Dodaj do ulubionych

Prawda po wypadku

IP: *.solutions.net.pl / *.west.tarnow.pl 20.10.02, 10:54
Cóż, czytając ten artykół stwierdzam, że czasem auta wychwalane
w normalnych testach, nie wypadają najlepiej w tym artykule.
Trzeba jednak stwiedzić, że auta bezpieczne spotykane na codzień
to: Toyota Yaris, Renault Laguna, Ford Mondeo i inne, a
niebezpieczne to Fiat Seicento(strach!), Suzuki Swift, Ford
Mondeo i inne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Holo! Re: Prawda po wypadku IP: *.solutions.net.pl / *.west.tarnow.pl 20.10.02, 10:56
      Jedziesz 220 km/h choćby autem z *******, a itak się zabijesz!
      Ja lubię Lagunę!
    • Gość: Lennon Re: Prawda po wypadku IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.10.02, 11:03
      To jest dobra lektura dla kogos kto chce sobie kupic uzywane autko.
      Zasada jest jedna - "jedz tak jakby wszyscy chcieli cie zabic"
      • Gość: eco Re: Kretynski artykul.. IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.02, 12:22
        Kretynski artykul z kretynskimi nieporozumieniami motywujacy kretynow do
        przekonania, ze sa niesmiertelni jesli kupia tzw. bezpieczny samochod.

        Racje ma Holo jesli pisze, ze jesli przypieprzysz w cos jadac 200 km/h (czy
        nawet 100 km/h) to nie pomoze i najbezpieczniejsze auto - zwlaszcza jesli tym
        czyms bedzie pieszy.

        Ubezpieczalnie uzywajac okreslenia "bezpieczny" maja na wzgledzie tylko strone
        finansowa i tylko wlasna zagadnienia. VW Jetta uchodzi za
        znacznie "bezpieczniejszy" samochod niz technicznie identyczny VW Golf,
        dlatego, ze kierowcy Jetty powoduja kilkakrotnie mniej wypadkow. Tego samochodu
        w przeciwienstwie do Golfa nie kupuja po prostu mlode chlopaki, ktore potem
        najliczniej zasilaja kostnice. To samo dotyczy przeciez technicznie z pewnoscia
        niewiele ustepujacemu Volvo BMW 3. Tylko czy ojciec rodziny wozacy swoje dzieci
        kupuje BMW 3 a mlody, chcacy sie wyszalec szpunt kupi Volvo? O tym juz nikt nie
        pisze ale Volvo jest bezpieczne a BMW nie...

        Wiara czyni cuda.... Jesli masz tzw. "bezpieczny" samochod to byc moze w kilku
        procentach podnosisz swoje rezerwy bezpeczenstwa. W ponad 90 % nadal wszystko
        zalezy od kierowcy...

        "Rankingi Folksamu potwierdzają (...) prawdę, że duże gabloty są z reguły
        bezpieczniejsze od maluchów" i "Klasyfikacja bezpiecznych aut, (...) dotyczy
        tylko bezpieczeństwa kierowcy i pasażerów" - No oczywiscie, jesli masywnosc
        auta ma byc atutem przemawiajacym za poziomem bezpieczenstwa to lepiej
        zapomnijmy o pieszych i rowerzystach. Nie pasowali by do statystyki.
    • Gość: markous Re: Prawda po wypadku IP: *.bmj.net.pl 20.10.02, 12:31
      Gość portalu: onager napisał(a):

      > Cóż, czytając ten artykół stwierdzam, że czasem auta wychwalane
      > w normalnych testach, nie wypadają najlepiej w tym artykule.
      > Trzeba jednak stwiedzić, że auta bezpieczne spotykane na codzień
      > to: Toyota Yaris, Renault Laguna, Ford Mondeo i inne, a
      > niebezpieczne to Fiat Seicento(strach!), Suzuki Swift, Ford
      > Mondeo i inne.


      ej - czy ty wiesz co ty piszesz??
      jak to mozliwe zeby ford mondeo - wg ciebie - byl najbezpieczniejszy a
      jednoczescie niebezpieczny

      bez sensu wogole
    • Gość: Slautar Kto tu jest kretyn? IP: Przymorze:* 01.12.02, 14:22
      Artukuł uważam za bardzo udany. Badanie empiryczne firmy
      ubezpieczeniowej (tzn. takiej, która z kolizjami drogowymi ma do
      czynienia codziennie)dla przeciętnie inteligentnego człowieka
      powinno mieć dużo większe znaczenie niż badania laboratoryjne
      które jedynie "symulują" coś co przytrafić się może w życiu.
      Argumentacja że przy prędkości 200km/h nie ma się żadnych szans
      jest argumentacją właśnie kretyńską, bo tylko kretyni poruszają
      się z takimi prędkościami (wyjątek Niemcy - ale jest to naród
      który potrafi dostosować szybkość do panujących warunków).
      Artykuł (jak widać po przeczytaniu pewnych opimii) nie jest
      przeznaczony dla każdego - czego gratuluję autorowi bo jest to
      cecha (wbrew pozorom) pozytywna.
    • Gość: Slautar Kto tu jest kretyn? IP: Przymorze:* 01.12.02, 14:39
      Artykuł jest bardzo dobry. Uważam że przy wyborze samochodu
      dobrze byłoby się kierować informacjami tu zamieszczonymi. Dane
      empiryczne, przedstawione przez towarzystwo ubezpieczeniowe,
      które ze względu na specyfikę swojej działalności ma bardzo dużo
      do czynienia z likwidacją szkód komunikacyjnych są po prostu
      bezcenne. Przecież w testach zderzeniowych, które jedynie
      symulują prawdziwe warunki, nie można przewidzieć wszystkich
      sytuacji które spotkać nas mogą w rzeczywistości. Argumentacja
      jednego z moich poprzedników że przy 200km/h to i tak nikt w
      żadnym samochodzie nie ma szans jest właśnie argumentacją
      kretyńską. Osoba o przeciętnej inteligencji i z odrobiną
      wyobraźni nie porusz się przecież z taką szybkością. Pan, który
      nazwał ten artykuł kretyńskim powinien przyjrzeć sie również
      znakom drogowym (zwłaszcza ograniczeniom prędkości, zwłaszcza w
      mieście) które bardzo ograniczają (w wielu przypadkach całkiem
      słusznie) dozwoloną na danym odcinku prędkość, a że podobne
      znaki stoją przeważni po obu stronach drogi prędkość względna
      pojazdów poruszających się z kierunków przeciwnych maleje
      znacznie - co z kolei sprawia że wzrasta znaczenie
      bezpieczeństwa samego samochodu. Więc jak można nazwać kretynem
      osoby zainteresowane swoim życiem i zdrowiem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka