Gość: polokokt
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
19.06.02, 22:35
Czesc
Mam takie pytanko, ale najpier troche opisu.
Otoz u mnie pod szkola nie ma strefy platnego parkowania (do wrzesnia), ale
poniewaz samochodow jest wiele wiec nie wszyscy sie mieszcza i czesc musi stac
w strefie. Ale jakis rok temu wyczailismy taki wjazd do bramy gdzie mieszcza
sie 4 samochody (jeden za drugim i dwa obok siebie, czyli 2 x 2). Oczywiscie
brama jes nie uzywana, nie oznakowana jako droga pozarowa, wlasciciel posesji
nie zglosil niczego ze mu to przeszkadza (ma jeszcze kilka innych bram przez
ktore jest wiazd). I teraz po roku czasu, dokladnie wczoraj wlepili tam mandaty
za brak kwitow postojowych. Kumpel poszedl do nich do Waparku i powiezdzieli mu
ze sie kilka dni temu zmienily przepisy i teraz kazdy teren w strefie
(obojetnie czy oznakowany czy nie) podlega oplacie parkingowej. Pan powiedzial
ze nawet jak sie postawi na trawniku, czy srodku skrzyzowania tez nalezy
zaplacic.
I teraz moich kilka sugesti. Przeciez wedlug obowiazujacego prawa (jakas
ustawa, bodajze o ruchu drogowym) jest powiedziane jak powinno byc oznakowane
miejsce do parkowania, a tu tego nie ma. Strefa konczy sie przed wiazdem i
nastepnie zaczyna zaraz za nim, wiec we wjezdzie jej w sumie nie ma. W dodatku
ustawa jest nadrzednym rozporzadzeniem nad decyzja gminy (ktora cos tam
ustalila sobie z Waparkiem).
Wiec czy ja mam racie ze tam mozna jednak stawiac bez kwitka, czy sie myle? Bo
jesli sie myle to juz zupelnie dojde do wniosku ze w tym kraju jest juz
zupelnie wolna amerykanka.
Acha jeszcze dopisze. Stawiajac na wiezdzie samochody nikomu i niczemu sie nie
utrudnia ruchu, chodnik jest dalej, wiec tez nie jest zastawiony i wogule te
samochody tam nikomu nie przeszkadzaja.
Pozdrawiam