Dodaj do ulubionych

generyki, a oryginały

07.04.05, 18:00
właśnie przeleciałem wątki w których pojawiają sie tamaty generyków, które
wielu uważa za odpady. Jeżeli ktoś jeździ seicento do którego oryginalna
lampa kosztuje 150, a generyk 120 złotych, to nie ma się nad czym
zastanawiać.
Nie rozumiem natomiast po jaką cholerę ma kto wydawać np. 1300 na wahacz,
który można kupić za 200 złotych? Szczytem jest już dla mnie natomiast
kupowanie gó..anego sworznia za 450 złotych, który czy będzie oryginalny czy
nie, i tak się wybije po tej samej liczbie kilometrów na polskich ścieżkach
polnych zwanych drogami.
Obserwuj wątek
    • b12 Re: generyki, a oryginały 07.04.05, 19:44
      Hehe... Ostatnio musiałem wymienić lusterka zewnętrzne. Jakiś prosiak zahaczył
      swoją tłustą dupą prawe wskutek czego wisiało na kablu i nie chciało już się
      włożyć z powrotem ponieważ to nie była pierwsza tłusta dupa, z którą się
      spotkało.. W Konocarze zaśpiewano mi prawie tysiąc za oba
      lusterka+lakierowanie+montaż więc kupiłem nieoryginalne. Od oryginałów różnią
      się tym, że nie mają wspaniałego napisu GM i są czarne. Koszt - 360 + 30 zł dla
      pana w warsztacie. Darzę prawdziwym podziwem ludzi, którzy namiętnie kupują
      części u autoryzowanych dilerów za cenę kilkakrotnie przekraczającą ich wartość
      (szczytem był dla mnie bagażnik dachowy rowerowy za 295 zł - tą samą
      jednorazówkę widziałem wcześniej w Auchanie za 38 zł).
    • mobile5 Re: generyki, a oryginały 07.04.05, 19:51
      Dawno temu w ASO peugeota kupiłem oryginalny pasek rozrządu. Krótki był to i
      kosztował tylko 130zł. Był w opakowaniu pt. Peugeot i nazywał się Pirelli.
      Ten sam pasek Pirelli w sklepie motoryzacyjnym kosztował 60zł.
    • typson Re: generyki, a oryginały 07.04.05, 19:58
      > Szczytem jest już dla mnie natomiast
      > kupowanie gó..anego sworznia za 450 złotych, który czy będzie oryginalny czy
      > nie, i tak się wybije po tej samej liczbie kilometrów na polskich ścieżkach
      > polnych zwanych drogami.

      rozwijajac te mysl to nie do konca prawda. W hurtowniach sa dwa rodzaje
      zamiennikow. Jedne to po prostu te same czesci ale z logiem producenta a nie
      marki auta a drugie to zupelnie inna partia. Wsrod tych drugich sa dobre i zle
      firmy. I akurat na sworzniach idealnie to widac. Jeszcze bardziej widac to na
      elementach karoseryjnych jak blachy, lampy, etc. Tanie lampy moga popekac juz
      przy montazu. Tanie blachy sa tanie ale nie cynkowane, ciensze. Podrabiana maska
      z reguly rdzewieje po dwoch, trzech latach.

      Nie chodzi mi oto, by kupowac tylko oryginaly ale warto jest uwzglednic
      "istotnosc" czesci i umiec wybrac odpowiednia firme. Kilka przykladow:

      - klocki lockheed - zuzyly sie po 10kkm
      - reflektor DEPO - pekl przy montarzu
      - bebny hamulcowe LPR - po tygodniu sie wypaczyly i wymagaly przetoczenia
      • daylight_driver Re: generyki, a oryginały 07.04.05, 23:45
        > - bebny hamulcowe LPR - po tygodniu sie wypaczyly i wymagaly przetoczenia
        LPR? Nic dziwnego ;-)
      • hondziarz Re: generyki, a oryginały 08.04.05, 19:14
        reflektor pękł nie dlatego, że był zamiennikiem, ale dlatego, że był gó..anym
        zamiennikiem.
    • dr.verte Re: generyki, a oryginały 07.04.05, 21:13
      Podobnymi przykładami to można z rękawa sypać.Z własnych doświadczeń-wyłamany
      zamek od klapy bagażnika w nowej fiescie-ponad dwie stówy w ASO + robota.
      Zamiennik 4 razy tańszy lub korek wlewu paliwa w Sprinterze-280 zł.(szczyt)
      lub 7 dych ten nieoryginalny.Lampy też kupowałem,za identyczną by Hella
      zapłaciłem 40% mniej niż chcieli panowie w dilerni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka