznej krainie i po jakims czasie nawet jak im tam gorzej u siebie to i tak wroca

                  bo odwrotnie niz pie... ekonomisci to dla zwyklego czlowieka jego zdrowia pscyhicznego i fizycznego lepiej jest drzemac na plazy i wpie...c kokosy niz jezdzic furgonetka miedzy glasgow a heathrow jak najpredzej zeby pkb rosl

                  to drugie to jest dobre dla zydofinansjery co ma te luksusowe wille o ktorych piszesz a nie dla zwyklych ludzi

                  dlatego teraz tak jada na grekow dobrze ze grecy ich w dupie maja hehe
                  • dziala_nawalony Re: no rozumiem... 25.10.15, 16:49
                    szymi_mispanda napisał(a):

                    > to pewnie argentynczycy byli w czasie konfliktu na falklandach

                    no i to by sie nawet czasowo zgadzalo,

                    >

                    >
                    > jednego co sie nauczylem to ze ludy poludniowe oprocz czarnuchow to nie moga zb
                    > yt dlugo mieszkac w deszczowej wietrznej krainie i po jakims czasie nawet jak i
                    > m tam gorzej u siebie to i tak wroca

                    no, tak wtedy jeszcze czesto lalo nawet latem..nasza starsza lady Alice powiada,ze byly takie lata,ze jak raz idac do kosciola zalozyla bluzke z krotkim rekawem to bylo wszystko.
                    Mogli dostac depresji,bo tam u nich leje tylko przez pare m-cy, a tutaj wtedy mieli pore deszczowa prawie caly rok na okraglo.
                    >
                    > bo odwrotnie niz pie... ekonomisci to dla zwyklego czlowieka jego zdrowia pscyh
                    > icznego i fizycznego lepiej jest drzemac na plazy i wpie...c kokosy niz jezdzic
                    > furgonetka miedzy glasgow a heathrow jak najpredzej zeby pkb rosl

                    ,...baa, wiadomo!!
                    >
                    > to drugie to jest dobre dla zydofinansjery co ma te luksusowe wille o ktorych p
                    > iszesz a nie dla zwyklych ludzi
                    >
                    > dlatego teraz tak jada na grekow dobrze ze grecy ich w dupie maja hehe


                    a po grekach uderzenie dalej poszlo w portugal & spain, tera kolej na italiancow i zabojadow..hi..hi, i mozna wywiesic nad unia tabliczke .the end. a zasieki z drutu kolczastego na granicach to zdaje sie,ze juz miejscami sa..8)
                    • szymi_mispanda chuj z unia... 25.10.15, 17:07
                      ....ale u nas to musi byc przewrot jakis bo ja rozumiem ze na swiecie nie ma sparawiedliwosci ale paru sku...sysnom co nas w to gowno wjebali po 89 to i ja bym przylecial zeby z ulica im i ich rodzinom jakims scyzorykiem czy srubokretem oczy wydlubac...
      • qqbek Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 25.10.15, 23:12
        szymi_mispanda napisał(a):

        > ...pisze o dublinach, glasgowach i calej reszcie terenow z wladcy pierscieni

        E tam - są i fajniejsze okolice wysp (i wcale nie piszę o piździwólce, znaczy się "Lądku")

        > pol narodu wyemigrowalo z tego 99% do najbrzydszej i najsmutniejszej czesci eur
        > opy

        Byś się zdziwił, jak fajnie potrafi wyglądać... czy to północ Anglii, czy Szkocja z dala od obrzydliwego Glasgow.

        > brzydka pogoda, obrzydliwe jedzenie, ludzie wygladajacy jak z chowu wsobnego

        Pogoda "angielska",
        żarcie - jak dla mnie, Polaka - zjadliwe (byleby się w ichnich fast-foodach i innych fish&chipsach nie stołować, to można zjeść za znośne pieniądze i smacznie).

        > nie lepiej emigrowac juz gdzies do wloch czy hiszpanii?

        Po co?
        Po miejsce w kolejce po zasiłek?

        > nawet w grecji ekonomicznie jest lepiej niz w polsce a nawet w niektorych kraja
        > ch na balkanach do tego piekne dziewczyny i super jedzenie i nastroj

        No kufa jaja sobie robisz z tą Grecją.
        Owszem, Greczynki ładniejsze od Angielek, ale co do sytuacji ekonomicznej - śmiem wątpić.

        > ...a tu wszyscy do krainy goblinow
        > nie rozumiem tego

        Bo łatwo, bo znajomi tam już są, bo tanio.
        Ja nie rozumiem ludzi, co do Norwegii jadą czy do Islandii... ale tych z Wysp jeszcze potrafię zrozumieć.
        • tomek854 Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 26.10.15, 02:12
          > Byś się zdziwił, jak fajnie potrafi wyglądać... czy to północ Anglii, czy Szkoc
          > ja z dala od obrzydliwego Glasgow.

          Sam jesteś obrzydliwy. :P

          Dla mnie właśnie zaletą tego miasta jest, że na pierwszy rzut oka - jak ktoś tylko z dworca na lotnisko - odstrasza. Więc nie walą każdą ulicą takie tłumy turystów jak w Edynburgu.

          Ale jak się już to miasto pozna to wtedy na każdym kroku perełka.

          Ot, na przykład, w parku miejskim nieopodal mojej okolicy:
          scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpt1/v/t1.0-9/s720x720/12038499_993729123981929_6404515796890911847_n.jpg?oh=21dedfda5dbeef3a376b01de8c8c3aff&oe=56C17D2D
          Osiedle na którym jeszcze do niedawna mieszkałem:
          scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-0/p180x540/10464003_10203330514656672_3157629462917792043_n.jpg?oh=965d429612936c08f7538535fbe9dc1a&oe=568A28C0
          Rzeka w ścisłym centrum miasta: scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/v/t1.0-9/s720x720/10448794_10203328620329315_8452412233256900071_n.jpg?oh=5800c4fa5ddb09d75dfc44ad72dfd69a&oe=56CDA1C4

          Ta sama rzeka 15 minut spacerkiem w dół:
          scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xta1/v/t1.0-9/s720x720/10427270_10203328623769401_8475521775649924275_n.jpg?oh=49fc4aef190c5eb35096221e1cfe620f&oe=568A94E3
          W innym parku nieopodal mnie:
          scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-0/p180x540/1239404_620463164641862_1474044752_n.jpg?oh=327ff8a3216e05a3915f883ef03df0bb&oe=56877F96
          Widok z mojej ulubionej polanki w parku, do którego mam 200 metrów spod drzwi:
          scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-ash2/v/t1.0-9/s720x720/575422_573804252641087_308185415_n.jpg?oh=56cbdf8ca4478b9d0b40e45534a010a7&oe=56D1B735
          Widok na moje osiedle ze znajdującej się nieopodal górki:
          scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/s720x720/156521_474958249192355_225441933_n.jpg?oh=99496b0c97a17265b6d40f8da21b4331&oe=56C907D3
          Mnóstwo zieleni, piękne parki, kanały z drogami pociagowymi zaadaptowanymi na ścieżki rowerowe... Urocze, pełne zieleni dzielnice willowe. Mnóstwo poukrywanych z dala od centrum zabytków takich jak Grecki Domek, Crookston Castle, Greenbank Gardens czy Pollock House z jednego ze zdjęć powyżej, który sam w sobie jest ciekawy a do tego jeszcze to, co można w nim zobaczyć. Pamiętam, bywałem w nim regularnie, bo wstep był za darmo i łaziło się jak kto chciał. Od niedawna się płaci i chodzi z przewodnikiem. Dom jest w takim stanie w jakim się w nim mieszkało, więc nie ma żadnych gablotek czy informacji. No i dopiero od przewodnika się dowiedziałem (bo ja ignorant jestem), że te wszystkie obrazki co wiszą na ścianach to największa w Wielkiej Brytanii kolekcja sztuki iberyskiej: Goya, Velasquez... Tak sobie wiszą na ścianach w domku, do którego ma wstęp każda osoba spacerująca po parku...

          W ogóle, muzea to inna bajka. W Kelvingrowe Gallery na przykład to tydzień można siedzieć. Troche spieprzyli sprawę z muzeum transportu po tym, jak go przenieśli do beznadziejnego budynku zaprojektowanego przez Zahę Hadid (której się wydawało, że ludzie tam będą przychodzili oglądać to, jaką ona jest zajebistą architetką i nie wpadło jej do tępej głowy, że do muzeum się idzie oglądać eksponaty)... Długo mogę mówić, kiedyś zajedziesz to się zgłoś, oprowadzę Cię i zmienisz zdanie.

          A dodatkowo idealne położenie:
          - Loch Lomond: 30 minut jazdy (nawet kolejką albo autobusem miejskim można podjechać)
          - Edynburg - 45 minut jazdy (jak nie ma korków)
          - nad morze (zależy gdzie i czy zależy Ci na bardziej otwartym morzu czy zadowala CIę zatoka): od 30 minut w górę (do tego miejsca: scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/s720x720/969168_579069972114515_1909607945_n.jpg?oh=00b78e73d7a70edba8d4ce88b7a5c782&oe=56B9C348 np. jedzie się mniej niż godzinę)
          - w góry: Campsie Glen na przykład to godzina jazdy autobusem niemalże spod moich drzwi.
          - w promieniu max 40 minut jazdy trzy lotniska z bardzo bogatą siatką połączeń.
          - praktycznie wszędzie poza "dalekimi Highlands"i Aberdeenshire - od Dumfries i Gallowej przez Scottish Borders, Fife, Tayside, Pertshire można dojechać w dwie, dwie i pół godziny...

          Ci, co Szkocję widzą tylko przez pryzmat Edynburga (swoją drogą pięknego miasta, ale troche będącego taką makietą dla turystów) dużo tracą.
      • tomek854 Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 26.10.15, 01:53
        > nie lepiej emigrowac juz gdzies do wloch czy hiszpanii?

        NIeee, za gorąco. A Szkocja też ma swoje uroki, że tak pierwszym z brzegu pojadę:
        [img]https://orynski.eu/wp-content/uploads/2015/04/IMG_5392.jpg[/img]

        orynski.eu/crinan-canal-i-knapdale/
        • tomek854 Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 26.10.15, 01:54
          Ech, miałem dać linka do wszystkiego: orynski.eu/category/przewodnik/
        • loyezoo Re: smutne to jest to ze co drugi emigrant... 26.10.15, 20:38
          W Hiszpanii gorąco ale odczuwalna temperatura jest dużo lepsza niż w Polsce.I jak tam jest 35 stopni,to normalnie sobie chodzisz i nie czujesz skwaru i duchoty,u nas przy tej temperaturze "zdychasz".

          Nie zgodzę się też z qqbek.Wierz mi,że jak chcesz to w Hiszpanii znajdziesz pracę.Hiszpanie to leniwcy i jakbyś znał (ja poznałem od rodowitego Hiszpana jak tam pracowałem) system zasiłków to byś wiedział dlaczego mają "bezrobocie":)) Jedynym moim problemem ze znalezieniem dobrej pracy był brak znajomości jęz. hiszpańskiego,a angielski w wielu branżach ich nie zadowala.
    • sokolasty Re: Chlopczyki, prosze o pokazanie siusiakow 01.11.15, 10:37
      Całkiem niedawno, start o 05:00 z domu, 14:00 Karlsruhe, spotkanie, spacer po mieście, kilka zdjęć, 17:00 dzida do domu. Już o 19:00 potrzeba drzemki, bo nie szło jechać. Potem drzemka ok. północy, minutę po ponownym ruszeniu w trasę wiedziałem, że muszę się znów zatrzymać. Doznałem jakiegoś takiego poczucia nierealności, jakiejś ciastowatej rzeczywistości. Zjechałem na następny parking. W domu o 03:00. Przejechałem jakieś 1500km, z czego ok 70km poza autostradą.

      Ostatni raz taka wycieczka.
    • do.ki po raz kolejny 01.11.15, 14:18
      Wyruszam po zachodzie słońca. Przede mną 1300 km. Na śniadanie powinienem być u celu.
      • szymi_mispanda ja leze w wyrku... 01.11.15, 16:28
        ...i patrze sie w sufit

        ale bede myslal o tobie, jak gdzies tam mkniesz przez nieznane hehe
      • do.ki Re: po raz kolejny 02.11.15, 16:56
        11,5 godzin pozniej (wliczajac postoje) jestem u celu. Snu nie potrzebuje, wiec jeszcze mielismy sympatyczny dzien. Mozna? Mozna!
      • waga170 Superman? 04.11.15, 21:18
        > Wyruszam po zachodzie słońca. Przede mną 1300 km. Na śniadanie powinienem być u
        > celu.

        Czy na sniadanie bedzie cos lekkiego, na przyklad wiorki stalowe popijane kwasem solnym?

        • do.ki nie, rutyna 07.11.15, 19:10

          • waga170 Re: nie, rutyna 08.11.15, 15:31
            19:10 to dawno po sniadaniu ale Twoje zmeczenie jest jeszcze ewidentne. Z naszej rozmowy wyniklo ze na sniadanie byla rutyna.
            • do.ki Re: nie, rutyna 09.11.15, 18:36
              Zwroc jednakowoz uwage, ze wpis o rutynie jest prawie tydzien pozniejszy. Nota bene, tzw miedzyczasie wykonalem druga taka trase, w przeciwnym kierunku. :-)
              • waga170 Re: nie, rutyna 09.11.15, 22:14
                >w miedzyczasie wykonalem druga taka trase, w przeciwnym kierunku. :-)

                When I grow up I want to be like Doki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka