adam_mitura
17.03.06, 09:24
Wchodzę wczoraj na jeden z międzynarodowych portali ogłoszeniowych. Patrzę -
Mini Cooper Cabrio, 2-letni, 43 tys przebiegu, cena więcej niż atrakcyjna.
Wymieniliśmy się z właścicielem dwoma mailami. Okazało się, że samochód jest
bezwypadkowy, garażowany, w idealnym stanie technicznym. Właściciel auta
zaproponował przesłanie (sic!) Miniaka na swój koszt i przekazanie mi go na 5
dni do testów. Zwrócę jak nie będę zadowolony. Nie wierzyłem, ale podałem
swoje imię, nazwisko, miejsce zamieszkania. Dziś w skrzynce pocztowej
znalazło się potwierdzenie wysyłki od firmy logistycznej. Co o tym myślicie,
bo sytuacja jest conajmniej dziwna? Jakaś podpucha (auto kradzione) czy facet
jest specyficzny (zakłądam, ze cudów na tym świecie nie ma:-)