emes-nju
27.02.06, 10:33
motoryzacja.interia.pl/news?inf=722414
Nic nie robi sie dla faktycznej poprawy bezpieczenstwa wiec mydli sie ludziom oczy takimi glupotami. Jak ktos chce, niech se samochod okleja. Nie bardzo wiem jak policja mialaby egzekwowac od mlodych kierowcow nakaz oklejania. Zaostrza kontrole? Ale jak? Zobacza szczeniaka, to zatrzymaja? A jak "szczeniak" bedzie mial kilkuletni staz (i mlody wyglad), a w tym czasie radiowoz ominie pani babcia sasiadka z prawem jazdy od 15 min? Poza tym ja np. nie bylem zatrzymany do kontroli ladnych pare lat. Obawiam sie, ze niedlugo bede mogl mowic o dekadzie bez kontroli drogowej. Po co zatem wprowadzac kolejny, nieegzekwowalny przepis? I jeszcze ograniczenie predkosci... Po co? Ktos, kto pojezdzi powoli z zielonym listkiem, po uplywie pol roku bedzie mogl jezdzic z maksymalnymi predkosciami - na autostradzie 130 km/h. I nie bedzie tego umial tak samo jak zaraz po kursie...
Nasza waaadza jest mistrzem swiata w dzialaniach pozorowanych i w mydleniu oczu. I po raz kolejny pacaneum na kaca ma byc spowolnienie jakogos uczestnika ruchu. Wylacznie przepisowe - bo nie widze szans na egzekwowanie tego ograniczenia. Tak jak milionow innych, ktorymi upstrzone sa nasze drogi.