Gość: wierny instruktor
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.11.07, 18:54
A może coś z drugiej strony...ze strony instruktora.
Może zaznaczę od początku:
1. sSkolę 20 lat
2. Nigdy nie patrzyłem na nogi kursantek, na biust itp.
3.Nigdy nie zarywałem kursantek...
4. Nigdy nie bajerowałem
5. Starałem się zachować zawsze dystans, dawałem to do zrozumienia
Natomiast!
1. Wielokrotnie dostawałem jednoznaczne lub hm... (zawsze udawałem
głupiego w tych sprawach) niejednoznaczne propozycje
2. Maślane oczy niektórych dziewcząt i kobiet to standard.
3. Mam teraz prawie 50 lat i może was zaszokuję(nie pomyślcie o
mojej jakiejś megalomanii)dostaję ...propozycję...od dziewczyn
młodszych od mojej córki.Kobiety po 30tce-standart.
4. Koledzy z branży to wszystko(lub prawie) wykorzystują, ja jak na
razie(i chyba JUŻ przy tym wieku) mam to za sobą!. Chwała Bogu za
silność, choć czasami...już byłem bliski, wszak jestem facetem
5. Musimy was łapać za rękę i kolanko czasami( w celu bezpieczeństa)
w czasie pierwszych jazd. Ja szybko uciekam od tej metody, bo
niektóre to...widać już mają ...hm... nie chcę być obsceniczny...ale
to widać i czuć (DOSŁOWNIE).
6. Same często pchacie się, a potem lament.
Proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja wytrzymałem, bo kocham moją żonę.
Ale czasami było trudno. Instruktorzy o słabej woli lub bez
zahamowań wykorzystują taką sytuację.
Nie jesteśmy bogami(celowo, przez małe b)
Bądźcie uważne!.
Wśród moich wieludziesięciu kolegów instruktorów zdażyły się 2
(słownie dwa) małżeństwa z kursantkami.. Jedno udane, drugie, z
wiadomych powodów, rozwaliły się.
A tak same romanse.
Nie ufajcie instruktorom, tak, tak, to pisze instruktor.
Jak chcecie czegos się więcej dowiedzieć to pytajcie, w miarę czasu
odpowiem.