Dodaj do ulubionych

Historia malucha w skrócie

IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 23:06
Maluszek jest.. był.. i będzie.. bryką niezniszczalną..
Obserwuj wątek
    • Gość: Jerzy Re: Historia malucha w skrócie IP: *.u.mcnet.pl 14.02.03, 17:11
      Kultowy pojazd wszechczasow
    • chaladia Ciekawe... 14.02.03, 19:41
      Ciekawe jest dla mnie, dlaczego Fiat 500 (poprzednik "Malucha") doczekał się
      tylu wariacji na swój temat wytwarzanych w ogromnej ilości egzemplarzy
      republika.pl/old500/ODMIANY.html
      a Fiat 126 p właściwie tylko Bosmala Cabrio, Bombla (kikanaście sztuk) i Bisa.
      A, była też trzyosiowa amfibia, ale chyba tylko w 2-3 egzemplarzach...
      • Gość: Tomek Re: Ciekawe... IP: *.kolornet.pl 14.02.03, 23:12
        Jezeli chodzi o scislosc, to wersji malucha bylo znacznie wiecej, niestety nie
        doczekaly sie produkcji: kombi (z silnikiem lezacym, ale chlodzony powietrzem)-
        10 lat przed Bisem, wersja long - chyba ze 20cm wiekszy rozstaw osi, 126PN - z
        silnikiem z przodu i naped oczywiscie na przednie kola, w Niemczech byl
        wytwarzany kabriolet (chyba to sie nazywalo POP)-nie mial drzwi,tylko czesciowo
        zasloniete otwory po drzwiach. Byla nawet wersja z silnikiem diesla! Japonski
        silnik ptrzemyslowy Kubota - przy zblizonej pojemnosci byl cichszy, mial mniej
        drgan, wieksza moc i zuzywal smieszne ilosci paliwa.
        Oczywiscie nie wspominam o "samodielkach" - roznych kabrio, pickupach itp.
        Jeden "szaleniec" nawet sam zrobil malucha z silnikiem z przodu i napedem na
        przod - chyba to bylo z Fiata 127.
        Byla tez firma robiaca cos na ksztalt terenowki - Wadera. Wystarczylo przywiezc
        im malucha ze skorodowana karoseria, ale podzespolami w niezlym stanie i za
        pare dni mozna bylo jezdzic takim cudem.

        W Bielsku bylo duzo zdolnych inzynierow, mieli wiele smialych wizji (najlepszym
        przykladem Beskid-nawet dzis nowoczesny), ale wszystko rozbijalo sie albo o
        kase, albo o umowe licencyjna
        • chaladia Re: Ciekawe... 15.02.03, 18:08
          We Włoszech jakoś Moretti i inni nie mieli problemów z kasą i umowami
          licencyjnymi - a przecież Moretti w latach '60-'70 to była firma "garażowa".

          Za to ile tych mikro-jeepów jeździło po wybrzeżu Morza Śródziemnego, to trudno
          zliczyć. Były tanie i dawał "fun" różnym hippiesom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka