Dodaj do ulubionych

"miszcz" z bmw

20.12.05, 18:16
na początku nadmienie, że nic nie mam do kierowców w/w marki samochodów...za wyjątkiem tego jednego opisanego przeze mnie poniżej :)

jako, że dzisiaj obowiązki nie wzywały mnie od samego rana, postanowiłem z samego rana wyskoczyć do sklepu po pieczywo (jak się później okazało, pomimo zimowej pogody to była dobra decyzja!). zakupy zrobiłem, wychodzę ze sklepu i pierwsze co usłyszałem to dobiegającą "muzykę" z dominującym motywem "umcyk umcyk". jak się okazało muzyka ta pochodziła ze stojącego na światłach bmw 5-poprzedni model, w bardzo dobrym (do czasu) stanie. za kierownicą młody człowiek, wiek dwadzieścia kilka lat, emanująca chęć pokazania kto tu jest "zajebisty". zmiana świateł na zielone, w/w kierowca rusza dynamicznie, w pewnym momencie stwierdził jednak, że chyba nie dość dynamicznie bo jeszcze dodał gazu,kompletnie nic sobie nie robiąc z warunków na drodze.a że droga ta do głównych w warszawie nie należy, to pług/piaskarka się na niej nie zdążył pojawić...kierowca bmw kontynuował przyspieszanie...niestety biedaczek widocznie zapomniał, że jego samochód ma napęd przenoszony na tył... a tył jak to tył-postanowił wyjść do przodu w równie dynamicznym tempie. niestety wędrówka tyłu nie trwała zbyt długo, ponieważ na jego drodze stanęła przydrożna latarnia, która w swej złośliwości odcisnęła baaaardzo wyraźne piętno na tylnych lewych drzwiach tegoż bmw. autko "trochę" się zepsuło, miałem nawet ochotę podejść do tegoż kierowcy, który w międzyczasie wygramolił się ze swojego samochodu i powiedzieć mu, parafrazując jednego z bohaterów komedii: "a taki ładny był, niemiecki" ;)))

ale co najważniejsze-muzyka, prawie jak na Titanicu, grała do końca!


i tylko później się zacząłem zastanawiać, skąd się tacy ludzie biorą... :/
Obserwuj wątek
    • okrutny_mariuszek Re: "miszcz" z bmw 20.12.05, 18:29
      ot, młody, fantazja go poniosła, przesadził... wsio

      jeśli wyciągnie z nauki odpowiednie wnioski to będzie dobrym i zyczliwym
      kierowcą, jesli nie...
      pewnie nie raz przeżyje podobą historię
    • kompletny_idiota Re: "miszcz" z bmw 20.12.05, 18:31
      ...postanowiłem z samego rana wyskoczyć do sklepu po pieczywo (jak się
      później okazało, pomimo zimowej pogody to była dobra decyzja!). zakupy
      zrobiłem...

      A kupe tez sobie rano walnales? I byla to dobra decyzja? Przyznaj sie, chetnie
      bys posiedzial w tym jego BMW jakby ci pozwolil.
      • qwertys22 Re: "miszcz" z bmw 20.12.05, 18:40
        naprawdę tak bardzo interesują Cię wszystkie czynności, które wykonałem dzisiejszego poranka? Twój nick do pewnego stopnia może tłumaczyć to zainteresowanie...


        mariuszek-ja wiem, że go fantazja poniosła, co do tego nie ma wątpliwości. ale przyznam Ci się, że do tej pory jeszcze chyba nie widziałem osoby, która by w tak kretyński sposób rozwaliła samochód! no ale może po prostu mało widziałem :)
        • okrutny_mariuszek Re: "miszcz" z bmw 20.12.05, 20:08
          każdy sposób na rozwalenie samochodu gdy ponosi fantazja jest kretyński
          szczęście jeśli w owym akcie destrukcji nikt nie cierpi (prócz portfela), a
          sprawca wyciąga odpowiednie wnioski

          znając życie też pewnie kilka razy zrobiłeś głupstwo na drodze
          pewnie Twój Anioł Stróż uratował Ci tyłek, co zwykliśmy nazywać "szczęściem w
          danej sytuacji"

          nie pisałbym gdybym nigdy w życiu nie zrobił nic głupiego, teraz za to mi
          wstyd, żałuję, ale cóż... czasu się nie cofnie, a sporo by opowiadać, jakie
          pomysły człowiekowi przychodziły do głowy
          na szczęście miałem szczęście... dużo...
    • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 20.12.05, 22:10
      nie wiem co ty tam gadasz

      nie rozumiem jak tyl wyprzedzil przod przy dynamicznym ruszaniu?

      poza tym E39 maja w standardzie ASC lub DSC a anwet przy ASC zarzucic tylem
      nawet w zakrecie jest dosyc trudno, na prostej albo lekkim luku nawet sliskim
      to prawie niemozliwe
      • qwertys22 Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 00:11
        sytuacja w skrócie wyglądała tak: facet ruszył ostro spod świateł, przejechał może 30-40, potem to wyglądało tak, jakby jeszcze mocniej dodał gazu (nie wiem, może dodatkowo jakiś głupi manewr kierownicą?), tył mu "wyjechał" w lewo ( miał szczeście, że akurat nic nie jechało z przeciwka), wykręciło go jeszcze bardziej, kawałek przejechał bokiem i skończył na latarni (na wysokości tylnych lewych drzwi)

        jak się prowadzi e39 niestety nie miałem przyjemności sprawdzić, jakie systemy miała w standardzie-zapewne wiesz lepiej, ja natomiast wiem co widziałem, chociaż przyznaje-opisana przeze mnie sytuacja też mnie zdziwiła, bo ten facet nie jechał specjalnie szybko, poza tym to się wydarzyło na prostej drodze

        pzdr
        • uny Re: eeee tam 21.12.05, 07:16
          przysłowiowe "gó.." może się zdarzyć każdemu.
        • wojtek33 Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 10:11
          qwertys22 napisał:

          > jak się prowadzi e39 niestety nie miałem przyjemności sprawdzić, jakie systemy
          > miała w standardzie-zapewne wiesz lepiej,

          To zupełnie jak szymi, tyle że on zna na pamięć wszystkie katalogi
        • plawski Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 17:19
          qwertys22 napisał:

          przyznaje-opisana przeze mnie sytuacja też mnie zdziwiła, bo ten facet nie j
          echał specjalnie szybko, poza tym to się wydarzyło na prostej drodze
          pzdr

          To była nówka sztuka nie śmigana, cztery ślady opon na śniegu gratis.
          • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 17:23

            > To była nówka sztuka nie śmigana, cztery ślady opon na śniegu gratis.

            klamiesz

            "cztery slady" to frazes wypowiadany tu i tam, nie wierze w takie E39 nawet po
            mocnym dzwonie

            naciaga sie rame i koniec

            4 slady to moze zostawiac jakas tavria 30 letnia po wypadku
            • plawski Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 17:27
              szymizalogowany napisał:

              >
              > > To była nówka sztuka nie śmigana, cztery ślady opon na śniegu gratis.
              >
              > klamiesz

              Doprawdy?????
              >
              > "cztery slady" to frazes wypowiadany tu i tam, nie wierze w takie E39 nawet
              po mocnym dzwonie
              > naciaga sie rame i koniec

              Ja kogoś stac to naciąga.
              >
              > 4 slady to moze zostawiac jakas tavria 30 letnia po wypadku

              Mało jeszcze Szymi, mój idolu, widziałeś
      • kajetanb52 Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 09:45
        Elektronika to ci pomoże na suchym albo mokrym asfalcie. Jak masz ubity śnieg
        albo lód i zaczynasz kręcić poczwórnego tulupa to jedyne co ci zostaje to
        modlitwa o to żeby niczego nie było po drodze.
        • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 17:04
          > Elektronika to ci pomoże na suchym albo mokrym asfalcie. Jak masz ubity śnieg
          > albo lód i zaczynasz kręcić poczwórnego tulupa to jedyne co ci zostaje to
          > modlitwa o to żeby niczego nie było po drodze.

          i wlasnie tamten ruszajac z pod swiatel czyli jakas glowna ulica na wprost
          wpadl w poczworny poslizg i zaczal sie krecic w kolko hehe


          przejedz sie kiedys jakas w miare nowa beta i sprobuj wpasc w poslizg przy
          wlaczonym ASC albo DSC przy ruszaniu na wprost, nawet na ubitym sniegu zanim
          zaczniesz komentowac
      • typson Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 14:42
        teroretycznie to prawda. W praktyce e39 moszna kupic juz poznizej 30 tysiecy.
        Taka klientela raczej nie przezyje kosztow serwisu takiego auta, bo czesci do
        najtanszych nei naleza. Dlatego wysatczy, by byle czujnik obrotow kola byl
        uszkodzony i gawiedz tak jezdzi bez ASC/DSC oraz ABS, bo paru stowek szkoda
    • chris62 Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 08:25
      Niezły tekst :)
      No tu skończyło się jeszcze nie najgorzej.
      Ja widziałem inną sytuację BMW właśnie wchodziło w łuk (okolice Tychów - pętla
      ośiwięcimska) i nagle zarzuciło go i wpadł nie na zewnątrz ale do wewnątrz łuku
      przeciął wysepkę akurat w miejscu gdzie nie było barierki energochłonnej znalazł
      sięna przeciwnym pasie i bum w Focusa. 3 trupy tak się skończyły popisy kierowcy
      BMW a co ciekawe inne auta jadąc z tą samą prędkością przejechały ten łuk.
      • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 21.12.05, 17:10
        chris62 napisał:

        > Niezły tekst :)
        > No tu skończyło się jeszcze nie najgorzej.
        > Ja widziałem inną sytuację BMW właśnie wchodziło w łuk (okolice Tychów - pętla
        > ośiwięcimska) i nagle zarzuciło go i wpadł nie na zewnątrz ale do wewnątrz
        łuku
        > przeciął wysepkę akurat w miejscu gdzie nie było barierki energochłonnej
        znalaz
        > ł
        > sięna przeciwnym pasie i bum w Focusa. 3 trupy tak się skończyły popisy
        kierowc
        > y
        > BMW a co ciekawe inne auta jadąc z tą samą prędkością przejechały ten łuk.


        Ja proponuje zalozyc watek przyklejony na poczatku forum dokladnie
        wytlumaczajacy wszystkim ktorzy smia myslec ze jest inaczej ze:

        BMW to bardzo slabe samochody, ich konstrukcja a w szczegolnosci naped na tyl
        powoduja ze kazda jazda takim to rosyjska ruletka, maja strasznie slabe
        zawieszenie i wogle ni emozna nimi jezdzic po zakretach, dodatkowo w polsce sa
        tylko dwie w miare nowe bejce jedna ma prezio a druga premier, wszystkie inne
        maja po 20 lat

        i wogle BMW to strasznie zle prowadzace sie samochody i nalezy je wysmiewac,
        dodatkowo ich kierowcy sluchaja tylko muzyki umc umc i sa glupi

        a najlepiej jezdza i maja wspanial charakterystyke zawiesznia wszystko focusy,
        yarisy, scenici, corrolle, hyudaie getzy, pandy, megany i wszystki inne jajka
        albo prostopadlosciany na kolach z proporcjami nadwozia szerokosc/wysokosc = 1/2
        • chris62 Re: "miszcz" z bmw 23.12.05, 18:14
          Szymi my rozmawiamy o kierowcach a nie każdy jest takim "miszczem" BMW jak TY.
          Tylny napęd miały teżkanciaki i Polonezy i wiemy jak się pod górkę tym sprzętem
          jeździ po sliskiej nawierzchni najczęściej to jest tak:
          Dupka w lewo dupka w prawo w lewo w prawo itd.
          Tylko, że te auta miały zabójczą moc 80 KM a BMW ma troszkę więcej i trzeba z
          gazem obchodzić się umiejętnie czasem warto coś ciężkiego włożyć do bagażnika no
          ale traci się stosunek mocy do masy :).
          • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 23.12.05, 18:21
            BMW oraz inne porzadne marki jak Mercedes i Lexus stosując napęd na tył nie
            wymagają od swoich klientów lepszych imiejętności jazdy.

            Jezdzi sie tym bardzo latwo i przyjemnie, w BMW dochodzi do tego swietne
            zawieszenie i uklad kierowniczy. Wszystkie modele wyposazone sa w kontrole
            trakcji w zwiazku z czym naprawde trudno tym wypasc z drogi jesli sie nie
            jedzie naprawde ostro.

            W to ze facet ruszajac z pod swiatel w miescie a wiec na asflacie i to prosto
            zawinal sie o slup wogle nie wierze.

            Wszedzie na swiecie wiadomo ze BMW to jedne z najlpiej prowadzacych sie
            samochodow, bardzo bezpieczne i komfortowe.

            Tylko u nas w Polsce zawisc kierowcow w smiesznych pudelkach na sprezynkach
            tworzy mity "bmw samochodu niebezpiecznego".


            Co do bagaznika to chyba najgorsze co mozna zrobic to popsuc idealne wywazenie
            bliskie 50:50, a obciazenie w bagazniku na pewno sprawilo by ze latwiej wypasc
            tylem na zakrecie.

            Co do zimy do sa opony zimowe.

            Nie wiem kto bierze pod uwage przy kupnie BMW fakt ze trudno mu bedzie po
            sniegu na letnich oponach wjechac pod gorke.
            • you-know-who 20 lat - jedyne wytlumaczenie, innego nie widze 06.01.06, 05:14
              tak, tez mi to wyglada dziwnie, jakbym nie probowal (na czystym lodzie nie
              jezdzilem... wtedy owszem nic nie pomoze) to nie moge zarzucic jak jadem moja
              bm-ka na asc.

              mam dlugie doswiadczenie w jezdzie roznymi samochodami: oldsmobile, mazda 626.
              jezdzilem 10 lat w szwecji po drogach ktore nie sa odsniezane (z zalozenia,
              ludzie tam umieja jezdzic po sniegu). najpierw toyota (przedni) potem 320i
              (tylny naped). teraz jezdze w kanadzie. nawet przez mysl by mi nie przeszlo, po
              wspanialej jezdzie 320i w szwecji, zeby tu kupic cos z przednim napedem.
              mam mocy do cholery i ciut ciut (540i, 282hp, V8), jezdze w miare dynamicznie,
              i szybko i nie mam jak dotad problemow - okazuje sie ze wszystkie egzaltowane i
              entuzjastyczne opinie o bmkach sa prawdziwe!

              jedyne co moze sklonic mnie do wiary w historie to wiek 20 lat.
              widzialem jednego kierowce na oko jeszcze mlodszego, ktory potrafil nie wyrobic
              sie na zakrecie 180 stopni malej drogi osiedlowej wzimie, nawet nie skrecal - w
              poslizgu zaczal zjezdzac z gorki w strone drzew po wertepach, i na szczescie
              utknal. jak oni to robia, tego nie wiem, ale wszystko mozliwe.
              • you-know-who Re: 20 lat - jedyne wytlumaczenie, innego nie wid 06.01.06, 05:17
                > jak jadem moja bm-ka

                o do diabla, literowka! zaraz uznany zostane za dresiarza :-)

                to zabawne, w ameryce tez troche czarnych gangsterow jezdzi BMW ale
                nigdy by nikomu nie przyszlo na mysl NIE kupowac z tego wzgledu BMek.
            • chris62 Re: "miszcz" z bmw 06.01.06, 16:58
              szymizalogowany napisał:

              > W to ze facet ruszajac z pod swiatel w miescie a wiec na asflacie i to prosto
              > zawinal sie o slup wogle nie wierze.

              A ja wierzę mam jeszcze numer niemieckiego ADAC właśnie z BMW bokiem przytulonym
              do drzewa na prostym odcinku drogi i artykuł poswięcony technice prowadzenia
              auta z tylnym napędem.
              A fakty są faktami wypadek, który opisałem na pewno jest odnotowany w archiwach
              policyjnych i szpitalnych więc jak nie wierzysz to popytaj.

              Wg mnie auto z tylnym napędem znacznie częsciej może zaskoczyć kierowcę niż z
              napędem na przód a elektronika bywa zawodna i nie należy w nią wierzyć nawet w
              BMW bo jak wiemy niedawno paliły się fotele w tych autkach.
    • wojtek33 Re: "miszcz" z nubiry 21.12.05, 10:14
      trenował wczoraj drifting na ręcznym między garażami. Pech chciał, że jeden miał
      betonowe schodki. Gdy go trafił zsunął się cały śnieg z dachu. Najlepsze, że gdy
      się zorientował, że nie wyrobi, nacisnął hamulec... ;-)
      • okrutny_mariuszek Re: "miszcz" z nubiry 21.12.05, 11:05
        jest tu gdzieś topic o największych głupotach jakie zrobiilśmy na drodze-
        poszukaj i przekonaj sie, ze każdemu z nas należy się nagroda imienia Darwina
        ;-)
    • rapid130 Re: "miszcz" z bmw 23.12.05, 17:55
      qwertys22 napisał:

      > na początku nadmienie, że nic nie mam do kierowców w/w marki samochodów...za
      > wyjątkiem tego jednego opisanego przeze mnie poniżej :)
      (....)
      > ale co najważniejsze-muzyka, prawie jak na Titanicu, grała do końca!

      :)))))))
      No i super!
      Bozia elegancko (bo tylko materialnie) pokarała łebka za głupotę.
      On nie popełnił błędu w sztuce.
      Po prostu bezsensownie przeszarżował, co znamionuje rasową głupotę.
      - "Naciskać na gaz, to każdy głupi potrafi" - mawiał mój instruktor prawa jazdy.

      Sztuka prowadzenia starszych modeli BMW, bez wsparcia elektroniki, z dużą mocą
      silnika (a w zasadzie każdego mocnego auta z tylnym napędem) przypomina trochę
      zabawę z tygrysem. Jeżeli jeszcze nie poznało się tygrysa, to lepiej nie dawać
      mu palca, bo odgryzie rękę.
    • jusytka W moim mieście takich "miszczów" jest do cholery ! 23.12.05, 19:06
      Po kolejnym "incydencie" z dresiarzami w "beemkach" nawet ktos na naszym
      miejskim forum rozszyfrował skrót BMW ... Brak Mózgu We łbie ...
      • pindoll Re: W moim mieście takich "miszczów" jest do chol 23.12.05, 19:09
        jusytka napisała:
        nawet ktos na naszym miejskim forum rozszyfrował skrót BMW ... Brak Mózgu We
        łbie ...

        BMWł? Słabe.
    • primordial Re: "miszcz" z bmw 23.12.05, 20:53
      Jeszcze ciepla historia z dzisiaj:pare godzin temu, jadacy parenascie samochodow
      przedemna debil w czerwonym bi-em-dablju przypakowal w forda escorta. Miejsce
      akcji: centrum Srody Slaskiej, miedzy ratuszem a kosciolem. Glupek zapychal jak
      nawalony w srodku miasteczka.
    • vafancullo Re: "miszcz" z bmw 06.01.06, 21:48
      Nie wiem jak jedzi stare BMW ale poruszam sie 3 coupe mod e 46. Przy wlaczonym DSC na sniegu nie
      ma mozliwosci aby samochod wyjechal z zakretu, nie mowiac o wyprzedzeniu przodu przez tyl. Po
      prostu wciskanie gazu nie powoduje przekazywania zbyt wysokiego momentu na kola ktore zaczynaja
      sie slizgac. Efekt jest taki ze samochod prowadzi sie pewnie i w pelni sterownie nawet po zasniezonych
      zakretach.

      Oczywiscie wszystko powyzsze jest prawdziwe do momentu gdy nie najedziemy z predkoscia 100 km/
      h na 90 stopni zakret na zasniezonej lokalnej drodze - ale wtedy to juz dzialaja wylacznie prawa fizyki
      - nie ma znaczenie na co ma naped nasz samochod. Mysle ze tych zasad nie znaja bezkarkowi
      kierowcy szrot bmw.
      • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 10:39
        vafancullo napisał:

        > Nie wiem jak jedzi stare BMW ale poruszam sie 3 coupe mod e 46. Przy
        wlaczonym
        > DSC na sniegu nie
        > ma mozliwosci aby samochod wyjechal z zakretu, nie mowiac o wyprzedzeniu
        przodu
        > przez tyl.

        Jasne że nie ma ale właściciele Corolli/Focusów/wstawcochceszznowchkompaktow
        muszą się jakoś dowartościować, że "bejca nie jest wcale taka świetna".


        ps. Jaki silnik?
    • a-ndrzej Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 09:33
      Pewnie ze taka sytuacja mogla sie zdarzyc. Przeraza mnie szczerze mowiac to co
      pisze Szymi. Największym nieszczesciem naszych drog sa reklamy samochodow brane
      doslownie. Ktos idiocie powie ze jego auto dostalo 5 gwiazdek, ze ma
      najwspanialsze systemy kontroli trakcji i 100 poduszek. Potem idiota zaklada
      jeszcze zimowki i smaruje 120 na godzine po ubitym sniegu, bo przeciez w jego
      aucie nic nie moze mu sie stac. Pal licho jezeli zabija tylko siebie. Trzeba
      jasno powiedziec ze nie ma bezpiecznych samochodow, moze sa ewentualnie mniej
      niebezpieczne. Jak masz naprawde trudne warunki jazdy, wszelkie swoje systemy z
      ukochanego BMW mozesz sobie wlozyc w tylek. One moga czasami skorygowac
      minimalne bledy kierowcy (i po to są) a nie za niego myslec.
      • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 10:36
        Nie wyciągaj pochopnie wniosków.

        Ja nigdzie nie napisałem że systemy pozwalają jeździć 120 po ubitym śniegu a
        jedynie że nie wierzę w to aby przy ruszaniu spod świateł a więc przy zapewne
        małej prędkości E39 się zawinęło.
        • a-ndrzej Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 11:06
          Szymi nie widziales jeszcze miliona innych rzeczy, co nie znazy ze nie sa
          mozliwe. Kazdy, system nawet najlepszy ma prawo zawiesc. Poza tym wiesz
          doskonale w jakim zwykle stanie sa auta sprowadzane do Polski. Jestes
          inteligentny facet (bo czytam czasem Twoje posty), wiec nie pisz nigdy ze cos
          nie moze sie zdarzyc bo przeczyta malolat jeden z drugim i wezmie do serca.
          • waskes29 Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 11:15
            Szymi ma racje ale przeciez taki system mogl sobie malolat wylaczyc,mogl byc
            uszkodzony przez co sie rozlaczyl ,po co wiec glowic sie nad tym jak to sie
            moglo stac ze sie leszcz wysypal na latarni.Zalaci moze sie czegos
            nauczy ,nie mam lepszej nauki jak finansowo po wlasnej kieszeni.
            • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 11:20
              waskes29 napisał:

              > Szymi ma racje ale przeciez taki system mogl sobie malolat wylaczyc,mogl
              byc
              > uszkodzony przez co sie rozlaczyl ,po co wiec glowic sie nad tym jak to sie
              > moglo stac ze sie leszcz wysypal na latarni.Zalaci moze sie czegos
              > nauczy ,nie mam lepszej nauki jak finansowo po wlasnej kieszeni.

              Piszesz jakbys sie cieszyl ze dostal nauczke.

              Ja uwazam ze najlepszy sposob nauki to zamkniety tor asfaltowy jakich pelno w
              Niemczech czy nawet Szwecji. Placisz, wjezdzasz i sie uczysz, oczywiscie mozna
              wpasc na bande z duza predkoscia i rozbic samochod ale bardziej prawdopodobne
              jest ze sie zakrecisz pare razy na trawie i zatrzymasz.

              To jest nauka bo nie zniecheca do dalszej nauki.
          • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 11:16
            a-ndrzej napisał:

            > Szymi nie widziales jeszcze miliona innych rzeczy, co nie znazy ze nie sa
            > mozliwe. Kazdy, system nawet najlepszy ma prawo zawiesc. Poza tym wiesz
            > doskonale w jakim zwykle stanie sa auta sprowadzane do Polski. Jestes
            > inteligentny facet (bo czytam czasem Twoje posty), wiec nie pisz nigdy ze cos
            > nie moze sie zdarzyc bo przeczyta malolat jeden z drugim i wezmie do serca.


            System ma prawo zawiesc. Poza tym jest wiele sytuacji kiedy na nic sie zdaje to
            prawda. Ale ten post pachnie zawiscia zindoktrynowanego kierowcy ktory wyznaje
            zasade "bmw fu bo tak mowia koledzy".


            ASC naprawde duzo pomaga nie mowiac o DSC. Oczywiscie ze jak jedziesz po ubitym
            sniegu albo lodzie za szybko po ciasnym luku to wylecisz. Ale watpie zeby dalo
            sie to zrobic na prostym przy ruszaniu (a wiec przy predkosciach pewnie do 40-
            50 kmh).

            Nawet gdyby system nie dzialal, a na jezdni w tym miejscu byl lod i
            rzeczywiscie przy ruszaniu samochod zaczelo by stawiac bokiem to wystarczy
            odpuscic gaz i sie ustawi z powrotem prosto. To nie jazda po luku.

            Zbyt duzo naciagania w tej opowiesci.
            • qwertys22 Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 11:49
              szymizalogowany napisał:


              > Nawet gdyby system nie dzialal, a na jezdni w tym miejscu byl lod i
              > rzeczywiscie przy ruszaniu samochod zaczelo by stawiac bokiem to wystarczy
              > odpuscic gaz i sie ustawi z powrotem prosto. To nie jazda po luku.
              >
              > Zbyt duzo naciagania w tej opowiesci.


              czy Ty chociaż czasami czytasz co napisali inni, czy po prostu wypisujesz swoje "mądrości"??

              piszesz, że wystarczyło odpuścić gaz-ok, ale ja wyraźnie napisałem: "facet ruszył ostro spod świateł, przejechał może 30-40, potem to wyglądało tak, jakby jeszcze
              mocniej dodał gazu (nie wiem, może dodatkowo jakiś głupi manewr kierownicą?)"

              napisałeś w jednym ze swoich postów, że "i wlasnie tamten ruszajac z pod swiatel czyli jakas glowna ulica na wprost" pomimo, że ja znów wyraźnie zaznaczyłem, że: "a że droga ta do głównych w warszawie nie należy, to pług/piaskarka się na niej nie zdążył pojawić..."

              a potem znów piszesz: "W to ze facet ruszajac z pod swiatel w miescie a wiec na asflacie i to prosto zawinal sie o slup wogle nie wierze." owszem, na asflacie, ale pokrytym ŚNIEGIEM. nawiasem mówiąć pisze się "spod"
              • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 12:00
                qwertys22 napisał:

                > szymizalogowany napisał:
                >
                >
                > > Nawet gdyby system nie dzialal, a na jezdni w tym miejscu byl lod i
                > > rzeczywiscie przy ruszaniu samochod zaczelo by stawiac bokiem to wystarcz
                > y
                > > odpuscic gaz i sie ustawi z powrotem prosto. To nie jazda po luku.
                > >
                > > Zbyt duzo naciagania w tej opowiesci.
                >
                >
                > czy Ty chociaż czasami czytasz co napisali inni, czy po prostu wypisujesz
                swoje
                > "mądrości"??
                >
                > piszesz, że wystarczyło odpuścić gaz-ok, ale ja wyraźnie napisałem: "facet
                rusz
                > ył ostro spod świateł, przejechał może 30-40, potem to wyglądało tak, jakby
                jes
                > zcze
                > mocniej dodał gazu (nie wiem, może dodatkowo jakiś głupi manewr kierownicą?)"
                >
                > napisałeś w jednym ze swoich postów, że "i wlasnie tamten ruszajac z pod
                swiate
                > l czyli jakas glowna ulica na wprost" pomimo, że ja znów wyraźnie
                zaznaczyłem,
                > że: "a że droga ta do głównych w warszawie nie należy, to pług/piaskarka się
                na
                > niej nie zdążył pojawić..."
                >
                > a potem znów piszesz: "W to ze facet ruszajac z pod swiatel w miescie a wiec
                na
                > asflacie i to prosto zawinal sie o slup wogle nie wierze." owszem, na
                asflacie
                > , ale pokrytym ŚNIEGIEM. nawiasem mówiąć pisze się "spod"


                Zbyt dużo "zbiegów okoliczności". Przy ruszaniu tylnym napedem z wylaczonym
                ASC/DSC jesli rzeczywiscie jest lod, aby postawic samochod w poprzek musisz tak
                trzymac gaz aby caly czas tylne kola byly w uslizgu, zazwyczaj przyczepnosc z
                jednej strony bedzie nieco inna niz z drugiej wiec po dluzszej chwili samochod
                powinien juz byc ustawiony nie rownolegle do osi jezdni. Jednak to nic nie
                dzieje sie nagle. Mozna rowniez kontrujac jechac caly czas do przodu mimo
                ustawienia bokiem.

                Natomiast wystarczy odjac gaz aby za chwile wszystko wrocilo do normy.
                Poza tym przy malych prekosciach to po prostu za chwile samochod sie zatrzymuje.

                Oczywiscie mozna "na upartego" zrobic to co piszesz np jak chcesz krecic baczka
                przodem ale to trzeba sie postarac - ot tak samo sie nie stanie.

                "wylecial bokiem czy tam tylem" to tylko na luku.

                Sformulowania typu "tyl wprzedzil przod" to ulubione tematy kierowcow 1.4 z FWD
                ktorzy nie maja pojecia o czym mowia (i maja kompleksy - pisze ogolnie a nie o
                tobie).


                Pozdrawiam
    • vafancullo Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 20:25
      jeszcze raz - przy wlaczonym dsc tyl nie ma szans wyprzedzic przodu. po prostu system nie dopuszcza
      do wypadania samochodu z toru jazdy (celowo nie pisze ze nie dopuszcza do poslizgu, bo dsc w bmw
      jest tak skonfigurowany, ze dopuszcza minimalne uslizgi np. tylnej osi... w odroznieniu np od audi).

      no ale jek juz napisalem - nie wiem co tobylo za bmw... natomias pisanie ze system mogl byc
      niesprawny to jakies historie podwodne... rownie dobrze mozna zalozyc ze nie dzialal drugi bieg

      pozdrawiam

      ps. Szymi - niestety nie jest to top model... ale zawsze 320 2.2 6 cyl
      • szymizalogowany Re: "miszcz" z bmw 07.01.06, 22:15
        Top ma 343 KM i jest dosyć drogi :)

        Ważne, że masz benzyne i R6. Bez tego nie ma jazdy takim wozem.
        • wsteczny.bieg Re: "miszcz" z bmw 08.01.06, 17:24
          Przy ruszaniu tylnym napedem z wylaczonym
          Szymi "ASC/DSC jesli rzeczywiscie jest lod, aby postawic samochod w poprzek
          musisz tak
          trzymac gaz aby caly czas tylne kola byly w uslizgu, zazwyczaj przyczepnosc z
          jednej strony bedzie nieco inna niz z drugiej wiec po dluzszej chwili samochod
          powinien juz byc ustawiony nie rownolegle do osi jezdni. Jednak to nic nie
          dzieje sie nagle. Mozna rowniez kontrujac jechac caly czas do przodu mimo
          ustawienia bokiem.

          Natomiast wystarczy odjac gaz aby za chwile wszystko wrocilo do normy.
          Poza tym przy malych prekosciach to po prostu za chwile samochod sie zatrzymuje."

          Szymi - skoro przy wyłaczanym to, to co piszesz nie ma przełożenia w
          rzeczywistości. Sporo jeżdze RWD - co prawda kiedys poldek, teraz scierka - ale
          ujecie gazu w poslizgu w RWD spowoduje pogłębienie się poślizgu/wykręcenie bączka.
          Jak pewnie wiesz wyprowadzenie z poślizgu następuje po dodaniu gazu z
          odpowiedniu wcześnie założoną kontrą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka