Dodaj do ulubionych

Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU.

26.01.18, 20:06
[Zamieszczam tu swoje żale co ma być przestrogą dla innych - nie podoba sie nie czytaj].

Jestem pechowcem, naiwniakiem, głupim szczeniakiem.
Już wytłumaczę zdałem na prawo jazdy, cieszyłem sie jak głupi miałem marzenie kupić własny samochód, pracowałem ciężko aż znalazłem ofertę Lanos 1.6 16V z LPG za 3000zł (Dla studenta to dużo) pojechałem na pierwszy rzut oka lanos perełka stan dobry ...handlarz tak bajerował że perełka tylko jeździć i że spokojnie wszystko ... Coż ja zaczarowany kupiłem i to był bląd.
Po 1 - Z rejestracja były jaja bo on kupił od kogoś i sterta dokumentów sie potem okazało ale udało się.
Po 2 - Jak sie nie znasz nie kupuj auto a jak już to po stacji diagnostycznej NIGDY NIKOMU NIE UFAJ ZE AUTO PERELKA.
Po 3 - Ok pomijam koszta podstawowe że rozrząd i płyny ale okazało się że Drązki słabe ciągło w 1 strone wymiana drążków , hamulce klocki hamulcowe , rozrząd, ba po 3 dniach nie jezdziło na gazie przewody gazowe potem przewody paliwowe , hamulec ręczny BA auto zgasło poszedł wężyk od płynu do hamulcow i sprzegla dodatkowo passek klinowy... Na naprawy + rozrząd wydałem 3k złotych .... Już było dobrze 3 msc radości Babcia nawet mi kupiła czujniki parkowania to zamontowałem u mechanika czułem sie cudownie. A tu nagle auto nie pali na ciepłym . Jezdzilem po mechanikach okazalo sie ze silnik ... W takim aucie to nawet chyba nie opaca sie naprawiać ... Kupiłem Auto za 3k na naprawy i kontrole razem 4k + oc 1k razem 8k a nie mam auta ani pieniędzy nie mam nic jestem załamany...Brak checi do zycia i do wszystkiego..

NIGDY NIE UFAJ HANDLARZOWI .
Obserwuj wątek
    • iemix Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 20:06
      Nie mówiąc że połtora roczne oszczędności w pizdu ...
    • loyezoo Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 20:34
      Zmień mechanika.3 tys. wyebać w Lanosa,to ja nie wiem,co tam trzeba naprawić,bo chyba nawet z drugim silnikiem,tyle by nie wyszło.(używany silnik z gwarancją to 400-500zł)

      Nie wolno ufać nikomu,kogo się nie zna.Znam właścicieli prywatnych aut,którzy tak czarowali klientów,że nie jeden handlarz mógłby się uczyć:)
    • koza_oddam Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 20:47
      Myślałeś że autem za 3tys zł pojeździsz 5 lat lejąc paliwo? Serio? Każde auto to skarbonka, nawet nowe. Trzeba było sprawdzić u byle-diagnosty a nie teraz płakać. Kup drugi silnik, zamontuj i jeździj jak już doprowadziłeś resztę i wsadziłeś kasę. Póki się koła kręcą, ograniczysz straty
    • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 21:54
      Pomyśleć, że Astrę sprzedałem ponad 2,5 roku temu za 5 z niewielkim hakiem... do zrobienia rozrządu i kupna nowych opon (+1).
      Ale żeby 4k wydać u mechanika na Lanosa, to chyba trzeba połowę podzespołów do platerowania złotem oddać...
    • grzek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 21:58
      Dziwne, że na takie stosunkowo drobne naprawy wydałeś 4 tys. Pewnie w ASO, za nowszy samochód, koszt napraw nie byłby wiekszy.
      • liczbynieklamia Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 28.01.18, 16:53
        > Pewnie w ASO
        Naprawianie Daewoo w ASO może być trudne ;)
        • grzek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 28.01.18, 23:08
          Niewątpliwie, ale akurat nie miałem na myśli lanosa. :)
    • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 22:10
      Czy nie jest naiwna wiara, że działający samochód można mieć w Polsce za 3000 PLN? Moim zdaniem tak.
      Trzeba było poszukać motocykla. Po co studentowi samochód?
      • koza_oddam Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 22:37
        Wiara nie jest naiwna, bo takie auta są. To co posypało się koledze autorowi to rzeczy typowo eksploatacyjne, które prędzej czy później wyjdą i kupując każde auto używane należy się z tym liczyć. Naiwne to jest to że w takie auto nie trzeba będzie nic wsadzić przez dłuższy okres czasu a jak się okazuje że trzeba a to kosztuje to jest lament że jak to, miała być perełka a naprawiać muszę. Przy tanich autach to boli bardziej, bo proporcjonalnie nakłady do wartości auta wyglądają inaczej niż w aucie za 10tys zł. Gdyby tego Lanosa ogarniał sam części nie wyszłyby więcej jak kilkaset zł, reszta to robocizna i golenie frajera.
        • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 22:45
          Otóż to.
          Przy cenach części do Lanosa strach pomyśleć na jakich "mechaników" trafił.
          Z resztą to nie cud techniki, większość rzeczy da się ogarnąć w garażu z kanałem i podnośnikiem.
          Lanos słynie z tego, że to dobrze przemyślana, prosta i bardzo tania w serwisowaniu konstrukcja.
          Nawet jak coś nie jest tanio dostępne "w oryginale", to albo jest zamiennik, albo szroty pełne tego typu aut.

          Inna sprawa to to, że żaden samochód, nawet zupełnie nowy, nie jest zupełnie "bezkosztowy". A im starszy samochód tym bardziej rośnie ryzyko powstania niespodziewanych kosztów.

          Sprawę wkładania czujników parkowania do czegoś tak małego jak Lanos łaskawie pominę :D
        • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 22:45
          Czyli nie ma auta za 3000. Są tylko auta za 3000 plus konieczne naprawy. cbdo.
          • loyezoo Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 22:59
            Nie chce mi się powtarzać,po raz enty.MOŻNA kupić auto za 3tys. w które,nie trzeba będzie wkładać kasy, przez dłuższy czas.Nie jest to proste ale jak najbardziej możliwe.Moja kobita, pomyka Punto ponad 2 lata.Ok 30tys. km.Nie musieliśmy wymieniać rozrządu,bo miał ok 20tys. przejechane.Naprawy w 2 lata:Łożyska wahacza tył (posrana konstrukcja,coś koło 140zł) termostat,silniczek krokowy,końcowy tłumik.Wszystko razem ,może ze 200zł.Samochód kupiony za 2400zł.
            Żeby wybać tam 3 "koła" to zbudowałbym drugie auto:P.
            Pomijam fakt,że za 3-4tys. Lanos,to naprawdę powinno być auto w super stanie.Np. taki (nie mam nic wspólnego z ogłoszeniem)
            www.otomoto.pl/oferta/daewoo-lanos-jeden-wlasciciel-od-nowosci-stan-idealny-ID6zw5Bb.html?utm_source=refferals&utm_medium=traffic_exchange&utm_campaign=olx#xtor=SEC-8
            • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 23:04
              > Nie chce mi się powtarzać,po raz enty.MOŻNA kupić auto za 3tys. w które,nie trzeba będzie wkładać kasy

              Dysponując fartem lub wiedzą tajemną.
              • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 23:12
                do.ki napisał:

                > Dysponując fartem lub wiedzą tajemną.
                >

                Jak minimum kultury technicznej wyniesione z domu to dla ciebie "fart lub wiedza tajemna"... to plasujesz się w jakichś 90% naszego społeczeństwa (odsetek rośnie nieubłaganie).
                • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 23:21
                  > Jak minimum kultury technicznej wyniesione z domu to dla ciebie "fart lub wiedza tajemna"... to plasujesz się w
                  > jakichś 90% naszego społeczeństwa (odsetek rośnie nieubłaganie).

                  Powiedzmy, że nie dowierzam swojej wiedzy w tym zakresie, zwłaszcza w zetknięciu ze świadomym działaniem obliczonym na oszukanie mnie. Naprawdę uważasz, ze to takie proste? Minimum kultury technicznej wystarczy, by ocenić jak zajeżdżony jest silnik, jak zrypane jest zawieszenie i ile dzwonów przeżyło dane auto?
                  Nazwę to samooszukiwaniem się. Ja w to nie wchodzę. Kupuję saochodzy wyłącznie nowe i tobie też radzę.
                  • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 23:28
                    Jeżdżę używanymi od ponad 20 lat, bo za biedny jestem, żeby sobie kupić z nowych "to co chcę". Mógłbym gołą "5" albo średnio wyposażoną "3" z salonu wziąć, ale co mi po tym, skoro wolę wygodę i blichtr lat "niesłusznie minionych"?
                    Może gdybym miał twój status zawodowy i większą pewność dochodów, to wziąłbym to "co mi się podoba" w leasing lub na kredyt. Na razie wolę "za gotówkę"... niezależnie od kosztów późniejszego serwisowania (nie ukrywam, że utrzymanie X5 to nie jest eksploatacja Octavii i swoje musi kosztować).
                    • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 14:01
                      Nie ma co tu wszczynać kolejnej dyskusji nowe vs. używane, bo to nie o to chodzi. Ja też jestem za biedny, żeby kupić "to co chcę", więc zamiast tego kupuję to, na co mnie stać, ale nowe. A potem tylko leję paliwo i jeżdżę. Bo na serwisowanie używanego to już w ogóle mnie nie stać, wiesz ile woła mechanik za godzinę pracy? Na fakturze to więcej niż ja w tym czasie zarobię (po podatkach). A części... No i nie życzę sobie mieć downtime, gdy auto stoi w warsztacie.

                      Ale umówmy się, że Ty swoich używek za 3000 zł jednak nie kupujesz, prawda?
                      • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 15:10
                        do.ki napisał:

                        > Nie ma co tu wszczynać kolejnej dyskusji nowe vs. używane, bo to nie o to chodz
                        > i. Ja też jestem za biedny, żeby kupić "to co chcę", więc zamiast tego kupuję t
                        > o, na co mnie stać, ale nowe. A potem tylko leję paliwo i jeżdżę. Bo na serwiso
                        > wanie używanego to już w ogóle mnie nie stać, wiesz ile woła mechanik za godzin
                        > ę pracy? Na fakturze to więcej niż ja w tym czasie zarobię (po podatkach). A cz
                        > ęści... No i nie życzę sobie mieć downtime, gdy auto stoi w warsztacie.

                        No tak, dla mnie auto to tylko dodatek a nie narzędzie pracy, mogę sobie na "przestój" pozwolić.

                        > Ale umówmy się, że Ty swoich używek za 3000 zł jednak nie kupujesz, prawda?

                        No nie, za tyle to tylko jeden przypadek kupna auta w całej bliższej i dalszej rodzinie pamiętam (brat wujeczny, jak jeszcze studiował i ze stypendium kupował, kupił sobie Mazdę 323F Diesel za 2500 bodajże - ale on już 4 samochody w życiu rozbił [z czego 3 z własnej winy] tak więc niekoniecznie zależało mu na tym, żeby dłużej niż 2 lata pojeździć). Drugi byłby szwagier, który dał za swojego 406 Coupe 1,5 tysiąca Euro, ale jak podliczy się przewóz, opłaty i akcyzę to zdecydowanie ponad 8 tysięcy złotych go wyszedł ten samochód łącznie.

                        8-letnie E36 za mniejsze pieniądze kupiłem, ale to była wyjątkowa okazja i to do drobnej naprawy (właściciel podejrzewał jednak, że sprawa jest "grubsza"). No, ale to było w Anglii, nie bądźmy Pewex-ami, nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych ;)
                      • iemix Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 15:10
                        Niestety bieda nowe auto za 40k nawet nie wchodzi w możliwość...
                        • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 15:46
                          Ja ostatnio się za używanym za ok. 50 zacząłem rozglądać. 10-latkiem do tego (a mam 17-latka nadal wartego 25-30).
                        • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 19:25
                          A skąd ten upór przy posiadaniu auta? To jest właśnie chore, każdemu się wydaje, że musi mieć własny samochód i potem z tego korki i wypadki się biorą. Własny samochód powinien być czymś ekskluzywnym, a dla plebsu: car sharing.
                          • hutchence Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 20:57
                            To sprzedaj i ...car sharing. Skoro to nie dla plebsu.
                            • tbernard Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 28.01.18, 22:21
                              Tylko, że to nie on narzeka, że nie stać go na samochód ze sklepu.
                              • hutchence Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 28.01.18, 22:49
                                Nie chodzi o narzekania tylko o sposób myślenia. Nikt na tym forum nie jest na tyle zamożny by nikt od niego bardziej nie był. Wg dokiego każdy mający mniejszy portfel od niego to plebs. Ale dla tego nad nim to on jest plebs.
                                Inna sprawa, że większość marek produkuje auta dla plebsu. Rozumiem, że mają zniknąć z rynku?
                                • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 29.01.18, 06:24
                                  > Wg dokiego każdy mający mniejszy portfel od niego to plebs.

                                  Nic takiego nie napisałem.

                                  > Inna sprawa, że większość marek produkuje auta dla plebsu. Rozumiem, że mają zniknąć z rynku?

                                  Byłoby to z korzyścią dla wszystkich.
                                  • hutchence Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 29.01.18, 21:19
                                    A Ty jeździsz autem nie dla plebsu? Bentley, Royce, Lambo?
                                    • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 08:11
                                      Dalej nie rozumiesz. Podawalem juz tu definicje plebsu, za Wikipedia zreszta. Po drugie, nie ma aut dla plebsu i aut nie dla plebsu. Patrycjat jezdzi tym, czym chce (patrz I. Kamprad). Chodzi o to, zeby plebs jezdzil rowerem, a nie samochodem (jakimkolwiek).
                                      • tbernard Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 09:18
                                        > Chodzi o to, zeby plebs jezdzil rowerem, a nie samochodem (jakimkolwiek).

                                        A hulajnoga może być? A co z hulajnogami elektrycznymi? Ponoć stają się bardzo popularne, jak się ogląda reklamy lub pokazy youtubowe. Plebs może takie coś używać, czy za fajowe?
                                        • do.ki Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 10:17
                                          Hulajnoga moze byc. Ogolna zasada: transport masowy to przede wszystkim sila miesni, najlepiej wlasnych. Elektryczne wspomaganie dopuszczalne u osob chorych lub w terenie gorzystym.
                      • misiaczek1281 Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 22:04
                        do.ki napisał:

                        > Nie ma co tu wszczynać kolejnej dyskusji nowe vs. używane, bo to nie o to chodz
                        > i. Ja też jestem za biedny, żeby kupić "to co chcę", więc zamiast tego kupuję t
                        > o, na co mnie stać, ale nowe. A potem tylko leję paliwo i jeżdżę. Bo na serwiso
                        > wanie używanego to już w ogóle mnie nie stać, wiesz ile woła mechanik za godzin
                        > ę pracy? Na fakturze to więcej niż ja w tym czasie zarobię (po podatkach). A cz
                        > ęści... No i nie życzę sobie mieć downtime, gdy auto stoi w warsztacie.
                        >
                        > Ale umówmy się, że Ty swoich używek za 3000 zł jednak nie kupujesz, prawda?
                        >
                        a wiesz ile wynosi utrata wartości nowego? w cenie nowego golasa masz 4 latka fuul wypas...serwis nowego w ASO to faktycznie jest drogi....dlatego kupuję używki i serwisuję u Pana Mietka :)
                    • misiaczek1281 Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 22:00
                      qqbek napisał:

                      > Jeżdżę używanymi od ponad 20 lat, bo za biedny jestem, żeby sobie kupić z nowyc
                      > h "to co chcę". Mógłbym gołą "5" albo średnio wyposażoną "3" z salonu wziąć, al
                      > e co mi po tym, skoro wolę wygodę i blichtr lat "niesłusznie minionych"?
                      > Może gdybym miał twój status zawodowy i większą pewność dochodów, to wziąłbym t
                      > o "co mi się podoba" w leasing lub na kredyt. Na razie wolę "za gotówkę"... nie
                      > zależnie od kosztów późniejszego serwisowania (nie ukrywam, że utrzymanie X5 to
                      > nie jest eksploatacja Octavii i swoje musi kosztować).
                      >
                      jeździsz BMW bo czujesz prestiż? ludzie traktują Cię inaczej po przesiadce z Astry? ciekawe...u mnie przesiadka z Polo na Octavię to byłby też niezły awans...coś więcej niż Golf a mniej niż X5
                      • misiaczek1281 Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 22:01
                        tyle że w tych samych piniądzach masz młodszą Octavię od X5:)
                      • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 22:54
                        Misiu - Astrą jeździłem najczęściej... z podjazdu do garażu i na odwrót.
                        Astrą jeździła moja małżonka (bo takiego auta sobie zażyczyła). Jak stan posiadania zmniejszaliśmy (z dwóch aut na jedno) to pozbyłem się i "3" i Astry.
                        Ale Astrą jeden raz dłuższą trasę zrobiłem (1300km w obie strony) i o jeden raz za dużo. Nienawidziłem tego samochodu i radość sprawił mi on jeden, jedyny raz... jak przeliczałem pieniądze po jego sprzedaniu.
                        • misiaczek1281 Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 28.01.18, 22:01
                          bo komfort jazdy Astrą to tam jak w Polo.....ale skoro uwolniłeś się od Astry to może czas żeby i jak się uwolnił od Polo? Octavia = lepszy komfort...tak tylko pytam bo dla mnie to coś między BMW a Golfem...Sam znaczek Skody(ptak) mi nie przeszkadza , ważne że Skoda na częściach Volkswagena tak samo jak Audi:)
                • koza_oddam Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 26.01.18, 23:21
                  Można, owszem. Ale to są wyjątki, nie reguły. Ja swoją Astrę odkupiłem od znajomego i też przez prawie 2 lata nie robiłem nic. Potem posypało się zawieszenie, instalacja LPG i inne drobiazgi. Inna sprawa że auto robi przebiegi. Używam jej do dziś i będę póki się koła kręcą a jednorazowe nakłady nie przekraczają 500zł. Tyle wydałem teraz na części, bo popruł się wydech, pora na olej i filtry, chłodnica ze starości uległa rozszczelnieniu i puszcza pod ciśnieniem parę - nazbierało się, rozrząd do wymiany, termostat. Nazbierało się, ale będzie kolejne 20-30tys spokoju. Tak więc można kupić stare auto niewymagające od razu nakładów, ale prędzej czy później ta chwila nastąpi, nie ma się co czarować. Mityczne Punto też się posypie i świadomy użytkownik po prostu to zrobi albo zezłomuje bo uzna że sensu nie ma, nieświadomy będzie płakał że trzeba coś robić. Jest takie forum prawne gdzie zawodnik chciał oddać auto kupione za 2000 zł bo po zakupie musiał zrobić rozrząd i coś tam jeszcze i wyszło 600zł i to bez sensu bo miała być igła a musiał wsadzić 1/3 wartości. Poradzono mu udać się następnym razem do salonu po nowe ;)
                  • loyezoo Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 09:48
                    Punto nie jest mityczne.Nie ukrywam,szukałem auta (ograniczony budżet "baby",a ja nie zamierzałem dokładać) 4 miesiące ale....Punto miało 2 właścicieli od nowości (rodzina - nie moja,tylko poprzedni właściciele:P ) kupione w Polsce w salonie.Kupowałem z oryginalnym przebiegiem 92tys.km.Przy takich przebiegach nawet fiut się nie chce za bardzo psuć:)
                    Ilość "chrupków" na rynku jest tak duża,że naprawdę można wyłuskać auto do jazdy,co jak wspomniałem wyżej,nie jest proste.
                    Na jednym z portali,wpisując auta do 3500zł (coś zawsze się utarguje) jest.....ponad 15tys. samochodów.Nie uszkodzonych dodam.Nawet jeżeli 10% jest w dobrym stanie,to nadal 1500 aut.
                    • koza_oddam Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 10:22
                      Mam w rodzinie Punto II i w zasadzie nic się nie dzieje, ma 140tys km, pierwszy właściciel. Garażowane, nawet nie ma korozji za bardzo, 2002 rok bodaj. Ale prędzej czy później coś się sypnie ;) Co do wyłuskania, to takie auta zwykle po rodzinie, brat kupił od swojego teścia za 2tys zł Sienę 1.2 z jakimś przebiegiem poniżej 100tys km, garażowana, też pierwszy właściciel. Pakiet bida ale wygląda jak nowa. Na ogłoszeniach raczej takich nie ma
                    • misiaczek1281 Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 22:08
                      loyezoo napisał:

                      > Punto nie jest mityczne.Nie ukrywam,szukałem auta (ograniczony budżet "baby",a
                      > ja nie zamierzałem dokładać) 4 miesiące ale....Punto miało 2 właścicieli od now
                      > ości (rodzina - nie moja,tylko poprzedni właściciele:P ) kupione w Polsce w sal
                      > onie.Kupowałem z oryginalnym przebiegiem 92tys.km.Przy takich przebiegach nawet
                      > fiut się nie chce za bardzo psuć:)
                      > Ilość "chrupków" na rynku jest tak duża,że naprawdę można wyłuskać auto do jazd
                      > y,co jak wspomniałem wyżej,nie jest proste.
                      > Na jednym z portali,wpisując auta do 3500zł (coś zawsze się utarguje) jest.....
                      > ponad 15tys. samochodów.Nie uszkodzonych dodam.Nawet jeżeli 10% jest w dobrym s
                      > tanie,to nadal 1500 aut.
                      >
                      do 3500zł i jeszcze chcesz utargować? to stare graty nie auta...:)
                      • loyezoo Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 23:01
                        Stare graty jak twój (od 2002r. w górę) do 3500zł ~ 1200 ogłoszeń.Jeszcze coś?
          • hutchence Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 27.01.18, 12:43
            Za miesiąc zawijam staremu auto (Tata odbiera nowe). Będę miał jako drugie do jazdy po mieście (wkoło komina, po bułki itp.). Auto ma 20 lat, kupione jako nowe, tylko jeden kierowca, wszystko ma robione na czas (ostatnio nowy wydech). Samochód to Alfa 156 1.6TS i ok. 200k przebiegu. Na rynku dostałby właśnie ok. 3000 zł. Trzy lata temu sam kupiłem auto za 2.500 zł. Ford Mondeo 2.5. Przejeździłem 1,5 roku (w tym trasa do Belgii i z powrotem x2) i oddałem na złom. Przez ten okres "wsadziłem" w niego 500 zł. A na żyletki poszedł bo nie miałem ochoty inwestować w tylni zderzak przed przeglądem. Także spokojnie można kupić za taką kasę auto, które pojeździ bez większego wkładu.
    • samspade Macie zero empatii 27.01.18, 10:30
      Chłopak został oszukany przez handlarza i mechanika a wy drzecie z niego łacha. Bo mógł po rodzinie kupić. Czyjejś oczywiście. Od waszego sąsiada. I że analfabeta techniczny.
      • iemix Re: Macie zero empatii 27.01.18, 10:54
        Pisałem ten tekst z łzami w oczach.. Wiem zrobiłem błędy jestem głupi ale nie chce być wrednym Polakiem I iść komuś wciskać auto na siłę zepsute I mówić że perła a chce ostrzegac by nikt więcej nie poczuł się "wysyłany"... :(
        • iemix Re: Macie zero empatii 27.01.18, 10:54
          "wydymany" *
          • koza_oddam Re: Macie zero empatii 27.01.18, 10:58
            Na siłę Ci wcisnął? Znaczy pistolet przystawił do głowy? Stary, każde starsze auto wymaga nakładów. Usterki były do wychwycenia przy oględzinach na pierwszej lepszej diagnostyce. Posypane były w zasadzie rzeczy eksploatacyjne. Które zrobisz raz i zapomnisz na dłużej. Tak naprawdę to wydymał Cię mechanik co tego Lanosa naprawiał bo skasował jak za zboże. Za 4tys można auto tej klasy podnieść z kompletnej mechanicznej ruiny do stanu igła mając o wiele poważniejsze usterki. Witamy w życiu
        • samspade Re: Macie zero empatii 27.01.18, 12:03
          Masz bolesną naukę na przyszłość. Nie wierz w igły w samochody od rodziny czy znajomych. To tylko maszyny i zawsze mogą się zepsuć.
      • koza_oddam Re: Macie zero empatii 27.01.18, 10:55
        Dlaczego oszukany? Nie sprawdził, nie wziął ze sobą kogoś kto się zna, szkoda mu było 100zł na diagnostykę - może mieć pretensje do siebie. Kupił tanie i stare auto, nie ma nic dziwnego w tym że wymagało napraw. Że kumulacja? Zdarza się.
        • iemix Re: Macie zero empatii 27.01.18, 11:15
          Dlatego ja nie mam do nikogo pretensji. Do nikogo. Tylko właśnie ostrzegam by nie popełniać takich błędów. Bo zostanie się bez auta i bez kasy.
        • samspade Re: Macie zero empatii 27.01.18, 11:59
          Oszukali go więc może mieć pretensje do siebie. Qwa.
          Oszukali go więc to wina oszustow. Sprzedano towar inny niż obiecano. I przt naprawie też go naciągnięto.
          • qqbek Re: Macie zero empatii 27.01.18, 12:06
            Handlarza mógł o części wad nie wiedzieć. Hamulce czy wodziki skrzyni rzecz groszowa w Lanosie.
            Jedynym, kto w sposób jawny tutaj autora oszukał wydaje się być mechanik.
            • samspade Re: Macie zero empatii 27.01.18, 13:34
              Owszem mógł nie wiedzieć. Ale nie powinien mówić jaki jest super. A mechanior przycioł lekko licząc z 1000 czy 1500
              • misiaczek1281 Re: Macie zero empatii 27.01.18, 19:03
                Za 3 tysiące można kupić nowy dobry rower. Dobre samochody zaczynają się od 10 000 zł :)
                • misiaczek1281 Re: Macie zero empatii 27.01.18, 19:05
                  Jak się kupuje auto za 3k to nic dziwnego....też byłem kiedyś studentem i jeździłem pociągiem i marzyłem o samochodzie...skończyłem studia poszedłem do pracy ,zarobiłem i kupiłem Polo w super stanie bezwypadkowe ...ale nie za 3 000 zł.....lecz za 15 000zł. 2 000 to wyszły same opłaty + wymiana rozrządu, płynów, opon,radio...
                  • loyezoo Re: Macie zero empatii 27.01.18, 19:20
                    Znowu pyerdolenie,jak mały Kazio po dużym piwie. (super stan Polo już kiedyś został ustalony - opiłki w silniku hehe)

                    Szkoda,że zazwyczaj mądrości,są internetowe,bo z chęcią bym się założył,że kupię auto wygodniejsze i lepszego od Srolo,nie wydając więcej jak 3tys.
                    • iemix Re: Macie zero empatii 27.01.18, 19:37
                      Kup takie w dobrym stanie a odkupie za tyle :d
                      • loyezoo Re: Macie zero empatii 27.01.18, 23:02
                        Nawet bym ci sprzedał ale utrzymanie cię "zabije" :))

                        Można znaleźć,a ty miałeś pecha (i chciwego mechanika)
                        • qqbek Re: Macie zero empatii 27.01.18, 23:09
                          Tak samo to widzę.
                          Pech przy wyborze auta i chciwy mechanik.
                          Ja w pierwszym roku ponad dychę w X5 włożyłem, bo "to i owo padło trupem"... a kupiłem od zaufanej i znajomej osoby, a nie od handlarza. Cóż "life is too short to drive boring cars", się wybuliło, się jeździ.

                          Kupie sobie S4 Avant B7 następne (gryzę się z tą myślą już chwilę, ale pewnie poczekam na chętnego na X5 wpierw), to też pewnie "umoczę" na start. "No i co? No i nic!" (jak śpiewał Kuba Sienkiewicz).
                    • misiaczek1281 Re: Macie zero empatii 27.01.18, 19:40
                      loyezoo napisał:

                      > Znowu pyerdolenie,jak mały Kazio po dużym piwie. (super stan Polo już kiedyś zo
                      > stał ustalony - opiłki w silniku hehe)
                      >
                      > Szkoda,że zazwyczaj mądrości,są internetowe,bo z chęcią bym się założył,że kupi
                      > ę auto wygodniejsze i lepszego od Srolo,nie wydając więcej jak 3tys.
                      >


                      znowu pierdzielisz ... opiłki wyszły po 5 latach jazdy...w chwili zakupu było idealnie i nadal jest dobrze bo jeździ...wypij se piwko jeszcze jedno hehe
                • grzek Re: Macie zero empatii 27.01.18, 21:51
                  To już nie jeździsz dobrym samochodem, powinieneś chyba wymienić, bo już wartość spadła poniżej 10000 zł.
                  • misiaczek1281 Re: Macie zero empatii 28.01.18, 22:02
                    no właśnie myślę nad tym...coś polecasz?
                    • tbernard Re: Macie zero empatii 28.01.18, 22:37
                      Ja mogę polecić Dacię albo Forda.
                    • grzek Re: Macie zero empatii 28.01.18, 23:42
                      tiny.pl/g4b4b
                • vogon.jeltz Re: Macie zero empatii 30.01.18, 00:27
                  > Dobre samochody zaczynają się od 10 000 zł :)

                  Bredzisz.
    • liczbynieklamia Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 28.01.18, 16:52
      Błąd był jeden - samochody od handlarzy kupuje się na fakturę z wpisaną pełną wartością. Wtedy usterki pojazdu są problemem handlarza, a nie twoim.
      • iemix Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 28.01.18, 16:55
        teraz bd już wiedział.
        • veinaa Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 29.01.18, 21:30
          Eh, bo za 3000zł chyba nie da się dobrego auta kupić. Ople nie, bo rdza zżera, francuzy nie, bo elektryka siada, Fordy nie, bo w dieslu siadają (poczytajcie sobie tu: diesel24.pl ), Lanos nie, bo to też skarbonka. Zna ktoś jakieś auto w tej cenie, którym da się pojeździć?
          • tdf-888 Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 00:32
            diesel.24.pl powoduje raka
          • tbernard Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 09:20
            Taksówka.
      • tbernard Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 10:06
        liczbynieklamia napisał:

        > Błąd był jeden - samochody od handlarzy kupuje się na fakturę z wpisaną pełną wartością. Wtedy usterki pojazdu są problemem handlarza, a nie twoim.

        Zależy co uznać za usterki. Auto używane ponad 10-letnie ma prawo w każdym momencie odmówić posłuszeństwa z jakiegoś powodu. Nawet gdy sprzedaje nie handlarz i nie obcemu a komuś z rodziny. Oczywiście można powiedzieć, że handlarz to profesjonalista i od niego więcej się wymaga. Ale tak na prawdę, to większość handlarzy nie prowadzi działalności biznesowej pod tytułem "handlarz" i są to wolni strzelcy, którzy sprzedają swoje prywatne auto. A najczęściej to tylko pośrednicy, którzy nawet umowy nie chcą na siebie, a na Niemca który auta chce się pozbyć (płacząc rzecz jasna po tym jak wiele lat tym tylko do kościoła jeździł).
        • liczbynieklamia Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 01.02.18, 12:07
          > Auto używane ponad 10-letnie ma prawo w każdym momencie odmówić posłuszeństwa z jakiegoś powodu.
          Oczywiście, ale w żaden sposób nie umniejsza to prawnej odpowiedzialności sprzedającego.

          > A najczęściej to tylko pośrednicy, którzy nawet umowy nie chcą na siebie, a na Niemca który auta chce się pozbyć
          No więc takich trzeba omijać z daleka, żeby nie skończyć jak autor wątku.
    • elpik Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 08:38
      Hmm, studentowi wypadałoby się jednak nieco składniej wypowiadać.
      • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 08:57
        elpik napisał:

        > Hmm, studentowi wypadałoby się jednak nieco składniej wypowiadać.

        Hmm, chyba dawno kontaktu ze "studentami"* nie miałeś/aś. Nieprawdaż?
        * cudzysłowu użyto celowo.
      • tbernard Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 09:24
        Spory odsetek dzisiejszych studentów miało by problem z dopuszczeniem do matury w czasach które być może niektórzy z forumowiczów pamiętają.
        • qqbek Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 09:27
          Jako ktoś pochodzący z jednego z największych (a jednocześnie najbardziej spauperyzowanych ostatnio) ośrodków akademickich w tym kraju uściśliłbym, że ten "spory odsetek" to "większość".
          • iemix Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 11:38
            Ten tekst pisałem z łzami w oczach. Widać już z was stare dziadki i nie wiecie co to emocje. Pierwsza większa porażka życiowa.
            • iemix Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 11:39
              Ale Tak macie racje z Polskiego ledwo 3 zawsze , bardziej matematyka ... I tak zły jestem że 100% nie było na rozszerzeniu ale coż było blisko :D
              • nazimno Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 11:51
                Sku...synow-handlarzy ktos kiedys skutecznie dopadnie z bliskiego dystansu.
                Tacy sami sie o to prosza i trafia w koncu na "swojego".

                Ty masz lekcje, za ktora niestety zaplaciles.
                Poznales wiec mental "Janusza-bisniesmiena" z bliska. To w gruncie rzeczy sa zwykli menele.

                A duperele olewaj, bo nie warto sie giac.


            • vogon.jeltz Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 11:46
              > Pierwsza większa porażka życiowa.

              Z takim podejściem, jakie prezentujesz, czeka cię ich jeszcze wiele, młody człowieku.
              • vogon.jeltz Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 11:50
                > bardziej matematyka

                Jakoś nie wierzę. Jak ktoś jest faktycznie umysłem matematycznym, to może i będzie miał problem ze zinterpretowaniem utworu literackiego, ale z całą pewnością nie z napisaniem poprawnego składniowo, gramatycznie, stylistycznie, ortograficznie, interpunkcyjnie oraz zrozumiałego dla odbiorcy kawałka tekstu. Mówią, że matematyka uczy logicznego myślenia. Ciebie nauczyła co najwyżej sprawnego stosowania gotowych wzorów.
                • bimota Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 12:25
                  SAMI MEDRCY NA TYM FORUMIE...
                • tbernard Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 12:46
                  Nie można uogólniać. Jeden umysł matematyczny może być poukładany jak inżynier, a inny może mocno odlecieć w chmury i kompletnie nie interesować się poprawną werbalizacją idei nad którymi medytuje.
                  • vogon.jeltz Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 13:32
                    > inny może mocno odlecieć w chmury

                    Może - pod warunkiem, że jest geniuszem. Nie wydaje mi się, byśmy z takim przypadkiem mieli tu do czynienia.

                    > kompletnie nie interesować się poprawną werbalizacją idei

                    Polemizowałbym, czy jest to przedmiot zastanawiania się. To raczej kwestia intuicji typu matematycznego właśnie. Gramatyka i składnia (ale też np. muzyka) same w sobie mają coś z matematyki.
            • tbernard Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 12:02
              No ale szczerze, to oczekiwałeś, że tu ludzie zrzutkę zrobią?
              • iemix Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 03.02.18, 20:29
                Nie, nigdzie nie prosiłem o pomoc . A ostrzegać. To tak samo jak należy przypominać że np kredyt walutowy nie jest oszustwem bo można na nim sporo zaoszczędzić ALE JEST TO ryzyko. Czasem warto przypominać. A Emocje to zły doradca .
    • bimota Re: Pechowiec roku. Nie popełniajcie tego BŁEDU. 30.01.18, 10:32
      JAK HANDLAZ ZAWODOWY, TO MOZNA ZAREKLAMOWAC. JAK NIEZAWODOWY, TO CHYBA TEZ...

      ALE TO PANSTWO TEORETYCZNE...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka