Dodaj do ulubionych

Pytanie stawia blondynka

28.03.05, 19:39
Takie coś mi się zdarzyło: podeszłam do zaparkowanego 40 min. wcześniej
samochodu, a konkretnie Fabii kombi. Alarm wyłączyłam, drzwi otworzyłam,
wsiadłam za kierownicę, niedźwiedzia odłączyłam, włożyłam kluczyk do
stacyjki, przekręciałam trochę, pogasło wszystko oprócz akumulatora
czerwonego, EPC i kranika żółtego. Odpaliłam, włączyłam światła mijania bo
jakoś szarawo było, zjechałam, delikatnie, z krawężnika. I wzięło i zgasło. I
duża du.a. Spróbowałam odpalić i zadzwoniło, a silnik wydał jakiś taki
gulgoczący dźwięk takie brlbrlblbup (może nie zupełnie to ale takie jakieś
podobne). Żadnych dodatkowych efektów. Próbowałam kilka razy, jak obracałam
kluczyk na odpalenie to robiło ten dźwięk a napis EPC nie znikał.
Akumulatorek czerwony i kranik żółty się nie świeciły podczas kręcenia
(rozrusznikiem?) silnikiem. Wylazłam zza kierownicy, wygrzebałam z klamotów
komórkę i zadzwoniłam do męża. Kazał spróbować jeszcze raz, po łącznie ok. 1
minucie przerwy w próbach odpalenia, ta zaraza zapaliła a to diabelne EPC
zgasło, Mąż kazał zgasić wszystko i odpalić jeszcze raz. Jaśnie Pan każe,
żona musi, zrobiłam, odpaliło i dalej zaraza sprawowała się bez zarzutu.
Żadnych szarpań, żadnych problemów, przyśpieszenie też ok. Po sześciu
godzinach rodzinnych świąt też było wszystko w absolutnym porządku. CO TO
BYŁO? Pomóżcie blondynce, proszęęęęę
Obserwuj wątek
    • adik.s Re: Pytanie stawia blondynka 28.03.05, 19:51
      wymyślili takie cos jak ASO czyli Autoryzowany Serwis Obsługi, wio do skody i
      już
      • eulalija Re: Pytanie stawia blondynka 28.03.05, 20:09
        W Wielką Niedzielę rano???
        I już nic się nie świeci, nie brzęczy i nie trąbi. Co im powiem? Że mi się
        zaświeciło, zabrzęczało, powiedzą, niech pani przyjedzie jak się zepsuje. Już
        to odpracowywałam z poprzednimi samochodami. Nie o taką radę mi chodziło,
        raczej o informację, czy komuś się taka głupota przydarzyła.

        Uczciwie mówiąc podejrzewam jakiś paproch, który przelazł przez te wszystkie
        filtry, a kilkakrotne odpalanie wreszcie go przepchnęło, ale szukam, czy ktoś z
        Fabią miał coś podobnego.
        • Gość: jaro_ss Re: Pytanie stawia blondynka IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 31.03.05, 13:21
          Kiedyś coś podobnego wydarzyło się w znajomej Corsie - poszedł recyrkulator
          spalin.
          świeciła się lampka, a autko traciło na mocy... co jakiś czas się resetowało...
          ale w końcu skończyło się na wymianie.....
          • eulalija Re: Pytanie stawia blondynka 31.03.05, 16:35
            Nie straciła na mocy, jak wreszcie odpaliła to zachowywała się absolutnie w
            normie, nadal zresztą jeździ bez zarzutu.
            • jaro_ss Re: Pytanie stawia blondynka 01.04.05, 06:53
              Bo odpalała, po resecie jeździła normalnie... do następnej awarii...

              A tak z innej beczki, to coś z tym trzeba zrobić, nie wyobrażam sobie
              eksploatacji autka, które od razu nie odpala.... taki konik...
              • eulalija Re: Pytanie stawia blondynka 01.04.05, 08:35
                jaro_ss napisał:

                > A tak z innej beczki, to coś z tym trzeba zrobić, nie wyobrażam sobie
                > eksploatacji autka, które od razu nie odpala...

                Zasadniczo ja też, samochód ma odpalać i już. I pewnie skończy się w
                warsztacie, jest zresztą na gwarancji, ale niech się coś jeszcze raz podzieje,
                bo teraz to ja nie mam z czym tam jechać, pozdrawiam, dzięki
                • Gość: Jacek Re: Pytanie stawia blondynka IP: *.aster.pl 14.04.05, 23:30
                  Pamietaj ze Skoda daje cos takiego jak Gwarancji Dożywotniej Mobilności dzwonisz pod podany tam numer tel. gdzie bys nie byla i w pare minut jest u Ciebie mechanik .Mialem problem jak jechalem do Niemiec zapalila mi sie kontrolka oleju wspomagania stalem gdzies na autostradzie. Po doslownie 20 minutach facet mnie znalazl (na autostradzie!) i naprawial auto. Pozdrawiam
                  • eulalija Re: Pytanie stawia blondynka 15.04.05, 13:31
                    Trochę wtedy zgłupiałam, Wielka Niedziela rano, połamaną Mamę wiozłam do siebie
                    na śniadanie świąteczne. A jak po, chyba pięciu, próbach ta cholera odpaliła i
                    zachowywała się normalnie to zwyczajnie wyłączyłam awaryjne i wreszcie ruszyłam
                    się z kretyńskiego miejsca tuż przed skrzyżowaniem.
                    Nadal jeździ dobrze i mój Lepsza Połowa podejrzewa, że nie żadne śmieci to
                    były, tylko musiałam, w ferworze pakowania Mamuni i w pośpiechu, włączyć w
                    którymś momencie alarm, i to alarm wyłączył silnik. Nie znam się, wiem tak
                    naprawdę gdzie jest guzik włącznika/wyłącznika alarmu, gdzie jest miejsce na
                    kluczyk do odpalenia i gdzie jest wlew paliwa. Szczerze powiedzawszy nie umiem
                    otworzyć maski, o płyn do spryskiwaczy troszczy się mój Lepsza Połowa :-),
                    pozdrawiam. A ten numer telefonu to teraz już mam wklepany w komórkę i kartka z
                    nim leży w skrytce w samochodzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka