kocinos
11.04.16, 21:08
Jakiś czas miałem spokój, aż znów pojawiło się coś, co nie wiem, czy ignorować, czy gonić do mechaników ...
Samochód - Vito, silnik 2,3 TD, z 1998 po kapitalnym remoncie.
Na zimno (np. po nocy) - startuje bez wysiłku - dosłownie 1, 2 obroty rozrusznika i rusza.
W eksploatacji, gdy jest ciepły, startuje podobnie
ALE
Po dłuższej jeździe "autostradowej", choć wskaźnik temperatury "siedzi" cały czas na właściwym miejscu (nie pokazuje nienormalnego wzrostu temperatury = pokazuje temp. minimalnie wyższą niż w innych przypadkach), jeśli zatrzymuję się NA KRÓTKO (np. 5 minut) - start przyprawia mnie o nerwicę. Kręci, kręci, na ucho mniej "energicznie" niż zwykle, kontrolki przygasają, aż wreszcie odpala.
Znosić to "z godnością", bo to "normalka", czy szukać mechesa?