Dodaj do ulubionych

Telefon w dłoniach dziecka...

05.04.25, 21:14
www.o2.pl/motoryzacja/dziecko-zamiast-na-swiatla-patrzylo-w-telefon-kierowca-nie-wytrzymal-7142867962858432a
Obserwuj wątek
    • waga173 Re: Telefon w dłoniach dziecka... 05.04.25, 21:48
      Debil debila debilem pogania. Jak przechodzila na czerwonym wpatrzona w telefon to zamiast "zwrocic uwage" powinien byl jej ten telefon zabrac i nigdy nie oddac, zdjac pas i dac jej po golej dupie. Ale wtedy by poszedl siedziec oskarzony przez malego debila rodzicow.
    • hrasier_2 Re: Telefon w dłoniach dziecka... 06.04.25, 00:33
      Ale to normalka. Dzieciaki wychodzą ze szkoły i wszyscy z telefonami wpatrzeni. To samo na pasach dorośli. Telefon zguba ludzkości.
    • qqbek Re: Telefon w dłoniach dziecka... 06.04.25, 02:02
      To może i dramat.
      Ale klawiatura w rękach dorosłej osoby czasami to wręcz tragedia, przynajmniej w niektórych przypadkach.
      Wczoraj znów pod krawężnik uciekałem na buspasie, bo jeden bałwan nie popatrzył w lusterka, przed zmianą pasa. Gadał przez telefon, więc pewnie nie dał rady ogarnąć nic więcej, ponad próbę wjechania we mnie.

      A ty tutaj o dziewczynce, która nie ogarnęła. To ona byłaby poszkodowana "w razie W"... ja bym oberwał "za darmo", zresztą nie pierwszy raz w tym tygodniu.

      Zombies z telefonami na przejściach widzę dużo mniej, niż podobnych zombie za kierownicą.
      • waga173 Re: Telefon w dłoniach dziecka... 06.04.25, 02:23
        Jeszcze na dluuugo przed telefonami jechalem obok goscia ktory czytal gazete rozlozona na kolanach. Czy to nie byl Edgar Allan Poe co zauwazyl ze glpota, nedza i zabobon zawsze towarzyszyly ludzkosci?
    • bolo2002 Re: Telefon w dłoniach dziecka... 06.04.25, 08:27
      To nie wina dziecka -tylko rodziców.
      • xstefciax Re: Telefon w dłoniach dziecka... 06.04.25, 19:10
        Masz rację.
      • tbernard Re: Telefon w dłoniach dziecka... 06.04.25, 19:28
        bolo2002 napisał:

        > To nie wina dziecka -tylko rodziców.

        Jeszcze większą wina projektanta sygnalizacji, że akurat w tym momencie paliło się czerwone dla pieszej zapatrzonej w telefon.
      • wislok1 Re: Telefon w dłoniach dziecka... 06.04.25, 20:06
        Rodzicow ?

        Na filmiku nie ma rodzicow, a jej kolega sie zatrzymal przed przejsciem....

        Czesc pieszych kompletnie nie mysli...

        Dorosli piesi tez czasem tak sie zachowuja...

        Z drugiej strony sa kierowcy-samobojcy...

        Juz kika razy ostatnio przezylem w DE, jak jakis swir wymusil na chama pierwszenstwo i zajechal droge, takze brak instynktu samozachowawczego...

        Jeden pies, Polak czy NIemiec, na debilstwo nie ma lekarstwa
        • hrasier_2 Re: Telefon w dłoniach dziecka... 08.04.25, 00:20
          wislok1 napisał:

          > Rodzicow ?
          >
          > Na filmiku nie ma rodzicow, a jej kolega sie zatrzymal przed przejsciem....
          >
          > Czesc pieszych kompletnie nie mysli...
          >
          > Dorosli piesi tez czasem tak sie zachowuja...
          >
          > Z drugiej strony sa kierowcy-samobojcy...
          >
          > Juz kika razy ostatnio przezylem w DE, jak jakis swir wymusil na chama pierwsze
          > nstwo i zajechal droge, takze brak instynktu samozachowawczego...
          >
          > Jeden pies, Polak czy NIemiec, na debilstwo nie ma lekarstwa
          Tu nie ma reguły. Starsi, młodzi. Wszyscy lezą wpatrzeni w telefony. Nie ma dzieciaka, który by nie wyszedł ze szkoły i nie gapił się w telefon. To jest przywara ludzkości.
          • wislok1 Re: Telefon w dłoniach dziecka... 08.04.25, 20:02
            NIektorzy maja podzielna uwage....
            I doskonale daja sobie rade z telefonem i jednoczesnie widza, co sie dzieje na ulicy
            Inni nie
    • amelia.majowa Re: Telefon w dłoniach dziecka... 06.04.25, 11:27
      telefony są plagą nie tylko dzieci ale i dorosłych, prawo pierwszeństwa pieszych chroni tylko w teorii pamiętajmy o tym, z samochodem nie mamy szans
    • wislok1 Samobojstwo dzieciaka 06.04.25, 18:17
      Brak instynktu samozachowawczego....

      Straszne
      • maszkaroni Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 09:45
        Teraz tak wygląda selekcja naturalna ;-)
        • hrasier_2 Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 10:05
          maszkaroni napisał:

          > Teraz tak wygląda selekcja naturalna ;-)
          Dla ciebie gdyby dziecko wpadło pod samochód to selekcja naturalna? Zanim puścisz bąka to się zastanów.
          • maszkaroni Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 12:36
            To dotyczy także dorosłych. Głupota zabija tak jak kiedyś tyfus, cholera i dżuma. A dzieci się wychowuje nie hoduje. Ale kto ma je wychowywać jak stary za kierownicą zamiast skupić się na jeździe to skupia się na telefonie.
            • vogon.jeltz Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 13:18
              > A dzieci się wychowuje nie hoduje.

              O tak, bo kiedyś dzieci się wychowywało, a teraz się je hoduje. Te wspaniałe czasy były... oh, wait, kiedy właściwie?
              • qqbek Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 13:25
                vogon.jeltz napisał:

                > O tak, bo kiedyś dzieci się wychowywało, a teraz się je hoduje. Te wspaniałe cz
                > asy były... oh, wait, kiedy właściwie?

                Nie wiem.
                Ja w pierwszej klasie dostałem klucz na szyję, żebym mógł sam ze szkoły wracać pod nieobecność rodziców.
                Wracałem do domu, rzucałem tornister w kąt, jadłem jakąś kanapkę i tyle mnie było w domu.
                Wracałem jak zgłodniałem, bo już wtedy ktoś był i coś zdołał upichcić.
                Wychowaniem bym tego nie nazwał.

                To teraz jest "chów pod kloszem" - niektóre dzieciaki z klasy mojej córki (7 klasa!) nie wiedziały, jak skasować bilet w autobusie miejskim, bo wszędzie są wożone przez rodziców. Ja w 7 klasie jeździłem już sam pociągami i PKS (inna sprawa, że najczęściej kilkadziesiąt kilometrów, tylko do rodziny).
                • vogon.jeltz Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 13:34
                  > To teraz jest "chów pod kloszem" - niektóre dzieciaki z klasy mojej córki (7 klasa!)
                  > nie wiedziały, jak skasować bilet w autobusie miejskim, bo wszędzie są wożone przez rodziców.

                  Chyba już o tym pisałem - byłem niedawno na spotkaniu rodziców grupy skautowej, w której moja starsza córka lat 14 jest zastępową. Jeden z ojców gorączkowo dyskutował, że jak to jego latorośl (dwunastolatka) ma sama (tj. z zastępem) gdzieś wyjść i pojechać np. do Rzymu, jak ona nigdy w życiu sama autobusem nie jechała. Skautów - który mają uczyć m.in. samodzielności - kumasz?

                  > Ja w 7 klasie jeździłem już sam pociągami i PKS

                  Moja sama lata samolotami (znaczy, oczywiście ktoś ją zawozi na lotnisko i odbiera). Wizzair wpuszcza bez opieki dorosłych od 14 lat.

                  > (7 klasa!)

                  Swoją drogą, przejebane po tej deformie złodziejki kontenerów PCK. Moja córka ma tyle lat, co twoja - i jest w pierwszej licealnej. To nie jest tylko formalne zaszeregowanie - liceum to zupełnie inny ogląd na świat.
                • tbernard Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 13:49
                  To pewien paradoks z tym "chowem pod kloszem". Pewnie wynika on z tego, że mniej dzieci się rodzi i potomstwo ma większą wartość, więc selekcja naturalna jest znacznie mniej akceptowalna niż kiedyś. Z drugiej strony troskliwi rodzice dają komórkę potomkowi aby się za młodu dostosowywał do obecnej rzeczywistości. No i tu jest ten paradoks, że zwiększają tym prawdopodobieństwo, że osobnik którego obdarowali swoimi genami oraz tą fajową komórką może nie dotrwać do swojego etapu przekazywania genów.
                  • vogon.jeltz Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 14:56
                    > Pewnie wynika on z tego, że mniej dzieci się rodzi i potomstwo ma większą wartość,
                    >więc selekcja naturalna jest znacznie mniej akceptowalna niż kiedyś.

                    Ale przecież "selekcja naturalna" nie była w czasach młodości mojej i qqbka większa niż dzisiaj - a jeśli już, to z powodu chorób raczej niż zdarzeń losowych związanych z pozostawieniem dziecka bez nadzoru.
            • hrasier_2 Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 14:04
              maszkaroni napisał:

              > To dotyczy także dorosłych. Głupota zabija tak jak kiedyś tyfus, cholera i dżum
              > a. A dzieci się wychowuje nie hoduje. Ale kto ma je wychowywać jak stary za kie
              > rownicą zamiast skupić się na jeździe to skupia się na telefonie.
              Jasne panie Madraliński. Takie stwierdzenia to sobie można wsadzić w buty. Wątek jest o telefonach i nie ma reguły czy dziecko, czy starszy. Technika to jest to.Napisz jak ty wychowujesz. Bo jedynie pojawiasz się tylko w tych wątkach założycielki. Nigdzie więcej nie zabierasz głosu. Ludzie wyjątkowo upierdliwi.
            • wislok1 Re: Samobojstwo dzieciaka 09.04.25, 19:48
              To nie tak,
              czesc dzieciakow kompletnie ignoruje, co do nich rodzice gadaja i bardziej sluchaja swoich rowiesnikow....

              Albo sie tak zajaraja nowa gra w komorce, ze straca kontakt z realnym swiatem i wchodza prosto pod auto....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka