Gość: sylas
IP: *.mif.pg.gda.pl
14.10.02, 16:29
No i stało się. Ktoś we mnie przydzwonił na parkingu. Przedni zderzak,
błotnik i nadkole do wymiany.
Zgłosiłem szkodę w Allianzie (niestety z AC), a że nie chcę naprawiać w ASO
(auto jest prawie roczne, ale założyłem gaz i straciłem gwarancję) tylko w
tzw. "zaufanym warsztacie" na kosztorys, to policzyli mi dodatkowy udział
własny 30%, bo - jak twierdzi likwidator - moge sobie te czesci za pol darmo
kupic na gieldzie i i tak bede do przodu. Oczywiscie o tym nie ma ani slowa w
warunkach ubezpieczenia, jest za to, że w przypadku naprawy bez rachunkow
licza się ceny ASO. Ale chyba likwidatorzy mają własne warunki w głowie, a te
spisane się nie liczą.
No i druga rzecz: ten nieszczesny VAT. W warunkach mam napisane jak byk, że
netto płaca płatnikiem VAT - a ja nim nie jestem! Więc powinienem dostać
kwote brutto! A oni mi chcą płacić netto.
No i wreszcie pytanie: mam szanse wygrac z nimi? Wysmarowałem piękne pisemko
w którym wszystko im wypunktowałem, włącznie z cytatami z warunków
ubezpieczenia. Z VAT-em ktoś o ile pamiętam wygrał, ale nie moge znaleźć tego
posta.