qqbek
20.08.24, 00:25
Zje*ał mi się mój Szajsung.
Nie jakiś wypasiony model, tylko "mocny średniak", ale nie miał 4 lat nawet.
Lepsze pół zadzwoniło przed południem, że coś tam oglądała i nagle zniknął obraz.
Zresetowałem raz, potem drugi (hard reset) i nadal był dźwięk, obrazu nie było - obejrzałem pod latarką - obrazu nadal nie było widać (a więc jeb*a matryca).
Stwierdziłem, że mam w dupie, nie robię na to więcej (ten Szajsung, to i tak był drugi w miarę tani Szajsung po tym, jak mi się naście lat temu zjeba*a bardzo droga Bravia od Sony, jeszcze LCD, dwa miesiące po upływie gwarancji).
"Jak wy tak, to ja kupię najtańsze gówno" stwierdziłem.
Kupiłem, w godzinę od stwierdzenia "trupnięcia padem Szajsunga", 65'' Xiaomi, na jakiejś niedorzecznie nieprzyzwoitej promocji i stwierdzam, że to był najlepszy zakup za te pieniądze. A obraz jest ładniejszy niż w Szajsungu. Nawet jak wytrzyma tylko do końca 24-miesięcznej gwarancji, to i tak będzie to warte każdego grosza.
Produkujmy masę gówna do wyrzucania na śmieci, tak jest rozsądniej.
Ale nie okłamujmy się, że droższe gówno jest lepsze od tańszego... przynajmniej w elektronice "low end" i "mid end" nie jest i nie będzie.