Dodaj do ulubionych

Jak kupować Tico?

17.10.05, 12:20
interesuje mnie zakup Tico. NIE chcę piętnastoletniego samochodu innej firmy.
NIE wolę sprowadzanego Niemca, czy Francuza, dlatego poproszę użytkowników
JEDYNIE tego kontrowersyjnego pojazdu Daewoo o opinie i porady. na co zwrócić
uwagę, co się psuje, co dyskwalifikuje samochód z dalszego użytkowania? jakieś
przydatne strony może? uprzejmie dziękuję.
Obserwuj wątek
    • kuzak2 Re: Jak kupować Tico? 17.10.05, 12:29
      Byłem posiadaczem używanego tikacza przez 2 lata i był to najmniej problemowy
      samochód jaki do tej pory miałem.
      Zalety to:
      - wbrew pozorom całkiem sporo miejsca w środku jak na malucha
      - super silniczek - spalanie na trasie potrafiło oscylować wokól 4 litrów
      - przez 2 lat (oprócz materiałow eksploatacyjnych) wymieniłem tylko żarówkę
      świateł mijania.
      Wady:
      - niski poziom bezpieczenstwa
      - słaba blacha (można ją wgnieść palcem) a lakier zarysować paznolkciem
      - produkowane do 1998 mogą mieć kłopoty z łożyskami kół tylnich
      • greg2 Re: Jak kupować Tico? 17.10.05, 13:08
        Ja wlasnie jestem posiadaczem i uzytkownikiem Daewoo Tico, rocznik 1999,
        przebieg 72kkm od samiutkiej nowosci. Jedyna wadą samochodu, która na dluższą
        metę jest trudna do zaakceptowania są trochę niewygodne fotele w dluzszych
        podrozach. Ale to pewnie dlatego ze mam 186 cm, ważę 90 kg i w fotelu kierowcy
        pękła jedna sprężyna i się trochę zapadł ;)

        A poza tym, to o tym aucie mogę wypowiadać się wyłącznie w superlatywach,
        biorąc pod uwagę jego cenę i wymiary zewnętrzne.

        Samochód nigdy nie uległ żadnej awarii, która zmusiłaby mnie do przerwania lub
        odłożenia podróży. Wymieniam tylko płyny eksploatacyjne, leję dobre paliwo, a
        jakieś drobne niedomagania (żarówka, cylinderek hamulcowy, smarowanie,
        regulacja) wykonuję we własnym zakresie.

        Od nowości jeżdżę na oleju Mobil 1 5W50 i silnik nie spalił mi go ani mililitra.
        Wszelkie części są łatwo dostępne, tanie (za cenę kompletnego układu
        wydechowego nie kupiłbym jednego tłumika do "auta zachodniego"). Samochód pali
        mi 4,2 w trasie, w mieście 5,5 l/100km. Od nowości mam ten sam fabryczny
        akumulator! Bez względu na temperaturę zapala natychmiast.

        Wiem, że to brzmi jak opis najidealniejszego auta na świecie, ale po ponad 6
        latach eksploatacji powiem, że w życiu nie sprzedam mojego auta za 7 000 PLN,
        bo podobno tyle jest rynkowo warte. Chciałbym żeby wszystkie moje następne
        samochody były tak niezawodne jak Tico, a jeśliby bym kupował auto używane, to
        żeby było w takim stanie jak moje Tico obecnie.

        Podsumowaując, TiCO to bardzo dobry wybór.
    • paul_78 Re: Jak kupować Tico? 17.10.05, 15:07
      Nie znajdziesz wielu bardziej badziewnych w środku samochodów niż Tico.
    • fadziu Re: Jak kupować Tico? 17.10.05, 15:24
      OK. Mialem tico przez dwa lata. Pomijajac wyglad - jestem b. zadowolony. Rzeczy
      ktore powinienes sprawdzic w swoim tikaczu przed zakupem:
      1) stan blach - sa kiepskie, korozja najczesciej pojawia sie sie na progach i na
      dole drzwi
      2) stan zbiornik paliwa - ja swoj musialem wymienic wlasnie ze wzgledu na korozje
      3) hamulce, klocki - to tez pieta achillesowa tego modelu
      4) przeguby jw.

      Silniki sa b. o ekonomicznej jezdzie nie bede pisac. Sprawdz dobrze samochod
      przed zakupem pod tym katem a bedziesz przypuszczalnie zadowolony.
      • wlk.brytania Re: Jak kupować Tico? 17.10.05, 15:35
        Za te pieniadze trudno znalesc cos obiektywnie lepszego.
        +cena
        +koszty eksploatacji
        +niezawodnosc
        ------------------
        -komfort jazdy ponizej standardow
        -bardzo cienkie blachy
    • plawski Re: Jak kupować Tico? 17.10.05, 15:58
      ronczek napisał:

      > interesuje mnie zakup Tico. >
      jakieś
      > przydatne strony może? uprzejmie dziękuję.

      www.klubtico.org/
      Kiedyś tym jeździłem. Sprzedałem w jeden dzień ?(takie to były wtedy czasy)
      Miał wtedy 182kkm. Kupujący się tym jakoś nie przejął. I nie miał czym, jeśli
      chodzi o motor. On był jak wino - im starszy tym lepszy.
      Przy tym przebiegu auto miało już "nieczynne" amory i wymienione 3 razy
      przeguby, 1 raz tarcze ham., 3 razy przekaźnik czujnika temp silnika (nie
      włączał wentylatora) i raz całe servo hamulców (nic to nie dało). Był jakis
      feler z układem hamulcowym i nie działał jak należy. No i oczywiście zapadło
      sie siedzenia kierowcy (czytaj - pękły w nim druty). Raz zmieniony aku.Raz czy
      dwa cały wydech. Koniec.
      Uwagi: +
      Silnik nie do zajechania, do końca nie brał nic oleju, choć odgłosy z niego,
      szczególnie w zimie na początku pracy, były czasem nieco zaskakujące i
      nieprzewidywalne.
      Silnik o trzech cylindrach, który, w przeciwieństwie do Fabii 1,2 HTP, miał
      bardzo ładny dźwięk i chodził jakby przynajmniej miał jeden cylinder więcej.
      Maxymalne spalanie w korkach w ziemie - 6,5 litra.
      Tylne siedzenia squadały się na płasko tworząc taką przestrzeń ładunkową, że
      można było przewieźć pralkę, czy duży tv.
      Lejesz i jedziesz, tylko dnaj i pamiętaj o oleju (mobil 1 5W50 Full Synt od
      początku co 10 tys) i pasku rozrządu.
      UWAGI -
      Brzydki jak p s i a k u p a.
      Blacha cienka jak kartka z zeszytu, zero stref zgniotu. To znaczy, przepraszam,
      jedna WIELKA strefa.
      Lekki, za lekki jak na te osiągi (tak,tak) samochód (155km/h) a przy 80km/h -
      koleinach i lekkim wietrze walka o życie na drodze.
      Okropne, rysujące sie plastiki.
      JEdnym słowem - PoLeCam!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka