toreon
08.04.16, 20:25
Sprawa z gatunku tych drobniejszych ale zaintrygowało mnie co w takich sytuacjach zwykło się robić. Otóż znajomy został zaszczycony drobną akcją złodziejską - buchnęli mu obie tablice rejestracyjne. Rzecz jak sądzę powszechna, najwyraźniej złodziejstwo w nadwiślańskiej krainie raczej rośnie niż spada, choć oficjalne statystyki płynące w medialną przestrzeń z takiego jednego gmachu na Puławskiej w stolicy mówią rzecz jasna coś zgoła innego.
Zapewne niedługo wypłynie jakaś sprawa kradzieży paliwa ze stacji albo stare nr rej wypłyną w tzw. dziupli przy świeżo zawiniętym aucie. Ciekawi mnie właśnie co stacje paliw robią w takiej sytuacji. Zakładam, że jeśli chodzi o tego, któremu zwinęli tablice skoro zgłosił to do niebieskich to raczej żaden 'traktorowy' komornik nie będzie go ścigał ale przecież ktoś za to paliwo musi zapłacić. Czy stacje mają na to jakieś ubezpieczenie czy po prostu to element wkalkulowany w ich działalność?