Dodaj do ulubionych

ESP - pomaga czy ... szkodzi

22.12.04, 10:24
ESP w Citroenie C5 to jedna wielka pomylka. Uważam, że to strata pieniedzy.
Jego działanie tylko może zaskoczyć a napewno nie pomaga.
Jak sprawdzają się te systemy w innych markach? Czy warto dopłacać te kilka
tysięcy czy to tylko kolejny gadżet dla niedzielnego kierowcy - a takie jest
właśnie moje zdanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Poll Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:01
      Może u Ciebie jest uszkodzony ?
    • emes-nju Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 22.12.04, 11:32
      Nie wiem jak jest w C5, ale ESP pomoze tylko kierowcy, ktory nie przesadzi z wiara w cuda elektroniki. Nic nie pomoze jezeli ktos, wierzac w jakies teelesy (trojliterowe skroty), "zapomni" o tym, ze prawa fizyki sa niezmienne.
    • edek40 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 22.12.04, 11:40
      Oczywiscie, ze pomaga. Niestety zbyt wielu kierowcow (glownie tych, ktorzy od poczatku uzywaja aut z elektronika) za bardzo im ufa.
      • Gość: Mamlas Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 14:34
        Praw fizyki nie zmienia,ale znacznie je naciąga. A że pomaga to rzecz
        bezdyskusyjna,pewnie zaraz gro ludzi których na to urządzenie nie stać zacznie
        ściemniać że to niby taki badziew,ale ja wiem swoje - lubie sportową jazdę i
        conieco potrafię,przesiadłem sie z Seja Sportinga (który nawet ABSu nie miał)
        do Megi II 2.0 (ABS+ESP) i jestem naprawde zadowolony z tych "aniołów stróży" -
        w niczym nie przeszkadzają (wbrew obiegowej opinii - w sportowej jeździe także)
        a ESP raz mi życie już uratowało.Wyprowadziło mnie z sytuacji,z której byłem
        pewny że nie wyjdę. Ile razy korzystałem z ABS'u - tego nie da sie zliczyć. No
        i poza tym masz w podświadomości takie fajne uczucie,że posiadasz auto w dużym
        stopniu idiotoodporne(ukłony w stronę innych "kolegów" kierowców; no i
        pieszych!) i że w razie czego ktoś (czy coś) stanie za tobą murem i ci pomoże...
        Tak że polecam.
        • mess220 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 22.12.04, 14:39
          > w niczym nie przeszkadzają (wbrew obiegowej opinii - w sportowej jeździe
          także)

          To z calym szacunkiem ta twoja jazda nie jest naprawde sportowa.
          Rozumiem ze moze ci to pomagac z wychodzenia z jakichs bocznych poslizgow, ale
          nie ma to wiele wspolnego z najszybszym mozliwym pokonywaniem zakretow ( a tak
          rozumiem jazde sportowa).
          • Gość: Mamlas Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 16:12
            > To z calym szacunkiem ta twoja jazda nie jest naprawde sportowa.
            > Rozumiem ze moze ci to pomagac z wychodzenia z jakichs bocznych poslizgow,
            ale
            > nie ma to wiele wspolnego z najszybszym mozliwym pokonywaniem zakretow ( a
            tak
            > rozumiem jazde sportowa).

            wiesz,nikt normalny nie pokonuje zakrętów na drodze publicznej bokami.Dla
            mnie "cywilna" jazda sportowa to poprostu szybka jazda,czy na prostej,czy na
            łukach i czerpanie z tego przyjemności.A jak sobie będę chciał poszaleć i
            pojeździć na sportowo "profesjonalnie" to zjadę na tor wyścigowy i ESP
            wyłącze.Albo wezmę Sportinga.Tyle,że ESP nigdy nie był przewidziany jako system
            na tor wyścigowy,tylko pewnego rodzaju ostatnia deska ratunku w krytycznej
            sytuacjia na normalnej drodze cywilnej. Wiec nie myl pojęć.OK?
            Bo zachwilę jako wadę myśliwca uznasz to,że nie przewozi pasażerów.
            • mess220 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 22.12.04, 16:56
              > Tyle,że ESP nigdy nie był przewidziany jako system
              > na tor wyścigowy,tylko pewnego rodzaju ostatnia deska ratunku w krytycznej
              > sytuacjia na normalnej drodze cywilnej. Wiec nie myl pojęć.OK?

              To ty laczysz ESP z jazda sportowa. Wiec kto tu myli pojecia??
              (nieporozumienie moze wynikac z innej definicji "jazdy sportowej")


              > wiesz,nikt normalny nie pokonuje zakrętów na drodze publicznej bokami.

              teksty "poprawne politycznie" odlozmy na bok, zreszta to byl przyklad.


              Chodzilo mi o to, ze po przekroczeniu pewnej granicy ESP zaczyna przeszkadzac w
              szybszym pokonaniu zakretu. I tam dla mnie zaczyna sie jazda sportowa.
          • Gość: Hi Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.adsl.hansenet.de 07.01.05, 22:40
            mowisz o jezdzie na zwyklej drodze????????
            Jezeli tak, to nie chce sie z toba spozkac.
        • edek40 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 22.12.04, 14:44
          I wlasnie w zaufaniu problem. Przez wiekszosc mojego kierowania nie mialem ABSu. Tak sie do tego przyzwyczailem, ze nadal jezdze jakbym go nie mial. O tym, ze jest najczesciej przekonuje sie na lodzie czy sniegu przy niewielkich predkosciach. Oczywiscie kilka razy mozliwosc manewrownia w czasie hamowania uratowala mi skore. Doceniam jego istnienie, ale nie przeceniam.
        • Gość: Z^2 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 22.12.04, 14:56
          Auto z takim 'cudem' zachęca do szybszej jazdy, a to może skończyć się
          tragicznie. Sam kiedyś nieco przesadziłem i jak zorientowałem się że coś
          mi 'pomaga' to było już za późno i musiałem dokończyć to nieszczęśliwe
          wyprzedzanie. Wszystko skończyło się szczęśliwie i nie wylądowałem w rowie, ale
          gdybym wyleciał z drogi to z pewnością przy większej szybkości niż przy aucie,
          które nie ma takich 'udogodnień'. Gdy się zorientujesz, że przesadziłeś nieco
          to zapewne w aucie wyposażonym w 'pomagacze' będziesz przy większej szybkości
          opuszczał drogę.
          • Gość: Mamlas Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 16:07
            ESP walczy i wyhamowuje pojazd do ostatniej chwili a nawet jeśli to nie
            pomoże,stara się byś uderzył w przeszkodę czołowo,bo strefy zgniotu są tam
            najwieksze.Zdecydowanie wolę to,niż owinąć sie lewymi drzwiami o drzewo,w
            samochodzie bez tego systemu... Zresztą trzeba być idiotą by uważać,że jak sie
            ma ESP to można wszystko.Niestety,żaden system nigdy nie bedzie w 100%
            idiotoodporny(a raczej Polakoodoporny)...
            • Gość: Z^2 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 22.12.04, 16:19
              > ESP walczy i wyhamowuje pojazd do ostatniej chwili a nawet jeśli to nie

              Dziekuję za systemy, które decydują o zwalnianiu - a co jeżeli wpadnie mu do
              głowy hamowanie podczas wyprzedzania?
              • Gość: Poll Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 16:30
                Widać że nie wiesz o co chodzi w ESP
                • Gość: Z^2 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 22.12.04, 16:34
                  przeczytaj uważnie od początku ;)
                  • Gość: Poll Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 17:04
                    To że go masz to nie oznacza że wiesz do czego
                    • Gość: Z^2 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 22.12.04, 18:01
                      Znajomość działania ESP na niewiele się przydaje - głównie dla niewiedzących
                      kierowców adresowane są takie cuda techniki. A na koniec, wiem jak ESP działa.
                      • habudzik Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 22.12.04, 18:25
                        Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                        > Znajomość działania ESP na niewiele się przydaje - głównie dla niewiedzących
                        > kierowców adresowane są takie cuda techniki. A na koniec, wiem jak ESP działa.


                        Gdybyś znał jego działanie i był dobrym kierowcą to nigdy ESP nie musiałby
                        ujawniać swojego istnienia w Twoim samochodzie. Jak sami twórcy systemu
                        twierdzą ESP K O R Y G U J E B Ł Ę D Y K I E R O W C Y . Skoro więc jego
                        działanie Tobie przeszkadza to...

                        ESP przeszkadza w zabawie na zamkniętym torze

                        Poll
                        • Gość: Z^2 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 22.12.04, 18:55
                          Oświadczam - nie wiem co to jest ESP i nie jestem dobrym kierowcą. Zadowolony
              • Gość: Marcel Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.lubzel.com.pl 28.12.04, 11:48
                Oj chyba totalnie nie masz pojęcia jak ESP działa. ESP nie nie jest systemem
                wyhamowyjącym pojazd a jednynie niewelującym działanie sił odśrodkowych na
                auto. Polega to na tym że w sytuacji krytycznej (na chwilę przed wpadnięciem w
                poślizg np. podczas zbyt szybkiego wejścia w zakręt)gdy czujnik wykryje zybt
                duże wyprzedzenie kątowe na którymś z kół koło to zostaje na ułamek sekundy
                przychamowane aby wyprowadzić auto na optymalny kurs.
                Przy zwykłym wyprzedzaniu na trasie NIGDY ESP nie zadziała bo nie ma takiej
                potrzeby !!!
            • andrzejmat Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 22.12.04, 18:26
              Zapraszam do wątku (o trochę nietrafionym tytule) "ABS a nadsterowność". Rzecz
              w tym ,że:
              - wprawdzie ja tam gdzieś prezentuję pogląd, iż ESC zmniejsza teoretycznie
              osiągalną prędkość przejscia zakrętu
              - ale bronię poglądu, że sprawa nie jest jednoznaczna w przypadku, gdy samochód
              jest prowadzony przez realnego (niech najlepszego) kierowcę.
              Tutaj dodam ,że oczywiście abstrakcyjnie rozumując i traktując pojazd jako
              punkt materialny - to prędkość zakrętu ograniczona jest przez współczynnik
              tarcia wykorzystany wyłącznie do stwarzania siły dośrodkowej. zatem
              przyhamowywanie kół przez ESc - szkodzi, bo "pochłąnia" częśćtej możliwości.
              _ Tylko, że w przypadku bryły na 4 kołach ta odpowiedź nie jest już tak
              jednoznaczna. I taki czy inny wynik będzie zależał - niezależnie nawet od
              fizycznych ograniczń najlepszego nawet kierowcy (czas reakcji, szybkość
              przenoszenia impusów nerwowych jest skończona) - więc wynik będzie zależał od
              charakterystyki nie tytlko samego ESC - ale gó..e samego pojazdu, jego
              zwieszenia, rozkładu mas, sztywnośći, opon i jeszcze paru innych parametrów.

              I nie jest prawdą, że ESC nie może być stosowane do wyczynu. Może być. To
              kwestaia aktualnych uregulowań regulaminowych.

              A na koniec: ja prywatnie nie jestem wielbicielem ABS, ESC i TD. I pływam
              żaglówką, nie 200 konną motorówką.....
              Ale to nie sprawa techniki - a o gustach się ponoć nie dyskutuje.
              pozdrowienia
              A.
            • Gość: zgryzliwy Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 11:50
              Gość portalu: Mamlas napisał(a):

              > ESP walczy i wyhamowuje pojazd do ostatniej chwili a nawet jeśli to nie
              > pomoże,stara się byś uderzył w przeszkodę czołowo,bo strefy zgniotu są tam
              > najwieksze.

              " walczy,wyhamowuje,stara się byś uderzył w przeszkodę czołowo..."

              na pewno piszesz o ESP ??
              pl.wikipedia.org/wiki/ESP_%28motoryzacja%29
              www.opony.com.pl/technologie/technologie.asp?ID=506
        • Gość: góal Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 17:42
          > Praw fizyki nie zmienia,ale znacznie je naciąga.

          Niczego nie naciąga. Samochód z ESP nie przejedzie zakrętu tak szybko jak auto
          bez tego wynalazku. ESP służy to korygowania najprostszych błędów, które
          zdarzają się normalnym kierowcom w sytuacjach ekstremalnych, ale nie przesuwa
          granicznej prędkości z którą można pokonać dany łuk. Wręcz ją zmniejsza!

          Jakbyś potrafił nieco więcej niż 'conieco' to sam byś to zauważył. Więc
          proponuję trochę pokory na drodze - to znacznie ważniejsze niż wszystkie
          elektroniczne systemy.

          > Tak że polecam.
          Ja też
        • Gość: góral Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 17:44
          > Praw fizyki nie zmienia,ale znacznie je naciąga.

          Niczego nie naciąga. Samochód z ESP nie przejedzie zakrętu tak szybko jak auto
          bez tego wynalazku. ESP służy to korygowania najprostszych błędów, które
          zdarzają się normalnym kierowcom w sytuacjach ekstremalnych, ale nie przesuwa
          granicznej prędkości z którą można pokonać dany łuk. Wręcz ją zmniejsza!

          Jakbyś potrafił nieco więcej niż 'conieco' to sam byś to zauważył. Więc
          proponuję trochę pokory na drodze - to znacznie ważniejsze niż wszystkie
          elektroniczne systemy.

          > Tak że polecam.
          Ja też
          • niki27 Pokora owszem, ale... 22.12.04, 18:39
            Zgadzam się, że pokora i ostrożność na drosze dają lepsze efekty niż wszystkie
            ESP razem wzięte, ale nawet pokornemu i ostrożnemu kierowcy ESP ratuje nie raz
            skórę.
            Rok temu jechałem do Gdańska z Warszawy. Na wysokości Nowych Dworów (tam, gdzie
            wczoraj bodajże był straszny wypadek TIR-ów), zaczęła się super śnieżyca.
            Wszyscy zaczęliśmy jechać powoli (max 50), z dużymi odstępami? I co? Samochody
            zaczęło do rówów wrzucac. Okazało się, że cała droga jest w lodowych plackach.
            Asfal, lód, asflat, lód. Nawet sobie nie wyobraższa, jak samochody tańczyły.
            Kontrolka ESP zapalała się co kilka sekund i czułem, że tylko dzięki niemu mogę
            utrzymać jako - tako prosty kierunek jazdy. Fizycznie czułem, jak system
            hamulcami na różnych kołach operuje...Polonez Truck przede mną ESP nie miał,
            miał za to napęd na tylką oś. No i trzeba go było w rowie odwracać na koła.

            NIGDY już nie kupię samochodu bez ESP. Jestempokornym kierowcą i nie jeżdżę
            szybko.
            • Gość: góral Re: Pokora owszem, ale... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 19:00
              Zgadzam się w całej rozciągłości. Nawet na końcu mojego poprzedniego posta
              poleciłem ESP ;-)

              • mwaldiim Re: Pokora owszem, ale... 23.12.04, 10:43
                Od lat jezdzilem samochodami bez udogodnien typu ABS, ESP, ... i wydaje mi się,
                że nic nie jest w stanie zastąpić zdrowego rozsądku i umiejętności. O ile
                systemy te pomagaja mniej doświadczonym kierowcom, kórym puszczają wodze
                fantazji, to komuś kto ma większe pojęcie co dzieje się z jego samochodem mogą
                przeszkodzić.
                Nie neguje osób polecających elektronikę, ale ... trzeba mierzyć siły na
                zamiary.
                • niki27 Szybszy niz komp? 23.12.04, 10:56
                  Udzielił mi się świąteczny nastrój, więc odpowiem w ten sposób: wybaczcie im,
                  Mwaldiim, albowiem nie wiedzą, co mówią...

                  Nikt nigdzie nie twierdzi, że elektronika jest w stanie zastąpić zdrowy
                  rozsądek. Kilka osób, w tym i ja, broni jedynie tezy, że w życiu jest dużo
                  sytuacji, w których nawet zdrowy rozsądek nie pomaga. Na włąsnej skórze
                  doświadczyłem sytuacji, w której warunki drogowe były tak złe (naprzemienność
                  lodu, posypanego śniegiem, i asfaltu), że bez elektroniki - nawet taki miszcz
                  jak ty musiałby po prostu stanąć i poczekać, aż warunki się poprawią.
                  Szanuję twoje wspaniałe umiejętności kierowcy, ale twierdzenie, że człowiek
                  może szybciej i efektywniej "wyczuć" zachowania kół niż elektroniczne czujniki -
                  to nieprawda. Żaden kierowca np. nie może hamować różnymi kołami. Nowe systemy
                  elektroniczne - tak. Żaden kierowca nie potrafi hanmować pulsacyjnie z taką
                  prędkością, jak ABS. Itp itd.

                  Ktoś, kto mówi, że elektronika PRZESZKADZA mu w jeździe jest poprostu
                  nieodpowiedzialny. Elektronika włącza się jedynie w sytuacjach ekstremalnych.
                  Ktoś, kto z własnej woli do nich doprowadza (np. bo chce pokonać zakręt na
                  publicznej drodze poślizgiem) jest niepoważny. Co innego na torze oczywiście.
                  • Gość: góral Re: Szybszy niz komp? IP: *.pwr.wroc.pl / *.wcss.wroc.pl 23.12.04, 12:18
                    >Kilka osób, w tym i ja, broni jedynie tezy, że w życiu jest dużo
                    > sytuacji, w których nawet zdrowy rozsądek nie pomaga. Na włąsnej skórze
                    > doświadczyłem sytuacji, w której warunki drogowe były tak złe (naprzemienność
                    > lodu, posypanego śniegiem, i asfaltu)...

                    Jeżeli doprowadziliśmy do sytuacji ekstremalnej to na zdrowy rozsądek jest już
                    za późno. Potrzebne są umiejętności: nie teoretyczne wiedza, tylko wytrenowane
                    odruchy...

                    > Żaden kierowca np. nie może hamować różnymi kołami. Nowe systemy
                    > elektroniczne - tak. Żaden kierowca nie potrafi hanmować pulsacyjnie z taką
                    > prędkością, jak ABS. Itp itd.

                    Tak, ale dobry kierowca zamiast hamować poszczególnymi kołami może dociążać
                    przednią lub tylną oś - ESP zaburza tą możliwość. W sytuacji ekstremalnej może
                    również ratować się gazem - ESP przyhamowujący poszczególne koła przeszkadza i w
                    tym.

                    To prawda, że żadem kierowca nie umie hamować pulsacyjnie tak szybko jak ABS,
                    ale znów dobry kierowca potrafi hamować niepulsacyjnie sprawniej niż ABS. Itp itd.

                    > Ktoś, kto mówi, że elektronika PRZESZKADZA mu w jeździe jest poprostu
                    > nieodpowiedzialny. Elektronika włącza się jedynie w sytuacjach ekstremalnych.
                    > Ktoś, kto z własnej woli do nich doprowadza (np. bo chce pokonać zakręt na
                    > publicznej drodze poślizgiem) jest niepoważny.

                    Hmmm... znam wielu kierowców, którzy nie cierpią elektroniki, ale o żadnym z
                    nich nie powiedziałbym, że jest nieodpowiedzialny. Nie generalizujmy więc.
                    Powtórzę jeszcze raz: jestem za wszystkimi elektronicznymi wspomagaczami. Chcę
                    tylko zwrócić uwagę na fakt, że nie potrafią one zmienić praw fizyki, są jedynie
                    naprawiaczami błędów kierowcy (zbyt mocne hamowanie, zbyt mocne skręcenie
                    kierownicy w zakręcie, itd...).
                    A podsumowując żaden ESP, czy inny system elektroniczny nie wie jak przebiega
                    droga po której porusza się samochód, a nawet najgorszy kierowca wie;-)

                    • Gość: mobile Re: Szybszy niz komp? IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 23.12.04, 13:51
                      Gość portalu: góral napisał(a):
                      Jeżeli doprowadziliśmy do sytuacji ekstremalnej to na zdrowy rozsądek jest już
                      > za późno. Potrzebne są umiejętności: nie teoretyczne wiedza, tylko wytrenowane
                      > odruchy...
                      >
                      > Nie zawsze my doprowadzmy do sytuacji ekstremalnych.

                      > Żaden kierowca np. nie może hamować różnymi kołami. Nowe systemy
                      > > elektroniczne - tak. Żaden kierowca nie potrafi hanmować pulsacyjnie z ta
                      > ką
                      > > prędkością, jak ABS. Itp itd.
                      >
                      > Tak, ale dobry kierowca zamiast hamować poszczególnymi kołami może dociążać
                      > przednią lub tylną oś - ESP zaburza tą możliwość. W sytuacji ekstremalnej może
                      > również ratować się gazem - ESP przyhamowujący poszczególne koła przeszkadza
                      i
                      > w
                      > tym.

                      ]Chyba jednak przeceniasz możliwości większości z nas. Pozdrawiam wszystkich
                      mistrzów kierownicy i życzę im, żeby swoje mistrzostwo udowadniali poza drogami
                      publicznymi.
                    • mwaldiim Re: Szybszy niz komp? 23.12.04, 13:53
                      W całej rozciągłości zgadzam się z Góralem!!! Od siebie dodam ... iż
                      nie neguję osób polecających systemy, o których piszemy, czytając trochę
                      dokładniej i wykazując choć szczyptę inteligencji zrozumiał(a)byś moje intencje.
                      Mi osobiscie takie systemy przeszkadzają i preferuje elektroniczne golasy.
                      Jeżeli natomiast komuś elektronika suszy ręce i sprawia, że jest lepszym
                      kierowcą to gorąco polecam.



        • Gość: Thea Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.anon-online.org 24.12.04, 21:04
          wytlumacz mi czym sie rozni jazda sportowa od normalnej.
          Chyba nie podazam za wami. Nie znam jazdy sportowej,
          znam tylko jazde samochodem powolna albo szybka.
    • Gość: Thea Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.anon-online.org 24.12.04, 22:07
      Mieszkam na zachodzie i nie kupila bym auta bez ABS czy ESP albo tym podobny
      system. Czytajac te wasze wypowiedzi doszlam do wniosku ze niektorzy koledzy nie
      rozumieja roli ESP i ABS w aucie. Podaje link i radze troszeczke poszperac w
      internecie i na ten temat poczytac:
      www.bosch.pl/pl/czesci_samochodowe/uh/uklad_esp.html
      www.opony.com.pl/technologie/technologie.asp?ID=506
      www.spiegel.de/auto/aktuell/0,1518,282781,00.html
      www.weltderphysik.de/themen/mehr/technik/automobil/esp/
      www.opony.com.pl/technologie/technologie.asp?ID=88&strona=1
      www.bosch.pl/pl/czesci_samochodowe/uh/abs.html
      Jeden z was pisze ze przy jezdzie: snieg, asfald migala mu kontrolka
      ESP dlaczego?
      Otöz na miekich powierzchniach jak snieg, trawa... ESP prawidlowo nalezy
      wylaczyc, na takich powierzchniach nie moze komputer regulowac obrotu köl
      z wiadomych wzgledöw. ABS nie wolno pulsujaco hamowac jak to w Polsce sie
      utarlo, depnac na hamulec i nie przestraszyc sie zgrzytu albo drgania auta
      - to jest normalne.
      Systemy pomocnicze sa bardzo przydatne w aucie ale nie wolno na nie 100% liczyc
      - to jest komputer, ktöry tak samo jak PC moze sam sie wylaczyc w czasie pracy.
      Coz koledzy, jednak te kobiety sa lepszymi kierowcami i wiedza troche wiecej o
      aucie, nie tak jak wy sobie wyobrazacie albo möwicie: "do garöw"
      • Gość: mobile Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 24.12.04, 23:45
        Gość portalu: Thea napisał(a):
        ABS nie wolno pulsujaco hamowac jak to w Polsce sie
        > utarlo,

        Zawsze z ABS-em hamuję pulsacyjnie, aby zwiększyć częstotliwość jego działania.
        Wy na zachodzie tego nie wiecie, ale tak jest prawidłowo wg najnowszych badań
        uczonych radzieckich.
        • Gość: Thea do mobile Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.anon-online.org 25.12.04, 00:55
          Wiem, wiem byscie chcieli zaraz powiedziec ze jakis naukowiec powiedzial, ze
          wasze zegary ida w odwrotnym kierunku.
          To co piszesz nie jest logiczne z dzialalnoscia i technika ABS
          Poczytaj i pomysl. Jezdze juz od "x" lat z ABS i doswiadczenie möwi samo za
          siebie. Ta przyslowiowa blondynka nie jestem
          netsprint.encyklopedia.pwn.pl/201_1.html
          autoswiat.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=7327
          szymkrzysztof.republika.pl/uklad_hamulcowy.html
          www.kfztech.de/kfztechnik/fahrwerk/bremsen/abs.htm
          de.wikipedia.org/wiki/Antiblockiersystem


          • Gość: mobile Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 25.12.04, 01:01
            To są badania przeprowadzone w Katedrze Dynamiki Pojazdów Politechniki
            Moskiewskiej, pod kierownictwem profesora niezwyczjnego Kolesowa. Sądzę że na
            tym forum jest kilka osób, które spotkały się z wynikami tych badań i mogą to
            potwierdzić.
            Wesołych Świąt. :-)
            • Gość: Thea Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.anon-online.org 25.12.04, 01:18
              Gdyby cos bylo to by nasze techniczne czasopisma tez o tym pisaly, ale jeszcze
              nie zetknelam sie z takim artykulem.
              Dziekuje za zyczenia Swiateczne
              Tobie Mobile zycze takze Wesolych Swiat BN.
              • Gość: zgryzliwy pomoge :-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 12:11
                Moze czytaj to co pisze mobile z lekkim " przymruzeniem oka "
      • Gość: Z^2 Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 27.12.04, 07:40
        Zawsze istnieje niebezpieczeństwo poślizgu niekontrolowanego i w konsekwencji
        całkowitej utraty kontroli nad pojazdem. W przypadku aut wyposażonych w ESP
        nastąpi to przy większej szybkości niż w przypadku auta bez ESP wynika to z
        definicji działania ESP – nasuwa się wniosek, że autem bez ESP przy mniejszej
        szybkości zaczniemy zwiedzać pobocze niż autem wyposażonym w ESP – tzn.
        konsekwencje mogą być mniejsze z powodu mniejszej szybkości przy aucie bez ESP.
        Gdyby auta z ESP nie dało się doprowadzić do poślizgu niekontrolowanego,
        zapewne uznałbym takie udogodnienie za zbawienne i polecałby wszystkim, ale tak
        nie jest – oczywiście jest to błąd kierowcy kiedy doprowadzi do takiej sytuacji
        i to niezależnie czy ma ESP czy nie. Wiara w cudowne działanie ESP nie wpływa
        mobilizująco na kierowców by podnosili swoje umiejętności. Ci co nie mają ESP i
        brakuje im umiejętności zapewne długo będą się zastanawiali przed wyruszeniem
        na drogę śliską i zostaną w domu ocalając sobie i innym kłopotów.
        Kończąc – dzieci swoje uczyłem jazdy samochodem bez ESP, zmuszając je do
        spowodowania poślizgu niekontrolowanego i teraz wiedzą co czuje się kierowca w
        samochodzie przędzącym 80km/h kiedy auto zaczyna obracać się (ćwiczenia
        przeprowadzałem zimą na pustym lotnisku). Teraz nie boję się o nich, kiedy w
        trudnych warunkach w wnuczką jadą na święta do domu.
        Pozdrawiam także i tych co nie mają ESP
        Z^2
        • niki27 Nie wie prawica, co mówi lewica 27.12.04, 10:48
          W tym wątku jakieś totalne niezrozumienie zapanowało. Żaden sensowny posiadacz
          samochodu z ESP nie będzie twierdził, że elektronika go wyciągnie z tarapatów,
          gdy przeholuje z prędkością.

          ESP ma mi pomagać tylko w krytycznych, wyjątkowych sytuacjach. Np. gdy dwoma
          kołami wjadę w taflę lodu, której wcześniej nie zauważę (bo jest ciemno), albo
          np. gdy muszę awaryjnie hamować i wymijać przeszkodę (bo np. głaz spadł na
          jezdnię, albo pijak się na nią przewrócił). Wtedy zdarzenia postępują po sobie
          tak błyskawicznie, że żaden z was, miszcze kierownicy, nie zdąży nawet pomyśleć
          o jakimś tam operowaniu gazem i biegami, dociążaniu osi itp itd. Hamulec i
          skręt kierownikiem - tylko na to jest czas (i odruch). Elektronika pracuje
          szybciej niż nasz mózg, nie ulega emocjom - i dlatego jest taka fajna.
          O tym, że potrafi pomóc, świadczy stary model Mercedesa A. Bez elektroniki, ten
          samochód się przewracał na teście łosia.

          BTW: jeszcze NIGDY esp nie włączył mi się na zakręcie, w normalnych warunlach.
          Ja tak po prostu nie jeżdżę :)
          • Gość: Poll Re: Nie wie prawica, co mówi lewica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 11:12
            Sam tego bym lepiej nie napisał .
          • Gość: góral Re: Nie wie prawica, co mówi lewica IP: *.pwr.wroc.pl / *.wcss.wroc.pl 27.12.04, 11:31
            > Wtedy zdarzenia postępują po sobie tak błyskawicznie, że żaden z was, miszcze
            > kierownicy, nie zdąży nawet pomyśleć o jakimś tam operowaniu gazem i biegami,
            > dociążaniu osi itp itd. Hamulec i skręt kierownikiem - tylko na to jest czas
            > (i odruch).

            Ale odruchy można zmienić. Tylko trzeba ćwiczyć, a nie opowiadać o swoim
            mistrzostwie...
            • niki27 Re: Nie wie prawica, co mówi lewica 27.12.04, 11:43
              Ale drogi góralu, ja się z tobą zgadzam. Ćwiczenie prawidłowych odruchów może
              wyjść tylko na dobre. Mam nadzieję, że nigdzie nie dałem do zrozumienia, że
              jestem miszczem kierownicy. NIE JESTEM. Jeżdżę dość wolno, bo szybko nie
              potrafię. Pisząc, że nigdy mi się esp nie włączył na zakręcie, miałem na myśłi
              to, że je pokonuje po prostu z odpowiednią prędkością, np. taką, jak pokazuje
              znak ograniczenia :)
              pozdr.
              • grzek Re: Nie wie prawica, co mówi lewica 27.12.04, 14:38
                Zgadzam się z twoimi wypowiedziami i zastanawiam się kiedy i w jakich warunkach
                potrzebne jest miszczom pokonywanie zakrętów na granicy przyczepności.
                • Gość: mobile Re: Nie wie prawica, co mówi lewica IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 27.12.04, 14:57
                  Jak jadą z niunią.
                  • mwaldiim Re: Nie wie prawica, co mówi lewica 27.12.04, 15:29
                    Odnoszę wrażenie, że kiedy ktoś ma się zdanie inne niż "ogólnie" przyjęte
                    nazywa sią go miszczem, który jeździ z niunią, swoją ciągniętą z zachodu bitą
                    bejką, ma s... f... i k...!!!
                    Kto tu pisze o miszczostwu i ...
                    Żenada, żenada!!!
                    A nikt do tej pory nie poruszyl kwestii kalibracji systemów ESP w
                    poszczególnych markach co wydajem mi sie bardzo istotne. Poruszajac ten wątek
                    zasugerowałem, iż w Citroenie C5 system pracuje ... karygodnie. Reaguje zbyt
                    wcześnie i niepotrzebnie no i dochodzą do tego jeszcze wyrobione z golasów
                    nawyki co tylko pogorsza sprawę.

                    • niki27 Re: Nie wie prawica, co mówi lewica 27.12.04, 15:38
                      > A nikt do tej pory nie poruszyl kwestii kalibracji systemów ESP w
                      > poszczególnych markach co wydajem mi sie bardzo istotne. Poruszajac ten wątek
                      > zasugerowałem, iż w Citroenie C5 system pracuje ... karygodnie. Reaguje zbyt
                      > wcześnie i niepotrzebnie no i dochodzą do tego jeszcze wyrobione z golasów
                      > nawyki co tylko pogorsza sprawę.

                      Nigdy nie jeździłem C5 i po prostu nie wiem, jak tam działa ESP. Ale na zdrowy,
                      chłoposki rozum, nie chce mi się wierzyć, że duża i doświadczona - bądź co
                      bądź - firma zdecydowałaby się wypuścić na rynek bubel. Po drugie, może się
                      mylę, ale ESP jest produkowane przez - raptem - kilka firm. Nie bardzo mi się
                      chce wierzyć, że robią różne ESP dla Opla, Forda, Renault itp. itd.

                      (A propos: skąd wiesz, czy ESP w C5 włącza się niepotrzebnie? Próbowałeś? Może
                      bez ESP tyłem by zarzucało?)

                      > Odnoszę wrażenie, że kiedy ktoś ma się zdanie inne niż "ogólnie" przyjęte
                      > nazywa sią go miszczem, który jeździ z niunią, swoją ciągniętą z zachodu bitą
                      > bejką, ma s... f... i k...!!!

                      A jak nazwać kogoś, kto na publicznej drodze, w normalnych (jak rozumiem)
                      warunkach, doprowadza do sytuacji, w której włącza się ESP? Sorrry, ale ktoś
                      taki na pewno nie jedzie z rozsądną prędkością (nie mówiąc już o przepisowej).
                      I dlatego ja go będę nazywał miszczem. Tutaj nie chodzi o odmienność zachowań,
                      ale o ich bezsens.
                      Pozostałych inwektywów nie zastosowałem, bo też uważam, że są niesmaczne.
                      Niunie nie są takie głupie.
                      • mwaldiim Re: Nie wie prawica, co mówi lewica 27.12.04, 16:58
                        W ostatnim poście miałem opisać swój przypadek ale wydało mi się, iż będzie to
                        przydługa opowieść. Jednak pokuszę się o opis pierwszej i jednocześnie
                        najgrozniejszej "pomocy" ESP.

                        Wszystko działo się na E7 w okolicach Radomia. Miałem nowe opony zimowe, padał
                        deszcz. Nie należę do tych co na 90 jadą 90, wiec i tym razem jechałem około
                        120. Przy wyprzedzaniu na prostej kolejnego TIR'a wjechałem w koleinę, których
                        na tej trasie nie brakuje. Zapaliła się kontrolka ESP, przód samochodu zaczął
                        myszkować i gwałtownie wyjechał na zewnętrzną stronę drogi. Natomiast tył
                        wyraźnie nie miał ochoty podążać za przodem. Do tego oczywiście doszły jeszcze
                        moje miszczowskie, jak ktos powie, nawyki. Wszystko skończyło się dobrze ale
                        gdyby nie zjazd do jakiejś restauracji to pewnie tak dobrze by nie było. Trasę
                        tę pokonuje kilka razy w miesiącu. Moje byłe golasy nigdy tak mnie nie
                        wystraszyły choć jeżdziłem nimi w nieporównywalnie gorszych warunkach.
                        Jestem pewien, że bez ESP nawet nie zwróciłbym uwagi na ten manewr a tak ...
                        Takich dziwnych przypadków miałem od tamtej pory kilka i ... kilkakrotnie
                        gościłem w serwisie. Oczywiście wszystko było i jest w jak najlepszym porządku.

                        W kwestii ESP w różnych markach samochodów mylisz się zasadniczo. Ingerencja
                        odbywa się poprzez hamowanie, przyśpieszanie, odcinanie zapłonu itd. razem lub
                        z osobna. Różne modele jednej marki mają inne lub inaczej skalibrowane systemy.
                        Zdrowy chłopski rozum czasami jednak zawodzi.


                        • niki27 Re: Nie wie prawica, co mówi lewica 27.12.04, 23:01
                          Nie potrafię ocenić, co się stało w twoim przypadku. Nie będę na 100 proc.
                          wykluczał awarii ESP, ale z drugiej strony - nie wiesz, co by się stało, gdybyś
                          go nie miał.
                          Mówisz, że twoje poprzednie samochody tak ci nie robiły. OK. Ale nie ma dwóch
                          takich samych sytuacji na drodze.

                          Jeśli zaś chodzi o sposób funkcjonowania ESP, to chyba ty jednak jesteś w
                          błędzie. ESP funkcjonuje tak samo w każdym samochodzie (najpierw hamowane jest
                          koło).

                          pozdrawiam
                    • Gość: mobile Re: Nie wie prawica, co mówi lewica IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 27.12.04, 17:55
                      mwaldiim napisał:

                      > Odnoszę wrażenie, że kiedy ktoś ma się zdanie inne niż "ogólnie" przyjęte
                      > nazywa sią go miszczem, który jeździ z niunią, swoją ciągniętą z zachodu bitą
                      > bejką, ma s... f... i k...!!!

                      Więc odnosisz mylne wrażenie. Większość stwierdza że w normalnej jeżdzie ESP
                      nie powinno mieć okazji do działania. Masz inne zdanie?
                      • Gość: zgryzliwy Re: Nie wie prawica, co mówi lewica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 18:21
                        Gość portalu: mobile napisał(a):

                        > Większość stwierdza że w normalnej jeżdzie ESP
                        > nie powinno mieć okazji do działania. Masz inne zdanie?

                        nie powinna ,ale czasem ma
                        w "normalnej jezdzie " tez okazji nie brakuje

                        a wiekszosc to miala racje .... kiedys,jeszcze za poznego Gierka
                        • Gość: mobile Re: Nie wie prawica, co mówi lewica IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 27.12.04, 19:39
                          Gość portalu: zgryzliwy napisał(a):
                          > a wiekszosc to miala racje .... kiedys,jeszcze za poznego Gierka

                          Teraz też ma. Mamy du..krację.
                          • mwaldiim Re: Nie wie prawica, co mówi lewica 28.12.04, 12:28
                            Myśle, że prawda jak to zwykle bywa leży po środku. ESP działa w zakresie
                            kontroli dynamiki wzdłużnej i poprzecznej. Jak nazwa wskazuje system
                            stabilizuje kierunek jazdy samochodu tracącego przyczepność, korygując tor jego
                            jazdy. Zastosowane w nim układy elektroniczne rozpoznają poślizg boczny
                            samochodu i poprzez możliwość przyhamowania dowolnego koła z osobna potrafią
                            wywołać moment przeciwstawiający się obrotowi samochodu. W razie potrzeby
                            jednocześnie redukowany jest moment obrotowy silnika przez ingerencje w układ
                            sterowania pracą silnika, w celu zmniejszenia siły napędowej na kołach osi
                            napędzanej.
                            Pzdr
                            • Gość: Jarokierowca Re: Nie wie prawica, co mówi lewica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 16:51
                              Ja jeżdże starym Polonezem od 6 lat codziennie - nigdy nie miałem żadnej
                              stłuczki ani wypadku , zapchajdrogą nie jestem, uważam że ABS , EPS itd. bardzo
                              przydają się kierowcom płci żeńskiej i niezbyt mądrej męskiej.

                              Rozważny dobry kierowca poradzi sobie trabantem na łysych letnich oponach w
                              środku zimy nie robiąc nikomu krzywdy.
                              Pozdrawiam
    • Gość: Spit Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 14:31
      ESP ogranicza może kilka tyś. osób, pomaga milionom.
      • Gość: Thea do Spit Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.anon-online.org 09.01.05, 20:07
        Spit, podzielam twoje stwierdzenie, czytajac niektöre wypowiedzi.


        Ci "wspaniali kierowcy" i ich "wspaniale maszyny"
    • Gość: kierowiec Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 22:50
      moim zdaniem nadmiar elektorniki zbija przyjemnosc z jady nic nie zastapi
      kierowcy jak jest dobry kierowca to nie potrzebne mu wszelki systemy ESP itp a
      jezlei ktos ma problemy z jzazda to takze mu nie potrzebne bo nic nie pomoze
      nawet najlepsza elektronika jak sie nie potradi jezdzic
      • Gość: Thea Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.anon-online.org 12.01.05, 05:10
        ci wspaniali polscy kierowcy i te "wspaniale ich maszyny" sprowadzone z zachodu

        z czym do ludzi, jak stara jest motoryzacja w Polsce?
        Od paru lat, jak zescie kursy na prawo jazdy robili, to my juz z wielka wprawa
        jezdzilismy.
        • Gość: mobile Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 12.01.05, 12:45
          Gość portalu: Thea napisał(a):

          > ci wspaniali polscy kierowcy i te "wspaniale ich maszyny" sprowadzone z
          zachodu
          >
          > z czym do ludzi, jak stara jest motoryzacja w Polsce?
          > Od paru lat, jak zescie kursy na prawo jazdy robili, to my juz z wielka wprawa
          > jezdzilismy.

          Lubię takie neofickie teksty. :-)
          • mariakasia Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 13.01.05, 12:21
            Zamieszczam tu mój post z innego wątku - bo to na ten sam temat, tam szeroko
            dość wałkowany...

            Witam w 2005 roku,
            zgodnie z obietnicą dałam swoim uczniom do zamodelowania w MATLABIE parę zadań
            z dziedziny tego wątku - no i chłopcy (a nawet dwie dziewczyny) się zabrali
            szparko do pracy i mają ciekawe - dla mnie przynajmniej - wyniki. jest ich
            (tych wyników ) dużo - zasygnalizuję tu tylko te najciekawsze moim zdaniem

            - maksymalna prędkość na zakręcie o przyjętej zmienności przyczepności wzdłuż
            tego zakrętu, samochód o ustalonych właściwościach.
            a) kierowca - optymalizowany regulator PD (proporcjonalno - rózniczkujący) bez
            opóżnień, prędkość skrętu kół bez ograniczeń, ESP bez progu zadziałania.
            Wynik: ESP zmniejsza max. prędkość bez opuszczenia toru jazdy(czyli
            dopuszczalną) ale nieznacznie, poniżej 5%.
            b) kierowca jak wyżej ale z opóźnieniem poniżej 0.2 sek, (czyli idealny ale
            realny kierowca rajdowy) prędkość skrętu kół nie mniejsza jak 30 stopni na
            sekundę, ESP jak wyżej.
            Wynik jak wyżej
            c) Wszystko jak wyżej, ale kierowca z opóżnieniem powyżej 0.4 sek (emerytowany,
            powyżej 50 roku życia idealny kierowca rajdowy).
            Wynik: ESP podwyższa prędkość max o około 5%
            d) jak wyżej, ale kierowca - nieoptymalizowany (ale nie absurdalny!) PD z
            opóżnieniem powyżej 0.4 sek (a więc większośc zwykłych kierowców zawsze albo
            często).
            Wynik; ESP podwyższa Vmax powyżej 15%

            Wyniki dotyczą tylko przyjętego modelu dynamicznego samochodu i przyjętej
            charalterystyki zakrętu.

            Teraz przerabiamy wpływ geometrii i kinematyki zwieszeń, rozkłądu mas, test
            łosia.
            Ciekaw jestem opinii fachowców, dlatego zamieszczam ten post w dwóch pokrewnych
            wątkach, nie tylko w "moim".
            Pozdrowienia
            M.
            • Gość: Poll Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 12:30
              A bez metafor???? Bo nie rozumiem.
              • Gość: Poll Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 12:33
                Znaczy się ,jakby tak jednym zdaniem ale długim.
                • mariakasia Re: ESP - pomaga czy ... szkodzi 13.01.05, 14:05
                  Nie chce Ci się myśleć, prawda? Nie dziwię się, to bywa nudne.
                  A do rzeczy: to są wyniki symulacji komputerowej, nie testów, o tyle słuszne, o
                  ile słuszne są przyjęte założenia. Ich podsumowanie na tym etapie prowadzi do
                  wniosku, że w przypadku wyidealizowanym ESP szkodzi lub nie pomaga, w przypadku
                  bardziej realnym nie szkodzi lub pomaga w pokonywaniu zakrętu z maksymalną
                  prędkością przy której jeszcze panuje się nad torem jazdy. Tylko tyle.
                  Pzdr
                  M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka