Gość: marcin
IP: 195.136.21.*
22.05.01, 15:06
04.05.01 r Poszedłem do "Auto Barcelona" (przedstawiciel SEata)po wcześniejszych uzgodnieniach
wpłaciłem przelewem środki. Miała być to Ibiza, warunkiem decyzji zakupu miał być odbiur auta w
ciągu 2 tygodni. Kiedy to przyniosłem dowody wpłaty okazało się że Ibiza owszem ale: albo nie nie
taka jaką checę albo termin oczekiwania około miesiąca. No to biorę co jest w ciągu 2 tygodni. No to
jest Cordoba. Większa cena ale auto jest mi potrzebne więc się zgadzam. W międzyczasie sprzedaję
dotychczasowe cztery koła (bo mam klienta). W sobotę to jest dzień po upływie terminu okazuje się że
jest już faktura i w poniedziałek mogę wszysto załatwić. No to dzwonię w poniedziałek do gościa i
otrzymuję informację że za 10 min. do mnie oddzwoni. O 18 dzonię do "Auto Barcelona" z pytaniem no
i co? Ale gościa już nie ma w firmie. OK. Dzwonię dziś to jest we wtorek 22.05.01 i tenże gość mi
mówi że nie ma jeszcze faktury. Jakiej się pytam, no przecież była. Na co gość mi mówi że widocznie
źle go zrozumiałem. Nie mam kasy, auta i ewidentnie mnie olewają. Pytanie czy tak powinno być, bo
przecież spada sprzedaż aut? Co robić bo ja jestem w d... uprzejmy ale moja cierpliwość już się
kończy.
Z pozdrowieniami dla kierowców -----------