greg2
03.01.06, 16:20
Wczoraj jechałem z Trójmiasta do Warszawy trasą nr 7. Między Nidzicą a Mławą
zobaczyłem we wstecznym lusterku jakieś zamieszanie. Były to 3 samochody
BORowików, 2 BMW X5 i jedna BMW siódemka, z migającymi kogutami ale bez
sygnałów dźwiękowych. Na krętym i niebezpiecznym fragmencie drogi, na którym
pobocza zawalone były pryzmami śniegu, panowie z BORu dosłownie spychali
samochodu z drogi i wyprzedzali jak leci, bez względu na samochody jadące z
naprzeciwka, skrzyżowania etc.
Zjechałem do prawej krawędzi pasa, ale nie wjeżdżałem na pobocze, bo była
linia ciągła, a poza tym nie widzialem, czy za zakretem nie stoi ciągnik albo
spychacz. Zaczęli mi migać długimi, a potem jak mnie wyprzedzali to jeden
skur...... złośliwie mi podjechał i chciał mnie stuknąć w lewy przedni
błotnik, ale mu uciekłem w prawo.
Jakbym dorwał tego palanta to bym mu odstrzelił jaja z jego prywatnej broni.
Uważajcie na tych kretynów i nie dawajcie się rozstawiać po drodze
takim "miszczom" kierownicy, co myślą że im wszystko wolno!