Gość: Babcia
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
18.12.04, 22:20
Naklejka - Religijne doznania
Oto fragment listu od Babci:
Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę
na zderzak z napisem:
"ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".
Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze
wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy
więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak. Jak dobrze, że to zrobiłam!!!
Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później!
Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i
pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam,
że światła się zmieniły. Jak to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo
gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi
kocha Jezusa!
Wiec gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem
otworzył okno i krzyknął: " Na miłość boska! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste,
naprzód!"
Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić!
Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych
wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson,
by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo
usłyszałam, jak krzyczał coś o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka,
który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do
góry.
Gdy zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tylu, co to może znaczyć,
odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś
takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, wiec wychyliłam się z
okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście.
Wnuk wybuchnął śmiechem ... Nawet jemu podobało się to religijne
doświadczenie! Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z
samochodów i zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie
pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie
zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam wiec do wszystkich sióstr i
braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie.
Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się
światła - i poczułam smutek, że musze już opuścić tych ludzi, po okazaniu
sobie nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam wiec okno i po raz ostatni
pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!
------------------------------------------------------------------------------
--