Dodaj do ulubionych

bylo blisko...

16.10.05, 11:51
Mieszkamy przy waskiej uliczce, bez chodnikow. Zona zaparkowala ok 2 metrow od
jezdni, przed domem. Jechala sobie Fabia z przyczepa i na progu zwalniajacym,
ktory jest 10 m od naszego domu przyczepa odpiela sie i pojechala sobie luzem,
mijajac nieznacznie samochod zony, nastepnie wyladowala w krzakach.
No i malo brakowalo, a kierowca Fabii fundowalby zonie samochod... Czy wszyscy
skodziarze sa tacy "mili", czy trafilem na wyjatek.

<tryb prowokacyjny wylaczony>
Obserwuj wątek
    • tomi_22 Re: bylo blisko... 16.10.05, 12:00
      to w Belgii tez sa "Skodziarze" ??? ;)
      • bert.d.s Re: bylo blisko... 16.10.05, 12:21
        tomi_22 napisał:

        > to w Belgii tez sa "Skodziarze" ??? ;)

        Sa nawet kapelusznicy.
    • ron76 Re: bylo blisko... 16.10.05, 12:04
      jak moja zona zaparkowala pod hipermarketem to wjechala na jej samochod honda civic prowadzona przez jakiegos pierdołę.
      czy Hondami jezdza same matołki?
      • billy.the.kid Re: bylo blisko... 16.10.05, 12:08
        koleżanka otylia jechała jhakimś amerykanskim. czy wszyscy którzy jeżdżą
        amerykanskimi.....
    • waskes29 Re: bylo blisko... 16.10.05, 12:58
      bert.d.s napisała:

      > Jechala sobie Fabia z przyczepa i na progu zwalniajacym,
      > ktory jest 10 m od naszego domu przyczepa odpiela sie i pojechala sobie luzem,
      > mijajac nieznacznie samochod zony, nastepnie wyladowala w krzakach.
      > No i malo brakowalo, a kierowca Fabii fundowalby zonie samochod... Czy wszyscy
      > skodziarze sa tacy "mili", czy trafilem na wyjatek.
      >
      > <tryb prowokacyjny wylaczony>

      Jak ci sie wydaje ze to jest tryb prowokacyjny wylaczony to jestes w bledzie .
      W przeciwnym razie nie widze zwiazku miedzy zaistniala sytuacja a marka
      samochodu -to byc moze wina kierowcy niedstatecznie zabezpieczyl przyczepe na
      taka ewentualnosc.Ja tez mialem podobna przygode z laweta ktora wypozyczylem z
      odpowiedniej firmy -rozsypal sie zaczep i glupi lancuszek nie byl wstanie przy
      takiej predkosci utrzymac lawety na ktorej stal samochod .Wszystko sie
      skonczylo dosc znacznymi stratami z mojej strony bo uszkodzeniu ulegl samochod
      na lawecie i ja osobiscie nie widze w tym mojej winy byc moze to zly stan
      zaczepu a byc moze zlosliwosc przedmiotow martwych . A i nie jestem
      posiadaczem skody.
    • iberia29 Re: bylo blisko... 16.10.05, 15:54
      wypadek przy pracy i tyle..nie ma znaczenia czy to fabia czy merc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka