bywalec.hoteli
25.11.25, 20:31
W każdym praktycznie roku zdarzają mi się jacyś majstrzy, z którymi umówiłem się na termin wykonania usługi - jakieś urządzanie wnętrza, naprawa, przegląd, remont itp., którzy umawiają się bez problemu po czym nie przychodzą. Nie można do niech się dodzwonić. Co najwyżej wyślą SMS o zmianie terminu, zwykle do realnego przybycia nie dochodzi.
Skąd się to bierze? Ludzie nie szanują czasu innego człowieka albo nie mają wyobraźni, że ktoś tam czeka, traci czas, denerwuje się a sprawę ma niezałatwiona? A może alkoholizm i co któryś fachowiec wpada w cug i nie odbiera? A może zachłanność każe im brać jak najwięcej zleceń, z których się nie wywiązują potem?
Takiego zwykłego telefonu ze słowami "przepraszam, nie jestem w stanie dotrzeć" albo "nie dam rady już wziąć tego zlecenia" się boją?
Spotkaliście się z tym też? Także poza Polską?
Mam też majstrów bardzo dobrze zorganizowanych, którzy potrafią się umówić na termin , godzinę, przybyć o czasie, wykonać swoją pracę szybko, dobrze, czysto, jak coś trzeba to na miejscu poprawić i w sensownej cenie. Takich to trzymam majstrów i polecam.
Ale nieslowne xujki też się niestety zdarzają.