Dodaj do ulubionych

Kolejne dzialania pozorowane.

27.02.06, 10:33
motoryzacja.interia.pl/news?inf=722414
Nic nie robi sie dla faktycznej poprawy bezpieczenstwa wiec mydli sie ludziom oczy takimi glupotami. Jak ktos chce, niech se samochod okleja. Nie bardzo wiem jak policja mialaby egzekwowac od mlodych kierowcow nakaz oklejania. Zaostrza kontrole? Ale jak? Zobacza szczeniaka, to zatrzymaja? A jak "szczeniak" bedzie mial kilkuletni staz (i mlody wyglad), a w tym czasie radiowoz ominie pani babcia sasiadka z prawem jazdy od 15 min? Poza tym ja np. nie bylem zatrzymany do kontroli ladnych pare lat. Obawiam sie, ze niedlugo bede mogl mowic o dekadzie bez kontroli drogowej. Po co zatem wprowadzac kolejny, nieegzekwowalny przepis? I jeszcze ograniczenie predkosci... Po co? Ktos, kto pojezdzi powoli z zielonym listkiem, po uplywie pol roku bedzie mogl jezdzic z maksymalnymi predkosciami - na autostradzie 130 km/h. I nie bedzie tego umial tak samo jak zaraz po kursie...

Nasza waaadza jest mistrzem swiata w dzialaniach pozorowanych i w mydleniu oczu. I po raz kolejny pacaneum na kaca ma byc spowolnienie jakogos uczestnika ruchu. Wylacznie przepisowe - bo nie widze szans na egzekwowanie tego ograniczenia. Tak jak milionow innych, ktorymi upstrzone sa nasze drogi.
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 14:29
      Katopojeby mają jakąś manię znakowania. Chcą znakować filmy, gazety, samochody.
      Oczywiście będzie można naklejać tylko znaczki wydawane przez urzędy, w cenie
      jedynych 95 zł. Najpierw ogłosi się konkurs na odcień zieleni i ilość żyłek
      liścia. Potem drukować je będzie w jedynej drukarni w Polsce jakiś świagier. I
      tak to się kręci. A że autostrad jak nie było, tak nie ma, to ch..! Ważne, że
      będzie świątynia opaczności.
      • edek40 Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 14:46
        Nie idziesz z duchem czasow. Taka metode dzialania to mialo najpierw ASW, potem na wieksza skale SLD. Bylo to naganne i PiS wyciagnal z tego wnioski. Listki bedzie mozna kupowac wylacznie w jednym punkcie w Polsce, sprawdzonym pod katem swiatopogladu oraz poziomu korupcji. Produkcja zas zajmie sie nie zwykly swagier tylko swagier z PiSu, bo to gwarantuje najwyzszy mozliwy standard. Tak moralny jak i jakosciowy. Ponadto zapomnij o niewyszukanej cenie 95 zl. To bedzie co najmniej 195 zl, bo 100 zl pojdzie od razu na stworzenie nowej audycji u ojca dyrektora.
        • radioaktywny Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 15:02
          Wy tu nie siejcie wrogiej propagandy. Widac jestescie w sposob oczywisty silami
          starego porzadku i wiadomych ukladow. Przy glosowaniu wyjdzie na jak kto tak
          naprawde nie chce prawdziwych zmian.
          A zielony listek ma byc i ch......
          :-)
        • swoboda_t ASW?? 27.02.06, 15:03
          Akcja Szkodzenia Wyborcom??

          Super pomysł z tym ziołem. Policja będzie miala kolejne fajne zadanie do
          wykonania, oczywiście w celu podniesienia statystyk bezpieczeństwa i porządku.
          Bo samego bezpieczeństwa i porządku to już niekoniecznie. No i ten limit 80kmh.
          A czemu nie 100, 70, albo 67,5?? Fakt, nie mamy za bardzo autostrad w kraju,
          ale np. u mnie w okolicy jedna jakimś cudem się znalazła. Biegnie przez środek
          miasta i służy ludziom do dojazdów do pracy, sklepów itp. Już widzę, jak
          wyjedzie na nią taki pacjent z chwastem i będzie jechał przepisowe 80km/h, a
          ciężarówki, autobusy, taryfy z reklamami burdeli na przyczepach i L-ki będą
          skakać po pasach, coby go wyprzedzić. Z pewnością korzystnie to wpłynie na
          naukę jazdy i bezpieczeństwo na drodze :)
    • rapid130 Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 16:54
      Jakeśmy weszli do tej Junajted Jurop, tośmy z przymusu obiecali jej gruszki na
      wierzbie...
      eeeeeee, yyyyyyy, hmmmmmmm....
      tzn. zmniejszenie liczby trupów na drogach do 4300 szt. (2007 r.), potem 2800
      szt. (2013), a nawet 1500 szt. (2020 r.)!!!!!

      Wprowadzenie przepisu jest po wielokroć tańsze niż budowa ścieżek rowerowych,
      chodników po wsiach, nowych punktów oświetleniowych, nie wspominając o dobrych
      drogach z wypróbowanymi rozwiązaniami inżynieryjnymi (choćby szwedzka metoda
      wymuszenia jazdy w kolumnie - bez wyprzedzania - na niebezpiecznych odcinkach
      jednojezdniówek, poprzez budowę barier energochłonnych wzdłuż osi jezdni (!),
      ale też specjalne budowane odcinki do bezpiecznego wyprzedzania, co parę
      kilometrów – dwa pasy ruchu w jedną stronę oddzielone od przeciwnego
      pojedynczego pasa ruchu).

      Tylko jest pewien kłopot, bo w naszym piknym kraju nie wygrywają firemki
      budujące drogi najlepiej, tylko najtaniej. A za wszelkie takie "divadla"
      poprawiające bezpieczeństwo trza zapłacić!

      A że przepis o zielonym liściu będzie martwy?
      To już zmartwienie policji.

      Podstawowe trzy hasła-priorytety programu Gambit-2005 to (w kolejności jak
      pisano):
      - prędkość
      - alkohol
      - pasy bezpieczeństwa
      • emes-nju Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 17:02
        rapid130 napisał:

        > A że przepis o zielonym liściu będzie martwy?
        > To już zmartwienie policji.


        Nie. Nasze. Bo to bedzie kolejny martwy przepis. Kolejny przepis do calej kolekcji nieegzekwowalnych i nieegzekwowanych przepisow. Kolejny wypierdek, sluzacy do poprawy samopoczucia waaaadzy i powodujacy dalsza erozje prawa... Z konsekwencjami widocznymi w calym ruchu drogowym!
        • edek40 Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 17:07
          Tylko w ruchu drogowym?
          • radioaktywny Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 17:19
            Poki grzebia w trzeciorzednych przepisach to nic nie szkodzi. Niech tam sobie
            sprawdzaja swoja moc :-)
            Wieksze zagrozenie bedzie jesli swoja ustawodawcza paranoje przeniosa na sfere
            gospodarcza bo wowczas, w krotkim czasie bedziemy zmuszeni posprzedawac nasze
            auta lub przyjdą po nie komornicy, a my sami przeniesiemy sie na forum
            poswieconemu pomocy spolecznej i tanim lumpeksom.
        • rapid130 Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 17:41
          > > A że przepis o zielonym liściu będzie martwy?
          > > To już zmartwienie policji.
          >
          > Nie. Nasze. (...)

          Ja to wyskrobałem w cynicznym tonie. :)))

          Wkurzam się na widok genialnych matek-Polek ciągnących opierające się dzieci,
          między samochodami, 5 metrów od przejścia dla pieszych, bo jestem egoistą ;)

          - Piękny przykład pani dziecku daje!
          - A co to pana obchodzi??!!
          - Obchodzi, obchodzi, bo dziecko za 15 lat dostanie prawo jazdy, a jako
          kierowca będzie mieć w d*** wszelkie przepisy. Aż wreszcie wyleci z drogi na
          jakim zbyt szybko zaatakowanym zakręcie. Niestety, być może zanim zabije się na
          drzewie, "przy okazji" walnie w mój samochód.
    • mobile5 Re: Kolejne dzialania pozorowane. 27.02.06, 17:58
      Zaczynałem jeździć, to przez rok byłem głąbem oklejonym z przodu i z tyłu.
      Czułem się bezpieczniej, a inni uczestnicy też mieli do mnie większy dystans,
      wiedząc z kim mają do czynienia.
      • emes-nju Re: Kolejne dzialania pozorowane. 28.02.06, 09:03
        mobile5 napisał:

        > Zaczynałem jeździć, to przez rok byłem głąbem oklejonym z przodu i z tyłu.
        > Czułem się bezpieczniej, a inni uczestnicy też mieli do mnie większy dystans,
        > wiedząc z kim mają do czynienia.


        Nie podwazam zasadnosci i sensownosci oklejania sie. Podwazam metode wprowadzenia tego w czyn. Stworzony kolejny przepis i juz (bo nie wyobrazam sobie wyegzekwowania go!). Tak samo jak poprawa bezpieczenstwa odbywa sie poprzez postawienie nowego znaku.
    • kompletny_idiota Wladza ma was za debili, i slusznie 27.02.06, 18:17
      Ten zielony lisc "Obejmować ma on również osoby poruszające się nie swoimi
      samochodami (czyli np. pożyczonymi od rodziców czy kolegi)."
      Bo przecietny Polak potrafi jezdzic swoim Fiatem ale nie potrafi jezdzic
      pozyczonym Fiatem. HEHEHEHEHE.
    • mejson.e Może nie zaszkodzi... 27.02.06, 22:54
      Nie wiem, co Cię tak wkurzyło, emes-nju?

      Nawet jeśli nie pomoże to raczej nie zaszkodzi.

      Bezpieczeństwo mamy takie do d...py, że każdy element dający choćby cień szansę
      na jego poprawę wart jest rozważenia.

      Towarzyszyć powinna temu odpowiednia kampania, by zmienić nastawienie do
      zielonego listka, uważanego za dyshonor i rzecz ośmieszające męskość
      kierującego.
      Nie po to przecież maczo wydłużył sobie ... mercedesem, że ma teraz
      zakrywać ... listkiem!

      Jeśli to przejdzie, to mnie samego wkrótce czeka oklejenie rodzinnego wozu
      takim emblematem, bo pociecha już wyrosła.
      A że przyjdzie mi samemu jeździć też z takim chwastkiem, to chyba żaden wstyd?

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • swoboda_t Re: Może nie zaszkodzi... 27.02.06, 23:23
        Mnie tam listek nie przeszkadza, jak zaczynałem jeździć to nawet sam chciałem
        takim ozdobić gablotę staruszka, teraz zadbam ( zdalnie :P )o to, żeby Mamuśka,
        jak już zrobi prawo jazdy swój przyszły wehikuł oznaczyła. Nakaz wydaje mi się
        rozsądny, ale tylko na pierwszy rzut oka. W praktyce jest nieegzekwowalny, a to
        zmniejsza szacunek do prawa. Jeśli policji jednak zechce się go egzekwować,
        będą się zajmować takimi pierdołami, zamiast czymś pożytecznym(choć w sumie
        teraz też niewiele pożytecznych rzeczy robią). Do tego świeżo upieczony
        kierowca musiałby mieć taki listek przy sobie (np. magnetyczny, właśnie
        poddałem komuś pomysł na biznes) - wiadomo, jeździ się nie tylko swoimi autami.
        Itp. itd. Myślę, że akcja dziennikarzy motoryzacyjnych(i nie tylko)
        wspomaganych przez aktorów + półnagie hostessy, mająca na celu zachęcanie do
        używania listka byłaby bardziej właściwa. Skoro plaster antykoncepcyjny może
        być trendi, dżezi, kul (podobno jest) to czemu nie listek??
        Tak mi się, tylko, pomyślało :P
      • emes-nju Re: Może nie zaszkodzi... 28.02.06, 09:21
        mejson.e napisał:

        > Nie wiem, co Cię tak wkurzyło, emes-nju?


        Jak zawsze metoda.

        Jest zle. Wiedza to wszyscy i nawet do waaadzy to dotarlo (moze UE za bardzo cisnie...). Jednynym skutkiem tego "dotarcia" jest jednak stawianie kolejnych (nieegzekwowalnych bo jest ich zdecydowanie za duzo) znakow i wprowadzanie przepisow, ktore nie maja szansy na praktyczne wejscie w zycie. O ile postawienie znaku jest demokratyczne - obowiazuje wszystkich; o tyle nakaz oklejania aut swiezych kierowcow jest nie do wyegzekwowania - wlasnie dlatego, ze dotyczy waskiej grupy kierowcow (a nie da sie lapac tylko mlodych bo niedoswiadczony moze byc tez staruszek). No, chyba, ze policja zacznie zatrzymywac wszystkich, zeby sprawdzic czy nie "podpada" pod listkowy przepis. Wyobrazasz to sobie? Ja nie. Wyobrazam sobie za to jakich baranow, wystawionych na policyjne polowanie (i polowania w wykonaniu "doswiadczonych" kierowcow), zrobia z siebie ci, ktorzy sie okleja. Bo wiekszosc sie nie oklei wychodzac ze slusznego zalozenia, ze NIKT nie bedzie tego sprawdzal. Powstanie kolejny martwy przepis w rodzaju zakazu palenia w miejscach publicznych. Kolejny przepis pokazujacy jak bardzo ustwodawca ma w d... funkcjonowanie duzej czesci przepisow (ustawodawca nie ma w d... tylko przepisow powodujacych wplywy do budzetu - vide zmieniana co chwile w celu m. in. lepszej sciagalnosci ustawa o VAT). A ludzie beda kolejny przepis traktowac tak, jak na to zasluguje. Ten numer, dzieki znakologii stosowanej, popartej polowaniem na kierowcow (ustawianie radarow w miejcach gdzie ograniczenie jest najbardziej od czapy), w przestrzeganiu przepisow KD juz sie dokonal. Zielony listek bedzie wisienka na szczycie tortu :-/

        PS Najprostsza metoda zgodnego z przepisami (i zgodnym z praktyka - mlodzi ludzie wyjatkowo rzadko maja do dyspozycji samochod zaraz po zrobieniu prawa jazdy) obejscia listka bedzie, po zrobieniu prawka, schowanie go na pol roku do szuflady. A potem dalej w droge!!! Z maksymalna, dopuszczalna predkoscia :-P
        • mejson.e Egzekwowanie - nic prostszego... 28.02.06, 09:56
          Nie wiem, jaki problem widzicie w egzekwowaniu listkowania?
          Policja zatrzymuje do kontroli jak dotąd - popełniających wykroczenia,
          podejrzanie jadących albo rutynowo - a jeden rzut oka na datę wydania prawka
          uwarunkuje szukanie listka na nadwoziu.
          Po prostu będzie dodatkowa pozycja w mandatowniku.

          W odwrotnym postępowaniu - obcinaniu niezalistkowanych pod kątem wieku - nie
          widzę sensu i pewnie policja też nie.
          Wbrew pozorom sprawianych przez miłosników podchodów i maskowania sie w
          krzakach z suszarką, większość policjantów nie jest debilami tylko wykonują
          swoją pracę jak każdy z nas.

          A listki magnetyczne to byłby niezły patent na używanie przez żółtodziobów
          różnych samochodów, w tym właścicieli z doświadczeniem za kierownicą.

          Nie śmiałby sie wtedy z Mejsona z listkiem syna na szybie żaden szczyl z
          rocznym stażem...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • emes-nju Re: Egzekwowanie - nic prostszego... 28.02.06, 10:10
            mejson.e napisał:

            > Nie wiem, jaki problem widzicie w egzekwowaniu listkowania?
            > Policja zatrzymuje do kontroli jak dotąd - popełniających wykroczenia,
            > podejrzanie jadących albo rutynowo


            Rutynowo nie bylem zatrzymany od ladnych kilku lat... Tak samo nie beda zatrzymywani potencjalni "zielonolistkowcy". Jezdze dosc przepisowo wiec nie bylem jeszcze zatrzymywany do ukarania. "Zielonolistkowiec" tez tak moze...

            Nie czepiam sie samego listka, ale idiotycznych metod, ktorymi waaaadza chce poprawic bezpieczenstwo. Zalozmy, ze jestem zieloniutki i potwierdzam to listkiem. A potem jezdze jak wszyscy, bo prawdopodobienstwo zlapania na radar jest male - jak juz pisalem radary zwykle stoja w przewidywalnych miejscach. Aaa - pomylilem sie. No tak. Niedoswiadczeni kierowcy jeszcze nie nabrali doswiadczenia gdzie stoi pulapka :-) No tak - przez jakis miesiac beda sie bali jechac szybciej...


            > Po prostu będzie dodatkowa pozycja w mandatowniku.


            I o to wlasnie chodzi. Po prostu w ten sposob zwiekszy wysokosc mandatow. Wcale za to nie zwiekszy sie bezpieczenstwo. K... mac! Nie prosciej uczyc na kursie jazdy szybszej niz 40 km/h niz wprowadzac ograniczenia dla niedoswiadczonych? A potem niedoswiadczony pojezdzi pol roku (przepisowo - z listkiem) i hulaj dusza, piekla nie ma. A umiejetnosci zadne...

            Czepiam sie metody: problem -> przepis, zamiast faktycznego dzialania. Dzieki temu mamy taki gaszcz przepisow, ze nikt nie potrafi sie juz w nich rozeznac.
            • mejson.e Rutynowo 28.02.06, 10:22
              emes-nju napisał:

              "Rutynowo nie bylem zatrzymany od ladnych kilku lat... Tak samo nie beda
              zatrzymywani potencjalni "zielonolistkowcy". Jezdze dosc przepisowo wiec nie
              bylem jeszcze zatrzymywany do ukarania. "Zielonolistkowiec" tez tak moze..."

              Czy widzisz jakiś problem w tym, że listkowiec będzie jeździł przepisowo?
              Nie podpadnie, nie zapłaci, a doświadczenie zbierze.

              "Nie prosciej uczyc na kursie jazdy szybszej niz 40 km/h niz wprowadzac
              ograniczenia dla niedoswiadczonych?"

              Jazda z prędkością 80/h wcale nie jest taka wolna - sam na codzień rzadko ją
              przekraczam jeżdżąc do pracy - takie warunki po prostu.
              Też sie można sporo nauczyć jezdzac 80-ką.

              "A potem niedoswiadczony pojezdzi pol roku (przepisowo - z listkiem) i hulaj
              dusza, piekla nie ma. A umiejetnosci zadne..."

              Jeśli ma jeździć niebezpiecznie, to i tak by jeździł, niezależnie od okresu
              zalistkowania.

              Listkowanie daje jednak szansę na wyeliminowanie z ruchu na jakiś czas tych co
              chcą poszaleć już zaraz po otrzymaniu prawka i dadzą sie policji złapać na paru
              wykroczeniach.
              Trochę po kieszeni, trochę po kalendarzu - konieczność zdawania ponownego
              egzaminu - może zadziała choćby na mały ułamek zielonych piratów?
              Wg mnie warto spróbować.

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • emes-nju Re: Rutynowo 28.02.06, 10:33
                mejson.e napisał:

                > Listkowanie daje jednak szansę na wyeliminowanie z ruchu na jakiś czas tych
                > co chcą poszaleć już zaraz po otrzymaniu prawka i dadzą sie policji złapać na
                > paru wykroczeniach.
                > Trochę po kieszeni, trochę po kalendarzu - konieczność zdawania ponownego
                > egzaminu - może zadziała choćby na mały ułamek zielonych piratów?
                > Wg mnie warto spróbować.


                I tak najniebezpieczniejszy okres w zyciu kieorwcy zaczyna sie PO pol roku jazdy. Wtedy, gdy nie sprawia juz klopotu technika jazdy. Zeby zwiekszyc bezpieczenstwo tym (zalosnie malo doswiadczonym, ale juz "wjezdzonym" w samochod) nalezaloby zalozyc ograniczniki - im nawet listki nie pomoga, bo oni sum miszcze!

                Sorry. Ale, mimo tego, ze bardzo cenie Twoje zdanie, nie zgodze sie. To co piszesz to troche przejaw myslenia zyczeniowego. Hm... tez bym chcial, zeby to zadzialalo, ale nie zadziala :-( A nawet jezeli zadziala, to na w sumie malo niebezpiecznych. Bo najbardziej niebezpieczni sa, jak juz pisalem, miszcze z pol-poltoraroczna praktyka.

                pzdr
                • mejson.e Nie zadziała 28.02.06, 11:42
                  emes-nju napisał:

                  "To co piszesz to troche przejaw myslenia zyczeniowego. Hm... tez bym chcial,
                  zeby to zadzialalo, ale nie zadziala :-( A nawet jezeli zadziala, to na w sumie
                  malo niebezpiecznych. Bo najbardziej niebezpieczni sa, jak juz pisalem, miszcze
                  z pol-poltoraroczna praktyka."

                  O.K. - nie zadziała.
                  Ale w czym zaszkodzi?

                  Pozdrawiam,
                  Mejson
                  --
                  Automobil
                  Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                  • pindoll Re: Nie zadziała 28.02.06, 11:56
                    mejson.e napisał:


                    > O.K. - nie zadziała.
                    > Ale w czym zaszkodzi?

                    w budżecie na który się wszyscy zrzucamy

                    > --
                    > Automobil
                    > Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                  • emes-nju Re: Nie zadziała 28.02.06, 12:22
                    mejson.e napisał:

                    > emes-nju napisał:
                    >
                    > "To co piszesz to troche przejaw myslenia zyczeniowego. Hm... tez bym chcial,
                    > zeby to zadzialalo, ale nie zadziala :-( A nawet jezeli zadziala, to na w
                    > sumie malo niebezpiecznych. Bo najbardziej niebezpieczni sa, jak juz pisalem,
                    > miszcze z pol-poltoraroczna praktyka."
                    >
                    > O.K. - nie zadziała.
                    > Ale w czym zaszkodzi?


                    Po pierwsze kazdy przepis kosztuje. Sejmici, zamiast zajac sie czyms konstruktywnym produkuja takie cos. Kosztuje zatem wyprodukowanie takiego gniota i niewyprodukowanie czegos z sensem (choc to tylko hipotetycznie :-P ).

                    Po drugie wprowadzenie przepisu dla nikogo powoduje daksza erozje prawa, co akurat w odniesieniu do KD uwazam za dzialania wrecz sabotazowe. Jest to propozycja tylko teoretycznie egzekwowalna.

                    Po trzecie stwarza ulude dzialania. Kiedys byla czarna seria ludzi pozagryzanych/pogryzionych przez psy. Wprowadzono zatem przepis. Nie wiem jaki bo nie mam psa, ale skutek byl taki, ze w d... dostali wlasciciele duzych psow rasowych z rodowodem. Natomiast wlascicieli, nawet rasowych, duzych psow bez rodowodow (czyli wiekszosci - malo kogo stac na psa z rodowodem) przepis nie dotyczy (nie dotyczy tez wlascicieli jamnikow, ktore to pieski sa najbardziej agresywne - choc faktycznie dosc malo grozne). Ale waaadza osiadla zadowolana na laurach - jest przepis, nie ma problemu. Tak samo zalatwiane jest bezpieczenstwo na drogach. Zielony listek dotyczyc bedzie najmniej niebezpiecznych (choc uciazliwych) uzytkownikow drog. Nie bedzie za to dotyczyc tych, ktorzy statystycznie powoduja nawiecej wypadkow. Odcinek drogi jest niebezpieczny juz od fazy projektu, postawimy ograniczenie - kto by tam zastananwial sie nad przeprojektowaniem...

                    Spojrzyj na to szerzej.

                    pzdr
                    • mejson.e Szerzej 28.02.06, 12:37
                      emes-nju napisał:

                      "Kosztuje zatem wyprodukowanie takiego gniota i niewyprodukowanie czegos z
                      sensem (choc to tylko hipotetycznie :-P )."

                      Na wyprodukowanie z sensem w miejsce w/w nie licz ;-)

                      "Po drugie wprowadzenie przepisu dla nikogo powoduje daksza erozje prawa, co
                      akurat w odniesieniu do KD uwazam za dzialania wrecz sabotazowe. Jest to
                      propozycja tylko teoretycznie egzekwowalna."

                      Tu pozostanę przy swoim zdaniu - przepis łatwy do wyegzekwowania bez
                      dodatkowych nakładów.

                      "Po trzecie stwarza ulude dzialania. Kiedys byla czarna seria ludzi
                      pozagryzanych/pogryzionych przez psy. Wprowadzono zatem przepis. Nie wiem jaki
                      bo nie mam psa, ale skutek byl taki, ze w d... dostali wlasciciele duzych psow
                      rasowych z rodowodem. Natomiast wlascicieli, nawet rasowych, duzych psow bez
                      rodowodow (czyli wiekszosci - malo kogo stac na psa z rodowodem) przepis nie
                      dotyczy (nie dotyczy tez wlascicieli jamnikow, ktore to pieski sa najbardziej
                      agresywne - choc faktycznie dosc malo grozne). Ale waaadza osiadla zadowolana
                      na laurach - jest przepis, nie ma problemu."

                      Tu zgoda - obecne działnie "pieskiego" przepisu jest absurdalne, choć
                      niewykluczone że te psy z rodowodami też atakują. Ale przepis można przecież
                      rozszerzyć na "rasopodobne". Trzeba tylko drążyć temat dalej i dopasowywać
                      przepisy dla skuteczniejszego działania, a nie odfajkować sprawę po emisji
                      wersji alfa, góra beta...

                      "Tak samo zalatwiane jest bezpieczenstwo na drogach. Zielony listek dotyczyc
                      bedzie najmniej niebezpiecznych (choc uciazliwych) uzytkownikow drog. Nie
                      bedzie za to dotyczyc tych, ktorzy statystycznie powoduja najwiecej wypadkow."

                      Na tych trzeba będzie wymyśleć coś innego.

                      "Odcinek drogi jest niebezpieczny juz od fazy projektu, postawimy ograniczenie -
                      kto by tam zastananwial sie nad przeprojektowaniem..."

                      Takie gnioty też się kończą - już spełnienie pewnych warunków dla uzyskania
                      dotacji z UE likwidują bylejakość, przynajmniej w fazie projektu...

                      "Spojrzyj na to szerzej."

                      Staram się zawsze...

                      Pozdrawiam,
                      Mejson
                      --
                      Automobil
                      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                      • emes-nju Re: Szerzej 28.02.06, 12:44
                        mejson.e napisał:

                        > emes-nju napisał:
                        >
                        > "Kosztuje zatem wyprodukowanie takiego gniota i niewyprodukowanie czegos z
                        > sensem (choc to tylko hipotetycznie :-P )."
                        >
                        > Na wyprodukowanie z sensem w miejsce w/w nie licz ;-)


                        I wlasnie dlatego pisalem o hipotetycznosci postulatu :-)


                        > Zielony listek dotyczyc bedzie najmniej niebezpiecznych (choc uciazliwych)
                        > uzytkownikow drog. Nie bedzie za to dotyczyc tych, ktorzy statystycznie
                        > powoduja najwiecej wypadkow."
                        >
                        > Na tych trzeba będzie wymyśleć coś innego.


                        Ale wcale nie trzeba! Wystarczy egzekwowac istniejace przepisy! Po rzetelnym ograniczeniu ilosci ograniczen do niezbednego minimum :-P


                        > "Odcinek drogi jest niebezpieczny juz od fazy projektu, postawimy
                        > ograniczenie - kto by tam zastananwial sie nad przeprojektowaniem..."
                        >
                        > Takie gnioty też się kończą - już spełnienie pewnych warunków dla uzyskania
                        > dotacji z UE likwidują bylejakość, przynajmniej w fazie projektu...


                        Dotyczy to nowych drog. I to tez tych dofinasowywanych z UE. Pozostaje cala siatka starych...


                        > "Spojrzyj na to szerzej."
                        >
                        > Staram się zawsze...


                        No to witam w kubie :-) Ja juz od tego chyba niedlugo zeza rozbieznego dostane :-)

                        pzdr
    • iberia30 Re: Kolejne dzialania pozorowane. 28.02.06, 10:19
      ciekawe czy ustawodawca przewidzial taki przypadek, gdy ktos zrobi prawo jazdy
      i jego papier przelezy np. rok lub lat kilka w szufladzie, po czym wsiadzie do
      auta?To musi sie oklejac czy nie?
      Rece opadaja.....
      • emes-nju Re: Kolejne dzialania pozorowane. 28.02.06, 10:25
        No wlasnie. Pisalem o tym jako o metodzie LEGALNEGO obejscia (i zgodnego z polska, biedna, praktyka) tego przepisu. Wiekszosc z nas, zaraz po zrobieniu prawa jazdy jezdzilo okazjonalnie (jak papcio sie zlitowal), a zaczelo naprawde jezdzic dopiero po kupieniu pierwszego wlasnego auta.
    • wiemicho1 Re: Kolejne dzialania pozorowane. 28.02.06, 11:53
      Owszem, owszem, ładnie nam krytyka poczynań wszelakich władz wychodzi.
      Jakoś brakuje w dyskusji argumentów, które wskazywałyby na środki pomagajace ośiągnąć zamierzony cel, czyli poprawę wyszkolenia kierowcow oraz zmiane zachowań tych, którzy już na drogach.

      Zielony listek, czy cokolwiek w tym stylu posiada jedną powazna zaletę z punktu widzenia władz - nie niesie za soba żadnych kosztów, które byłyby finansowane z budżetu państwa. Działanie takie ma charakter czysto propagandowy i służyc może jedynie zwróceniu uwagi społeczeństwa na występujący problem, jednakże nie rozwiązuje niczego. Wskazuje jedynie że rząd czyni starania w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i problem dostrzega. Treści w tym mało.

      Moim skromniutkim zdaniem należy zacząć od szkolenia.
      Dowód 1:
      Obecny sytstem, oparty na wolnorynkowej konkurencji powoduje, ze szkoły zainteresowane są mozliwie tanim przeprowadzeniem szkolenia aby móc wymogom rynku. Konkurencja pod względem jakości szkolenia praktycznie nie wystepuje. Ze swojego doświadczenia wiem, ze przy wyborze ośrodka szkolenia 60-70% kursantów kieruje się cena kursu. Przy niskiej cenie kursu oczywistym jest, ze prowadzący ośrodek musi oszczędzać na kosztach. Między innymi przez ograniczanie przebiegu samochodu co prowadzi do sytuacji, ze większość godzinek spędza się przy parkowaniu i kreceniu się w obrębie kilkunastu skrzyżowań a wyjazd w dłuższą trasę oznacza rezygnacje ze skromniutkiego zysku, itp. itd.

      Wniosek 1: należy wprowadzić minimalną cenę kursu aby osrodki mogły konkurować równiez poziomem szkolenia.

      Dowód 2:
      W obecnym stanie prawnym szkoleniem może zajmować sie każda osoba spełniająca kryteria zawarte w odpowiednim rozporządzeniu. W zasadzie nie mam zastrzeżeń do uwarunkowań technicznych ośrodków szkolenia. Zastrzeżenia budzi skromne określenie kwalifikacji niezbędnych do wykonywania zawodu instruktora. Wykształcenie średnie oraz kilkadziesiąt godzin szkolenia instruktora nie zapewnia właściwego przygotowania. Szczególnie w zakresie pedegogiki i metodyki szkolenia. Ponadto nadzór nad ośrodkami szkolenia pełnią jedynie starostwa, nie kontrolując metodyki nauczania a jedynie warunki do prowadzenia szkolenia wynikające z rozporządzenia.

      Wniosek 2: Należy spróbować objąc ośrodki szkolenia nadzorem pod względem metodyki szkolenia, wprowadzić system okresowego sprawdzania umiejętności instruktorów w zakresie metodyki nauczania. Mozliwe, że kuratoria mogłyby być właściwe w tym zakresie.

      Dowód 3: Zmiany w sytstemie egzaminowania poszły we właściwym kierunku. Zrezygnowano z bezsensownego nauczania placyku na pamięć, na rzecz jazdy w ruchu drogowym. I dobrze, aczkolwiek oczekuję ze to nie koniec zmian. Podstawową bolączką jest obecnie system egzamionowania. Ośrodki, finansowane z opłat egzaminacyjnych czynią cuda aby środki finansowe napływały w sposób nieprzerwany, co odbija się na zdawalności. Do tego dochodzi korupcja i zdanie egzaminu przez adepta przyzwoicie przygotowanego staje się loterią.

      Wniosek 3: Należy choć po części zmienić system finansowania ośrodków egzaminowania. Stosować rotacyjną wymianę egzaminatorów pomiędzy ośrodkami egzaminowania celem odcięcia od układów korupcyjnych. Obecnie wręczenie koperty w samochodzie jest w większości ośrodków niemozliwe, więc układ powstaje wcześniej. Okresowe zmiany miejsca pracy egzaminatora mogłyby pozwolić na odizolowanie od układów.

      Dowód 4:
      Nic nie pomoze nawet wysmienity system szkolenia, jeżeli młody kierowca po otrzymaniu prawa jazdy styka się z postawami nie mającymi wiele wspólnego z bezpieczeństwem ruchu. Jeżeli tatuśko jeździ jak waryjat to synek ma małe szanse na odmienny styl jazdy. Prawidłowe wzorce są podstawą prawidłowych zachowań naszych latorośli w przyszłości. Niestety, jak słyszę niektóre osoby uznawane za autorytety mówiące, ze oni jeżdżą co prawda bardzo szybko ale bezpiecznie to scyzoryk się otwiera, choć z Kielc nie jestem. Programy propagujące szeroko pojęta motoryzację skupiają się w większości na mozliwościach samochodu a nie kierowcy. Wiem, odwrócenie proporcji równałoby się spadkowi oglądalności a tego unikaja wszyscy i zapewne zmiany w tym zakresie nie sa mozliwe.

      Wniosek 4:
      Zadanie trudne i na pokolenia. Zmiana postaw życiowych. Nie wiem czy realne, ale pożądane.

      Dowód 5:
      System komunikacji. Anachroniczny, nie przystający do dzisiejszych wymogów. Modernizacja systemu opiera się w większości poprzez przecinanie wstęgi na kolejnych 60 km autosrtady. Gdzies daleko najczęściej. Tak na codzień zabijamy się na drogach lokalnych i krajowych. Kosztowny program budowy autostrad przyniesie efekty może za lat 15. Natomiast dzisiaj w ruinę popadaja te drogi którymi poruszamy sie dzień w dzień. Kolejne ograniczenia prędkości, bo dziury, bo koleiny, bo kilka domów, bo brak chodnika itp. powodują że jazda zgodna z przepisami staje się uciązliwa jeżeli nie niemozliwa. Inflacja prawa przybiera rozmiary olbrzymie.

      Wniosek 5: Może dumnie niesiony sztandar budowy autostrad należałoby troszeczke opuścić i poprawić stan dróg pozostałych. Rezygnacja z budowy 1 km autostrady pozwoli na poprawę kilkudzieśięciu kilometrów drogi innej kategorii. Ponadto przy obecnych cenach częste przejazdy autostradą są raczej nierealne dla przeciętnego zjadacza kartofli.

      Dowód 6:
      Istnieją instytucje finansowane z budżetu państwa, które w swoim statucie mają dumnie wypisane hasła poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Instyt Transportu Drogowego prowdzi jakieś akcje o których nikt nie słyszy, wydaje jakieś tam pisemko którego nikt nie czyta, robi badania których nikt nie zna, zarabia na stacjach diagnostycznych udzielając im certyfikatów. Instytut kosztuje dośc drogo, ale budżet i tak w zasadzie tylko na płace wystarcza. Takie hasła maja wpisane też ośrodki egzaminowania :)

      Wniosek 6: Zmobilizować instytucje, które już istnieja do aktywnego udziału w kreowniu bezpieczeństwa, do racjonalnego wydawania środków budżetowych ze szczególnym zwróceniem uwagi na szkolenie i kształtowanie postaw najmłodszych.
      Może pewien element marketingu w tym zakresie?

      Jeden listek wiosny nie czyni ale przyjmijmy go z godnościa. Osobistom;)

      Tyle poboznych życzeń.
      • mejson.e Pomysły na poprawę 28.02.06, 12:23
        wiemicho1 napisał:

        "należy wprowadzić minimalną cenę kursu aby osrodki mogły konkurować równiez
        poziomem szkolenia."

        Popieram - należałoby publikować jakis ranking zdawalności - lepsze ośrodki
        byłyby częściej wybierane, mogłyby dostawać też jakieś wsparcie od państwa -
        choćby reklamę.
        A najgorsze powinny tracić uprawnienia albo płacić jakieś kary.
        Dotyczy to też uprawnień i kwalifikacji instruktorów.

        "Nic nie pomoze nawet wysmienity system szkolenia, jeżeli młody kierowca po
        otrzymaniu prawa jazdy styka się z postawami nie mającymi wiele wspólnego z
        bezpieczeństwem ruchu. Jeżeli tatuśko jeździ jak waryjat to synek ma małe
        szanse na odmienny styl jazdy. Prawidłowe wzorce są podstawą prawidłowych
        zachowań naszych latorośli w przyszłości. Niestety, jak słyszę niektóre osoby
        uznawane za autorytety mówiące, ze oni jeżdżą co prawda bardzo szybko ale
        bezpiecznie to scyzoryk się otwiera, choć z Kielc nie jestem."

        Też czuję ten scyzoryk w podobnych okolicznościach...

        "Zadanie trudne i na pokolenia. Zmiana postaw życiowych. Nie wiem czy realne,
        ale pożądane."

        Realne ale baaaardzo trudne.
        W środowisku, gdzie przyznanie się do przepisowej jazdy budzi niedowierzanie i
        politowanie, trudno będzie przekonać do takiej jazdy.
        Ale dobry przykład czyni cuda - szczególnie wobec własnych dzieci.
        Jeśli nie będzie się robić drastycznych wyjątków od jazdy przepisowej a przede
        wszystkim bezpiecznej i rozsądnej, to przynajmniej nasi następcy nie powinni
        mieć z tym problemów.
        Szczególnie że z czasem będzie sie poprawiać infrastruktura drogowa i powodów
        do frustracji będzie mniej.

        "Może dumnie niesiony sztandar budowy autostrad należałoby troszeczke opuścić i
        poprawić stan dróg pozostałych. Rezygnacja z budowy 1 km autostrady pozwoli na
        poprawę kilkudzieśięciu kilometrów drogi innej kategorii. Ponadto przy obecnych
        cenach częste przejazdy autostradą są raczej nierealne dla przeciętnego
        zjadacza kartofli."

        Trudno tu coś dodać nowego - autostrady są potrzebne dla tranzytu, a nasze
        życie przeważnie kolebie się wokół miejsca zamieszkania i pracy.
        Oczywiście część z nas ma właśnie taką pracę, któa zmusza do pokonywania dużych
        odległosci i dla nich autostrady byłyby wybawieniem.
        Pod warunkiem, że obecność autostrad nie skłoniłaby przełożonych do awansu
        kompetencyjnego - zamiast 300 km dziennie trzeba będzie robić 500...

        Natomiast dla większości użytkowników dróg najważniejsze są te lokalne, na
        których trzeba żyć i przeżyć.

        Dla mnie osobiście obecne autostrady są zbyt drogie, jeśli nie muszę się
        spieszyć, to korzystam z innych dróg, pewnie wielu kierowców potrafi przeliczyć
        opłatę autostradową na litry paliwa, co szczegółnie przy LPG robi wrażenie.

        "Jeden listek wiosny nie czyni ale przyjmijmy go z godnościa. Osobistom;)"

        Podkreślam to wężykiem! ;-)

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • emes-nju Re: Kolejne dzialania pozorowane. 28.02.06, 12:32
        W kontekscie tego, co slusznie i wnikliwie, napisales wzmiankowany listek zaczyna mi sie jawic jako listek figowy :-) Choc w zasadzie :-/

        Wlasnie o tym pisze. Zamiast zrobic cos z sensem (czesto nie wymaga to duzych nakladow budzetowych - vide system szkolenia i egzaminowania, bo to finansuja kursanci), zakrywa sie listkiem indolencje i ignorancje waaadzy. Obawiam sie, ze wynikly z tego listek moze nam zaslonic pole widzenia :-P

        pzdr
        • wiemicho1 Re: Rząd rządzi. 28.02.06, 13:54
          emes-nju napisał:
          "zakrywa sie listkiem indolencje i ignorancje waaadzy. Obawiam sie, ze wynikly z tego listek moze nam zaslonic pole widzenia :-P"

          Dużo gorzej. Przeraża mnie to, ze do dzialania nasz rząd czuje się zmobilizowany dopiero wówczas kiedy jest to warunek postawiony przez Unie Europejską.
          Dlaczego do zrobienia czegokolwiek potrzebne nam sa zalecenia i nakazy?
          Wówczas robimy byle co, byle jak, byle coś.

          Dlaczego działania naszej władzy mają charakter akcyjny?
          Zielony listek = no przecież podejmujemy działania ale na efekty trzeba poczekać. Wicie rozumicie ;)

          Dlaczego wszelkie plany infrastrukturalne mają perspektywę czteroletnią?
          Aby konkurencji nie zostawiać pola do chwalenia się naszymi sukcesami?
          To takie nasze polskie.

          Dlaczego my jako społeczeństwo pozwalamy robic sobie wodę z mózgu, wierząc ze jakikolwiek rząd poprawi naszą sytuację, szczególnie materialną, w perspektywie 4 lat? Szczególnie wierzą ci którzy chcieliby bez ciężkiej pracy.

          Dzieki Ci Wielka Poszerzona Unio Europejska Nierozgarniętych Wyręczająca.
          Za zielony listek równiez.
          Dobre i to, więcej na razie nie potrafimy.

          Bez Twojej Unio diagnozy nasze rządy "jak dziecko we mgle" - cytując poetę, albo jak ślepy pies w ciemną noc na obcej wsi, cytując powiedzenie ludowe.

          A tak na marginesie.
          Raz w roku odwiedza mnie kolega - rodowity Włoch z Neapolu. Twierdzi, ze w Polsce jeździ się całkiem, całkiem :))
          W porównaniu oczywiscie ;)
          • emes-nju Re: Rząd rządzi. 28.02.06, 14:24
            wiemicho1 napisał:

            > A tak na marginesie.
            > Raz w roku odwiedza mnie kolega - rodowity Włoch z Neapolu. Twierdzi, ze w
            > Polsce jeździ się całkiem, całkiem :))
            > W porównaniu oczywiscie ;)


            I w porownaniu, i bez porownania w Polsce jezdzi sie calkiem, calkiem :-)
    • iberia30 Re: Kolejne dzialania pozorowane. 02.03.06, 18:59
      motoryzacja.interia.pl/news?inf=723965
      Prawo jazdy na próbę od 2007?
      02.03.2006 12:29

      Ministerstwo Transportu i Budownictwa pracuje nad ustawą, która miałaby
      wprowadzić dwuletni okres próbny dla nowych kierowców, aby zwiększyć w ten
      sposób bezpieczeństwo na drogach - poinformował resort w czwartkowym
      komunikacie. O tych pracach informowaliśmy już kilka dni temu.


      Ustawa o osobach kierujących pojazdami miałaby wejść w życie najwcześniej w
      połowie 2007 r.

      "W okresie 7 miesięcy od otrzymania prawa jazdy nowy kierowca: będzie musiał
      poruszać się pojazdem oznaczonym zielonym listkiem, nie będzie mógł jeździć z
      prędkością powyżej 50 km/h w terenie zabudowanym i 80 km/h poza obszarem
      zabudowanym, niezależnie od rodzaju drogi i dyspozycji znaków drogowych oraz
      nie będzie mógł pracować jako zawodowy kierowca" - czytamy w komunikacie
      resortu.
      Zgodnie z projektem, między 5 a 7 miesiącem od uzyskania prawa jazdy kierowca
      będzie musiał ukończyć dwa szkolenia: z zakresu zagrożeń w ruchu drogowym oraz
      bezpieczeństwa ruchu drogowego.
      "Jeżeli w trakcie dwuletniego okresu próbnego nowy kierowca popełni 3
      wykroczenia to zostanie mu odebrane prawo jazdy, tak jakby go nigdy nie
      posiadał" - czytamy.
      Ministerstwo wyjaśnia, że podobne rozwiązania, tzw. "prawa jazdy na próbę"
      istnieją w wielu krajach Unii Europejskiej, m.in. w Wielkiej Brytanii,
      Niemczech, Szwecji i na Węgrzech. Liczba zabitych na 100 wypadków w Polsce
      wynosi 11 osób, średnia w Unii Europejskiej to 3-4 osoby.

      Według danych MTiB, w 2004 r. w Polsce wydarzyło się ponad 51 tys. wypadków
      drogowych, w których zginęło prawie 6 tys. osób, a ponad 64 tys. zostało
      rannych. Najwyższy wskaźnik ofiar odnotowany został w przedziale wiekowym 18-24
      lata. Młodzi stanowią aż 14 proc. ogółu zabitych i 21 proc. ogółu rannych.
      • emes-nju Re: Kolejne dzialania pozorowane. 02.03.06, 19:06
        Jezeli te dzialania maja miec tak kompleksowy charakter, to moze sie uda. Nadal uwazam, ze pomysl z listkiem jest, wobez jego nieegzekwowalnosci, do d..., ale okres probny ma sens. W zasadzie wystarczyloby tylko to - w okreslonym czasie od zrobienia prawa jazdy popelniasz iles wykroczen i prawo jazdy idzie do pieca. Ale to jest za proste... Trzeba jeszcze cos wymyslec. O! juz wiem - szkolenia! Co prawda takie szkolenia moglyby sie odbywac w ramach kursu, ale po co? Wiecej kasy sie z delikwenta wycisnie. A moze nawet zmusi do zwalniania sie z pracy, bo szkolenia beda odbywaly sie w Szalenie Waznych Urzedach w godzinach urzedowania... A jak taki ktos straci przez to prace, to moze dostanie ja jakis bezrobotny - ot, tak, zeby ruch w interesie byl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka