Dodaj do ulubionych

Płatne parkingi przed marketami

23.05.25, 13:53
Jedną z rzeczy, które zmieniły się w Polsce od czasu mojego wyjazdu, są parkingi przed marketami. Prawie wszystkie są teraz płatne - choć oczywiście postój do zwykle 2h gratis. Kiedyś tego nie było.

I moje pytanie: czy naprawdę ludzie zostawiali samochody przez Obi i Lidlami na całodobowy postój i trzeba było wdrożyć takie środki? Czy też może polscy janusze biznesu po prostu wymyślili nowy sposób, jak tu klientów dodatkowo oskubać? Bo czytałem o szemranych praktykach firm, którym oddano parkingi w zarząd.
Obserwuj wątek
    • only_the_godfather Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 13:57
      W tych lokalizacjach gdzie znam takie parkingi faktycznie był taki problem, że ludzie przyjeżdżali do okolicznych punktów i zamiast parkować np w SPP to parkowali pod sklepem. Tam gdzie takiego problemu nie było to dalej parking pod marketem jest bezpłatny.
      • hrasier_2 Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 14:53
        only_the_godfather napisa�:

        > W tych lokalizacjach gdzie znam takie parkingi faktycznie był taki problem, że
        > ludzie przyjeżdżali do okolicznych punktów i zamiast parkować np w SPP to parko
        > wali pod sklepem. Tam gdzie takiego problemu nie było to dalej parking pod mark
        > etem jest bezpłatny.
        >
        Wszystko cacy, ale mandaty za parkowanie można wyrzucić do kosza i lub wytrzeć sobie buty. Jak Braun. www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://infobusko.pl/mandaty-za-parkowanie-pod-marketem-mozecie-wyrzucic-do-smieci/&ved=2ahUKEwjih6zC0LmNAxXeSvEDHS1xLYsQFnoECBYQBQ&usg=AOvVaw3Z4jN2GrRdnHXwKcDFbnnp
        • only_the_godfather Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 14:10
          Po pierwsze to nie mandat tylko opłata dodatkowa na podstawie kodeksu cywilnego. Po drugie możesz z tym zrobić co chcesz nie jeden się potem zdziwił jak mu komornik wszedł na rachunek bankowy.
          • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 16:28
            > Po drugie możesz z tym zrobić co chcesz nie jeden się
            > potem zdziwił jak mu komornik wszedł na rachunek bankowy.

            Ale na jakiej podstawie? Są przepisy w prawie wykroczeń, które umożliwiają ściganie kierowcy za niewskazanie sprawcy, ale tu mamy do czynienia - jak sam piszesz - z prawem cywilnym. Firma obsługująca parking może i ma prawo dostępu do danych CEPiK, ale nie może cię wylegitymować, więc nie wie, kto tak naprawdę zawarł umowę i przeciwko komu złożyć pozew. No chyba, że ktoś składa reklamację podając wszystkie swoje dane, a potem nie odbiera pism z e-sądu - to wtedy sam jest sobie winien.
            • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 17:11
              To swoją drogą - takim wezwaniem można sobie kosz na śmieci przyozdobić.
              Tylko jest prawie pewne, że pozwą ciebie potem do e-sądu i trzeba by było wnieść sprzeciw i kilka miesięcy później pofatygować się do sądu, nawet jeśli tylko po to, żeby się wylegitymować, stanąć po lewej stronie składu sędziowskiego, a potem powiedzieć, "Wysoki Sądzie, wnoszę o oddalenie powództwa w całości, z powodu tego, że to nie ja tamtego dnia parkowałem należący do mnie samochód" - ciężar dowodu spoczywa na powodzie, a nie pozwanym, więc to właściwie zamknęłoby całą sprawę - ale dla mnie byłoby upierdliwsze niż zapłacenie 100 zeta kary.
              • duze_a_male_d_duze_m Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 19:54
                To ja wam sprzedam patent, jak z tego łatwo i prosto wybrnąć. Łapiesz ten bilecik, i piszesz im w korespondencji, że owszem wyjechałeś na parking, udałeś się po bilecik, ale tam jest regulamin, kilkadziesiąt linijek drobnym maczkiem. Po przeczytaniu regulaminu, zajęło ci to np 25 minut, doszedłeś do wniosku, że nie jesteś zainteresowany zawarciem umowy na parkowanie. Wróciłeś do auta, a tam już bilecik. Anulują.
                • trypel Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 20:11
                  Ale to tylko raz zadziała u jednego operatora:)
                  • duze_a_male_d_duze_m Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 20:44
                    Lepiej się zawsze upewnić, że czegoś nie dopisali. Blockchain'a jeszcze nie wprowadzili ;)
              • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 07:30
                > dla mnie byłoby upierdliwsze niż zapłacenie 100 zeta kary

                Na tej zasadzie to oni sobie mogą łazić po parkingach osiedlowych i spisywać numery stojących tam samochodów, a następnie pozywać ich właścicieli do e-sądu. Zawsze znajdzie się dwóch czy trzech, którzy dla świętego spokoju zapłacą, żeby nie musieć chodzić po sądach, choć nawet nie będą wiedzieli za co. A ryzyko żadne.
                • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 20:46
                  vogon.jeltz napisa�:

                  > Na tej zasadzie to oni sobie mogą łazić po parkingach osiedlowych i spisywać nu
                  > mery stojących tam samochodów, a następnie pozywać ich właścicieli do e-sądu. Z
                  > awsze znajdzie się dwóch czy trzech, którzy dla świętego spokoju zapłacą, żeby
                  > nie musieć chodzić po sądach, choć nawet nie będą wiedzieli za co. A ryzyko żad
                  > ne.

                  No chyba sobie jaja robisz.
                  Toż to podręcznikowy art. 286 by był.
                  Zwłaszcza, że gdybym miał pewność, że nie stawałem na płatnym parkingu tego dnia, to bym tego nie zostawił (a już na pewno nie płacił za usługę, z której nie skorzystałem).
                  • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:26
                    > Toż to podręcznikowy art. 286 by był.

                    A co to dla nich za problem? Przecież te ich praktyki (niektórych) zahaczają o wymuszenie rozbójnicze. Można zmodyfikować to tak, żeby dupę mieli krytą - spisywanie wszystkich samochodów z parkingu, czy ma bilet, czy też nie. Zawsze mogą powiedziec, że biletu nie widzieli albo że się pomylili.
                    • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 22:27
                      vogon.jeltz napisał:

                      > A co to dla nich za problem? Przecież te ich praktyki (niektórych) zahaczają o
                      > wymuszenie rozbójnicze. Można zmodyfikować to tak, żeby dupę mieli krytą - spis
                      > ywanie wszystkich samochodów z parkingu, czy ma bilet, czy też nie. Zawsze mogą
                      > powiedziec, że biletu nie widzieli albo że się pomylili.

                      To problem jednej firemki, która płaci kontrolerom fistaszki, dopóki "wyniku" nie zrobią.
                      Jak widzę ich logotyp, to wolę wyjechać niż parkować (o ile naprawdę nie muszę).
                      Jak się więcej takich jak ja zbierze, to nikt nie będzie kupować w sklepach z parkingami zarządzanymi przez nich i się wkurwią w końcu właściciele i kogoś uczciwszego wezmą.
                      Inna sprawa, że większość "kwilących w Internetach" to ci, którzy zaparkowali na krzywy ryj, a potem mają pretensje do wszystkich, poza sobą. Ostatnio na mordoksiążce widziałem post dziewczynki, której naliczyli 120 złotych za przekroczenie czasu parkowania w tym moim ulubionym miejscu (tam gdzie nie ma szlabanów, parkometrów - po prostu trzeba wyjechać w mniej niż 120 minut od przyjazdu i nic się nie dzieje).
                      Wrzuciła też zdjęcia z kamer wydrukowane na wezwaniu - jedno z 7:45, drugie z szesnastej z minutami.
                      Parking jasno oznaczony jako płatny, jest automat do zapłacenia (po chyba 4 zeta) za każdą nadmiarową godzinę... i darcie szat, że "łona nie wiedziała", że "nie było szlabanu", że "ona gdzieś indziej szła, a tylko tam zaparkowała, więc automatu nie widziała" (sic!) - no buraczątko mocno oburzone, bo wraz z prawem jazdy i dowodem rejestracyjnym (żeby było śmieszniej samochód nowy - wart z 90-100 tysięcy) wykupiło abonament na parkowanie wszędzie, nawet na prywatnym terenie, za darmo.
                      • dodekanezowiec Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 22:56
                        @qqbek
                        A ja kiedyś komuś we Wrocławiu gdzie parking platny (rejestracja lubelska) i ten ktuś z tą rejestracja lubelska zapomnił o bileciku, wydrukowalem bilecik i za wycieraczkę chociaż dałem.
                        Trza empatii wykazać jak ktoś przyjeżdża bo gosc w dom Bóg w dom.
                        Choc nie wiem jak to się skończyło. Bilecik miał i może nikt mu nie zabrał.
                        • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 23:14
                          dodekanezowiec napisał:

                          > @qqbek
                          > A ja kiedyś komuś we Wrocławiu gdzie parking platny (rejestracja lubelska) i te
                          > n ktuś z tą rejestracja lubelska zapomnił o bileciku, wydrukowalem bilecik i za
                          > wycieraczkę chociaż dałem.

                          Ja z miesiąc temu panience co z togą wcześniej leciała w kierunku SR Lublin-Zachód, z 20-letniego Clio, też opłaciłem i wrzuciłem za wycieraczkę bilecik na kolejną godzinę, jak zobaczyłem, że jeszcze nie wróciła.
                          Biedne te adwokaty teraz, zupełnie spauperyzowali zawód.

                          > Trza empatii wykazać jak ktoś przyjeżdża bo gosc w dom Bóg w dom.
                          > Choc nie wiem jak to się skończyło. Bilecik miał i może nikt mu nie zabrał.

                          No ja też nie wiem, jak się skończyło.
                          Ale "lubelak" powinien być wytresowany już odpowiednio do płacenia za parkowanie - jak już pisałem, mieliśmy płatne jeszcze w okolicach 2008 czy 2009 roku, tylko z powodu indolencji miasta prawie nikt nie płacił :)
                      • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 27.05.25, 00:16
                        > To problem jednej firemki, która płaci kontrolerom fistaszki, dopóki "wyniku" nie zrobią.

                        Płacenie od wyniku kontrolerom to prosta droga do patologii. Takie coś powinno być zabronione. Firma ma sobie wyliczyć, ile ma zapłacić pracownikom, a jak jej się biznesplan nie spina, to niech spierdala.

                        > Inna sprawa, że większość "kwilących w Internetach" to ci, którzy zaparkowali
                        > na krzywy ryj, a potem mają pretensje do wszystkich, poza sobą.

                        Te artykuły, które ja widziałem, to mam wrażenie, że były w okresie, kiedy to wchodziło. Jak ktoś był nieprzyzwyczajony, a "regulamin" drobnym maczkiem był umieszczony na odległym słupie, to dziwnym nie jest, że się klienci wkurwiali.

                        > Parking jasno oznaczony jako płatny

                        Teraz pewnie tak, jak im sądy ujebały parę pozwów. Kiedyś zdaje się nie było to takie oczywiste.
    • carnivore69x Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 14:13
      W UK podobny trend jest.

      W dziedzinie szemranych praktyk również, choć tu już parę spraw na niekorzyść parkingowych kowbojów rozstrzygnięto.
    • waga170 Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 14:20
      To jest w celu odstraszania nie-klienow sklepu, zwlaszcza jak parking jest maly. Moim zdaniem normalne.
    • marekggg Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 14:30
      Ja mam w belgii pod domem Carrefour market z parkingiem. Platny po 2 godzinach, ale jak sie kupi jakakolwiek pierdole w sklepie, to sie ma na rachunku kod do bramki. w niedziele jest w ogole darmowy, bo sa rowniez inne uslugi jak fitnessy, studio tanca itp. To ma dla mnie sens. i takich parkingow przy marketach jest tutaj sporo.
    • trypel Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 14:37
      Centrum handlowe to pryszcz
      Tutaj maps.app.goo.gl/6ajKFzfXKAqbCQLFA
      Masz żabkę, mięsny z piekarnia, warzywniak, aptekę i kebab.
      I przedtem nie było szansy zaparkować bo mieszkańcy okolicznych bloków zrobili sobie dodatkowy parking. A teraz nieważne kiedy przyjedziesz masz miejsce i szanse na zakupy.
      Upierdliwe i dlatego wolę rozwiązanie na bramkę i kamerę ale wolę podejść 5 m po bilet i mieć gdzie stanąć niz nie podchodzić po bilet ale mając najbliższy parking 300 ma dalej
      • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 21:29
        Pryszcz?
        Popatrz tutaj - dwie przychodnie, sklep osiedlowy, pizzeria, optyk i apteka... a wynajmują człowieka do pilnowania parkingu.
        Dlaczego?
        Bo po drugiej stronie ulicy jest największy szpital kliniczny w Lublinie (a zaraz za nim Uniwersytecki Szpital Dziecięcy).
        Czy jest tam jak zaparkować? Przy odrobinie szczęścia zaparkujesz 20m od Izby Przyjęć, przy większym "zapchaniu" będziesz musiał poszukać miejsca na nieodległym prywatnym, lub uniwersyteckim, wielopoziomowym.
        No, ale "od zawsze" tam płatne, a "u sąsiadów" było bezpłatnie.
        Myślisz, że zwolenników darmowego parkowania to odstraszyło?
        Ni Jarka!
        Zastawiają ulicę dojazdową do szpitala, a dla przycebulenia kilku złotych gotowi byli zostawiać samochody kilkaset metrów dalej, na parkingu pobliskiego marketu Auchan (w końcu Auchan też wprowadził parkomaty) - te ładne zdjęcia mojej Micry, które kiedyś tu wklejałem, zrobione były o zachodzie słońca na tym wielopoziomowym, uniwersyteckim - bo to bardzo ładny "plener" dla zrobienia zdjęć samochodom, a na górnym poziomie pojawiają się co najwyżej robiący sobie zdjęcia do ogłoszeń - ponad połowa parkingu stoi najczęściej zupełnie pusta.
        • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 21:34
          Tutaj ilustracja problemu.
          Po prawej pusty parking płatny, po lewej "miejsca darmowe".
    • tbernard Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 14:49
      Jedno i drugie.
      • bywalec.hoteli Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 17:13
        Tak jak mówi Bernard
    • nousecomplaining Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 15:26
      > Prawie wszystkie są teraz płatne - choć oczywiście postój do zwykle 2h gratis.
      No to chyba zależy gdzie. W mojej okolicy przy dużych (hiper) marketach tego nie ma. Przy małych typu lidl jest od zawsze. Pewnie też zależy od lokalizacji - jak na zadupiu miasta, to nikt tam nie będzie parkował na cały dzień. Ale już w centrum to inna bajka. Jak trypel pisał niżej, najlepsze rozwiązanie to bramka i kamera wtedy. Pod lidlem też mnie nie boli, że muszę pobrać bilet i go dać pod szybę. BTW pamiętam, że jakaś afera była z kasowaniem za stanie bez biletu, bo firmy obsługujące chyba bezprawnie sobie ustalały wysokość kar, plus nie przyjmowały reklamacji, ale nie wiem, jak się to skończyło.
      • marecky81 Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 19:16
        Najlepsze rozwiązanie to parkomat podlaczony do systemu, wtedy nie trzeba wracać się do samochodu i zastawiać biletu pod szybą. Pracownik firmy chodzi po parkingu, skanuje tablice i widzi kto ma opłacony postój i na ile. U mnie praktycnzie wszystkie markety mają już takie parkomaty.

        nousecomplaining napisa�(a):

        >> Jak trypel pisał niżej, najlepsze rozwiązanie to bramka
        > i kamera wtedy. Pod lidlem też mnie nie boli, że muszę pobrać bilet i go dać p
        > od szybę.
        • wislok1 Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 19:29
          W Innsbrucku w parkingach podziemnych jest tak, ze przy wjezdzie system skanuje tablice rejestracyjne
          i odbierajac bilet parkingowy sa nim tablice rejestracyjne auta...
          Placac za parking karta czy gotowka system rejestruje zaplate i opuszczajac parking szlaban sie podnosci bez koniecznosci zatrzymywania sie...

          Tak samo jest w DE na wielu parkingach...
          • nousecomplaining Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 15:03
            > Tak samo jest w DE na wielu parkingach...
            W Polsce też to już jest powszechne.
            > W Innsbrucku w parkingach podziemnych jest tak
            No właśnie Innsbruck mi się przypomniał, że tam miejsce można znaleźć głównie na podziemnych, a z boxem wysokim autem zapomnij... A "na powierzchni" przeważnie możesz stać niezbyt długo, np. maks. 2 h.
    • wislok1 Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 17:36
      Bardzo mozliwe, ze zostawiali...

      Jak brakowalo bezplatnych parkingow w okolicy, to parkowali kolo marketu..

      W DE sa zegary parkingowe

      www.google.com/search?q=zegar+parkingowy&oq=zegar+parkingowy&gs_lcrp=EgZjaHJvbWUyCQgAEEUYORiABDIHCAEQABiABDIHCAIQABiABDIHCAMQABiABDIHCAQQABiABDIHCAUQABiABDIHCAYQABiABDIHCAcQABiABDIHCAgQABiABDIHCAkQABiABNIBCDUzODNqMGo3qAIAsAIA&sourceid=chrome&ie=UTF-8

      Przy markecie pisze czesto wyraznie, ze parking jest bezplatny, ale do przewaznie 1 godziny, czasem 1,5 godziny
      Nikt nie kasuje na parkowanie, po prostu OBOWIAZKIEM kierowcy jest miec WTEDY taki zegar za szyba , ustawic czas zaparkowania....
      I zakonczone...

      Czesto nic takiego nie ma i mozna parkowac bez zegara....

      To zelezy, czy okolica parkingu to zadupie i mozna parkowac tam w okolicy wszedzie, czy centrum miasta
      Jak zadupie, to nikt sie niczego nie czepia...

      W PL jest czasem polowanie na ludzi, ktorzy zapomnieli pobrac bezplatny bilet parkingowy i wystawia im sie mandaty....
      Jak ktos udowodni, ze robil zakupy w sklepie, to mandat jest anulowany..
      Ale kosztuje to czas i nerwy...

      W Austrii przy centrach handlowych na zadupiu parkingi sa bezplatne i nikt nie potrzebuje zegara....

      W srodku miasta to juz inna bajka, np. w centrum handlowe Sillpark w Innsbrucku oferuje bezplatny parking podziemny do 1,5 godziny, potem 2,50 euro za 2,5 godziny, nastepna godzina 2,90
      A to scisle centrum miasta...
      Pobiera sie bilet i przy kasie sie okazuje, czy trzeba placic...
      www.sillpark.at/de/service/anreisen-parken/

      W najwiekszym, gigantycznym centrum handlowym PEP w Monachium godzina parkowania w parkingu zadaszonym kosztuje 1,50 euro
      www.pep-muenchen.de/service/anfahrt/parken/parken/

      ALe jak nie ma centrum handlowego, to parkingi podziemne w Innsbrucku sa sporo drozsze, np. na glownym dworcu kolejowym...
      W Monachium sa jeszcze drozsze, ale w niedziele i swieta mozna parkowac za darmo w DE i Austrii
      w centrum miasta na ulicach...
      W samym centrum za friko
    • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 23.05.25, 20:22
      Bardzo mi się to podoba.
      W Lublinie pierwszy płatny pod marketem był pod Lublin Plaza (samo centrum, w pobliżu najstarszy cmentarz w mieście i cała masa urzędów i sądów w okolicy) i nagle, jak "nigdy nie było miejsca" to teraz "coś, najwyżej na niższym poziomie, zawsze się znajdzie".
      Co najlepsze darmowy jest tylko dla klientów kina w Plazie, nawet klienci sklepów płacą.

      Co do praktyk - zależy od konkretnego wykonawcy i sposobu rozliczania.
      Pracownicy jednej z firm na "E" sławni byli z tego, że wezwanie do zapłaty lecieli wetknąć za wycieraczkę na chwilę po przyjeździe, nie dając szansy na pobranie biletu z parkomatu, żeby tylko wynik zrobić i premię dostać. Skończyło się tak, że jedna z Biedronek u mnie w okolicy zrezygnowała z usług tej firmy i szuka nowego zarządcy właśnie.

      W mojej opinii to żaden "Januszyzm", tylko konieczność związana z dzikimi obyczajami parkingowymi ludzi. Co najlepsze, jak idę na pocztę, czy do jednego z urzędów (w którym bywam często, ale najczęściej krótko), to też parkuję pod marketem (dozwolone 2 godziny), nawet kupuję w nim jakieś bułki, żeby mieć paragon i dowód płatności za dany dzień (bo obsługuje tamten parking właśnie ta firma na "E", więc wolę mieć "dudochron"), a potem lecę załatwić swoje sprawy i chyba nigdy jeszcze nawet godziny nie spędziłem na tym parkingu. A przed "obiletowaniem" było tak, że całymi dniami (ba- tygodniami nawet!) tam samochody okolicznych mieszkańców stały.
      • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 16:30
        Pisząc o januszach miałem na myśli opisywane w mediach sytuacje, kiedy parkujący nie zdążył jeszcze dojść do parkometry, a już miał za wycieraczką wezwanie. Albo, co gorsza, w ogóle nie wiedział o opłacie, bo regulamin parkingu umieszczono w jakimś obskurnym miejscu.
        • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 24.05.25, 16:52
          Eee taka patologia to tylko ta firma na "E", a że jest jednym z większych operatorów płatnych parkingów w kraju, to jak już muszę u nich parkować, to zawsze z "dudochronem".
          To, że jedna firma stwarza problemy to chyba powód, żeby przyjrzeć się bliżej tej firmie, a nie całości procederu?
          Jak ktoś robi interesy z firmą "E" to nie robi ich ze mną. Zresztą oni mają średniowieczne metody - bilety z maszyny umieszczonej wuj wie gdzie i cały ten korowód z powrotem do samochodu i wrzuceniem biletu za szybę. Wolę już rozwiązanie półupierdliwe - bilet przy szlabanie i opłacenie go w automacie (albo wbicie nr rejestracyjnego i też opłata w automacie), albo zupełnie bezbolesne (jest w pewnej odległości ode mnie centrum handlowe, które pozwala parkować dwie godziny u siebie - żadnych szlabanów, żadnych biletów, żadnych wizyt przy automacie, jak się w dwóch godzinach zmieścisz - po prostu wyjeżdżasz. Jak przekroczysz dwie godziny, to albo pójdziesz do automatu i zapłacisz, albo poczekasz aż wezwanie do uiszczenia opłaty i opłaty dodatkowej przyjdzie na pocztę 🤪 - bardzo ich za ten kompletnie nieupierdliwy system lubię i często, nawet jak nie mam do końca po drodze, u nich zakupy robię)
          • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 00:42
            qqbek napisa�:

            > Eee taka patologia to tylko ta firma na "E", a że jest jednym z większych opera
            > torów płatnych parkingów w kraju, to jak już muszę u nich parkować, to zawsze z
            > "dudochronem".
            > To, że jedna firma stwarza problemy to chyba powód, żeby przyjrzeć się bliżej t
            > ej firmie, a nie całości procederu?
            > Jak ktoś robi interesy z firmą "E" to nie robi ich ze mną. Zresztą oni mają śre
            > dniowieczne metody - bilety z maszyny umieszczonej wuj wie gdzie i cały ten kor
            > owód z powrotem do samochodu i wrzuceniem biletu za szybę. Wolę już rozwiązanie
            > półupierdliwe - bilet przy szlabanie i opłacenie go w automacie (albo wbicie n
            > r rejestracyjnego i też opłata w automacie), albo zupełnie bezbolesne (jest w p
            > ewnej odległości ode mnie centrum handlowe, które pozwala parkować dwie godziny
            > u siebie - żadnych szlabanów, żadnych biletów, żadnych wizyt przy automacie, j
            > ak się w dwóch godzinach zmieścisz - po prostu wyjeżdżasz. Jak przekroczysz dwi
            > e godziny, to albo pójdziesz do automatu i zapłacisz, albo poczekasz aż wezwani
            > e do uiszczenia opłaty i opłaty dodatkowej przyjdzie na pocztę 🤪 - bardzo ich
            > za ten kompletnie nieupierdliwy system lubię i często, nawet jak nie mam do koń
            > ca po drodze, u nich zakupy robię)
            >

            Probuje sobie wyobrazic taka systuacje u nas...
            Tragedia juz jest to ze wprowadzil sie Aldi i zaczal po europejsku kontroloowac "wynajem" wozkow..
            Jest u nas taki sklep w miescie leawackim co ma straznikow co kontroluja parking - tzn pilnuja aby parkowali klienci a nie ci co przyjechali na plaze.
            A ze robia to tylko w sezonie i i zwykle utrudniaja zycie turystom - bo lokalsi wiedz co jest grane i zakupu robia gdzie indziej a na plaz ejada po 17 kiedy turysci jada do restaracji bo zgldnieli czy aby dzieci wyplukac z piasku to jakos im sie to udaje. Al ena codzien to kiepsa sprawa. Niby koszt znikomy ale sam fakt to juz problem.
            A to doskonale potwierdza moja teorie ze nic za darmo i wystarczy aby ludzie musieli placic nawet symbloliczne sumy a juz zupelnie inaczej traktuja i szanuja serwisy.

            • waga170 Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 05:08
              Temat tego Aldi byl poruszony wczesniej a mnie cos do dzisiaj "nurtuje". Te sprzedawane na Amazonie czy cos sztuczne quotry z blaszki ktore ktos (Ty?) tutaj zapodal, jak one dzialaja, bo jak na moj gust nie sa dla zaoszczedzenia quotra tylko do uzycia wozka jak przeszukawszy kieszenie quotra nie znalazles. Tylko ze przy kasie Twoje zakupy sa wkladane do wozka po poprzedniku w ktorym to wozku jest jego pprawdziwy quoter. A Twoj wozek z tym niby wynalazkiem trafi nie w Twoje rece tylko tego co w kolejce stal za Toba. Krzyknie Ej ty kurwa zapierdoliles quora i zostawiles jakas polokrala blaszke!
              • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 06:41
                waga170 napisa�a:

                > Temat tego Aldi byl poruszony wczesniej a mnie cos do dzisiaj "nurtuje". Te spr
                > zedawane na Amazonie czy cos sztuczne quotry z blaszki ktore ktos (Ty?) tutaj z
                > apodal, jak one dzialaja, bo jak na moj gust nie sa dla zaoszczedzenia quotra t
                > ylko do uzycia wozka jak przeszukawszy kieszenie quotra nie znalazles. Tylko ze
                > przy kasie Twoje zakupy sa wkladane do wozka po poprzedniku w ktorym to wozku
                > jest jego pprawdziwy quoter. A Twoj wozek z tym niby wynalazkiem trafi nie w T
                > woje rece tylko tego co w kolejce stal za Toba. Krzyknie Ej ty kurwa zapierdoli
                > les quora i zostawiles jakas polokrala blaszke!

                Nie wiem jak to dokladni pracuje w Aldi bo tam nie chodze ale w zwyklym sklepie gdzie wozka sie nie "kupuje" za $0.25 to podjezdzasz wozkiem i roladowujesz towar na tasme i jak to zrobisz to pchasz swoj wozek przed soba bo po skanowaniu towar pakuja (kaser, jego pomoconik alby ty sam jak chcesz byc usluzny) do toreb i wkladaja do tego samego wozka.
                A jest sklep gdzie wozek jedzie po stronie kasjera ale to dlatego ze tam masz opcje wylozenia co chcesz na tasme albo pozostawienia w wozku (zwykle wieksze przedmioty - jak zgrzewka 40 butelek wody czy 24 rolki papieru toaletowego albo 24 puszki piwa) i kasjer sobie skanuje to wszytko a wiec wozek jest darmowy ale przypisany do Ciebie na czas zakupow.
                • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 07:32
                  > bo po skanowaniu towar pakuja (kaser, jego
                  > pomoconik alby ty sam jak chcesz byc usluzny

                  Jeszcze tego brakowało, żeby mi jakiś cieć pakował zakupy, wrzucając rzeczy do toreb bez ładu i składu.
                  • jackk3 Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 07:51
                    vogon.jeltz napisa�:

                    > > bo po skanowaniu towar pakuja (kaser, jego
                    > > pomoconik alby ty sam jak chcesz byc usluzny
                    >
                    > Jeszcze tego brakowało, żeby mi jakiś cieć pakował zakupy, wrzucając rzeczy do
                    > toreb bez ładu i składu.
                    No taki do dupy ten dobrobyt za oceanem. U mnie nawet pytają się czy może pomóc z wózkiem i go popchać do samochodu przez parking. Żadnego napiwku nie trzeba dawać wystarczy podziękować. No naprawdę chujowo jest.
                    • trypel Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 10:35
                      jackk3 napisa�:

                      > vogon.jeltz napisa�:
                      >
                      > > > bo po skanowaniu towar pakuja (kaser, jego
                      > > > pomoconik alby ty sam jak chcesz byc usluzny
                      > >
                      > > Jeszcze tego brakowało, żeby mi jakiś cieć pakował zakupy, wrzucając rzec
                      > zy do
                      > > toreb bez ładu i składu.
                      > No taki do dupy ten dobrobyt za oceanem. U mnie nawet pytają się czy może pomóc
                      > z wózkiem i go popchać do samochodu przez parking. Żadnego napiwku nie trzeba
                      > dawać wystarczy podziękować. No naprawdę chujowo jest.

                      Jeśli tego typu sluzalczosc traktować jako dowód gdzie jest dobrze a gdzie źle to najlepiej jest w biednych azjatyckich krajach
                      • jackk3 Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 19:04

                        > Jeśli tego typu sluzalczosc traktować jako dowód gdzie jest dobrze a gdzie źle
                        > to najlepiej jest w biednych azjatyckich krajach >
                        To nie jest służalczość tylko pozytywny stosunek do życia i drugiego człowieka. Bycie miłym to u mnie norma a nie wybryk natury.

                        • trypel Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 19:10
                          Inaczej rozumiemy bycie miłym.
                          Idę do swojego sklepu. Pogadam ze sprzedawczynią. Wiem jak ma na imię. Wiem ze tydzień temu była na grillu nad rzeką. Ona doradzi co wybrać.
                          Ale ona nigdy by nie zaproponowała ze będzie za mną zakupy nosiła i wózek odwoziła a ja bym sie spalił ze wstydu jakby taki pomysł wpadł mi do głowy.
                          Mylisz bycie miłym ze sluzalczoscia. Chyba ze dotyczy osoby z wysoką niepełnosprawnością. Wtedy każdy normalny pomoże z wózkiem, nie tylko sprzedawca
                          • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 20:03
                            trypel napisa�:

                            > Inaczej rozumiemy bycie miłym.
                            > Idę do swojego sklepu. Pogadam ze sprzedawczynią. Wiem jak ma na imię. Wiem ze
                            > tydzień temu była na grillu nad rzeką. Ona doradzi co wybrać.
                            > Ale ona nigdy by nie zaproponowała ze będzie za mną zakupy nosiła i wózek odwoz
                            > iła a ja bym sie spalił ze wstydu jakby taki pomysł wpadł mi do głowy.
                            > Mylisz bycie miłym ze sluzalczoscia. Chyba ze dotyczy osoby z wysoką niepełnos
                            > prawnością. Wtedy każdy normalny pomoże z wózkiem, nie tylko sprzedawca
                            >

                            No wlasnie tak to jest rozumiene ze po obu stronach mamy inna defnicje.
                            Tu bycie milym nie ogranicza sie tylko do skanowanie towaru i nie opierd klienta ze sie gramoli z pakowaniem a przeciez kolejka.
                            I tutaj mlodemu i zdrowemu czlowiekowi raczej nikt od razu nie proponuje pomocy w zawiezieniu towaru - chyba ze ma go na tyle ze pomoc by sie przydala ale poniewaz z kazdym kasjer nawiazuje jakas minimalna czy "std" konwersacje to jest to okazja aby sie dowiedziec czy klient jest zadowolony z zakupow, czy ma dobry dzien i byc moze pomimo ze wyglada zdrowo wcale tak nie jest bo zza lady widac tylko polowe czlowieka.
                            A kasjer zamiast stac i czekac jak klint sie gramoli z pakowaniem , po prostu mu pomaga a w tym czasie klient moze zalatwic platnosc a jednoczesnie okazja do wymiany kil;ku zdan..np kaser pyta co ty z tym warzywem robisz? albo czy ci ta whiskey smakuje bo jeszcze nie probowal.. A wczoraj kupuje mieso a ten pyta gdzie piwo?
                            Jak mowie "O k" masz racje chyba w domu sie skonczylo i zapomnialem. A ten
                            "to poczekaj - jakie pijesz? i zwraca sie do pomocnika - "idz szybko i przynies 6-ke." W miedzuczasei wbillo kod i podsumowal rchunek tak ze zaplacilem a pomocnik przylecial z 6-ka juz po wszytkim.
                            Czy to sluzalcze czy raczej mily i ludzki gest?
                            A co do pomocy niepelnosprzwnym to nie zawsze widac kto potrzebuje pomocy i ci najczesciej wstydza sie prosic i latwiej przyjac zaproszenie. I jak mi ktos proponuej to zwsze z usmechem moge podziekowac..

                            To akurat jest mile dlatego ze nie czujesz tam relacji pracownik - klient i kazdy ma robic swoje a drugiemu nie przeszkadzac ale relacja jest po prostu przyjacielska - spotkaliscie sie, zlatwiacie interes i chwile pogadacie i obie strony widz w sobie nie "fugure" czy robota ale normalnego czlowieka ktorego zauwazamy.
                            I widac to na codzien ze podchdzisz do kasy i wodzisz smutna kasjerke a jak odchodzisz to ona sie juz usmiecha albo sam podchodzisz do kasy w nie najlpeszm humorze a odchdac ciagle gasasz z kasererem o tym jak i gdzie wczoraj surfowal i zapomniales czy byles zatroskany.
                            • trypel Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 21:36
                              To widzisz, mam dokladnie tak jak mówisz ale wciąż jest to relacja czlowiek- człowiek a nie czlowiek - służący
                              Czyli pogadać, zapytać czy ostatnio smakowało mi to co kupiłem, a czy może spróbuje coś nowego- tak. Noszenie zakupów i prowadzenie wózka - nie.
                              Jakieś 15 lat temu jak jeszcze byłem młody i odbierałem szwedzkiego ceo z lotniska to chciałem pomoc i wziąć jego walizkę bo mial jeszcze plecak. Po mojej próbie mieliśmy f2f powazna rozmowę o szanowaniu sie i żebym nigdy w życiu więcej tego nie robil bo nie jestem niczyim służącym, dopóki oczywiwcie ktoś nie poprosi o pomoc bo będzie jej naprawdę potrzebował. To był zajebisty gosc.
                              • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:13
                                trypel napisa�:

                                > To widzisz, mam dokladnie tak jak mówisz ale wciąż jest to relacja czlowiek- cz
                                > łowiek a nie czlowiek - służący
                                > Czyli pogadać, zapytać czy ostatnio smakowało mi to co kupiłem, a czy może spró
                                > buje coś nowego- tak. Noszenie zakupów i prowadzenie wózka - nie.
                                > Jakieś 15 lat temu jak jeszcze byłem młody i odbierałem szwedzkiego ceo z lotni
                                > ska to chciałem pomoc i wziąć jego walizkę bo mial jeszcze plecak. Po mojej pró
                                > bie mieliśmy f2f powazna rozmowę o szanowaniu sie i żebym nigdy w życiu więcej
                                > tego nie robil bo nie jestem niczyim służącym, dopóki oczywiwcie ktoś nie popro
                                > si o pomoc bo będzie jej naprawdę potrzebował. To był zajebisty gosc.
                                >

                                A wiesz, że ja też lubię "small talk" przy kasie.
                                Gdyby w moim ulubionym markecie zapytać kasjerów, czy "znają tego typa" pokazując im moje zdjęcie, to jestem pewien, że wszyscy (a to spory market) odpowiedzieliby, że tak.
                                Ale to działa w obie strony - jest jedna kasjerka, pani G., która właściwie to chce doczekać już tylko emerytury (zostały jej niecałe 4 lata), chciałaby do wnuków i na działkę już, a nie może (mąż rencista i ona "ciągnie ten wózek"). Dla większości klientów jest niemalże opryskliwa, jak ktoś warzyw nie zważy i kolejkę zatrzyma przez to, to bywa nawet nieprzyjemna, a ze mną zawsze, po niemalże "przyjacielsku" zamieni te kilka słów o tym, "jak się żyje".
                                Wiem, że jedna z samotnych mam (ta z modliszką wytatuowaną na przedramieniu - pani M.) robi właśnie kurs na prawo jazdy (w wieku lat 40-tu), bo wyszło jej, że dłużej tak nie da rady i właśnie zmieniła szkołę nauki jazdy, bo nie chciało jej się dojeżdżać do Lublina, a ta nowa podjeżdża po nią.
                                Pan A. jest miłośnikiem miejscowej drużyny piłkarskiej, więc wystarczy być na bieżąco z tabelą okręgówki, żeby mieć już "punkt zaczepienia" na kolejną rozmowę.

                                Ciekawe, czy Engine wie tyle o ludziach ze swojego sklepu?
                                Bo przecież "tacy mili są".
                                • bywalec.hoteli Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:16
                                  A jak się już chwalimy to ja jestem tym który pracownikom sklepu - na hali nie przy kasie albo wchodząc mówi dzień dobry pierwszy. Myślę że są zaskoczeni i to podoba im się.
                                  Widzę że też potem odwdzięczają się miłymi gestami, coś podpowiedzą przy szukaniu towaru.
                                  Człowiek to człowiek i zawsze warto takiego pracownika traktować jak człowieka.
                                • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:30
                                  > A wiesz, że ja też lubię "small talk" przy kasie.

                                  Kuba, nie każdy jest ekstrawertykiem jak ty. Wielu ludzi sama myśl o takich pogaduchach przy kasie odstręcza lub wręcz przeraża.
                                  • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:43
                                    vogon.jeltz napisa�:

                                    > Kuba, nie każdy jest ekstrawertykiem jak ty. Wielu ludzi sama myśl o takich pog
                                    > aduchach przy kasie odstręcza lub wręcz przeraża.

                                    Wiem.
                                    Ale wiesz, że nawet jak pojadę do hipermarketu, gdzie kasjera pewnie nie spotkam kolejny raz, to zagadanie go na chwilę, o byle pierdołę, od razu powoduje zmianę nastawienia?
                                    Co ci szkodzi zrobić takiej osobie "dzień", jakimś śmiesznym komentarzem, uwagą, stwierdzeniem?
                                    Może i jestem ekstrawertykiem, ale lubię, jak ktoś kto wcześniej przypominał 100 nieszczęść uśmiechnie się po tym, jak mi już skasował towary, "odbębnił swoje" i dostał ode mnie coś, co ani mnie, ani jego nic nie kosztuje.
                                    Bycie miłym nie boli. Choćbym się w robocie obrobił jak koń w trakcie kręcenia westernu, to do ludzi wyjdę z uśmiechem - i nie będzie to uśmiech udawany, "maska", a raczej uśmiech ulgi i radości z życia.
                                    Co ja zrobię, że jestem prywatnie jak chramolony jednorożec pierdzący tęczą? (a do tego to lubię)
                                    • waga170 Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 01:40
                                      qqbek napisa�:

                                      > Ale wiesz, że nawet jak pojadę do hipermarketu, gdzie kasjera pewnie nie spotka
                                      > m kolejny raz, to zagadanie go na chwilę, o byle pierdołę, od razu powoduje zmi
                                      > anę nastawienia?
                                      > Co ci szkodzi zrobić takiej osobie "dzień", jakimś śmiesznym komentarzem, uwagą
                                      > , stwierdzeniem?

                                      Ja mam dokladnie tak samo. Jednak trzeba troche uwazac i jak ja to robie, z twarzy najpierw przeczytac do kogo mowie i dobrac poziom smiesznosci zarciku. Nie kazdej kasjerki w masce kowidowej wypadalo zapytac czy sie zaciela przy goleniu, ale powiedziec ze sa tylko dwa rodzaje piwa, dobre i bardzo dobre mozna kazdej.
                                    • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 11:07
                                      > Bycie miłym nie boli.

                                      Mnie chodziło o coś innego. Jak klient - czy w tym wypadku ty - wychodzi z inicjatywą, to spoko. Chociaż kasjer też nie zawsze musi mieć ochotę na pogaduchy, no ale on tam jest w pracy i powinien być miły dla klienta.

                                      Ale jak to obsługa sklepu niepytana i nieproszona zaczyna zagadywać, umizgiwać się i robić rzeczy, o które klient nie prosił - to niejednemu takie coś przeszkadza, powoduje dyskomfort i sprawia, że pójdzie gdzie indziej.
                                      • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 22:26
                                        vogon.jeltz napisał:

                                        > > Bycie miłym nie boli.
                                        >
                                        > Mnie chodziło o coś innego. Jak klient - czy w tym wypadku ty - wychodzi z inic
                                        > jatywą, to spoko. Chociaż kasjer też nie zawsze musi mieć ochotę na pogaduchy,
                                        > no ale on tam jest w pracy i powinien być miły dla klienta.
                                        >
                                        > Ale jak to obsługa sklepu niepytana i nieproszona zaczyna zagadywać, umizgiwać
                                        > się i robić rzeczy, o które klient nie prosił - to niejednemu takie coś przeszk
                                        > adza, powoduje dyskomfort i sprawia, że pójdzie gdzie indziej.

                                        Nikt cie w sklepach nie nagabuje.... ale i nie ignoruje.
                                        Ale np jest tu siec gdzi ludzie w kasach sa super fajni... Tacy normalni i widac ze oni naprwde chcva aby klient wyszedl zadowolony. I w sumie klient dyktuje "tempo" i rozmowki ale chetnie sie wdaja w przyjcielskie i wcale nie sluzbowe "small talki" .
                                • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 01:49
                                  qqbek napisa�:

                                  >
                                  > A wiesz, że ja też lubię "small talk" przy kasie.
                                  > Gdyby w moim ulubionym markecie zapytać kasjerów, czy "znają tego typa" pokazuj
                                  > ąc im moje zdjęcie, to jestem pewien, że wszyscy (a to spory market) odpowiedzi
                                  > eliby, że tak.
                                  > Ale to działa w obie strony - jest jedna kasjerka, pani G., która właściwie to
                                  > chce doczekać już tylko emerytury (zostały jej niecałe 4 lata), chciałaby do wn
                                  > uków i na działkę już, a nie może (mąż rencista i ona "ciągnie ten wózek"). Dla
                                  > większości klientów jest niemalże opryskliwa, jak ktoś warzyw nie zważy i kole
                                  > jkę zatrzyma przez to, to bywa nawet nieprzyjemna, a ze mną zawsze, po niemalże
                                  > "przyjacielsku" zamieni te kilka słów o tym, "jak się żyje".
                                  > Wiem, że jedna z samotnych mam (ta z modliszką wytatuowaną na przedramieniu - p
                                  > ani M.) robi właśnie kurs na prawo jazdy (w wieku lat 40-tu), bo wyszło jej, że
                                  > dłużej tak nie da rady i właśnie zmieniła szkołę nauki jazdy, bo nie chciało
                                  > jej się dojeżdżać do Lublina, a ta nowa podjeżdża po nią.
                                  > Pan A. jest miłośnikiem miejscowej drużyny piłkarskiej, więc wystarczy być na b
                                  > ieżąco z tabelą okręgówki, żeby mieć już "punkt zaczepienia" na kolejną rozmowę
                                  > .
                                  >
                                  > Ciekawe, czy Engine wie tyle o ludziach ze swojego sklepu?
                                  > Bo przecież "tacy mili są".
                                  >

                                  A wiec nie jestes zaden weird - jestes normalnym Polakiem...chociaz w g Trypla nie tylko Polakiem ale europejczykiem
                                  Takie macie uklady i tak ze soba obcujecie. Dla was to normalne - dla nas weird
                                  Dla was to normalane - dla nas tez bo znamy Polskie zywczjae a jednak bedac w Polsce zachowujmey sie wg loklasow weird i widac na mile ze nie tutejsi bo albo usmiechamy sie do kazdego albo zaczynamy small talk ..

                                  Ja nie wiem za duzo o ludziach ze "swojego" sklepu poniewaz nie mam tu "mojego" sklepu.
                                  Ale bardziej oni mnie znaja bo jak wejde do jedengo a meskimi artyku;ami to dziadek w moim wieku od razu sie usmiecha i pyta "coz to znow dzis wymysliles" ?

                                  Zona zna wiecej i ma "swoich" na kazdym stanowisku w wiekszosci sklepow. A to dlatego ze ona bardzo lubi ludzi pytac co jej radza i pytaniami i tak naprwadza ich na to co che a ja raczej wiec co chce i co najwyzej ludzi mowia ze "dobrze jest najpierw zapytac". A mezczyzni przeciez uwazaja ze jak kogos o cokolwiek pytasz to znaczy ze uwaza ze on wie wiecej i lepiej od ciebie...
                                  No way!
                                  LOL
                                  • waga170 Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 02:40
                                    Engine, when you need to shoot, shoot, don't talk. Postaraj sie pisac krotkimi twierdzacymi zdniami to the piont, bo od esejow na temat to byli glupsi od Ciebie.
                                    • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 03:32
                                      waga170 napisa�a:

                                      > Engine, when you need to shoot, shoot, don't talk. Postaraj sie pisac krotkimi
                                      > twierdzacymi zdniami to the piont, bo od esejow na temat to byli glupsi od Cieb
                                      > ie.

                                      jes ser
                          • dodekanezowiec Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 20:08
                            Wracając do głównego "nurtu" - we Wrocławiu pod Magnolia chyba jeden z największych parkingow w mieście i cały dzień darmowy; ci z biurowców korzystaja. Ale polityka Magnolii, przyjazna, może dziala dobrze, jeszcze zniżki na gastronomię dla tych co pracują blisko wprowadzili.
                            • trypel Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 20:11
                              Ale zobacz jakiej wielkości jest ten parking. I jak trudno z niego wyjechać w godzinie szczytu.
                              Dlatego ja staje albo z tyłu albo na niedźwiedziej.
                              Nie lubię tego od frontu
                              • dodekanezowiec Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:31
                                trypel napisa�:

                                > Ale zobacz jakiej wielkości jest ten parking. I jak trudno z niego wyjechać w g
                                > odzinie szczytu.
                                > Dlatego ja staje albo z tyłu albo na niedźwiedziej.
                                > Nie lubię tego od frontu
                                >
                                Ja od strony Bystrzyckiej zawsze do/z powrotem.
                                Ale Bystrzycka ma "żółte kamery" wiec stresująca:)
                              • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:37
                                > Ale zobacz jakiej wielkości jest ten parking. I
                                > jak trudno z niego wyjechać w godzinie szczytu

                                To fakt, parking pod Mongolią jest z lekka przerażający, pod jednym i drugim względem.
                          • jackk3 Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 23:50
                            trypel napisa�:

                            > Inaczej rozumiemy bycie miłym.
                            > Idę do swojego sklepu. Pogadam ze sprzedawczynią. Wiem jak ma na imię. Wiem ze
                            > tydzień temu była na grillu nad rzeką. Ona doradzi co wybrać.
                            > Ale ona nigdy by nie zaproponowała ze będzie za mną zakupy nosiła i wózek odwoz
                            > iła a ja bym sie spalił ze wstydu jakby taki pomysł wpadł mi do głowy.
                            > Mylisz bycie miłym ze sluzalczoscia. Chyba ze dotyczy osoby z wysoką niepełnos
                            > prawnością. Wtedy każdy normalny pomoże z wózkiem, nie tylko sprzedawca
                            >
                            Ta usługa polega na tym że jak jest osoba w podeszłym wieku i nie musi być inwalida bez rąk cz nóg to się kasjer pyta. Czasami ktoś z tego korzysta. Wliczone w koszta biznesu. Tak to tu wygląda. I nikt tego nie traktuje jako poddaństwo czy pańszczyznę. A czy w Santa Monica pomagają każdemu to już niech Engine potwierdzi. Ja w życiu z tego nie korzystałem ale z pakowania to i owszem. Niestety lewactwo zakazało ożywania toreb plastykowych więc trzeba używać papierowych albo własnych. Ale w dalszym ciągu pakują. A jak kupujesz coś z ubrań cokolwiek to ekspedientka skanuje a potem upychasz w torby tak jak Vogon żeby wiedzieć gdzie co jest?
                            • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 23:53
                              > A jak kupujesz coś z ubrań cokolwiek to
                              > ekspedientka skanuje a potem upychasz w
                              > torby tak jak Vogon żeby wiedzieć gdzie co jest?

                              Jasiu, ale odróżniasz dwie sztuki odzieży od kilkudziesięciu artykułów spożywczych, środków czystości itp.?
                              • jackk3 Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 00:14
                                vogon.jeltz napisa�:

                                > > A jak kupujesz coś z ubrań cokolwiek to
                                > > ekspedientka skanuje a potem upychasz w
                                > > torby tak jak Vogon żeby wiedzieć gdzie co jest?
                                >
                                > Jasiu, ale odróżniasz dwie sztuki odzieży od kilkudziesięciu artykułów spożywcz
                                > ych, środków czystości itp.?
                                Jesteś przewidywalny aż do bólu… i co, w tych torbach trzymasz to swoje posegregowane jedzenie przez 2 tygodnie?
                                I już ci powiedziałem że nie jestem dla ciebie żadnym
                                Jasiem, gówniarzu. Tak sobie możesz swojego bombelka nazywać.
                                • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 00:19
                                  > i co, w tych torbach trzymasz to swoje
                                  > posegregowane jedzenie przez 2 tygodnie?

                                  Której literki w wyrażeniu "łatwiej rozpakować" nie rozumiesz, Jasiu?

                                  > I już ci powiedziałem że nie jestem dla ciebie żadnym

                                  Nie, nie powiedziałeś. A nawet gdybyś powiedział, to przez swój nick na zawsze już zostaniesz Jasiem.
                                  • bywalec.hoteli Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 10:36
                                    vogon.jeltz napisa�:

                                    > Nie, nie powiedziałeś. A nawet gdybyś powiedział, to przez swój nick na zawsze
                                    > już zostaniesz Jasiem.

                                    Jack to jednak Jacek (Jacuś) a nie Jaś. Johny to Jaś. Więc rozumiem oburz kolegi z Kanady.
                                    • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 11:09
                                      > Jack to jednak Jacek (Jacuś) a nie Jaś. Johny to Jaś.

                                      Jack is a given name of English origin, originally a diminutive of John.
                                      en.wikipedia.org/wiki/Jack_(given_name)

                                      To, że polskie Jacki z Jackowa zangielszczały się na Jack - to insza inszość.
                                      • dodekanezowiec Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 11:18
                                        vogon.jeltz napisa�:

                                        > > Jack to jednak Jacek (Jacuś) a nie Jaś. Johny to Jaś.
                                        >
                                        > Jack is a given name of English origin, originally a diminutive of John.
                                        > ]
                                        > en.wikipedia.org/wiki/Jack_(given_name)
                                        >
                                        > To, że polskie Jacki z Jackowa zangielszczały się na Jack - to insza inszość.

                                        A francuski Jacques (Żak, po wuj im tyle liter:) to jednak Jakub.
                                        Na ten przykład Jan Jakub Rousseau.
                                        Francuzi to marnotrawcy liter.
                                        Angliki (Leicester) czasem też.
                                        My nie lepsiejsi mimo wszystkiemu z "ch" "rz" itp. Na ch.. to ch.
                                        Żółć - najbardziej polskie słowo. 4 litery których nie ma w większości języków. Prawie każden inszy niz Polak sobie zymby połamie. Nawet dla Ruska czy Czecha wyzwanie pewnikiem.
                                        • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 11:27
                                          > Żółć - najbardziej polskie słowo. 4 litery których nie ma w większości języków.

                                          Nie chodzi tylko o litery, ale także o znaczenie.
                                          • dodekanezowiec Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 11:32
                                            vogon.jeltz napisa�:

                                            > > Żółć - najbardziej polskie słowo. 4 litery których nie ma w większości ję
                                            > zyków.
                                            >
                                            > Nie chodzi tylko o litery, ale także o znaczenie.

                                            Z grecka "chole" - zob.: choleryk i melancholik (od żółci i czarnej żółci).
                                            • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 12:47
                                              > choleryk i melancholik

                                              Dwa najbardziej typowe usposobienia mieszkańców RP, nieprawdaż?
                                        • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 11:38
                                          > A francuski Jacques (Żak, po wuj im tyle liter:) to jednak Jakub.

                                          Ale nasz kanadyjski kolega jest Jack, nie Jacques.

                                          > Angliki (Leicester) czasem też.

                                          Czasem?! Through - siedem liter, trzy głoski. Thorough - osiem liter, cztery głoski.

                                          Ale im się ta pojebana pisownia wzięła stąd, że:
                                          1. Przyjęli łaciński alfabet (we wcześniej używanym runicznym mieli np. na th jeden znak)
                                          2. Prasa drukarska dotarła do nich w momencie, kiedy akurat przechodzili drastyczne zmiany w języku i utrwaliła stan, który za chwilę przestał istnieć

                                          > My nie lepsiejsi mimo wszystkiemu z "ch" "rz" itp. Na ch.. to ch.

                                          Ja byłbym za ujednoliceniem z innymi językami zachodnio- i południowosłowiańskimi czyli cz -> č, sz - š, rz -> ř, ż -> ž itd.
                            • trypel Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 06:06
                              Nie wiem o co chodzi z tym gdzie co jest. Jak kupuje ciuchy to z reguły wiem co gdzie jest:)
                              I nie zawsze je pakują
                              A moja żona podobnie jak vogon nigdy nie pozwoli zeby ktoś pakował jej zakupy spożywcze.
                              • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 10:34
                                > Nie wiem o co chodzi z tym gdzie co jest. Jak kupuje ciuchy to z reguły wiem co gdzie jest

                                Jak kupuję ciuchy - to też. Ale jak kupuję spożywkę i chemię, to lubię mieć: warzywa i owoce w jednej torbie, mrożonki w drugiej, rzeczy do lodówki w trzeciej, sypkie i pozostałe - w czwartej, środki czystości - osobno itd. Potem w domu wiem od razu, gdzie mam którą torbę zanieść i rozpakować.

                        • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 20:57
                          jackk3 napisa�:

                          > To nie jest służalczość tylko pozytywny stosunek do życia i drugiego człowieka.
                          > Bycie miłym to u mnie norma a nie wybryk natury.
                          >

                          Taa, pamiętam ten "pozytywny stosunek do życia".
                          Jak byłem mały, to starsi koledzy łazili z myjkami do szyb i wiaderkami pod hotel Unia (wtedy najlepszy, Orbisowski hotel w Lublinie), licząc na to, że ich milicja nie pogoni i kilku "zagraniczniakom" uda się umyć szyby w aucie.
                          Byli niezmiernie mili, nawet opanowali podstawowe zwroty po niemiecku, francusku i angielsku.
                          W ramach pozytywnego stosunku do życia, wracając już po całym dniu ciuciubabki z milicją i napier_alanki z konkurencją, zachodzili do Pewex-u na rogu Racławickich i Spadochroniarzy, swoją uprzejmość i pozytywny stosunek do życia przełożyć na wysoce deficytowe towary takie jak guma do żucia, Cola w puszce, sok pomarańczowy Donald Duck (a w wypadku naprawdę mocnego "trafienia" nawet resorków Matchbox, albo jakiegoś małego zestawu klocków Lego).
                    • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 18:05
                      jackk3 napisa�:

                      > vogon.jeltz napisa�:
                      >
                      > > > bo po skanowaniu towar pakuja (kaser, jego
                      > > > pomoconik alby ty sam jak chcesz byc usluzny
                      > >
                      > > Jeszcze tego brakowało, żeby mi jakiś cieć pakował zakupy, wrzucając rzec
                      > zy do
                      > > toreb bez ładu i składu.
                      > No taki do dupy ten dobrobyt za oceanem. U mnie nawet pytają się czy może pomóc
                      > z wózkiem i go popchać do samochodu przez parking. Żadnego napiwku nie trzeba
                      > dawać wystarczy podziękować. No naprawdę chujowo jest.

                      Pisalem juz chyba ze niedwno mi sie zdzrzylo ze stoja za kobieta w srednim wieku i ta jak wylozyla swoj towar na tasme to wziela z wieszka przez cal garsc czekoladek i wlazyla na tasme... Gos zeskanowal i chce jej to ldowac do tprby a ta mowi "O nie pakuj tego- to dla was co nas to obsluguja tak milo" (a wiec dala napiwek? :) ) Gosc sie ucieszyl, podziekowal, przesunal czekoladki na bok , on i "pakowaczka" wzieli po jednaj a potem zapraszal wszystkich klientow do czestowania sie.. Tak ze i w skplei mzna dawac napiwki... W Polsce daje sie pielegniarkom a tu kasjerom :)
                    • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:19
                      > No taki do dupy ten dobrobyt za oceanem

                      Nie o to chodzi, Jasiu. Jak robię zakupy na dwa tygodnie, to mam własny system pakowania, dzięki któremu wiem, gdzie co mam i łatwiej mi te 5 toreb później rozpakować. Gostek z marketu powrzucałby mi to bez ładu i składu. To ja dziękuję za taką "pomoc"
                      • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 03:32
                        vogon.jeltz napisa�:

                        > > No taki do dupy ten dobrobyt za oceanem
                        >
                        > Nie o to chodzi, Jasiu. Jak robię zakupy na dwa tygodnie, to mam własny system
                        > pakowania, dzięki któremu wiem, gdzie co mam i łatwiej mi te 5 toreb później ro
                        > zpakować. Gostek z marketu powrzucałby mi to bez ładu i składu. To ja dziękuję
                        > za taką "pomoc"

                        A wiec kazdy z nas jest tam gdzie chce i lubi...albo sie przyzwyczail :)
                      • bywalec.hoteli Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 07:34
                        vogon.jeltz napisa�:

                        > > No taki do dupy ten dobrobyt za oceanem
                        >
                        > Nie o to chodzi, Jasiu. Jak robię zakupy na dwa tygodnie, to mam własny system
                        > pakowania, dzięki któremu wiem, gdzie co mam i łatwiej mi te 5 toreb później ro
                        > zpakować. Gostek z marketu powrzucałby mi to bez ładu i składu. To ja dziękuję
                        > za taką "pomoc"

                        Mam kumpla, który jest Australijczykiem zamieszkałym w Niemczech. I też narzeka, że poziom obsługi klienta w Niemczech jest do dupy. Np. że nie pakują mu zakupów.
                        • trypel Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 07:46
                          Mam znajomego Japończyka który mówi że wszędzie poziom obsługi jest do dupy poza Japonią. Bo się kłaniać nie chcą, napiwki jakieś chcą, beznadziejnie
                          • bywalec.hoteli Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 10:18
                            trypel napisa�:

                            > Mam znajomego Japończyka który mówi że wszędzie poziom obsługi jest do dupy poz
                            > a Japonią. Bo się kłaniać nie chcą, napiwki jakieś chcą, beznadziejnie

                            No i ponoć jedzenie jest obecnie tańsze w Japonii niż w Polsce.
                            • j_malec Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 12:39
                              bywalec.hoteli napisał:

                              > No i ponoć jedzenie jest obecnie tańsze w Japonii niż w Polsce.
                              Tak jest tańsze. Ale zupełnie do prezydenta, np. nasze 'sushi', przy ich sushi, nawet nie poleżało. Ogólnie jedzenie japońskie, w mojej prywatnej opinii, jest zwyczajnie niesmaczne.
                              • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 12:42
                                > Ogólnie jedzenie japońskie, w mojej prywatnej opinii, jest zwyczajnie niesmaczne.

                                Może źle trafiłeś? Ja pamiętam, że jedzenie w Japonii było wszędzie zajebiste (chociaż najlepszy posiłek zjadłem tam w restauracji... hinduskiej).
                                • j_malec Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 12:48
                                  Może. Jadałem w restauracjach w których stołowali się Japończycy, więc mogę założyć że było to typowe jedzenie japońskie. I ogólnie nam nie smakowało. Ale tak jak napisałem, to jest moja i mojej małżowiny opinia.
                                  • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 22:00
                                    j_malec napisał:

                                    > Może. Jadałem w restauracjach w których stołowali się Japończycy, więc mogę zał
                                    > ożyć że było to typowe jedzenie japońskie. I ogólnie nam nie smakowało. Ale tak
                                    > jak napisałem, to jest moja i mojej małżowiny opinia.

                                    Tzn zanim zalozysz ze to typowe japonskie to powiedz mi ile tych japonskich masz w okolicy no jak jedna to wcale nie musi byc typwa zeby oni tam sie "stolowali"... A juz samo powiedzenie ze sie stolowali znaczy mniej wiecej ze nie mieli wyboru i musieli jesc co kuchnia dala?
                                    Ale po czesci masz racje poniewaz typowe i prawdziwe japonskie moze nie smakowac Gaijin bo ma niewiele wspolnego z tym co nam serwuja nawet w "autentycznych" japonskich restaracjach w Europie czy Ameryce bo te sa podrobione pod nasze smaki.
                                    • j_malec Re: Płatne parkingi przed marketami 27.05.25, 09:33
                                      engine8t napisał:

                                      > Tzn zanim zalozysz ze to typowe japonskie to powiedz mi ile tych japonskich mas
                                      > z w okolicy no jak jedna to wcale nie musi byc typwa zeby oni tam sie "stolowal
                                      > i"... A juz samo powiedzenie ze sie stolowali znaczy mniej wiecej ze nie mieli
                                      > wyboru i musieli jesc co kuchnia dala?
                                      Ale restauracje w których jadałem z Japończykami, były w Tokio, Kobe, Kioto, itd. Więc chyba mogę założyć, że były to typowe restauracje japońskie?

                                      > Ale po czesci masz racje poniewaz typowe i prawdziwe japonskie moze nie smakow
                                      > ac Gaijin bo ma niewiele wspolnego z tym co nam serwuja nawet w "autentycznych
                                      > " japonskich restaracjach w Europie czy Ameryce bo te sa podrobione pod nasze
                                      > smaki.
                                      Dlatego napisałem, że 'sushi' serwowane w Polsce, ma się nijak do sushi serwowanego w Japonii. I to oryginalne sushi zupełnie mi nie smakowało. Pewnie z powodu, o którym piszesz. Słyszałem, nawet o takiej sytuacji, kiedy kilkoro Japończyków będąc w Warszawie, odwiedziło kilka restauracji serwujących sushi. I stwierdzili jednoznacznie, że to przypomina 'sushi' tylko z nazwy.
                                      • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 27.05.25, 11:17
                                        > Dlatego napisałem, że 'sushi' serwowane w Polsce, ma się nijak do sushi
                                        > serwowanego w Japonii. I to oryginalne sushi zupełnie mi nie smakowało.

                                        Jak jadłem w Tokio w knajpie, gdzie sami Japończycy i zero turystów, to smakowało bardzo podobnie (tzn. do takiego najprostszego sushi, które możemy kupić w Europie, nie do jakiegoś udziwnionego "fusion"). Jedyna istotna różnica była taka, że wasabi było już w środku.
                                • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 22:20
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > Ogólnie jedzenie japońskie, w mojej prywatnej opinii, jest zwyczajnie nie
                                  > smaczne.
                                  >
                                  > Może źle trafiłeś? Ja pamiętam, że jedzenie w Japonii było wszędzie zajebiste (
                                  > chociaż najlepszy posiłek zjadłem tam w restauracji... hinduskiej).

                                  Jedzenie to zawsze kwestia osobista... I zalezy gdzie jesz bo na dzikim zadupiu gdzie jest prawdziwa i nie skazona bialymi Japonia to roznie bywa.. :) Ja pare razy zamowilem cos co bylo absolutnie niezjadliwe a ja generalnie myslalem ze jem wszytko co inni jedza...:)
                            • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 22:21
                              bywalec.hoteli napisał:

                              > trypel napisa�:
                              >
                              > > Mam znajomego Japończyka który mówi że wszędzie poziom obsługi jest do du
                              > py poz
                              > > a Japonią. Bo się kłaniać nie chcą, napiwki jakieś chcą, beznadziejnie
                              >
                              > No i ponoć jedzenie jest obecnie tańsze w Japonii niż w Polsce.

                              Ty znow generalizujesz.. Zalezy gdzie i jakie jedzenie
                          • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 10:43
                            > Mam znajomego Japończyka który mówi że wszędzie poziom obsługi jest
                            > do dupy poza Japonią. Bo się kłaniać nie chcą, napiwki jakieś chcą, beznadziejnie

                            Dla mnie dobry poziom obsługi klienta to jest taki, który spełnia MOJE, wyrażone przeze mnie życzenia, a nie taki, który leci według własnych wyobrażeń, czego jako klient potrzebuję. To sprzedawca, który: poproszony zaprowadzi mnie w miejsce, gdzie znajdę szukany towar, ale nie będzie się narzucał z "w czym mogę pomóc" zaraz na wejściu, wymieni mi uszkodzoną rzecz od ręki, będzie elastyczny w kwestii dostawy (a nawet zrobi coś extra - np. wyśle mi z Allegro rzecz do Włoch, choć nie ma tego w cenniku), będzie faktycznie próbował rozwiązać mój problem, a nie tylko odhaczał kolejne punkty ze skryptu. Kłanianie się, pakowanie moich zakupów, odwożenie wózka i tego typu służalczość uważam za wręcz żenujące. Ale wiadomo - co kraj, to obyczaj.
                            • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 22:17
                              vogon.jeltz napisał:

                              > > Mam znajomego Japończyka który mówi że wszędzie poziom obsługi jest
                              > > do dupy poza Japonią. Bo się kłaniać nie chcą, napiwki jakieś chcą, bezna
                              > dziejnie
                              >
                              > Dla mnie dobry poziom obsługi klienta to jest taki, który spełnia MOJE, wyrażon
                              > e przeze mnie życzenia, a nie taki, który leci według własnych wyobrażeń, czego
                              > jako klient potrzebuję. To sprzedawca, który: poproszony zaprowadzi mnie w mie
                              > jsce, gdzie znajdę szukany towar, ale nie będzie się narzucał z "w czym mogę po
                              > móc" zaraz na wejściu, wymieni mi uszkodzoną rzecz od ręki, będzie elastyczny w
                              > kwestii dostawy (a nawet zrobi coś extra - np. wyśle mi z Allegro rzecz do Wło
                              > ch, choć nie ma tego w cenniku), będzie faktycznie próbował rozwiązać mój probl
                              > em, a nie tylko odhaczał kolejne punkty ze skryptu. Kłanianie się, pakowanie mo
                              > ich zakupów, odwożenie wózka i tego typu służalczość uważam za wręcz żenujące.
                              > Ale wiadomo - co kraj, to obyczaj.

                              I to tak troche komuna zajezdza... Kazdy ma robic sobie wszystko sam i kazdy ma mniej wiecej tyle sami zarabiac wiec serwisy sie po prostu nie oplacaja.

                              No w Japonskich restaracjach i skpeach to rzeczywiscie serwisy bija na glowe nawet nasze..wiec sobie wyobrazam co sadza o europejskich

                              No to no w Bankoku w dobrych hotelach masz osobistego butlera ktory dopiero pokazuje co to jest dobry serwis i bedziesz mial taki jaki ty oczekujesz. Z tym ze odmowienie raczej nie jest pozytywne bo gostek moze prace stracic.
                              • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 27.05.25, 00:12
                                > I to tak troche komuna zajezdza

                                Dla ciebie, ziomuś, wszystko, co nie wiąże się z wymianą towarowo-pieniężną, za to wiąże się z szacunkiem dla woli klienta, zajeżdża komuną.

                                > No w Japonskich restaracjach i skpeach to rzeczywiscie serwisy bija na glowe

                                Normalny serwis, nie zauważyłem wielkich różnic.

                                > Z tym ze odmowienie raczej nie jest pozytywne bo gostek moze prace stracic.

                                To już jest szantaż i wymuszenie. Dlaczego miałoby mnie to, kurwa, obchodzić, jeśli takiej usługi nie chcę?
                                • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 27.05.25, 01:04
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > I to tak troche komuna zajezdza
                                  >
                                  > Dla ciebie, ziomuś, wszystko, co nie wiąże się z wymianą towarowo-pieniężną, za
                                  > to wiąże się z szacunkiem dla woli klienta, zajeżdża komuną.
                                  >

                                  Alez ty jako klinet zawse mozesz byc ponurakiem i ni eregowc na jakiekolwiek zaczepki czy prowokacje kasjer. :)
                                  Ja tam chodze specjlanie do sklepu gdzie sa fajuni kasjerzy i super serwis. Nikt ci niczego nie narzuca ale ale kiedy np kasje zaphyta czy znalazlem wszytko co chialem i powiedzilaem ze nie bo nie bylo swiezego chleab co to zwykl ejest o tej porze to taki nie zrobi glupiej miny czy nie potrzasnie ramionalmi ( w koncu to ni ejegho a twoj problem co n ie?) tylko natychmiast reaguje - zadzwonil na zaplecze i sie okazala ze chleb jest ale jeszcze nie wystawiony na polke i z 2 minuty przyszla dziewczyna z bochenkiem swiezutkiego chleba.
                                  Idziesz miedzy polkami i szukasz jakieghos specyficznego produktu i nie widzisz to zapytasz tego co rozpakowuje towary na polkach i jest "strasznie zajety" to cie ni eoleje ani nie pokaze placem gdzi szukac ale cie za reke poprowadzi i pokaze bo wie ze juz swoje km zrobiles szukajac.

                                  I to jerst serwis ktory doeceniam.

                                  > > No w Japonskich restaracjach i skpeach to rzeczywiscie serwisy bija na gl
                                  > owe
                                  >
                                  > Normalny serwis, nie zauważyłem wielkich różnic.
                                  >
                                  Aha wiec ju zmoge wykumac w jakich to restaracjch bywales.. Tam gdzie turysci.?

                                  > > Z tym ze odmowienie raczej nie jest pozytywne bo gostek moze prace straci
                                  > c.
                                  >
                                  > To już jest szantaż i wymuszenie. Dlaczego miałoby mnie to, kurwa, obchodzić, j
                                  > eśli takiej usługi nie chcę?

                                  Czasami nie przesadzasz?
                                  Ani odrobiny szacunku do tego ktory sie stara aby se czul jak krol? Ale ty chlop-robotnik przeciez i do takich serwisow nie nauczny... W szpitalu tez pielegniarki gonisz bo ci D zawracaja?
                                  W koncy zona ci jesc przyniesie, paier toal;etowy i mydla masz swoje, poduszke zona i po jaki ch taka baba udaje ze sie o ciebie traszczy a ty wiesz ze jej sie ta praaca rzygac chce?
                                  • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 27.05.25, 11:14
                                    > Alez ty jako klinet zawse mozesz byc ponurakiem i ni eregowc na jakiekolwiek
                                    > zaczepki czy prowokacje kasjer

                                    Ale ja nie chcę żadnych zaczepek ze strony obsługi in the first place.

                                    > zapytasz tego co rozpakowuje towary na polkach i jest "strasznie zajety" to cie ni
                                    > eoleje ani nie pokaze placem gdzi szukac ale cie za reke poprowadzi i pokaze

                                    Przecież DOKŁADNIE TO napisałem jako przykład dobrej obsługi. Tylko że to JA go proszę, a nie on do mnie wyskakuje.

                                    > Aha wiec ju zmoge wykumac w jakich to restaracjch bywales.. Tam gdzie turysci.?

                                    W różnych bywałem. Ja ogólnie lubię knajpy typu "buda z żarciem", gdzie można zjeść dużo, smacznie i tanio, więc raczej nie są to turystyczne miejsca. Być może jakbym poszedł do restauracji z gwiazdką Michelina, to by mi japońska kelnerka loda pod stołem zrobiła, ale nie chadzam do takich miejsc.

                                    > Ani odrobiny szacunku do tego ktory sie stara aby se czul jak krol?

                                    Nie chcę czuć się jak król, ani nie chcę, żeby ktoś się starał, a tym bardziej, że jak się niewystarczająco postara, to wyleci z pracy.

                                    > Ale ty chlop-robotnik przeciez i do takich serwisow nie nauczny

                                    Szlachcic się odezwał. A słoma z butów wyłazi na każdym kroku.

                                    > W koncy zona ci jesc przyniesie, paier toal;etowy i mydla masz swoje,
                                    > poduszke zona i po jaki ch taka baba udaje ze sie o ciebie traszczy

                                    To tylko w twoim dziaderskim świecie. Ja jestem samowystarczalny pod względem obsługi moich potrzeb życiowych.
                  • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 17:59
                    vogon.jeltz napisa�:

                    > > bo po skanowaniu towar pakuja (kaser, jego
                    > > pomoconik alby ty sam jak chcesz byc usluzny
                    >
                    > Jeszcze tego brakowało, żeby mi jakiś cieć pakował zakupy, wrzucając rzeczy do
                    > toreb bez ładu i składu.

                    O nie, co do tego to wilu z tych co pkauje mj jakies tatuaze albo kolka w nosie..ale jak pakuja to robi to dobrzez bo sa przeszkoleni i wiedza lepiej jak pakowac - czasami po mnie poprawia jak sie do tego zabietram bo wiedza co idz na spod i aby torby byly wlasciwie obciazone a do tego wiedza - nie wiem skad, ze pakowanie ma byc koszerne i np mleka do torby z miesem nie wloza. :)
                    • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:22
                      > bo sa przeszkoleni i wiedza lepiej jak pakowac

                      Nie, nie wiedzą jak JA CHCĘ żeby było popakowane.
                      • marecky81 Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:35
                        To są ci co mają pełne ubezpieczenie zdrowotne, fundusz emerytalny, a wakacje spędzają w Cancun :D
                        • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 22:39
                          > To są ci co mają pełne ubezpieczenie
                          > zdrowotne, fundusz emerytalny

                          Nie no, przecież mogą se wykupić ubezpieczenie, a na emeryturę odkładać sami. A nie, czekaj...
                        • engine8t Re: Płatne parkingi przed marketami 26.05.25, 01:50
                          marecky81 napisa�(a):

                          > To są ci co mają pełne ubezpieczenie zdrowotne, fundusz emerytalny, a wakacje s
                          > pędzają w Cancun :D

                          Moze to dziwne ale masz racje - to sa wlasnie Ci. Bo dobre sklepy niezle placa.
                • jackk3 Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 07:56

                  > Nie wiem jak to dokladni pracuje w Aldi bo tam nie chodze ale w zwyklym sklepie
                  > gdzie wozka sie nie "kupuje" za $0.25 to podjezdzasz wozkiem i roladowujesz t
                  > owar na tasme i jak to zrobisz to pchasz swoj wozek przed soba bo po skanowaniu
                  > towar pakuja (kaser, jego pomoconik alby ty sam jak chcesz byc usluzny) do tor
                  > eb i wkladaja do tego samego wozka.
                  > A jest sklep gdzie wozek jedzie po stronie kasjera ale to dlatego ze tam masz o
                  > pcje wylozenia co chcesz na tasme albo pozostawienia w wozku (zwykle wieksze p
                  > rzedmioty - jak zgrzewka 40 butelek wody czy 24 rolki papieru toaletowego albo
                  > 24 puszki piwa) i kasjer sobie skanuje to wszytko a wiec wozek jest darmowy al
                  > e przypisany do Ciebie na czas zakupow.
                  Pamiętam tego Aldi z Niemiec. Totalne gowno nawet dla mnie biednego imigranta.
    • galtomone Polecam appke! 25.05.25, 08:36
      vogon.jeltz napisa�:

      > Jedną z rzeczy, które zmieniły się w Polsce od czasu mojego wyjazdu, są parking
      > i przed marketami. Prawie wszystkie są teraz płatne

      Bo koło większości z nich pobudował sie inne formy, biur, biurowce, nowe bloki (deweloperzy pewnie mysleli, ze po co mamy placic za budowe parkingu jak juz jest gotowy obok), itd...

      I tam gdzie tak jest sa platne (aplikacja rozwiazuje klopot chodzenia po bliecik - u mnie działa pod Lidlami i nie tylko ta: flow.apcoa.pl/) i jak robie zakupy to mam miejsce na auto.

      A bywalo, ze nie mialem...
    • bolo2002 Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 08:39
      Z takich marketów sie nie korzysta. Nigdy nie płaciłem za takie parkowanie i tyle.
      • galtomone Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 08:48
        Jak sie mieszka na wsi to nie problem, jak sie mieszka w miescie, to takich bez bilecika praktycznie nie ma.
        • qqbek Re: Płatne parkingi przed marketami 25.05.25, 14:19
          galtomone napisa�:

          > Jak sie mieszka na wsi to nie problem, jak sie mieszka w miescie, to takich bez
          > bilecika praktycznie nie ma.

          To racja - w Lublinie bileciki zaczęły się w centrum, a teraz są już nawet na obrzeżach.
          Ba! W nieodległych Świdniku, Puławach i Lubartowie są już też, że o uzdrowiskowym Nałęczowie nie wspomnę (a turystyczny Kazimierz Dolny jest w całości objęty systemem opłat parkingowych).

          Może i w Polsce gminnej to jeszcze "dziwactwo", ale już nawet w większych powiatach to norma.
          W Zamościu (dzieci lubią jeździć do tamtejszego ZOO) był zawsze problem z parkowaniem pod samym ogrodem. Wprowadzili płatny i teraz można prawie przy samym głównym wejściu znaleźć miejsce (ZOO jest naprzeciw stacji kolejowej - dworcem z prawdziwego zdarzenia bym tego nie nazwał - i siedziby LHS, więc parkowali tam pracownicy LHS, PKP i podróżni jadący ciapongiem gdzieś dalej - choć to teren ZOO był oficjalnie). Co się stało po tym, jak ZOO wprowadziło opłaty? Zaraz obok wprowadziły je po sąsiedzku Bricomarche i Castorama, bo im "darmowi spod ZOO" zaczęli parkować na krzywy ryj u nich.
          • galtomone Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 08:13
            qqbek napisa�:


            > W Zamościu (dzieci lubią jeździć do tamtejszego ZOO) był zawsze problem z parko
            > waniem pod samym ogrodem. Wprowadzili płatny i teraz można prawie przy samym gł
            > ównym wejściu znaleźć miejsce (

            Dla mieszkańców.

            Jak wprowadzali strefe w centrym, to u mnie sasiedzi narzekali....

            Jak wiele lat pózniej miasto poszerzyło strfe i my też jestesmy obięci, to przed tym faktem ŁOLABOGA jaki płacz był.... Że granda, że płacenie, że pod blokiem, itd...

            A teraz 98% ludzi zachwyconych....

            Dla nas opłata w sumie symboliczna, tylko na 1 auto jest znizka dla mieszkańca, częśc ulic jest WYŁĄCZNIE DLA NAS (jeżdzi Duster z kamerami i wali mandaty), reszta ulic ma parkomaty (mieskzancy ich nie uzywaja, po prostu parkuja). I jest bajka... miejsc właściwie non stop do parkowania jest dużo, ie mpamietam kiedy ostatnio mialem klopo z parkowaniem... tzn. pamietam.

            Na naszym zamknietym "podwórku" praktycznie zawsze jest 100% miejsc zajetych, glównie przez auta nadmiarowe sasiadow, ktorzy i tka niemi jezdzic nie moga (Och, bo gdzie ja potem zaparkuje??? - tylko na ch.. im w takim razie wiecej niz jedno?) i czasem jakiś debil (kejs parkingów pod marketami, za free: Mam z jedznej strony placu [polowa nelzey do starego biurowca/polowa do wlascicieli garazu - wiec plac to darmowe miejsce do parkowania]) budynek biorowy, z drugiej biurowiec i jeden wiaz/wyjazd. Oczywiscie dzien w dzien plac pelen aut... i czasem tak pelen ze i garaze blokuja.

            Policja nie pomaga, straz miejska nie pomaga i wiecznie do awantur dochodzi...

            Ja mam ostatnio spokoj. Jest info na garazu, ze blokowanie = parkowanie na prywatnym terenie i w ramach "oplaty" dostaje sie fajnie naklejki na przednia szybe.... Z 7 rozdalem i od wielu miesiecy mojego garazu nikt nie blokuje ever :-)
            • qqbek Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 09:45
              No ja strefą w Lublinie też jestem zachwycony.
              Przed wprowadzeniem i tak było już płatne, bo płatne parkowanie mieliśmy już naście lat temu.
              Ale tym całym burdelem zarządzało wtedy miasto (bilety parkingowe były w kioskach, trzeba było sobie długopisem zaznaczyć na bileciku godzinę i datę przyjazdu), które zatrudniało wtedy raptem dwóch kontrolerów (a płatne było i w Śródmieściu i przy dworcu PKP). Czasami, jak jechałem po kogoś/z kimś na PKP, to jak debil się czułem, wypełniając ten bilecik, bo na kilkadziesiąt samochodów może jeszcze ze dwa-trzy poza moim miały za szybą bilety, a znalezienie miejsca, czy to pod PKP, czy w centrum, graniczyło z cudem.
              Teraz, jak się gdzieś jedzie do strefy, to nawet nie trzeba długo szukać, bo miejsce się szybko znajdzie - gorzej jest w weekendy, gdy opłaty nie są pobierane, niż "na tygodniu", kiedy teoretycznie powinno być "ciaśniej" :-)

              Do tego kupili elektryczne MG z kamerami do skanowania tablic i jeżdżą od rana do wieczora (kontrolerów chodzących "z buta" też jest nadal sporo), więc ludzie wolą parkować na zakazie (SM jest bardzo nieudolna) niż bez biletu na miejscu parkingowym - szansa na wyłapanie mandatu, czy nawet szczęk od SM jest dużo (powiedziałbym nawet, że ze dwa rzędy wielkości) niższa niż na wezwanie do zapłaty ze strefy.
              • trypel Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 09:49
                We Wrocławiu ściśle centrum jest płatne również w weekend i super. Jak trzeba to można znaleźć miejsce.
                • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 09:58
                  > We Wrocławiu ściśle centrum jest płatne również w weekend i super.

                  Ale właściwie po co jechać samochodem do ściśłego centrum Wrocławia? Ok, mówię to z pozycji uprzywilejowanej, bo że Szczepina mam 6 tramwajów albo 20 minut z buta, ale wciąż - po co? Do knajpy nie, bo nawet piwa nie wypijesz, większość firm wyniosła się do "parków przemysłowych", handel też jest poza centrum i ma własne parkingi. Z rzeczy niezastąpionych są tam jedynie urzędy, ale jak często odwiedza się taki przybytek?
                  • trypel Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 12:14
                    Nieraz musisz po coś na chwilę

                    Ale jak na spacer to parkujemy na placu pierwszego maja i mamy z buta całe centrum
                    • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 12:38
                      > Nieraz musisz po coś na chwilę

                      No ale właśnie - co to jest to "coś"? Poza urzędami (a też niekoniecznie, bo urząd miejski ma teraz oddziały w Mongolii i na Kromera) jedyne, co przychodzi mi do głowy, to przybytki kultury. Ale przecież przykładowo Helios na Kazimierza, NFM czy Teatr Polski mają zdaje się własne parkingi.
              • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 10:48
                Mnie w ścisłym centrum brakuje tylko zasady, że maks długość czasu za który da się zaplacić to 2h.

                Jak już kłopotem jest wprowadzenie zasady związanej z koniecznością przparkowanie auta, to takie bieganie co 2h dzień w dzień też by było lepsze....

                Nie ma póki co żadnego mechanizmu zwiększającego rotacje aut na tych płatnych miejscach.
                • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 11:15
                  > Mnie w ścisłym centrum brakuje tylko zasady, że maks długość czasu za który da
                  > się zaplacić to 2h.
                  > Jak już kłopotem jest wprowadzenie zasady związanej z koniecznością przparkowanie
                  > auta, to takie bieganie co 2h dzień w dzień też by było lepsze....

                  Nikt już przecież nie biega, za parking płaci się w apce, która sama informuje cię, kiedy kończy się czas. A jak chciałbyś taką zasadę wprowadzić w apkach? Tzn. możesz oczywiście bezwzględnie ograniczyć do 2h na nr rej., ale wtedy całkowicie uniemożliwisz przeparkowanie w inne miejsce w tej samej strefie.
                  • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 11:31
                    Można połączyć (w appce łatwo, tak jak w fizycznych parkomatach kiedyś) opłatę z geolokalizacja pojazdu.

                    Płacisz - spoko - ale za jaką ulicę?
                    Potem znowu możesz zapłacić ale musisz wskazać inna ulice... a jak auto bedzie stalo nie tam, gdzie wskazales to mandat.

                    Opłata ma obowiązywac w strefie/na ulicy a nie tylko w strefie.
                    • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 11:42
                      > Potem znowu możesz zapłacić ale musisz wskazać inna ulice...
                      > a jak auto bedzie stalo nie tam, gdzie wskazales to mandat.

                      Super rozwiązanie dla przyjezdnych, którzy nawet nie wiedzą, na jakiej ulicy zaparkowali.
                      • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 15:37
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > Potem znowu możesz zapłacić ale musisz wskazać inna ulice...
                        > > a jak auto bedzie stalo nie tam, gdzie wskazales to mandat.
                        >
                        > Super rozwiązanie dla przyjezdnych, którzy nawet nie wiedzą, na jakiej ulicy za
                        > parkowali.

                        Sa duze parkingi (a nie miejsca parkingowe przy ulicy), sa strefy park & go, jak placisz przy parkowaniu(a tak raczej robia przyjezdni) to przeciez aplikacja cie pokaze na ulicy ktorej jestes a nie 20 km dalej... I w centrum Londka mozna bylo w wekkendy wjezdzac/parkowac za free, w Katowicach tez wiec dla zwiedzajacych raczej zaden klopot...

                        Inna sprawa, ze im wieksze miasto tym mniej turystow z wlasnymi autami... wiec nie widze problemu.
                        • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 16:32
                          > jak placisz przy parkowaniu(a tak raczej robia przyjezdni)

                          Typowa sytuacja: parkuję i kupuję bilet w parkomacie, bo nie chce mi się instalować nowej apki i przechodzić całego procesu rejestracji. Po godzinie, którą miałem zaplanowaną, okazuje się, że nie zdążę i muszę dokupić czas, a że jestem o 15 minut z buta od samochodu (typowe w takich miastach jak Wrocław) to nie chce mi się biec i z bólem instaluję apkę.

                          > I w centrum Londka mozna bylo w wekkendy
                          > wjezdzac/parkowac za free, w Katowicach tez

                          Zdaje się, że punktem wyjścia był post trypla, w którym informował o tym, że we Wrocławiu płaci się także w weekendy.

                          > tez wiec dla zwiedzajacych raczej zaden klopot

                          Nie każdy przyjezdny jest zwiedzajacym. Wiem że Katowice i okolice to specyficzny przypadek, ale poza GOP istnieje także coś takiego jak powiaty ziemskie, na przykład.
                          • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 14:14
                            vogon.jeltz napisał:

                            > > jak placisz przy parkowaniu(a tak raczej robia przyjezdni)
                            >
                            > Typowa sytuacja: parkuję i kupuję bilet w parkomacie, bo nie chce mi się instal
                            > ować nowej apki i przechodzić całego procesu rejestracji. Po godzinie, którą mi
                            > ałem zaplanowaną, okazuje się, że nie zdążę i muszę dokupić czas, a że jestem o
                            > 15 minut z buta od samochodu (typowe w takich miastach jak Wrocław) to nie chc
                            > e mi się biec i z bólem instaluję apkę.

                            No cóż, to masz pecha.

                            Co do zasady, wymuszenie rotacji na takich miejscach parkingowych jest ważne. Inaczej to tylko połśrodek.

                            >
                            > > I w centrum Londka mozna bylo w wekkendy
                            > > wjezdzac/parkowac za free, w Katowicach tez
                            >
                            > Zdaje się, że punktem wyjścia był post trypla, w którym informował o tym, że we
                            > Wrocławiu płaci się także w weekendy.

                            Dziwne i imho bez sensu.

                            >
                            > > tez wiec dla zwiedzajacych raczej zaden klopot
                            >
                            > Nie każdy przyjezdny jest zwiedzajacym. Wiem że Katowice i okolice to specyficz
                            > ny przypadek, ale poza GOP istnieje także coś takiego jak powiaty ziemskie, na
                            > przykład.

                            Co to sa powiaty ziemskie w Twoim rozumieniu?


                            • trypel Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 15:42
                              Dlaczego dziwne?
                              • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 18:25
                                trypel napisał:

                                > Dlaczego dziwne?
                                >

                                Wieksze miasta zachecaja ludzi do tego by w weekend w centrum byli. Stad jednak ulatwienie z parkowanuem. Dzieki temu moglem wpasc do centrum, odwiedzic kilka sklepow (w Londu nie ma gelerii w centrum), cos kupic i nie jebac sie godzine metrem i autobusem do domu tylko jak czlowiek 20 min autem.

                                Skoro to fajnie dzialalo w Londynie to sadze, ze i we Wrcoku byloby ok - ale sie nie upieram.

                                W weekend zasad maks do 2h molaby nie obowiazywac/obowiazywac inaczej.

                                W tyg. jednak w scislym centrum rotacja na miejscach prakingowych jest wazna.
                                • trypel Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 18:56
                                  Parkuje sie bezpłatnie blisko centrum ale nie w ścisłym i na starym mieście. Wlasnie dlatego ze ludzi jest tlum i lokalsi wtedy nie mieliby szansy zaparkować u siebie. Nie wiem jak gdzie ondziej ale centrum jest w weekend bardziej zatłoczone niz w tygodniu. I to dużo bardziej
                            • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 15:48
                              > Co do zasady, wymuszenie rotacji na takich miejscach parkingowych
                              > jest ważne. Inaczej to tylko połśrodek.

                              Ale co da ci wymuszenie rotacji na miejscach parkingowych w tej samej strefie? Nawet jeśli ktoś z musu przestawi samochód ulicę dalej, to i tak tyle samo miejsc parkingowych będzie zajętych.

                              > Co to sa powiaty ziemskie w Twoim rozumieniu?

                              To są powiaty mające siedzibę w dużym mieście, które jednak samo do nich nie należy, bo jest samo miastem na prawach powiatu. I z takich powiatów trzeba czasem do tego centrum pojechać. W GOP takich powiatów nie macie, ale np. Wrocław już ma. Myślisz, że każdy mieszkaniec np. Sobótki zna dobrze topografię Wrocławia?
                              • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 18:34
                                vogon.jeltz napisał:

                                > > Co do zasady, wymuszenie rotacji na takich miejscach parkingowych
                                > > jest ważne. Inaczej to tylko połśrodek.
                                >
                                > Ale co da ci wymuszenie rotacji na miejscach parkingowych w tej samej strefi
                                > e
                                ?
                                Z autopsji pwiem Ci, ze nikt ze znanych mi ludzi (+/- 50 osob w roznych czesciach Londyny) z tego powodu do pracy autem nie jezdzil.

                                Jak bedziesz musial 3 razy w ciagu dnia wyjsc z pracy i przez 15 - 20 min szuklac mijesca - potem jeszcze wracac do pracy i tak dzien w dzien, to w wiekszosci prac na dluzsza mete nie przejdzie.

                                Lataj tak w ziemie, lataj tak jak leje... Auto w takim ukladzie (a jeszcze za to placisz) przestaje byc czyms co ulatwia zycie. Duzo prosciej jednak jest je zostawic poza centrum.

                                A jak musisz wpasc cos zalatwic i wyjechac to inna sprawa.

                                Generalnie w Londu to dzialalo, ale...

                                > Nawet jeśli ktoś z musu przestawi samochód ulicę dalej, to i tak tyle
                                > samo
                                miejsc parkingowych będzie zajętych.

                                W centrym chetnych do parkowania jest zawsze wiecej niz miejsc. wiec to nie tak, ze wychodzisz na 2 min przestawiasz i juz....

                                Te 15 - 20 min srednio (a moze wiecej w wiekszych miastach) musisz poswiecic.

                                Ale masz szanse znalezc miejsce... a tak, wiekszosc z nich od rana do fajrantu zajete przez te same auta.

                                >
                                > > Co to sa powiaty ziemskie w Twoim rozumieniu?
                                >
                                > To są powiaty mające siedzibę w dużym mieście, które jednak samo do nich nie na
                                > leży, bo jest samo miastem na prawach powiatu. I z takich powiatów trzeba czase
                                > m do tego centrum pojechać. W GOP takich powiatów nie macie, ale np. Wrocław ju
                                > ż ma. Myślisz, że każdy mieszkaniec np. Sobótki zna dobrze topografię Wrocławia
                                > ?


                                Ok... nie bardzo kumam i nie bardzo wiem co to Sobótka.

                                Wiek w kazdym razie, ze jak coś calkiem spoko dzialalo w w Lodynie dla 1,4 mln osob (porownujac obszar wrocka) to dla ok 650 tys tez zadziala podobnie.

                                Ja zdecydowanie bardziej chwalilem tamto rozwiazanie.

                                Co wiecej... (moje podejscie do auta sie nie zmienilo) tam z uwagi na takie warunki korzystalem ze zbiorkomu a u nas wszedzie jade autem... Bo moge.
                • qqbek Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 13:08
                  A mnie nic nie blokuje, bo mam za darmo teraz strefę :P
                  • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 15:38
                    qqbek napisał:

                    > A mnie nic nie blokuje, bo mam za darmo teraz strefę :P
                    >

                    Ja jak jade rowerem/piechtobusem to tez i. jeszcze takim "biedakom" do ktorych aut doplacam, zeby bidulki tez mogli cos kupic to nawet miejsca nie zabieram :-)
                    • qqbek Re: Płatne parkingi to zbawienie! 26.05.25, 15:50
                      Co ty mi do auta dopłaciłeś Tomku, jak ja na nie grosza dotacji nie wziąłem?
                      Zresztą biorąc pod uwagę kwotę dotacji (18 kafli, jak nie masz KDR ani samochodu do złomowania) i cenę przeciętnego elektryka sprzedającego się na polskim rynku, to co tam się dokłada "łunia" (bo kasa jest z KPO) to i tak by nam przepadło, a dofinansowanie jest symboliczne.
                      • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 14:18
                        qqbek napisał:

                        > Co ty mi do auta dopłaciłeś Tomku, jak ja na nie grosza dotacji nie wziąłem?

                        A gdzie tam napisane, że Tobie???

                        Jak sie czujesz takiem "biedakiem" to ja juź za to nie odpowiadam.


                        > a dofinansowanie jest symboliczne.

                        Przykro mi, ale na wiecej mnie na razie nie stać... Jeszcze musze 800+ i pare innych rzeczy utrzymać z etatu ;-)
                        • qqbek Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 16:14
                          galtomone napisał:

                          > > a dofinansowanie jest symboliczne.
                          >
                          > Przykro mi, ale na wiecej mnie na razie nie stać... Jeszcze musze 800+ i pare i
                          > nnych rzeczy utrzymać z etatu ;-)

                          Dofinansowanie jest z KPO (czyli z "łuni" do której nadal mniej dokładamy, niż od niej dostajemy), z tego KPO z którego przez prawie 3 lata grosza nie dostaliśmy, bo rządziły nami wiadome aferały.

                          7600 rejestracji nowych elektryków od stycznia do kwietnia (w kwietniu liczba zarejestrowanych samochodów elektrycznych wyniosła 90 tysięcy, kontra 80 tysięcy na grudzień 2024 - więc ja jestem w tych "2400" reszty).
                          Nawet gdyby każdy dostał 40 tysięcy dofinansowania, to "zeżarli" dopiero 300 milionów z budżetu wartego 1,6 miliarda złotych - czyli bez przyśpieszenia nie wydamy dotacji do sierpnia 2026 i przepadną.
                          • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 18:36
                            qqbek napisał:

                            > galtomone napisał:
                            >
                            > > > a dofinansowanie jest symboliczne.
                            > >
                            > > Przykro mi, ale na wiecej mnie na razie nie stać... Jeszcze musze 800+ i
                            > pare i
                            > > nnych rzeczy utrzymać z etatu ;-)
                            >
                            > Dofinansowanie jest z KPO (czyli z "łuni" do której nadal mniej dokładamy, niż
                            > od niej dostajemy), z tego KPO z którego przez prawie 3 lata grosza nie dostali
                            > śmy, bo rządziły nami wiadome aferały.

                            Moze i mniej daje do łunii ale daje.. jak bede dawac jeszcze mniej to i łunia da mnie - nawet łona z pustego nie naleje...

                            > Nawet gdyby każdy dostał 40 tysięcy dofinansowania, to "zeżarli" dopiero 300 mi
                            > lionów z budżetu wartego 1,6 miliarda złotych

                            I nie ma za co... znaj nasz, podatników gest ;-)
                            • galtomone Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 18:37
                              A tak bardziej na serio - nie wazne czy z KPO czy nie. To jednak z publicznej kasy i nadal uwazam, ze takie doplacanie do elektrycznych aut (w całej łunii) to idiotyzm i wyrzucanie pieniedzy w błoto.

                              Co zreszta potwierdza brak dopłat... Dobry towar sam sie obroni.
                          • vogon.jeltz Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 18:42
                            > Dofinansowanie jest z KPO (czyli z "łuni" do
                            > której nadal mniej dokładamy, niż od niej dostajemy),

                            Które to pieniądze można by wydać na coś znacznie bardziej pożytecznego dla ogółu niż dopłacanie do zakupu drogich samochodów najlepiej sytuowanym. I nieważne, czy płaci za to podatnik polski, czy niemiecki lub francuski.
                            • bywalec.hoteli Re: Płatne parkingi to zbawienie! 27.05.25, 18:50
                              Które to w rzadkie metale male murzynskie raczki w takim Sierra Leone na przykład zaopatrują

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka