trebor_d
09.03.05, 12:19
Spieszę się do domu, bo byłem umówiony ze znajomym. Wjeżdzam do garażu ,
gubię rękawiczkę. Na drugi dzień znajduję ją koło koła, mokrą i przeżartą, no
może nie do końca przeżartą, ale tak jakby mi ktoś nadpalił ogniem. Ale
ogniem nie była nadpalona, tylko skapywało nad nią "to coś" z nadkola.
Kur...wa mać czym oni sypią te ulice. A i dodam, że rękawiczka była z
materiału a nie ze skóry.
A myślałem, że jest to sól drogowa, tylko że sól nie wyżera w materiale
dziury.
No chyba, że nieodkryłem nowości i tak cały czas jest.