Dodaj do ulubionych

Problem z PZU

15.07.05, 13:18
Miałem stłuczkę, nie z mojej winy, spisaliśmy oświadczenie, człowiek sie
przyznał, poszedłem do ubezpieczalnis sprawcy z wszystkimi dokumentami i
wszystko cacy. Po paru dniach przyszła wycena wiec oddalem auto do mechanika.
Z mechanikiem rozliczyłem sie gotówka bo mialem juz wczesniej uszkodzony przód
wiec postanowilem zrobic wszystko. Auto było gotowe przed wypłata z PZU wiec
zapłaciłem ze swojej kasy. Po paru dniach przyszedł list z PZU ze nie wypłaca
odszkodowania bo sprawca nie wypelnil jakiegos tam formularza. Pojechałem do
PZU i dowiedzialem sie że oni wysyłaj do sprawcy jakiś tam formularz do
wypelnienia, a On tego nie zrobił.
Zapytalem czemu go nie scigaja, a PZU na to że ich to nie obchodzi i mam sam
wyegzekwować wypelnienie tego formularza, na koniec "miły" pan z PZU
powiedział, że wypelnienie formularza jest obowiakiem sprawcy i jak chce to
moge go postraszyć Policją.
Czy ktoś się z czymś takim spotkał??
Co mam zrobić??
Co za popi.....ny kraj
Obserwuj wątek
    • szymizalogowany Re: Problem z PZU 15.07.05, 13:21
      m_mazur napisał:

      > Miałem stłuczkę, nie z mojej winy, spisaliśmy oświadczenie, człowiek sie
      > przyznał, poszedłem do ubezpieczalnis sprawcy z wszystkimi dokumentami i
      > wszystko cacy. Po paru dniach przyszła wycena wiec oddalem auto do mechanika.
      > Z mechanikiem rozliczyłem sie gotówka bo mialem juz wczesniej uszkodzony przód
      > wiec postanowilem zrobic wszystko. Auto było gotowe przed wypłata z PZU wiec
      > zapłaciłem ze swojej kasy. Po paru dniach przyszedł list z PZU ze nie wypłaca
      > odszkodowania bo sprawca nie wypelnil jakiegos tam formularza. Pojechałem do
      > PZU i dowiedzialem sie że oni wysyłaj do sprawcy jakiś tam formularz do
      > wypelnienia, a On tego nie zrobił.
      > Zapytalem czemu go nie scigaja, a PZU na to że ich to nie obchodzi i mam sam
      > wyegzekwować wypelnienie tego formularza, na koniec "miły" pan z PZU
      > powiedział, że wypelnienie formularza jest obowiakiem sprawcy i jak chce to
      > moge go postraszyć Policją.
      > Czy ktoś się z czymś takim spotkał??
      > Co mam zrobić??
      > Co za popi.....ny kraj

      Hehe. Wspolczuje. Ja to zalatwialem bezgotowkowo bo cos mi mowilo ze beda
      problemy z wyciagnieciem od nich jakich kolwiek pieniedzy.
      • emes-nju Re: Problem z PZU 15.07.05, 13:48
        zymizalogowany napisał:

        > Ja to zalatwialem bezgotowkowo bo cos mi mowilo ze beda
        > problemy z wyciagnieciem od nich jakich kolwiek pieniedzy.


        No to miales fart. Ubezpieczyciel zaplacil w terminie. KAZDY warsztat, ktory podejmuje sie bezgotowkowych napraw, sciga wlasciciela auta, jezeli ubezpieczyciel nie zaplaci albo zaplaci za malo. Dla nich to swietny interes - wlascicielowi auta wydaje sie, ze jak bezgotowkowo, to bezproblemowo i w te pedy oddaje auto w lapy mechanikow. A guzik! Ale warsztat dostanie kase niezaleznie od przepychanek z ubezpieczycielem...

        Zapewne upowazniles warsztatat do reprezentowania Cie wobec firmy ubezpieczeniowej? Zwykle w takich upowaznieniach sa informacje o tym, ze jezeli ubezpieczyciel odmowi wyplaty albo zaplaci za malo, placi wlasciciel auta.

        Dzicz!
    • emes-nju Re: Problem z PZU 15.07.05, 13:27
      Masz dane spawcy. Wyslij do niego pismo (poleconym), ze jezeli nie podpisze formularza z PZU i nie wysle go do nich, podasz go do sadu o odszkodowanie. Masz jego, podpisane, oswiadczenie - mozesz dolaczyc kserokopie.

      Z PZU chyba nie wygrasz (albo wygrasz po dlugich i krwawych bojach) bo sa zawsze dobrze okopani. Mi kiedys "wyplacali" kase za calkowicie rozbite auto przez 8 miesiecy. W tym czasie auto stalo na parkingu strzezonym bo mnie do tego zmusili. Oczywiscie nie chcieli potem za wyznaczony przez nich parking zaplacic! Wszystko przez to, ze sprawca nie podpisal formularza, a ja powiedzialem, ze absolutnie nie widze mozliwosci, zebym ja scigal ICH klienta. Jestem poszkodowany przez ICH klienta i jeszcze mam robic cos poza zaikasowaniem kasy?. Cala jazda trwala ponad rok.
    • rapid130 Re: Problem z PZU 15.07.05, 13:46
      Zajrzyj tu:
      www.hexa.pl
      www.odszkodowania.info/
      • m_mazur Re: Problem z PZU 15.07.05, 14:04
        wszystkie dane mam, ale oswiadczenie zostalo w PZU przy zgłaszaniu szkody, ale
        pewnie zrobili by mi kopie. Sprobuje coś powalczyć z kolesiem bo mieszka 15 km
        ode mnie. wiec nie tak daleko. Jakby doszlo do rozprawy bedzie blisko :)
        Dzieki za podpowiedzi
        Pozdrawiam
        Maciek
    • fazi_ze_sztazi Re: Problem z PZU 15.07.05, 22:55
      mialem kiedys podobny problem, ale na szczescie auto moje nie bylo nic warte to
      to olalem, a bylo tak:
      poniedzialek (wazne) dwa pasy ruch w jedna strone, lekki zakret, nie wiecej niz
      30mph i koles z prawej wali mi b bok, delikatnie. nie zatrzymal sie, trabie,
      mrugam nic. jade za nim i dzwonie 911. po kilku milach zatrzymuja go 3
      radiowozy i dwa nieoznakowane (jak na filmach prawie). naje..y polaczek
      (wiadomo poniedzilek, leczyl kaca w robocie) wypada z auta. okazuje sie ze on
      mnie uderzyl w chicago, jak dzwonilem to juz bylem poza miastem (Niles) a jak
      go zatrzymali to juz 3 miasto (Park Ridge). musialem czekac godzine na
      paczkojada z chicago. koles dostal sprawe w sadzie. ide z raportem z wypadku do
      ubezpieczalni, a oni rozpatruja sprawe chyba ze 2 miesiace, po czym po
      kilkunastu telefonach otrzymuje list z jego ubezpieczneia, w ktorym mnie
      grzecznie informuja ze to byla moja wina i zebym na przyszlosc ostroznie
      jedzdzil. dobre, co? jak wspomnialem na wstepie moje auto bylo warte mniej niz
      pol litra taniej wodki wiec dalem sobie spokoj.
      pzdr.
    • m_mazur Re: Problem z PZU 02.08.05, 03:54
      Udalo sie, zlotowki juz na moim koncie :)
      Dzieki wszystkim za dobre rady.
      Pozdrawiam
      Maciek
      • fazi_ze_sztazi Re: Problem z PZU 02.08.05, 06:17
        czyli jednak jakos to wszystko dziala
        • edek40 Re: Problem z PZU 02.08.05, 12:25
          Co za ludzie w tym kraju. Moim skromnym zdaniem pomiedzy DZIALA, a JAKOS DZIALA jest przepasc. Niestety nasze sady JAKOS dzialaja, adwokaci GLOWNIE maja w d... cala robote, bo to praktycznie nie usuwalna nomenklatura, wiec ludzie dla swietego spokoju godza sie na JAKOS DZIALA za ICH pieniadze.

          Opisany przypadek powinien miec taki przebieg. Przychodzi poszkodowany z oswiadczeniem. Ubezpieczyciel sprawdza czy sprawca ma OC i czy jest u nich ubezpieczony. Nastepnie likwiduje szkode i w razie watpliwosci sprawdza sprawce. Jezeli doszlo do wyludzenia to jako wielka instytucja wyposazona w prawnikow sciga prawem sprawce wyludzenia (bo w cywilizowanym kraju istnieje prawne pojecie domniemania niewinnosci, a ewentualna wine trzeba udowodnic). W kazdym innym wypadku KAZDY poszkodowany jest traktowany jak wyludzacz czyli podejrzany, ktorego pieniadze aresztowano w celach prewencyjnych. A decyzje o areszcie podejmuje sad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka