Gość: Greslaw IP: *.chello.pl 26.04.02, 20:47 Jak niedrogo przerobić 125p aby dostał trochę mocy i wytrzymał przy tym jeszcze jakiś czas. Chciałbym sobie kupić taki wynalazek do szaleńst po polu o teścia. Pozdrawiam Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Peter Re: FSO 125 IP: 213.158.197.* 29.04.02, 09:34 Greslaw, Słyszałem o takim rozwiązaniu, które stary „gaźnikowiec” (tj. facet, który żyje z regulacji gaźników) zaproponował swojemu klientowi – właścicielowi 125p. Otóż klient chciał ruszać swoim 125p z „piskiem” (tj. palić gumę). Bynajmniej nie chodziło o to, żeby samochód był ekonomiczny i żłopał mało wachy – chodziło o tani efekt „pozornej” nadmocy w 125p. Do rzeczy – fachowiec wymienił w gaźniku dyszę paliwową na taką o nieco większym „fi” (średnicy). Chyba jest to najtańsze rozwiązanie - również Twojego problemu. Pozdrawiam Peter Link Zgłoś
letalin Re: FSO 125 29.04.02, 19:12 Wymiana samej tylko dyszy w gaźniku kończy się zwykle zalaniem silnika :-(((. Szkoda maltretować staruszka. Najlepiej jest wstawić dwulitrowe DOHC od fiata (różne modele :132, 131, regata chyba też,). Ale nie zarejestrujesz już tej przekładki. Tuning mechaniczny w silniku FSO to strata czasu. Ma zbyt staroświecką konstrukcję , żeby zniosło większe obciążenie- ale może się mylę i jest ktoś co ma rozwiercone do 2000, z kutymi tłokami, wałem korbowyma na 5 łożyskach i turbiną? Link Zgłoś
Gość: Greslaw Re: FSO 125 IP: *.chello.pl 29.04.02, 20:17 letalin napisał(a): > Wymiana samej tylko dyszy w gaźniku kończy się zwykle zalaniem silnika :-(((. > Szkoda maltretować staruszka. Najlepiej jest wstawić dwulitrowe DOHC od fiata > (różne modele :132, 131, regata chyba też,). Ale nie zarejestrujesz już tej > przekładki. Tuning mechaniczny w silniku FSO to strata czasu. Ma zbyt > staroświecką konstrukcję , żeby zniosło większe obciążenie- ale może się mylę i > > jest ktoś co ma rozwiercone do 2000, z kutymi tłokami, wałem korbowyma na 5 > łożyskach i turbiną? UPS poprzednia odpowiedź miała być Petera. No nie wszystko fajnie tylko ja za mój nowy sportowy :)))))))) samochód nie chciałbym wydać więcej jak 500 zeta. Drugie 500 mogę dołożyć na przeróbki ale to max co mogę wydać. W końcu trzeba myśleć o mieszkaniu a nie głupotach. Piszę tak bo cos mi się tak wydaje iż za cenę takiego silnika to bym na jakiejś wiosce kupił ze 3 Ferrari FSO 125. Może ktoś jeszcze ma jakieś doświadczenia? Pozdrawiam i dzięki za odpowiedź. Link Zgłoś
Gość: Greslaw Re: FSO 125 IP: *.chello.pl 29.04.02, 20:12 Gość portalu: Peter napisał(a): > Greslaw, > Słyszałem o takim rozwiązaniu, które stary „gaźnikowiec” (tj. facet > , który żyje > z regulacji gaźników) zaproponował swojemu klientowi – właścicielowi 125p > . Otóż > klient chciał ruszać swoim 125p z „piskiem” (tj. palić gumę). Bynaj > mniej nie > chodziło o to, żeby samochód był ekonomiczny i żłopał mało wachy – chodzi > ło o > tani efekt „pozornej” nadmocy w 125p. > Do rzeczy – fachowiec wymienił w gaźniku dyszę paliwową na taką o nieco > większym „fi” (średnicy). Chyba jest to najtańsze rozwiązanie - rów > nież Twojego > problemu. > Pozdrawiam > Peter Dzięki za info, ładnych kilka lat temu słyszałem też o takich rozwiązaniach. Jednakże nie zalezy mi aż na paleniu opon ale na tym aby toto jakoś jeżdziło szybciej od taczki. Mam jeszcze pytanie czy po tej przeróbce silnik pociągnie jeszcze z 5 tyś???? acha a gumy do paliłem w podstawówce jak mi ojciec dał superszybki motocykl ze swoich kawalerskich czasów, który dalej słyużył w rodzienie do wyjazdów do lasu. Myślę tu o WSK125 całe 3 biegi:) Fajna zabawa dla małolata. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: KajTan Polski Fiat 125p IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 29.04.02, 21:55 Polecam strony www.fiat-furious.prv.pl :) i na forum www.forum.tuning.pl dzial fiat&furious :) Niemniej jednak - "aby toto jechalo" i "mam 500 zl" wyklucza sie wzajemnie. Wstawienie silnika minimum 1600 DOHC od mirafiorki to raczej2 lub 3 razy tyle. Roznica niesamowita, ale tzreba wiedziec, czy model Twojego Faiciora nadaje sie do zmiany napedu... Kanciak jest dobra gablota do spokojnej jazdy - ani silnik 1300 czy 1500 nie nadaje sie do rajdowania - tylko 3 lozyska walu, a nie 5, momentalnie go dyskwalifikuja... Jesli potrzebujesz go na 5 tys km. - te auta sa juz zabytkami, albo zaraz beda - nie szkoda Ci go? Te wozy juz znikaja z Polskich drog - nie pozwol, aby powtorzyla sie historia, jaka spotkala Syrenki... pozdroowka Link Zgłoś
Gość: Greslaw Re: Polski Fiat 125p IP: *.chello.pl 01.05.02, 01:48 Gość portalu: KajTan napisał(a): > Polecam strony www.fiat-furious.prv.pl :) i na > forum www.forum.tuning.pl dzial fiat&furious :) > > Niemniej jednak - "aby toto jechalo" i "mam 500 zl" wyklucza sie wzajemnie. > Wstawienie silnika minimum 1600 DOHC od mirafiorki to raczej2 lub 3 razy tyle. > Roznica niesamowita, ale tzreba wiedziec, czy model Twojego Faiciora nadaje sie > > do zmiany napedu... Dzięki za info na pewnno zajrzę. Acha sorki dla wszystkich użytkowników FSO125. "TOTO" nie było zbyt trafnym określeniem. Sam bym lepszego nie zrobił więc nie naśmiewam się z tego samochodu tak po prostu wyszło. > Kanciak jest dobra gablota do spokojnej jazdy - ani silnik 1300 czy 1500 nie > nadaje sie do rajdowania - tylko 3 lozyska walu, a nie 5, momentalnie go > dyskwalifikuja... Sorry ale się niezgodzę - widziałem kilku rajdowców. Szczególnie po warszawiwe jeżdzi kilku. W oklolicy Ząbkowskiej nalezy uważać na FSO 125. Albo jeżdzą jak za przeproszeniem ostatnie pipy albo znowu ładują się na wariata tak że im słoma z cholewek drzwiami wychodzi. > Jesli potrzebujesz go na 5 tys km. - te auta sa juz zabytkami, albo zaraz > beda - nie szkoda Ci go? Te wozy juz znikaja z Polskich drog - nie pozwol, aby > powtorzyla sie historia, jaka spotkala Syrenki... > > pozdroowka > O przyszłośc FSO125 chyba bym się nie bał. I doprawdy dziwią mnie uwagi co do Syrenek. 8 lat temu z kolesiami z osiedla kupiliśmy sobie 3 syrenki. Pierwsza i najważniejsza z nich to Adela (kupiona wtedy za 500 tys, trzeba było tylko dołożyc akumulator i odpaliła za pierwszym albo drugim razem). Własnoręcznie ją remontowaliśmy i była piękna. Potem była 105l pomalowana w flagę amerykańska (ta z koleji była juz wymalowana i znacznie cichsza od naszej Adeli ale osiągiznacznie gorsze. Na końcu kupiliśmy sobie jeden z pierszych modeli Syren (tą z drzwiami do łapania kur). Także jak widać zawsze znajdą się jacyś amatorzy na tego typu autka. Tak sobie myślę że Duże Fiaty to jeszcze pojeżdżą gdzieniegdzie jako samochody rodzinne jeszcze z 10 lat. A potem no cóżlive is brutal i Dużego Fiata będziwemy mogli podziwiać w muzeum albo u zapaleńców. Pozdrowionka Link Zgłoś
Gość: KajTan Re: Polski Fiat 125p IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 01.05.02, 18:28 >Tak sobie myślę że Duże Fiaty to jeszcze pojeżdżą gdzieniegdzie jako samochody >rodzinne jeszcze z 10 lat. A potem no cóżlive is brutal i Dużego Fiata >będziwemy >mogli podziwiać w muzeum albo u zapaleńców. Czyli u mnie... kolejne 34 lata zamierzam smigac moja 125-tka ;> Link Zgłoś
Gość: Peter Re: FSO 125 IP: 213.158.197.* 30.04.02, 09:25 Nie chcę tutaj specjalnie „mędrkować” ale jestem przekonany, że rozsądne zwiększenie średnicy dyszy paliwowej nie będzie powodowało „zalewania” silnika. W przypadku gaźnika, który jest w „kwadracie” silnik najczęściej można zalać „startując” (rozgrzany już silnik) z włączonym „ssaniem”. Miałem parę razy 26-cio letni gaźnik z mojego dużego „F” w rękach (i mam okazję go oglądać ilekroć zajrzę pod maskę) i z tego co wiem, to ssanie nie działa tak samo jak cięgło „ręcznego gazu” (które powoduje, tak jak i pedał gazu – otwieranie się przepustnicy). Greslaw – mogę Ci poradzić – zasięgnij języka u jakiegoś znajomego „gaźnikowca” co można zrobić, żeby 125p startowało jak Mig29 z „dopalaczem”. Gaźnik w kwadracie, którym jeżdżę ma konstrukcję z lat 60-ątych (może dla fachowca jego konstrukcja jest prosta jak budowa dzidy – bynajmniej nie dla mnie). W gaźniku jest sporo „śrubek”, które odpowiednio pokręcone mogą znacznie ożywić dużego „F”. Co do „gaźnikowca” mogę Ci polecić fachmanów z ul. Szarych Szeregów (mała uliczka równoległa do Kasprzaka [na Woli za „Delfinem”]). Zakład ten można znaleźć w książce telefonicznej (fachmani z tego zakładu zajmują się tylko i wyłącznie gaźnikami). Myślę, że regulacja gaźnika, to najprostszy i najtańszy sposób „wyciśnięcia” dodatkowych ogierów mechanicznych z dużego „F”. Pozdrawiam Peter Link Zgłoś
letalin Re: FSO 125 30.04.02, 20:00 Najbezpieczniej i najtaniej można trochę sobie pomóc rozkalibrowując dyszę drugiego przelotu, ruszanie w ten sposób pierwszej dyszy to raczej nie polecam. A do "rajdowania" to lepiej wartburga: " Po lesie się jeździło wartburgiem , aż się grzał..." Link Zgłoś
Gość: Greslaw Re: FSO 125 IP: *.chello.pl 01.05.02, 00:46 o to moze kolega rozwinie temat. Nie orientowałem sie co prawda w cenach wartburgów ale chyba zacznę. Tak ogólnie to interesuje mnie jakikolwiek samochód na którym można poćwiczyć technikę jazdy i nauczyć się paru sztuczek. O F125 pomyślałem bo w stronach, w których będę go używał części jest bez liku. (teściu miał chyba ze 3 sztuki). Pozdrawiam letalin napisał(a): > Najbezpieczniej i najtaniej można trochę sobie pomóc rozkalibrowując dyszę > drugiego przelotu, ruszanie w ten sposób pierwszej dyszy to raczej nie polecam. > A do "rajdowania" to lepiej wartburga: " Po lesie się jeździło wartburgiem , aż > > się grzał..." Link Zgłoś
letalin Re: FSO 125 01.05.02, 01:08 Ten cytat z wartburgiem to z piosenki , która mi po głowie chodziła miesiącami. Nie mam jakiejś wiedzy na temat własności tego ustrojstwa poza uwagami użytkowników na b. niestabilne zawieszenie. No i przedni napęd. jeśli masz zamiar zajeździć maszynę na śmierć aby się nauczyć trochę zachowań w ekstremalnych sytuacjach to może warto wybrać taki ,który będzie podobny w rodzaju napędu do Twojego podstawowego samochodu. Ale ostrzegam : ja kupiłem ładę, może nie tak jak Ty żeby ją zniszczyć tylko pojeździć rok i na złom. A teraz nie mam zamiaru sprzedawać grata. Ma już ok. 120KM (poniżej 10s do setki na gazie...)), alufelgi R15, w planach ....i tu długa lista wydatków. Fajna zabawka. Link Zgłoś
Gość: Greslaw Re: FSO 125 IP: *.chello.pl 01.05.02, 01:31 Na pewno warto wybrać taki, który jest podobny do używanego na co dzień ale niestety mieszkanko jest ważniejsze. Ja jako pierwszy (i na razie jedyny) kupiłem Mondeo z 94r. Tak sobie pomyślałem że jak się nauczę jeżdzić to go sprzedam ale już mi przeszło. Zrobiłem w nim zawieszenie a wczoraj dokupiłem komplet nowych opon. Tak więc chyba nim dojeżdze do 200tyś. Zobaczymy jak to będzie. Na razie chciałbym kupić cokolwiek co by jeszcze w miarę jeżdził, chodzi mi głównie o silnik i skrzynie, bo blacharka, tapicerka, alusy i chromy są mi w zasadzie obojętne :). Pozdrawiam Link Zgłoś