laikkompletny
26.05.05, 13:40
Wczoraj wieczorem coś mi się stało z hamulcami. Działały normalnie, aż w
pewnym momencie stały się strasznie słabe. Brały dopiero po wduszeniu pedała
niemal w podłogę. Z całą pewnością nie jest wina braku płynu: sprawdzałem
jest pod korkiem, tarcz - były wymieniane 5 tysięcy kilometrów temu, klocków -
5 tysięcy temu, tylnich szczęk - 5 tysięcy temu. Samochód to honda civic 1,5
z 1993 roku hatchback.
Dzisiaj rano poszedłem na parking i hamulce już działały normalnie. Pojadę z
tym jutro do serwisu - do mojego mechanika mam 30 kilometrów przez całe
miasto. Czy mogę z tym jechać? no bo coś chyba jest nie tak, jeżeli jednego
dnia działają, a drugiego nie - znaczy odwrotnie.