niki27
02.11.04, 15:23
Sprawdziłem kikla wątków: na forum trwa licytacja "kto kupił najstarszą,
najtańszą i największą brykę". Stawkę mocno podbił radosny właściciel 14-
letniego BMW 730, który - wespół z całą masą kolesi - udowadnia, że zrobił
interes życia. I że jest dużo mądrzejszy od wszystkich takich cieniasów jak
niżej podpisany, którzy "wyrzucili" pieniądze na nowego kompakta...
Jakiś tam szymi (też ujeżdżający leciwego smoka) twierdzi z kolei, że ktoś,
kto za kilkadziesiąt tysiaków kupuję nówkę, to ma coś z cymbałem, bo przecież
za tyle kasy to można sobie kupić uzywane M5.
O ja pie**dolę. Tutaj jakiegoś psychiatrę trzeba zaprosić. Towarzystwo
wzajemnego leczenia kompleków. Jesteście bandą pozerów. Musicie mieć suuuuper
wielkie, suuuper szybkie bryki - ale ponieważ nie stać was na nowe, to
kupujecie - nawet 15-letnie. Wasza sprawa, na zdrowie. (Inna rzecz, że
jakbyście byli naprawde tacy mądzry, ro byście jeżdzili siódemkami, tyle że
nowymi. W szkole podstawowej, w sztani przed zajęciami WF, pewnie
porównywaliście długość siusiaków).
Ale po jakiego ch. dorabiacie do waszych decyzji zakupowych całe teorie?
Zrozumcie wreszcie, że są ludzie, którzy CHCĄ kupić nowych samochód i
wystarczy im kompakt. A jak trochę urosną, to kupią sobie np. autko klasy D.
Będa mieli 3 lata gwarancji, święty spokój, tanie części zamienne i warsztat
na każdym rogu. I NIE BĘDA PRÓBOWALI PRZEKONAĆ CAŁEGO ŚWIATA, ŻE ZROBILI
INTERES ŻYCIA.
Preściej już nie umiem. Leczyć kompleksy - u lekarza.