Dodaj do ulubionych

mycie samochodu ....

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 09:03

Znowu mam wątpliwości - wybacznie świeżo upieczonemu właścicielowi autka

Oto cytat z porad mechanika GW-

Właściciele nowych samochodów (lub takich, ktore przeszły naprawę lakierniczą)
nie powinni natomiast spieszyć się z myciem. Co najmniej przez miesiąc nie
należy myć nowego wozu: w tym czasie utwardza się lakier. Później zaś, przez
kilka miesięcy należy myć jedynie czystą wodą i gąbką (lub irchą), unikając
wszelkich szamponów.

Jeżeli chemy jeszcze bardziej zadbać o samochód, powinniśmy pojechać do myjni,
aby umyć podwozie.

co o tym sądzicie - czy to aby nie przesada - przez kkilka miesięcy bez
szamponu- ja mo nowiutki samochód myję normalnie w myjni mechanicznej co
tydzień - może jednak robię żle ??

A co do podwozia to słyszałam opinię że nie częściej niż raz na rok- co wy na
to ???
v
Obserwuj wątek
    • Gość: Arti Re: mycie samochodu .... IP: 192.168.0.* / *.tempservice.com.pl 26.09.01, 09:12
      Ola,

      Ja swój umyłem w 10 dni po odebraniu z salonu. Muszę przyznać, że umyć go było
      ciężko, gdyż był solidnie nawoskowany i trochę się to wszystko paprało.
      Oczywiście myłem go z szamponem, delikatnie gąbką. Myślę, że mu to nie
      zaszkodziło, a brudny był niemiłosiernie, nie mogłem na niego patrzeć, takiego
      brudasa. Przecież to było nowe auto - musiało być piękne i błyszczące. Być może
      myjnia nie jest wskazana na początku, ale nikt z nas nie odbiera auta prosto z
      fabryki (chyba, że Daewoo). Moja Corsa jechała z Hiszpanii, postała trochę na
      cle, potem w salonie, więc od zejścia z taśmy produkcyjnej miesiąc minął, a to
      chyba w zupełności wystarczy...

      Pozdrawiam
      • Gość: Andre Re: mycie samochodu .... IP: 213.25.84.* 26.09.01, 16:09
        Stanowczo nie wystarczy!!!!!!!
    • Gość: JO Re: mycie samochodu .... IP: 212.244.170.* 26.09.01, 09:28
      Witaj, ola. Mniej więcej mechanior ma rację, z tym, że: przez miesiąc można
      tylko spłukiwać autko wodą, z węża, bez szczotki i nie woskować. Niech lakier
      odparowuje. To już chyba masz za sobą. Potem jakiś czas myć już ręcznie z
      woskowaniem (lakier utwardza się z chemicznej jego natury) W tym czasie
      popytaj, gdzie najbliżej dobra, nie niszcząca lakieru, myjnia. Trudno o takie,
      ale bywają. Po paru miesiącach (2, 3) bez ograniczeń, ale tylko kiedy trzeba,
      nie jak moja znajoma - co drugi dzień, bo tak jej z domowego harmonogramu
      sprzątania wypada. Podwozie myję w myjni po jesieni (błoto) i koniecznie po
      zimie (sól).Jak widzisz - wszystko należy robić bez przesadnych nerwówek, w
      ramach normalnych potrzeb. Kiedy umyć autko - widać. Kiedy kupić mu spray do
      kropek asfaltu na karoserii - też widać. Kiedy ustąpić pierwszeństwa na drodze -
      widać często z daleka, kiedy zwolnić przed zakrętem - zwalniaj zawsze - widać,
      nie widać. Czy kupiłaś pokrowce na fotele? Masz w tych fotelach boczne poduszki
      airbag? Pozdr.
      • Gość: ola Re: mycie samochodu .... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 09:48
        dzięki JO- właśnie tak zrobiłam po miesiącu od kupienia nawoskowałam a myję
        średnio co tydzień w myjni mechanicznej - czyli ręcznej - sama nie myję bo nie
        chcę popaprać i porysować - nie mam niestety tak mocnego ciśnienia wody na
        zewnątrz i boję się że jak nie odmoczę dobrze to mogę porysować .

        A tak przy okazji właśnie wybieram se na zakupy samochodowe / autko mam nieco
        ponad miesiąc / - jakie specyfiki powinnam zakupić - środki , spreje itp ...

        a pokrowców nie mam, poduszki owszem.
        Pozdrawiam
        • Gość: JO Re: mycie samochodu .... IP: 212.244.170.* 26.09.01, 11:01
          Ha! Sympatię autka masz jak w banku! Nie utrać jej zaniedbaniem. Naprawdę nie
          trzeba dużo aby przyjemnie się uśmiechało. Na początek kup kilka tetrowych
          pieluch (dobrze przeczytałaś, pieluchy) – dobrze zbierają brud z szyb i są
          elegancko białe. Czyste szyby, sama wiesz jak ważne. Jedną włóż do kieszeni w
          drzwiach naprzykład. Następnie oryginalny (podkreślam-oryginalny!) niemiecki
          Ajaks do czyszczenia szkła (na naklejce taki domek z lśniącymi szybami) w
          psikawce + zapasowy wkład. Bidon płynu do spryskiwaczy, zimowy z temperaturą
          zamarzania –20, 25 C. Nie żałuj, wymień już teraz – unikniesz zaskoczenia
          przymrozkiem. Do zbiornika spryskiwaczy wlej 1 / 4 pojemnika Ajaksu. Konserwuje
          gumę wycieraczek i znakomicie ułatwia czyszczenie szyb. Resztę wykorzystuj do
          zmywania much (tęskno za latem), ptasich bomb i okazjonalnych plam. W domu też
          jak znalazł. Nie szkodzi lakierom, bardzo skuteczny. Rozejrzyj się też za
          skrobaczką do lodu na szybach. Z gumką do wody i ząbkowaną krawędzią do lodu. I
          może jeszcze miękką szczotkę do zgarniania śniegu z bałwanka. Kiedyś używałem,
          teraz oczyszczam tylko szyby łącznie z tylną! A może nie będzie zimy? Przed
          upałami (kiedy to będzie?) kup spray do usuwania drobin smoły i asfaltu. Na
          wypadek, kiedy zdecydujesz się sama (a od czego sąsiad albo kolega?) umyć swój
          wózek, kup 2 w 1: szampon z woskiem. Ot i tyle. Na razie. W miarę krzepnięcia
          w sztuce posiadania auta sama odczujesz potrzeby różnych zakupów. Część okaże
          się i tak zbędna, więc dalej nie wymieniam.

          Dlaczego pytałem o pokrowce i boczne airbagi?. Po prostu często ludzie robią
          błąd polegający na dokładnym przykryciu schowków airbagowych pokrowcami. No to
          jak mają (oby nie było potrzeby!) zadziałać? Bywają pokrowce uwzględniające
          takie szczególy anatomii autek, ale ja jestem przeciwny przykrywaniu ładnych i
          trwałych przecież obić fabrycznych. Nie zużywają się tak jak powszechnie się
          sądzi. Byle nie plamić. Jeżeli już, to przydatny dobry płyn lub spray do
          dywanów, a jeszcze lepiej do obić samochodowych.
          I to chyba na tyle. Uśmiechu autka na codzień życzę. JO.
          • Gość: ola Re: mycie samochodu .... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 14:25
            super - najlepsze te pieluchy - do głowy by mi nie przyszło !!!!!!!!!!!!!!!!!
            Dzieki
            • civic_vtec Re: mycie samochodu .... 26.09.01, 17:13
              Dodatek ode mnie - zaparowane szyby. To chyba na czasie.
              Eksperymentowalem z chemia - takie srodki typu anti-fog. Dziala, ale krotko i
              dodatkowo nawdychasz sie chemii sama. Odradzam.
              W zamian polecam gabke obszyta ircha do przetarcia szybek. Najlepsza firmy
              Vileda - zdaje sie, ze dosc powszechnie dostepna, bo i na stacjach benzynowych
              i w marketach. Inne tez beda funkcjonowac, ale gorzej. Taka gabeczke warto raz
              na czas jakis dobrze przeprac (tak!) w delikatnym srodku pioracym. W ten sposob
              przedluzysz jej zycie. Albo kupic nowa, nie jest to duzy wydatek.

              Milych wrazen z autkowania

              vtec
          • Gość: Michal Ja tam nie skrobalbym lodu... IP: *.mediacom.pl 26.09.01, 17:37
            Ja tam nie skrobalbym lodu ani sniegu. Raz sobie zafundowalem skrobanie i
            mialem duza ryse na szybie. Uzywam rozmrazaczy w spreyu. Chlapniesz tym gdzie
            trzeba, lod sie rozpusci i najwyzej mozna sciagnac wode guma. Skrobaczke juz
            wyrzucilem. Pzdr.
    • Gość: doris Re: mycie samochodu .... IP: 64.124.150.* 26.09.01, 14:40
      Znam gościa, co jeździ tylko do myjni ręcznej i to rzadko, żeby mu się samochód
      nie porysował. ja nie robię z auta kapliczki i myję wtedy, kiedy jest brudne.
      Pierwszy raz umyłam swój nowy po dwóch tygodniach w myjni mechanicznej (JET) i
      nawet nie przyszło mi do głowy oglądać, czy się gdzieś porysował. A nawet gdyby
      tak, to co to by było w porównaniu z rysą którą mi ktoś zrobił na parkingu.
      Traktuj samochód jak narzędzie do celu, a nie cel sam w sobie.
      • Gość: Greg Re: mycie samochodu .... IP: *.*.*.* 26.09.01, 14:49
        Gość portalu: doris napisał(a):

        > Znam gościa, co jeździ tylko do myjni ręcznej i to rzadko, żeby mu się samochód
        >
        > nie porysował. ja nie robię z auta kapliczki i myję wtedy, kiedy jest brudne.
        > Pierwszy raz umyłam swój nowy po dwóch tygodniach w myjni mechanicznej (JET) i
        > nawet nie przyszło mi do głowy oglądać, czy się gdzieś porysował. A nawet gdyby
        >
        > tak, to co to by było w porównaniu z rysą którą mi ktoś zrobił na parkingu.
        > Traktuj samochód jak narzędzie do celu, a nie cel sam w sobie.

        Nie chcac robic "szumu informacyjnego, ktory nic nie komunikuje" powiem jedynie:
        Doris, masz zupelna racje.

        • Gość: JO Re do D... + G... IP: 212.244.170.* 27.09.01, 08:23
          . . . i życie niech będzie szare i smutne, a świat bez misiów, cukrowej waty i
          kolorowych jarmarków - bo to też niczemu nie służy. I w domu kwiaty wyrzucić z
          wazonów, niech same wazony zostaną na stole. A książek tu tyle? Do czego
          prowadzą i po co? Żadnych maskotek i marzeń, nie dziecko już dzisiaj... Nie
          kochaj, kto zna cel miłości? . . . Czy prawda?
          • Gość: Andre Re: Re do D... + G... IP: *.pcplus.com.pl 27.09.01, 21:21
            Gość portalu: JO napisał(a):

            > . . . i życie niech będzie szare i smutne, a świat bez misiów, cukrowej waty i
            >
            > kolorowych jarmarków - bo to też niczemu nie służy. I w domu kwiaty wyrzucić z
            > wazonów, niech same wazony zostaną na stole. A książek tu tyle? Do czego
            > prowadzą i po co? Żadnych maskotek i marzeń, nie dziecko już dzisiaj... Nie
            > kochaj, kto zna cel miłości? . . . Czy prawda?

            Skąd się tu wziąleś???
            Przepędzili cię przez mechaniczną myjkę??? Biedaczek!!!
            • Gość: JO Proszę bez Re IP: 212.244.170.* 28.09.01, 09:02
              Pomijając to, że nie do ciebie kierowałem swój post, można przyjąć w sposób
              niedaleki od prawdy, że nie lubisz także uśmiechnąć się do mijanej właśnie
              dziewczyny, przyhamować uprzejmie przed staruszką lub dzieckiem, co puściło
              maminą rękę, rozbrykany piesek na drodze to obiekt twojego safari a parkowanie
              pod domem koniecznie z powitalnym klaksonem, w tumanie kurzu i dymie spalin
              dławionego silnika. Zaaferowany tępieniem wszelkich przejawów zachowania innego
              od walenia w pysk i na oślep nie odróżniasz zieleni wiosną od barw jesieni, nie
              zauważasz uwijającego się nad gniazdem wróbla, nie chcesz (bo nie wypada
              chcieć) widzieć w swoim domu trochę słonecznych plam, kobiety poprawiającej
              kwiatki świeżo przez ciebie kupione . . . I na co dzień czystego samochodu.
              Zabłocony? Z buta go, jak śmiał! Rura i gaz do dechy!!!
    • Gość: Mar Re: mycie samochodu .... IP: 213.25.197.* 26.09.01, 14:59
      Kiedy myć - jak się ubrudzi. Myjnia mechaniczna też jest ok - no chyba, że to
      jakiś rupieć, gdzie szczotek nie wymienioano od 10 lat. Uważam, że myc podwozia
      ani silnika nie ma potrzeby. Strata pieniędzy. Jeżdże samochodem po 3-4 lata,
      potem sprzedaję. Niech się kto inny martwi. Poza tym, nawet kiedy miałem auto
      "z drugiej reki" w wieku lat 6 też mu brak mycia nie szkodził.
      • Gość: radek Re: mycie samochodu .... IP: *.waw.cdp.pl 26.09.01, 15:01
        tak naprawdę to częste mycie skraca życie. Myjcie max raz w
        tygodniu
        • Gość: POOL Re: mycie samochodu .... IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 15:23
          Ja myję zwykłą wodą, jak jest taki brudny, że można sobie pobrudzić ubranko.
          Przecieram tylko szybki i lampki. Zaś w środku muszę mieć zawsze czysto.
    • Gość: marcin Re: mycie samochodu .... IP: 195.136.21.* 26.09.01, 16:18
      Z czasem Ci przejdzie. Za kazdym razem dbalem o auto przez pierwsze 1/2 roku potem coraz mniej az
      do momentu kiedy stalo sie to koniecznoscia. Nie ma rady, kazdy musi przez to przejsc. Jedyne co
      sugeruje (i co zdaje egzam) to nie palenie w aucie (i to bez wyjatkow).
      pozdro
      marcin
    • Gość: PunTomas Re: mycie samochodu .... IP: *.bresa.com.pl 27.09.01, 00:50
      Myję mojego Pun(k)ciaka raz na dwa-trzy tygodnie. O tyle mam dobrze, że co te 2-
      3 tygodnie jestem u rodzinki na wsi i tam mam wody, ludwika i gąbki pod
      dostatkiem, i nie muszę robić tego z wiaderka na parkingu. Automatów unikam,
      traktuję je jako ostateczność, ponieważ lakier jest - niestety - bardzo miękki
      i szkoda narażać mi go na frezowanie starymi szczotkami...

      Pozdrawiam
      PunTomas d. PTee
      • Gość: Artur Re: mycie samochodu .... IP: *.pl 27.09.01, 09:00
        Gość portalu: PunTomas napisał(a):

        > Myję mojego Pun(k)ciaka raz na dwa-trzy tygodnie. O tyle mam dobrze, że co te 2
        > -
        > 3 tygodnie jestem u rodzinki na wsi i tam mam wody, ludwika i gąbki pod
        > dostatkiem

        LUDWIKA? HAHAHAHAHA a to dobre....na szampon Cie nie stac? Od Ludwika lakier
        matowieje, moj sasiad myl swojego Forda Ludwikiem i po 1,5 roku samochod
        calkowicie stracil plysk, na wierzchu zrobila sie biala, matowa warstwa.
        Ludwik to PLYN DO NACZYN, a samochod to nie naczynie.
        • Gość: PunTomas Re: mycie samochodu .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 15:12
          > LUDWIKA? HAHAHAHAHA a to dobre....na szampon Cie nie stac?

          Drogi Arturze! Na szamponik mnie stać, a co, lecz często wypadnie "mycie
          nieplanowane", i nie zawsze szamponik samochodowy jest pod ręką... Wtedy nie
          waham się użyć kapki ludwika. Poza tym, ludwik ulega pełnej biodegradacji.. ;)

          Pozdrawiam,
          PunTomas
    • Gość: sknera Re: mycie samochodu .... IP: *.epsa.pl 28.09.01, 13:13
      Częste mycie skraca życie. Gdy lakier się ściera samochód umiera ;-)))
      • Gość: z gestem Re: mycie samochodu .... IP: 212.244.170.* 28.09.01, 13:18
        Gość napisał:
        > Częste mycie skraca życie. Gdy lakier się ściera samochód umiera ;-)))

        Tak pisze sknera

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka