Dodaj do ulubionych

Swiństweka z których jesteście/byliście dumni..

IP: *.krzeszow.sdi.tpnet.pl 19.10.04, 14:14
oczywiście chodzi mi o świństewka jakie zrobiliście jadąc samochodem innym
uzytkownikom drogi

Wiem, ze to nie forum humorum, ale może ktoś sie odważy coś napisać o takich
swoich malych złośliwościach (inspiracją do tego temtu był/jest TEN
temat autorstwa mejson.e )

ja przyznam sie do tego, ze kiedyś przez bardzo długi odcinek drogi jechal za
mną samochód na długich światłach - jechal blisko, wkurzyłem sie okropnie i
zwolniłem, a gdy ten mni ewyprzedził włączyłem długie i jechałem za nim.

Wiem, ze to ku**two, ale wtedy straciłem nerwy
Obserwuj wątek
    • Gość: Mariusz Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.krzeszow.sdi.tpnet.pl 19.10.04, 14:17
      raz jeszcze ja

      DUMNI w temacie jest sporo na wyrost - po prostu opiszcie jakieś świństweka,
      ktore zrobiliście innym
    • Gość: n/n Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.crowley.pl 19.10.04, 14:51
      ja raz sie droczylem z dwoma, pryszczatymi dresami w calibrze.
      bylo to na drodze krajowej, akurat byl maly ruch, oni jechali za mna i
      koniecznie musieli mnie wyprzedzic bo w koncu maja ferrari. (nz pewnoscia 115ps)
      a ja za kazdym razem jak mi podjezdzali pod zderzak, skutecznie przyspieszalem
      i im odjezdzalem. potem oczywiscie zwalnialem, zeby im sie za wygodnie nie
      jechalo.
      w sumie nie mieli zadnych szans mnie wyprzedzic, a ja o tym wiedzialem, nie
      dalem im zadnej satysfakcji..
      gonili za nma dobre 20 km, a z kazdym kilometrem coraz bardziej sie gotowali.
      przzecudny widok, dwa bezradne i czerwone lyse lebki w calibrze...rewelacja.
      pewnie, na jakby byly jakies swiatla, to by mnie wyniesli z samochodu, ale tak
      to nie zdolali zrobic nic.
    • remo29 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 19.10.04, 15:01
      Raz jeden jedyny wyszedłem z nerw. Jakiś typ z uporem maniaka jechał lewym pasem. Najpierw myślałem że zamyślony gapcio, albo pani w stresie, ale podjeżdżając bliżej widziałem, że to facet i to bardzo dobrze widzący, że za nim jadę. Nie mrugałem, nie trąbiłem, liczyłem, że po prostu zjedzie. Ale on zaczął węcz zwalniać. Tu się zjeżyłem, objechałem go z prawej strony, wjechałem przed niego i wcisnąłem hamulec. Po kilku sekundach jak już zwolniliśmy o połowę, zjechałem na prawy pas i pojechałem dalej. Widziałem w lusterku, że gościu też zjechał na prawy pas.
      • Gość: DJ Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.vspace.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 15:08
        Kiedys zrobilem tak samo dziadkowi w kapeluszu. Ja zaczalem zwalniac i on tez,
        w koncu na trzy pasmowej na lewym pasie sie zatrzymalem przed nim i on tez. Co
        ciekawsze on myslal, ze to semafor czerwony. Nic do niego nie dotarlo. Czy bylo
        warto? Wszystko dociera do ludzi, ale nigdy nie dotrze do betonu.
        • Gość: Dan Zemsta jest słodka IP: 195.136.112.* 19.10.04, 20:41
          Kiedyś nie chciał mi zjechać koleś na lewym paasie. Snuł się uporczywie,
          chciałem go nawet wyprzedzić prawym, ale równo z nim coś jechało. Męczyłem sie
          tak, w koncu zjechałem na prawy. Patrzę, a koleś też miga, że chce na prawy
          (przed nami był ślimak do zjazdu). No i wtedy miód spłynął na moje serce:
          celowo zwalniałem i przyspieszałem równo z nim, żeby go nie wpuścić. Udało się:
          musiał jechać prosto.
          • Gość: n/n Re: Zemsta jest słodka IP: *.crowley.pl 19.10.04, 22:02
            buhahahahahah!
            pojechal prosto... - dobre,nie moge!
            usmialem sie do lez!
            :))
      • Gość: powolniak Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: 195.136.33.* 08.11.04, 09:55
        To może zrobiłeś to mi. Jechałem lewym celowo i specjalnie wolno bo na ulicy
        były straszne wyboje ale na lewym jednak zdecydowanie mniejsze niż na prawym
        pasie. Szkoda zawieszenia na szybszą jazdę. Jechałeś jakiś czas tuż za mną a
        potem nagle wyprzedziłeś z prawej strony. Już wiedziałem jaki będzie ciąg
        dalszy, powiedziałem do dziewczyny; zobacz bedzie hamował. I sie nie zawiodłem,
        bo to stary i oklepany numer. Nawet specjalnie nie musiałem zbyt odstro
        hamować. 200 metrów dalej droga jest już normalna na całej szerokości to se
        zjechałem na prawy :-)
    • Gość: Doki Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.10.04, 20:51
      Tak robie i tak bede robil- gdy wyprzedzam dobrym tempem na autostradzie kolejne
      samochody, a tu z tylu nadlatuje jakis gosciu i musi koniecznie pokazac, ze ma w
      reflektorach zarowki, to spokojnie koncze manewr, nastepnie zwalniam do
      przepisowych 120 (jak mnie wkurzy, to do 110), nastepnie wlaczam prawy
      kierunkowskaz i zjezdzam na prawy pas. Najlepiej, jesli zobacze przed soba, ze
      wlasnie do wyprzedzania wychodzi jakas ciezarowa.
      No nie lubie chamskiego migania mi za plecami.
      Raz nie wyszlo- skonczylem wyprzedzac, a wtedy tych dwoch gostkow w czerwonym
      Peugeocie 406 za mna wyjelo na dach koguta. :-( Mieli pretensje nie o
      blokowanie, ale o "dobre tempo". Ale juz wiem jak takiego cywilnego radiowoza
      rozpoznac.
      • allaxx1 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 19.10.04, 23:01
        nie cierpię jak mimo dużego tłoku na drodze i mnóstwa samochodów jadących z
        naprzeciwka ktoś próbuje wcisnąc się przedemnie mimo,że ja jadę za sporą
        ciężarówką.Paru gości(łysi w calibrach)zastopowałam,przykleiłam się do zderzaka
        samochodu i patrzyłam jak rozpędzeni uciekają do rowu lub ciągną się za mną.
        • Gość: konsul Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 23:31
          to pewnie ci sami łysi w Calibrze o której ktoś juz pisał, tylko ze tutaj
          wystąpili w liczbie mnogiej (łysi w Calibrach) czyli było tych Calibr (czyli
          rowniez łysych) kilka, znaczy mocno poważna sprawa
          • allaxx1 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 20.10.04, 08:36
            Calibra była jedna ,łysy też jeden:)
            Chodzi mi o to,że w calibrach generalnie jeżdzą łysi.
            Mam wrażenie ,że ten model opla jest uwielbiany przez bezmózgowców w dresach
            (sorki jeśli uraziłam osoby uprawiające sport).
      • 01boryna Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 19.10.04, 23:37
        Gość portalu: Doki napisał(a):


        > Raz nie wyszlo- skonczylem wyprzedzac, a wtedy tych dwoch gostkow w czerwonym
        > Peugeocie 406 za mna wyjelo na dach koguta. :-( Mieli pretensje nie o
        > blokowanie, ale o "dobre tempo". Ale juz wiem jak takiego cywilnego radiowoza
        > rozpoznac.

        I co sie nauczyles? Nie to zeby nie czynic innemu co tobie nie mile, tylko jak
        rozpoznawac policje!

        Obciach....
        • Gość: Szymi Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 23:41
          bo Doki to taki obciachowy koleś
        • Gość: Doki Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.10.04, 07:09
          > Nie to zeby nie czynic innemu co tobie nie mile

          Ja przepraszam, ale NIEMILE jest miganie swiatlami i popedzanie bez potrzeby.
          Nie wloke sie po lewym pasie z predkoscia mniejsza od max dopuszczalnej. Ergo:
          nie ma potrzeby jechac szybciej niz ja, bo to niebezpieczne. Dla wlasnego dobra
          nie ma co mnie wyprzedzac, bo ja wiem co robie, w odroznieniu od scigantow,
          ktorzy probuja wyprzezania. Poza tym to czysta kalkulacja- gdybym sie usunal,
          musialbym dac po hamulcach znaczniej, niz koles, ktory na chwilke przychamuje
          dla mnie.


          Z obciachowym pozdrowieniem.
      • klemens1 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 21.10.04, 18:30
        > spokojnie koncze manewr, nastepnie zwalniam do
        > przepisowych 120 (jak mnie wkurzy, to do 110), nastepnie wlaczam prawy
        > kierunkowskaz i zjezdzam na prawy pas.

        Ja przerywam w takich przypadkach manewr wyprzedzania i zjeżdżam na prawy pas.
    • Gość: n/n Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.crowley.pl 20.10.04, 00:23
      przypomnialo mi sie jeszcze cos.
      jechalem kieys ze znajomym.
      zjezdzalismy z wiaduktu na droge szybkiego ruchu - droga jenfokierunkowa.
      ograniczona byla z jednej strony chodnikiem, po lewej bylo pobocze z piasku
      (bardzo duze i glebokie dziury, wiekosci sporych misek).
      jedziemy, kolega siegal po papierosy - schylil sie i koncentrowal sie na
      tytoniu.
      nie jechalismy zbyt szybko, a poniewaz droga byla dosyc szeroka, zaczal nas
      wyprzedzac student w maluchu.
      kolega niechcacy zaczal zjezdzac na lewa strone - nie zauwazyl go.
      kierowca malucha panicznie sie wystraszyl i zjechal na to pobocze...

      nie klamie - wyskakiwal co chwile, conajmniej na POL METRA w gore, wybijajac
      sie maluszanym zawieszniem na dziurach..

      glupio mi tak mowic, ale musielismy sie potem zatrzymac, bo zrywalismy boki ze
      swmiechu i kolega nie byl w stanie jechac dalej.

      jeszcze do teraz mam w oczach paniczny strach kierocy malca i jego szybkie
      kontrujace ruchy w powietrzu.
      • Gość: bull Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 00:28
        kurwa smieszne jak nie wiem co. Człowiek mógł sie zabić przez debila, ktory
        zamiast gapić sie na droge szuka se papierosów. Żenada.
        • Gość: n/n Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.crowley.pl 20.10.04, 00:36
          1. nie mial jak sie zabic - nie bylo takiej mozliwosci, poza tym nie jechal az
          tak szybko.

          2. niepotrzebnie wyprzedzal, poza tym nie bylo to dozwolone

          3. koelega w zyciu sie nie spodziewal, ze ktos go na tej drosze bedzie
          wyprzedzal.


          na poczatku, faktycznie wygladalo to tragicznie, lecz potem, jak koles w maluch
          sie uporal ze swoim bledem buchnelismy smiechem - ogolnie z zaistnialej
          sytuacji,

          pozdrawiam
          • motodawca1 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 20.10.04, 00:47
            (to pewnie bull jechal)
          • Gość: bull Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 09:42
            Nie było możliwosci żeby się zabił? Wystarczyło, żeby twój kolega zawadził go
            przy wyprzedzaniu, koleś wjechałby w drzewo, albo jezeli nie było drzew wleciał
            do rowu, dachował i trup gotowy.

            Pozdrawiam
    • Gość: Pietia Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 20.10.04, 01:06
      Jadac z Łodzi do Katowic nasza slynna "gierkowka" wyprzedzalem lewym pasem
      kilka ciezarowek jadacych jedna za druga. Pomimo, ze mialem 140 na busoli jakis
      palant bardzo niecierpliwy migal swiatlami zebym go przepuscil. I tak
      jechalismy szybciej niz przewiduja przepisy ale on bardzo chcial mnie
      wyprzedzic. Gdy na prawym pasie skonczyly sie TIRy zjechalem na prawy pas a
      potem jechalem ile fabryka daje za tym gosciem tez swiecac mu dlugimi po
      lusterkach. Facet dlugo nie wytrzymal i cos gestykulujac zwolnil i zjechal na
      prawy pas. Poslalem mu usmieszek i f***a. No i tyle sie widzielismy :)
      • Gość: Ursyn Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.10.04, 08:46
        Hehehehe, dobre, Pietia.

        Kiedys jechal przede mna jakis dziadzio w CC700 z wlaczona lampa
        przeciwmgielna. Byl lekki wieczor takze ta lampa koszmarnie oslepiala, a nie
        moglem go wyprzedzic. W koncu sie udalo, wlaczylem swoja lampe p/mg i przez 10
        minut jechalem przed nim nie dajac sie wyprzedzic.

        Stoje sobie na lewym pasie do skretu w lewo, za mna kolejka. Na prawym pasie
        ustawia sie jakis facio w Volvo S40. Od razu zobaczylem co sie swieci, bedzie
        chcial ominac czekajacych "frajerow" i myknac w lewo z prawego pasa. Ruszylem
        rowno z nim i tak wybralem tor ruchu, zwalnialem i przyspieszalem rowno z nim,
        ze go "wywiozlem" przez cale skrzyzowanie i musial pojechac prosto. Ja w
        ostatniej chwili odbilem w lewo. Caly czas patrzylem na jego wsciekla gebe,
        mialem piekny ubaw.


        Pod supermarketem jakas "matka polka" w yarisie zostawila na moim boku piekny
        slad lakieru z drzwi. Zrewanzowalem sie tym samym, dwa razy cofajac auto o
        parenascie centymetrow i energicznie otwierajac drzwi. Wiem ze to straszne
        chamstwo, ale nie moge scierpiec jak ktos obija mi samochod.

        Wiecej grzechow nie pamietam, nie za wszystkie zaluje. Ale staram sie jezdzic
        bezpiecznie.
    • Gość: KARLLL Czy to swinstewko? IP: 83.136.224.* 20.10.04, 08:44
      Wyjazd z bocznej na głowna. Spory ruch i nikt nie kwapi sie by mnie wpuscic
      Stoje spokojnie i czekam na jakas luke. Za mna nerwowy.
      Trabi raz, ignoruje. drugi podobnie, za trzecim razem nie wytrzymalem.
      Wysiadam z autka ide do tyłu ogladam swoj pojazd, widze jak gosc wychodzi juz
      ze skory. W koncu podchodze do niego i pytam czy potrzebuje pomocy :))))))
      • Gość: malgoska Re: Czy to swinstewko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 08:56
        To bylo pare lat temu, wszyscy karnie jechali w korku, po lewej konczyl sie pas.
        Nagle jakis cwaniaczek na miejscowej rejestracji pedzi do konca tym slepym
        pasem i wpycha sie przede mnie. Nie wyhamowalam, zalatwilam mu bok od pasazera
        (nowa vectra). Ja jechalam porsche, ale mowie wam warto bylo, co za
        satysfakcja - facet beczal w glos.
    • remo29 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 20.10.04, 09:45
      A teraz hicior :)
      Autentyk: dwóch moich kumpli jeździło do pracy starym -nastoletnim maluchem. Wozik gasł na biegu jałowym - wystarczyło zdjąć nogę z gazu i trzeba było odpalać go "z kija" (każdy kto miał malucha wie o co chodzi :)) I tak zatrzymali się na skrzyżowaniu, kierowca się zamyślił i nieopatrznie nogę z gazu zdjął. Silnik zgasł w momencie kiedy zapaliło się "zielone". Nanosekundę później gość w skodzie stojącej za nimi zaczął obłędnie trąbić. To nie było titnięcie typu "gapcio, nie śpij, bardziej zielone nie będzie" tylko wściekły amok. Kumpel poprosił pasażera żeby wziął kijaszek i poszedł "odpalić". Jasiu - krępy kafar z łysą głową - wziął "kijaszek", korym był aluminiowy maszt od namiotu, wytoczył sie z auta i ruszył do tyłu...
      Kierowca skody już nie trąbił... Zaryglował drzwi i zamknął okna :))
      • allaxx1 remo29:)))) 20.10.04, 19:50
        dobre,dobre:)))
    • myfirstalfa idioci 20.10.04, 09:49
      lubie jezdzic szybko, moze nawet bardzo szybko
      ale wszystko w granicach rozsadku, dlatego wkurzaja mnie idioci ktorzy
      w momencie kiedy jestem zablokowany za ciezarowka a ciagla linia zabrania
      wyprzedzania na sile podjezdzaja mi pod zderzak i mysla ze sie rozplyne w
      powietrzu
      pare razy takich gosci z premedytacja wpuscilem przed siebie i wtedy
      przyklejalem sie do ich zderzaka
      oczywiscie pierwsza ich reakcja bylo danie gazu do dechy (naiwniacy w
      poszerzanych ibizach, starych vectrach itp.) a ja z milimetrowym odstepem
      dawalem im do zrozumienia ze maja dalej przyspieszac
      najczesciej po okolo 10 kilometrach zwalniali tempo i "blagali" zeby ich
      wyprzedzic - jezeli mialem dobry dzien to wyprzedzalem
      zadarzylo sie juz pare razy ze jak mi weszli porzadnie za skore
      to pedzilem bydlo i przez 200 kilometrow (szczegolnie jednego passata tdi na
      niemieckich blachach a4 wroclaw-gliwice)

      innym sposobem na lysych w tjuningowanych calibrach jest jazda z stala rowna
      predkoscia, niby nic specjalnego gdyby nie fakt ze nie zwalniam w zakretach
      to jest niezly ubaw obserwowac w lusterku kiedy taki bezmozgowiec zaczyna
      tanczyc po calej szerokosci jezdni - najczesciej potrzebuja conajmniej trzech
      zakretow zanim zrozumia
      (ten sposob stosuje kiedy malzonka nie pozwala mi zastosowac pierwszej metody ;)

      pozdrawiam
      myfirstalfa
      • Gość: WWW Re: idioci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 21:41
        przepraszam, ale nie rozumiem zasady działania Twojej 1szej metody...

        Co im każe przyśpieszać i gnać na złamanie karku?

        Masz karabin maszynowy na dachy czy co?

        Pierwszy lepszy rozgarniety dzieciak w malaszu załatwiłby ci e na amen....
        • myfirstalfa karabin maszynowy 20.10.04, 22:17
          > Co im każe przyśpieszać i gnać na złamanie karku?
          instynkt, widocznie miales dotad malo stycznosci
          z krotkoszyjnymi kierowcami "tjuningowanych" rakiet typu calibra,
          tacy goscie przyspieszaja zawsze jezeli jakies auto im na zderzak najezdza

          > Pierwszy lepszy rozgarniety dzieciak w malaszu załatwiłby ci e na amen....

          ??? karabinem maszynowym? nie rozumiem

          pozdr
          myfirstalfa

          • Gość: mobile Re: karabin maszynowy IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 20.10.04, 22:26
            > ??? karabinem maszynowym? nie rozumiem

            Wystarczy dać po hamulcach.
            • llukiz Re: karabin maszynowy 20.10.04, 22:47
              trzeba być czujnym
            • myfirstalfa hamulce 21.10.04, 09:03
              mam pelne zaufanie do moich hamulcow
              (tarcze Brembo MAX + klocki Ferodo DS Performance)
              oczywiscie nie podjezdzam zbyt blisko pod porsche,
              ale jezeli chodzi o malucha to roznica jakosci hamulcow wyrownuje
              w zupelnosci lekkie opoznienie

              tutaj tez jest jeden punkt krytyki w stosunku do super "tjuningowcow"
              wydaja ostatni grosz na spojlery i czipy
              oszczedzajac na hamulcach
              a przeciez wygrywa zawsze ten ktory hamuje ostatni

              pzdr
              myfirstalfa
              • Gość: mobile Re: hamulce IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 21.10.04, 13:57
                Przy 100 na godz. ,to jest ok.30m/s.Naprawdę trzeba być czujnym :-)
    • Gość: oktan Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 20:08
      A ja pokazalem jezyk.
    • mejson.e Dumny Transporter 20.10.04, 21:17
      Dzisiaj pewnie bardzo dumny z siebie jest kierowca VW Transportera, który na
      rondzie w Zielonce (kompaktowe,bez wyznaczonych pasów ale mieści się dwa osobowe
      obok siebie, wjazd dwoma pasami bez wyznaczonych kierunków) uniemożliwił mi
      wjazd i jazdę obok siebie.
      Powód?
      Zwyczajowo od wschodu i zachodu lewym pasem dojeżdżają samochody skręcające na
      rondzie w lewo, a prawym te, które jadą prosto i skręcają.
      Od północy i południa prosto jeżdżą tylko z lewego pasa.
      Niezłe zwyczaje, co? :)

      Przy braku wyznaczonych kierunków jazdy, prosto można jechać z dowolnego pasa.
      Korzystam więc z mniej zatłoczonego ale ... uważam.

      Tym bardziej, że sam kiedyś sztywno trzymałem się zwyczajów a nie przepisów i co
      gorsza - zdrowego rozsądku.

      Pozdrawiam i proponuję sprawdzić zwyczaje na Waszych trasach, by uniknąć
      puknięcia z "nietamtejszym".

      Mejson
    • Gość: Nauczyciel Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.vspace.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 11:33
      Stojac w kolumnie samochodow na lewoskrecie co chwile ruszalem i podjezdzelem
      ponownie oczekujac na zielone swiatlo. Jeden cwaniak w CC 900 wyprzedzil
      wszystkich z prawej strony i wepchal sie przede mnie. Mam duzego terenowca. Gdy
      sie wpychal ja juz jechalem, moglem zahamowac, ale nie chcialem. Moja kangura
      przednia zmiazdzylem mu tyl, a potem dopchnalem go do stojacego przede mna
      Kamaza. Cwaniak po naprawie zawsze bedzie o tym pamietal. Uwazajcie nie jestem
      zlosliwy, ale cwaniakow bede tepil. Raz jednego po (chamskim)zajechaniu mi
      drogi gonilem przez pol miasta i co, i po dogonieniu rozbilem mu tyl w podobny
      sposob. Placz nie pozwalal mu sie juz tak glupkowato usmiechac jak to robil
      wczesniej podczas piratowania. Nie nauczyla matka pokory to ja bede uczyl.
      Jezdzacym prawidlowo pomagam na drodze, ale cwaniakow ....... .
      Pozdrawiam z mojego wielkiego czerwonego terenowca.
      • Gość: x Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: 151.92.176.* 21.10.04, 11:50
        mam nadzieje, ze nie wpadniesz na pomysl kupna walca drogowego...
      • Gość: Szymi Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 11:52
        stary jesli to nie zgrywy to lecz sie psychicznie!
        • Gość: Nauczyciel Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.vspace.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 17:53
          Lepiej uwazajcie, a na ulicach po prostu jezdzic nie mowie, ze wolno, ale nie
          po chamsku a po dzentelmensku, a na pewno nie bedziecie miec kontaktu ze mna.
          • Gość: szoferak Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 18:43
            Jeżdzę Scanią, podaj marke i nr rej. swojego jeepa, jak Cie przyuważe na jakimś
            wykroczeniu dostaniesz nauczke:))
            • Gość: Nauczyciel Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.vspace.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 20:26
              Jak masz scanie to jestesmy prawie rownorzedni, wiec przylacz sie do mnie bo
              szkoda twojej scani moze ladnie wymalowanej (nie marnuj talentu). Moja kangura
              jest z pelnej rury 80 przytwierdzonej do dodatkowych podluznic rownie mocnych
              podluznic. Widzisz wiec, ze wielkosc to nie wszystko.
              • Gość: mdk Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 20:52
                bedac kiedys w obcym miejscu stanalem na swiatlach jako pierwszy i spokojnie
                czekalem na zielone. stojacy za mna kolo w starej astrze zaczął trąbic.
                sprawdzilem jeszcze raz: czerwone, nie ma strzałki nijak mu nie blokuję.
                zielone pojechalem. ale na kolejnych swiatlach sytuacja sie powtarza...
                zjadowiłem sie niemilosiernie. co nastepuje: czekam, kolo trąbi, zielone sie
                zapala - stoje. kolo trąbi. zapalam awarie - kolo trąbi, trąbią następni. stoje
                dalej. zapala sie zółte - oddalam sie przy akompaniamencie 3.8 V6 - kolo
                zostaje. na kolejnych swiatlach nie trabil - widzial ze jesli zakłóci cisze
                bedzie stal podwojnie.
              • Gość: mobile Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 22.10.04, 20:40
                Gość portalu: Nauczyciel napisał(a):

                > jest z pelnej rury 80

                ???
          • szymizalogowany Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 22.10.04, 17:12
            > Lepiej uwazajcie, a na ulicach po prostu jezdzic nie mowie, ze wolno, ale nie
            > po chamsku a po dzentelmensku, a na pewno nie bedziecie miec kontaktu ze mna.-

            uwazaj bo po miescie jezdza czasem panowie w eskach i siodemkach ktorzy jakbys
            chcial wyprobowac swojego jeepa na ich furach spokojnie by wysiedli wyjeli cie
            z samochodu zapakowali do bagaznika i pojechali z toba na kuracje - po tej
            kuracji musialbys sprzedac jeepa zeby zebrac na operacje plastyczna twarzy

            -
            ___________________________________________________
            Xedos6 2.0 V6 - moje motto "kapitalizm albo smierc"
            • Gość: rektor Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 17:17
              ty masz chłopcze wyraźnie zbyt bujną wyobraźnie
              • szymizalogowany Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 22.10.04, 17:39
                Gość portalu: rektor napisał(a):

                > ty masz chłopcze wyraźnie zbyt bujną wyobraźnie

                sam bym gosciowi plombe w ryj sprzedal jakby mi specjalnie wjechal w tyl, a
                jakby trafil nie na mnie albo innego zwyklego czlowieka tylko na gangstera???

                znalem kiedys paru takich z silowni - to sa ludzie chorzy psychicznie,
                skatowali by go - nie wiem czy warto

                no chyba ze on wybiera tylko zagazowane fabie i megany a jak zobaczy wpychajaca
                sie na pas przed nim S klase z czterema duzymi panami w srodku to grzecznie
                ustepuje
            • Gość: Grozny [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 19:24
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: mobile Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 22.10.04, 20:43
                Gość portalu: Grozny napisał

                Iwan?Ty żyjesz?
      • Gość: aj71 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.sycomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 20:49
        popieram,ucz takich za mnie bo mam tylko "pudełeczko"(SC"
      • Gość: kx Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: 213.17.181.* 08.11.04, 21:24
        Mam odobny motyw na koncie ale chylę czoła bo nie jest taki smaczny. Lubię jak
        się tępi zadufanych małolatów. BYło dobrych parę lat temu
        Kiedyś taki cc wjechał mi w tyłek przy dojeździe do ronda. Lekko ale wjechał.
        nie ruszam, awaryjne, wysiadam, podchodzę i pytam no i co teraz? W aucie widzę
        przerośniętych kilku małolatów, jeden sięwychyla i mówi a w ogóle to s....
        Nie lubię głupio dyskutować wracam do auta żeb z komórki zadzwonić po radiowóz,
        ale chłopaki się cwanią, omijają mnie i próbują dać dyla. Jechałem jakimś
        śmiesznym złomowatym firmowym poldkiem, ale przecież mu cc nie ucieknie.
        wyprzedziłem przed nast skrzyżowaniem, znów stoję przed nimi, teraz gorzej bo
        nie ma jak ominąc. Widzę że dwóch chce wysiadać - otwierają drzwi. Mówię - a po
        co się dalej denerwować, w końcu i tak zderzak mam zarysowany, dałem wsteczny i
        buch ich lekko w nos tego cc. W końcu mogłem pomylić biegi. I było 1:1 ale
        chyba nie umieli zapalić żeby ruszyć z tego skrzyżowania....
    • mac.card A ja raz dałem Niemcowi w mordę!!! (nt) 21.10.04, 20:48
    • Gość: Q Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 22.10.04, 03:29
      To, co piszecie jest jednak chore... Mnie dzis droge zajechał maluch, zatrąbiłem, wyprzedzam,a w środku cudo, urocza blondynka z taka przepraszająca miną, że tylko posłalem jej usmiech... Morał ?! Mniej stresu, nie wyszyscy są "miszczami" dróg. Swoją drogą wnerwiaja mnie głąby, którzy na rondach, dwupasmowych, jada srodkiem, zajmując oba pasy... bezdenna głupota. Wszystkim "kawalerzystom" przypominam, że w kraju jest juz full uzywek z Niemiec, ich właściciele nierzadko szukają sponsorów napraw, uważajmy...
    • Gość: WF Zupełnie nie na temat IP: *.volta.net.pl 22.10.04, 13:59
      Trasa Gdańsk - Warszawa. Lato. 4 rano. Jade sobie spokojnie 150 - 170km/h
      (turbo diesel 130 KM). W lusterku widzę czerwony bolid. Delikatnie zjeżdżam na
      prawo bo dojedzamy do łuku i podwójnej ciągłej. Wyprzedza mnie coś podobnego do
      calibry (nie jestem pewiem co, bo po tuningu i malowaniu - widać świeżym - na
      karoserii nie było zadnego logo) z czterema dużymi i łysymi. Po wyprzedzeniu
      mrugają awaryjnymi, odpowiadam długimi. Za łukiem dojeżdżamy do długiego, dość
      stromego podjazdu. Po chwili "calibra" wymięka. Koledzy włączaja prawy
      kierunkowskaz i zjeżdżają na pas przeznaczony dla wolniejszych pojazdów (często
      na siódemce występujący). tdci nie wymięka i sprawnie wyprzedzam. Mrugam
      awaryjnymi. Koledzy mrugają długimi. Na trasie spotykamy się jeszcze ze 3 razy.

      To nie jest scenariusz filmu science fiction. Tam może być i tak bywa - mnie
      się zdarzyło!
      • Gość: bab Re: Zupełnie nie na temat IP: *.mikrolan.pl / *.crowley.pl 22.10.04, 19:27
        A ja jak jadę za jakimś burakiem co jedzie b. wolno i nie chce się dać
        wyprzedzić - jak już mi się uda go wyprzedzić dziękuję mu kierunkowskazami.
        Może się zastanowi jak bardzo innym "ułatwia" jazdę
    • motodawca1 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 22.10.04, 19:41
      mam sposób na siedzących na zderzaku (tylnym):
      gdy ktos siedzi mi na ogonie tak, ze czuję sie niekomfortowo, to.... włączam
      sypryskiwacze.
      Pomaga. Oporni dają spokoj po 2-3 razach.
    • Gość: Mariusz Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.krzeszow.sdi.tpnet.pl 23.10.04, 10:14
      Przypomniało mi się jeszcze jedno świństwko.
      Lubię jeździć troszkę szybciej niz pozostali uczestenicy (coś takiego jak 50 w
      zabudowanym i 90 poza zabudowanym toprędkości minimalne) i zwykle udaje mi się
      to.
      Czasami jakaś pała mnie blokuje i mnie to bardzo wkur... tzn wkurza (zwyle jest
      to osoba, ktora pomykając po szosach ma podwójny plan: jakoś dotrzeć do celu
      oraz przy okazji nauczyć innych kierowców poruszania sie po drogach - tzn
      jedzie powoli i nie pozwala sie wyprzedzic). Przy wyprzedzaniu takiego pacana
      (choć przyznaję ze robiąc to nie błyskam inteligencją) jadę bardzo bliziutko
      jego samochodu - dosłownie centymetry i o ile sytuacja na drodze na to pozwala
      jadę tak baaaardzo długo, wywołując różne emocje w kierowcy omijanego pojazdu.
      Wredny jetem i stwarzam zagrożenie drogowe, ale... robiac to co opisałem mam
      niesamowite poczucie satysfakcji.
      (oświadczam, zę nie mam żadnych problemów w życiu, uważam sie za człowieka
      szczęśliwego - nie jestem frustratem)
      'jak sobie coś przypomne (a na 100% przypomnę) to dpieszę - innych też
      zachecam - świetnie sie bawię czytajać wasze posty.
      (znaczy to że jest nas cała masa!)
      • Gość: doktor Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 13:48
        frustratem może nie jesteś, ale chorym psychicznie na pewno
        • motodawca1 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 23.10.04, 18:35
          he he he - jestem pewien, ze mam jakieś skrzywienie na psyche...
          ale chyba to zaakceptowałem i polubiłem
    • motodawca1 Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 25.10.04, 01:13
      przypomnialem sobie że ostrzegam innych kierowców przed policja z radarem

      z tego świństwa (bo inni kierowcy tego nie robią) jestem dumny
      (to tu miało być!)
    • Gość: 130rapid Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.04, 18:29
      To nie było świństewko w czasie jazdy, ale zalicza się do motoryzacyjnych.

      Ostatnio 100-kilowy łysol w skórzanej kurtce, jadący Maruti 800 (sic!),
      objechał mnie na stacji benzynowej. Przez jakiś czas jechał za mną po mieście,
      na stację władował się "pod prąd" i dzięki temu był przy dystrybutorze przede
      mną. Oczywiście, poszedł najpierw na zakupy. Grrrr....

      Prawie pogryzłem kierownicę ze złości. Zapamiętałem sobie numerek pojazdu. Był
      miejscowy. Godzinę później, przy kawie, spreparowałem samoprzylepną karteczkę.
      Włożyłem do schowka. Jeździła ze mną parę dni. Aż wreszcie przydybałem to samo
      Maruti zaparkowane na ulicy, przylepiłem wspomnianą karteczkę na drzwi
      kierowcy.

      Akurat nigdzie nie goniłem. Postanowiłem zaczekać aż właściciel Maruti wróci i
      podpatrzeć w bezpiecznej odległości, przez lusterko wsteczne co zrobi. Minęło
      5,10, 15 minut. Zacząłem się niecierpliwić. Wreszcie, jest!!!

      Widok łysola wykonującego trzy nerwowe okrążenia wokół Maruti, w coraz większej
      konsternacji, a potem sięgającego po komórkę, wynagrodził mi wszelkie zniewagi.

      Treść karteczki brzmiała:
      - "Bardzo mi przykro, właśnie niechcący uszkodziłam Pani / Pana samochód.
      Proszę o kontakt" - i tu następował numer telefonu do szpitala
      psychiatrzycznego.
    • Gość: majki Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.org 07.11.04, 19:19
      hehe widzialem to na filmie i powiedzialem sobie ze kiedys to zrobie :)

      Wiec jechalem z zielonej gory do wroclawia i w pewnym momencie zatrzymuje mnie jakis autostopowicz - wiec zatrzymalem sie ze nim jakies 80m i trabie - widze ze biegnie to dusze na gaz(stojac w miejscu) im szybciej biegl tym bardziej dusilem i ostatecznie gdy byl z jakies 5-6m ode mnie puscilem sprzeglo i pojechalem :PP Gdybyscie widizeli jego mine :DD
      • Gość: mac Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: 81.15.226.* 08.11.04, 12:16
        przyklad pierwszorzednego swinstwa. niestety coraz czesciej spotykany w naszym
        biednym kraju. w imieniu spoleczenstwa odbieram ci prawo jazdy prostaku.
      • Gość: Zgred Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 16:30
        Oj majiki,niezły ch.. z ciebie skoro takie rzeczy wywołuja usmiech na twej
        twarzy.Naucz się nie robić takich rzeczy.
      • rademaker Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 08.11.04, 18:15
        stary, super! klawy z ciebie gość!
        jest jeszcze lepsza zabawa - podkładanie nogi przypadkowo spotkanej staruszce,
        to jest dopiero ubaw
    • Gość: P Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: 62.233.165.* 09.11.04, 10:29
      Codziennie jade do domu Puławską na odcinku Dw. Południowy - Piaseczno.
      Jak coś mnie ostro wkurzy na koniec dnia w pracy albo tuż po niej to jadę sobię
      tą puławską przepisowo 50 km/h tyle że lewym pasem.
      A co takie sa przepisy i prawa trzeba przestrzegać.

      Lubię też, jak jeżdże po Polsce, gadac z TIRowcami przez radio i wtedy wiem
      gdzie stoją Brygady RADARA więc jade normalnie tj 100-120 i jak dostaje cynk o
      policyji to zwalniam w danym miejscu do przepisowej a jełopki co jada za mną
      wyprzedzają z miną pełną pogardy (bo przecież Peugeot Partner to jakas pomyłka
      jest dla tych jełopków w Golfach II itp.) i za kilometr czy dwa stoją i
      odbieraja punkciki i mandaciki.
      Trzeba piętnować głupotę!
      • niknejm Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 09.11.04, 10:34
        Gość portalu: P napisał(a):

        > Codziennie jade do domu Puławską na odcinku Dw. Południowy - Piaseczno.
        > Jak coś mnie ostro wkurzy na koniec dnia w pracy albo tuż po niej to jadę
        > sobię tą puławską przepisowo 50 km/h tyle że lewym pasem.

        Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że łamiesz przepisy tą metodą. A misiom
        czasami udaje się odkleić od suszary i wtedy ściągają lewopasmowców na bok,
        święcie przekonanych, że jechali zgodnie z przepisami :-) I udzielają albo
        pouczenia, albo mandacik. Wiem, bo kiedyś byłem świadkiem takiej akcji.

        > A co takie sa przepisy i prawa trzeba przestrzegać.

        No właśnie...

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: P Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: 62.233.165.* 09.11.04, 10:40
          Drogi NIKNEJMIE

          Moga siągnąć tylko wtedy gdyby pozostałe dwa pasy były wolne.
          Przepisy o ruchu drogowym mówią aby poruszac sie jak nalbliżej prawej krawędzi
          jezdni, a na drogach wielopasmowych o ile jest to mozliwe jechac prawym pasem
          a jeśli jest zajęty środek i prawa strona to jadę sobie lewym i Policjanty moga
          mi skoczyć.

          Kiedyś glina się do mnie przyczepił że jade za wolno to poprosiłem o wezwanie
          patrolu oficerskiego i Oficer wyjaśnił tępakowi z drogówki że miałem rację.


          • niknejm Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 09.11.04, 10:57
            Gość portalu: P napisał(a):

            > Moga siągnąć tylko wtedy gdyby pozostałe dwa pasy były wolne.
            > Przepisy o ruchu drogowym mówią aby poruszac sie jak nalbliżej prawej
            > krawędzi
            > jezdni, a na drogach wielopasmowych o ile jest to mozliwe jechac prawym pasem
            > a jeśli jest zajęty środek i prawa strona to jadę sobie lewym i Policjanty
            > moga mi skoczyć.

            Zrozumiałem, że jechałeś tak wieczorem, jak było pusto. :-)
            Inna sprawa, że 'jazda równoległa' też jest niedopuszczalna. Ale tutaj
            musieliby Cię namierzyć zamaskowanym radiowozem.

            Pzdr
            Niknejm

            P.S. A w ogóle kilkanaście lat za kółkiem nauczyło mnie, że bycie nauczycielem
            drogowym to wystawianie siebie i innych na poważne niebezpieczeństwo. Nie
            życzę Ci, abyś musiał przekonać się o tym na własnej skórze. Ja już widziałem
            takie sytuacje, że ech... szkoda gadać. Jak ktoś się spieszy, Twoje 'nauczanie'
            spowoduje u niego/niej tylko skok agresji a późniejsze zdarzenia mogą się
            potoczyć w zupełnie nieoczekiwanym kierunku.
    • emes-nju Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni 09.11.04, 10:50
      :-)

      Kiedys jakis mlody jegomosc w nowiutkiej Camry, z (chyba tez nowiutka) laleczka w stylu Barbie na prawym fotelu, z podziwu godnym uporem usilowal na rondzie skrecic w lewo ze srodkowego pasa (zajezdzajac mi droge). Ja, nieokrzesany cham, oczywiscie go nie wpuscilem (nie widze powodu do gwaltownego hamowania bo jemu bardziej sie spieszy...). Jak w koncu udalo mu sie stanac po mojej lewej stronie (!) zaczal wymachiwac lapkami i cos pyszczyc przez otwarte okno. Nie widzac innego wyjscia tez otworzylem okno. Wysluchalem co ma mi do powiedzenia, a potem spokojnie spytalem: "co, to twoj pierwszy samochod, prawda?". Panienka (co bardzo mnie zdziwilo) ryknela smiechem, a gostek zamknal jadaczke i okno.

      Chyba trafilem... Ale jakos nie mam wyrzutow sumienia...
    • Gość: ja Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.cyf-kr.edu.pl 10.11.04, 00:05
      1. Środek miasta, dziadzio pali papierosa bez filtra i chyba brakuje mu ręki do
      włączania kierunkowskazu, lewą trzyma peta za szybą zatykając
      kciukiem "ustnik". Skręca w prawo - brak migacza, zmiana pasa (oczywiście przy
      okazji wymuszenie pierwszeństwa) - brak migacza. W końcu dziadzio ustawia się
      jakby do skrętu w lewo, chociaż cholera go wie, bo stoi przy prawej krawędzi i
      oczywiście brak migacza. Nie wytrzymałem, staję obok niego (też skręcam w lewo)
      otwieram szybę i mówię "Ma Pan uszkodzony kierunkowskaz".
      Dziadka chyba zatkało bo ... przeprosił.

      2. Wyjątkowo wkurzają mnie klekoty na lewym pasie. Ja naprawdę rozumiem, że w
      Krakowie na prawym pasie bywają dziury i koleiny. Ale kierowca ciężarówki
      jadący trasą od M1, "telewizyjną", Tishnera i dalej Herberta po lewym pasie to
      dla mnie przegięcie pały. Zdarza mi się zrobić wyjątkowo upartym "szkolenie pt.
      wyprzedzić z prawej , zajechać drogę i zwalniać aż zjedzie na prawy pas"

      3. Onegdaj lubiłem drażnić dresiarzy służbowym lanosem. Miałem wyjątkowo zrywny
      egzemplarz. Z nerwów kiełkowały im włosy na łysych pałach. Frajerzy nie mogli
      się pogodzić z faktem, że lanos może objechać ich stjuningowane bolidy ;-DDD.
      Rekordzista, szczęśliwy że mu odpuściłem, wpadł na rondo Mateczny z prędkością
      ~140km/h. Ciekawe gdzie zatrzymałoby się jego BMW gdyby zapaliło się czerwone.
      Teraz na szczęście dla ogółu mam więcej rozumu niż oni.

      4. Tolerancji dla "wpychaczy" nabrałem gdy jechałem z chorym, wyjącym z bólu
      dzieciakiem do lekarza. Złamałem chyba wszystkie przepisy za wyjątkiem wjazdu
      na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Gdybyś kutasie w terenówce umieścił wtedy
      swoje orurowanie w moim bagażniku, wybiłbym Ci zęby gaśnicą i opróżnił cały
      proszek do przewodu pokarmowego. Wszystko jedno którędy. Okazuje się, że jeden
      wpychacz na 100 może mieć powód żeby ryzykować lakierkę a nawet blacharkę.

    • Gość: pfan Re: Swiństweka z których jesteście/byliście dumni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 01:17
      1. trasa do kielc, poltora pasa ( tzw szeroki, jakies 3,5 metra ) i ciezarowka z jakims gownem ( wegiel, drewno ) napewno przeciazona jedzie przy osi tak ze nie mozna jej wyprzedzic z prawej... tworzy sie coraz wieksza kolejka za nia, bylem pierwszy, udalo mi sie wyprzedzic, ale nie pognalem do przodu, wiedzialem ze przedemna jest dosc stromy powiedzmy 3 kilometrowy podjazd... jade srodeczkiem jezdni i caly czas noga na hamulcu. zwolnilem do 10 km/h tuz przed samym podjazdem. ciezarowka tez. wiem ze po 20 min jak wracalem ta trasa ciezarowka konczyla podjazd. juz jechala maxymalnie po prawej stronie. wczesniej poruszala sie z predkoscia okolo 50km/h na trasie szybkiego ruchu.
      2. skrzyzowanie, cykl w poprzek sie skonczyl. koles stoi na srodku i zagadal sie przez komore. ruszylem i dojechalem do srodka skrzyzowania ( 10metrow ) i na 8-9 metrze widzialem ze koles narescie zbiera sie do ruszania. nie hamowalem :) mialem gratis wymiane amorkow frontowych :D
      3. jezdnia ma 3 pasy przd skrzyzowaniem. lewy do skretu na lewo, prawy do skretu w prawo i dla autobusow na wprost. srodkowy na wprost. stoje jako pierwszy na srodku ( zrywna fura - 100km, 900kg, i na lewym pasie laduje lysy w calibrze. zdziwil sie kolega ze ruszylismy rowno, potem zwolnil, ja zwolnilem, dodal gazu, ja dodalem no i kolega wyladowal w zatoczce. za skrzyzowaniem jest tylko jeden pas :) ten dla autobusow konczy sie zatoczka.
      to samo miejsce tylko osoba to taxowkarz ( kierowca zawodowy ) i ze swoja gracja rusza powoli, oszczednie. postanowilem podszkolic faceta. tez powoli, rowno. nasze samochody zblizaja sie do sibie coraz bardziej, w momencie gdy juz sie stykalismy lusterkami naciskam klakson. kierowca zawodowy wpada w panike i zamiast wychamowac odbija ostro w lewo i przypieprza w kraweznik. jego problem, ham ze mnie wiem.

      raz mnie sie oberwalo. lece trasa, koles przedemna lewym pasem 100, mnie sie spieszylo. wiec nie migam dlugimi, nie przyklejam sie do zderzaka tylko wsadzam lewy kierunek i jade za nim ze 3 km, wkurzyl mnie bardzo, wiec jak go wyprzedzilem a on wrocil na lewy pas to zaczolem zwalniac, niestety mial bardziej zrywna maszyne niz ja i wyskoczyl do przodu po prawej stronie i wyladowal przedemna i mnnie wychamowal :) a potem sie ladnie do siebie usmiechnelismy ( powaznie - zadnych gestow tylko usmiech i pojechalismy dalej )

      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka